Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker

Hitman ATP

  • wpisów
    7
  • komentarzy
    10
  • wyświetleń
    687

O blogu

Tenis ATP in play i pre-play. Informacje, analizy rynków, newsy, aktualności. Na tyle, na ile będę miał czas.

Strategia: 1-5% dziennie przy grze za maks 10% kapitału na jeden mecz. Zwykle nie więcej niż 2-3 mecze jednocześnie.

Mój cel: 10k - 20k miesięcznie, by móc jeździć sobie na turnieje ATP i lepiej poznać ten światek. Na początek Europa, później USA.

Tenisem interesuję się 10 lat, od 8 gram. W sumie zacząłem grać głównie po to, by móc zarabiać z tradingu, bo ogromny potencjał tego rynku odkryłem już dawno. Brakowało mi jedynie dobrego poznania tego sportu i wypracowanej metody. Teraz już wszystko jest gotowe. Jeszcze cały czas pracuję, bo regularna praca stabilizująca mi życie jest elementem tej metody w tym momencie. A jak będzie w przyszłości to zobaczymy.

Wpisy na tym blogu

hitman

Tenis ATP - trading

Dostałem na priv zapytanie jak handlować na tenisie, więc przedstawię to, co wiem i co wypracowałem. Trochę to potrwa, bo będę musiał dobrze wszystko pokategoryzować, ale to dobrze, bo mi już od dłuższego czasu chodziło po głowie, by to sobie spisać ku lepszemu zapamiętywaniu.

 

Na znajomość rynku tenisowego składają się takie oto elementy:

1. Kontekst indywidualnego zawodnika.
2. Kontekst turnieju i sezonu.
3. Kontekst tradera.

Na dziś punkt 1. 

1. Kontekst indywiduzalny zawodnika przedstawia iloczyn:

Potencjał * forma * zasoby energii * mądrość

Potencjał.

 Czyli to, co ma dane w naturze w danym momencie kariery. Liczy się potencjał zrealizowany w danym momencie oczywiście, bo co Ci dziś po tym, że ktoś za 5 lat będzie mistrzem jak dziś wtopi :) Jedni są materiałem na top 10, inni co najwyżej na top 50, inni na top 10, inni jeszcze na niższe pozycje. Po jednych widać od razu potencjał na top 10 (np. Fritz), po innych od razu widać, że nic z tego nie będzie (np. Donald Young). Są też tacy, po których nie widać potencjału od razu (moim subiektywnym okiem) - np. Del Potro. Nie myślałem kiedyś, że będzie z niego mistrz wielkoszlemowy dopóki nie wygrał 4 turniejów z rzędu. Potencjał składa się z kilku czynników:
- warunki fizyczne: najlepsze to w okolicach 185/85, czyli 185 cm wzrostu, 85 kg wagi lub okolice. Proporcje ciała, gibkość, rozciągnięcie, wiek (ważny ze względu na ilość rozgrzewki potrzebnej go dobrej gry) wytrzymałość i odporność zarówno fizyczna jak i psychiczna oraz bardzo ważne: podatność na kontuzje.
- technika: właściwe poruszanie się, ustawienie nóg, pozycji ciała, wyjście z nóg, wypchnięcie biodra i barku do przodu, prosty łokieć, wejście w piłkę, pełny ruch pronacja-supinacja-pronacja (lub supinacja-pronacja-supinacja jak w przypadku backhandu). Jej rozwój wynika z warunków fizycznych i zdolności motoryczno-umysłowych (neurony lustrzane, naśladownictwo, wrażliwość kinestetyczna).
- styl gry (z linii końcowej, serve & volley, all rounder, top-spinowy, płaski, serbe-bot, pusher, itp.)
- mądrość: konstrukcja punktu, strategia meczu, strategia sezonu, kariery (ten czynnik trudno dobrze umiejscowić, więc wydzieliłem go jako oddzielną kategorię).


Forma.

