Jump to content
×
×
  • Create New...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

0 0 415
Ninja Trader to bardzo zaawansowana platforma inwestycyjna, która jest w pełni darmowa do zastosowań symulacyjnych, a opłatę należy uiścić jeżeli zamierzamy handlować live z naszego konta brokerskiego - 50$ miesięcznie. Na polskim rynku jest dość mało znana platforma , a to przede wszystkim ze względu , że jest bardzo często używana przez brokerów amerykańskich oferujących kwotowania z rynków akcji amerykańskich , Futures oraz Forex.
 
Innowacyjność platformy polega na tym , że nie musimy jej instalować za każdym razem, jeżeli zmieniamy brokera ( znany case w przypadku MT4). Użytkownik sam może definiować swoje "Feed'y" - providera danych . Program umożliwia korzystanie z darmowych danych np. dostarczanych przez Yahoo ( End of Day), za które nie trzeba płacić. Zaletą takiego rozwiązania są nie tylko niezłej jakości dane, ale również możliwości obserwacji rynku FX oraz wszystkich spółek wchodzących w skład indeksu S&P500. Pełną listę spółek możecie znaleźć tu . Listę partnerów Ninja Trader znajdzie tu .
Gdzie Ninja sprawdza się najlepiej?
Platforma działa bardzo dobrze bez znaczenia na rynek na jakim operujemy. Bez wątpienia olbrzymia baza brokerów oferujących kwotowania na rynku USA Stocks sprzyja handlowania akcjami, ale w moim odczuciu świetnie spisuje się również dla kontraktów Futures .
Aplikacja sama w sobie działa nienagannie, a problemy z tradingiem zwykle związane są z brokerem. Chciałbym również zaznaczyć , że technicznie aplikacja nie "pożera" dużo pamięci RAM, ani też procesora. Podczas zwykłej pracy WS z 6 wykresami zajmuje około 110MB. Warto zaznaczyć iż w odróżnieniu od znanych mi aplikacji tradingowych, Ninja wykresy traktuje jako zupełnie oddzielny obszar roboczy. Platforma składa się z " Control Center" , w którym znajdują się wszystkie funkcjonalności związane z handlowaniem oraz ustawienia aplikacji, a druga część to właśnie wykresy.

W centrum dowodzenia na pierwszy rzut oka posiadamy wszystkie opcje związane z zarządzaniem naszym kontem oraz pozycjami na rynku.
Wyszukanie intrumentu oraz zawarcie pozycji na nim oferuje zakładka zlecenia. Tutaj również możemy modyfikować zlecenia , przestawiać SL , TP oraz zamykać pozycje.

Pozostałe zakładki stanowią jedynie źródło informacji dla użytkownika, który może podejrzeć aktywne strategie, pozycje rachunki, stan rachunku oraz log z aplikacji.
Sercem platformy są wykresy, które oferują pełną paletę narzędzi analitycznych niezbędnych do podejmowania decyzji inwestycyjnych:


W pasku narzędzi posiadamy:
• Etykietę waloru - nazwa prezentowanego instrumentu
• TF - wybór interwału
• Style - wybór sposobu prezentacji wykresu
• Tools - wybór narzędzi analizy technicznej
• Przybliżenia oraz oddalenia obszaru obserwowanego
• Rodzaj kursora
• Data Series - określenie dokładnych parametrów wyglądu wykresu wraz z TF
• Wskaźniki - wybór wskaźników
• Chart Trader - handel z wykresu
Menu podręczne na wykresie również pozwala nam na parametryzacje wykresu. Szczególną uwagę należy zwrócić na panel Data Series, gdzie użytkownik nie tylko określa walor dla prezentowanego wykresu interwał oraz Range , ale również stronę wizualną wykresu.
Aplikacja umożliwia korzystanie z własnych wskaźników oraz strategii inwestycyjnych, do tego możemy pobierać dane historyczne ze wskazanych źródeł definiować sesje , dzięki czemu możemy wiedzieć kiedy i co jest handlowane .
Ninja Trader to przede wszystkim prostota i solidność. Biorąc pod uwagę fakt, że obecna - dostępna wersja szczyci się nr. 7 mamy już naprawdę dopracowaną platformę.
Dużym plusem jest bardzo mocny support jaki jest gwarantowany ze strony producenta w razie jakichkolwiek problemów. Na głównej stronie znajduje się bardzo dużo filmików instruktażowych w jaki sposób korzystać z platformy. Dodam iż w ciągu tygodnia organizowane są również Webinary dla nowych użytkownik, którzy dzięki bezpośredniej interakcji z developerami mają możliwości szybszego poznania aplikacji.
Ninja Tradera polecam wszystkim, którzy zajmują się rynkami Futures oraz Akcjami ( szczególnie rynek USA) oraz Forex. Problem jaki ewentualnie możecie napotkać to wybór odpowiedniego feed'a oraz opłaty jakie należy wykonywać w przypadku korzystania z konta Live.
 
Słownik:
EOD (End of Day) - termin stosowany w wielu dziedzinach, w odniesieniu do kwotowań, mam na myśli dane dostarczane na koniec bieżącego dania
WS (Work Space) - obszar roboczy, na którym pracujemy na platformie
TF (Time Frame) - interwał czasowy dla jakiego prezentowany jest wykres
Range - zakres prezentowanych danych
Oficjalna strona z której można pobrać aplikacje i dowiedzieć się więcej:
http://www.ninjatrader.com/
 
0 0 304
Rozwój internetu pchnął giełdę finansową na zupełnie inny szczebel technologiczny. Dziś nikt nie musi wychodzić z domy, dzwonić do brokera by zawierać zlecenia. Wszystko co jest nam potrzebne do stałe, szybkie łącze internetowe, komputer no i oczywiście wiedza. Największym tworem internetowym jest oczywiście Forex.
Brokerzy w dzisiejszych czasach prześcigają się w przeróżnych ofertach by nakłonić klientów do otwarcia rachunków brokerskich poprzez różnego rodzaju interesujące promocje depozytowe . Wiele osób , przede wszystkim nowicjuszy, kusi się na nie , nie zwracając zupełnie uwagi na jeden z dwóch najbardziej istotnych czynników jakim jest platforma inwestycyjna (drugim oferta instrumentowa brokera). Oczywiście są również czynniki z innej perspektywy, czyli wiarygodność brokera, sposób komunikacji z klientem oraz często prozaiczne warunki obrotu bonusów depozytowych, których zwykle się nawet nie ostrzega. Prostą zasadą jest, że nigdy nigdzie nie dostaniemy niczego za darmo i warto o tym pamiętać.

