Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker

Trading sportowy

Artykuły dotyczące tradingu sportowego na giełdzie zakładów Betfair

Dzień z zycia (nie)profesjonalnego tradera

Jest wielu traderów, którzy podchodzą do giełdy w sposób nieprofesjonalny. Przegrywają pieniądze i obwiniają wszystkich tylko nie siebie. To są również te same osoby, które narzekają na to, że dany sytem nie działa, strategia jest bez użyteczna a jej autor to po prostu oszust...
Poniżej przeczytasz “dzień z życia nieprofesjonalnego trdera”
Uwaga: Artykuł napisany jest w żartobliwym tonie. Jeżeli jednak zauważysz pewne podobieństwa z Twoim dniem, to najwyższa pora aby przemyśleć pewne posunięcia.
Nie pozwól by ten artykuł był o Tobie!
Sobota 10:00
Początek nowego dnia. Boli mnie głowa, gdyż wypiłem wczoraj wieczorem o kilka piw za dużo. Kogo to jednak obchodzi. Sobota, dzień wolny od pracy - czas odpalić betfair...
10:30
Nie zjadłem jeszcze śniadania, gdyż całkowicie pochłonął mnie internet. Właściwie powinienem się umyć i coś zjeść ale najpierw rzucę okiem na czym można dzisiaj pohandlować. Nigdy nie przygotowuje się wcześniej, bo i po co mi takie rozeznanie?
Trochę tenisa, potem piłka nożna, wyścigi no i na zakończenie dania rzutki.
Zapowiada się pracowity dzień...
11:30
Pierwszym krokiem jest zdeponowanie pieniędzy na koncie betfair, gdyż cały swój bank straciłem zeszłej nocy. Miałem pecha. OK. Wpłacimy £500, na razie wystarczy, w razie czego dopłacę więcej. Tak na prawdę to 500 nie jest moje, dobrze, że ktoś wymyślił karty kredytowe . Co prawda miałem za to zapłacić kilka rachunków, ale zrobię to z dzisiejszej wygranej - obiecuje.
12:00
Nareszcie zaczynamy! Ooo, piłka nożna, liga japońska G-League, albo J-league, czy to ważne? W każdym bądź razie zagram Lay The Draw w kilku spotkaniach.
14:00
Mecze ligi japońskiej właśnie się zakończyły. Na jednym z nich doznałem dość dużej przegranej. Mega faworyt grał z ligowym średniakiem, po prostu musiał to wygrać. Czekałem na bramkę, niestety mecz zakończył się wynikiem 0-0. To trzeba mieć szczęście... Lay the Draw to już nie to co kiedyś. Trzeba poszukać nowej strategii.
14:30
Właśnie znalazłem bloga, na którym autor próbuje sprzedać nowy ssytem do gry na rynkach tenisa ziemnego. Szukam po forach, czy czasem ktoś nie udostępnił go za darmo lecz nie udaje mi się to.
Postanawiam, że kupię ten system. Plan jst prosty. Skopiuję i następnie zwrócę go autorowi, który gwarantuje zwrot pieniędzy w przypadku niezadowolenia klienta
14:34
Po wstępnej analizie, system wydaje się być dobry. Nie wykorzystałem jeszcze systemu, ale napiszę już do sprzedawcy, że jednak nie jest to system dla mnie i poproszę o zwrot pieniędzy.
15:00
Za chwilę zaczyna się pierwszy mecz tenisa. Nadal gra z jakimś gościem, o którym nigdy wcześniej nie słyszałem. Dobra okazja do wypróbowania nowego sytemu. Zdeponowałem kolejne 500 funtów, które tym razem przy pomocy nowego systemu skutecznie pomnożę...
15:30
Hmm... Znów strata. Nadal przegrywa z jakimś śmiesznym kolesiem (Djoko czy coś takiego). Ten system jest do dupy. Napiszę kolesiowi, żeby jak najszybciej zwrócił mi za niego pieniądze. Jednak tenis to sport nie dla mnie... Na całe szczęście o 16 rozpoczyna się piłka nożna.
15:59
Spróbuje jeszcze raz LTD. Jestem pewien, że system ten w końcu zadziała. Zagram wszystkie mecze gdzie kurs na remis jest w przedziale od 4 do 6. Wiem, że powinienem prześledzić statystyki i formę poszczególnych zespołów, ale nie mam już na to czasu.
18:00
To był strzał w 10! Wygrana 700 funtów w zaledwie 2 godziny. Nie wiem do końca jak to zrobiłem, ale czy to ważne?
18:15
Nic, trzeba spróbować swoich sił na koniach. Zostało raptem kilka wyścigóww...
18:30
Nieźle. Na 5 wyścigów 4 do przodu. Stan mojego konta znacznie się poprawił. A przecież wieczorem gra jeszcze Real z jakimiś ogórkami (Valencia czy jakoś tak). Kurs 1,30. Królewscy wygrają to bez najmniejszego problemu. Zapowiada się łatwe 30% zwrotu z tej inwestycji . OK. Poszedł bet na real za cały bank. Ide teraz do lodówki po kilka piw. Będzie się lepiej oglądało mecz.
19:30
Przerwa. Nadal 0-0. Powoli wkrada się zaniepokojenie. Nie zorientowałem się nawet, że Ronado nie gra w tym meczu. Kurs na Real 1,60. Może powinienem wyjść? Niee... Dla odważnych świat należy. Lada moment Real obejmie prowadzenie.
20:30
Niedobrze. Remis 1-1. To nie moja wina, Real miał przecież rzut karny w 86 minucie i nie wykorzystał go. Trzeba utopić smutki w kolejnych butelkach piwa, a humor poprawi mi “Mam talent” na TVN
22:00
Jest dobrze. Piwa poprawiły mi humor i czuje, że jestem gotowy by odrobić stratę. Kolejny depozyt, tym razem na 1000 funtów. Rzut oka na fixture i jest - Piłka nożna. Ameryka południowa. Mecz pomiędzy dwoma drużynami, o których nigdy wcześniej nie słyszałem. Mecz idealnie nadaje się do mojego systemu. Jeden z zespołów prowadzi 1-0 (30 minuta spotkania) kurs 1,50. Prosta kalkulacja. Gram za wszystko. Odrobię stratę z Realu.
Wszystko czego potrzebuje to dowieźcie to 1-0 do końca.
00:00
Gol w 90 minucie i 1-1. To bardzo, bardzo zły dzień. Miałem pecha. Położyłem się do łózka obok mojej zony, która zapytała jak dziś wyszedłem. Nie mogłem jej powiedzieć, że przegrałem dlatego szybko zmieniłem temat.
Rozmyślając doszedłem do wniosku, że Betfair to jedno wielkie oszustwo i, że nikt nie wygrywa tam pieniędzy. Zasiadłem jeszcze do laptopa, wpisałem adres mojego forum i napisałem wszystkim czym tak na prawdę jest Betfair i wszystkie cudowne systemy...
10:00 następnego dnia....
Początek nowego dnia. Boli mnie głowa, gdyż wypiłem wczoraj wieczorem o kilka piw za dużo. Kogo to jednak obchodzi. Niedziela, dzień wolny od pracy - czas odpalić betfair..