Czyli przygotowanie fizyczne:
- siła dynamiczna (włókna mięśniowe szybkokurczliwe)
- siła statyczna (włókna mięśniowe wolnokurczliwe)
- wytrzymałość (wielkość mięśnia sercowego, wielkość płuc, sieć naczyń krwionośnych, ilość hemoglobiny we krwi* itp.)
- rozciągnięcie (pozwala wykonywać ruchy pełne, a nie skrócone, co jest absolutnie kluczowe w technice tenisowej)
- regeneracja (woda, piasek, piwko i te sprawy - trzeba mieć na uwadze, że niektórzy jeżdżą na turnieje typu Miami czy Acapulco tylko żeby powyrywać laski)

* krew jest najbardziej powszechnym środkiem dopingującym - przytaczasz sobie krew od górala i masz już wysoką hemoglobinę. Niewykrywalne i przez to w pełni legalne :)

Zasoby energii.

Świeżość/przemęczenie/znużenie/dekoncentracja. Świeżość okazuje się być kluczowym czynnikiem coraz bardziej istotnym w przeładowanym kalendarzu turniejowym. Tenis to w tym momencie zarządzanie energią i odpadami toksycznymi (tj. produktami przemiany materii podczas wysiłku sportowego). Gdy organizm intensywnie pracuje, wytwarzają się duże ilości toksyn, które muszą być neutralizowane m. in. podczas snu i odpoczynku. Podobnie powstają mikrozapalenia w całym układzie motorycznym, którym przeciwdziała się przez szybką kąpiel w wannie z lodem po każdym meczu i każdym treningu. Poza tym są płytkie i głębokie pokłady energii. Inny jest rodzaj zmęczenia po 2-3 godzinnym treningu, a inny po całym sezonie pracy. Odbudowanie płytkich zasobów energii zajmuje mało czasu, odbudowanie głębokich zasobów energii wymaga więcej czasu, stąd prawie cały grudzień jest wolny od gry. Czasem zawodnicy są zmęczeni karierą, decydują się ją zakończyć, a za 2-3 lata wracają, bo brakuje im tenisa i przerwa od keriery i wszystkiego co z nią związane dała im odpoczynek i regenerację. Energia i jej braki to mój ulubiony czynnik - daje największą przewagę nad kursami i dotyczy absolutnie każdego gracza, bo nie ma graczy wyłączonych spod praw fizjologii. Są jednak tacy, którzy opanowali fizjologię w stopniu perfekcyjnym i Djokovica chyba pod tym względem przez dziesięciolecia nikt nie pobije. Nie wiem jak on to robi, że zachowuje tak wiele energii przez cały sezon.


Mądrość.

