Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker

Trading sportowy

Artykuły dotyczące tradingu sportowego na giełdzie zakładów Betfair

Maria Laying System

Maria Laying System ujrzał światło dzienne dokładnie 2 września 2005 roku, kiedy to użytkownik pochodzący z Łotwy, o nicku Maria, opublikował swój system gry na wyścigach konnych. Niewątpliwie istotnym faktem jest to, iż w ciągu zaledwie 303 dni system ten przyniósł jej wręcz niebagatelną wygraną. Grę zaczynała z £3,000 a kończyła ją ze stanem konta równym £100,603.78 (po odliczeniu 5% prowizji Betfair).
Głównym założeniem sytemu jest "minimalizowanie ryzyka i maksymalizowanie zysków". Twierdziła, że niedofinansowanie było najczęstszą przyczyną niepowodzenia i rezygnacji w momencie kiedy jest się na ścieżce przegranych (Jeżeli dużo przegrywasz, to prawdo podobnie hazard nie jest dla Ciebie i w konsekwencji powinieneś się poddać).

Lay na 3 różnych zakresach kursów:
Jeżeli aktualny kurs jest mniejszy niż 3.5, to obstawiamy LAY za 1% aktualnego kapitału. Jeżeli kurs oscyluje w granicach 3.6 - 7.4 to obstawiamy LAY za 0,6% swojego kapitału. Jeżeli kurs jest w granichac 7.5 - 11 to obstawiamy Lay za 0,4% kapitalu. System Marii na przykładach. W oparciu o £1000 banku początkowego.
Kursy poniżej 3.5 - stawka £10 (zobowiązania maksymalnie £25) Kursy w przedziale 3.6 - 7.4 - LAY za 0,6% aktualnego banku - potencjalna wygrana to £6 przy zobowiązaniach sięgających od £15.60 do £38.40 Kursy w przedziale 7.5 - 11 - LAY za 0,4% aktualnego banku - potencjalna wygrana to £4 przy zobowiązaniach sięgających od £26 do £44 Im mniejszy bank na początku tym mniejsze będą wygrane, jednak z biegiem czasu bank powinien systematycznie rosnąc w związku z czym większe będą także wygrane.
Prześledzimy System Marii na przykładzie jednej kolejki w angielskiej Premier League z początkowym bankiem równym £1,000:
Arsenal 1.60 – potencjalna wygrana: £6 – przegrana
Aston Villa 1.68 – potencjalna wygrana: £10 – wygrana
Bolton Wanderers 10.00 – potencjalna wygrana: £4 – wygrana
Everton 3.50 – potencjalna wygrana: £10 – wygrana
Fulham 7.00 – potencjalna wygrana: £6 – wygrana
Wigan Athletic 9.50 – potencjalna wygrana: £4 – wygrana
Dzienny strike-rate: 5 zwycięstw z 6 selekcji, co daje Strike Rate na poziomie 83%
Dzienny profit (po odliczeniu 5% prowizji): £26,60
Bank powiększony o: 2.7%
Aktualny bank: £1,026.60
Tak jak każdy inny system tak i ten wymaga od gracza dużej dyscypliny. Maria trzymała się założeń dzięki czemu udało jej się dzięki temu systemowi powiększyć swój bank o 3000%

Jak grać surebety na koniach - tutorial

Co to jest ‘surebet’ ?
Giełdy zakładów: Betfair, BetDaq oferują możliwość zawierania zakładów ”Wygra” i „Nie wygra”, w których, dzięki zmieniającym się kursom jesteśmy w stanie generować zyski. By zyskać trzeba kupić „Back”(„wygra”) po kursie wyższym niż „Lay”(„nie wygra”). Całość odbywa się na jednym rynku i nasz wynik finansowy zależy od nastrojów grających, czyli od ruchów danego kursu: spadków i wzrostów. Zadanie gracza to przewidzenie tych fluktuacji w czasie. Nazywamy to tradingiem.

Surebet zakłada grę nie tylko na giełdzie, lecz także u bukmachera. Zakład Back zawieramy właśnie tam, a zakład Lay na giełdzie. Zysk zależy tutaj również od różnicy kursów. W tym jednak przypadku nie trzeba przewidywać trendu jaki kurs przyjmie w czasie. Oba zakłady zawieramy jednocześnie wykorzystując chwilową rozbieżność w kursach pomiędzy bukmacherem a giełdą. Znajomość ruchów na rynku, niezbędna w tradingu, odchodzi tutaj na dalszy plan. Wystarczy znaleźć odpowiednie różnice kursowe, zawrzeć zakłady, a zysk będzie gwarantowany.


Dlaczego konie?
Zjawisko surebeta nie jest niczym nowym. Nie jest to jednak popularny sposób zarabiania. Bukmacherzy pilnują swoich kursów, aby nikt nie zarabiał ich kosztem, dlatego znalezienie odpowiedniego spotkania jest trudne. Często różnice kursowe są minimalne, a zysk to wtedy zaledwie minimalna część stawki. Spadki czy wzrosty kursu w popularnych dyscyplinach takich jak np. piłka nożna zazwyczaj nie są zbyt gwałtowne (mowa tu wyłącznie o pre play) co daje bukmacherom dość czasu, aby je na czas skorygować. W tej kwestii z pomocą przychodzą graczowi rynki wyścigów konnych. Dyscyplina ta jest bardzo popularna na giełdach zakładów. Dynamika jest tutaj duża, szczególnie w ostatniej godzinie przed gonitwą. Kurs na danego konia potrafi spaść znacząco w zaledwie kilka sekund. O ile giełda żyje swoim życiem i kursy zmieniają się szybko, lecz dość płynnie, o tyle u bukmachera kursy zmieniane są w wolniejszym tempie skokowo. Bardzo często spadek u bukmachera następuje dopiero kilka minut po gwałtownym załamaniu kursu na giełdzie lub nawet dużo później! Taką właśnie sytuację wykorzystujemy grając surebety na koniach. Jeśli kurs spada, a bukmacher zaspał trzymając ciągle swój wysoki kurs zawieramy odpowiednie zakłady i cieszymy się pewnym zyskiem z surebet.


Jak zacząć?
Do grania surebetów na koniach niezbędne są trzy konta. Pierwsze u bukmachera mającego w ofercie wyścigi konne, najlepiej Bet365. To uznana firma. StanJames lub Paddypower są niechętne Polakom, łatwo o limity stawki czy inne problemy, dlatego zalecam ostrożność. U bukmachera będą stawiane zakłady na wygraną konia.
Drugie konto trzeba mieć na giełdzie. BetFair lub DetDaq, przy czym ta pierwsza ciągle jest popularniejsza i tym samym bardziej sugerowana. Giełda posłuży do grania Lay, czyli, że koń nie wygra.
Trzecim koniecznym kontem jest jeden z portfeli internetowych. Moneybookers (teraz już Skrill) lub Neteller. Jest niezbędny do szybkiego transferowania środków między giełdą, a bukmacherem. W przypadku surebetów to bardzo ważne.
Wszystkie trzy konta powinny być w tej samej walucie . Nie jest to konieczność, lecz operowanie na różnych generuje opłaty za przewalutowanie co potrafi znacząco pomniejszyć zyski. Posiadanie innej waluty u bukmachera i na giełdzie powoduje także konieczność przeliczania stawek co jest dodatkowym utrudnieniem.


Jak grać?
Do zagrania surebeta potrzebujemy odpowiedniej różnicy kursowej. Back (wygra) u bukmachera musi być wyższy niż Lay (nie wygra) na giełdzie. Należy pamiętać, że jeden tick różnicy (np. 5/4.9) nie gwarantuje zysku, ponieważ giełda pobiera 5% prowizji od wygranych. Różnica musi być przez to nieco większa.
Szukając rynku do gry można zdać się na wyszukiwarki lub przeprowadzać je ręcznie. Godnym polecenia serwisem jest http://oddsmonkey.com/Home.aspx. Prezentuje różnice kursowe kilku dyscyplin i bardzo szerokiego zakresu bukmacherów. Pozwala na łatwe filtrowanie rynków wg dyscypliny, giełdy i bukmachera. Szukamy tam koni o „ratingu” powyżej 100%, które nadają się na surebety. Dużym minusem darmowej wersji tej wyszukiwarki jest odświeżanie kursów co 30min. Z tego powodu wiele z prezentowanych tam kursów może być już nieaktualnych. Należy jednak to sprawdzić. Kliknięcie strzałki powoduje otwarcie strony giełdy z odpowiednim rynkiem. Rynek u bukmachera trzeba już niestety znaleźć samemu, co nie jest problemem, gdyż zawsze są podane szczegóły gonitwy. Warto sprawdzać także rynki z ratingiem poniżej 100%. Jak wspomniałem wyszukiwarka ma opóźnienie. Mimo, że pokazuje kurs BetFair 7,00 w rzeczywistości może to być już 6,60. Wersja Premium (płatna 8£) jest dużo lepsza pokazując kursy z małym opóźnieniem, jednak dla początkujących opłata może być zbyt wysoka.



Widok w wyszukiwarce Oddsmonkey.