Efekt myślenia wstecznego

Ile razy zdarzyło Nam się pomyśleć: "mogłem poczekać jeszcze chwile", "wiedziałem, że wróci" itd... ? Zachęcam do przeczytania artykułu pochodzącego z serwisu ttools.pl
Efekt myślenia wstecznego polega na przekonaniu, że można było przewidzieć zaistniały bieg wypadków. Zdarzenia, które już wystąpiły, są zupełnie inaczej przyswajalne przez ludzki umysł niż wszystkie zdarzenia niezaistniałe, które również były w tamtym momencie równie prawdopodobne. Powszechna jest błędna opinia, że to co rzeczywiście się zdarzyło, było już wcześniej o wiele bardziej prawdopodobne, a przez to łatwiejsze do przewidzenia, niż inne opcje.
Wielokrotnie, gdy coś niespodziewanego i mało prawdopodobnego zdarzy się w życiu publicznym, określane jest przez komentatorów stwierdzeniem „w zasadzie było to do przewidzenia”. Inwestorzy miewają wrażenie, że niespodziewane bankructwa spółek giełdowych można było przewidzieć. Złudzenie polegające na tym, że przeszłe zdarzenia wydają się łatwe do przewidzenia, po raz pierwszy zostały poruszone i opisane przez Barucha Fischoffa w 1975 roku. Wyniki badan wykazały, iż znając historyczny przebieg wypadków, jednostki zawyżają prawdopodobieństwo wyniku, który miał już miejsce w rzeczywistości. Ludzie przeceniają jakość swej wiedzy poprzedzającej dane zdarzenie. Powoduje to, że trudniej dostrzec błędy własnych prognoz.
Pułapka myślenia wstecznego często występuje wśród komentatorów rynkowych, analityków i historyków. Często gdy pojawi się niespodziewane zdarzenie pojawia się wśród nich tendencja, aby uznać je za nieuniknione. Inwestorzy wykonują umysłowe symulacje transakcji papierami wartościowymi. Wyobrażają sobie, że dokonali zakupu akcji w określonym momencie, a następnie czekają na odpowiednią chwilę do sprzedaży. Okazuje się również, że skłonni są modyfikować swe wcześniejsze decyzje i twierdzić, że planowali zakup akcji w bardziej korzystnym momencie, niż działo się to naprawdę.
Jednym z wyjaśnień efektu myślenia wstecznego jest koncepcja wiążąca się z pojęciem „ja”. Składnikiem tego pojęcia jest przekonanie człowieka o wysokiej własnej wartości. Błędy w prognozowaniu zdarzeń, czyli przykładowo kursów cen akcji, mogłyby obniżyć samoocenę jednostki i w konsekwencji wywołać lęk. Dlatego w odruchu samoobrony pojawia się wrażenie pomocne w utrzymaniu wysokiego poczucia własnej wartości i wysuwanie twierdzeń typu „wiedziałem, że tak się stanie”.
W celu uniknięcia pułapki myślenia wstecznego, należy pracować nad obiektywizmem. Należy sobie zdać sprawę, że wszystkie decyzje dotyczące zakupu lub sprzedaży danych walorów podejmujemy tylko i wyłącznie na podstawie informacji, które posiadamy tu i teraz w danym momencie. Staramy się podejmować decyzje najlepsze w danej chwili nie znając przyszłości i taki punkt widzenia jest jedyny słuszny przy ocenie decyzji inwestycyjnych. Błąd może obejmować również posiadanie niewystarczającej wiedzy do podjęcia dobrej decyzji.
Z efektem myślenia wstecznego związane jest również mniej znane złudzenie zwane pułapką przetrwania. Badanym mylnie wydaje się, że to co należało czynić w przeszłości jest oczywiste. Nie biorą pod uwagę innych czynników, które mogły w danym momencie wpłynąć w sposób negatywny na dobrą decyzję. Tymczasem oczywistość działań, które należało podjąć, widoczna jest jedynie w retrospektywie, czyli z perspektywy czasu. Kiedy polska spółka KGHM kosztowała po 20 zł za akcję, a w szczytach hossy z 2008 roku ceny dochodziły do 130zł za akcję mogłoby się wydawać oczywistą decyzją zakup jej po 20zł. Często słyszy się opinie, że można było kupować w roku 2001 na początku ostatniej hossy. Należałoby postawić sobie pytanie, co wskazywało na to, że kolejne lata będą tak korzystne z punktu widzenia giełdy? Czy w tamtym momencie rzeczywiście była to jedyna słuszna koncepcja? Oczywiście, że nie. Wiele rynków wschodzących po wejściu do Unii Europejskiej nie powtórzyło polskiego scenariusza na giełdzie i tak samo mogło być z Polską. Wiele rzeczy staje się oczywistych, ale dopiero po fakcie. Przykładów można podawać więcej np. polski rynek nieruchomości.
Żródło: http://www.ttools.pl