Czyli świadomość wszystkiego powyższego i tego jakie procesy zachodzą w organiźmie (i psychice) własnym i przeciwnika w trakcie meczu, turnieju, sezonu, i umiejętność znalezienia odpowiedzi na różne sytuacje na korcie (czyli po prostu as w rękawie i plan "b"). Tenis to nie sport dla głupich. No może dostać się do pierwszej setki da się (np. jak Verdasco czy Monaco), ale wielkie szlemy to już nie są dla głupich. Mądrość to jest zrozumienie natury tenisa, zrozumienie gry, momentu, fizjologii, szans, procentów - wszystko to, co składa się na prace umysłu na korcie (przygotowanie, praca nad poszczególnymi elementami) i na korcie (czucie co się dzieje w organiźmie własnym i przeciwnika - na co można liczyć, a co jest zagrożeniem), a także po prostu wybór taktyczny jakim jest tzw. tankowanie, czyli odpuszczanie niektórych turniejów, by nie grać na 100% i nie marnować potrzebnej energii potrzebnej na większe turnieje. W tym ostatnim mistrzem jest Wawrinka - on sobie tak równo olewa mniejsze turnieje, że aż czasem śmiać mi się chce jaki z niego luzak. Mądrość to umiejętność znalezienia odpowiedzi na zagrania przeciwnika i wyjścia z sytuacji - umiejętność przedłużania gry, by nawiązać walkę i gdzieś zrobić wyłom w grze przeciwnika a jednocześnie rozwinąć własną grę. Najlepsi gracze są najlepsi własnie dlatego, że to potrafią. Raonic niedawno powiedział, że dobrzy gracze znajdują sposób by wygrać nawet kiedy mają gorszy dzień i grają kiepsko. Dlatego najlepsi potrafią wyciągać mecze ze stanu 0-2 w setach. I to jest to, co tygryski lubią najbardziej na live w pierwszej rundzie: Jak masz gracza np. z top 30 i widzisz, że przegrał pierwszego seta z jakimś patałachem i kursik zaczyna się zbliżać do 2, a wiesz, że jest generalnie w formie tylko potrzebuje tych 30-40 minut by wejść na obroty to ślinka zaczyna lecieć :)
Mądrość jest potrzebna do tego, by zachować spokój i utrzymać grę w kupie. To ona daje spójność w grze, a to jest ważne, by gra danego zawodnika nie była jak domek z kart, gdzie jeden niefartownie przegrany punkt potrafi rozpieprzyć mu cały misterny plan i sprawić, że nie będzie nagle mógł się odnaleźć i wszystko mu się posypie jedno po drugim: serwis, forehand, backhand. Wówczas zaczynają się dziać cuda - jakieś głupie drop shoty czy slajsy i to zagrane w ogóle bez przygotowania, w najgorszym momencie albo bardzo sygnalizowane. Po prostu serie głupich decyzji. To taka tenisowa neurotyczna panika - zawodnik zaczyna po prostu odpierdzielać rzeczy, które procentowo nie mają prawa się udać, bo nie dają 70% wygranych punktów, a zamiast tego serie przegranych punktów, które są katapultą poza turniej. Inna nazwa tego zjawiska: dławienie się (choking po ang.) Przykład: no wiadomo, że Verdasco i Monaco :) Sean Calvert mówi, że 3 rzeczy są w życiu pewne: śmierć, podatki i to, że Monaco się udławi :) Inny przedstawiciel tego niechlubnego gatunku to Donald Young. 
Mądrość jest też potrzeba by nie popełniać idiotycznych decyzji strategicznych dot kariery, finansów, sprzętu itp. Przykład: Dimitrov w 2014 wygrał 3 turnieje, był bodajże w półfinale wielkiego szlema, wszedł do pierwszej dziesiątki i nagle mu coś do łba strzeliło by zmienić rakietę na heada. No i stąd już leciał w dół jak kamień. Nie wiem czy Head mu zaświecił dolarami czy co, ale decyzja była głupia, zważywszy, że w związku z usuwaniem się Federera w cień, Wilson będzie szukał nowej twarzy jako swój wizerunkowy nr 1 i Dimitrov był dobrym kandydatem i mógł liczyć na dobry kontrakt. Tak czy siak stało się, już zmądrzał i wrócił do swojego Wilsona, ale odzyskanie pewności siebie będzie trwało i trzeba poczekać. Takie decyzje są brzemienne w skutki. 1-2 sezony ma wyjęte z kariety. A mógł być dalej w op 10. Jako ciekawostkę dodam, że odbijałem jego rakietą (bodajże jedną z tych, które powędrowały w trybuny w Bukareszcie). Bardzo ciekawa, do dziś mam jej wspomnienie w ręku :)


Trochę tego jest, więc widać ile informacji trzeba ciągle mieć by orientować się co się dzieje. Najważniejsza zasada to zasada równomierności: najlepsze efekty są gdy wszystkie 4 czynniki są na równym poziomie. Wynika to z matematyki: iloczyn czterech liczb bardzo się zmniejsz jeśli jedna z liczb jest bardzo mała. Innymi słowy: jak jest gdzieś dziura, to wszystko osłabia. Jest takie przysłowie: łańcuch jest na tyle silny, na ile silne jest najsłabsze ogniwo. I wygrywanie w tradingu/obstawianiu tenisa to przede wszystkim unikanie gry tam, gdzie jest jakieś słabe ogniwo. Najbardziej lubię typować na podstawie jednego lub dwóch czynników, które wyraźnie osłabiają całość. Najczęściej jest to poziom energii i ew. zdrowie i najlepiej sprawdza się w 1. rundzie i dotyczy gracza, który wygrał poprzedni turniej. To jeden z klasycznych motywów. Inny motyw to gdy wiem, że mecz będzie zacięty, ale wiem kto posypie się pierwszy w tie breaku albo po 1,5h gry. Przykład z dziś: Bellucci. Przełamał Delbonisa, ale zaraz stracił tego breaka i tak się tym przejął, że dał się przełamać kolejny raz i wtopił seta. A potem tak już się przestraszył, że przegrał drugiego seta do zera. Jak wiadomo, że dany zawodnik jest taką mimozą, to można to wykorzystywać bardzo często.
Ważne też jest, by mieć świadomość, że nigdy nie ma się pełnych informacji i wielu trzeba się domyślać (i nie chodzi mi tu o fakt fizyki kwantowej, że widzialna materia to tylko 4% wszechświata), więc każda się liczy. Oczywiście informacje trzeba dobrze zinterpretować, czyli całą układankę poskładać do kupy, co też nie jest łatwe, i oszacować wartość w stosunku do kursów. A na live trzeba to zrobić czasem w 15-20 sekund. 


