Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker

Blogi

 

... Ciąg dalszy ... Grudzień 2017

Witam , po  przerwie . Cóż urlop minął i czas na powrót do realnego świata. W sierpniu miałem grać na BF , ale stwierdziłem ze jeszcze odpocznę od gry. W kolejnych miesiącach trading na BF był już trochę lepszy lecz bez większych sukcesów. Mijały kolejne miesiące a ja się ciągle męczyłem ( 1 lub 2 wejścia w rynek ) . Ciężko jest wytrzymać cały miesiąc bez tego narkotyku którym jest BF . Dzisiaj mamy już grudzień a ja cięgle się bawię … . Bank się powiększa i to cieszy. Póki co nie mam sensu wrzucać fotek z rynków ponieważ stawki jeszcze nie są zadowalające . Doszedłem do ciekawego poziomu i dla tego od Nowego Roku będę dodatkowo zamieszczał fotki z rynków + historię z handlu. Poniżej ostatnia fotka tylko ze stanem konta . Mam nadzieję ze uda się wytrwać w tym postanowieniu . Zaczyna robić się ciekawie …   Pozdrawiam …

osiek

osiek

 

c.d. Bloga

Witam , Minęło już kilkanaście ładnych miesięcy od ostatniej mojej aktywności na stronie , ale w dalszym ciągu postanowiłem podzielić się moimi transakcjami na rynku  BF.  Zaczynam od Czerwca . Mój bank na stratę do gry na BF to Ł100 .  Zabawę czas zacząć .  Pozdrawiam Wszystkich .   Plan Gry w miesiącach .   

osiek

osiek

 

c.d ...

Witam , Minęło już kilkanaście ładnych miesięcy od ostatniej mojej aktywności na stronie , ale w dalszym ciągu postanowiłem podzielić się moimi transakcjami na rynku  BF.  Zaczynam od Czerwca . Mój bank na stratę do gry na BF to Ł100 .  Zabawę czas zacząć .  Pozdrawiam Wszystkich .   Plan Gry w miesiącach .   

osiek

osiek

 

Końskie walentynki

Witam, krótko i na temat. Dzisiaj bez szału, w ogóle nie mogłem wczuć się w rynki, niektóre zachowywały się zupełnie inaczej niż przewidywałem. Dłuuuuuga nauka przede mną. Dzień do zapomnienia na koniach, zaczyna się na tenisie na szczęście.
Do czwartku

lostdesper

lostdesper

 

Końska masakra - dzień 4

Witam,   niedziela dzień święty i powinno się leżeć brzuchem do góry, ale postanowiłem zmierzyć się z konikami. Wczorajszy beznadziejny dzień jakoś udało się w głowie wymazać, sen okazał się dobrym lekarstwem.  Dziś przede wszystkim zmiana stawkowania: stawki ustawione na 3 euro całe depo postawiłem na leja Barcy w LM 1,01 - tak by na koncie na czas grania kucy pozostało jedynie 16 euro nie dopłacałem jeśli spadało poniżej 16e, jeśli była nadwyżka, szła do kasyna na automaty Cóż, zauważyłem, że jestem o wiele spokojniejszy, gdy rzucam mniejsze stawki, bo nie tnę się od razu (chyba tu nie ma co panikować), jeśli widzę, że nic straconego, a staram się trzymać na dłuższą pozycję. Maksymalne dzisiejsze zobowiązanie wynosiło w jednym wyścigu 9e. Wynik poniżej:

Zobaczymy jak będzie szło w tym tygodniu. Z racji urlopów u mnie w pracy (ferie zachodniopomorskiego) - muszę być w pracy w pon, środę i piątek, dlatego w tym tygodniu handel we wtorek, czwartek, i weekend(o ile coś mi nie wyskoczy).   Do usłyszenia

lostdesper

lostdesper

 