The Geeks Toy - płatny i stale udoskonalany

Gdy niewiele ponad 2 lata temu Geek zdecydował się wprowadzić opłaty za swoją aplikację spotkało się to z mieszanymi uczuciami. Przypomnijmy, że program istnieje od 2009 roku i przez ten czas zdążył stać się najpopularniejszą nakładką na betfair. Jest on niemałym ułatwieniem dla wszystkich, którzy profesjonalnie myślą o handlu na giełdzie sportowej.
Dzięki programom typu Geek Toy możliwe jest przede wszystkim szybkie zawieranie zakładu - często za pomocą jednego kliknięcia. Nie zapominajmy, że w czasie handlu "In Play" liczą się sekundy i to aby zyskać przewagę nad innymi grającymi. Dzięki GT będziemy mieć taką przewagę. Autor programy daje nam 14 dniowy okres na wypróbowanie programu, po tym czasie możemy nabyć subskrypcję. Po zalogowaniu i skonfigurowaniu programu może on wyglądać np. w taki sposób.

Zdolny programista nie osiadł na laurach, ale stale udoskonalał swoją „zabawkę” czego efektem są częste aktualizacje i kolejne wersje, które trafiają do naszych rąk. Faktem jest, że nie wszystkie zmiany działają tak jak powinny, ale z wersji na wersję wszelkie błędy są konsekwentnie eliminowane. Dobrym przykładem jest tutaj funkcja Estimated Queue Position czyli nowa kolumna pozwalająca nam dowiedzieć, się ile jeszcze pieniędzy zostało do pobrania, aby nasza stawka/kontra była przyjęta.

Delikatnie rzecz ujmując, w pierwotnej wersji aplikacja miała pewne problemy z oszacowaniem pozycji w kolejce i notorycznie wprowadzała grającego w błąd. Jednakże kolejna odsłona Geeks Toy’a, czyli v.1.2k skutecznie wyeliminowała ten błąd. Opcję możemy włączyć korzystając ze ścieżki: Ladder Menu -> Ladder Layout -> Estimated Queue Position -> Own Column. Autor przygotował także video tutorial, które możecie zobaczyć tutaj. Najważniejsze, przydatne funkcje programu to m.in.
Aktualne kursy i dane z rynków Betfair. Drabinki do tradowania za pomocą jednego kliknięcia. Kolumny bac, lay, obrotu i zabezpieczone Narzędzia do tradingu. Zaawansowane wykresy. Kompaktowy wygląd w stylu Betfair Anulowanie i stawianie za pomocą 1 kliknięcia Pracuje z wszystkimi rodzajami rynków/kursów na Betfair. Ulepszona nawigacja rynku. Wysokie dostosowanie do środowiska pulpitu. Instrukcja obsługi programu dla łatwiejszej nawigacji Wykonane zostało również kompleksowe tłumaczenie na najpopularniejsze języki europejskie. Swój wkład w przetłumaczenie na język polski miało również nasze forum, które desygnowało do tego zadania jednego z userów. Będzie to nieocenioną pomocą, dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z giełdą, aczkolwiek większość użytkowników zostało przy wersji anglojęzycznej.
Kolejną przydatną funkcję z punktu widzenia grającego jest możliwość dodania „My Markets” do nawigatora rynków. Aby to zrobić wystarczy otworzyć dany rynek i wybrać „Add to my makrets” zarówno z poziomu gridu, laddera czy głównego paska menu. Funkcja pozwala na błyskawiczne przełączanie się między rynkami. Z związku z tą zmianą zostały wprowadzone dwie kolejne listy czyli „My Markets” i „Recent Markets”. Ta ostatnia wyświetla rynki, które ostatnio zostały zamknięte.
Aplikacja The Geeks Toy posiada jeden z najbardziej konfigurowalnych interface Ladder ze wszystkich aplikacji wspomagających grę na Betfair. Aby zaoszczędzić czas użytkownika programu oraz ukazać mu udogodnienia jakie niesie za sobą aplikacja stworzonych zostało kilka szablonów Laddera, które możesz dopasować do swojej gry, swoich potrzeb. Układy te mogą być dostępne po wybraniu opcji „Standard Layouts" z menu Laddera. W celu zmiany na możliwe łatwe layouty udostępniane przez oprogramowanie należy wybrać kilka możliwości, które ce****ą się możliwością gry na szybkich rynkach jakimi są konie, tenis jak i też uruchomić tak ladder aby mieć wgląd na wszystkie kursy przy, których widnieją nieprzyjęte pieniądze.
Wspomniane wyżej udogodnienia to tylko niewielka część nowości, jakie implementowane są do programu. Obecnie cena za 3 miesięczną licencję wynosi 20 funtów, zaś dożywotnia licencja stanie się naszą własnością już za 120 funtów. Większość graczy doskonale rozumiała, że tak naprawdę przez ponad 2 lata program był całkowicie darmowy. Przez ten czas każdy mógł się przekonać, że jest to najbardziej uniwersalne narzędzie dostępne na rynku, a przez to pozwalające dopasować go do predyspozycji każdego gracza. Tak jak dla kierowcy narzędziem pracy jest samochód, tak i dla osoby handlującej na giełdzie narzędziem pracy jest nakładka na BF lub BQ. Jeśli ktoś chce wykonywać taką profesję musi się z tym wydatkiem liczyć