Część 2 i 3 niebawem, a na koniec o szacowaniu wartości kursów i kilka klasycznych motywów.

hitman

Nie mam za dużo czasu zerkać na mecze, ale powiem, że z Barcelony wszystkie mecze są ciekawe i gdybym nie musiał iść do roboty, to bym cały dzień siedział i handlował. Jaziri w formie, ale Zverev także. Obaj wydają się być trochę podmęczeni, a to oznacza, że mogą być 3 sety i dużo breaków. Khachanov, Jaziri, Chardy mogą urwać pierwszego seta, a potem oddać drugiego, by powalczyć w trzecim. Generalnie któryś z meczy powinien być kołowrotkiem, gdzie kursy latają w tę i spowrotem. Najbardziej widzę tu mecz Dolgo, ale również Fognini - Troicki może być paradą breaków. Jakby się dobrze przygotować i nie popełniać błędów, to ze 10-20% przy lekkiej grze mogłoby wpaść.

W Bukareszcie ciekawy kurs na Karlovica. Przeygrywa wszystko jak leci, ale to kwestia kontuzji. Na twitterze pisze, że wraca do formy. A forma musi przyjść i akurat kursy będą wywalone w kosmos. I taka sytuacja nas interesuje. Jeśli tylko Karlovic będzie miał zdrowy bark, to wyserwuje ten mecz bez ruszania się na boki. Tomic - Haase coś dziwnego tu jest, bo Tomic powinien być po 1,4. A trener Haase aresztowany za zabójstwo związane z zakładami bukmacherskimi :) Verdasco i kurs 1,2 to nieszczęśliwe małżeństwo. Nie będzie z tego zdrowych dzieci :) W Bukareszcie też ciekawie powinno być. 

A na koniec: http://share.myatp.com/share/eyJkb21haW5JZCI6IjEwIiwic2hhcmVUeXBlIjoibWVkaWEiLCJzaGFyZUlkIjoiMkpaNFBvbmdSdHAiLCJjbGllbnRUb2tlbiI6IjJRdnhMQjRBVXduUU5rSCJ9
Zawodnicy dzielą się najlepszymi radami jakie usłyszeli. Z perspektywy tradingu słowa Raonica są bardzo ciekawe.

hitman

Monte Carlo - podsumowanie

Pomyliłem się bardzo co do Nadala, ale bardzo się z tego cieszę. Cholernie bez niego nudno w tourze. Zobaczymy jak będą jego kolana reagowały na beton, ale póki co jest dobrze na mączce, więc trzeba go zaliczyć do faworytów na RG.

Monfils jak zwykle dał się dmuchnąć i przewalił kolejny finał. Tak to jest jak się jest tenisowym kastratem i się nie ma jaj, by zagrać atakujący tenis choć raz na ruski rok. Tak kończą frajerzy :) Miał farta, że doszedł do finału.

