Jump to content
×
×
  • Create New...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

0 0 302
„Niemożliwe to po prostu duże słówko rzucane przez malutkich ludzi. Łatwiej im żyć w świecie jaki został im dany, niż poszukiwać w sobie sił by coś zmienić. Niemożliwe to nie fakt, to opinia. Niemożliwe to nie oświadczenie, to wyzwanie. Niemożliwość to wybór. Niemożliwość to stan chwilowy. Niemożliwe oznacza możliwości” - Muhammad Ali.
W dobie rozwijającej się technologii informacyjnej jesteśmy zasypywani informacjami na temat sposobów inwestowania na rynkach finansowych. Pomijając kwestie ich wiarygodności pewne jest jedno pojęcie! Jest nim oczywiście ryzyko. Mamy z nim do czynienia na co dzień w wielu czynnościach, jakie wykonujemy. Zdecydowanie w przypadku zawodu tradera na rynku FOREX jest ono bardzo istotne. Wielokrotnie mawia się, że niemożliwe jest aby zarabiać w dłuższym okresie na rynku FOREX. Niemożliwe również jest aby zarabiać przy stosowaniu minimalnego ryzyka. Tak małego, że na dynamicznych rynkach wielu osobom nie mieści się to nawet w głowach. Nie mogę w chwili obecnej zrobić nic innego jak wyrwać jedno zdanie z przytoczonego na początku cytatu. Niemożliwe oznacza możliwości. Jeśli coś wydaje Wam się trudne to warto zwrócić uwagę na słowa, których autorem jest Goethe:
„Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe”
Nie ma rzeczy niemożliwych, a ludzi sukcesu od ludzi przegrywających odróżnia upór, dzięki któremu poruszają się nieustannie do przodu, a tym samym potrafią więcej niż osoby, które nawet nie próbują.
Trading precyzyjny to pewna umiejętność, doświadczenie i zdolność do szczegółowej analizy rynku przy maksymalnej koncentracji. To precyzja poruszania się po wykresie. Nie jest to zdolność prognozowania czy też przewidywania przyszłych ruchów, ale jest to zdolność bezpośredniego reagowania. Mawia się, że zlecenia obronne 20, 30, 50 czy 100 pipsów to coś zupełnie normalnego i tylko odpowiednio duży margines błędu daje możliwość zarobienia na rynkach finansowych. Ja natomiast przez lata mojej obecności na rynku testowałem wiele systemów transakcyjnych i pozostałem przy bardzo wyrafinowanych narzędziach inwestycyjnych. Dzięki ciężkiej pracy i wieloletnich obserwacjach zachowania rynków osiągnąłem precyzję inwestycyjną, która może wydawać się absurdem. Jednak to jest to o czym już wspominałem. Upór i determinacja sprawiają, że przekraczamy nasze granice. Coś co wydaje się dla nas niemożliwe staje się czymś zupełnie normalnym i osiągalnym. Moje transakcje osiągają stosunek zysku do ryzyka sięgający nawet 20:1. Zlecenia obronne, które stosuję, nie przekraczają często 10 pipsów. Średnia wartość moich stop loss’ów wynosi 5 pipsów, a zdarzało mi się nawet ustawiać SL poniżej 3 pipsów. Wydaje się nieosiągalne? A jednak to możliwe. Proszę spojrzeć na poniższy wykres pary walutowej USD/JPY:

Ryzyko inwestycyjne wyniosło w tym przypadku 3 pipsy, a minimalny target to 15 pipsów. Dało to stosunek zysku do ryzyka 5:1. Kolejny przykład to transakcja na parze walutowej EUR/JPY:

Zlecenie obronne było podobne jak w poprzednim przykładzie i wynosiło zaledwie 3 pipsy. Target docelowy wynosił 44 pipsy, co dało stosunek zysku do ryzyka aż 14:1.
Czy nadal uważasz, że precyzja inwestycyjna jest niemożliwa? Spójrz proszę jeszcze na jeden przykład:

Powyższy wykres przedstawia sytuację na parze walutowej USD/CHF. Jest to perełka wśród precyzyjnych wejść. Początkowy stop loss w tej transakcji wynosił 1 pips, a stosunek zysku do ryzyka to aż 31:1.
Jak w takim razie uzyskać taką precyzję inwestycyjną? Jak sprawić aby twój trading mógł nosić miano tradingu precyzyjnego? Szczegóły mojego procesu decyzyjnego możesz poznać w moich artykułach oraz w mojej książce. Ja natomiast chciałby się teraz skupić na drodze i kierunku, w którym musisz podążać aby działać w harmonii z rynkiem.

Wielu inwestorów traci niepotrzebnie pieniądze ponieważ nie umieją oni znaleźć istotnych miejsc zwrotnych na wykresie. Rynki od początku istnienia poruszają się w falach impulsów i falach korekt. Do zadań tradera czy też inwestora należy odpowiednia identyfikacja poszczególnych tych pojęć oraz znalezienie precyzyjnego końca impulsu bądź korekty. To możliwe i co najważniejsze wiele metod wykazuje dużą skuteczność właśnie przy tym rodzaju analiz. Aby stać się traderem precyzyjnym musisz zmienić myślenie. Kiedyś usłyszałem bardzo mądre słowa:
„Jednomyślność jest zawsze fałszem samym w sobie, na jej dnie zawsze tkwi coś nierzetelnego”
Pozwól, że dam Ci pewne wskazówki, które powinny być dla Ciebie punktem wyjścia dla poszukiwania własnego miejsca na rynku. Zaczniemy od trendów. Rynki charakteryzuje pewien rodzaj bezwładności. To oznacza, że istnieje wyższe prawdopodobieństwo kontynuacji danego trendu aniżeli jego zmiany. Wiemy już, że rynki poruszają się w falach impulsów i falach korekty. Prawidłowa identyfikacja końca korekty daje nam bardzo precyzyjny moment wejścia, dzięki któremu nie tylko uzyskamy niski poziom zabezpieczenia pozycji, ale również nasz stosunek zysku do ryzyka będzie potencjalnie bardzo wysoki. Poniższy przykład prezentuje moją transakcję na złocie:

Zarobiłem w tej transakcji około 106 pipsów uzyskując tym samym stosunek zysku do ryzyka 5:1. Ważne jest to, że nie zajmowałem pozycji na długiej białej świecy. Można powiedzieć, że przy tej dynamice wejście mogłoby nastąpić realnie w okolicach ekstremów widocznych na załączonym wykresie. Nie dość, że sprawiamy, iż nasze ryzyko jest kolosalne, to w dodatku nasz potencjalny zysk jest nie tylko niepewny, ale również bardzo mały przy stosunku zysku do ryzyka poniżej 1:1. To dla mnie wartość niedopuszczalna. Ja zajmowałem pozycję na fali korekty ABCD, która jest pewnie Wam znana z tradingu harmonicznego. Żółty prostokąt na samym dole nie jest przypadkowym obszarem. To silne zagęszczenie mierzeń Fibonacciego, które dają pewną wskazówkę, że to właśnie ten obszar może być potencjalnym miejscem zatrzymania korekty. Jak widać miejsce nie było przypadkowe i zatrzymało bieg ceny. Powtarzalność tychże metod jest naprawdę zadowalająca. Jeśli dodamy do tego filtry transakcyjne z klasycznej analizy technicznej to otrzymamy naprawdę porządny arsenał inwestycyjny. Dlaczego nie ma tutaj jednomyślności, o której pisałem wcześniej? Otóż łatwo jest wchodzić w miejscach gdy cena wybija się i ewidentnie widać siłę rynku. Z kolei otwieranie pozycji na fali korekty może być pewnym utrudnieniem nie tylko technicznym, ale również psychologicznym. Należy dążyć do perfekcyjnej analizy mechaniki rynku. Jeśli w danym miejscu aktywują się zlecenia, które zakończą korektę to rynek z pewnością nam to zasygnalizuje. Istotne, aby właśnie wtedy być skoncentrowanym i uważnie śledzić rynek.
Chciałbym jeszcze przytoczyć Wam jeden bardzo ważny aspekt. Jest ich znacznie więcej, ale chciałbym Was zachęcić do pogłębiania wiedzy na ten temat i na pewno będę Was wprowadzał sukcesywnie w mój świat tradingu precyzyjnego. Kiedy jeszcze inwestorzy liczą na to, że jednomyślność jest ich przyjacielem? Zdarza się to oczywiście w momentach wybijania ważnych poziomów. Jeśli rynek zbliża się do newralgicznych obszarów to bardzo wielu początkujących graczy próbuje dołączyć się do ruchu. Zmienność jednak nie jest ich przyjacielem, a raczej wrogiem. Na rynku muszą zaistnieć bardzo silne przesłanki aby bardzo ważny poziom został bezproblemowo wybity. Spójrzcie proszę na poniższy wykres:

Prezentuje on parę walutową GBP/JPY, która zbliżyła się do okrągłego poziomu 174.000. Oczywiście nastąpiło także krótkie, ale dynamiczne wybicie. Właśnie w tym momencie zastanawiałem się, jak wielu inwestorów wpadło w pułapkę. Szczegółowa analiza rynku pokazywała, że mieliśmy do czynienia z dywergencją. To oznacza, że nowy szczyt był zdobywany przy słabnącej sile rynku. Istotne formacje zmiany układu sił na szczycie tylko potwierdzały, że wybicie może być na chwilę obecną fałszywe. Ja właśnie w momencie wybicia zamiast pozycji długiej otworzyłem pozycję krótką. W tym momencie pewnie wielu inwestorów wyśmiałoby mnie i posądziło o grę przeciwko rynkowi. Nie do końca tak było. To co widzimy nie zawsze jest prawdą i profesjonalni gracze umieją zidentyfikować takie ważne poziomy i odpowiednio zająć pozycje. Jednomyślność w przypadku prezentowanego wybicia była krótkotrwała. Pokażę, Wam jeszcze jeden przykład, tym razem podczas publikacji bardzo ważnych danych makro:

Wykres USD/JPY znowu pokazuje nam, że pewien impuls niekoniecznie jest tym prawdziwym. Rynek dawał wyraźne znaki osłabienia stąd moja pozycja została otwarta praktycznie na samym szczycie, ale nie na wzrosty, ale właściwie na spadki. To kolejny przykład, który pokazuje jak istotna jest mechanika rynku.
W niniejszym artykule podałem Wam dwa schematy moich częstych zagrań. Pierwszy z nich identyfikuje koniec fali korekty i zakłada precyzyjne wejście właśnie tym miejscu. Drugi z kolei identyfikuje słabość rynku na szczytach i pokazuje gdzie ewentualnie wchodzenie zgodnie z trendem jest nieopłacalne. Jeśli będziecie uważnie obserwować rynek pod tym kątem to powinniście zauważyć coś, co raz na zawsze zmieni Wasze postrzeganie rynku i znacząco poprawi wyniki.
Przyszedł teraz czas na pewne podsumowanie. Spójrzcie proszę na wykres pary walutowej GBP/USD.