Przypływ gotówki i emocje z nim związane

Każdy z Nas zaczynał od małych stawek a nasz bank nie był liczony w tysiącach. Każdemu z Nas marzyło się być tą "grubą rybą" która steruje rynkami.
Ilu z Was udało się osiągnąć chodź po części to założenie? Zapewne nie wielu i złożyło się na to wiele czynników. Natomiast większość z Was może się pochwalić wyzerowaniem bądź uszczupleniem bankrollu. Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tak się dzieje?
Pewnie nie raz w głowie plątały Ci się myśli w których doszukiwałeś się niepowodzeń na giełdzie w szczególnym pechu i kumulacji kuriozalnych sytuacji na rynku. Odpowiedź wydaje się prosta i z biegiem czasu pewnie sam do niej doszedłeś, problem tkwi w Twojej głowie - tak !
Tylko od Ciebie zależy czy podejmiesz właściwe decyzje podczas inwestycji na danym rynku.
Masz już za sobą pierwsze inwestycje, jedne gorsze drugie lepsze, trzecie w których wyszedłeś na przysłowiowe "0". Jeżeli jesteś na "+" jesteś z siebie dumny, rośnie Twoja pewność siebie lecz nie dostrzegasz początku samo destrukcji. Targają Tobą emocje, w przypadku wygranych są to pozytywne, w przypadku wydatków przeradzają się w negatywne. Przy zerowym wyjściu z rynku nie interesujesz się daną inwestycją, zapominasz o niej a to karygodny błąd. Każde wejście w rynek, każda inwestycja nie kończy się na wyjściu z rynku i powinieneś o tym pamiętać.
Każdy odwiedzony przez Ciebie rynek to skarbnica wiedzy i doświadczenia którego nie kupisz za żadne pieniądze - więc przede wszystkim notuj moment wejścia/wyjścia , sytuacje które wydarzyły się na rynku podczas gdy Ty byłeś na nim,emocje które odczuwałeś podczas inwestycji.
Dobry inwestor powinien całkowicie wyzbyć się emocji rozpoczynając inwestycję, inwestorem nie może kierować strach czy też nadmierna pewność siebie.
Są to najgorsze momenty na wejście w rynek, bowiem inwestor nie myśli trzeźwo, nie potrafi spojrzeć realnie na sytuację na rynku.
Dlaczego więc tak trudno osiągać stałe a potem duże zyski na giełdzie? Ponieważ jesteśmy tylko ludźmi i każdy z Nas jest podatny na różnorakie emocje.
Nie raz wszedłeś ponownie w rynek by się odegrać, prawda? Nie rób tego. Najpierw ochłoń, spójrz na swój trade i wysnuj wnioski z błędu który popełniłeś.
Nie wchodź od razu ponownie w rynek, nie daj się ponieść emocjom bo tylko pogorszysz sprawę.
Raz może się udać, może Ci sprzyjać szczęście, kolejny już możesz nie mieć farta.

Nie da się całkowicie wyłączyć emocji, lecz można je wyciszyć a gdy to osiągniesz, będziesz potrafil trzeźwo patrzeć na inwestycje które zawierasz.
Przejdźmy do kolejnego etapu w rozwoju początkującego tradera.
Wielu z Was zapewne miewało pewien okres czasu w którym szczęście na giełdzie Wam sprzyjało.
Mieliście kilka-kilkanaście dni z dobrymi przychodami i poczuliście się nazbyt pewnie. To najgorsze co może się przydarzyć - pycha.
Gdy Wasz bankroll rośnie nadspodziewanie szybko, podejmujecie decyzje które mają nieadekwatne ryzyko do budżetu, jest to błąd który popełniają początkujący traderzy. Im większy bank tym staracie się grać za większe stawki sądząc, że pozwoli to Wam na osiągnięcie jeszcze większych zysków.
Wartość pieniędzy przez Was wygranych jest coraz mniejsza. Wraz z każdą wygraną "złotówką" pewność siebie wzrasta, gdy w krótkim czasie osiągamy nadzwyczaj wysokie zyski przestajemy racjonalnie oceniać ryzyko inwestycji.
Te 10 euro które znaczyły dla Ciebie tak wiele na samym początku, wraz z upływem czasu i pomnażaniem bankrollu stają się coraz mniej wartościowe.
Początkujący inwestor wraz ze wzrostem kapitału coraz mniej liczy się z własnymi pieniędzmi, a to prosta droga prowadząca do bankructwa.
Pamiętaj ! Nie ważne ile posiadasz pieniędzy, traktuj je tak samo gdybyś je nosił w portfelu we własnej kieszeni. 
Mogę się założyć, że gdybyś miał w kieszeni 100 euro nie wydałbyś od tak 10% tej sumy bez zastanowienia. Dbaj o swój kapitał, o każdy "złotówkę" a wyżej postawiony cel z biegiem czasu będzie się przybliżał, aż w końcu dojdziesz do sytuacji o której marzyłeś.