końska masakra - dzień 3

Witam,

dzisiejszy dzień, za przeproszeniem wyjebał mnie trochę psychicznie. Miałem dzisiaj sporo czasu na handel, bo sobota wolna, więc w spokoju mogłem sobie usiąść. 
Pierwsza gonitwa i od razu zredowałem konkretnie: miałem niskie leje na dwóch koniach, która w końcówce biły się o prowadzenie: błąd numer jeden na obu koniach miałem RÓŻNE stawki kiedy zebrało mi stawki z kuca pierwszego i zaczęło odbijać, ZAPOMNIAŁEM, że mam stawki na drugim koniu i zamiast je zdjąć to sobie zostały nawet przy tym że zapomniałem o tych betach to gdyby stawki były takie same wyszło by zielono, ale na pierwszym miałem 3x5e a na drugim (który de facto wygrał 3x20) No ale trudno, pomyślałem, początek dnia, jeszcze sporo gonitw, nic się nie stało. Później handlowałem z głowa, strike rate całkiem przyjemny, udało się odrobić reda i nawet wyjść na te 10e do przodu. Wszystko szlag trafił na jednej gonitwie, gdzie POD KONIEC (na ostatniej prostej) walnąłem beta po kursie 7 za 10e i oczywiście jak zaczęło lecieć na czerwone, to zamiast pociąć to czekałem chyba na cud. Ten wyścig był dzisiaj przełomowy, bo nie dość, że delikatnie mówiąc wkurwiłem się na siebie, to zamiast po nim skończyć na dzisiaj handel, to chciałem odrobić reda i tylko go zwiększyłem 1,5x. 

Póki co nie odkryłem jeszcze sposobu na zarabianie, ale cały czas odkrywam nowe, których powinienem unikać.

Powiedzieć, że jestem na siebie zły, to nie powiedzieć nic. Ten dzień trochę wyprowadził mnie z równowagi, ale bynajmniej nie mam zamiaru się poddawać. Nie sądziłem też, że te kuce ip to jednak są tak trudne i wystarczy jeden błąd i bye bye euroski.  Nie wiem jak z jutrzejszym dniem, póki co trochę mam nerwa i nie mam ochoty tradować, ale może jak się prześpię to trochę się uspokoję.  Rynki poniżej: 
 

lostdesper

lostdesper

 

Końskiej masakry ciąg dalszy - dzień 2

Witam, za mną drugi dzień (drugi, który opisuję) zmagań z kobyłami ip. Gonitw było dziś sporo, ale ja pograłem niewiele z nich. W domu byłem dopiero po 15, do tego nie grałem wszystkich gonitw (były takie, gdzie po prostu oglądałem tylko gonitwę, nie robiąc wejścia). Wolałem nie grac na siłę i próbować wchodzić tylko wtedy, kiedy wg mnie było value. Jak mnie nie zebrali a poleciało do dołu nie goniłem kursu.  Bilans na dzisiaj:
    starałem się ciąć reda kiedy się da, jak najszybciej. Ogólnie nie jestem ani zadowolony, ani zdołowany. Spory green na początku, ale potem już tylko gorzej. Strike rate raczej kiepski, ale cóż, nie od razu Rzym zbudowano. Jutro wolna sobota, więcej czasu i pewnie siądę zrelaksowany do handlu. Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień. 

Do usłyszenia. 

lostdesper

lostdesper

 

Końską masakrę czas zacząć - dzień 1

Witam traderów

jak w temacie, opiszę dzisiaj jak mi szło - niech temat was nie wprowadzi błąd - to nie ironia niestety Wiedziałem, że będę płacił za naukę, ale nie wiedziałem, że jedna chwila i będzie na dzisiaj po zawodach. Gonitwy jeszcze są, ale nie gram już, bo pewnie będę chciał reda odrobić za szybko i poleci gleba

od początku: dzień rozpocząłem od dwóch redów, które pociąłem szybko i z tego jestem w miarę zadowolony, bo było by na samym początku bye bye na dzisiaj. Potem jakoś starałem się handlować to, co widzę, sprawdzać, gdzie jest value (przede wszystkim kiedy kursy lecą w dół).

niestety dalej mam złe nawyki, że zamiast trzymać dobrą pozycję to tnę ja za szybko, a jak idzie na czerwono to mam nadzieję, że odbije, stąd ten red na -7,51. Natomiast ten duży to efekt rzucenia 3x20e na konia w momencie jak został wyprzedony (wydawało mi się, że biegnie całkiem dobrze i wcale nie zostaje właśnie wyjebany na torze, a ja wraz z nim) kurs z 6 na 55 nawet nie wiem kiedy mi uciekł i nie było co ciąć. 