Jest on pewnym podsumowaniem tego o czym miałem przyjemność Wam opowiedzieć i dodatkowo wskazuje na jeszcze jeden element. Na załączonym wykresie widzimy dwa układy korekt ABCD, które w punkcie D wykazywały znaczące prawdopodobieństwo powrotu do ruchu kierunkowego. Wejście przy poziomie D dało nie tylko niską wartość SL, ale również wysoki stosunek zysku do ryzyka. W momencie gdy układy osiągnęły swoje targety dochodziło do wybicia ważnych obszarów oporu. Okazuje się, że każdy z nich był praktycznie zapowiedzią korekty. Zauważcie, iż do targetowania pozycji stosuję zniesienia zewnętrzne Fibonacciego. W obu przypadkach rynek zatrzymał się przy wąskim zakresie zniesień 161,8%, które często nazywane są magicznym poziomem. W tym miejscu moje pozycje uzyskały już wysoki stosunek zysku do ryzyka. Z kolei traderzy, którzy dołączyli do ruchu dopiero gdy zauważyli znaczące wybicie, zostali pewnie bardzo zaskoczeni. Rynek po osiągnięciu celu, znacząco stracił na wartości. Spóźnieni gracze zapewne zostali wyrzuceni przy zleceniu obronnym SL. Mam nadzieję, że zauważalny jest fakt, iż precyzję inwestycyjną można spotkać nie tylko w przypadku wejść w pozycje, ale również przy realizacji zysków, które są przecież kluczowym czynnikiem wpływającym na sukces na rynku FOREX.
Podejmowanie decyzji w momencie gdy widzimy już bardzo wiele i mamy dowody w postaci dynamicznej reakcji rynku jest znacznie łatwiejsze i przyjemniejsze, ale już bardzo dawno odkryłem, że nie tędy droga do sukcesu. Trading precyzyjny początkowo nie należy do najłatwiejszych i wymaga pracy i doświadczenia. Jednak droga ta jest bardzo dobrze nagradzana. Warto zapamiętać poniższe słowa:
„Możesz się doskonalić i odnosić sukces tylko, jeśli jesteś gotów czuć się dziwnie i niekomfortowo, próbując czegoś zupełnie dla Ciebie nowego” - Brian Tracy
0 0 252
Czy zastanawiałeś się kiedyś jaki jest prawdziwy powód ruchu ceny? Czy uważasz, że wskaźniki i średnie powodują, że cena zmienia swój dotychczasowy trend? W momencie kiedy zaczniesz zgłębiać wiedzę związana z analizą wykresu przy pomocy wolumenu, zdasz sobie sprawę, że matematyczne formuły nie mają nic wspólnego z ruchem ceny.
Jedyne prawo na rynku
Rynkami finansowymi rządzi prawo, które jest znane ludzkości od zalania dziejów. Ludzie znali je o wiele wcześniej nim tak naprawdę powstała giełda - mowa o prawie popytu i podaży. Uczniowie uczą się o nim w szkole czy też na studiach. To czego się dowiaduje, to fakt że idealna sytuacja następuje w momencie, gdy popyt równa się podaży, wtedy cena jest constans. Jest to jednak sytuacja hipotetyczna, w praktyce, zawsze jedna ze stron przeważa, dlatego też cena się zmienia dotyczy to np. owoców. Czy zastanawiałeś się dlaczego w sezonie ceny owoców i warzyw są niższe niż poza sezonem? Wszystko jest kreowane przez prawo popytu i podaży.
Pomimo faktu, że każdy słyszał o nim, nikt naprawdę nie zadaje sobie pytania, co powoduje ruch ceny. Czy nie jest to zastanawiające, że ludzie poszukują wyjaśnienia w wskaźnikach i średnich, będąc skazanym na porażkę, zamiast zrozumieć, co tak naprawdę powoduje zmienność ceny. Ruch ceny na wykresie jest powodowany tylko i wyłącznie poprzez popyt i podaż, a informacje o tym w jaki sposób kształtowały się te siły na wykresie ukryte są właśnie w wolumenie.
VSA
Volume Spread Analysis, bo tym dokładnie się zajmujemy to analiza wolumenowa. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że VSA nie tylko bada wolumen, ale również jego związek z ceną zamknięcia świecy oraz jej szerokością. Połączenie właśnie tych trzech rzeczy pozwala spojrzeć na wykres i zrozumieć, co tak naprawdę tam się dzieje. Wbrew pozorom, które kształtują się w umysłach traderów, wszystko, co jest potrzebne do prawidłowej oceny rynku znajduje się na wykresie. Należy unikać wszelkich czynników zewnętrznych, które mają wpływ na Twoją ocenę. Zwykle pod wpływem oceny innych, sugestii podejmujemy decyzje inwestycyjne. Ta droga prowadzi tylko do wyzerowania rachunku. Musisz stać się indywidualistą, myślenie zgodnie z tłumem nie pozwoli Ci zawojować rynków finansowych. Zauważ, że najlepsi stali się najlepszymi, ponieważ nie tylko wierzyli, że nie ma rzeczy nie możliwych, ale również myśleli i robili rzeczy inne niż pozostała reszta, dlatego osiągnęli swój cel.
Dlaczego VSA jest znaczące w analizie?
Jeżeli spojrzysz na powszechnie znane sposoby interpretacji wykresu okaże się, że - analiza fundamentalna próbuje odpowiedzieć na pytanie "Dlaczego coś się ma wydarzyć", natomiast analiza techniczna "Kiedy coś się wydarzy". VSA odpowiada na oba pytania jednocześnie. VSA bada niedomiar pomiędzy popytem, a podażą. Dzięki temu jesteśmy w stanie podążać za profesjonalistami.
Co musisz wiedzieć?
Jedną z podstawowych zasad VSA jest:
Siła pojawia się na downbarze (barze spadkowym). Dla wielu z Was może wydać się to dziwne, ale to właśnie podczas negatywnych informacji, profesjonaliści mogą kupować dany walor. Przecież najstarsza zasada zarabiania polega na kupowania nisko i sprzedawaniu wysoko - tak właśnie robią profesjonaliści. Analogicznie słabość pojawia się na upbarach (barach wzrostowych).
Kolejnym faktem jaki należy zrozumieć, że rynek porusza się w fazach. Wszyscy znają tzw. cykl koniunkturalny recesja, ożywienie, rozkwit, spowolnienie . Rynki kapitałowe również poruszają się w swoim cyklu, który został opisany przez Richarda D. Wyckoffa. Jest to akumulacja, wzrost, dystrybucja, spadek. Rynek porusza się pomiędzy tymi faza. Rozpoczyna się od akumulacji, podczas której dany walor jest skupowany, następnie gdy już wszystko jest gotowe następuje wzrost. Pod koniec wzrostu, rozpoczyna się dystrybucja podczas której do rynku byka wciągani są kolejni inwestorzy. Finalnie, gdy dystrybucja jest zakończona rynek zaczyna spadać. Dzieje się tak do momentu, aż rynek nie zacznie być akumulowany i cykl zaczyna się od początku. Jak widzicie już w tym miejscu okazuje się, że na rynku panuje pewien porządek, a zatem slogany typu "rynek to chaos" warto schować pomiędzy kartki.
Mechanika rynku to właśnie zależność pomiędzy popytem, a podażą. Na pewnych poziomach cenowych, wartość waloru staje się na tyle atrakcyjna, że profesjonaliści stają się aktywni, absorbując np. podaż (jeżeli mówimy o akumulacji). W momencie gdy na rynku, nie będzie już więcej podaży (chętnych do sprzedawania), rynek po prostu zacznie wzrastać. Aby zrozumieć, kiedy po kolei każda z tych rzeczy następuje, uczymy się, a następnie wykorzystujemy VSA. Posiadając taką wiedzę jesteś w stanie określać z bardzo dużym prawdopodobieństwem kierunek przyszłego ruchu ceny. Zrozum, że to nie średnia decyduje o tym czy cena będzie spadać czy rosnąć, lecz popyt i podaż.
Bądź ostrożny, w momencie kiedy pojawiają się wszelkiego rodzaju publikacje polityczne, makroekonomiczne. Informacje często są używane, aby zwieść Cię. Czy nie przypominasz sobie sytuacji, w której po podaniu dobrej informacji dla danego waloru, cena jeszcze przez chwilę spadała, dając Tobie "nadzieję", by następnie odwrócić w zupełnie niespodziewany i niezrozumiały dla Ciebie sposób? Studiując VSA zrozumiesz, dlaczego profesjonaliści kupują podczas spadków, a sprzedają na upbarach.
Rynki kapitałowe są rządzone przez profesjonalne pieniądze. Jeżeli chcesz nauczyć się "żyć z nimi w zgodzie", naucz się zasad którymi oni się kreują. Zdaj sobie sprawę, że aby uszczknąć coś z stołu takiego jak choćby Forex, również musi być profesjonalistą.
0 0 296
„Pierwsze co musisz opanować, to umiejętność zmiany swojego stanu emocjonalnego, natychmiast, niezależnie od środowiska, nie ważne jak przerażony czy sfrustrowany jesteś” - Anthony Robbins
Rynki nieustannie się zmieniają co tydzień, w każdym dniu, co godzinę, co minutę… Jesteśmy po środku pewnego tworu, który może sprawiać wrażenie chaosu. Obserwując zachowanie instrumentów finansowych nasze mocje wystawiane są na takie uczucia jak chciwość, strach czy też nieograniczona radość, euforia. W moim odczuciu to właśnie emocje stoją w głównej mierze za tyloma wyczyszczonymi rachunkami inwestycyjnymi i wieloma straconymi marzeniami o niezależności finansowej. Harmonic Trading to wyrafinowana dziedzina inwestycyjna, ale wbrew pozorom ma bardzo wiele wspólnego z zasadami jakimi kierują się rynki. Rynek to ludzie i ich emocje, a metody tradingu harmonicznego starają się właśnie wyszukiwać miejsca, w których inwestorzy zaczynają podłączać się do ruchu. To nic innego jak działanie w harmonii z rynkiem czyli zgodnie z jego naturalnym cyklem. Jeśli miałbym znaleźć jedno zdanie, które miałoby współgrać i dobrze opisywać działania zgodne z Harmonic Trading to wybrałbym następujące słowa:
Nasza ludzka wspaniałość nie leży tak bardzo w możliwości zmienienia świata, jak w byciu zdolnym do zmienienia samych siebie -Mahatma Gandhi.
Nie możemy zmienić rynku, ale możemy zmieniać swoje myślenie i działania aby zarabiać razem z innymi. Musimy reagować na to co mówi nam rynek. Nie należy nastawiać się i przywiązywać do określonego kierunku czy też transakcji. Musimy być na tyle elastyczni aby w odpowiednim momencie zmienić postrzeganie rynku i podjąć działanie. Nadzieja to jedynie złudzenie, które prowadzi do wielkich strat.
Harmonic Trading posiada w swoim arsenale wiele technik. Moim zadaniem nie jest ich krytykowanie, ale wskazanie powodu, dla którego stosuję jedynie jego najprostsze mechanizmy. W kolejnych artykułach będę Wam odsłaniał coraz więcej szczegółów związanych z precyzyjnym poruszaniem się po rynku. Układy takie Jak Gartley, Nietoperz, Krab itp. to niewątpliwie ciekawe elementy tej układanki. Stosowałem je przez wiele lat i w ogólnym rozrachunku wypadają całkiem dobrze. Jednak ja szukałem czegoś innego, czegoś co będzie widoczne gołym okiem. Początkowo inwestorzy doszukują się cudownej skuteczności w systemach transakcyjnych wykorzystujących wszelakie wskaźniki, a to nie o to w tym wszystkim chodzi. Celem każdego tradera powinno być zrozumienie mechanizmów rynku. Zbyt wiele uwagi jest poświęcanej poszukiwaniu skutecznych metod. Metody powinny wynikać z obserwacji i tylko ta forma jest poprawna. Spójrz proszę na poniższy wykres:

Przedstawia on interwał M30 pary walutowej USD/JPY. Jest to czysty wykres. Nie ma na nim żadnych wskaźników. Jak w takim razie odnaleźć się na takim rynku i ustalić wysoce prawdopodobne miejsca zwrotne? Czy zastanawiałeś się kiedyś jak rynki pracują? Spójrz na poniższy obraz.

Jestem zupełnie poważny wklejając skaczące na trampolinie dziecko i jednocześnie bardzo daleki od żartów. Dziecko nabiera sił właśnie w momencie gdy jego nogi stykają się z trampoliną. Błogi stan uniesienia w powietrzu nie trwa jednak długo. Koniec końców musi ono spaść aby nabrać kolejnego pędu ku górze. Jednym z najprostszych układów harmonicznych jest korekta prosta ABCD. W prostocie tkwi wielka potęga. Każdy inny układ harmoniczny zawiera w sobie również nasze słynne ABCD. Spójrz proszę na poniższy rysunek:

Szczególnie interesować będzie nas ten charakterystyczny niebieski zygzak. Zajrzyj teraz na wykres i poszukaj takich zygzaków. Czy zauważasz je? Spójrz w takim razie na kolejny wykres.


Wykres pierwszy nie zdradzał pozornie nic co mogłoby wprowadzić porządek na wykresie ceny. Natomiast wykres drugi pokazuje, jak często powstają charakterystyczne zygzaki czyli układy harmoniczne korekty prostej.
Rynki mają tendencję do poruszania się w trendach. Jest to oczywiście bardzo szerokie pojęcie ponieważ wszystko zależy od analizowanego interwału czasu. W moim codziennym warsztacie inwestycyjnym słowo trend zastępuję często tendencją. Rynki mają tendencję do poruszania się w określonym kierunku, aż nie otrzymamy wyraźnych przesłanek, że tendencja kończy się i powinniśmy cierpliwie czekać na zmianę kontekstu rynku. Pierwsze co powinniście z łatwością zauważyć, to częstość występowania układów korekty prostej. Rynki poruszają się nieustannie w tzw. falach impulsu i falach korekty. To właśnie pewna analogia do skoku na trampolinie. W każdym nawet najsilniejszym trendzie następują chwilowe spowolnienia ceny i to są właśnie korekty. Jak wygląda proces uzyskania dobrej wysokości skoku na trampolinie? Musimy ugiąć kolana, co odpowiada fali AB w korekcie prostej. Następnie własnymi siłami wybijamy się do góry na fali BC. Następnie spadamy na fali CD aby nabrać sporego impetu i obić się bardzo wysoko. Początkowo może wydawać się to śmieszne, ale to naturalny cykl rynku. Co powinniście w takim razie po kolei zrobić aby móc w pełni zrozumieć rynek?...
Odpowiednia analiza tendencji i kontekstu rynku – Wiedza ta pozwoli Wam otwierać pozycje zgodnie z nastrojami panującymi na rynku.
Umiejętność odróżnienia fali impulsu od fali korekty – Łączy się to bezpośrednio z punktem pierwszym, ponieważ wiedząc z jaką tendencją mamy do czynienia, możemy z łatwością identyfikować korekty, które są najlepszym sposobem dołączania się do głównej tendencji/trendu.
Znalezienie i odpowiedni pomiar układu ABCD – Znalezienie charakterystycznego zygzaka i wykorzystanie liczb Fibonacciego do określenia prawdopodobnego zakończenia korekty sprawia, że nasz trading nosi miano tradinu precyzyjnego
Wsparcie się filtrami transakcyjnymi – Pozostawanie w harmonii z rynkiem to nie tylko wykorzystanie układów harmonicznych, ale również potwierdzenia za pomocą metod stosowanych od wielu lat. Jedną z tych metod może być linia trendu/tendencji. Może ona stanowić potwierdzenie momentu odbicia.
Oczywiście na skuteczny proces inwestycyjny składają się jeszcze inne techniki i narzędzia. Warto analizować otoczenie makro, korelacje międzyrynkowe oraz dokładne mechanizmy rynkowe takie jak np. obraz siły. Postaram się więcej wyjaśnić w moich kolejnych artykułach. Ważne jednak abyście dojrzeli prostotę, która emanuje z wykresów. Tego typu układy widoczne są codziennie na wszystkich instrumentach i we wszystkich przedziałach czasowych. Rynki własnie w ten sposób pracują i to nie jest tajemnica. Ludzie mają jednak skłonność do komplikowania pewnych prostych spraw. W tym momencie popełniają ogromny błąd. Na koniec chciałbym zaprezentować moje niedawne zagranie na złocie.

Powodem zajęcia pozycji był oczywiście układ harmoniczny korekty prostej ABCD. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na to co działo się w trakcie realizowania się tego układu. Pomiędzy falami impulsów rynek tworzył chwilowe wyhamowania, które również przybierały formę układów ABCD. Każde miejsce, które poprzedzało powrót do tendencji było dodatkowo wzmacniane przez odpowiednio wyznaczone linie tendencji. To pokazuje, że rynki są harmoniczne, a ich mechanika nie jest skomplikowana. Nie musimy szukać na wykresie skomplikowanych form ponieważ istnieje jedna, najprostsza, ale również najskuteczniejsza. Nie sztuką jest trafić w dobry ruch przez przypadek, ale sztuką jest zrozumienie mechaniki rynku. Osoby, którym to się udaje, uzyskują znaczącą przewagę nad innymi graczami. Osiągają oni pewny rodzaj geniuszu. Leopold Tyrmand powiedział:
„Geniusz jest rzeczą bezwzględną: można być genialnym portierem hotelowym czy sprzedawcą tekstyliów, o geniuszu decyduje, jak się daną rzecz robi, a nie co się robi”
Można otworzyć kilka transakcji, a nawet osiągnąć w dłuższym okresie dobrą statystykę wejść. Jednak zawsze będzie czegoś brakować. Zrozumienie mechaniki rynku i zasad występujących na nim sprawia, że również będziecie zarabiać, ale w dodatku robicie coś tak jak powinno się to robić. To właśnie determinuje wasz geniusz.
0 0 185
Pomyśl przez chwilę o dowolnej branży. Teraz poszukaj w głowie osób, który są w niej najlepsze oraz tych, którzy się nie wyróżniają. Bez problemu w ciągu jednej chwili byłeś w stanie znaleźć kilka takich przemysłów. Gdziekolwiek się znajdujesz, tam zawsze są profesjonaliści, czy to się tyczy lekarzy, bankowców, informatyków czy też budowlańców. W każdej z nich najlepsi zbierają największe pieniądze.
 