Murraya obstawiałem w półfinale, ale miał zapaść fizyczną. Niestety Nadal ma siłę i zdrowie konia. Jak go Murray nie rozjedzie w dwóch, to przewali w trzech setach. Mecz na live idealny, szanse się przechylały bardzo wyraźnie, bo widać było po statystykach. Murray g... grał na 2. serwisie - Rafa mu na niego siadł i jechał aż do końca. Widać było, że Murray bazuje na 1 serwisie i że odpłynie jak tylko mu serwis zacznie siadać (bo serwis w długim meczu zawsze zacznie siadać, bo jest najbardziej wymagajacym wysiłku uderzeniem). I tak też się stało. Mecz na live idealny, trochę kasy wpadło. To samo Murray-Paire. Też Murray wyciągną z podwójnego brejka w 2. secie kiedy był już na wylocie. Szkoda tylko, że nie wdupił z Paire, bo bym miał świetne statystyki na BettongKingdom. A tak dwa typy za pełną stawkę w plecy. No ale na live wpadło 3 razy więcej niż jakby te mecze się zakończyły w dwóch setach.

Federer klasycznie: pięknie, zgrabnie, idealnie, perfekcyjne statystyki, zero oznak problemów aż tu nagle wtopa z Tsongą. Ale bukmacherzy już tacy głupi nie są i nie było 4-5 na Tsongę, więc się nie skusiłem. 

Thiem z czyrakiem na palcu wyciągał mecze z łajzami, ale Nadal już mu pokazał, że musi być w pełni sił by mócu podskoczyć.

Turniej udany, pierwsza runda udana. Załuję trochę, że nie odważyłem się grać Verdasco, bo pyknął Delbonisa z łatwością. No ale szybko zapomnę. Potem trzy mecze Paire - Murray, Murray - Nadal oraz Nadal - Monfils idealne na live. Spokojnie 500-1000% stawki początkowej we wszystkich trzech dalo radę wykręcić.

Teraz 2 tygodnie niskich turniejów, potem dwa mastersy w dwa tygodnie, potem tydzień 250-tki i RG. Przez najbliższe 2 tygodnie będzie można polować na wysoko notowanycj graczy, bo przygotowują się do mastersów i RG i nie dbają o turnieje tej rangi i wpisują się często by tylko wymaganą ilość startów zaliczyć.

Na pw ktoś mnie pytał o rady dot. tradingu na tenisie. Trudno to raz a dobrze w całości pozbierać, więc będę pisał po kawałku jak mi do głowy wpadnie.

Pierwszy przykład już wspomniany wyżej: niska skuteczność na drugim serwisie w porównaniu z pierwszym. Przykład: Murray w połowie drugiego seta przeciwko Nadalowi oraz Wawrinka w tym samym mencie tez przeciwko Nadalowi. Warto śledzić statystyki i patrzeć jak się zmieniają. Idealne statystyki to między 60-60-60 a 70-70-70. Odpowiednio: procent trafionych serwisów-procet punktów po pierwszym serwisie-procent punktów po drugim serwisie. Jeśli z obu serwisów zawodnik ma zbliżoną skuteczność, to dobrze, bo to znaczy, że nie polega tak bardzo na serwisie (i nie rozwali mu się gra jak serwis siądzie), a i drugi serwis ma niełatwy i daje radę wymianach. Wyższa skuteczność jest już podejrzana i zwykle chrakterystyczna dla serve-botów typy Karlovic, a tych top 10 rankingu się nie boi.

 

Na jutro nic nie widzę ciekawego.

hitman

ATP Monte Carlo czwartek 14.04

Podsumowanie środy:

Verdasco jest sobą, znów przegrał wygrany mecz. Jest to jedna z niewielu sytuacji, gdzie przegrany zawodnik wygrał więcej punktów niż wygrany. I chyba niewiele jest innych sportów, w których to jest możliwe.

Djokovic odpoczywa. Jego gra wyraźnie pokazuje, że nie trenuje. I po kilku próbach upolowania RG w końcu czas coś zmienić. I poświęcnie MC dla RG jest bardzo mądrą decyzją. Czas od Indian Wells do RG jest bardzo intensywny. Teraz jest Masters zaledwie po tygodniowej przerwie od dwóch mastersów z rzędu, więc można tu energetycznie nie wyciągnąć. A tenis w dzisiejszych czasach jest przede wszystkim zarządzaniem energią, bo stał się bardzo siłowy, a kalendarz jest przeładowany.