Jakie wnioski póki co:   nie wiem jeszcze kiedy kurs na danego konia spadnie (po jakim czasie na torze) sporo zależy od kąta kamery muszę pracować nad cierpliwością np był kurs do wzięcia 6,2 - ja zaspałem to starałem się łapać na siłę, co się da: np 5,2 - bo rynek leciał, po czym odbijał, bo ci co pobrali wyżej realizowali zyski - niepotrzebnie się pcham tak nisko mam chyba jeszcze nawyki bukmacherskie i głupio tracę kasę WYDAJĘ mi się, że zaczynam widzieć GDZIE I KIEDY nie wchodzić na ladder koniecznie muszę zmienić stawkowanie   To tyle na świeżo, nie jestem zdenerwowany, czy tam zły. Idę na zakupy, kupie bronxa, zrobię kolację, pogram w fife i może na jakiegoś tenisa wejdę jakiegoś frajera upolować - będzie to balsam łagodzący na moje dzisiejsze P/L Dzień pierwszy: -56,65e   Czekam na jutrzejszy dzień z nadzieją  

lostdesper

lostdesper

 

Styczeń - pierwsze koty za płoty.

Witam serdecznie wszystkich traderów  Nadszedł czas podsumowania pierwszego w tym roku okresu rozliczeniowego w Premium. Styczeń już za nami, a my możemy pochwalić się zielonym kolorem w Premium  Zacznę od kilku słów wstępu, określając zmian jakich dokonaliśmy. Mianowicie, aby być bliżej użytkowników, móc szybciej odpowiadać na pytania, czy też z czysto technicznej strony znacznie szybciej dzielić się informacjami, postanowiliśmy przenieść komunikację na komunikator WhatsApp. Myślę, że wyszło to wszystkim na dobre  Na pewno pomaga nam to znacząco jeśli chodzi o czas reakcji, co często gra kluczową rolę. Kilka przykładów w styczniu już to potwierdza  Przechodząc do suchych faktów, poniżej przedstawione jest zestawienie wszystkich (prawie wszystkich, część zerowych rynków nie została zawarta), które zostały upublicznione jako propozycja do zagrania: Jeśli chodzi o czysty trading, staraliśmy się by rynki zostały starannie dobierane, ograniczając liczbę ujemnych, stratnych spotkań. Osobiście uważam, że liczba >20 rynków to za dużo i wciąż w tym zakresie mamy pole do ulepszenia serwisu. Należy jednak zaznaczyć, że miesiąc został zamknięty na plus, co daje powody do radości ! Przechodząc do spraw niekoniecznie czysto tradingowych, mieliśmy kilka propozycji, informacji, które były pierwszorzędne. Były takie, że aż grzechem było je wypuścić, nie zostawić czystego beta czy też zagrać zakład z możliwością odsprzedaży. 1. Balmazujvaros - Poli Timisoara Rynek spotkania towarzyskiego, niestety chyba nie był dostępny na giełdzie, od razu poszła informacja, że zakład od ręki po 2.70 oraz 2.50. Goście przyjeżdżali do Węgier rezerwami, juniorami. Ich pierwszy skład grał sparing na "miejscu" tego samego dnia. Pierwszy skład wygrał 4-0 i taki sam wynik padł w spotkaniu na Węgrzech, gdzie głębokie rezerwy zostały wystawione, z tym, że oczywiście była to porażka. Kurs 2.70 siadł bez najmniejszego problemu. Kurs możliwy do odsprzedaży to 1.48 10-15 minut przed rozpoczęciem spotkania. 2. Venados - Chivas Spotkanie możliwe do zakupu na giełdzie po 2.66, u buków 2.90. Informacja: większość składu, które jechała na spotkanie z Venados to zawodnicy poniżej 20 roku życia. Szybki spadek do granic 2.00  3. Solyaris - Saturn Ramenskoye Rynek dał o sobie dał znać przed południem, kiedy to niespodziewanie na Betfair napłynęła podejrzana kasa. W momencie gdy na Match Odds było przetradowane niecałe 300E, na rynku Half-Time obrót oscylował w granicach 7-8 tysięcy. Wraz z biegiem czasu kasy były coraz więcej, a kurs kręcił się w okolicach 2.00. Sugestią z naszej strony był bet u buków ~ kurs 3.50. Chwilę później również został podesłany screen z opcją bet'a łamanego 2/1 (HT/FT). Niewielu zapewne złapało kursy, ale kto się postarał to znalazł możliwość u bukmacherów. Informacja została podesłana później także do grona zaprzyjaźnionych typerów z Ameryki Południowej. Podsumowując, przepracowaliśmy pierwszy miesiąc bardzo solidnie, co pokazują wyniki  Należy podkreślić duże znaczenie przenosić na Whatsapp, jak również dobrych informacji, szczególnie tych trzech perełek, które bezstresowo w kilka minutach mogły przynieść ciekawe greeny. W chwili obecnej ściśle współpracujemy z: - rosyjską grupą traderów (community) -  bettorami z Ameryki - sami wyszukujemy informacji - testujemy matchanalyzer.at - dla ciekawskich, więcej info na FB. - testujemy stosunkowo kosztowną współprace z konkretnym traderem, zapowiada się obiecująco. - kilku mniejszych zaprzyjaźnionych bettorów (bałkańskich)   Dla osób zainteresowanych dołączeniem do grupy Premium, zapisy możecie znaleźć poniżej:   Pozdrawia Sidney