Czy uważasz, że na rynku finansowym jest inaczej? 
Tutaj również zaangażowane są profesjonalne grupy, które zarabiają duże pieniądze.
Pomyśl tez spokojnie. Czy nie posiadając żadnej wiedzy, doświadczenia, mógłbyś założyć przychodnię lekarską i konkurować z profesjonalnymi lekarzami? Oczywiście, że nie ponieważ nie posiadasz odpowiednich kwalifikacji. Wniosek z tego porównania jest taki, nimi zajmiesz się poważnie jakimkolwiek biznesem, zdobądź informacje jak on działa, jak to robią najlepsi, abyś i Ty mógł czerpać z niego korzyści.
Wydaje się być to prostą radą. Czy jednak zawsze się do tego stosujemy? Niestety nie. Najprostszym tego przykładem jest rynek kapitałowy. Trading jest jak biznes. Dlaczego zatem w większości przypadków, osoby próbujące się nim zajmować nie mają zielonego pojęcia o jego mechanizmach działania? Profesjonaliści znają nie tylko mechanikę rynku, ale przede wszystkim rozumieją ludzką naturę, psychikę, która popycha traderów do inwestycji, zwykle w niewłaściwych miejscach. Nie można się dziwić, że tylu ludzi traci swój kapitał na rynku.
Wróćmy jednak do meritum. Jak już wspominałem w artykule " Podstawy metodologii VSA ...", rynki kapitałowe są wiedzione przez uniwersalna prawo popytu i podaży. Identyfikacja miejsc, w których następują niedomiar lub nadmiar jednego z czynników jest kluczowym elementem w poznaniu przyszłego ruchu ceny. Za prawem popytu i podaży stoją kupujący oraz sprzedający, którzy dzięki pieniądzom wymieniają się walorami. Na rynkach finansowych zwykły trader nie posiada kapitału, który może spowodować zmianę ruchu ceny. Na płynnych walorach dzienny obrót liczony jest w setkach milionów kontraktów. Zwykli traderzy nie posiadają takiego kapitału, nie mogą zatem wpływać na ruch ceny. Takie duże pieniądze, posiadają natomiast instytucje finansowe, banki, grupy tradingowe. Tylko one posiadają na tyle duży kapitał aby zatrząść rynkiem.
Dlaczego tak sie dzieje?
Mechanizm jest bardzo prosty, im więcej kapitału posiadasz, tym większą ilość kontraktów jest w stanie kupić. Profesjonaliści mogą nabywać tysiące kontraktów. Ich aktywność możemy obserwować w wolumenie Musisz zdać sobie sprawę, że tylko profesjonalne grupy traderów, są w stanie w jednej chwili wrzucić na rynek kilka do kilkudziesięciu tysięcy kontraktów. Takie liczbowe wartości, mają bezpośredni wpływ na ruch ceny. Jeżeli pojawiają się duże wolumeny, to świadczy to aktywności profesjonalistów. W takich sytuacjach musisz być bardzo uważny, ponieważ ich działanie jest celowe. Być może właśnie w tym momencie zostały podane słabe informacje dla wybranego waloru, więc tłum w panice go wyprzedawał. Pojawia się duży wolumen, lecz zwykli traderzy nie mogą go wygenerować, ponieważ nie posiadają tak wielkich środków. To właśnie aktywność profesjonalistów powoduje ponadprzeciętne wolumeny. Ty myślisz, że walor będzie spadać, a tymczasem profesjonaliści juz zabsorbowali całą podaż i niebawem rynek zacznie się odwracać. Ta sytuacja jest Ci z pewnością bardzo bliska. Kupowałeś/sprzedawałeś walor pod wpływem informacji i przez chwilę wszystko było tak jak zaplanowałeś, poczym nagle rynek odwraca się wyrzucają Ciebie z pozycji.
Wg klasycznego podejścia do rynków, to nie widzialna ręka powoduje ruch ceny na wykresie. Dzięki Volume Spread Analysis wiemy, że nie jest to nie widzialna ręka, lecz Smart Money. Wciąż możemy ich określać jako niewidzialnych, ponieważ tylko mała grupa osób, znająca VSA, zdaje sobie sprawę o ich istnieniu i potrafi zrozumieć ich intencje.
Czy chcesz się pogodzić z tym faktem, czy nie rynkami kapitałowymi rządzą profesjonaliści. Tom Williams określa ich jako Smart Money(SM). Określenie Smart, ponieważ są oni wyjątkowi sprytni i przebiegli. Tylko od Ciebie zależy czy będziesz za nimi podążać, czy też w ślepo będziesz starał się odgadnąć przyszły kierunek ruchu ceny.
0 0 517
Z Rafałem Glinickim, prezesem zarządu VSA Trader Sp. z o.o., o inwestycjach forexowych i czytaniu sygnałów rynku z wykresów, rozmawia Barbara Kuśnierz.
miesięcznik KAPITAŁOWY: Co trzeba wiedzieć, żeby zarabiać pieniądze na rynku kontraktów terminowych i forex?
Rafał Glinicki: Przede wszystkim trzeba zdobyć odpowiednią wiedzę. Znać mechanikę rynku oraz zasady, zgodnie z którymi rynek się porusza. W każdym zawodzie są profesjonaliści którzy najpierw poświęcili mnóstwo czasu na naukę, by teraz dzięki temu zarabiać pieniądze, dokładnie takimi samymi zasadami powinien kierować się początkujący trader. Wchodząc ze swoimi pieniędzmi na rynek siadasz do gry z zawodowcami, więc musisz znać dobrze zasady tej gry.

I tyle? Wobec tego chyba każdy, zaopatrzony w wiedzę i odpowiednie narzędzie może zostać traderem.
To ogromne uproszczenie. Samych zasad, formacji, technik i czytania wykresów można się nauczyć.Kolejnym etapem jest odpowiednie mentalne przygotowanie i zrozumienie meandrów własnej psychiki podczas pracy z ryzykiem. Dobry trader swój warsztat szlifuje właściwie cały czas. Potrzeba wielu godzin przed wykresem, aby nie tylko dopracować wszelkie rodzaju problemy, jakie się pojawiają, ale również okrzepnąć z wiedzą. To właśnie czas oraz sposób, w jaki zostanie on wykorzystany przed wykresem, definiuje osiągnięcie sukcesu przez tradera.
Gruntowna wiedza nie gwarantuje jeszcze powodzenia?
Kiedy już nauczymy się zasad i reguł, jakimi rządzi się rynek, gdy już mamy do wykorzystania podstawowe narzędzia i kiedy tak naprawdę wykresy zaczynają do nas „przemawiać”, do głosu dochodzą emocje i błędy początkujących, niedoświadczonych traderów. To niestety najczęściej grzechy nadmiernej pewności siebie, pazerności i wiary połączonej z nadzieją, że przetrzymana pozycja może jednak zacznie podążać w naszym kierunku. To trochę tak, jak w anegdocie o synu, którego ojciec zbił za to, że stracił fortunę na grze w pokera – ale bynajmniej nie za to, że grał, tylko za to, że po porażce uparcie próbował się odegrać. Jeżeli przychodzi okres, w którym trader traci swoje pieniądze, nie wolno za wszelką cenę starać się "odrobić". Zdolność do analizy i poprawy swoich błędów, pracy nad swoją mentalnością czyni nas wartościowymi traderami.

Forex to jednak przede wszystkim emocje. Mówi się wręcz, że to czysta spekulacja połączona z łutem szczęścia.
Bez wątpienia emocje odgrywają na rynku Forex bardzo duże znaczenie. Inwestorzy, kierowani informacjami płynącymi z mediów próbują podejmować inwestycje. Takie działania rzeczywiście można określić jako spekulację. Jeżeli jednak profesjonalnie traktuje się inwestycje, jeśli nie ulega się emocjom i presji psychicznej, a jedynie trafnie analizuje, odczytuje sygnały, w dobrym momencie podejmuje świadome decyzje,to nie można tutaj mówić o przypadku. Tak właśnie postępują profesjonaliści, dlatego też oni zarabiają na rynku. Pamiętajmy, że tylko wtedy, gdy bazując na doświadczeniu, wiedzy i chłodnej kalkulacji realizuje się z góry przyjęty plan działania, przychodzą i zyski.
Same tak przychodzą?
W ten sposób bym tego nie określił. Sukces jest raczej następstwem wielu set godzin spędzonych przed wykresami, a także wniosków wyciąganych z własnych błędów. Może się wydawać, że po pewnym czasie, wszystko przychodzi z łatwością, jednakże wtedy niedocenia się wysiłku włożonego w naszą pracę. To tak, jakby powiedzieć doktorowi z kilkuletnim doświadczeniem, że operacje wychodzą mu same z siebie. Oczywiście że tak jest, ponieważ pewne czynności, doktor wykonuje już rutynowo, ale jeżeli nie poświeciłby na studiach wielu godzin na naukę, to bez wątpienia nie znajdowałby się w tym miejscu w którym jest.

Nie można nie myśleć o pieniądzach zawodowo zajmując się inwestowaniem.
Jest to kwestia indywidualna. Uważam jednak, że zasiadanie przed wykresami tylko i wyłącznie z myślą "zarobię" może prowadzić do rezultatów odmiennych od oczekiwań. Mnie osobiście w pamięć zapadły słowa Briana Tracy'ego, który powiedział kiedyś: „Pieniądze są jak głód. Jak jesteś głodny, to myślisz o jedzeniu, jednak gdy się najesz, to myślisz już o czymś zupełnie innym”. Dlatego nie traktuje zarabiania pieniędzy jak nadrzędnego celu.Ja rynek po prostu kocham. Zachwycam się nim jak piękną kobietą, rozkoszuję się pięknymi zagraniami – nie tylko zresztą swoimi – kolekcjonuję je, podziwiam harmonię rynku. Czerpię przyjemność z uczestniczenia w tym nieskończonym świecie możliwości inwestycyjnych.

A pieniądze?
Nawet gdy stawiam na pozycji naprawdę duże pieniądze nie myślę obsesyjnie tylko i wyłącznie o tym, ile będę mógł zrobić. Nie mam w sobie presji zarabiania, presji wielkiego zysku. Nie stresuję się też niekorzystnym obrotem sytuacji, bo z góry zakładam ile zgadzam się w razie czego stracić. To cudowna cecha stop-lossa. Pozwala spokojnie delektować się obserwacją tego, co akurat dzieje się na rynku, bez obciążenia stresem i lękiem przed wielką stratą. Rynek po prostu taki jest – raz hojnie sypnie zyskiem innym razem wyrzuci na stop-lossie. Strata jest nieodłącznym elementem tej gry dlatego trzeba ją zaakceptować i umieć nią zarządzać. Obserwuję, upajam się urodą pięknych zagrań, spokojnie i bez nerwów przyłączam się do gry w najlepszym, moim zdaniem, momencie i realizuję po prostu z góry ustalony scenariusz który rysuje mi się na wykresie. Po dobrze wykonanym zadaniu realizują się też zyski. Z góry wiemjaki scenariusz sytuacyjny powinien się zrealizować. To kwestia dobrze rozegranej strategii. Dobre zagranie, skalkulowana od początku decyzja wejścia i wyjścia z rynku, zabezpieczenie ryzyka i już – satysfakcja z wykonanego zadania i satysfakcjonujący zysk.Częstym błędem, który nie jest dostrzegany przez wielu inwestorów jest fakt, że aby wykonać dobrze swoją pracę nie trzeba koniecznie na zagraniu zarobić. Dobrze wykonane zadanie to takie, w którym znaleźliśmy odpowiednie miejsce zagrania, wykonaliśmy je oraz zarządzaliśmy stop losem, jeżeli rynek nam na to pozwolił. To jest nasza ciężka praca, a nagrodą nie musi być zawsze zysk. Często zdarza się tak, że moja pozycja została zamknięta przez stop-loss– ale wiem, że poprawnie wykonałem swoje zadanie.