Nie widzę za bardzo okazji do dobrego tradingu, bo środek turnieju jest zwykle najgorszy. Ale w trzech setach widzę Wawrinkę jako zwycięzcę jeśli Simon urwie pierwszego. Vesely pewnie popłynie z Monfilsem bo klątwa Djokovica pewnie zadziała tak samo jak klątwa Nadala. Goffin też powinien wyciągnąć ze stanu 0-1 jeśli Granollers ugra pierwszego seta, bo jest o klasę lepszy, a wygrana z Verdasco powinna mu dać sporego kopa i wkręcić go na obroty. Raonic może i w bliskim meczu, ale raczej wyserwuje mecz przeciwko Dzumhurowi. 

Z typów nie do tradingu obstawiam Paire przeciwko Murrayowi i Thiem 2-1 w setach. A jeśli chodzi o zawodników, którzy mogą wyciągnąć ze stanu 0-1 to Raonic, Wawrinka, Goffin, Tsonga, ale wszystko zależy od sytuacji. Zwykle polega to na tym, że gorszy zawodnik wysila się niesamowicie w pierwszym secie i wypala się, a lepszy jak się dobrze rozgrzeje i wejdzie na obroty to go pociśnie. Jednak wszystko zależy od tego co się dzieje na korcie. Najbardziej widzę Wawrinkę wychodzącego ze stanu 0-1.

Nie mam pojęcia do z Federerm. Wygląda zadziwiająco dobrze jak na powracającego z operacji. Statystyki idealne, a Bautista nie zdradza objawów wysokiej formy jaką może zagrozić Federerowi. Ale wszystko może się zdarzyć, bo Federer ma pełne prawo w tym wieku by zaniżyć grę, a Bautista ze względu na swoje niebanalne ułożenie tenisowe może wejść na obroty. Ale to spekulacje za słabe by coś tu obstawić.

EDIT: zapomniałem dodać coś o Nadalu. Minęły te czasy kiedy Nadal miał w sobie te eksplozywną energię. Minęły te czasy kiedy po gorszym meczu można było oczekiwać, że podniesie swój poziom gry. To nie jest przygotowanie godne 9-cio krotnego mistrza RG i 8-krotnego mistrza MC. Coś się w nim zmienia nie do poznania, także w zewnętrznej aparycji. Zastanawiam się czy nie przechodzi (lub nie przeszedł) terapii od nerwicy, bo się baaardzo uspokoił, wyciszył. A może po prostu z dwudziestolatka staje się trzydziestolatkiem. Tak czy siak jego gra opiera się fenomenalnym przygotowaniu fizycznym i tym, że wygra pierwszego seta. Za to Thiem jest świetnie przygotowany, ale dopiero jak się rozgrzeje (po przegraniu pierwszego seta). Już wiadomo co mu jest: miał czyraka na palcu u nogi. A to boli jak cholera. Ale jak się to rozbiega to przestaje. Stąd te wyniki. I nawet mnie to skłania by zignorować fakt, że gra nową rakietą. Kurs 6,75 na to, że przegra 1 seta i wygra dwa kolejne jest bardzo interesujący. Może być tez tak, że wygra pierwszego, przegra drugiego i wygra trzeciego, bo bywało już, że sobie odpuszczał mentalnie 2. seta i go przegrywał.

hitman

Jutro mam niestety cały dzień w robocie, a potem wieczór zajęty, więc nic nie obejrzę. Ale mogę rzucić sygestie gdzie może być jakiś trading dobry:

Bellucci - Garcia-Lopez.
H2H: 3-2 dla Ballucciego. 2-1 na mączce. Jedno spotkanie w mastersie (Indian Wells, kort twardy, 2010 rok). We wszystkich pięciu spotkaniach Bellucci wygrał pierwszego seta, co może się zdarzyć także i tu, ale nie obstawiłbym Bellucciego w tym meczu pomimo pozytywnego H2H, bo jest po prostu głupszy. Jego gra jest głupsza i jak się robi gorąco i mecz się przedłuża, to często brakuje mu planu "b". Napierdziela serwisem i forehandy po krosie i myśli, że to wystarczy. Brakuje mu bardzo finezji. Garcia-Lopez pod tym względem jest lepszym graczem, bo umie podnieść swój poziom podczas meczu. Bellucci odwrotnie - jego poziom opada w trakcie meczu. Tak więc jeśli Bellucci wygra pierwszego seta, to można powoli layować, bo Garcia-Lopez może odbić. Klasyczny moment na bet to Prowadzenie setem i jednym wczesnym breakiem w 2. secie. Wówczas powinno być ok 1,15-1,2 na Bellucciego, a stamtąd Garcia-Lopez może odrobić breaka i wyrównać mecz. Wówczas kurs skoczy na 1,5 i warto skontrować by nie było reda, ale zostawić greena na Garcia-Lopezie aż nie wyjdzie na prowadzenie breakiem w trzecim secie. Obaj mieli kiepski sezon, tylko Bellucci trochę powalczył w Quito, ale to Ameryka Południowa, więc jemu jako Brazylijczykowi mogło się tam udać parę meczy. Generalnie Bellucci jest podobnym typem zawodnika jak Verdasco i Monaco - zawsze można liczyć, że spieprzy wygrany mecz, szczególnie jeśli po drugiej stronie jest ktoś solidny o mocnych nerwach jak Bautista-Agut czy Simom. Garcia-Lppez też umie przytrzymać przeciwnika i wyciągnąć trudny mecz.

Ramos - Bautista-Agut
Bautista jeden z moich ulubionych. Po Miami odpoczywał, ale to dobrze, bo on też ma czasem różne kontuzje, więc przerwa na podleczenie się i roztrenowanie w spokoju może mu dobrze zrobić. Ramos gra w kratkę, ale potrafi zaskoczyć dobrą grą. Generalnie nic, co by mu dało szanse na awans do pierwszej dwudziestki kiedykolwiek, ale jak ma dzień to umie zagrać dobrze. Bautista potrafi rozpracować takiego nawet jak ten zaskoczy dobrą grą. Jeśli Ramos urwie pierwszego seta, to warto Bautistę obstawić po kursie w okolicach 2, a jak będzie przegrywał wczesnym breakiem w 2. secie to nawet po kursie 4-5.

Rosol - Bedene
Rosol to typowy grasz pierwszorundowy - tam może rozwalić niemal każdego. W późnych rundach gra mu siada i już nie jest tak kolorowo. Nad Bedene się zastanawiam czy nie wrzucić go do worka razem z Verdasco i spółką, bo czasem też potrafi grać bezmyślnie. Jeszcze sobie pomyślę czy by Rosola nie zagrać pre-play bez tradingu, bo kurs w okolicach 2 i spada, więc rynek wie co robi. Nie sądzę, aby odbił przed rozpoczęciem meczu. Może spaść nawet do 1,8. Argument przeciwko: Bedene 2-1 w H2H i 2-0 na mączce. Prześpię się z tym problemem.

Herbert - Pella
Coś mi kurs na Herberta za wysoki. Owszem, to gracz z kortów szybkich, ale ma potencjał i serwis, więc nie wiem czy nie za bardzo go bukmacherzy niedoceniają. Ale nie wiem czy warto grać in-play. Na pewno nie grałbym Pelli po tym kursie - to nie ulega wątpliwości.

Gasquet - Almagro
Wszystko tu się może zdarzyć. Może być długi trzysetowy mecz i wiele razy kurs może odbijać. Ale nie musi. Jak ktoś lubi rzucać kasą w tę i spowrotem to można zacząć od niskiej stawki, a potem pomnażać, ale nie co kilka ticków, bo to bez sensu, ale co break lub set. Ale to już jak kto uważa. Trzeba obserwować mecz. Almagro na mączce potrafi być bardzo groźny, zważywszy, że jak jest w formie to jest bodajże top 5, którzy rąbią najwięcej asów w sezonie. Ale wraca do gry po kontuzji i jego forma jest enigmą. A za to enigmą nie jest to, że woli bawić się z dziewczynkami zamiast trenować i grać. Tipsarevic o nim mówił, że to najwiekszy plejboj w tourze :D

Paire przegrał wHouston z Monaco w pierwszej rundzie, ale Monaco nie grał źle, a Paire też pokazał coś, co może wskazywać na mocne przygotowania do mączkowego sezonu. Jeśli przegra pierwszego seta to też można backować, bo kurs powinien odbić w dół. Paire lubi wyciągać mecze ze stanu 0-1 w setach. I to można mieć na uwadze. A Cervantes przestawił się z Challengerów na ATP w tym sezonie, a to przejście jest zawsze problematyczne, więc nie ma co liczyć na wielką stabilizacje formy. Nie zdziwię się jeśli Paire wyciągnie ze stanu 0-1.