Ręczne szukanie polega na jednoczesnym przeglądaniu kursów kolejnych wyścigów u bukmachera i na giełdzie. Jest to metoda bardziej pracochłonna, jednak pozwala na lepsze poznanie rynków.
Kiedy już znajdziemy odpowiedniego konia należy postawić odpowiednie zakłady, które zapewnią zysk. Z pomocą przychodzą nam kalkulatory, jak np. ten ze strony http://www.matchedod...ing-calculator/. Wpisujemy tam kursy oraz stawkę Back. W odpowiedzi zobaczymy obliczoną stawkę Lay, którą musimy zagrać na giełdzie, aby osiągnąć zysk niezależnie od tego czy koń wygra, czy przegra.
Cała operacja zawierania zakładów musi być przeprowadzona szybko. Kursy w wyścigach konnych są dynamiczne i mogą nam uciec w niechcianym przez nas kierunku. Także bukmacher może obniżyć kurs i okazja do zysku przejdzie koło nosa.
Po wyliczeniu stawek najlepiej najpierw postawić Back u bukmachera, po czym jak najszybciej Lay na giełdzie. Może zdarzyć się, że nawet przez tę krótką chwilę kurs na Lay zmieni się, przez co kalkulację stawki będzie trzeba ponowić. Kurs wróci np. 2-3 ticki w górę, przez co zakładany zysk zmniejszy się lub nawet zamieni w stratę. Dlatego też bardzo ważne jest sprawne i szybkie zawieranie zakładów, najlepiej mając otwarte kilka stron w zakładkach przeglądarki.
Dobór stawki zależy od posiadanego kapitału oraz od ilości pieniędzy możliwych do postawienia na giełdzie. Należy mieć na giełdzie tyle środków by pokryć ewentualne zobowiązanie zakładu Lay. Dla stawki 20 przy kursie 15 to aż 280! Trzeba o tym pamiętać zawierając zakład u bukmachera! Czasami na dany kurs Lay możemy postawić niewiele, gdyż tylko kilka euro znajduje się w koszyku. Taka sytuacja wymusza niskie stawki Back.
Jeśli wszystko zrobione zostało jak trzeba, możemy w nagrodę obejrzeć obstawiany wyścig LIVE na stronie Betfair lub Bet365, a pieniądze trafią do nas kilka minut po jego zakończeniu.
Przegrana naszego konia oznacza, że stawka Back u bukmachera wraz z zyskiem została niejako przetransferowana na konto giełdowe jako wygrana zakładu Lay. Kilka takich przypadków z rzędu i konto u bukmachera będzie puste. Wtedy wystarczy tylko wypłacić środki z giełdy na Netellera lub Skrill i ponownie wpłacić do „buka”. Jeśli przegramy środki na giełdzie (wygrana konia) postępujemy analogicznie w drugą stronę. Niekiedy konieczność transferu pieniędzy będzie częsta, dlatego tak ważne jest omijanie opłat związanych ze zmianą waluty.
Szukanie surebetów nie zawsze przyniesie rewelacyjne rezultaty. Są dni kiedy gonitw jest niewiele i znalezienie dobrych do gry koni się nie powiedzie. Kiedy indziej okazji do zarobku będzie wiele. Zależy to od ilości gonitw w danym dniu oraz czasu, który możemy poświęcić na śledzenie rynków.


Koszty i ryzyko.
Na pierwszy rzut oka granie surebetów może wydawać się bajecznie prostym sposobem na zarabianie. Fakt, nie jest to zadanie bardzo wymagające, jednak nie jest też pozbawione wad. Wręcz przeciwnie, trudności i problemów może być sporo.
Jak wspomniane zostało wcześniej operowanie na kilku walutach powoduje koszty związane z przewalutowaniem. Każda wpłata/wypłata obciąży nas tym bardziej, im większa będzie kwota. Lepiej unikać takich kosztów i od razu działać w jednej walucie.
Ryzykiem, które może pozbawić nas zysku jest też uciekający kurs Lay. Mógł on być satysfakcjonujący w chwili stawiania zakładu Back, ale po kilku chwilach kurs odbił i jest strata. Można poczekać aż kurs ponownie spadnie ponownie, lecz do tego potrzebne jest już pewne doświadczenie i czucie rynku. Najlepiej uciąć stratę od razu i poszukać zysku gdzie indziej. Niektórzy gracze celowo stawiają zakład Lay z opóźnieniem, by zyskać jak najwięcej na spadku kursu, jednak tutaj wchodzi się w niepotrzebne dodatkowe ryzyko i taka gra jest zdecydowanie niepolecana początkującym.
Tattersalls 4R, zasada czterech, jest bardzo istotna w graniu surebetów na koniach. W skrócie, polega ona na tym, że po wycofaniu konia z listy startujących kursy pozostałych są obniżane, ponieważ ich szanse na zwycięstwo wzrastają. Ma to oczywiście zastosowanie tylko do zakładów zawartych przed wycofaniem konia. Nie byłoby w tym niż złego o ile giełda i bukmacher obniżaliby kurs jednakowo. Tak jednak nie jest, kwestia ta jest dość skomplikowana, co może powodować niespodziewane rezultaty naszej gry. Najlepiej zilustrować tę sytuację na przykładach Betfair i Bet365.
Gramy Back u bukmachera bet365 @ 17 i Lay na Betfair @ 15. Później koń X zostaje wycofany. Bet365 nie potrąca nic zgodnie ze swoją tabelą (patrz regulamin), ale Betfair ustala Reduction Factor np. na 1,5%, czyli kurs Lay spada nam na 14,78. Stawka Lay pozostaje bez zmian, czyli jeśli koń nie wygra to wygrana na Betfair i zysk jest bez zmian. Jednak jeśli koń wygra to zobowiązanie z giełdy jest niższe (kurs obniżono) przy niezmiennej wygranej u bukmachera, czyli zysk jest większy. Gramy Back u bukmachera bet365 @ 5 i Lay na Betfair @ 4,20. Po chwili koń X zostaje wycofany. Bet365 obniża kurs zgodnie ze swoją tabelą o 20p, czyli zabiera 20% z każdej wygranej jednostki. Efektywny kurs spada do 4,20 ([5-1]*0,80). Natomiast Betfair zaksięgowało wycofanie konia X kilka minut wcześniej, przed naszym zakładem i nie obniża naszego kursu Lay. Jak widać nie mamy różnicy kursowej (4,20/4,20) i zamiast zysku mamy stratę. Powyższe dwa przypadki to tylko ilustracja zjawiska. Mogą wystąpić także inne konfiguracje obniżek, powodujące większy zysk lub stratę. Najważniejsze jest tu to, że nie mamy na nie wpływu, przez co jest to czarna strona surebetów na koniach. O ile RF na giełdzie może tylko obniżyć nasze zobowiązanie, czyli jest pozytywne, o tyle obniżenie kursu bukmachera jest dotkliwe. Na szczęście sytuacje te nie są częste co czyni je tylko sporadycznymi niespodziankami.

Opisany problem jest istotnym aspektem grania surebetów na koniach, dlatego polecam głębsze zapoznanie się z tym tematem w regulaminach giełdy i bukmacherów.
Kolejną, bardzo ważną kwestią problematyczną dla grających na Betfair jest Premium Charge, czyli Opłaty Premium. Są to dodatkowe opłaty dla użytkowników, których wygenerowane koszty są większe niż 20% zysku brutto, naliczane tygodniowo. Przy tradycyjnym tradingu zabierają one po prostu część zysków. W przypadku surebetów są one naliczane od całości wygranych w Betfair zakładów, czyli też od naszych środków operacyjnych, na których działamy.
Przykład: Wygrano zakład Lay 20€. U bukmachera przegrano 19€ więc rzeczywisty zysk gracza to 1€ (minus 5% prowizji). Jednak PC (Premium Charge) zostanie obliczone tak jakby zyskiem tym było 20€, bo tak widzi to Betfair.
W efekcie PC mogą zabrać dużą część zysku, lub nawet więcej! Kursy surebetów, najczęściej z zakresu 5-15, powodują, że częściej zakład Lay zostanie wygrany, rzadziej przegrany, lecz wtedy zobowiązanie jest duże i sporo środków na BF zostanie przegrane. Obciążenie PC zależy od tego ile na giełdzie przegramy, gdyż wtedy nasz zysk brutto się zmniejsza. Główne warunki Premium Charges na Betfair to:
 
Wystąpi zysk Suma wygenerowanych opłat wyniesie mniej niż 20%† zysku brutto Zakłady na 250 rynkach Jak widać do 250 rynków PC nas ominą, więc początkowo można grać bez obaw. Drugi punkt w przypadku surebetów na koniach też będzie spełniony. Kluczowy jest zatem punkt pierwszy. Jeśli będziemy w Betfair na plusie PC nas nie ominie. Żeby być na minusie przy surebetach należy przegrać więcej na Lay niż wygrać. Do tego konieczne jest, aby nasz koń wygrywał u bukmachera. Na to jednak nie ma się wpływu. Nawet granie niskich kursów tego nie zagwarantuje. Gdyby okres rozliczeniowy PC był długi, można by mieć nadzieję, że sumarycznie wygrane i przegrane zbilansują się dając wynik w okolicach zera. Betfair oblicza to jednak co tydzień. W tak krótkim czasie nie zawsze uda się przegrać zakład Lay. Sytuacja wygląda zatem tak, że w niektóre tygodnie bilans będzie dodatni, zapłacimy spore PC, w inne ujemny i nas ono ominie. Na to jednak nie można sobie pozwolić. Wypracowany zysk nie może zostać pochłonięty przez opłaty zależne od losowych wygranych koni. Co prawda pierwsze 1000£ opłat PC mamy za darmo, ale to tylko odwlekanie problemu w czasie, które jednak może pozwolić na dodatkowy okres grania surebetów bez obaw.