Platforma jest zwykle wizytówka brokera, toteż dużo pracy zostaje przeznaczone na odpowiednie wypromowanie oraz ukazanie sposób korzystania z niej. Nie mniej dziś na rynku Forex-Futures istnieje wiele aplikacji umożliwiających trading , jednak w rzeczywistości wartych uwagi jest jedynie kilkanaście. Do tych najpopularniejszych należy zaliczyć:
MetaTrader 4 MetaTrader 5 Ctrader Ninja Trader Protrader 2 Sierra Charts Powyższe aplikacje spotkamy u wielu brokerów oferujących swoje usługi w Polsce. Na naszym rynku możemy również spotkać brokerów, którzy posiadają swoje innowacyjne platformy, pozwalające handlować na rynkach walutowych:
X-station (aplikacja przeglądarkowa) Plus500 Nie sposób jest wymienić wszystkie aplikacje, bowiem na rynku w ciągu miesiąca przybywa kilka nowych, które wymagają odpowiedniego przetestowania, by uznać je za godne zainteresowania.
Bardzo podręcznym rozwiązaniem jest tzw. Free charting, czyli darmowy dostęp do danych FX i nie tylko, bez konieczności instalowania dodatkowych aplikacji - wszystko znajduje się w sieci. Takie rozwiązanie bardzo dobrze spisuje się dla dwóch poniższych stron:
http://www.netdania.com/ http://www.investing.com/ Zanim zdecydujecie się na powierzenie swoich pieniędzy brokerowi, nie tylko przeczytajmy o nim opinie w sieci, ale również dokładniej przetestujmy platformę pod kątem indywidualnego sposobu inwestowania. Nie bójmy się również testować nowych platform, które często mogą okazać się znacznie lepsze niż inne zdecydowanie bardziej popularne. Rachunki DEMO powinny służyć nam właśnie do testowania możliwości platformy , a nie do dostrzeżenia łatwej możliwości realizacji zysków na FX.
0 0 207
W środowisku traderów na giełdzie Betfair, rynkach Forexowych, GPW można zauważyć wiele mądrości. To dzięki zasadom i odpowiednim metodom gry zbliżamy się do osiągnięcia sukcesu. Wpis ten będzie poświęcony 13 elementom wymienionych przez użytkownika naszego forum slav00o, który stara się kurczowo ich trzymać w swojej grze aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty.
DYSCYPLINA – trzymać się wszystkich punktów

DYSCYPLINA – TRZYMAĆ SIĘ WSZYSTKICH PUNKTÓW!!!!

BUDŻET – obierz taki budżet na który jesteś przygotowany by stracić (tak dobrze usłyszałeś by stracić), nie ma nic gorszego niż ludzie rozpoczynający swoją grę od £1000 lub kilku tysięcy funtów, nie mając do końca pojęcia co chcą osiągnąć i w jaki sposó to zrobią, czego dobrym przykładem jest moja gra z ostatnich lat, kiedy to potrafiłem zaangażować w jeden zakład większość budżetu, nie wiedząć na dobrą sprawę co chcę w ten sposób osiągnąć oraz co by się stało gdyby poszło coś nie po mojej myśli

SELEKCJA MECZY – rozsądnie dobierać spotkania które chcesz grać, nie próbować atakować wszystkiego co się znajdzie w twoim zasięgu, tylko to czego jesteś pewny lub to co sam przeanalizowałeś. Bardzo łatwo wejść do gry.

PŁYNNE RYNKI – wybieraj rynki gdzie zostało przyjęte minimum 20.000 Euro, jeśli mniej, nie tykać się pozycji, spora szansa na sytuację kiedy jest możliwość odgadnięcia trendu, ale nie będziesz posiadać możliwości zamknięcia transakcji bo na rynku będzie pustka, tam gdzie oczekiwano ‘swoich klientów’

ALBO PRE ALBO IN PLAY – zdecyduj na długo przed wydarzeniem czy chcesz grać Pre-Play czy In-Play, zazwyczaj łączenie jednego z drugim nie wychodzi na dobre, jeżeli natomiast zdecydujesz się na taką strategię, wchodzisz bardziej w rejony hazardu, a nie handlu, a co za tym idzie, szanse na wyczyszczenie całego konta wzrastają.

EMOCJE – bez względu na to jaką strategię przyjmiesz, należy kontrolować emocje, grać wedle planu i założeń przed meczem, nigdy nie staraj się robić czegoś co przed meczem wydawało się złym pomysłem

PLAN/AKCEPTUJ KOLOR CZERWONY – trzymać się planu i zawsze jeżeli zajdzie potrzeba wyjść ze ustalonym limitem straty, nie starać się zawsze wyjść na green bo nawet ze statystycznego punktu widzenia jest to niewykonalne. Starać się ustalić jeszcze przed zdarzeniem, do jakiego limitu straty jesteśmy gotowi poczekać, jeśli scenariusz dosięgnie tego pułapu, wychodzić czym prędzej,PAMIĘTAJ, ŻE GDY KURS IDZIE NIE PO TWOJEJ MYŚLI TO ZNACZY, ŻE NAJPRAWDOPODOBNIEJ ŹLE ZOSTAŁA ODCZYTANA SYTUACJA NA RYNKU, ŻLE DOBRANY TYP BARDZO RZADKO ZAMIENIA SIĘ W DOBRY, WIĘC JEŚLI MASZ MOŻLIWOŚĆ WYJDŹ BEZ LUB Z MINIMALNĄ STRATĄ

KTO PIERWSZY TEN... – czasami wejść w zakład nawet na kilka dni przed meczem, ale też nie zbyt wcześnie, pamiętać należy również, że rynki na Betfair są zmienne i to co działało lub przynosiło zyski tydzień lub dwa tygodnie temu, może przynosić same straty w dniu dzisiejszym

BAZUJ NA DOŚWIADCZENIACH INNYCH – jeżeli masz możliwość to pamiętaj, że lepiej uczyć się na cudzych błędach i korzystać z wiedzy innych, niż samemu tracić pieniądze i boleśnie zapoznawać się z prawami którymi rządzi się giełda sportowa

UCZ SIĘ NA BŁĘDACH – zapisywać błędy by nie popełniać tych samych w przyszłości, jeżeli grasz pre-play to zrzuty screenów na kilka godzin przed spotkaniem, a następnie np. na godzinę przed, jeśli decydujesz się na in-play, to nagrywaj całą swoją grę, tak byś mógł przeanalizować co zostało wykonane dobrze, a co źle przy danej transakcji