Dlaczego Tenis góruje nad Piłką Nożną

Coraz częściej spotykamy się ze zjawiskiem, że osoby aktywnie uczestniczące w rynkach piłkarskich przenoszą się na rynki tenisa ziemnego. Postaram się tutaj przedstawić Ci 5 powodów, dlaczego uważam, że handel na rynkach tenisa ziemnego góruje nad rynkami piłki nożnej.
Dodam tutaj, że będzie to ocena obiektywna, gdyż tak jak większość z Was, jestem wielkim miłośnikiem piłki nożnej, którą interesuje się od wielu lat. Swoją przygodę z Betfair rozpocząłem właśnie handlując tylko i wyłącznie rynki piłki nożnej – MO, CS, UO – ale w tym momencie poszły one w odstawkę na rzecz tenisa ziemnego.
Oto lista.
Brak „zawieszenia” rynku
Napis „Suspended” doprowadza wielu traderów do szaleństwa. Pojawia się na naszych ekranach w najmniej spodziewanym momencie i widnieje na nim nawet kilka minut. Ile razy musiałeś go oglądać, mimo iż wydarzenia boiskowe nie wymuszały jego wizyty na twoim monitorze?. Handlując na rynkach tenisa możesz o nim praktycznie zapomnieć – pojawi się raz, po zakończeniu spotkania.
Duże wahania kursu
Główną zaletą rynków tenisa ziemnego jest ilość swingów jakie możemy zaobserwować podczas jednego spotkania. Na palcach jednej ręki policzymy spotkania piłkarskie, gdzie kurs na jedną z drużyn wynosi na przykład 1,35, by po upływie kilku minut współczynnikiem tym określona była drużyna przeciwna. W tenisie to chleb powszedni.
Znaczenie każdego punktu
Obserwując rynki tenisa ziemnego zauważysz, że wpływ na wartość kursu ma nawet jeden, najmniejszy punkt. Działanie takie sprawia, że handel staje się mniej monotonny.
W piłce nożnej rynki uzależnione są w głównej mierze od ilości strzelonych bramek. Średnia bramek na mecz wynosi około 2,5 bramki, czyli podczas jednego meczu, bez względu jaką strategię stosujesz, masz 2,5 możliwości wykonania znaczącego obrotu (zakup i następna sprzedaż zakładu) na rynku.
Możliwość zagrania niskiego Laya.
Dość często pojawia się okazja do zakupienia Laya po bardzo niskim kursie i następnie oddanie zakładu po kursie dużo wyższym. Spróbuj wczuć się w sytuację. Oglądasz spotkanie i w pewnym momencie zaczyna się skupowanie faworyta poniżej kursu 1.10. Widzisz jednak, że underdog (zawodnik aktualnie przegrywający) ma wystarczająco dużo argumentów, by odwrócić losy spotkania. Kupujesz LAY faworyta i czekasz na rozwój wydarzeń. Prosty przykład. Zaczęło się skupowanie kursu 1,01, jednak uważasz, że underdog może jeszcze powalczyć. Kupujesz LAY po 1,01 za £2000. Zobowiązanie wynosi w tym momencie zaledwie £20. Twoje przewidywania sprawdziły się i kurs na faworyta wzrósł na 1,25. Jeżeli w tym momencie oddasz swój zakład to uzyskach zysk wynoszący £400.
Takiej możliwości nie dają nam rynki piłki nożnej, gdzie taka sytuacja zdarza się naprawdę bardzo rzadko.
Bo tenis to piękny sport
Piłka nożna to piękny sport, ale czy pięknem nie jest też tenis? Jak wspomniałem wcześniej, znaczenie każdego punktu sprawia, że każde pojedyncze spotkanie ce****e się niebywałym dramatyzmem, który sprawia, że nawet zwykły „niedzielny” kibic, zaczyna czuć tą zjawiskową atmosferę kortu.
Kto klika razy zobaczy w akcji Nadala, Djokovica, Federera czy Murraya, to z całą pewnością spędzi jeszcze wiele godzin oglądając zieloną piłeczkę w akcji.

Poznajemy interfejs i symbole Betfair

Pewnie gdy pierwszy raz odwiedziłeś stronę Betfair wszystko wydawało ci się być skomplikowane i niezrozumiałe. Nie martw się, to normalne. Oswojenie się z tym to kwestia jednego wieczoru spędzonego na giełdzie zakładów Betfair. Postaramy się przyspieszyć ten proces i przybliżyć wam podstawowe informacje.
Nawigacja
Po wejściu na stronę główną ukarze wam się pasek zakładek, spośród nich zdecydowanie najbardziej interesuje nas sekcja „Exchange”.

Gdy już udamy się do zakładki „Exchange" najważniejszą rzeczą jaką tam spotkamy będzie drabinka(po lewej stronie) dyscyplin na jakich możemy się zakładać. Co najważniejsze dzięki niej będziemy mogli szybko dostać się na rynek, który interesuje nas w tym momencie.