Opłaty PC można omijać. Odbywa się to przez surebety bukmacher/giełda lub giełda/giełda (Betfair/Betdaq). Przegrana w Betfair, wygrana gdzie indziej. Jak widać wyprowadzanie środków a Betfair musi się odbyć przez trafne wytypowanie rezultatu spotkania, czyli zahaczamy tu o typowanie wyników, a co za tym idzie ryzyko nietrafienia. Wtedy konto na giełdzie zamiast zmniejszać się rośnie. Kwestia omijania Premium charges to temat na osobny artykuł. Tutaj chciano tylko zaznaczyć, że jest to problem bardzo ważny, który może zablokować możliwość czerpania zysków. Najlepiej grać zatem surebety na nowym koncie kiedy jeszcze PC nie jest zagrożeniem.


Zakończenie tego punktu to omówienie limitów nakładanych przez bukmachera, które najczęściej są również zakończeniem kariery w graniu surebetów. Dopóki bukmacher pozwala nam grać dowolne stawki możemy cieszyć się zyskami zależnymi od kapitału. W pewnym momencie nasza gra może mu się jednak nie spodobać. Zakłada wtedy na konto limity na zakłady, które nie pozwalająca prowadzenie dotychczasowej działalności. Limit rzędu 1,5 euro mówi sam za siebie… Jaki jest tego powód? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jednym razem są to duże wygrane, np. dwa razy z rzędu po kilkaset euro, innym notoryczne zawieranie zakładów po kursie, który po chwili zostaje obniżony. Jedno jest pewne: bukmacher nie da nam grać surebetów w nieskończoność. Niestety. W końcu jego cierpliwość się wyczerpie, szczególnie jeśli zaczniemy operować na dużych kwotach. Z tego powodu granie surebetów na koniach to nie stałe zajęcie, tylko raczej tymczasowy sposób na znaczne zwiększenie budżetu. Pomimo to warto spróbować, bo może uda się pograć całkiem długo (autor tekstu dostał limity po 3 miesiącach).

Zyski.
Na surebetach można zarobić. Nie jest to może biznes nie obarczony żadnym ryzykiem, jak wyjaśnij poprzedni rozdział, ale mądra gra pozwala na generowanie zysków, szczególnie jeśli nie trzeba jeszcze martwić się o Premium Charges.
Wielkość osiąganych zysków zależy od kilku czynników. Po pierwsze wielkość kapitału. Zarobek z pojedynczego zakładu to pewien procent od włożonej stawki, czyli im więcej zagramy, tym więcej wygramy. Trzeba to jednak robić z głową. Ważny jest tzw. Money Management, czyli zarządzanie kapitałem. Włożenie całej stawki w surebeta, na którym wygramy 0,2€, na wyścig, który odbędzie się za 10 godzin zamraża wszystkie środki na niewielkim zysku. W trakcie mogłoby się trafić coś o wiele lepszego. Istotną sprawą jest też poświęcony czas. Śledzenie rynków kilka godzin dziennie da oczywiście lepsze rezultaty niż sporadyczne wejścia i rzut oka na oddsmonkey. W końcu zysk zależy też przede wszystkim od różnicy kursowej. Łapiąc 10/8 zarobimy dużo jednym rynkiem, w przypadkach marginalnych zysk może być groszowy. Z czasem kapitał zwiększa się, co pozwala wygrywać coraz więcej i rozwijać grę w słusznym kierunku. Zarządzając kapitałem 1000€ zysk miesięczny rzędu 200€ jest bardzo możliwy do zrealizowania.

Podsumowanie.
Surebety na koniach to zajęcie dochodowe, lecz niepozbawione wad. Pozwala na znaczne zwiększenie posiadanego kapitału, jednak tylko przez pewien okres czasu. Premium Charges lub limity bukmachera wcześniej czy później sprowadzą nas na ziemię. Można próbować z innym bukmacherem, można z BetDaq. Ważne by zyskiwać. Surebety to m.in. świetna okazja do budowy kapitału pod trading dla początkujących.
Zawarta tutaj wiedza oparta jest na moich 3 miesięcznych doświadczeniach. Niestety dopadły mnie limity. Trudno, i tak warto było. Mam nadzieję, że ten tutorial pomoże kolejnym graczom w skutecznej grze surebetów na koniach. Opisałem tu wszystko czego się nauczyłem i niech służy następnym…

Wskazówki.
- pamiętaj że musisz działać szybko!
- najpierw postaw zakład u bukmachera!
- tnij straty jak najszybciej!
- uważaj jeśli kupujesz wszystkie środki z koszyka Lay, ktoś może być szybszy!
- patrz na kapitał w BF, aby zawsze mieć na odpowiednie zobowiązanie!
- rozdzielaj środki w stosunku kilka do jednego na korzyść BF, musisz mieć na zobowiązanie!
- stawiaj pełne, okrągłe stawki u bukmachera!
- uważaj aby stawiać tylko na zwycięstwo! Zaznaczenie u bukmachera pola E/W podwoi stawkę gdyż grasz też zakład na miejsce!

 

Surebety - budowanie kapitału pod trading

W tym artykule dowiecie się czym są surebety oraz jak z nich korzystać. Są one jednym z bezpieczniejszych sposobów na zbudowanie kapitału pod trading. Jeśli bedziecie unikać zagrożeń jakie czyhają w czasie obrotu bonusami podczas grania surebetów z pewnością szybko zdobędziecie fundusze na grę.
1. Co to są surebety i jak je mogę wykorzystać?
Skądinąd wiem, że na forum znajduje się wielu pasjonatów surebetów, którzy osiągają z takowej działalności znaczne profity. Mając do pomocy wyszukiwarki kursów, pomocne programy i pewne doświadczenie rzeczywiście można na tym zarabiać. W teorii wygląda to na bardzo łatwy sposób czerpania zysków. Ot, siadasz do kompa, znajdujesz mecz, obstawiasz u dwóch bukmacherów i już możesz liczyć zyski. Ba, łatwiejsze niż trading! Wszyscy którzy jednak spróbowali takiego sposobu grania wiedzą, ze tak różowo nie jest.
Zacznijmy jednak od początku: co to jest surebet? Surebet to zakład, którego rozstrzygnięcie, bez względu na wynik, przynosi nam określony zysk, a w najgorszym wypadku - nie generuje strat. Rzecz jasna, aby takie warunki zaistniały musimy obstawić wszystkie możliwe rozstrzygnięcia. Jeśli w meczu Oman- Chiny obstawimy wszystkie 3 możliwe wyniki (1x2) to:

Oman 2,55 x 1zł = 2,55zł - strata 0,45zł
Remis 3,00 x 1zł = 3zł - strata/zysk 0zł
Chiny 2,55 x 1zł = 2,55zł - strata 0,45zł

tylko w wypadku gdy padnie remis wyjdziemy na "zero". Pozostałe dwa możliwe rezultaty wygenerują nam straty. Jasne jest zatem, że surebety muszą być zawierane pomiędzy dwoma lub więcej różnymi bukmacherami, które na to samo zdarzenie oferują różne kursy.
Najtrudniejsze w tym wszystkim to znaleźć bukmacherów, którzy w tym samym czasie będą oferowali kursy, pozwalające stworzyć surebet. W tym celu można wykorzystać porównywarki kursów lub wyszukiwarki surebetów. Na obrazku poniżej widać wynik poszukiwań dla wyszukiwarki wybierzkurs.pl.

Mówi ona, że jeśli na gospodarzy postawimy w buku bet365 po kursie 1,67, zaś remis i zwycięstwo gości zagramy w betsafe.com to osiągniemy pewny zysk na poziomie 1,82%. Do obliczania stawek można posiłkowac się kalkulatorami surebetów, które bez problemu można znaleźć w internecie. Temat surebetów był już poruszany, dlatego ograniczę się tylko do takowego opisu.
Zapytacie pewnie po co tracić czas, aby po mozolnym wyszukiwaniu, ominięciu wszelkich pułapek ( o których będę mówił później), zanotować zysk na poziomie 1-2%. Przecież trader może osiągać zyski rzędu 1-5% dziennie bez ryzyka. Po to, by obracać bonusami! Każdy szanujący się bukmacher, który chce przyciągnąć do siebie klientów kusi ich bonusami w formie freebetów, podwojenia depozytów lub pieniędzmi bez potrzeby obracania. Co prawda ofery skierowane dla nas są nieco uboższe niż u naszych zachodnich sąsiadów to i tak lekko licząc od 5 popularnych bukmacherów (Betclic, Bet365, Bwin, WH, Betsson) można zabrać ok. 1300zł. 
Zadaniem początkującego tradera jest zatem wytransferowac te środki od bukmachera i przeznaczyć na grę na giełdzie. Pzryznacie,że bankroll 1300zł (ok, 330euro) pozwala już pograć na giełdzie dość sensownie? Nawet jeśli nie uda się wytransferwoac pieniędz od buka w bezpośrednim graniu surebetów, będzie to można zrobić później - wszakże nasz obrót, będzie już wykonany i pozostanie zlecić wypłatę na konto.
2. Surebety między bukami a potencjalne niebezpieczeństwa
Granie surebetów między bukami to z reguły jeden z wygodniejszych sposobów na niewielki ale pewny zarobek. Odpowiednie rozłożenie stawek zapewnia nam kalkulator, który możemy znaleźć choćby pod tym adresem: http://stealbet.com/...kalkulator.php. Przy okazji jest on również wyposażony w opcje odliczenia prowizji, dlatego polecam go również do gry między bukiem a giełdą. Jeśli uda nam się znaleźć surebet, np. taki

nie pozostaje nic innego jak obliczyć stawki i cieszyć się z zysku rzędu 1,12%.