Wygląda mi na to, że jednak posiadł Pan jakąś wiedzę tajemną…
Nie jest to tajemna wiedza – to mechanika rynku. Zrozumienie jej jest kluczem do udanych inwestycji na rynkach finansowych. Jak już wcześniej wspominałem, trzeba poświecić wiele czasu na naukę, ale zapewniam, że nagroda jest warta tej pracy.Pamiętajmy, że w tradingu profesjonalnym, w przeciwieństwie do słów piosenki Skaldów, nie o to chodzi by gonić króliczka, ale by złapać go.

Łapiemy więc króliczka. Szybko, ale bez stresu. Najszybsi łowczy są najlepszymi traderami?
Niekoniecznie. Czasem lepiej jest podążać za trofeum naszego polowania w iście żółwim tempie. I choć to też metafora mianem „Żółwi” nazwałem swój autorski projekt kompleksowego szkolenia nowych adeptów sztuki traderskiej. W realizowanym przez VSA Trader projekcie „Żółwia” odbyły się już dwie edycje naboru. Teraz przygotowujemy się do kolejnej edycji, a uzbrojeni w wiedzę i przygotowani przez nas nowi traderzy już rozpoczęli swoją przygodę z rynkiem. Osobiście jestem dumny z moich „Żółwi”, którzy z pasją, ale i profesjonalnie stawiają już pierwsze kroki. I niektórzy naprawdę świetnie sobie radzą. Można powiedzieć, że realizuję się również dydaktycznie – bo przekazując swoją wiedzę następcom i widząc jak ją dobrze wykorzystują, mam po prostu poczucie spełnienia i satysfakcji zawodowej.

Kim są „Żółwie” Rafała Glinickiego? Wybrańcy fortuny, najlepsi z najlepszych?
W grupach szkoleniowych mamy duży przekrój – pod kątem wieku, płci, doświadczeń zawodowych i życiowych. Recz jasna jeszcze przed rozpoczęciem szkolenia sprawdzamy predyspozycje, kwalifikacje i umiejętności kandydatów, grupę stanowią więc swego rodzaju wybrańcy. A po zakończeniu szkoleń widzę wielu, zarażonych moją pasją, przygotowanych zarówno merytorycznie, jak i psychicznie, profesjonalnych traderów.Po jakimś czasie samodzielnie już inwestują, zarabiają, po prostu działają. Dla najlepszych z najlepszych mamy też ofertę wspólnej pracy. Ważnym jest, że po ukończeniu kursu nie pozostawiamy ich samych w tym oceanie inwestycji. Każdy, kto należy do naszej rodziny, zawsze znajdzie pomoc, odpowiedzi na wciąż nurtującego go pytania.

Ale wcześniej narażacie ich na ekstremalne emocje –czasami każecie im skakać w przepaść, chodzić nad urwiskiem po ruchomym moście, rzucać się bez wahania w przepastną czeluść….
Tak, to naprawdę fascynujący element szkolenia, mówiący jednocześnie bardzo wiele o człowieku – gdzie sam znajduje własne granice, jaki poziom stresu go wykańcza, a kiedy potrafi jeszcze racjonalnie i trzeźwo myśleć. Tak naprawdę radzenie sobie ze stresem i umiejętność podejmowania racjonalnych decyzji pod nawet największą presją jest bezwzględnym warunkiem powodzenia w tak wymagającym zajęciu jak trading.

Panuje takie – niesłuszne moim zdaniem – przekonanie, że świat finansów to z gruntu męski świat. Jak radzą sobie w tym męskim świecie kobiety-żółwie?
Płeć tradera nie ma znaczenia. Znam znakomitych traderów i równie dobre kobiety-traderki. Czasem wydaje mi się nawet, że kobiety z racji większej odporności psychicznej radzą sobie pewniej i lepiej. I bez wątpienia nie pomaga im w tym, funkcjonująca również w powszechnym przekonaniu, kobieca intuicja. Trading to wiedza. Emocje i intuicja nie mają na forexie racji bytu. Mężczyźni częściej chyba mają skłonności do zgadywania, nadmiernego podejmowania ryzyka,prognozowania, a tymczasem prognozować można pogodę. A i w meteorologii trafność prognoz jest często dalece niewystraczająca i nie sprawdza się. Trader musi wiedzieć i wiedzieć jak, a nie zgadywać, czy przewidywać. Trafność i pewność podejmowania dobrych decyzji właściwa jest prawdziwym profesjonalistom – bez względu na płeć.
Źródło: kapitalowy.com.pl
0 0 252
Kupuj w dołku, sprzedawaj w szczycie – te słowa spędzają sen z powiek wielu inwestorom. Wydaje się rzeczą racjonalną, że aby dobrze zarobić na kupnie najpierw należy bardzo tanio kupić, by później sprzedać wysoko. Wbrew pozorom większość inwestorów robi zupełnie odwrotnie. Kupują kiedy jest drogo, a sprzedają kiedy jest tanio.
Dlaczego? Bierze się to z braku rozumienia mechaniki rynku, która wyjaśnia ruch ceny. Jedną z pierwszych zasad jaką poznają osoby, które rozpoczynają swoją przygodę z Volume Spread Analysis jest fakt, że siła pojawia się na down barach, natomiast słabość pojawia się na up barach. Wielu osobom stwierdzenie to wydaje się zupełnie bezsensowne, ponieważ widząc ruch w górę interpretują to jako możliwość do zakupów. Często właśnie w ten sposób są wciągani w rynek na samym szczycie.
Kuszenie inwestora
Teorię zawsze dobrze jest oprzeć o praktykę. Przyjrzyjmy się wykresowi funta z dnia 28.04 2014 (Rys.1.). Na pierwszy rzut oka rozsądnym wydaje się inwestowanie na pozycje długie, ponieważ wykres od dłuższego czasu podąża ku nowym przedziałom cenowym.

Fakt, że samym rankiem cena wybiła poprzedni szczyt, zachęca kolejne grupy inwestorów do robienia zakupów. Czy właściwie? Otóż nie. Właśnie w tym miejscu Smart Money skrzętnie wykorzystują traderów, którzy szukają pozycji długich, dzięki czemu mogą sprzedawać i odwracać swoje pozycje w przeciwną stronę. Aktywność Smart Money jest widoczna poprzez świece z dużymi wolumenami. O poranku, tuż po rozpoczęciu sesji europejskiej, zauważamy świece o ponadprzeciętnym wolumenie. TradeGuider w tym momencie prezentuje bardzo znaczący sygnał Buying Climax(Rys. 2.).

Widząc taką sytuację na wykresie natychmiast zostaję zaalarmowany, że rynek, może niebawem dać doskonałe miejsce do zajęcia pozycji. Nim jednak rozważę zainwestowanie swojego kapitału, muszę mieć pewność, że intencje, jakie dostrzegam na wykresie, są właściwe. Oczekuje zatem potwierdzenia. Tuż po rozpoczęciu sesji amerykańskiej, na wykresie (Rys. 3.) funt tworzy nowy szczyt – kolejni inwestorzy kupują. Po chwili cena zamyka się blisko minimów. To charakterystyczna formacja świecowa na szczycie, w metodologii VSA nazywana Upthrustem.

Wymowa tych dwóch istotnych świec jest bardzo pro spadkowa. Jeżeli dodam, że pomiędzy tymi świecami narysowała się również Wolumenowa Formacja Odwrócenia, to spadki – przynajmniej chwilowe –są w tym kontekście tylko kwestią czasu. Po niespełna 20 minutach, podczas ruchu korekcyjnego, cena zatrzymała się na geometrii 0.5, rysując kolejnego Upthrusta. Doskonale widać to na interwale 3-minutowym(Rys.4.), co pozwoliło mi zająć pozycje krótką. Stop-Loss dla tego zagrania wyniósł w tym momencie dokładnie 5 pipsów. Już w tym miejscu wiem, że minimalny potencjał zagrania wynosi 3:1. Ważnym jest, aby jeszcze przed zagraniem zdawać sobie sprawę z faktu ile tak naprawdę chcemy na tej transakcji zarobić.

Obserwacja sposobu rysowania się świec jest niezwykle ważna. Jest to często bardzo absorbujące zajęcie jednakże zwykle pozwala na znaczne obniżenie ryzyka, na jakie wystawiany jest nasz kapitał podczas transakcji. Tuż po narysowaniu się Upthrusta pojawił się mikro test(Rys.5.), dzięki któremu mogłem zmniejszyć swój Stop-Loss o 20 proc.
[
Oszczędność kapitału – obniżenie ryzyka
Wyobraźcie sobie jak duże znaczenie ma to w kontekście Money management'u, jeżeli na każdym zagraniu można by było zaoszczędzić przynajmniej 15 proc. początkowego kapitału. Pamiętajmy o dwóch kwestiach. Najważniejszą kwestią jest ochrona naszego kapitału, a następnie umiejętne przestawianie Stop-Loss. Nie miałoby sensu automatyczne zmniejszanie Stop-Loss np. o 20 proc., ponieważ zwykle kończyło by się to wypadnięciem z dobrze otwartej pozycji. Stop-Loss powinien zawsze znajdować się w miejscu, którego przebicie świadczyłoby o błędnie zajętej pozycji. Istotnym jest zatem, aby umiejętnie prowadzić swój Stop-Loss.
Podążając tą ścieżką, mogłem swobodnie przesunąć Stop-Loss na 0 w momencie, gdy cena przebiła poprzedni dołek(Rys.6.).