sidney-trd

sidney-trd

 

Zmiany, zmiany, zmiany

Witam po dłuższej przerwie.

Przerwa spora, bo w listopadzie i grudniu to średnio jest co grać w tenisie, niemniej jednak coś tam próbowałem. Ostatni mój stan konta przy graniu tenisa to ok 1000euro: 

Aktualnie wygląda to tak (dwa screeny)

  Aktualnie budżet tenisa to jakieś 1800 euro (nie wliczam tu innych dyscyplin) Na tym na ten moment kończę z takim graniem tenisa. 

Stwierdziłem, że szkoda mi czasu jednak na takie granie - trzy, czasami cztery godziny dziennie i szukaniu frajera - dobra metoda do budowania bankrolla, ale przy moim trybie pracy i gry nie ma to dłuższego sensu. Jak wszędzie, ważna jest cierpliwość, ale tutaj przy mojej dostępności czasowej to za często jest tak, że kilka dni siedzę bezproduktywnie, nigdzie mnie nie zbierze i tylko narasta frustracja, stąd taka decyzja. Tenisa będę starał się grać już na punkty, ale od kilku dni zacząłem po prostu grac kobyłki in play. 

Skąd taka zmiana? Powodów jest kilka: dziennie jest kilkanaście, a nawet więcej gonitw nie ma problemu z płynnością najważniejszy powód - godziny, kiedy to wszystko się odbywa po prostu mi pasują. Aktualnie w pracy mam elastyczny grafik i w ciągu tygodnia jestem w stanie pograć 5 dni. Gonitwy są do godziny 19-20 (w późniejszych porach roku i do późniejszych godzin, ale to mi nie przeszkadza). To sprawia, że można zarówno i wrócić z tyry, i pograć na bfie dla rozrywki, a i rodzina jakoś na tym mocno nie ucierpi (a na tym mi bardzo zależy).

Do rzeczy:

naukę koni in play zacząłem 31 stycznia zostawiając sobie (tak jak wcześniej na tenisa 200e)

ogólnie te pierwsze dni - tragedia żeby nie być gołosłownym, tutaj pierwszy dzień:
 
W skrócie, bo nie chce mi się wklejać wszystkich dni po kolei:   Przez dwa pierwsze dni uwaliłem 120 z 200e przeznaczonych na tą strategię. Aktualnie jestem na etapie odrabiania i odrobiłem całe 22e i aktualny stan wynosi około 103euro

Dziś i jutro nie gram, bo akurat będe po południu w pracy, ale w czwartek, piątek, sobotę i niedzielę postaram się pograć. Będę też wrzucać podsumowania każdego dnia moich zmagań z tą dyscypliną. 
Być może zmusi mnie to do mocniejszego pilnowania się, by nie było wstydu przed publiką. Trzeba również rozkręcić trochę to blogowisko, bo cicho tu strasznie.