Niestety, życie nie wygląda tak kolorowo i na amatorów łatwego pieniądza bukmacherzy przygotowali masę "atrakcji", które mogą skutecznie wyperswadować graczowi ten sposób zarabiania.
1. Wyobraźmy sobie, że znaleźliśmy surebet między bukami, gdzie zysk wynosi 5%. Mało tego, obydwa buki przyjęły nasz zakład, a my mamy już przed oczami łatwy i niemały zysk, który wypracowaliśmy dzięki gapiostwu oddsmakerów. Nic bardziej mylnego. Pamiętajcie, że większość buków ma w regulaminie punkt, który pozwala im unieważnić taki zakład. Wówczas zostajemy z jednym otwartym zakładem i mamy ogromny ból głowy co robić dalej. Wniosek: Nie grac surebetów, gdzie zysk jest większy niż 2-3%!
2. Często zdarza się, że udaje nam się znaleźć surebet na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania. Ścigamy się wówczas z czasem, aby dobrać odpowiednią stawkę i obstawić mecz. Bardzo rzadko zwracamy uwagę na godzinę i datę rozegrania spotkania, co może zaowocować niemożnością obstawienia kontry w drugim buku i koniecznością wejścia na live. Pół biedy jeśli mecz jest dostępny do gry "na żywo", co jednak, gdy takowego dostępu nie ma? Wniosek: Zwracać uwagę na datę meczu i czas do rozpoczęcia!
3. Swoje stawki warto zawsze wprowadzać stopniowo u kilku buków na raz. Tzn. jeśli w buku A mamy postawić 1000zł, w buku B 500zł a u bukmachera C 100zł, róbmy dzieląc każdą stawkę na 3 trzy i wprowadzać u buka A 330zł, B-167zł, C-33zł i powtarzamy tę operację trzykrotnie. Dzięki temu uchronimy się przed nagłą zmianą kursu u jednego z buków (zminimalizujemy stratę) oraz niespodziewanym limitem. Wniosek: Nie wprowadzać całej stawki od razu
4. Nie oszukujmy się - mając niewielki budżet można myśleć tylko o obrocie bonusami. Utrzymywanie się z surebetów zarezerwowane jest tylko dla najbardziej wytrwałych. Nie tyle chodzi mi o kwestie techniczne, co psychologiczne. Kto będzie miał tyle motywacji, aby mając niewielki budżet budować go przez kilkanaście miesięcy, aby po 2-3 latach i zebraniu odpowiedniego kapitału rozpocząć sensowną grę? Po drodze natykając się na limity/zmiany kursów/zwroty - które mogą skutecznie cofnąć nas na naszej drodze. Z moich wiadomości wynika,że aby mieć przyzwoity kapitał do surebetów należy posiadac na kilkunastu kontach około 20 000zł. Wniosek: Mały budżet - szybkie zniechęcenie
 
 

Over 1,5 by krzysiultd

Na czym polega strategia? Nie jest to cudowny sposób na zarabianie na giełdzie zakładów. Nie jest to uniwersalna metoda, dzięki której szybko się wzbogacisz. Jednak jeśli interesujesz się piłką nożną i chcesz poświęcić trochę czasu na analizę, lektura może się okazać bardzo opłacalna.
Strategia opiera się na założeniu, że w meczu padną co najmniej 2 bramki. Aby wyselekcjonować najlepsze zdarzenia z dziennej oferty należy zebrać podstawowe informacje na temat drużyn, ale o tym później. Na czym zarabiamy? Ogólnie rzecz ujmując, zarabiamy na uśrednianiu kursu. Jeśli np. wydaje mi się, że w meczu będą co najmniej 2 bramki, mogę postawić przed meczem 50 euro po kursie 1,30. Bramki padają np. w 50 i 70 minucie. No tak, cieszymy się, bo rzeczywiście wygraliśmy. Jednak potrzebujemy skuteczności na poziomie 80% żeby w długim okresie czasu być na plus. Jak zmniejszyć wymaganą skuteczność? Proste - zwiększyć kurs. Jeśli kurs na over 1,5 byłby w okolicach 2,00 potrzebna byłaby nam skuteczność większa niż 50% aby zarabiać. Zaplecze techniczne.
Konto Betfair Środki na koncie - w zależności od agresji i stylu gracza, 100-300 euro. Oprogramowanie - Geek Toy, Fairbot, BetAngel itp. Zaczynamy. Na początku, w przeddzień interesującego nas meczu musimy zebrać jak najwięcej informacji o spotkaniu. Starajmy się wybierać mecze z najpopularniejszych lig z prostych powodów:
powszechny dostęp do informacji oferta live w Betfair (sprawdzajcie, zanim przystąpicie do analizy, czy zdarzenie będzie oferowane na żywo!) brak problemów z live video małe prawdopodobieństwo zawieszenia rynku z powodów technicznych przez Betfair Jeśli mamy już spotkanie, które na "pierwszy rzut oka" pasuje do naszej strategii, zaczynamy analizować statystyki. Osobiście polecam stronę  data2.7m.cn/database/index_en.htm . Jest to najlepsza znana mi strona ze statystykami, istna skarbnica wiedzy o drużynach. Minusem jest to, że czasem strona ładuje się bardzo wolno. Jeśli nie lubicie się "babrać" w statystykach, jeśli ufacie bardziej własnemu przeczuciu, możecie sprawdzić podstawowe informacje w zakładce "Forma" bezpośrednio ze strony Betfair. Są tam umieszczone ostatnie mecze, czasem zapowiedź meczu. Skoro dokonaliście już selekcji należy przystąpić do sprawdzenia kursów, jakie mamy na Betfair. Osobiście najpierw ustalam sobie, jaki minimalny kurs jest wg mnie opłacalny do gry i jeśli jest niższy, odpuszczam sobie spotkanie. Jednak nie jest to reguła, ważne, aby kurs był wartościowy od początku spotkania. Płynność rynku nie jest tutaj sprawą pierwszorzędną. Jeśli kurs jest dobry, nawet przy rynku na 1000 euro możesz śmiało kupować. Jeśli podczas meczu rynek będzie martwy, po prostu się wycofasz. Zbliża się początek meczu, a my ustalamy stawkę podstawową, np. 5 euro. Kupujemy zatem over 1,5 po kursie 1,30 przed rozpoczęciem spotkania, za 5 euro. Mecz się zaczyna, a my skupiamy się na tym, co dzieje się na boisku. Jeśli chodzi o relacje na żywo to najlepiej grać spotkania, które mamy w TV albo na streamach Betfair czy u buków. Wtedy opóźnienie transmisji to maksymalnie kilka sekund. Podczas pierwszego kwadransu gry musimy rozszyfrować, jak nastawione są zespoły. Wbrew pozorom nie jest to trudne, wystarczy kilka meczów i bez problemów można tę umiejętność posiąść.
Po pierwsze, formacje. Ilość zawodników defensywnych wobec ofensywnych. Jeśli (nie licząc bramkarzy) na boisku w jednej drużynie znajduje się 5 obrońców i 2 defensywnych pomocników, a w drugiej 4 obrońców i jeden defensywny pomocnik, pierwsza drużyna będzie nastawiona bardzo defensywnie, druga umiarkowanie. Jednak w takiej relacji bramki mogą padać bardzo rzadko. Druga drużyna prawdopodobnie będzie częściej w posiadaniu piłki, pierwsza będzie liczyła na bezpośrednie podania i kontry. Klaruje nam się zatem obraz gry. Po drugie. Pressing, wysokość linii obrony, pomocy. Jeśli jedna z drużyn gra ostry pressing, a druga się w tym pressingu gubi, możemy oczekiwać błędów w podaniach i bramek. Zwróćmy również uwagę na to, jak wysoko grają obrońcy w ofensywnych akcjach swoich zespołów, jeśli podchodzą aż do połowy boiska, będą chcieli zamknąć grę na połowie rywala. Ogólnie pierwsze 15 minut powinien stanowić rekonesans i sami możecie zwracać uwagę na istotne detale, które będą kreowały grę. Jeśli podczas tych 15 minut pada bramka, kurs z 1,30 spadnie do około 1,10 sprzedajemy nasze 5 euro po tym kursie i mamy 0,93 euro zysku (jeśli padnie druga bramka). Niedużo, ale bezstresowo. Jeśli bramki nie ma, mamy 3 wyjścia:
Cięcie strat, jeśli gra w ogóle się nie klei, nie ma inicjatywy a zespoły grają tylko aby nie stracić gola, wybijając piłkę "na oślep". Czekamy na rozwój sytuacji, jeśli piłkarze próbują coś grać, ale niespecjalnie im wychodzi (widzimy jednak, że zdecydowanie chcą wygrać). Zakup wyższego już kursu (około 1,40-1,50) w przypadku, gdy mieliśmy kilka groźnych akcji i mogła już paść bramka, a tylko szczęście oszczędziło bramkarza. Około 30 minuty podejmujemy podobną decyzję, z tym, że kurs będzie już na poziomie 1,70- 1,80. W zależności od sytuacji na boisku dokupujemy lub nie, jeśli gra całkowicie się nie układa możemy wyjść z rynku. W ciągu pierwszych 45 minut robimy maksymalnie 5 operacji (ryzyko 25 euro), tylko w przypadku bardzo dobrego tempa i sporej ilości sytuacji. Połowa. Jeśli w trakcie pierwszej połowy padła bramka, sprzedajemy wszystko, co kupiliśmy po kursie 1,10-1,30. Nasze ryzyko wynosi 0 gdy druga bramka nie padnie. Jeśli utrzymuje się wynik bezbramkowy, znowu musimy podjąć decyzję. Przeglądamy statystyki meczowe, bo czasem mecz może wydawać się bardzo dobry, a okazuje się, że padł tylko jeden celny strzał. Jest to sygnał ostrzegawczy, że to niekoniecznie jest dobry mecz do gry. Jeśli jednak brak bramek to nie kwestia nastawienia i nieudolności piłkarzy, a przypadku, śmiało możemy inwestować dalej. Przerwa w meczu to często moment, w którym radykalnie zmienia się obraz gry. Jeśli przed meczem trener ustawił zespół ofensywnie i ten zespół stworzył kilka dobrych sytuacji, to prawdopodobieństwo, że w drugiej połowie zagra jeszcze lepiej, jest spore. Oczywiście trener drużyny przeciwnej też reaguje na sytuację, jednak rzadko bywa tak, że przy satysfakcjonującym remisie dokona korekty ustawień. Gdyby padł gol, zarzuciłoby mu się błędną decyzję.
Na bramki czekamy do 60 minuty, cały czas dokupując (jeśli tempo jest bardzo dobre). Na początku spotkania warto ustalić sobie maksymalne ryzyko. Jeśli do 60 minuty padnie bramka, kurs spadnie do poziomu 1,50-1,70. Wtedy, mając kurs średni w okolicach 2,00 spokojnie możemy sprzedać z zyskiem. Jednak, aby zarobić dużo więcej, możemy poczekać na drugą bramkę. Wszystko zależy od tego, czy "czujemy" drugą bramkę. Statystycznie 40% wszystkich goli pada od 60 minuty do końca meczu. Mając zatem kurs 2,00 i jedną bramkę do sukcesu jesteśmy w bardzo dobrej pozycji. Nie zapominajmy jednak o tym, co pokazują piłkarze. Jeśli przy stanie 1:0 trener zmienia 2 skrzydłowych na defensywnych pomocników, a napastnika cofa do pomocy, widać, że 1:0 to dla nich cel meczowy. Będą tego wyniku bronić nastawiając się na ewentualne kontry. A bramki z kontrataków są na tyle rzadkie, że nie mamy co na nie liczyć. Wtedy możemy zdecydować o rozłożeniu zysku na obie strony drabinki. Tak jak mówię, wszystko zależy od meczu.
Podsumowanie: Ta stategia działa, wierzcie mi. Sprawdziłem ją na kilkuset meczach. Jednak nie każdy może ją stosować. Jeśli trawi cię niecierpliwość i chęć szybkiego zarobku, bardzo szybko możesz pozbyć się sporej części bankrolla. Trzeba być rygorystycznym wobec meczów i podejmować racjonalne decyzje. Nie ma tu miejsca na emocje i przypadkowe reakcje.
Warto na początku pograć trochę „na papierze” żeby zapoznać się ze specyfiką tej strategii, nauczyć się wyłapywać pewne zależności. Myślę, że najlepszym sposobem jest tutaj obserwowanie jak największej ilości spotkań piłkarskich z różnych lig. Doświadczenie w tej dziedzinie jest bardzo ważne, a tylko tak można je zdobyć. Na zachętę podam trochę statystyk, które policzyłem tylko na podstawie zapisków w arkuszu kalkulacyjnym, więc mogą się one minimalnie różnić od rzeczywistych (yield): Liczba meczów: 411 Yield: 15,87% Liczba rynków wygranych: 334 [81,27%] Liczba rynków zerowych: 42 [10,22%] Liczba rynków przegranych 35 [8, 51%] To byłoby na tyle, dziękuję za poświęcony czas i życzę powodzenia w zmaganiach z rynkami.