STAN ZDROWIA/STAN UMYSŁU – jeśli źle się czujesz, jesteś chory, albo chociażby lekko przeziębiony, nie podejmuj decyzji wiążących na giełdzie, dużo osób nie bierze tych czynników pod uwagę, należy pamiętać jednak, że umysł nawet najwytrawniejszego tradery w trakcie choroby może pracować zupełnie inaczej (wolniej, problemy z koncentracją), a podejmowane decyzje mogą być różne od tych które byłyby aplikowane w normalnych warunkach. W szczególności jeśli zdecydujesz się na strategię in-play, postaraj się zawsze mieć pozytywne nastawienie do gry, jeśli takowe uda się Tobie zachować to i wyniki wcześniej czy później nadejdą, jeśli natomiast każdego poranka będziesz budzić się z myślą jak słabo pójdzie ci danego dnia, spora szansa, że sukcesu w tradingu nie osiągniesz nigdy

NAWODNIENIE ORGANIZMU – jakkolwiek dziwnie zabrzmi ta wskazówka, należy pamiętać o właściwym nawodnieniu organizmu, w szczególności jeśli w planach są dłuższe posiedzenia przed komputerem w celu poszukiwania okazji lub przechodzenia do właściwego handlu, dla bardziej wtajemniczonych napewno na myśl przychodzi Adam Heathcote guru utrzymywania nawodnienia organizmu
0 0 275
Trade Guider to oprogramowanie, które zostało opracowane przez Toma Williamsa w celu pomocy inwestorom interpretacji akcji wolumenowych na rynkach finansowych. U podstaw całej techniki analizy wolumenowej ( VSA - Volume Spread Analysis) stoi praca finansisty działającego na przełomie XIX i XX wieku Richarda Wyckoff'a. Pod koniec XX wieku idea Wyckoffa, wiedza Toma Williamsa dały owoc w postaci programu Tradeguider.
 
Jak działa ten program?
Na podstawie danych dostarczonych do platformy - kwotowania, a przede wszystkim informacji o wolumenie program na wykresie prezentuje sygnały wynikające z analizy wolumenowej.

Sygnał zawiera swój unikatowy numer oraz opis warunków, które powinny dotychczas zajść oraz tego, co się powinno wydarzyć po nim, aby sygnał był potwierdzony. Boxy , przede wszystkim w pierwszych etapach, są świetną metodą uczenia się terminologii VSA oraz znaczenia poszczególnych sygnałów. Opis wszystkich sygnałów można znaleźć w w drugiej książce Gavina Holmes'a pt. " The Complete Volume Sperad Analysis System Explained", która stanowi uzupełnienie pierwszego dzieła Gavina " Trading in the shadow of the Smart Money"
Oprócz pojawiających się sygnałów ( w postaci strzałek pod świeczkami/barami/...), TradeGuider udostępnia również system weryfikacji trendu w postaci kropek nad wykresem oraz system wskazywania odpowiedniego poziomu STOP LOSS, dla sygnału, który wygenerował zmianę trendu. Wszystkie te dodatkowe pomoce rysowane są w czasie rzeczywistym, zatem inwestor na bieżąco otrzymuje podpowiedź od oprogramowania, gdzie powinien znajdować się SL oraz w jakim obecnie znajduje się trendzie.


Czy tylko TradeGuider daje możliwość korzystania z sygnałów VSA?
TradeGuider jest osobną aplikacją desktopową, która można zainstalować na swoim komputerze i korzystać tak jak z każdej platformy inwestycyjnej. Innym rozwiązaniem, które jest dedykowane użytkownikom, którzy nie chcą przesiadać na nową platformę są tzw. nakładki. Użytkownik posiadający nakładkę może również na swoim ekranie zobaczyć sygnały generowane przez VSA. Nakładki są dostępne na następujące platformy:
· eSignal
· MetaTrader4
· MetaStock
· Infinityfutures
· SierraChart
· TradeStation
· NinjaTrader
Należy zaznaczyć, że nakładki nie oddają w pełni zalet jakie posiada Tradeguider. Do najważniejszych należy zaliczyć "Skaner", który zgodnie z naszymi wskazaniami przeszuka interesujący nas rynek w celu przedstawienia spółek ,indeksów itp. , które np. zachowują się w sposób silny lub słaby.
W najnowszej odsłonie nakładki do platformy Infinity oraz MT4 pojawia się również skaner skal czasowych, którego zadaniem jest prezentowanie sygnałów VSA w prostej formie na jednym panelu z kilku okresów.
Wszystkie dodatki posiadają 3 wskaźniki :
· Wolumen - pomimo iż platforma posiada własny, wskaźnik dodatkowo rysuje linię średniego wolumenu oraz koloruje bary wolumeny . Standardowo niebieski wolumeny to wolumen wzrostowy, czerwony spadkowy, a kremowy wskazuje bary, które są niższe od dwóch poprzednich.
· Volume Thernometer - który obrazuje rozkład sił na rynku ( czy na rynku przeważają byki czy też niedźwiedzie)
· Sygnał - na świecach/barach pojawiają się informacje o sygnale VSA. Aby uzyskać box z informacją o sygnale , należy najechać kursorem myszki na sygnał i nacisnąć Shift.

Podsumowując, TradeGuider to kompletne narzędzie, które umożliwia traderowi, jeszcze dokładniejszą analizę rynku poprzez pogłębienie wiedzy na temat VSA , pojawiające sie oznaki słabości/siły prezentujące prawdziwe intencje Smart Money, a dodatkowe narzędzie w postaci koloru trendu, poziomu Stop Lossa umożliwiają bezpieczne prowadzenie pozycji. TradeGuider jest jedynym programem jaki powstał , który pozwala nam na analizę rynku przy pomocy Volume Spread Analysis.
0 0 206
Badając charakterystykę australijskiej waluty oraz poszukując czynników wpływających na zmiany jej wartości nie sposób pominąć ważnych zagadnień ekonomicznych, których znajomość znacznie ułatwia zrozumienie przyczyn jej systematycznego umacniania. W tym artykule skoncentrujemy się w większym stopniu na elementach fundamentalnych, które stanowią solidne podłoże dla kształtowania się wartości AUD.
 
Dolar australijski określany w środowisku traderów jako „Aussie” (również „Oz”) z udziałem w wysokości 6% w średnim dziennym wolumenie obrotu na rynku walutowym jest kolejną popularną parą walutową, która charakteryzuje się wysokim zainteresowaniem wśród traderów. Na taki stan rzeczy swój wpływ ma kilka istotnych czynników, które przez ostatnie lata prowadziły notowania AUDUSD w kierunku kolejnych szczytów.