Nie ukrywam, że jest to bardzo przyjemny moment. W tej chwili wiem, że nie mogę już stracić na tej transakcji. Ewentualnie zostanę wyrzucony z rynku, jeżeli błędnie zinterpretowałem intencje SM. Cena powoli przesuwa się w dół. Obserwuję zatem i określam gdzie jest moje miejsce, w którym spodziewałem się potencjalnego zysku oraz jak w tym kontekście mogę nadal zarządzać pozycją. Kolejną ważną zasadą jaką często się słyszy jest „Pozwól zyskom się rozwijać”. Przestawiłem zatem Stop-Loss powyżej świecy rysującej nowy dołek(Rys.7.), mając już w tym momencie zapewniony stosunek zysku do ryzyka ma poziomie 3,6:1.

Zdaję sobie sprawę, że jest to również ważne miejsce, dlatego zostawiam miejsce rynkowi, na dorysowanie kolejnych świec. Dzięki temu zachowaniu chwilę później(Rys.8.) mogę znów przesunąć Stop-Loss, uzyskując zysk na poziomie 4.6:1.

Komfort zyskownego zamknięcia
Ostatecznie zamknąłem swoją pozycje pojawieniu się sygnału siły „Potential Selling Climax” widocznego na Rysunku 9. Jest to oznaka siły, która w tym kontekście wskazywała na możliwe, chwilowe odwrócenia bieżącego impulsu i narysowanie korekty. Być może cena spadłaby jeszcze o kolejne 5 - 10 pipsów po narysowaniu się korekty, pytaniem jest jednak czy chciałbym czekać na to przez kolejne kilka godzin, czy też lepiej wybrać spokojnie odejście od komputera z zyskiem na poziomie 6:1. Odpowiedź zawsze będzie należeć do Was, ja wybrałem drugą opcję, gdyż cenię sobie komfort psychiczny podejmowania decyzji.

Pamiętajmy zatem, że praca tradera nie kończy się po otwarciu pozycji. Wtedy jest dopiero początek. Należy skupić się nad prowadzeniem pozycji z kontrolowanym SL tak, aby zabezpieczać potencjalne zyski i dawać rynkowi szanse na kontynuacje do momentu pojawienia się sygnału VSA, które będzie świadczyć o możliwym odwróceniu rynku. Taka umiejętność wymaga nie tylko rozumienia mechaniki zmiany ceny na rynku ale również właściwego podejścia mentalnego do procesu decyzyjnego.

Rafał Glinicki
VSA Trader
Źródło artykułu: www.kapitalowy.com.pl
0 0 442
Sukces na rynku FOREX to marzenie naprawdę wielu inwestorów. Statystyki pokazują niestety, że zaledwie mała część może cieszyć się tym pojęciem nie tylko teoretycznie, ale również w postaci zapisu na swoich kontach bankowych. Czy to jest naprawdę takie trudne? Czy zarabianie na rachunku realnym jest takie trudne? To pytanie, na które nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem. Nawet statystyki w konkursach inwestycyjnych na rachunkach demo pokazują, że również około 35% inwestorów zarabia. Nawet bez wiedzy i doświadczenia można dzięki szczęściu osiągnąć spore zyski.
Na rachunku realnym taka zabawa może się skończyć bardzo źle. Z kolei na rachunku demo takiego ryzyka nie ma, a mimo wszystko większość osób traci. Na pewno zależy to od czynników emocjonalnych, od strategii inwestycyjnej, od umiejętności analizowania rynków, ale jest pewien element w tradingu, który jest jednym z ważniejszych. Jest to jeden ze składowych Money Management a dokładniej realizacja zysków. Spójrzcie na poniższy wykres.

Przedstawia on wykres pary walutowej USD/JPY. Transakcję tę wykonałem 25.04.2014r. Spójrzcie, że impet rynku pokazuje, że rynek na pewno pójdzie jeszcze niżej. Poprzednie ekstrema zostały przebite i rynek rusza po okrągły poziom. Wielu inwestorów z nadzieją oczekiwałoby takie scenariusza. Spójrzmy zatem jaki scenariusz napisał rynek:

Rynek osiągnął poziom zniesienia zewnętrznego 127,2% i cofnął się o prawie 25 pipsów. W zagraniach typu swing może to niewiele, ale jak weźmiemy pod uwagę, że SL wynosił zaledwie 4 pipsy, a zysk w pobliżu zniesienia 40 pipsów, daje to stosunek zysku do ryzyka 10:1. Ryzykując zaledwie 1% waszego kapitału zarabiacie aż 10%. Zwrot rynku zabrałby Wam aż 6% zysku i pytanie co dalej? Tego niestety nie wiemy. Prawdopodobnie może budować się nowy układ korekty, ale dopiero obszary reakcji pokażą czy zajdą warunki do otwarcia pozycji. Znowu w takim miejscu zaryzykujecie około 1% aby zarobić kilka do kilkunastu %. Jeśli układ się nie zrealizuje stracicie 1%, a ile straciliście nie biorąc zysku w newralgicznym miejscu? Dokładnie tak… strata wyniosłaby 6%.
Wielokrotnie mawia się, że to nie strata ponieważ nie było realizacji zysków. Owszem realizacji nie było, ale dzieliło Was od niej tylko jedno kliknięcie i jedna krótka decyzja. Okrągły poziom i ważne zniesienie Fibonacciego pokazały, że rynek łatwo tego nie przebije, a jednak wielu inwestorów z nadzieją trzymało swoje pozycje. Nadzieja na szczęście nie zabrała im zysków, ale przysporzyła o sporą utratę korzyści idących właśnie z braku realizacji. Spójrzmy na inny przykład.

Wykres przedstawia parę EUR/USD. Wejście oczywiście należało do bardzo precyzyjnych . Cena zareagowała w silnym obszarze oporu i dała sygnał do zajęcia pozycji krótkiej. Wielkość w pipsach nie była duża, ale pamiętajcie, że ma to niewielkie znaczenie. Ryzykując 1% mogliście w punkcie obecnie znajdującym się na screen’ie zarobić około 4% czyli w stosunku 4:1. To bardzo dobry wynik. Pytanie czy rynek wybije to miejsce? Możecie ryzykować utratę zysków lub zrealizować część lub całość pozycji. Pamiętajcie, że macie możliwość realizacji pozycji w częściach, podzielić pozycję na określone targety. Po fakcie każdy wie gdzie można zamknąć pozycję, ale na tak dynamicznym rynku rysują się różne scenariusze i nic nie jest przesądzone. Dlatego tak ważne jest umiejętne zarządzanie kapitałem. Spójrzmy co stało się z tą pozycją chwilę później:
[
Wykres mówi sam za siebie. Cały ruch spadkowy został zniesiony i w przypadku braku realizacji jakiegokolwiek zysku zostalibyśmy z okrągłym zerem. Wprawdzie wykres jakiś czas później osiągnął nowe minimum, ale przy takim chaosie rynkowym znaleźć logikę to niełatwe zadanie. W końcu trafilibyście, ale pytanie ile zleceń obronnych po drodze zostałoby zrealizowanych. A co jeśli spotyka Was taka sytuacja jak na poniższym wykresie?

Wykres przedstawia parę walutową AUD/USD. Rynek wybił punkt graniczny korekty i doszedł do poziomu 127,2%. Jednak w punkcie A nastąpiło chwilowe odbicie co mogło wywołać chwilowe wątpliwości. Czy warto więc zrealizować jakieś zyski w tym miejscu ? Oczywiście, że tak. Już w tym miejscu dzięki precyzji posiadacie wysoki stosunek zysku do ryzyka. Nawet realizacja całości pozycji może być dla Was bardzo dobra. W końcu doszło do wybicia. Targetami mogą być oczywiście zniesienia zewnętrzne. Mówi się, że poziom 161,8% jest magiczny. Owszem bardzo często rynek tam dochodzi, ale pytanie jakim kosztem. Wszystko opiera się na obserwacji rynku i zachowaniu w momencie zbliżenia się do miejsca wsparcia lub oporu. Spójrzcie na dalszą sytuację:

Rynek przy zniesieniu 127,2% został zatrzymany i zrobił potężną korektę, która z 8% zarobku zostawiłaby Wam jedynie 1% i pozycja byłaby bardzo blisko waszego wejścia. Wprawdzie tym razem udało się i rynek zawrócił osiągając poziom 161,8%. Czy jednak nie warto wziąć jeszcze więcej bez uszczerbku na Waszych zyskach? Poniższy wykres zobrazuję tę sytuację:
]
W punkcie realizacji zysków rynek utworzył kolejny układ ABCD. Realizując stosunek zysku do ryzyka 8:1, czekacie poza rynkiem na to co się stanie. Spójrzcie, że zamknięcie świecy nastąpiło nad poziomem 127,2%. Nie było dynamicznego wybicia. Warto więc liczyć na szczęście? Wchodząc w pozycję wynikającą z nowego układu przy zniesieniu 127,2% osiągnęlibyście kolejny zysk w stosunku 4:1, ale tym razem świeca zatrzymała się pod tym zniesieniem. Zabezpieczając część pozycji nad zniesieniem 127,2% można poczekać na kolejny poziom, w którym zysk do ryzyka wynosi ponad 5:1. To właśnie w tym miejscu cena zwróciła.
Jak widzicie kwestia realizacji zysków jest niezwykle istotna. To ona jest odpowiedzialna za to, że tak wielu inwestorów traci. Po niezrealizowanych zyskach próbują odzyskać to co do nich teoretycznie należało, popełniają błędy, są zdenerwowani na rynek, przekonani , że na pewno ktoś to specjalnie zrobił, a to zwykły absurd. Mechanika rynku nie jest skomplikowana, ale wymaga obserwacji i doświadczenia oraz przede wszystkim świadomego podejmowania decyzji. Bierność, wyczekiwanie, nadzieja, strach to emocje, które prowadzą do nieuchronnej klęski. W jednym tygodniu rynek będzie osiągał głębokie zasięgi, aby w drugim zamykać was na zleceniach obronnych lub na BEP. Receptą na sukces jest opracowanie planu zarządzania kapitałem czyli nic innego jak zaprzestanie kierowania się nadzieją, a rozpoczęcie respektowania mechaniki rynku. Poniżej wkleję Wam pewien wycinek rynku spadkowego na AUD/USD. W ciągu kilku dni wystąpiło kilka dobrych układów:

Zauważcie ile z tych układów zdecydowanie wybijało dołki? Pierwszy w przypadku braku realizacji zysków wyrzuciłby Was z rynku, w kolejnym rynek znowu nie wybił się, a następujący układ po nim zabrałby Wam znaczącą część zysków, a można było przecież dzięki odpowiedniemu zarządzaniu kapitałem zabrać zyski z każdego z tych układów. Dopiero kolejny układ poprzedzał znaczące wybicie. Jednak widzimy to po fakcie. Pamiętajcie, że decyzje podejmujemy przed faktyczną reakcją rynku. Wielu inwestorów do mnie pisze i pokazuje swoje analizy. Znając daną tematykę nie jest trudno wykonać analizę. Mnie z kolei interesuje screen transakcji czyli pokazanie jak była prowadzona pozycja od otwarcia do zamknięcia wraz z dokładnym wyjaśnieniem i interpretacją poziomów. Teoria nie ma nic wspólnego z praktyką zarabiania na rynku FOREX.
Pamiętajcie więc aby wyzbyć się emocji i nadziei na szybkie i olbrzymie zyski. Rozczarowanie jakie będziecie na swojej drodze spotykać będzie tylko potęgować frustrację, a ona będzie generować straty. Inwestor skuteczny to taki, który realizuje zyski. Na szacunek zasługuje osoba, która zabierze z rynku 20 pipsów, a nie osoba, która osiągnie 100 pipsów, ale wszystko straci ponieważ liczyła na 200 lub 300 pipsów. Druga sprawa to emocje związane z zamknięciem pozycji. Jeśli zrealizujecie zyski z rynku, a on pójdzie znacznie dalej to nie rozpamiętujcie tego. Wyszliście z rynku jako zwycięzcy. Dokonaliście szczegółowej analizy, wystawiliście kapitał na ryzyko, otworzyliście pozycję w precyzyjnym miejscu i zrealizowaliście zyski. To kwalifikuje Was jako traderów skutecznych. Wykonaliście plan od A do Z. Wielokrotnie powtarzałem i powtórzę raz jeszcze. To rynek zawsze ma rację, a trader może jedynie pracując w harmonii z nim reagować na wszelkie jego wskazówki.
0 0 210
W marcowy weekend(21-23 marca br.) w Moskwie miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji SHOWFX WORLD – jednym z największych dla traderów wydarzeń w tej części świata. Termin konferencji zbiegł się interesująco z zaostrzającym się wówczas kryzysem i przemianami politycznymi na Krymie, których świadkiem wciąż właściwie jesteśmy. Stworzyło to ciekawe tło polityczne do omawianych na SHOWFX WORLD tematów.

Rafał Glinicki
Zawirowania polityczne nigdy nie pozostają bez wpływu na rynki finansowe, które jak wiemy są wręcz bardzo wrażliwe na wszelkiego rodzaju problemy. Surowcem, który najczęściej podlega wahaniom kursu w obliczu sytuacji kryzysowych jest złoto, przez wielu inwestorów uważane za tzw. „Save Heaven”. Podczas konferencji z całym przekonaniem stwierdziłem, że w ciągu kolejnych dni, na złocie będziemy obserwować dalsze spadki. Skąd czerpałem tak duże zaufanie do tego, co mówię? Z wykresów – ponieważ one nigdy nas nie oszukają.

Przyjrzyjmy się zatem wykresowi złota(Rys.1.), które od początku roku cały czas pnie się ku górze. To niewątpliwie zachęca inwestorów do sporych zakupów złotego kruszcu. W połowie marca bieżącego roku natrafiłem w jednym z zagranicznych portali informacyjnych na artykuł, w którym autor dostrzega, że złoto osiągnęło najwyższy poziom od ponad 6 miesięcy, a efektem problemów na Ukrainie może być sytuacja, gdy złoto wróci do poziomów około 1500 USD za uncję. Weryfikując te informacje zacząłem zdawać sobie sprawę z faktu, że w kontekście możliwych inwestycji, na złocie może być naprawdę bardzo interesująco. Z perspektywy inwestora, który poszukuje okazji inwestycyjnych, znajdujemy się w trendzie wzrostowym, a co za tym idzie, w myśl zasady „inwestuj z trendem”, powinniśmy starać się przyłączyć do byków. Fakt napiętej sytuacji politycznej i możliwej wojny sprawia z kolei, że złoto często wraca do łask, gdyż w niestabilnych czasach najpewniejszą inwestycją są zwykle surowce, w tym również złoto.

Ktoś musi źle kupić, by inny mógł dobrze sprzedać
Dlaczego inwestorzy kupują na szczyAcie? Ponieważ zostają zachęceni do zakupów, dzięki czemu Smart Money mogą sprzedawać. Wydawać by się mogło, że oczywistym jest, iż rozsądna sprzedaż powinna odbywać się na szczycie, natomiast zakupy w dołku. Dlaczego zatem inwestorzy zachowują się absolutnie odwrotnie? Czy taka sytuacja miała miejsce na złocie? Na to pytanie odpowiedź również znajdziemy na wykresie. Aby dokładniej przyjrzeć się temu, co wydarzyło się na szczycie wykresu złota, należy przeanalizować niższe interwały czasowe.
Na wykresie 4H(Rys.2.) warto zauważyć, że wolumen na świecy, która utworzyła szczyt, jest bardzo mały, ale tuż przed jej pojawieniem się dostrzegamy świece z olbrzymim, jednym z największych, wolumenów na wykresie.

Pytaniem zatem jest: co wygenerowało tak dużą aktywność na rynku i dlaczego dalszy ruch wzrostowy był kontynuowany na tak małym wolumenie? W mniejszej skali (Rys.3.) widać wyraźnie miejsce w którym napłynęła podaż. Maksimum tego ruchu zostało wyznaczone tuż przed podaniem wyników referendum na Ukrainie. Zwróćmy uwagę nie tylko na wolumen ale również na spread oraz zamknięcie świecy nr 1 (Rys.3.).

Wolumen jest większy o około 30 proc. od poprzedniej, równie znaczącej świecy, przy trzykrotnie mniejszym spreadzie oraz zamknięciu w okolicy środka. Tylko sprzedaż ze strony profesjonalistów mogła spowodować, że omawiany bar wygląda w taki sposób. W żargonie VSA taką sytuację nazywamy „wylaniem podaży na rynek”( Supply Coming In), co jest w tym momencie bardzo dużą oznaką słabości rynku.
Geneza spadków
Profesjonaliści wykorzystali moment zawirowań na Krymie, aby sprzedać złoto. W ten sposób rynek został oczyszczony z popytu, co dało początek spadkom, które dostrzegamy po dziś dzień. Od tego momentu złoto straciło 100 USD wartości na jednej uncji. Powodem nakłonienia inwestorów do zakupu na szczycie zawsze będą publikacje ekonomiczno-polityczne, które mają niebagatelny wpływ na światowe gospodarki. Tylko obserwacja wykresów oraz odpowiednia analiza wolumenu, pozwala dostrzec, w którym miejscu mamy doczynienia z przynajmniej chwilową zmianą trendu,a kiedy z zakończeniem korekty na rynku.
Dzięki VSA mogłem jasno dostrzec pojawiającą się oznakę słabości na rynku. Takie sytuacje, jak ta opisana powyżej, można odnaleźć na wykresach każdego dnia, w każdym interwale czasowym. Zwróćmy uwagę, że odwrócenie większego trendu będzie odbywać się w większych skalach czasowych, natomiast na wykresach 15m, takie akcje wolumenowe mogą spowodować np. tylko korektę. Pamiętajmy, że prawda jest ukryta na wykresie i tylko od nas zależy czy będziemy w stanie w odpowiedni sposób ją zinterpretować.
Autor: Rafał Glinicki
VSA TRADER
Źródło artykułu: www.kapitalowy.com.pl
0 0 339
Jednym z najczęstszych błędów początkujących traderów jest podejmowanie decyzji jedynie w oparciu o analizę niskich interwałów czasowych. Spotkałem się z opiniami osób, które bagatelizują wyższe ramy czasowe ze względu na fakt, że "nic się tam nie dzieje a świeczki rysują się wolno", dlatego też poszukują swoich okazji inwestycyjnych na wykresach 5 minutowych i niższych - Rafał Glinicki.
 
Tak krótkie interwały charakteryzują się dużą zmiennością ceny, co sprawia złudne wrażenie szybkich ruchów. Wystarczy jednak obserwować wykres przez okres 1 godziny aby dojść do wniosku, że jest to dość wyczerpujące, ponieważ nieustanny ruch ceny absorbuje naszą uwagę czy tego chcemy, czy nie. Wartościowych inwestycji nie da się podjąć jedynie w oparciu o wykres 5 minutowy. Analiza instrumentu w przypadku osób określających siebie jako daytrader (osoba, która otwiera i zamyka pozycje tego samego dnia) powinna rozpoczynać się z wyższych interwałów np. wykresu 4 godzinowego (4H) lub 1 godzinowego (60m), gdzie znacznie łatwiej określić jest nie tylko trend, jaki dominuje na rynku, ale również intencje Smart Money. Duże interwały, wbrew pozorom, zawierają w sobie wiele cennych informacji, których nie jest w stanie dostrzec inwestor skupiający się na wykresie M5 (wykres 5 minutowy). Dlatego ocena trendu, czyli decyzja co do kierunku gry, powinna się odbywać na wyższych przedziałach czasowych a decyzja co do miejsca wejścia i zlecenia Stop Loss powinna być w niższych przedziałach czasowych. Innymi słowy: gramy z trendem godzinowym a pozycji szukamy w oparciu o zachowanie się rynku na wsparciach i oporach w niskich przedziałach potwierdzających główny kierunek. Wyobraźmy sobie, że cena jakiegoś waloru spada. Po czym możemy rozpoznać, że koniec spadków jest bliski?
W harmonii z Smart Money
rys2Każda transakcja powinna być spójna ze spostrzeżeniami, jakich dokonaliśmy właśnie na wyższych interwałach. Dlaczego właśnie tak? Ponieważ tylko w ten sposób będziemy handlować w harmonii ze Smart Money a nie przeciwko nim, dzięki czemu będziemy po prawidłowej stronie rynku. Informacje, jakie zdobędziemy np. na interwale 4H lub 1H, posłużą nam do podejmowania decyzji na mniejszych ramach czasowych. W ten sposób zapewnimy sobie spójność w realizowaniu naszego procesu decyzyjnego, co jest bardzo ważne w kontekście zarządzania mentalnym podejściem do tradingu. Aby zobrazować to w bardziej przejrzysty sposób odwołam się do przykładu z dnia 18.02.2014r. na instrumencie GBP/USD (kontrakt terminowy). Rys. 1. Z czasem dochodzi on do poziomu, na którym pojawi się popyt, lecz tylko zakupy przeprowadzone przez profesjonalistów mogą zatrzymać rynek, tylko profesjonalne pieniądze mogą spowodować tak wielki wolumen, że jest on i dobrze widoczny i odróżniający się. Widząc zatem nagłą, dużą zmianę w wolumenie, będziemy wiedzieć, że tylko profesjonaliści mogli to zrobić.