Jeszcze na koniec: w bfie gramy na demie, jak wszyscy, ale w grudniu puściłem taśmę w stsie i ładnie siadło. Na tyle, że mogłem sobie sprawić mały prezent na święta. A jest to moje nowe stanowisko rookie tradera  
    wiem, że straszna kablarnia, ale dalej się ogarniam, a poza tym nie wiem, ile pomieszkam jeszcze w tym miejscu

Na koniec tego nudnego wpisu, składam Wam sporo spóźnione życzenia na Nowy Rok: niech będzie z traderami, bez banów i dużych redów, życzę Wam dużo radości z handlowania, zielonego koloru i cierpliwości

Do usłyszenia 

lostdesper

lostdesper

 

Leganes - Bilbao

Back Bilbao 2.40 https://www.betfair.com/exchange/plus/#/football/market/1.128935039   Leganes bez: Serantes (13/0 first gk), Diego Rico (11/1 df), Alberto (12/0 mf), Bustinza (11/0 df), Unai Lopez (14/0 mf), Medjani (8/0 mf) Bilbao bez: Kepe (11/0 first gk), Yeray (10/0 df), De Marcos (9/0 mf), Etxerta (6/0 mf)    

skeleton

skeleton

 

Piłka nożna, czy ktoś jeszcze traduje?

Zastanawiam się czy ktoś jeszcze z Was traduje piłkę nożną - cy to CS-y, czy MO, czy Overy i Undery... Płynność na pewno nie zachęca do wchodzenia w te rynki, ale być może jest jeszcze cień szansy by spróbować coś wycisnąć z piłki.  Na razie przed nami przerwa reprezentacyjna, więc oferta prze uboga... Po przerwie spróbujemy coś pokombinować przy tych rynkach i zobaczymy, czy jest jeszcze szansa wyciągnąć jakiekolwiek zyski tradując piłkę nożną.

zicoo

zicoo

 

TYDZIEŃ NA BETFAIR

WITAM Chciałbym abyście wypowiedzieli się na temat: ,,Ile poświęcacie dziennie, tygodniowo czasu na trading i w jakich godzinach pracujecie"? Jak wygląda wasz tydzień z BF? Ja wbrew pozorom mam już 3 lata na BF, ostatnio z przyczyn dyscyplinarnych ograniczyłem trading do kilku godzin tygodniowo.  Mój tydzień na BF zaczyna z pierwszym wyścigiem konnym od 14:00(15) do 18:00(19), wyścigów wieczornych nie gram ze względu na przemęczenie i brak sensu. Staram się grać 7 dni w tygodniu, lecz czasami robię kilkudniowe przerwy nieprzekraczające 5 dni w miesiącu. Podsumowując: gram 25 dni po 4 godz. w miesiącu i mi to wystarcza a Wam?  

LuzzBluzz

LuzzBluzz

 

Gramy dalej

Witam ponownie,

z racji przenosin apteki i wakacji trochę mi się poprzestawiał grafik i ciężko było znaleźć trochę czasu na grę. Coś tam jednak się pograło, do pewnych wniosków również doszedłem. Bez ogródek od ostatniego wpisu zmieniło się tyle:


  Gram tylko tenis, a inne rzeczy dla zabawy

Zagrałem 140 tynków tenisa: Rynki na + 83 Rynki na - 57 Zysk/strata 386,16e Aktualny budżet 613,88 + 386,16= 1000,04e Jakie wnioski : od połowy sierpnia udało się podwoić budżet przeznaczony na naukę tenisa coraz łatwiej jest mi pogodzić się z redem najważniejsze, nie widziałem tego wcześniej, ale zauważyłem, że za szybko tnę sobie dobre pozycje, co jest dla mnie ciężkie do pokonania. Np mam sytuację kiedy zebrali mnie nisko (np ostatnia jest po 1szym secie zebrało mnie na 1,1 1500e) gość robi 15-0 a ja próbuje się ciąć, bo już mam greena a boje się go zamienić w reda nie miałbym tutaj problemu z wyjściem, bo 1 pkt w plecy to wychodzę - to w miarę opanowałem i po prostu nie żałuję, że wyszedłem, nawet jeśli potem odbije - w dalszym ciągu uważam, że punkt wyjścia jest ważniejszy od punktu wejścia przez taką "panikę" nawet nie chcę myśleć ile greenów sobie pociąłem - cóż, było minęło dobrałem sobie odpowiedni mm - tzn że cały czas na koncie mam 200e każda nadwyżka na koniec dnia wpłacana jest do kasyna, gdzie z kolegą dave84 doskonalimy systemy na ruletkę Cele na następny okres: Pracować nad psychiką zarówno pod kątem cięcia strat, ale przede wszystkim nie wycinania się na greenie!! Poświęcić mniej czasu na konsolę, a więcej na bf Na ten moment to tyle, jakby ktoś chciał mogę podesłać screeny rynków, ale chyba nie ma sensu.