Kiedy znajdziemy interesujący nas rynek (np. w dziale Football) zaczyna się cała zabawa. Jak już wspomniałem wcześniej na screenie znajduję się lista dyscyplin spośród, których możemy wybrać interesujący nas mecz z danej ligi, a następnie odpowiedni rynek do handlu czyli np. „Match Odds, Correct Scores, Under/ Over”.
Po prawej stronie od listy dyscyplin znajdują się najczęściej mecze, które niedługo mają się odbyć ewentualnie już się rozpoczęły. Są to najbardziej popularne spotkania.


Zobaczmy jednak co znaczą poszczególne cyfry, wykresy i linie dla pojedynczego meczu. Spójrzmy na mecz Arsenal - Wigan.


Suma obrotów na rynku obejmująca środki pieniężne wniesione na każdy z możliwych rozstrzygnięć
Ta ikona oznacza, że mecz będzie dostępny „na żywo” – sygnalizuje to podświetlenie kontrolki na zielono
Wskaźniki procentowe obok „Wygra” i „Nie Wygra” oznacza po której stronie jest w tej chwili więcej środków.
Opcja „Wygra&Nie Wygra” pozwala nam obserwować kursy niebieskie i różowe. „Zakres Rynku” pozwala oprócz najlepszych kursów oglądać też te 3 kolejne.
Możemy śledzić wyniki „na żywo” oraz zobaczyć statystyki odnośnie formy obydwu zespołów.
Obok każdej z opcji jest też mały wykresie – kliknijmy na niego:

 
Na zdjęciu widać, że na 43 470 przyjętych środków aż 41 185 przypada na Arsenal. Wykres pokazuje, nam, że kurs na gospodarzy cały czas spada, zaś znajdujący się po prawej stronie „ladder” (ang. drabinka) informuje nas o rozkładzie środków na poszczególne kursy.
Podsumowując poruszanie się po stronie Betfair na pierwszy rzut oka może wydawać się trudne, jednak to tylko kwestia czasu gdy gra tam będzie czystą przyjemnością. Mam nadzieję, że ten artykuł w jakimś stopniu pomoże w pierwszych krokach początkujących graczy.
 

Pierwszy BACK i LAY

Wiesz już w teorii czym jest giełda sportowa. Znasz jej funkcje i mechanizm, które nią rządzą. Po założeniu własnego konta pora na zawarcie pierwszych zakładów, które jednak znacząco różnią się od tych, które zwykłeś zawierać. Zobaczmy jak w praktyce wygląda gra na Betfair oraz co kryje się pod słowami "BACK" i "LAY"
 
Słówko „BACK” wywodzi się z języka angielskiego i oznacza „stawiać zakłady na kogoś lub coś”. Grając zatem kupony u normalnego bukmachera na Arsenal, tak naprawdę grasz „BACK” na tą drużynę. Jako słowo „BACK”, że jest często odnoszone do giełdy Betfair, zyskało także nowe znaczenie – „kupować”. Dzieje się tak, ponieważ specyfiką giełdy jest zawieranie transakcji kupna-sprzedaży.
BACK = stawiać zakłady na kogoś = kupować zakład
Zanim jednak przystąpimy do kupowania i sprzedawania zakładów warto wcześniej dokonać jeszcze jednej rzeczy. Zaznaczyć sobie w zakładce „Display Options”, która znajduje się tuż nad kursami po prawej stronie, wszystkie „ptaszki” w dziale„Profit&Loss, a następnie kliknąć „Save”. To nam pomoże w dalszym objaśnianiu gry na giełdzie.

Znamy już etymologię i znaczenie słowa BACK. Zobaczmy jak się to ma do praktyki. Poniżej zaprezentowano screen z rynku 1x2 Brazylia - Chorwacja.

Zapewne wszyscy znany zasady obstawiania meczów u tradycyjnego bukmachera, gdzie na Brazylię mamy dostępny tylko jeden kurs. Na giełdzie jest jednak nieco inaczej. Póki co, skupmy się tylko na kolorze niebieskim, ponieważ jest on odpowiednikiem naszego słówka „BACK”. Zatem grając Brazylię po kursie 1,34 za 100euro możemy wygrać 34 euro. Taki zakład niczym nie różni się od tych zawieranych u tradycyjnych bukmacherów. Nasze ryzyko wynosi 100euro, zaś zysk w razie zwycięstwa gospodarzy wynosi 34 euro.
Aby zawrzeć zakład na Arsenal:
1. Klikamy na niebieski kurs 1,34
2. Po wyświetleniu się kuponu po prawej stronie wprowadzamy stawkę

3. Naszym oczom powinien ukazać się następujący widok (Na Brazylii wygrana wynosi tylko 31,83 euro, ponieważ Betfair liczy sobie 5% od wygranego zakładu)

Analogicznie, jeśli chcemy zagrać na zwycięstwo Chorwacji, klikamy na kurs 12,5 i pojawi się on nam automatycznie po prawej stronie, gdzie możemy wpisać stawkę i obstawić zwycięstwo gości. Podobnie jest z kursem na remis.
Pewną nowością jest zapewne dla was to, że pod kursami znajdują się tajemnicze cyferki. To jest ilość gotówki, za jaką można zagrać dany kurs. Przykładowo, na zwycięstwo Chorwacji po kursie 12,5 możemy zagrać tylko za 90 euro, bo tyle jest dostępne na tym kursie. Te pieniądze kładą tam sami gracze. Dlaczego? Zaraz się przekonacie...
Słówko „LAY” również wywodzi się z języka angielskiego i oznacza „zakładać się”, z tym że w tym momencie to my jesteśmy bukmacherem i przyjmujemy zakłady od innych osób. Na giełdzie słowo „LAY” jest tożsame ze „sprzedawać” jakiś zakład, bądź też „wystawiać” zakład. W tym momencie to my przejmujemy obowiązki tradycyjnego bukmachera i wystawiamy kursy dla innych graczy. Zatem:
LAY = zakładać się = sprzedawać, wystawiać
Zobaczmy jak to się ma do praktyki. Prześledźmy jeszcze raz przykład Brazylia - Chorwacja
Kursom „LAY” odpowiada na giełdzie kolor różowy. Co zatem oznacza, że możemy zagrać lay na Brazylię po kursie 1,35? Kliknijmy na kurs różowy 1,35 i zobaczmy co pojawi się po prawej stronie...