Ciemne strony tradingu

Coraz częściej na różnych forach mozna znaleźć info o tradingu jako sposobie na dodatkowe pieniazki ba niektorzy mowia nawet o zawodzie tradera. Wstajesz o której chcesz pracujesz kiedy chcesz chcesz wolne masz wolne. Nie mówiac juz o takich luksusach jak np. taka sytuacja : ma ktos fantazje jechac na majorke, jedzie tam sobie i w hotelu jesli jest dostep do wi-fi takze moze pare ojro ugrac.
Patrzac na to tak troche z boku no to czyste szaleństwo - człowiek sam sobie szefem nikt nie stoi nad garbem nikt nie jeczy nikt nie goni nic czlowiek nie robi tylko siedzi przed komputerkiem kliknie pare razy dziennie i ot co - miliardy same splywaja na konto. Jedzie czlowiek na wakacje, a tam słonce plaza kobity zimne drinki to i jeszcze trochę pieniądza można zarobić. To jest życie.
Gdy przeczytalem pod alter.varius'a (albo bardzo podobnie brzmiacy nick) na pewnym forum bukmacherskim po prostu zwariowalem. To bylo to. Moja wrodzona zawyzona potrzeba motywacyjna (zwana powszechnie lenistwem) oraz/lub takze inne cechy sklanialy mnie aby kombinowac jak znany wiekszosci Polakow Ferdynand K. "co by zrobic zeby zarobic, a sie nie narobic". Od zawsze czulem ze wstawanie o 7 rano aby isc do 8 do roboty odbebnic tam swoje 8 godzin z jakims spoconym pajacem ktorego wyziew czosnku wymieszanego z cebula wydobywa sie z aparatu gebowego, pajaca ktory stoi za mna aby tylko moc wydrzec morde na mnie z jakiegokolwiek powodu. Pozniej do domku obiadek i tyle. Codzienna monotonnosc, blah straszne to nie dla mnie. Wiec kombinowalem. Kombinowalem z 1,5 roku z bukmacherka. Gralem bardzo malo ale kombinowalem bardzo duzo. Szalu nie bylo. Ten post po prostu spadl mi z nieba. Siedzisz sobie przed komputerkiem a pieniazki splywaja z kazdej strony. Nie jestes od nikogo uzalezniony, no jestes sam sobie panem. Wiekszosc ludzi pewnie tak to postrzega na samym poczatku.
Wszystko pieknie fajnie ale moim zdaniem jest jeszcze druga strona - ta troche ciemniejsza. Mianowicie chodzi mi o te obserwacje ruchu rynkow patrzenie gdzie sa pieniadze jak sie ustawic zeby "ugrysc" chociaz kawalek. Analize na ktorym rynku dzialac azeby wyjsc na tym jak najlepiej najbezpieczniej. Kombinowanie wycofywanie zakladow przekladanie ich jesli widzimy niekorzystna dla nas sytuacje. Po kilku godzinach analiz obserwowania zabawy na rynku osoba/grupa osob z duzym kapitalem psuje cala nasza prace przesuwajac rynek w strone przez nas zupelnie niechciana.
Przerzucilem sie jakis czas temu na pilke nozna. W ciagu dnia znajomi chodza do szkoly/na uczelnie/do pracy. A wieczorem sa mecze. Chcesz zarobic siedzisz wieczorem przed komputerem. Siedzisz przed komputerem - nie spotykasz sie ze znajomymi ;/ Do tego zauwazylem ze dochodzi zadza pieniadza. Spotkalbym sie ze znajomymi (a musze dodac ze jakis czas temu widywalismy sie praktycznie codziennie, jakies piwko czasami pilka nozna ping-pong rozne takie) ale nie zarobie. Nie spotkac sie zle, nie zarobic zle i powstaje takie kolo. Przy tej okazji warto zacytować post HoMiKa155:
Najważniejsze w betfair to znaleźć balans między tradingiem a życiem osobistym. Ale i z tym można sobie poradzić - brak czasu na spotkania ze znajomymi , ciągłe rozmyślanie nad tradingiem co poprawić czego unikać, godziny spędzone przed komputerem, stres to wszystko Trading - oczywiście ale osoba zakładająca działaność ma takie same objawy czyli: ciagłe rozmyślanie o biznesie, brak czasu przynajmniej na początku biznesu na spotkania ze znajomymi, ciągłe rozmyślanie nad swoim kapitałem jak zainwestować lepiej a czego unikać i ogromny stres gdyż często w takie biznesy kładzie się całe oszczędności rodzinne.