Pozdrawiam  

lostdesper

lostdesper

 

Lęk przed nieuniknionym

Siema mam depresię związaną z tą nową ustawą i chciałbym uwiecznić moje może ostatnie tygodnie z bf i horse racing, dlatego wyznaczam sobie cel osiągnięcia 10Tyś. euro do końca roku mając jedyne 100. Screeny będą publikowane w niedzielę o 19:00. Dla niedowiarków Screen z zeszłego tygodnia- strategia in-play  

LuzzBluzz

LuzzBluzz

 

Połowa sierpnia - odrabiamy

Witam,   minęły dwa tygodnie sierpnia. Dwa tygodnie, przez które tak naprawdę naprawiałem to, co zepsułem ostatnio przez chciwość. Gram kiedy pozwala mi na to czas, dlatego też ilość rynków zagranych nie powala, ale robimy co możemy


Jak wcześniej wspominałem, zostawiłem sobie 500e na naukę tenisa. 

W tym czasie zagrałem 45 rynków: 32 rynki na plus 13 rynków na minus  Zysk/strata 113,88 Bankroll na dzień dzisiejszy 613,88e. Największy green na rynku: 27,54e Największy red: -19,5e Z wyniku jestem nawet zadowolony. Ten duży red to niestety nie jest błąd w wyjściu, pazerność, czy brak cięcia strat, tylko zwykła głopota.  Nie wiem jakim cudem wszedłem na rynek 1st set zamiast match odds i patrzyłem na kursy, które były mega zaniżone (nie były, były odpowiednie do 1szego seta) - załadowałem trochę laya, set się kończy rynek suspended, a ja dopiero patrzę na jakim rynku jestem. Zdarza się.

W międzyczasie miałem trochę redów, które jednak oscylują na dość niskim poziomie. Po prostu tnę straty od razu. Cały czas staram uczyć się, by akceptować tego reda. Nawet kiedy się potnę, a rynek odbije, nie czuję się jakoś źle. Następnym razem może nie odbić i będzie po mnie. Jeśli tnę stratę, wyłączam dany rynek i szukam okazji na następnym.  Grałem i na niskiego laya, i na frajera i też na punkty (mniejsze stawki - ale tego i tak będę musiał się nauczyć). 

Cieszy fakt, że udało się tamtego głupiego reda odrobić już w dwa tygodnie, oby teraz szło do przodu. Poniżej zestawienie szczegółowe. Mam nadzieję, że blogowisko na traderach nie umrze, bo pusto tu


lostdesper

lostdesper

 

Gorzkich słów prawdy kilka

Witam ponownie,

sezon wakacyjny w pełni, wielu z Was zapewne zrobiło sobie przerwę od grania, niestety nie ja. Tenisa uczę się od listopada, od kwietnia jestem w long runie na +, z czego bardzo się cieszę. Niestety profity te (paradoksalnie nie są mi póki co do niczego potrzebne) wydały mi się za małe z dwóch powodów:
  gram tylko z doskoku (ok 2-3h dziennie) gram na łapanie frajera - co przy takiej grze powoduje, że były i są dni, że ani razu mnie nie zbiorą I tutaj pojawiła się kochana chciwość. To jest błąd numer 1, błędem numer 2 były zbyt duże stawki na backi - gdzie ja na backach gram generalnie bardzo rzadko, żeby nie powiedzieć wcale, tak jak Daslol powiedział - chyba zobowiązanie mnie stresuje. Wszystko to sprowadziło się do pięknego meczu Cebuli z Gienią, który nie dość, że skończył się szybkim 2 setowym wynikiem, to ja jak pojebany stałem z backami.

Tutaj jest rezultat:   Ten wynik z cebuli spowodował, że na JEDNYM meczu wyciąłem pół ostatniego miesiąca... W ciągu kilku minut - chwała Bogu, że te ojro, które straciłem to zarobiłem wcześniej, jednak taka głupota po prostu BOLI.