a rynek główny będzie wyglądał mniej więcej tak

Tak naprawdę to 100euro, które wpisaliśmy powyżej oznacza nie naszą stawkę, a potencjalną wygraną (pamiętamy o 5% podatku –dlatego jest 95 euro). Czyli chcąc wygrać 100 euro musimy zaryzykować 35 euro. Pieniądze będą wygrane, gdy Brazylia zremisuje bądź przegra swoje spotkanie. Jako, że szanse na to są niewielkie, stąd też nasze zobowiązania nie są duże i wynoszą tylko 35 euro. Granie zakładu „Nie Wygra” jest zatem równoznaczne z zagraniem u tradycyjnego bukmachera zakładu x2 – czyli z „podpórką” na Chorwację, choć odbywa się to w nieco zmienionej formie.

In Play kontra Pre Play wady i zalety

Pewien doświadczony trader powiedział kiedyś, że jeśli nie poznamy samego siebie dostatecznie dobrze, nie będziemy w stanie wybrać dla siebie odpowiedniej strategii. Każdy z nas dysponuje inną awersją do ryzyka i inaczej reaguje na przychodzące niepowodzenia. Jeśli zatem obierzemy błędną strategię, nie będziemy w stanie racjonalnie wykorzystać jej zalet. W podświadomości będziemy wątpić we własne umiejętności, bądź też popadać w zbyt dużą pewność siebie. Obydwa stany nie służą tradingowi. Ten artykuł jest próbą zdefiniowania własnej osobowości przez pryzmat handlu na giełdzie.
 
Za najbezpieczniejszy sposób handlu na giełdzie należy niewątpliwie TRADING PRE PLAY, a więc jeszcze przed rozpoczęciem meczu lub w jego przerwie. Ten styl gry stosują przede wszystkim osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tradingiem, bądź osoby z dużym budżetem, które nie są skłonne do ryzyka. Poniżej przedstawiono plusy i minusy takiego stylu gry:
ZALETY:
duża kontrola nad ryzkiem bezpieczeństwo kapitału - kursy w grze pre play w przeciwieństwie do gry in play, zmieniają się o wiele wolniej. Rynek jest bardziej statyczny i przewidywalny (trend). możliwość handlu na kliku rynkach jednocześnie posiłkowanie się porównywarkami kursów, stronami klubów, informacjami itp. spokój, więcej czasu na podejmowanie decyzji
WADY:
pokusa wejścia z zakładem "in play" gdy mamy stratę (brak samodyscypliny) awaria giełdy powoduje bardzo dotkliwe straty pieniądze są zamrażane na nierzadko długi, kilkudniowy okres więcej czasu schodzi na analizy i pilnowanie kursu mały kapitał jest równoznaczny z niewielkimi zyskami Drugim wariantem handlowania jest skupienie się na TRADINGU IN PLAY, czyli reagowanie na ruchy kursów w czasie meczu lub zdarzenia sportowego. Sposób ten jest polecany tym, którzy oswoili się już z mechanizmami giełdy i potrafią poruszać się w środowisku Betfair. Do tego typu gry niezbędne jest posiadanie nakładek typu Fairbot lub Geek’s Toy. Adepci tradingu „in play” muszą wykazywać się dużą odpornością psychiczną i zdolnością do szybkich reakcji. ZALETY:
dynamiczny rynek, szybko zmieniające się kursy duże zarobki potrzeba stosunkowo niewielki kapitał możliwość stosowania strategii wykorzystujących kilka różnych rynków dla osób dobrze czytających grę, możliwość reagowania na bieżące wydarzenia
WADY:
duże ryzyko, jesteśmy uzależnieni od sytuacji na korcie/boisku długi czas oczekiwania na zawarcie zakładu potrzeba większej umiejętności radzenia sobie ze stresem trzeba umieć szybko podejmować decyzje bardzo wskazana umiejętność szybkiego cięcia strat gdy rynek nie idzie po myśli

Trading sportowy - nasz pierwszy green

Załóżmy, że chcemy osiągnąć zysk na meczu i rozłożyć go po równo na wszystkie możliwe rozstrzygnięcia. Czyli niezależnie od wyniku w meczu, nasze konto i tak wzbogaci się o określoną kwotę. Zobaczcie na czym polega handel w praktyce.
 
Jak wiemy, giełda opiera się na transakcjach kupna-sprzedaży. Prześledźmy rynek 1x2 w meczu piłki nożnej Brazylia Chorwacja.