Na pierwszy rzut każdy potrafi dostrzec, iż cena od dłuższego czasu znajduje się w trendzie wzrostowym. Myśl ta w głowie inwestora uruchamia ideę "będę szukał" pozycji długiej(kupno). Niestety, gdyby było to tak proste, zapewne wszyscy zarabialiby na rynku. Prawda o sytuacji na funcie tego dnia była jednak zupełnie inna a klucz do odczytania intencji rynku znajdował się w prawidłowym odczytaniu wolumenu. Zwróćmy uwagę na fakt, że kolejny nowy szczyt został osiągnięty na bardzo małym wolumenie a już w tej dużej perspektywie rysuje się bardzo wyraźne WFO, które sygnalizuje słabość na rynku. Cena nie może non stop wzrastać. Profesjonaliści muszą realizować swoje zyski na barach wzrostowych, lub wykorzystywać korekty w celu reakumulacjii. Aby zinterpretować ostatnie godziny na funcie, które wskażą nam intencję rynku w przeciągu następnych godzin sesyjnych, należy przeanalizować niższe ramy czasowe.
Rozpędzone niedźwiedzie
Pytaniem, które należałoby zadać obserwując sytuację na rys.2. jest: czy ta korekta się już skończyła, czy też wciąż będziemy kontynuować spadki? Znów odpowiedź na te pytania kryje się w VSA. Na wykresie 1H dostrzec można bardzo wyraźnie mały wolumen podczas tworzenia świecy generującej nowy szczyt. Ruch spadkowy jest następnym elementem w tej układance. Wolumen na spadku narasta, co jest oznaką słabości rynku i "rozpędzających się niedźwiedzi". Ważnym potwierdzeniem intencji SM jest ocena ruchu wzrostowego, jaki nastąpił w nocnych godzinach i któremu towarzyszy bardzo niski wolumen. Co jest powodem braku wolumenu na tym wzroście? Smart Money nie są zainteresowani wyższymi cenami, dlatego nie uczestniczą w tym ruchu. Wniosek o kierunku, w jakim będzie podążał rynek, nasuwa się sam. Wynika on z analizy przeprowadzonej na wyższych interwałach, która jest spójna z tym, co widać na mniejszym interwale. Ciekawym aspektem jest fakt, że korekta zatrzymała się na poziomie 50 proc. czasu trwania ruchu spadkowego, co obrazuje rys. 2.
Ostatnim krokiem, jaki muszę wykonać jako trader, jest znalezienie miejsca, w którym będzie istniała możliwość przyłączenia się do ruchu z kontrolowanym ryzykiem. Wbrew pozorom nie jest to zadaniem prostym. Moment zajęcia pozycji związany był z kilkoma czynnikami a jednym z nich była sekwencja 3 sygnałów VSA, która zakończyła się barem No Demand (Rys.3.), zatrzymując się jednocześnie na zniesieniu 61,8 proc. Jest to kolejna oznaka słabości, która potwierdza zamiary profesjonalistów. Stop loss dla tej pozycji wyniósł 3 pipsy.


Należy pamiętać, że transakcja powinna posiadać odpowiedni stosunek zysku do ryzyka(Risk to Reward). W moim przypadku taki stosunek określam minimalnie na poziomie 3:1. Każdy inwestor powinien pamiętać o tym, ponieważ już nawet w ujęciu statystycznym, jeżeli nasze RR wynosi 2:1 skuteczność inwestycji, aby "zarabiać", musi być powyżej 50 proc. Jeśli jeszcze raz przyjrzymy się wykresowi 1H to zobaczymy, że zatrzymanie na geometrii ceny 50 proc. wypadło jednocześnie na maksimum bara z największym wolumenem zaznaczonym dwiema poziomymi czerwonymi liniami. (Rys. 4.)
Gdzie nastąpiło zamknięcie?
Nie mogłem być przed wykresami i zarządzać swoją pozycją po godzinie 10, dlatego zdecydowałem, że zamknę ją po pierwszej oznace siły, jeśli będzie osiągnięte minimum 3:1. Zamknięcie nastąpiło po pojawieniu się pierwszej oznaki siły.(Rys. 5.), a stosunek zysku do ryzyka 7:1 dla tej transakcji był w pełni akceptowalną zapłatą za poniesione ryzyko.


Kontekst całego zagrania, czyli tzw. Tło (backgroud) wskazywało na fakt, że rynek jest słaby i będzie kontynuował spadki. Zajęcie pozycji wynikało z analizy, jaka została przeprowadzona na wyższych interwałach, tak aby nie grać przeciwko Smart Money a podążać w harmonii z nimi. Uzyskanie wniosków nie byłoby jednak możliwe bez wykorzystania wiedzy, jaka jest zawarta w analizie zachowania wolumenu i ceny. VSA opisując mechanikę rynku pozwala spojrzeć nam na wykres z drugiej strony, dzięki czemu intencje profesjonalistów stają się znacznie bardziej czytelne. Dla podniesienia ducha wszystkich inwestorów pragnę zaznaczyć, iż takie sytuacje mają miejsce każdego dnia, na różnych walorach finansowych. Tylko od nas zależy, czy będziemy potrafili je dostrzec, zinterpretować oraz wykorzystać na własny pożytek.
Autor: Rafał Glinicki, VSATRADER
Źródło: www.kapitalowy.com.pl
 
 
 
 
 
 
0 0 192
W ostatnich latach liczba i rodzaj uczestników rynku walutowego znacznie wzrosły. Warto mieć świadomość swojego miejsca w całej społeczności tych wszystkich instytucji. Kogo zaliczamy do największych „graczy” na rynku Forex?
1. Banki komercyjne i inwestycyjne
Obroty generowane przez te instytucje stanowią znaczną część wszystkich obrotów rynku walutowego. Banki komercyjne dokonują różnego rodzaju transakcji działając na własny rachunek (m.in. daytrading, HFT) lub w imieniu swoich klientów (asset management), którymi mogą być rządy państw, korporacje, czy inne instytucje.

2. Banki centralne
Na FX wpływ banków narodowych stanowi niewielki procent obrotów na rynku, jednak warto o nich wspomnieć ze względu na odmienny charakter działania w stosunku do innych uczestników. Do głównych zadań banków centralnych zalicza się m.in. kontrolowanie polityki pieniężnej danego państwa. Wpływ banków centralnych na rynek FOREX może być wykorzystywany przez spekulantów w momencie interwencji walutowych, ze względu na wysoką zmienność jaka wtedy się pojawia na rynku.

3. Mniejsze instytucje finansowe
Wzmożoną aktywność tych podmiotów można zaobserwować w przeciągu ostatnich kilku lat. Do tej grupy można zaliczyć mniejsze banki komercyjne i inwestycyjne, fundusze inwestycyjne oraz hedgingowe, a także instytucje ubezpieczeniowe.

4. Przedsiębiorstwa komercyjne
Udział przedsiębiorstw na rynku walutowym jest najczęściej związany z ich działalnością importową i eksportową. Działalność tych podmiotów związana jest głównie z wykonywaniem transakcji zabezpieczających kurs walutowy na pewnym poziomie cenowym, co ma znaczący wpływ na podstawowe wyniki ich działalności.

5. Brokerzy
Brokerzy na rynku FX są pośrednikami umożliwiającymi klientom dokonywanie transakcji walutowych oraz zawieranie pozycji. Działają zarówno na rynku międzybankowym, jak i detalicznym. Market makerzy pełnią najczęściej funkcję animatorów rynku, udostępniających platformę transakcyjną swoim klientom,z którymi zawierają transakcję. Brokerzy sami ustalają ceny, które oferują klientowi i które zasadniczo podążają za cenami z tego prawdziwego rynku. Należy jednak mieć świadomość, że korzystając z usług różnych brokerów można się natknąć na niewielkie wzajeme różnice cenowe w określonym czasie. O czym powinniśmy pamiętać to konflikt interesów jaki występuje pomiędzy Brokerem a Klientem. Należy pamietać, że brokerzy działają dla swojego zysku, a nie zysku klienta i możliwa jest sytuacja w której strata klienta jest zyskiem brokera.
Całkiem inaczej sprawa wygląda u Brokerów typu tzw. ECN (Electronic Communications Network Broker), gdyż oni nie są drugą stroną transakcji - dostarczają tylko infrastrukturę techniczną klientom i pobierają prowizje od zawieranych przez nich transakcji. Pierwotnie ich oferta była kierowana do stosunkowo „dużych” uczestników rynku, stopniowo coraz więcej brokerów stara się przyciągnąć również mniejszych inwestorów, obniżając wymagania co do depozytu poczatkowego i minimalnej wielkości zawieranej pozycji.

6. Inwestorzy indywidualni
Obecnie popularność rynku walutowego wśród osób fizycznych oraz drobnych inwestorów intensywnie rośnie, od kiedy udostępnione zostały platformy transakcyjne pozwalające uczestniczyć w handlu walutami z poziomu swojego komputera. Jedyne co jest wymagane to stosunkowo symboliczna kwota rzędu od kilkuset do kilku tysięcy, by móc zaistnieć na FOREX. Oczywiście gra bardzo małym kapitałem posiada pewien istotny mankament – znacznie ogranicza elastyczność inwestowania.