„The world’s biggest mine”
Dolar australijski należy do grupy tak zwanych walut surowcowych. Terminologia ta wynika z zależności jakich dopatrywać się można między ich cenami, a wartością ważnych surowców mineralnych. Jak napisał swego czasu Daniel Kertcher – założyciel Platinum Pursuits, szkoleniowiec oraz ekspert giełdowy – „Chiny są największym światowym producentem, Ameryka największym na świecie konsumentem, natomiast Australia największą na świecie kopalnią”. Bogactwa naturalne, surowce oraz produkty rolne są jedną z głównych sił napędowych gospodarki stanowiąc jednocześnie fundament australijskiego eksportu. Kraj ten jest największym na świecie dostawcą m.in. węgla, wełny, żelaza, cynku, cukru, oraz jednym z największych eksporterów złota, srebra, uranu, czy gazu ziemnego. Schemat zależności jest bardzo prosty. Rosnący na świecie popyt na commodities przyczynia się do wzrostu zainteresowania australijską walutą. Z kolei zapotrzebowanie na australijskiego dolara, który staje się środkiem rozliczeniowym tych transakcji, winduje jego wartość.

Gdzie leżą jednak główne źródła popytu na australijskie towary? Najważniejszymi partnerami handlowymi antypodów są: Japonia, Nowa Zelandia, Korea, Chiny oraz Stany Zjednoczone. Wieloletni silny rozwój gospodarek azjatyckich przyczyniał się do rozkwitu wymiany handlowej, co przekładało się również na pozytywną sytuację gospodarki australijskiej. Jednak efektem szybkiego wzrostu gospodarczego była rosnąca inflacja. Sytuacja ta zmuszała RBA (Reserve Bank of Australia), którego celem jest niski i stabilny poziom inflacji, do podnoszenia stóp procentowych. Tym sposobem docieramy do kolejnego czynnika, który bezpośrednio wpływa na notowania AUD. 

„Carry (your) trade”
Wysokie stopy procentowe w Australii wpływające jednocześnie na wzrost wartości waluty narodowej stwarzają dogodne warunki dla inwestycji metodą „Carry Trade”. Technika ta polega na wykorzystaniu różnic w oprocentowaniu, a jej metodologia oparta jest na zaciąganiu pożyczek w kraju o niskich stopach procentowych oraz lokowaniu pozyskanych w ten sposób środków kapitałowych w gospodarce o stopach wyższych. Godną uwagi parą dla inwestorów zainteresowanych tą formą pomnażania kapitału może być AUDJPY wykazujący znaczne różnice w oprocentowaniu między gospodarką Australii oraz Japonii. Obecnie australijska stopa procentowa kształtuje się na poziomie 3.0%, podczas gdy oprocentowanie ustalone przez BoJ wynosi 0.1%.
Siła jednostki - charakterystyka AUDUSD
Popularność australijskiej waluty wynikająca z uwarunkowań gospodarczych oraz stabilnej sytuacji ekonomicznej przyczynia się do stosunkowo dużej płynności na parze AUDUSD, szczególnie w porównaniu z innymi walutami surowcowymi. Ponieważ jednak jest to rynek znacznie mniejszy niż EURUSD czy GBPUSD należy mieć świadomość wpływu dużych graczy na kształtowanie kursu. „Aussie” ma tendencję do bardzo dynamicznych reakcji na informacje gospodarcze oraz polityczne napływające z rynku. Obserwowane w takiej sytuacji ruchy są silne i jednokierunkowe. Mogą prowadzić do przebić istotnych poziomów technicznych oraz aktywacji ustawionych zleceń stop-loss. Duża zmienność tego waloru czyni go interesującym instrumentem w daytradingu, wymaga jednak sporo uwagi oraz ostrożności, szczególnie w sytuacjach gdy podejmowane decyzje, czy publikowane dane różnią się znacząco od spodziewanych wartości.

Najwyższą płynność rynek AUDUSD wykazuje w godzinach sesji eurpejskiej oraz amerykańskiej. Warto również obserwować ruchy cen w godzinach otwarcia rynku w Syndey. Spread na walorze różni się w zależności od brokera wahając się przeciętnie w granicach 2 do 4 pipsów.
Dla inwestorów handlujących „Aussie” istotne będą zarówno dane makroekonomiczne z Australii, jak i ze Stanów Zjednoczonych. Raporty z gospodarki australijskiej publikowane są zazwyczaj w godzinach nocnych czasu polskiego. Do najważniejszych i najsilniej oddziałujących na kurs AUDUSD zaliczyć należy bilans handlowy, sytuację na rynku pracy, indeks PPI oraz CPI, sprzedaż detaliczną, indeks zaufania konsumentów, a przede wszystkim wszelkie informacje napływające ze strony Australijskiego Banku Rezerw z decyzjami dotyczącymi poziomu stóp procentowych na czele.

Korelacje
Poniższa tabela przedstawia zaktualizowane na dzień 26.12.2012 wartości korelacji AUDUSD z popularnymi parami walutowymi. Siła powiązań dolara australijskiego z przedstawionymi walorami nie jest tak znacząca jak miało to miejsce w przypadku powiązań między EURUSD oraz USDCHF, warto jednak mieć świadomość w jakim kierunku kształtują się poszczególne zależności w tabeli korelacji. Istotne powiązania z oczywistych względów odnaleźć można między AUDUSD oraz NZDUSD. Para ta charakteryzuje się stosunkowo wysokim dodatnim odczytem. Gospodarki tych krajów powiązane są wzajemnymi relacjami ekonomicznymi, mogą reagować w podobny sposób, szczególnie w odniesieniu do zmian wartości dolara amerykańskiego, który w obydwu przypadkach stanowi walutę kwotowaną. Szczególnie wysoki wskaźnik korelacji zaobserwować można w odniesieniu do wartości tygodniowej, miesięcznej i rocznej. Godna uwagi jest również ujemna korelacja „Aussie” z USDCAD, która w przedziale tygodniowym i miesięcznym przyjmuje odpowiednio wartości -0.86 oraz -0.83.
 


Dwa poniższe zestawienia prezentują również zależności w zachowaniu kursu AUDUSD w stosunku do amerykańskiego indeksu S&P500 (wykres 1) oraz złota (wykres 2) w okresie od maja 2011 do listopada 2012. W obydwu przypadkach zaobserwować można występującą w długim okresie dodatnią korelację. Warto jednak pamiętać, że pomimo powszechnie panującego przekonania o silnych zależnościach między cenami złota oraz waluty australijskiej, korelacja ta nie jest tak znacząca w krótkim horyzoncie czasowym, by z punktu widzenia daytradera stanowić podstawę do tworzenia strategii decyzyjnej w inwestycjach krótkoterminowych.