Teraz najlepsza część: w trakcie meczu, mogłem pociąć się na - 26e, ale UWAGA nie zrobiłem tego, bo bałem się JAK TO BĘDZIE WYGLĄDAŁO na blogu. Że wstyd pokazać będzie reda. Dobrze, że ten red przyszedł teraz, a nie kiedyś na CAŁY BANK.

Poza tym ten blog nie ma być usłany na zielono, a jest to moja droga w nauce tenisa, gdzie przecież czerwony będzie pojawiać się zawsze, a sam blog ma być po prostu prawdziwy, czyli oddający w 100% to, czego dokonałem, ale gdzie dałem dupy, a tutaj dałem po całości. Sporo czasu minęło, ale dopiero teraz muszę wprowadzić sobie sztywne zasady wraz z nowym miesiącem:   Odpuszczam alkohol na miesiąc Przestaję grać na pkt Zostawiam sobie 500e na granie tenisa, reszta idzie do "kasyna" Zaczynam testować niskie laye w WTA (dlaczego to spytajcie Peszkina, po dzisiejszym meczu naszej Uli - ale nie tylko tym meczu, baby są po prostu zjebane) Stawki: zobowiązanie na niskim layu to max 10e Przy łapaniu frajera stawki mam większe, bo tutaj czuję się bezpieczniej (max 100e na trzech różnych stawkach na layu - bo tak się rozstawiam, czyli zazwyczaj 3x liability po 33e) Postaram się zamieszczać wpisy częściej - co 2-3 dni ALE OD PRZYSZŁEGO TYGODNIA Do usłyszenia!  

lostdesper

lostdesper

 

Ostatni miesiąc + czas na zmiany

Witam,

za mną kolejne dni tradowania - niestety - na 1/4 etatu Taktyki nie zmieniłem, cały czas poluję na zbyt niskie, czy też wysokie kursy. Dlaczego myślę o zmianie - szukanie frajera wymaga ciągłego śledzenia meczu i aktywności, przez co czasami z rana siedzę trzy godziny, a nie zbierze mnie ani razu, bo boty latają po drabinie. Jest to fajny sposób moim zdaniem na granie, ale wymaga anielskiej cierpliwości, a ja tej chyba jeszcze nie wyrobiłem w sobie. Inaczej bym traktował taki sposób, gdybym miał sporo czasu na siedzenie przy komputerze. Ten czas mam, ale w pracy ciężko mi się gra. Okazji do zarobku jest naprawdę sporo, tylko trzeba po prostu ich szukać.

ostatnie moje granie prezentuje się następująco:


  Pograłem sobie w tym czasie chyba dwa bety na lay Polska na Euro, ale tu przegrana mnie ucieszyła, bo weszliśmy do ćwierćfinału

Wakacje to i sezon ogórkowy u mnie, sporo osób się do mnie zjeżdża, a i ja pod koniec lipca wyjeżdżam na wakacje.

Od sierpnia ruszam z testowaniem niskiego laya.

Będę grał tylko WTA (w wyjątkowych sytuacjach ATP - ale to naprawdę rzadko) - kobitki to jednak kobitki. Budżet na test to 500e - zobaczę jak będzie wyglądał po jednym miesiącu. Punkty wejścia póki co zostawiam dla siebie. Stawka jaką będę grał to 2% od budżetu - jest to stawka stała (przez stawkę rozumiem tu zobowiązanie - bo będę layował).

Do usłyszenia za miesiąc

lostdesper

lostdesper

 

Dzień 3

Ostatnie cztery dni spędziłem w pracy więc dopiero wczoraj udało się coś po grać. Popełniłem niestety dwa duże błędy. Grałem lay na anglików pomimo tego że kurs na nich ciągle spadał. Uparcie czekałem na windę która nie nadeszła. Zrobiłem w ten sposób reda na około 20 euro, ale to nic. Wiedziałem że Anglikom zależy żeby wygrać mecz i zająć pierwsze miejsce w grupie, poszedł więc zwykły bet. Nie chciałem za akceptować dużego reda  i zrobiłem jeszcze większego. Teraz czeka mnie kilka dni odrabiania strat. Ja już chyba tak mam że jak nie zobaczę raz na jakiś czas większego reda to zapominam że nie warto ryzykować. 

boro

boro

 

Jedziemy dalej :)

Witam ponownie traderzy

Maj i połowa czerwca upłynęły mi na wakacjach, przez co nie było zbyt wiele czasu na granie, niemniej jednak, w każdej wolnej chwili starałem się potradować. Od ostatniego wpisu minęło 1,5 miesiąca. 