Słownik tradingu sportowego

Poniżej zebrano najczęściej używane przez traderów słownictwo, a także pojęcia związane z giełdą zakładów. Bez ich znajomości niemożliwe będzie poznanie giełdy i zrozumienie problematyki tradingu sportowego. Alfabetyczny spis z pewnością ułatwi poszukiwania.
A
Antepost - rynki dostępne na wiele tygodni przed zdarzeniem.
B
Back - obstawienie, ze dane zdarzenie nastąpi.
Boomber - uczestnik rynku wystawiajacy na rynek bardzo duża ilość pieniędzy w porównaniu do już dostępnych na rynku środków. Dzialanie takie moze skutecznie zablokować (lub zmienić) trend.
C
CS (correct score) – rynek „Dokładny wynik”.
Commision - prowizja
F
Fill or Kill – jedna z opcji w programach pomagających w handlu na giełdzie. Pozwala ona na automatyczne anulowanie zakładu, jeśli nie został on przyjęty w określonym przez nas czasie. Używana jest najczęściej na bardzo zmiennych rynkach, jak np. wyścigi konne.
G
Giełda sportowa – miejsce, gdzie można zakładać się z innymi uczestnikami co do wyniku zdarzenia sportowego.
Green book (greenować)- sytuacja w której niezależnie od wyniku handlujący odnotowuje zysk. Oznaczana na giełdach zielonym kolorem, stad nazwa. "Grenn book" jest celem każdego tradera. Por. "red book".
H
HT/FT (Half time/Full time) - rynek połowa/koniec spotkania.
Hedge (to hedge) - obstawienie kombinacji zakładów, w rezultacie której zakład zawsze przynosi profit lub stratę (Green Book lub Red Book).
I
In Play - rynek na którym obstawia się na żywo.
L
Ladder - (ang. drabina) rodzaj interfejsu w programach wspomagających trading. Cecha charakterystyczna jest wyszczególnienie w pionie wszystkich kursów oraz dostępnych środków po stronie back oraz lay. Zaleta tego interfejsu jest zwiększona przejrzystość w stosunku do strony betfair oraz możliwość składania zleceń za pomocą jednego kliknięcia.
Lay - obstawienie, ze dane zdarzenie NIE nastąpi.
LTD - Lay The Draw. Strategia stosowana na rynku "Kursy meczu" w piłce nożnej polegająca na obstawieniu lay (nie wygra) remisu przed rozpoczęciem meczu i back (wygra) po strzelonej bramce (lub w momencie wcześniej ustalonego punktu wyjścia z rynku). W przypadku korzystnego układu kursów, lay remisu może być zabezpieczony backiem pozycji 0:0 na rynku "dokładny wynik". Dokładny opis zobacz w dziale strategie.
M
MO (match odds) – rynek „Kursy meczu”
N
Non-Runner - pozycja która została wycofana z rynku (wyścigi konne, hartów itp.). Zob. też "reduction faktor".
P
Pre-Play (trading preplay) - handlowanie kursami tylko i wyłącznie przed rozpoczęciem zdarzenia.
Premium Charge - cotygodniowa opłata naliczana przez Betfair. Uzależniona od wielkości dochodów i poziomu strat w danym okresie. Dotyczy tylko profesjonalnych graczy, którzy systematycznie czerpią zyski.
R
Rynek – pojedyncze zdarzenie na giełdzie sportowej, na które są przyjmowane zakłady. Każdemu zdarzeniu sportowemu może być przyporządkowane kilka rynków. Przykładowo „Kursy meczu” i „Poniżej/Powyżej 2,5 gola” w meczu piłki no to dwa osobne rynki. Giełdy sportowe pobierają prowizje od wygranych netto na poszczególnych rynkach.
Red book (redować) - sytuacja w której niezależnie od wyniku handlujący ponosi stratę. Oznaczana na giełdach czerwonym kolorem, stad nazwa. Por. "green book"
Reduction faktor - współczynnik o który są modyfikowane kursy w razie wycofania jakiejś pozycji (non-runner).
S
Scalping - metoda handlu kursami polegająca na częstych operacjach kupna i sprzedaży przy minimalnej różnicy kursów (różnica jednego ticka).
Scratch Trade -transakcja kupna i sprzedażny po tym samym kursie, wykonywana najczęściej zaraz po tym, gdy nie nastąpił oczekiwany ruch kursów.
Strike Rate - współczynnik określający liczbę udanych transakcji (zarobkowych) do wszystkich transakcji. Np. SR = 70% oznacza że na 100 transakcji 70 trader zakończył z zyskiem.
Swing - "swingować" - znaczące ruchy kursów na danym rynku, niezależnie od ich kierunku. W handlu dąży się się do wczesnego znajdowania takich ruchów i "podpinania" się pod nie.
"Stop loss" - jedna z opcji w programach pomagających handel na giełdzie. Pozwala ona na automatyczne sprzedanie zakładu, jeśli kurs nie poszedł po naszej myśli. Każdy sam może ustalić ilość ticków, po której następuje sprzedaż zakładu.
T
Tick - Rożnica pomiędzy dwoma dozwolonymi kursami. Przykładowo różnica miedzy kursem 1.3 i 1.31 to jeden tick. Rożnica pomiędzy kursami 3.0 i 3.05 to również jeden tick, gdyż na giełdzie nie jest dozwolone wystawienie kursów pomiędzy tymi wartościami.
1.01 - 2.00 (1 tick = 0.01)
2.00 - 3.00 (1 tick = 0.02)
3.00 - 4.00 (1 tick = 0.05)
4.0 - 6.0 (1 tick = 0.1)
6.0 - 10.0 (1 tick = 0.2)
10 - 20 (1 tick = 0.5)
itd.
Trading – Handel. Na tym forum w kontekście handlowania kursami na giełdach sportowych.
Trader - osoba handlująca kursami na giełdzie zakładów. Nie interesuje jej przewidzenie wyniku sportowego, lecz przewidzenie ruchu kursów.
W
WOM (weight of money) - wskaźnik obrazujący po której stronie (back/lay) znajduje się więcej środków. Wskaźnik ten może być pomocny w wyznaczeniu kierunku ruchu kursów. Oblicza się go sumując 3 pierwsze pozycje po stronach lay i back i dzieląc je przez siebie.
Z
<Żarcik hermetyczny>
zagofrowac, ew. "Zrobic Gofera" - uzyskac duzego green booka (>100 euro). Nazwa pochodzi od wynalazcy, użytkownika o nicku Gofer, który jako pierwszy na tym forum wkleił screen-a z green bookiem na ponad 100 euro.