 
GOLD (żółty) vs. AUDUSD (niebieski) - daily

S&P500 (czerwony) vs. AUDUSD (niebieski) - daily
0 0 211
Ile razy zdarzyło Nam się pomyśleć: "mogłem poczekać jeszcze chwile", "wiedziałem, że wróci" itd... ? Zachęcam do przeczytania artykułu pochodzącego z serwisu ttools.pl
Efekt myślenia wstecznego polega na przekonaniu, że można było przewidzieć zaistniały bieg wypadków. Zdarzenia, które już wystąpiły, są zupełnie inaczej przyswajalne przez ludzki umysł niż wszystkie zdarzenia niezaistniałe, które również były w tamtym momencie równie prawdopodobne. Powszechna jest błędna opinia, że to co rzeczywiście się zdarzyło, było już wcześniej o wiele bardziej prawdopodobne, a przez to łatwiejsze do przewidzenia, niż inne opcje.
Wielokrotnie, gdy coś niespodziewanego i mało prawdopodobnego zdarzy się w życiu publicznym, określane jest przez komentatorów stwierdzeniem „w zasadzie było to do przewidzenia”. Inwestorzy miewają wrażenie, że niespodziewane bankructwa spółek giełdowych można było przewidzieć. Złudzenie polegające na tym, że przeszłe zdarzenia wydają się łatwe do przewidzenia, po raz pierwszy zostały poruszone i opisane przez Barucha Fischoffa w 1975 roku. Wyniki badan wykazały, iż znając historyczny przebieg wypadków, jednostki zawyżają prawdopodobieństwo wyniku, który miał już miejsce w rzeczywistości. Ludzie przeceniają jakość swej wiedzy poprzedzającej dane zdarzenie. Powoduje to, że trudniej dostrzec błędy własnych prognoz.
Pułapka myślenia wstecznego często występuje wśród komentatorów rynkowych, analityków i historyków. Często gdy pojawi się niespodziewane zdarzenie pojawia się wśród nich tendencja, aby uznać je za nieuniknione. Inwestorzy wykonują umysłowe symulacje transakcji papierami wartościowymi. Wyobrażają sobie, że dokonali zakupu akcji w określonym momencie, a następnie czekają na odpowiednią chwilę do sprzedaży. Okazuje się również, że skłonni są modyfikować swe wcześniejsze decyzje i twierdzić, że planowali zakup akcji w bardziej korzystnym momencie, niż działo się to naprawdę.
Jednym z wyjaśnień efektu myślenia wstecznego jest koncepcja wiążąca się z pojęciem „ja”. Składnikiem tego pojęcia jest przekonanie człowieka o wysokiej własnej wartości. Błędy w prognozowaniu zdarzeń, czyli przykładowo kursów cen akcji, mogłyby obniżyć samoocenę jednostki i w konsekwencji wywołać lęk. Dlatego w odruchu samoobrony pojawia się wrażenie pomocne w utrzymaniu wysokiego poczucia własnej wartości i wysuwanie twierdzeń typu „wiedziałem, że tak się stanie”.
W celu uniknięcia pułapki myślenia wstecznego, należy pracować nad obiektywizmem. Należy sobie zdać sprawę, że wszystkie decyzje dotyczące zakupu lub sprzedaży danych walorów podejmujemy tylko i wyłącznie na podstawie informacji, które posiadamy tu i teraz w danym momencie. Staramy się podejmować decyzje najlepsze w danej chwili nie znając przyszłości i taki punkt widzenia jest jedyny słuszny przy ocenie decyzji inwestycyjnych. Błąd może obejmować również posiadanie niewystarczającej wiedzy do podjęcia dobrej decyzji.
Z efektem myślenia wstecznego związane jest również mniej znane złudzenie zwane pułapką przetrwania. Badanym mylnie wydaje się, że to co należało czynić w przeszłości jest oczywiste. Nie biorą pod uwagę innych czynników, które mogły w danym momencie wpłynąć w sposób negatywny na dobrą decyzję. Tymczasem oczywistość działań, które należało podjąć, widoczna jest jedynie w retrospektywie, czyli z perspektywy czasu. Kiedy polska spółka KGHM kosztowała po 20 zł za akcję, a w szczytach hossy z 2008 roku ceny dochodziły do 130zł za akcję mogłoby się wydawać oczywistą decyzją zakup jej po 20zł. Często słyszy się opinie, że można było kupować w roku 2001 na początku ostatniej hossy. Należałoby postawić sobie pytanie, co wskazywało na to, że kolejne lata będą tak korzystne z punktu widzenia giełdy? Czy w tamtym momencie rzeczywiście była to jedyna słuszna koncepcja? Oczywiście, że nie. Wiele rynków wschodzących po wejściu do Unii Europejskiej nie powtórzyło polskiego scenariusza na giełdzie i tak samo mogło być z Polską. Wiele rzeczy staje się oczywistych, ale dopiero po fakcie. Przykładów można podawać więcej np. polski rynek nieruchomości.
Żródło: http://www.ttools.pl
0 0 335
W tym artykule chciałbym Wam zaprezentować istotny element wejścia z pozycją na rynek, czyli spojrzenie nie tylko jednej perspektywy czasu(interwału), ale z wielu. Czym zatem właściwie jest wspomniana analiza? Polega ona na obserwowaniu jednego instrumentu w kilku przedziałach cenowych, aby posiadać ogólny, szerszy obraz tego co właśnie się dzieje na rynku. Po co to robić? Inwestując na rynku znana jest zasada trendu nadrzędnego. Im wyższy interwały tym ważniejszy trend możemy uchwycić. Jeżeli zatem obserwując wykres na interwale 1D (dzienny) dostrzeżemy trend dominujący to w jego kontekście najprawdopodobniej będziemy chcieli grać, aby nie być pod prąd. Istotną cechą tego podejścia jest fakt własnej oceny czy trend na wyższych interwałach wciąż trwa, czy może to co właśnie obserwujemy jest już początkiem zmiany zachowania ceny.
W takim wypadku warto odczekać pewien okresu, aby upewnić się , co do prawdziwości naszej hipotezy. Oprócz obserwacji zachowania ceny korzysta się również z analizy wielowymiarowej do lepszego ocenienia momentu otwarcia pozycji. Jeżeli obserwując wykres M5 dostrzegamy zarysowującą się formację świecową np. młotek i podejrzymy ten sam instrument w interwale M15, bezwątpienia dostrzeżemy jedynie niewielki dolny cień na świecy. Sygnał ten może być dla niektórych inwestorów jeszcze nie potwierdzony ( nie którzy agresywni często już w tym miejscu otworzą pozycje, szczególnie jeżeli jest ona w kontekście istotnego miejsca na wykresie), dlatego obserwują interwał np. 15-to minutowy, jeżeli na nim utworzy się inna formacja odwrócenia trendu, daje to większe prawdopodobieństwo trafnego zagrania. Analiza ta może postępować dalej. W konserwatywnych przypadkach obserwacja może dojść nawet do interwału 2 ,4 lub więcej godzinnego. Pojawiające się sygnały rozumiane są wtedy jako cała sekwencja potwierdzająca prawidłowe założenia naszej inwestycji (pozycji).
 

