Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker
  • wpis
    1
  • komentarze
    4
  • wyświetleń
    496

O blogu

Przemyślenia na temat tenisa ziemnego. 

Wpisy na tym blogu

Behindthebaseline

Sensacyjna porażka Novaka. Kto się Vesely?
     Środowa porażka Novaka Djokovica z Jirim Veselym w drugiej rundzie turnieju Masters 1000 w Monte Carlo była jedną z najbardziej nieoczekiwanych w historii tego sportu. Serb, który do tego spotkania wygrał właściwie wszystko, co było do wygrania, już w najbliższą niedzielę straci monopol na najważniejsze trofea. Nole był bezkonkurencyjny w Australian Open, turniejach Masters 1000 w Indian Wells oraz Miami, a także w Dausze. Jedyną imprezą, w której wystartował, ale nie wygrał był turniej w Dubaju (krecz Novaka ze względu na infekcję oka).
 
     O tym, że to właśnie Czech będzie w stanie dobrać się do skóry światowej "jedynki" wskazywało niewiele (a właściwie NIC). Djokovic po raz ostatni przegrał z tak nisko notowanym tenisistą prawie 6 lat temu, kiedy to podczas turnieju w Queens Clubie musiał uznać wyższość Xaviera Malisse.
 
     Porażka z Veselym oznacza, że Novak przegrał dwa kolejne spotkania na nawierzchni ziemnej (poprzednie w finale zeszłorocznego French Open). Może się zdawać, że to nic nadzwyczajnego, ale taka seria nie przydarzyła się Serbowi od 2006 roku! Szczególnie bolesna była klęska Novaka w Roland Garros. Gdy Djokovic pokonał Rafaela Nadala w ćwierćfinale tamtego turnieju (przegrał wcześniejsze sześć spotkań z Rafą w RG) wydawało się, że nikt nie będzie w stanie odebrać Serbowi pierwszego w historii tytułu na paryskiej mączce. Stało się jednak inaczej. W finale koncertowe spotkanie rozegrał Stanislas Wawrinka i to Szwajcar sięgnął po swój pierwszy w Paryżu, a drugi w karierze tytuł wielkoszlemowy.
 
     Po jednej z najbardziej demotywujących przegranych w karierze, tym razem Novak zanotował jedną z najbardziej niespodziewanych. Tym bardziej dziwi rezultat tego spotkania, gdy jesteśmy mądrzejsi o kolejną rundę i porażkę Vesely'ego 1-6, 2-6 z Gaelem Monfilsem. Porażka Serba w Monte Carlo stwarza okazję dla Rafaela Nadala. Hiszpan ma szansę na 28. tytuł w turnieju rangi Masters 1000 i zrównanie się w ilości triumfów z Novakiem, który aktualnie jest w tej statystyce najlepszy.
 

Kto z tej mą(cz)ki zrobi chleb?
 
     W tym momencie wydaje się, że Novak nie będzie w stanie wygrywać na kortach ziemnych z taką skutecznością jaką prezentował na hardzie. Zasadne jest więc pytanie kto w takiej sytuacji skorzysta na niedyspozycji Serba? Kandydatów mamy przynajmniej kilku.
 
     Pierwszym z nich jest oczywiście Rafael Nadal, którego dominacja na clayu trwała od 2005 do właściwie 2014 roku. Hiszpan przez osiem kolejnych lat nie potrafił znaleźć godnego przeciwnika w Monte Carlo. W tym sezonie po trzech latach przerwy Rafa będzie chciał odzyskać tytuł. Nie ulega wątpliwości, że Nadal mierzy także w dziesiąty tytuł w Roland Garros. Czy tenisiście z Majorki uda się zrealizować te cele? Czas pokaże.
 
     Z pewnością nie można lekceważyć także Stanislasa Wawrinki, urzędującego mistrza French Open oraz zwycięzcy turnieju w Monte Carlo sprzed dwóch sezonów. Szwajcar jest jednym z najbardziej nieprzewidywalnych zawodników z czołówki ATP, co sprawia, że bezsprzecznie trzeba się z nim liczyć. Z tego też względu dzisiejsze starcie Stana z Rafą zapowiada się fascynująco. Punktem zwrotnym w ich rywalizacji był finał Australian Open 2014, kiedy to Helwet za trzynastym podejściem pokonał Hiszpana.
 
     Od tamtej pory zagrali ze sobą jeszcze cztery razy (wygrali po dwa spotkania). Zwycięzca  dzisiejszego spotkania zyska sporą przewagę mentalną przed turniejem na kortach w Paryżu.
 
     Na nawierzchni ziemnej bardzo dobre wyniki osiąga także Dominic Thiem. Austriak operujący jednoręcznym backhandem w zeszłym sezonie zwyciężył w trzech turniejach na mączce, a w tym roku zdobył tytuł w Buenos Aires. 22-latek musi potwierdzić swoją przynależność do czołówki na tej nawierzchni notując dobre rezultaty w turniejach Masters, bądź French Open, ale pamiętajmy, że ten tenisista zaledwie trzy lata temu grał jeszcze w turniejach rangi Futures. W tym roku nie udało się zawojować Monte Carlo, ponieważ w bezpośrednim spotkaniu lepszy okazał się Rafael Nadal, który w swoim królestwie nie zwykł przegrywać. Hiszpan wygrał tę bitwę, ale w dłuższej perspektywie Thiem będzie jeszcze groźniejszy niż aktualnie. Aby tak się stało, Austriak potrzebuje zagrać bardzo dobry turniej Grand Slam, co ostatecznie pozwoliłoby mu uwierzyć w siebie.
 
     Kolejnym tenisistą aspirującym do wielkich wyników jest Gael Monfils. 29-letni Francuz dotarł w tym sezonie między innymi do ćwierćfinału Australian Open, ale to w Roland Garros osiągnął życiowy rezultat notując półfinał w 2008 roku. W trwającym turnieju Masters 1000 w Monte Carlo gra koncertowo- z trzech pierwszych spotkań najdłuższe trwało 73 minuty, a o półfinał Francuz zagra z Marcelem Granollersem. Choć ciężko wyobrazić sobie Gaela podnoszącego Puchar Muszkieterów, to jego zwycięstwo w turnieju Masters 1000 jest wciąż realne. Co ciekawe Monfils w całej dotychczasowej karierze nie wygrał nawet turnieju ATP 500, ale najlepsze chwile ma jeszcze przed sobą.
 

Nie ma faworyta? Nareszcie.
 
     Przez wiele lat jeszcze przed turniejem Roland Garros można było wskazać jego zwycięzcę. W tym roku na szczęście będzie to niemożliwe. Oprócz wymienionych zawodników o najwyższe cele zagrają Roger Federer, Andy Murray, czy Milos Raonic. I cieszę się, że ta lista nie kończy się w tym miejscu, bo to zapowiada fantastyczny turniej, w którym wiele może się zdarzyć.
 
     Na pole position wciąż jest Novak Djokovic, a porażka z Veselym może go tylko podrażnić. Pozostaje zapytać, czy Serb przełamie się i po raz pierwszy w karierze wygra w ostatnim wielkoszlemowym turnieju, którego jeszcze nie ma w swojej kolekcji. Odpowiedź na to pytanie poznamy 5 czerwca, kiedy to na korcie Philippe Chatriera rozegrany zostanie Wielki Finał.

×