Zarządzanie kapitałem w tradingu

Dla początkującego tradera zarządzanie posiadanym kapitałem pieniężnym to sprawa najczęściej mało istotna. Częściej zaczyna on od szukania rynków i otwierania pozycji nie bardzo przejmując się tym, za ile zagra. Bardzo często gra za wszystko, bo chce się szybko wzbogacić. Czy jednak jest to dobra droga? Jeśli uważasz, że zarządzanie kapitałem nie jest Twoją mocną stroną, ten tekst może okazać się pomocny.
Podczas studiów ekonomicznych dowiedziałem się, jak zarządzać portfelem inwestycyjnym, aby minimalizować jego ryzyko w stosunku do zysku. Tę wiedzę przeniosłem na realia giełdy zakładów. Efekty moich przemyśleń znajdziecie w tym tekście.
Określenie kapitału początkowego inwestycji.
Często mamy problem z odłożeniem pieniędzy w celach inwestycyjnych. Zdarza się, że większy zastrzyk gotówki jest do tego doskonałą okazją. Jedno jest pewne – pieniądze przeznaczone na trading musisz traktować jako zamrożone. Musisz określić, na jaki okres czasu chcesz te pieniądze zamrozić i nigdy nie sięgać po nie wcześniej. Nie wpłacaj ani eurocenta, jeśli potrzebne są Ci pieniądze na czynsz, ze złudną nadzieją, że uda Ci się je pomnożyć w kilka dni. Nie na tym polega inwestowanie. Jeśli masz gotówkę i uważasz, że nie jest Ci ona pilnie potrzebna, możesz myśleć o realizacji inwestycji.
Ustalenie celu inwestycyjnego.
Każde przedsięwzięcie wymaga celu. Dążenie do niego daje poczucie ciągłości i skuteczności naszych działań. Jeśli nie mamy celu, nie wiemy czego się spodziewać po swoich działaniach. Ich wynik jest nieznany, a to, co nieznane, niesie ze sobą ryzyko. Jako inwestorzy, nie lubimy ryzyka.
Cele mogą być różne, ale wspólną ich cechą musi być realizm ich wykonania. Nie można ustalać celów, które są praktycznie niemożliwe do osiągnięcia. Nie przeceniajmy naszych umiejętności i możliwości. Lepiej ustalić cel minimalistyczny, aby później mieć powody do zadowolenia z rezultatów lepszych niż na początku zakładaliśmy, aniżeli mocno się rozczarować i zniechęcić do dalszych inwestycji. Osoba, która wyznacza sobie za cel wzrost kapitału o 5% dziennie, po tygodniu strat będzie bardzo mocno rozczarowana, mimo, że jej umiejętności mają ogromny potencjał zarobkowy. Ktoś inny, o podobnych umiejętnościach, założy sobie cel 10% miesięcznie i nie zniechęci się po tygodniu strat, bo w dłuższej perspektywie ten cel osiągnie. Osiągnięcie celu działa na pewno stymulująco na inwestora i nastraja go pozytywnie do dalszej pracy.
Stawkowanie.
Stawkowanie to bardzo niedoceniana, lekceważona wręcz część wpływająca na wyniki początkującego tradera. Ogólna zasada, panująca na wszelkich rynkach finansowych mówi o tym, by na początku swej działalności nie ryzykować więcej niż 1% posiadanego kapitału. Dla bardziej doświadczonych 2-3% to maksimum. To zdanie na pewno spotka się z polemiką niektórych graczy, szczególnie grających in-play, jednak nie są to moje wymysły, a treści podręcznikowe. Postaram się przedstawić schemat, według którego powinien postępować młody trader.
Przy kapitale 100 euro, ryzyko, jakie możemy ponieść to 1 euro (1% kapitału). Nie oznacza to oczywiście, że możemy zrobić back za 1 euro. Jest to kwota, którą dopuszczamy jako nasza strata po sprzedaniu zakładów. Mając taką informację, nie możemy ustalić stawki, za którą zagramy BACK czy LAY. Musimy ustalić, jaki ruch kursów dopuszczamy. Jeśli np. chcemy zająć pozycję BACK (czyli oczekujemy spadku kursu) za 1,60 musimy ustalić, przy jakim kursie zamkniemy pozycję ze stratą. Moim zdaniem 5 ticków to optimum, jednak każdy powinien sam ustalić sobie granicę, która wydaje mu się najrozsądniejsza. Mamy zatem BACK za 1,60 który sprzedamy albo niżej, albo po osiągnięciu pułapu 1,65.
Należy tu poruszyć kwestię, która dla początkującego może być niejasna. Jeden tick nie równa się jednemu procentowi, który otrzymamy bądź stracimy z inwestycji. 5 ticków to między 5% a 2,5% dla strat i między 4,7% a 2,4% dla zysków. Różnica wynika z naliczanej prowizji. Im kurs bliższy dolnemu zakresowi widełek tym wyższy ten procent.
Na tym screenie widać, że tracimy 2,5% (2,5 euro straty / kapitał zainwestowany w BACK czyli 100 euro).
A na tym, że tracimy 4,72% kapitału. Dla zysków te wartości są pomniejszone o prowizję. W obydu przypadkach zmiana następuje o 5 ticków, jednak różny jest wpływ na zysk/stratę. Należy o tym pamiętać.
Im wyższy zakres widełek, tym wyższy ten procent, np. dla BACK 10 i LAY 12,5 tracimy 20%, jednak dla naszych potrzeb będziemy zajmować się tylko niskimi zakresami kursów.
Widzimy zatem, że im wyższy kurs, tym bardziej wartościowy 1 tick (chociaż w granicach widełek jest odwrotnie, jak pokazały screeny).
Zrozumienie tej kwesti jest kluczowe w doborze stawek i określaniu ruchów kursów, jakie akceptujemy.
Jeśli wiemy już, że 1,65 jest granicą, przy której tniemy straty, możemy policzyć jaka będzie strata przy takim poziomie. Wystarczy odpalić arkusz kalkulacyjny i stworzyć prostą funkcję, myślę, że każdy sam potrafi sobie taki kalkulator stworzyć. [Jeśli nie, w załączniku macie taki przykładowy kalkulator stworzony przeze mnie. Robiony w Open Office, więc nie wiem, czy nie będzie problemów z otwarciem.]
Kalkulator wyliczył mi, że strata wyniesie 3,03% z zainwestowanej kwoty. Wiemy, że możemy zaryzykować 1 euro, więc:
1 euro = 3,03% * kwota inwestycji
kwota inwestycji = 1/0,0303
kwota inwestycji = 33
Sprawdźmy, czy obliczenia są poprawne, wprowadzając takie dane do symulatora Betfair:
Kalkulator działa dobrze, bo podał wartość, dla której strata wynosi dokładnie 1 euro.
Widzimy zatem, że przy założeniu ryzyka 1% portfela i maksymalnej zmiany o 5 ticków stawiamy 1/3 wartości portfela, czyli sumę całkiem przyzwoitą. Jeśli przyjmiemy zmianę np. o 10 ticków ta kwota znacznie się zmniejszy, bo oczekiwana strata będzie większa.
Dyscyplina.
Najważniejszą sprawą jest we wszelkiego rodzaju inwestycjach dyscyplina. Stworzenie skutecznej strategii to jedno, a trzymanie się jej bez względu na krótkookresowe wyniki to drugie. Jeśli jesteśmy pewni, że nasza strategia ma dodatnią wartość oczekiwaną, musimy w niej trwać, choćby przynosiła straty. Jeśli posiada ona dodatnią wartość oczekiwaną, na pewno zarobimy w długim okresie. Trzymanie się powyższego systemu transakcyjnego zapewnia bezpieczny wzrost portfela inwestycyjnego, oczywiście każdy powinien dostosować te zasady do własnego stylu, ale moim zdaniem każdy początkujący trader może śmiało przyjąć je jako punkt wyjścia w tworzeniu własnego „kodeksu”.
Stop loss.
Cięcie strat to bez wątpienia klucz do sukcesu. Na rynku papierów wartościowych każda platforma inwestycyjna ma zlecenie Stop Loss. Jest to zlecenie zabezpieczające inwestora giełdowego przed większymi stratami. Gdy gracz giełdowy kupuje akcje w długiej pozycji, oczekuje wzrostu. Jeśli kurs akcji nieoczekiwanie spadnie i osiągnie cenę określoną przez inwestora w zleceniu Stop Loss, akcje natychmiast wystawiane są w PKC (Po Każdej Cenie, priorytet akcji, które zostają ustawione pierwsze w kolejce do sprzedaży po aktualnej cenie rynkowej). Pozwala to na cięcie strat. Inwestor nie musi martwić się, że będąc na wakacjach jego akcje stracą na wartości 70%, bo w takim wypadku szybko się ich pozbędzie, np. już przy stracie 5%.
Platforma Betfair nie pozwala na takie zagrania, jednak nakładki programowe, takie jak np. Fairbot umożliwiają ustawienie Stop Loss. Gdy program odnotuje wzrost kursu, automatycznie wystawi kontrę ze stratą. Warunek jest jeden – program musi cały czas być na chodzie, co trochę utrudnia sprawę. Oczywiście jest to przydatna funkcja, ale program nie zastąpi racjonalnej oceny sytuacji na giełdzie przez gracza. Grając i obserwując rynki nabieramy doświadczenia, a to czyni nas coraz lepszymi graczami, którzy będą potrafili coraz lepiej oceniać kiedy warto wchodzić, kiedy ciąć straty i kiedy zamykać pozycje z zyskiem.

To jest trochę okrojona i podstawowa wersja, ale myślę, że na początek wystarczy :-)
Jeśli coś jest niejasne, pisać w tym temacie, jeśli gdzieś popełniłem błąd merytoryczny, poprawiać, jeśli z czymś się nie zgadzacie, śmiało krytykować.

Strategia Borkowic

Strategia zaczerpnięta z jednego z for bukmacherskich - autorstwa niejakiego maca123. Sam sprawdzałem zachowania kursów i mogę potwierdzić, że da się na niej uciułać niewielkie sumki, aczkolwiek problemem jest płynność na rynkach (szczególnie ligowych). Myśle, że na MŚ trafi się jakiś mecz, który spełnia warunki systemu.
Włączamy się do gry około 55 min., w momencie kiedy jedna z drużyn prowadzi dwoma bramkami i obstawiamy dwie pozycje :
nie będzie remisu w zakładce " kursy meczu" ( kolor różowy) będzie remis 2:2 ( jeżeli stan meczu jest 2:0, lub 3:3 jeżeli stan meczu jest 3:1, itd.)w zakładce "dokładny wynik" ( kolor niebieski). Przeważnie kursy wyglądają następująco: nie będzie remisu ok. 8,0; będzie remis ( np. w naszym przykładzie przy stanie 2:0) 2:2 - 12,0. Co oznacza ta różnica to każdy średnio zaawansowany gracz może sobie policzyć.
Założenia:
stawkowanie dowolne zależne od posiadanego bankrolla dotyczy przeważnie meczów bez wyraźnego faworyta przegrywamy tylko przy remisie 3:3 i wyższym Można włączyć się do gry w 70 min. przy przewadze jednej bramki i stosować analogię np. nie będzie remisu - jeden zakład; będzie 1:1 - drugi zakład. Jeżeli chodzi o podział zysku to zalecam pokrycie zakładu na "nie będzie remisu" zakładem będzie konkretny remis ( np 2:2)wówczas przy remisie 2:2 zwrócona zostanie stawka, a cały zysk przejdzie na zakład " nie będzie remisu".

Lay the Draw

System Lay the Draw jest jednym z najpopularniejszym sposobem na grę In Play na rynkach piłki nożnej. Wielu traderów właśnie od niego zaczynało swoje potyczki z handlem na żywo. System doczekał się wielu modyfikacji, łączenia z innymi rynkami, bądź zabezpieczaniem np. na rynkach Correct Score. My prezentujemy jego podstawową wersję i założenia.
W ostatnim sezonie w angielskiej Premiership tylko 20% wszystkich rozegranych spotkań zakończyło się remisem. Jest to bardzo ciekawa statystyka, dla wszystkich tych którzy interesują się obstawianiem, tradowaniem spotkań piłkarskich. Zasadniczo, gdybyśmy w każdym ze spotkań ostatniego sezonu Premiership obstawili LAY na remis to osiągnęlibyśmy strike rate 80%.