Na załączonym screenie ( platforma MetaTrader 4), widzimy aktualne wykresy pary EUR/USD w czterech interwałach czasowych : 4H,1H,15M,5M. Jakie konkluzje należało by wyciągnąć? Aktualnie na wszystkich czterech wykresach znajdujemy się w trendzie spadkowym. Na każdym z nich możemy również dostrzec, że tuż przed zamknięciem rynków w stanach, nastąpiło wsparcie poziomu 1,2934. Wykres 4H wskazuje na narysowanie się czegoś przypominającego młotka ( zauważmy, że jest tu delikatny cień z góry), który mógł sugerować obronę wspomnianego poziomu. Zmniejszając interwał na 1H dostrzegamy formacje objęcia hossy, które została potwierdzona, przez kolejną świeczkę zamykającą się powyżej. Wykres 15 minutowy pokazuje w miejscu wsparcia rynku zarysowanie się młotka, który również jest formacja pro wzrostową. Wykres 5minutowy nie mówi nam zbyt wiele, oprócz tego, że cena przez ostatnie 8h pięła się ku górze. Pamiętajcie, że podczas handlu live omawiane kombinacje dostrzeżecie w odwrotnej kolejności, a zatem najpierw na M15 młotka, później na H1 objęcie, a pod koniec trwania sesji na 4H "coś" przypominającego młotek. Proszę również nie uważać, że sugeruje, że omawiana para będzie od tego momentu wzrastała, lecz chciałbym wam wskazać w jaki sposób można analizować dany walor na kilku interwałach.
Analiza zagrania w kilku TF (Time Frame)
Spoglądamy teraz na wykres pary USD/JPY z 2 maja bieżącego roku.


Wykres 4H pokazuje nam iż jesteśmy w silnym trendzie wzrostowym. Jedną z najprostszych metod definiowania trendu jest obserwacja kolejnych dołków oraz szczytów. Tutaj widzimy kolejne nowe szczyty, po których następują korekty zatrzymujące się również na wyższych cenach. Zaznaczona strefa ukazuje miejsce, gdzie cena znalazła swoje wsparcie, tworząc kilka młotków.
 

Interwał godzinowy pozwala nam dostrzec kolejne formacje, które kształtują się w wskazanym obszarze. Czy to jest już miejsce na zagranie ? Doświadczony trader dostrzegając takie zachowanie może otworzyć pozycje za każdym razem, gdy potwierdzona została formacja lub zaistniała sytuacja jest potwierdzeniem akcji na jeszcze niższym interwale.

 
Interwał 15minutowy, wielu inwestorom służy jako TF do realizacji transakcji. Dlaczego tak jest? Często na interwale 5 minutowym znacznie wcześniej pojawi się sygnał na zagranie, a kolejne świece będą potwierdzać ten sygnał, spojrzenie na M15 pozwala na weryfikacje wcześniejszych obserwacji. Jen na niższym interwale pokazuje duże oznaki siły na świecach broniących strefy wsparcia, a zatem jedna z nich stanowi świetne miejsce do zajęcia pozycji długiej.
Istotne:
· Zawierając pozycje zawsze miej przed oczami szerszy obraz zachowania ceny w ostatnim czasie.
· Nie korzystaj tylko z jednego interwału czasowego do podejmowania decyzji inwestycyjnych.
· Bądź cierpliwy, formacja na mniejszym interwale, po której pojawia się formacja na wyższym TF dodaje siły dla zagrania.

Słowniczek :
TF - Time Frame
0 0 392
Myślenie pozytywne - tak prosta czynność, a ile dobrego może wnieść w nasze życie. W tym artykule nie odnoszę się tylko do tradingu, ale do całego naszego życia i wpływu jaki pozytywna myśl może wywrzeć na nas oraz otoczenie.
Czy kiedyś zastanawialiście się dlaczego eksperci w swoich dziedzinach doszli tak daleko i są tak spełnieni zawodowo? Dlaczego to im właśnie się udało? Z pewnością nie raz przeszła wam przez umysł myśl "Uczciwie do tego nie doszli" lub " Pierwszy milion trzeba ukraść". Ja uważam, że w wielu przypadkach było i jest zupełnie inaczej. Będąc u początku swojej drogi, głęboko wierzyli, że to co robią ma cel, że za X lat osiągną to, co sobie założyli. Przez cały okres ciężkiej pracy, powtarzali to w kółko, aż wreszcie zakorzeniło się to w ich świadomości i stało się nieodłączną częścią całości. W pewnej chwili zdają sobie sprawę z tego, że tak naprawdę już osiągnęli to co sobie założyli, ale to jest mało, bo można osiągnąć znacznie więcej i tak nieustannie się rozwijają. Jest to trochę jak z posiadaniem pieniędzy - jeśli je już masz to chcesz mieć ich więcej. Oczywiście nie chcę byście wiązali sukces z chciwością, lecz bardziej z łaknieniem zdobycia naszego szczytu.
Z pozytywnym myśleniem jest jak z ospą - rozprzestrzenia się przez kontakt. Czy na swojej życiowej drodze - w pracy, szkole na studiach nie spotkaliście ludzi o bardzo dużym współczynniku optymistyczności, pozytywnego podejścia do życia? Czy nie dostrzegliście, że ich podejście również udzielam się Wam? Tak właśnie, nieświadomie zostaliście obdarzeni pozytywną energią, która oddziaływała również na Was. Spójrzcie na to również z drugiej strony. Istnieje wiele osób które emanują pesymizmem. Marudzą na każdym kroku - bo jest brzydka pogoda, bo znów ten wstrętny poniedziałek, znów do pracy trzeba iść, znów tylu ludzi w tramwaju itp. Taki typ zachowania również wpływa na nasze nastawienie do życia. Zaczynamy być markotni i podobnie jak ten Kowalski narzekamy - nieświadomie, ale jednak obca osoba oddziałuje na Was. Warto zadać sobie pytanie ,czy posiadamy, dużo takich osób w naszym otoczeniu? Może warto z nimi porozmawiać, dlaczego emitują tak niepozytywną energię, a być może ograniczyć z nimi kontakt do minimum. Być może to właśnie takie osoby, zupełnie obce, wpływają na brak sukcesów na drodze jako realizujemy.
Sukces to ciężka praca oraz pozytywne nastawienie do wykonywanej pracy. Pamiętajmy o tym budząc się rano. Nie złośćmy się gdy staruszka wejdzie nam drogę, a my spieszymy sie do pracy (może właśnie ona pędzi do szpitala, bo jest chora?), uśmiechnijmy się do niej.
Pozytywne podejście naprawdę ułatwia wiele rzeczy w naszym życiu. Jeżeli budzicie się rano i myślicie- dziś będzie bardzo udany dzień, to już ta myśl utkwi Wam do końca dnia. Nie myślmy po przebudzeniu o niczym złym, wywołującym złe emocje. Poranek to istotna cześć dnia. Podam wam inny przypadek z życia. Rano usłyszymy piosenkę - czy nie zdarza wam się przez resztę dnia nucić ją ? Tłumaczymy sobie to - "Rano mi wpadła do głowy i nie może wyjść", tak też jest z optymistyczną myślą o poranku. Nie czyńmy z dnia wroga, lecz naszego przyjaciela
0 0 317
Trading jest zawodem, który w pełni zależy od wyników. Tak jak sport, wymaga treningów, przygotowania i wielu działań w kwestii pracy nad sobą. Jesteśmy jednak ludźmi i każdemu przytrafiają się okresy, kiedy pomimo usilnych starań, nie jesteśmy w stanie osiągnąć pełni swoich możliwości, a co gorsza, zauważyć można systematycznie pogarszające się rezultaty naszych starań. Właśnie ostatnie dwa tygodnie były takim okresem, przez co jak wiele osób zauważyło, częstotliwość wpisów na moim blogu znacznie zmalała. Oczywiście nie jest to wynikiem braku motywacji czy też pomysłów na wpisy, ale nieznacznej zmiany priorytetów – pojawił się problem, na którego rozwiązaniu musiałem się w pełni skupić.
 