I największy zgniłek: Thiem. Uważać i nie obstawiać. Zmienił rakietę. Z Heada na Babolata. Zupełnie tej decyzji nie rozumiem. Jak dla mnie jest totalnie głupia. Jak Dimitrov zmienił rok temu to spieprzył sobie sezon z tego powodu, a w Rotterdamie przerał z Mullerem (kurs 4 - najlepszy i najpewniejszy zakład poprzedniego sezonu). Zmiana rakiety zawsze rozmontowuje grę. Ferrer też zmienił i zobaczcie jaką padaczkę gra w tym sezonie. Jak już to było zmieniać 10 lat temu, a nie w wieku 34 lat :) 

I od razu na wtorek: Verdasco - Delbonis może tu być klasyczny mechanizm wygrany turniej/przegrana w pierwszej rundzie kolejnego. Jak podniósł trofeum to trudno żeby nie spoczął na laurach choćby na moment. Utrzymanie koncentracji i poziomu gry po wygranym turnieju jest trudne i niewielu to potrafi. A jak po drugiej stronie jest gracz, który jest w stanie przycisnąć go po całości to już zupełnie sytuacja w 100% do grania. Vedasco taki z pewnością jest pomimo swojej słabej głowy. Jako były zawodnik z top 10 o fenomenalnym forehandzie i generalnie o wiele bardziej utalentowany niż osiągnięcia w jego karierze, może spokojnie to wygrać w dwóch setach. Kurs na pewno na niego spadnie, więc pre-play warto obstawić już dziś.

 

Edit: Sean Calvert też twierdzi, że Bautista nie będzie miał tak łatwo, ale kurs 3,0 na Ramosa to za mało. Za duży respek mam do Bautisty, by tak bez powodu grać przeciwko niemu kiedy wiem, że jest o klasę lepszym graczem. Jakbym zaobserwował jakiś istotny czynnik np. kontuzja to tak, ale nie tutaj. Prawie na pewno gralbym tutaj Bautiste jeśli Ramos urwie pierwszego seta.

hitman

Lay Sock 1,44

Nie spodziewałem się takich kursów. Byłem niemal pewien, że będą bardzo zbliżone - w okolicach 1,8 - 2,2 w którąkolwiek stronę. Teraz Amerykańce i Janusze wariują, bo kurs 1,4 do kuponu idealny do tasiemca, więc walą na ślepo nie mając pojęcia co robią. Ale 1-2 godziny przed meczem wejdą zawodowcy z dużą kasą i podejrzewam, że kurs skoczy na 1,5 i wyżej. Nie zdziwię się jak będzie 1,55 - 2,8 przed samym meczem. Takie kursy trochę dziwne, może Monaco ma jakiś problem, o którym nie wiem. Sprawdzę informacje, pooglądam jeszcze raz highlighty i pewnie obstawię Monaco, bo póki co to Monaco jest tu klasowym grajkiem na mączce i byłym graczem top 10, nie Sock.

Na live zaczął się mecz Coric - Delbonis. Coric widać ma problemy, kursy przedmeczowe 1,5 dla Delbonisa, więc jeśli Delbonis wygra pierwszego seta, to pójdzie dół do ok 1,2-1,25. Wtedy warto layować, bo jest duże prawdopodobieństwo, że Coric znajdzie grę i przechyli szalę na swoje zwycięstwo. Albo wcześnie przełamie, albo będzie walczył w 2 secie, więc kursy będą skakały w okolicach 1,2-1,5 (albo i 1,6-1,7 jeśli przełamie Coric). Wtedy warto rzucać kasę w tę i nazad. Np. Lay 1,2, back 1,3, Lay 1,2, Back 1,3, lay 1,2. Powinno się udać w pierwszych 5-6 gemach 2. seta i zakład za darmo gotowy.

×