Na rynku są pieniądze kupujących i sprzedających. W niebieskich koszykach – a zatem na 1,33 i poniżej, leżą pieniądze osób chcących zagrać LAY Brazylia. Dlaczego? Bo ich nie satysfakcjonuje kurs lay 1,34, chcą niższego, aby tym samym mieć niższe zobowiązania. Jednym słowem kursy niebieskie wołają do nas: „My myślimy, że Brazylia nie wygra, ale chcemy to zagrać tak aby nasze zobowiązania były jak najmniejsze” Jeśli więc ty myślisz, że Brazylia wygra i kupujesz kurs 1,33 to zawierasz zakład z jedną z takich osób.
Zobaczmy teraz jak to wygląda z drugiej strony. Na kursach różowych – czyli 1,34 i wyżej - leżą środki osób, które chcą zagrać BACK na Brazylię. Dlaczego? Ich nie satysfakcjonuje kurs 1,33 jaki teraz jest do kupienia – chcą wyższy! To jasne, chcą więcej zarobić na zwycięstwie gospodarzy. Kursy różowe wołają do nas: „My myślimy, że Brazylia wygra, ale chcemy kurs 1,34, a nie 1,33” Jeśli zatem ty sadzisz odmiennie to zawierasz z taką osobą zakład kupna-sprzedaży.
Podobny mechanizm obserwowany jest na innych rynkach i jest to główna zasada działania giełdy – jeśli to zrozumiesz możesz myśleć o rozpoczęciu handlu na giełdzie.
Przejdzmy teraz do prawdziwego zawarcia zakładu. Wybierzmy sobie mecz Arsenal - Wigan. Poniżej macie screen, który wyglądem różni się od tego powyżej. Jest to spowodowane tym, że Betfair pozwala nam grać na dwóch layoutach swojej strony. Nowoczesnym (powyżej) lub tradycyjnym (poniżej). W samouczku prezentujemy wam obydwa, aby później łatwiej było wam się odnaleźć.

Postanowiliśmy zakupić po kursie 1,24 za 1000euro zwycięstwo Arsenalu. Jako, że obecnie dostępny jest kurs tylko 1,23 klikamy na niego i po prawej stronie zmieniamy go na 1,24 i po wpisaniu stawki 1000 euro zatwierdzamy. Nasze pieniądze, zgodnie z poprzednią lekcją lądują zatem na kolorze różowym na kursie 1,24. W tych 2368 euro, które leża na tym kursie znajduje się nasz 1000e. Gdy tylko kwota zostanie przyjęta naszym oczom ukaże się taki screen jak powyżej. Wówczas przystępujemy do dalszej pracy.
Mianowicie jeśli chcemy zarobić na 1 ticku ( różnica między 1,24 a 1,23) to musimy sprzedać (LAY) nasz zakład klikamy na pole różowe 1,24 i zmieniamy kurs w okienku po prawej na 1,23. Gdy to zrobimy wpisujemy kwotę 1000 euro i zatwierdzamy. W tym momencie nasze pieniądze czekają w niebieskim koszyku na kursie 1,23 aż ktoś je wykupi. Gdy tak się stanie naszym oczom ukaże się taki obrazek:

Gdy Arsenal wygra wzbogacimy nasze konto o 9,5 euro, zaś w razie remisu bądź porażki nic nie tracimy! Zaraz zaraz... ale my chcieliśmy mieć zysk rozłożony po równo na wszystkie zdarzenia! Nic prostszego, po prostu gdy gramy LAY nie wpisujemy kwoty 1000e tylko 1008,12 euro. Możemy to także zlecić specjalnemu oprogramowaniu, które wyczerpująco opisane zostało na portalu. Nasz zysk wygląda tak:

 

Na czym polega handel kursami

Handlowanie opiera się na podobnej zasadzie, jak podczas normalnych zakupów w sklepie. Handlowiec kupuje na hurtowni taniej towary, a następnie sprzedaje je swoim klientom nieco drożej i zarabia na różnicy w cenie.
 
Jak zarobić handlując kursami na Betfair ? Na dwa sposoby:
1. kupujemy zakład Back po wyższym kursie, a po pewnym czasie za odpowiednią stawkę gramy zakład Lay po niższym kursie. Aby taka transakcja była możliwa to kurs musi spaść i właśnie na to liczymy, stawiając zakład Back. Np. Gramy Arsenal po 1,23 i liczymy, że kurs spadnie, (bo Arsenal wbije bramkę) do 1,10

2.Sprzedajemy zakład Lay po niższym kursie, a po pewnym czasie za odpowiednią stawkę kupujemy zakład Back po wyższym kursie. Aby taka transakcja była możliwa to kurs musi wzrosnąć i właśnie na to liczymy, stawiając zakład Lay. Np. Gramy LAY Arsenal po 1,24 i liczymy, że kurs ten podskoczy do np. 1.40 – wtedy zamykamy zakład z zyskiem.

Nasz zysk zależeć będzie przede wszystkim od różnicy między tymi dwoma kursami. Im większa różnica kursach tym więcej możemy zarobić. Oczywiście, gdy kurs nie pójdzie po naszej myśli to grając odwrotny zakład stracimy więcej w zależności od tego jak bardzo kurs poszedł nie w tą stronę, w jaką zakładaliśmy.

Lay the Field

Prosta strategia polegająca na layowaniu conajmniej 2 koni poniżej kursu 2.0, lub conajmniej 3 koni poniżej kursu 3.0, itd. oczywiście in-play gdy takie wahania zachodzą. Kwestią jest na pewno odpowiedni dobór gonitw gdyż nie wszystkie się nadają.
Zobaczmy na przykładzie filmu jak funkcjonuje ta metoda:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=9k1cVuwO1IU
I drugi filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=g0r1-R0odH8
A wy co sądzicie, lub jakie macie doświadczenia odnośnie tego systemu?
×