Kwestią, która bardzo mnie ostatnio niepokoiła był fakt, że od jakiegoś czasu, moje zyski nie były zbyt rewelacyjne. Zauważyłem, że jestem w stanie utrzymać limit strat bez większych problemów (nigdy nie schodziłem poniżej 40 punktów), jednak pomimo iż dni które kończyłem na plusie potrafiły mniej więcej wyrównać te dni stratne, w ostatecznym rachunku traciłem na kosztach transakcji. I tutaj pojawił się największy problem – w momencie uświadomienia sobie, że przez ostatnich kilka (naście) dni zyski są zbyt małe żeby pokryć straty i inne koszty związane z tradingiem, powoli zaczynają pojawiać się negatywne myśli, które powodują, że zaczynamy inaczej myśleć, inaczej patrzeć na rynek, inaczej podejmować decyzje. Nie muszę chyba dodawać, że jest to wpływ negatywny, a jego siła wydaje się być proporcjonalna do ilości dni, które nie spełniły naszych oczekiwań. Powstaje w ten sposób spirala, która sama się nakręca, przez co wyniki stają się coraz gorsze, a wraz z nimi samopoczucie tradera, motywacja i chęci osiągają najniższe poziomy. Zaczęły pojawiać się nawet myśli o tym, że mogę zostać wyrzucony z pracy, jeżeli tak dalej pójdzie.
Ostatecznie, aby przerwać ten cykl negatywnych myśli zdecydowałem się pójść porozmawiać z moim mentorem/kierownikiem. Tak jak się spodziewałem, nie był zadowolony z moich wyników z ostatnich dwóch tygodni. Postanowiłem jednak zapytać wprost, czy to oznacza, że mogę zacząć myśleć o szukaniu nowej pracy. W końcu nic nie miałem do stracenia. Pozostało by mi zamartwianie się o ten szczegół i prawdopodobny dalszy brak wyników, a tak mogłem dowiedzieć się jaka jest moja dokładna sytuacja.
I była to jedna z najlepszych decyzji jaką podjąłem ostatnimi czasy. Przede wszystkim dowiedziałem się, że okres przez jaki przechodzę nie jest niczym nowym i praktycznie każdy ma gorsze i lepsze momenty. Trzeba jak najszybciej zidentyfikować problem i znaleźć rozwiązanie. W końcu uzyskując cały czas kiepskie rezultaty, muszę robić coś, co daje takie rezultaty. A wykonując cały czas coś tak samo, oczekując innych wyników, nie jest zbyt rozsądnym podejściem, trzeba spróbować coś, czego jeszcze się nie próbowało wcześniej, a jest dużo większa szansa że problem uda się rozwiązać. Dodatkowo okazało się, że Futex nie wyrzuca traderów – odchodzą sami po tym jak uznają, że im się nie podoba taki styl pracy (no chyba, że się jakoś bardzo podpadnie). Ufff…
I właśnie w tym momencie zrozumiałem jak ważne jest mieć swojego mentora, osobę doświadczoną, do której można się zwrócić o pomoc podczas gdy wszystkie metody zawiodły. Oczywiście nikt mi nie powie jak mam tradeować, żeby moje zyski były 10 razy większe niż straty, ale czasem wystarczy kilka drobnych wskazówek, które potrafią nakierować na lepszą drogę niż ta, po której aktualnie się poruszałem. Osoba taka, dzięki doświadczeniu w tradingu, pracy z innymi i obserwacji “dużych graczy” jest w stanie pomóc przezwyciężyć słabości i wrócić na odpowiednią ścieżkę rozwoju.
Dodatkowo, pomimo że wydawało mi się, że tradeować jest lepiej w odosobnieniu, okres obniżonej wydajności dużo łatwiej przetrwać w biurze, gdy wokoło są ludzie zmagający się z takimi samymi problemami, z którymi można porozmawiać, zapomnieć na chwilę, “zresetować umysł” i uświadomić sobie, że to wszystko jest normalne. W przypadku trade-owania z domu nie jest to takie łatwe o czym również miałem szansę się przekonać. Szczególnie po moim drugim dniu na FW20, kiedy to straciłem 1400zł (3/4 kapitału jaki przeznaczyłem na straty na miesiąc), czułem się okropnie, a co gorsze, nikt z moich znajomych nie był w stanie zrozumieć, przez co wtedy przechodziłem, co z pewnością sprawiało że ciężej było mi się pozbierać.
Wracając jednak do sytuacji w jakiej byłem – sama rozmowa, pomimo że bardzo motywująca, nie wystarczy. Zacząłem szukać sposobów na to, aby wydostać się z dołka. Pierwszym celem było pozbycie się uczucia zestresowania. Nie zaniedbałem swoich treningów biegowych i cały czas systematycznie biegam 3 razy w tygodniu, więc skupiłem się na tym, aby były intensywniejsze niż dotychczas. Dodatkowo po długiej przerwie zebraliśmy się ze znajomym na grę w squasha. Tak przy okazji, jest to jak na razie jedyna gra jaką znam, która potrafi ekstremalnie zmęczyć i pozwala odreagować po ciężkim dniu pracy umysłowej. Ostatecznie, nie wyobrażam sobie pracy jako trader bez żadnego wysiłku fizycznego zaplanowanego po pracy. Po całym dniu intensywnego myślenia i burzy emocjonalnej, sport jest jednym z najlepszych sposobów na przywrócenie równowagi w organizmie.
Wysiłek fizyczny nie był jednak w stanie wyeliminować ogromnej ilości negatywnych myśli, które mi towarzyszyły w wyniku opisanej sytuacji. Rozwiązaniem wg. wielu osób miała być medytacja. Pomysł wydał mi się dobry, aczkolwiek nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Jako osoba lubiąca ciekawostki odnośnie jakiegokolwiek rozwoju osobistego, zacząłem poszukiwania. W pewnym momencie dotarłem po raz kolejny do zagadnienia częstotliwości fal mózgowych.