W tym czasie grałem po prostu swoje, nie byłem pazerny i przede wszystkim czekałem cierpliwie na okazję. Niestety gram tylko 2h dziennie, przez co wiele okazji mnie mija, ale na pół etatu może przejdę w przyszłości  

  Cieszy mnie, że nie mam minusa. Daję sobie czas do końca sierpnia, jeśli nie będę redować mocno, podniosę lekko stawki. Generalnie moja gra opiera się na szukani zawyżonych i zaniżonych kursów. Unikam meczy wypchanych kasą, a te gdzie latają boty to nawet nie odpalam laddera. Moje zobowiązanie na mecz nigdy nie jest większe niż 50e. Operuję głównie na layach. 
Ostatnio przypadł mi do gustu zwłaszcza niski lay (1,15 u niżej) - widzę w tym naprawdę spory potencjał, ale tylko przy określonych punktach wejścia. Np niedawny mecz Fedderera 1,04-->1,45 w minutę. 

Do usłyszenia  

lostdesper

lostdesper

 

Dzień 2

Dziś udało się zagrać 4 rynki i wszystkie zakończyć ogólnie na plus. Tym razem nie było żadnych fartownych wejść in-play, więc dzisiejszy wynik mimo tego że gorszy niż wczoraj sprawił mi większą satysfakcje. Wszystkie 3 mecze euro grałem za równo pre-play jak i w czasie przerw. W dwóch pierwszych były to po dwa greny, w meczu Francja-Albania udało się zrobić małego grena na 3 euro pre-play którego niestety zmniejszyłem w czasie przerwy. Nie potrzebnie liczyłem na jakieś większe spadki na Francie, tym bardziej że oglądałem  ich beznadziejną grę w pierwszej połowie. Zagrane rynki: 4 Greeny: 4 Redy: 0 Na zero: 0 Zysk/ Strata: 40.69 euro

boro

boro

 

41 dzien

Euro jak najbardziej, na plus, do przodu jakies 120$, ale to poza challengem. Do wyzwania zagralem jeden trading grubszy ktory mi pasowal na szwajcarie-rumunie u2.5 przy 1-1, dodam ze zagralem ten under przy 1-1 dlatego ze szwajcarie taki wynik satysfakcjonowal a i rumunia nie musiala przy tym wyniku wystawiac swojego ,, neuera,, na jakiegos cornera w 90  bo o wszystkim zadecyduje 3 kolejka, jak widac dobrze myslalem, i kilka mniejszych po 0.5, 1$ ale o screenach  wszystkiego co gram, po prostu zapominam. Zaczynam powoli grac overy, jestem zadowolony lecz profity male a potencjalne straty wieksze od underow, tak ja mysle, moze sie myle.   Jeszcze taki tam trading under 2.5 francja albania przy 0-0, widzialem 1 mecz francuzow, widzialem albanczykow i nawet nie musze ogladac zeby wiedziec iz te zerowcy z francji ;)nie pykna albanii 10 goli.    

xavix87

xavix87

 

Dzień 1

Warto było wczoraj czekać do 2 w nocy. W meczu Chile-Panama udało się ugrać parę euro przed meczem oraz parę w trakcje przerwy. Ponieważ Chile wygrywało do przerwy i miałem jeszcze otwarty zakład na nich postanowiłem poczekać parę minut 2 połowy aż kurs trochę spanie i odkupi mi zakład. Szybki gol na początku drugiej połowy i mogłem się cieszyć z o wiele większego zysku. Postanowiłem po grać również na Argentynę pre-play, oczywiście na back (kurs około 1.2). Zazwyczaj gdy kurs na faworyta  jest tak niski to spada zarówno tuż przed meczem jak i już w pierwszych jego minutach. Znowu chciałem chwile poczekać by zwiększyć zysk. Dwa szybkie gole dla Argentyny i kolejny ładny green. Zazwyczaj grając unikam takiego ryzyka ale wczoraj się opłaciło    Zagrane rynki: 4 Greeny: 5 Redy: 0 Na zero: 0 Zysk/ Strata: 78.30 euro

boro

boro

×