Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker

Kopiemy się z koniem

  • wpisów
    18
  • komentarzy
    12
  • wyświetleń
    2026

TENIS:JA 1:0

          Witam, dawno nic tu nie skrobałem, ale wynikało to z tego, że uczyłem się cały czas tego cholernego tenisa in play. Jaki skutek? Ano, tragiczny... Ogólnie wróciłem na tarczy, bez uzbrojenia, tak mnie powozili na tym sporcie :( Są pewne plusy, ale o tym na koniec posta.

W screenie prezentuję tylko porażki, które odniosłem grając za real kasę. Po jakimś czasie próbowałem się opamiętać i grać na demie, ale to nie to samo. Wiadomo, za wirtualne pieniądze można szaleć, grać progresywnie i się nie przejmować jak idzie na czerwone.

Ciężki to był dla mnie miesiąc, jeśli chodzi ogólnie o handlowanie na tenisie. Davis Cup zakończył sezon i w zasadzie pozostają, jak to mawiacie, ręczniki. Jednak tam w ogóle nie staram się grać, bo przy takich lukach na drabinie w ogóle nie rozumiem, jak to działa. Za radą kolegi cashis jeśli będzie cokolwiek tam do grania popróbuję ustawiania się nisko i wysoko i poszukam "frajera", którym jak dotąd jestem ja :) bo mnie łapią i ściągają, gdzie zaraz pkt idą przeciwko mnie ;)

         Ogólnie przyznam, że jest to sport, którego najciężej mi się nauczyć - nie liczę kucy ip, ale to chyba największy hardcore. Prawdopodobnie wynika to z tego, że grałem kopaną pre, albo in play - jednak porównanie tenisa in z kopaną in to sami wiecie - porównanie ślimaka do harta, jeśli chodzi oczywiście o szybkość rozgrywki, gdzie ja raczej byłem przyzwyczajony do powolnego grania.

 

No dobra, to teraz może napiszę czego się nauczyłem, a czego też dowiedziałem o sobie.

1. Pierwszą i oczywistą rzeczą, która do mnie dotarła to, by grać na faworycie, ewentualnie na tym zawodniku, który w danym momencie meczu ma niższy kurs. Dla was to banalne, ale ja potrzebowałem trochę czasu, by szczerze mówiąc to zauważyć.

2. Grając np na utrzymanie serwisu, gdy serwuje underdog, stwierdziłem, że muszę grać lay fav, po niższym kursie niż stawiać back na underdogu po kursach 8 :)

3. Zauważyłem, że największe redy mam właśnie przez granie na back serwującego. Czyli tą taktykę odpuszczę. Mimo wszystko, albo mi nie idzie, albo miałem pecha w tej taktyce, bo stosowałem ją po tym gdy szło vintecovi i traderowi9999 (zwłaszcza po łamaniu). Dla mnie ta taktyka się nie sprawdza.

4. 15-40 (podstawowa od tradesharka bodajże) nie ma racji bytu. Kilka razy łapałem na przełamaniu, jednak przy wycofywaniu się przy 40:40 strata była moim zdaniem za duża. Chyba za dużo ludzi już tak zaczęło grać??

5. Przez granie tenisa, stałem się bardziej nerwowy i agresywny. Jakikolwiek red powodował u mnie zdenerwowanie - gdzie na piłce tego nie zauważałem. Nie wiem, czy nie zacząłem uzależniać się od giełdy, bo mój dzień kręci się tylko wokół tego. Rano ladder, potem praca, po pracy ladder, a żona już nawet mi mówi, że w ogóle jej czasu nie poświęcam. Z tym też muszę coś zrobić. Dlatego żona out. Nie no akurat, dotarło do mnie, że muszę po prostu wszystko stawiać na właściwym miejscu i wyciszyć się i grać tylko kiedy pozałatwiam wszystko inne.

6. Nie gram już po pijaku i na kacu, czy też po kłótni.

7. Nie wiem jeszcze czy jestem idiotą, bo jak na razie nie widzę postępów w nauce. Na pewno nie poddam się i dalej będę próbował jakoś to ogarniać. Jak to mawia Pudzian "tanio skóry nie sprzedam"

 

No i na koniec:

Najważniejsza rzecz, jaka do mnie dotarła... Żebym zaczął cokolwiek działać in "+" w tenisie, muszę grać value. Nagrałem kilka filmików z laddera i zauważyłem, że są sytuacje, kiedy np gość serwuję, wygrywa punkt, natomiast kurs na niego nie spada, ewentualnie spada jeden tick. W takim razie, w takich momentach trzeba ładować lay na servis i jak pójdzie po naszej myśli, to mamy greena, a jeśli nie to cóż: albo wychodzimy na zero albo jeden tick straty.

Dlatego też nagrywam sporą ilość filmików i sprawdzam, w jakich momentach, kurs przy wygraniu punktu nie spada, bądź spada 1 tick.

Często jest to przy decydującym punkcie do wygrania gema tj 40-30 A-40 40-15 - często widziałem, że tu lepiej grać lay na 1 pkt - ale tylko kiedy kurs jest mocno zaniżony.

Czy to jest właśnie to value, które należy grać w tenisie?

Inna sytuacja, to ogólnie całe to WTA.  Zauważyłem, że ogólnie jak w 1szym secie kurs na jedną babkę spada w okolice 1,2 to dla mnie to nic tylko grać lay ---> to będę też testował przez jakiś czas, bo co tam babki odwalają, to woła o pomstę do nieba. A ile razy odbija z 1,02-1,06 to już każdy widzi.
 

No cóż, będę dalej siedział w tym tenisie, jednak do końca grudnia tylko nagrywam filmiki i obserwuję rynki. Jakiekolwiek granie odpalam dopiero z rozpoczęciem AO.


        Na dziś koniec tych moich wypocin. Nie wiem, czy w ogóle to ktoś czyta, ale mam prośbę do naszych forumowych kozaków z tenisa (koraz, daslol, tarpat, sikor, bartek, rogal, peszkin) - jeśli przeczytacie i możecie to potwierdźcie lub obalcie, którekolwiek z wniosków, co bym dalej po lesie po ciemku nie biegał.

Do usłyszenia.

betfair.jpg



0 komentarzy


Promowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×