Osoby czytające mojego bloga od dłuższego czasu, zapewne pamiętają wpis na temat synchronizacji fal mózgowych. Tak nawiasem mówiąc, podczas wizyty w Polsce udało mi się zapisać na sesję EEG i bardzo mi się podobało, jednak tutaj koszt sesji to już nie 50 zł a 30 funtów, więc uznałem, że przynajmniej na jakiś czas trzeba znaleźć inne metody, po części też ze względu na fakt, że temat jest jednak bardziej skomplikowany niż myślałem.
W wyniku poszukiwań, trafiłem na program Mind Stereo. Jest to odtwarzać muzyki, który tak przekształca słuchane dźwięki, aby wytworzyć ukryty sygnał o specjalnej częstotliwości, odpowiadającej poszczególnym falom mózgowym. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w tej dziedzinie, pobudzając mózg sygnałem o ustalonej czestotliwości, można niejako “zmusić” go do pracy na tej częstotliwości. W taki sposób, generując sygnał o częstotliwości np. 10Hz (alfa), mózg w bardzo krótkim czasie zaczyna przestawiać się na takie fale. A jak zapewne wiadomo, fale alfa sprzyjają relaksacji. Zalety (oczywiście wg mnie) programu są jednak dużo większe, chociażby różnego rodzaju sesje mające na celu wprowadzić organizm w różne stany umysłowe. Jako ciekawostka, dowiedziałem się, że medytacja polega m.in. na spowalnianiu częstotliwości fal mózgowych. Im niższa, tym organizm jest lepiej zrelaksowany. A w takim stanie jest najbardziej chłonny. Dlatego korzystając z opisanego programu, dodałem różnego rodzaju afirmacje do słuchanej muzyki i zacząłem praktykować taką sesję codziennie przed spaniem. Pierwsze efekty to zdecydowanie większy wewnętrzny spokój i lepsze możliwości koncentracji, aczkolwiek nie mogę w 100% stwierdzić, że to wyniki pracy z programem, ponieważ mógł to być czysty przypadek. Myślę, że dopiero po miesiącu można będzie stwierdzić, jakie są efekty.
Wahałem się czy opublikować ten wpis, ponieważ pokazuje on moje słabości. Uznałem jednak, że są one nieodzowną częścią tego zawodu, więc być może sposób w jaki sobie z nimi radzę, przyda się osobom, które przez takie kryzysy też przechodzą. Po szeregu stratnych dni najłatwiej jest się poddać, podczas gdy być może brakowało nam tylko kilku dni do następnych kilku miesięcy ogromnych zysków. Dodatkowo, chciałem uświadomić wszystkim, że trading nie jest maszynką do robienia pieniędzy i pomimo, że łatwo jest zacząć trade-ować, na sukces można czasem pracować nawet kilka lat, a jeśli się poddamy, może nigdy nie przyjść. Oczywiście jest wiele osób, które z tego żyją, ale jest jeszcze więcej, które się poddały. Trzeba mieć to na uwadze, ale skupiać się na tych, co wygrali z rynkiem. W końcu to o czym myślimy, to dostajemy – myśląc o sukcesie w końcu go osiągniemy. Jedyny problem to czas jaki można poświęcić na naukę, a którego w niektórych przypadkach może okazać się za mało.
Marcin Radlak- pro-trading.p
0 0 409
Wbrew opinii jaką można spotkać dziś, analiza wolumenowa znana jest w świecie ekonomi od XIX w. Jest to zatem bardzo stara, a przede wszystkim zapomniana technika, która poprzez prize action świec japońskich, odeszła do "lamusa". Czy jednak warto rezygnować z czegoś tak starego, które z pewnością niesie ze sobą pewne fundamentalne przesłanki?
Co może być z rynkiem związane od początku istnienia i trwa po dziś dzień? Odpowiedź jest prosta - prawo podaży i popytu. Wolumen mówi nam o tym w jaki sposób charakteryzowane siły w danym okresie czasie na rynku. Czy są to byki, a może niedźwiedzie? Dla wielu analiza wolumenowa to nic więcej jak rzut monetą 50/50. Jednak gdy poświęci się tej technice odrobinę więcej czasu, rezultaty mogą być zaskakujące.
Pierwszym znanym traderem, który propagował omawianą technikę, był Richard Wyckoff. Zachęcam do zapoznania się z życiorysem tego pana oraz przeczytania jego książki "Course in Stock Market Science and Technique", która niezmiernie przyliżą istotę tej metodologii. Kolejnym znanym traderem był nie kto inny jak William Delbert Gann, który co prawda nie jest uosabiany z ową techniką (znamy przede wszystkim z "Teorii Ganna"), jednak również korzystał z jej źródeł. Co ciekawe obaj panowie mieli przyjemność się ze sobą spotkać gdy Wyckoff przeprowadzał wywiad do magazynu " Wallstreet". Interesujące czyż nie?
W wieku XX pojawiło się wielu znamienitych inwestorów, jednak waszą uwagę chciałbym zwrócić na jedną postać - Tom Williams. Tom w latach 60 ubiegło wieku przebywał w USA, gdzie stał się profesjonalnym traderem, współpracujący z osobami z ścisłego kręgu informacji. Tam poznał techniki jakie stosował Wyckoff i postanowił przełożyć je na język zrozumiały dla prostych ludzi. Tak powstała książka "The Undeclared Secrets that Drive The Stock Market". Tom będąc niesamowicie uzdolnionym traderem, posiadał równiez dar nauczania.Postanowił to czego się nauczył przekazać innym. Najbardziej znanym uczniem Tom'a jest Gavin Holmes( którego miałem przyjemność poznać), osoba , która nie tylko świetnie inwestuje swoje pieniądze, ale dodatkowo inspirująca innych ludzi ,poprzez życzliwość, a przede wszystkim naukę jaką przekazuje inwestorom na całym świecie. Kolejną znanym traderem jest Rafał Glinicki, który wraz z Gavinem ukazuje olbrzymi potencjał drzemiący w VSA.
Dlaczego o nich mówię? Ponieważ są to osoby, który wyznaczyły sobie jakiś cel i konsekwentnie go realizowały. Prawda jest, że mentalność pomaga nam w tradingu, jednak przy odrobinie wysiłku, każdy może stać się kim tylko chce.