I. Główne założenia
Co dokładnie znaczy "Lay the draw"? Jest to specyficzny sposób obstawiania, który umożliwia betfair. Obstawiając LAY remisu wygrywasz zawsze, kiedy dane spotkanie nie zakończy się podziałem punktów, czyli któraś ze stron po prostu wygra mecz.
Brzmi całkiem nieźle, prawda? Jednak pamiętać trzeba o jednym: aby odnieść sukces grając tym systemem należy przestrzegać pewnych zasad. "Ok, będe layował każdy mecz i na pewno nieźle na tym zarobie" - nic bardziej mylnego. Podstawą do osiągnięcia sukcesu jest odpowiedni dobór spotkań.
II. Kryteria doboru meczów
Najlepszym i najbezpieczniejszym wyborem są wyrównane mecze (różnica max 0,8~ między obiema drużynami) w ligach overowych (Niemcy, Hiszpania, Angielskie, Holandia, Włochy, Francja). W takich meczach niezależnie kto strzeli gola,- kurs wywinduje do góry (przy 4.00 średnio skoczy do ok 6.00)
Drugim typem meczy, lecz bardziej ryzykownymi są mecze, gdzie jest dość klarowny faworyt (1,50>) Zysk będzie troszkę większy, lecz istnieje ryzyko, że underdog strzeli gola i kurs na remis spadnie.

Należy wybierać tylko takie mecze gdzie mamy wyraźnego faworyta spotkania. Oznacza to tyle, że prawdopodobieństwo zdobycia bramki przez jeden z zespołów jest dość duże i tym samym w momencie kiedy padnie bramka, możemy cieszyć się z green booka.
Trzymaj się także poniższych założeń kursowych.
kurs na faworyta spotkania nie może być wyższy niż 2,5, najlepiej poniżej 2,0 kurs na underdoga (nie - faworyta) musi być wyższy od 4,0 kurs na remis musi oscylować między 3,0 a 5,0 Pamiętaj o tym: Lay the Draw - Kupuj Lay jak najniżej - sprzedawaj Back jak najwyżej. Jeżeli kupisz lay draw po kursie 6,0 to później już w czasie gry będzie znacznie trudniej go sprzedać. Dlatego kupuj lay w granicach 3,0 a 5,0, pomoże ci to w lepszy sposób zarządzać zakupioną pozycją podczas spotkania.
Spójrz na formę wyselekcjonowanych zespołów. Z pomocą przychodzą tutaj takie strony jak np: SoccerStats.com. Jeżeli któraś ze stron zremisowała bezbramkowo jedno ze swoich ostatnich spotkań to definitywnie odpuść grę na tym spotkaniu. Natomiast jeżeli był to remis bramkowy to dalej analizujemy to spotkanie pod kątem potencjalnego zakupu lay na remis. Zwróć także uwagę na formę, dokładnie analizując przynajmniej ostatnie 8 spotkań interesujących nas zespołów.
III. Profit
Na ostatnie 400 meczy w lidze hiszpańskiej w co 5 meczu nie padła pierwsza bramka w 1szej połowie. Czyli na 5 pozycji w jednej będziemy stratni. Ile? Zawsze to będzie ok 10-11% niezależnie od kursu jakim rozpoczynaliśmy/kończymy (starajmy się wybierać większe rynki, gdyż w tych underowych pomiędzy pozcjami na backu mogą być luki, a kurs mocno iśc w dół) To tyle o stratach. Jak kształtują sie zyski?
Bramka w 1szej połowiei (80% meczów) = zysk 8-10% początkowej stawki zobowiązania (obstawialiśmy 100j po kursie 4.00 - nasze zobowiązania wynosi 300j).
Posiadając bank 100j po 5 meczach nasz bank będzie się kształtował:

100j * 1,08 * 1,08 * 1,08 * 1,08 * 0,9 = 122j
5 meczy = 22j = 22% banku
(0,9 - strata____________1,08 - zysk)
Dobór % stawki do wilelkości banku jest sprawą indywidualną. Ja preferuje 50%-30%, by w przypadku czarnej serii posiadać jakieś środki.
IV. Inne wariacje
Na początku momentem wyjścia była 65' min zapezpieczając się cs 0-0, tak by pokryć ew. straty, potem wychodziłem w przerwie, backując 0-0 (kurs 4.0~), lecz po kalkulacjach (może przybliże je później) najlepiej jest po prostu zamknać rynek w przerwie backując remis . Jako ciekawostkę dodam, że co 10 mecz - 1sza bramka padała dopiero w 65' +.

Całość prezentuje się dość prosto. Kupujemy LAY remisu, sprzedajemy po strzelonej przez faworyta bramce. Cieszymy się greenem... Co jednak w momencie kiedy to underdog strzeli bramkę jako pierwszy?
Kupujemy BACK obecnego kursu na remis za 50% stawki za jaką kupiliśmy LAY Kupujemy LAY underdoga za 75% początkowej stawki Lay. Takie posunięcie w znaczący sposób zredukuje nasze zobowiązanie a w przypadku kiedy faworyt wygra spotkanie przyniesie nam pokaźny zysk.
Posłużmy się przykładem:
Przykład 1. Kurs na remis wynosi 3,75. Kupuje zatem LAY za stawkę 20j, co daje zobowiązanie 55j na remisie i zysk w wysokości 20j w przypadku zwycięstwa którejkolwiek z drużyn.
Bramkę na 1-0 zdobywa underdog i kurs na tą drużynę spada do poziomu 1,9, a kurs na remis wzrasta tylko na 3,65.
Kupuję back remis za 10j po kursie 3,65 (50% z 20j) oraz kupuję LAY underdoga po kursie 1,9 za 15j (75% z 20j). W tym momencie mam zobowiązanie wynoszące 13,35j na remisie, zobowiązanie 3,5j na underdogu oraz potencjalny zysk 25j na faworycie, który w tym momencie przegrywa.
Czarny scenariusz jest taki, że stracę tylko 3,5j ponieważ w przypadku doprowadzenie do remisu będę mógł przerzucić 25j zysku z wygranej faworyta na pozostałe opcje, tak by uzyskać minimalny zysk/stratę.
Powodzenia!

Dekalog tradera sportowego

Jak w każdej innej dziedzinie życia tak i w tradingu powinny obowiązywać jakieś zasady. Zasady dzięki którym będziemy mogli zniwelować swoje przegrane, zasady dzięki którym będziemy kroczyć od sukcesu do sukcesu. Poniżej przedstawiam Wam 10 żelaznych zasad naszego kolegi Homika155.
Zaczynając swoją przygodę z handlem na giełdzie zakładów Betfair, warto mieć na uwadze poniższe rady:
I Staraj się grać tylko na rynkach głębokich i płynnych
Rozumiem przed to nie pakowanie się w zakłady na rynku gdzie przyjęte jest mniej niż 20 000e. Sam się boleśnie przekonałem, że nie ma nic gorszego niż dobrze odczytany trend, a nie ma możliwości zamknięcia pozycji, bo z rynku zieje pustką.
II Nie wchodź In Play
Najważniejsza z moich zasad i najczęściej łamana niestety. Wiąże się przede wszystkim ze złudnymi oczekiwaniami, że tuż po rozpoczęciu gry uda się zamknąć pozycje, lub uciąć straty. Często się udaje, ale do czasu... 
III Zawsze kalkuluj potencjalne ryzyko
Jeden z moich głównych problemów polega na tym, że wnosząc zakład oczyma wyobraźni już widzę, zyski jakie osiągnę, tymczasem w momencie gdy rynek idzie nie po mojej myśli wpadam w panikę, bo nie brałem pod uwagę strat na danej transakcji i wtedy dopuszczam się karygodnych błędów.
IV Akceptuj kolor czerwony
Przegrywać też trzeba umieć, kolor czerwony dobrze studzi zapędy i nie pozwala poczuć się zbyt pewnie. Nikt nie jest alfą i omegą. Jeśli red pojawia się w odpowiednich proporcjach jest dobrą formą naszej nauki i należy wyciągać wnioski z każdego nieudanego trade'u.
V Dyscyplina 
Cholernie ciężko jest Ci czasem zapanować nad emocjami i robisz ruch, którego na spokojnie nigdy byś nie zrobił? Też to znam... Czasami lepiej odejść od komputera, niż w jeden dzień roztrwonić cały zarobek. 
VI "Kto rano wstaje, temu..."
Najczęściej handluje na rynkach dokładnego wyniku, stąd też ważne jest dla mnie aby jak najwcześniej wnieść zakład i być pierwszy w kolejce. Jeśli dobrze znam dany rynek, mogę wcześniej zareagować i jeśli dobrze odczytam trend moje konto wzbogaci się bardziej, niż gdybym czekał do ostatniej chwili. Czasami robię zakupy nawet 2-3dni wcześniej. 
VII Bądź myśliwym, nie zwierzyną
Najlepiej jest polować na dobrze znanych sobie łowiskach, gdzie odpowiednio wcześniej można zastawić wnyki i czekać na ofiarę - która na pewno przyjdzie. Jeśli zapuszczasz się do obcego lasu, miej na uwadze, że tam ktoś inny zastawił sidła, a ty zamiast zwierzyny sam możesz wpaść w pułapkę.
VII Bazuj na doświadczeniu innych
Lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich. Warto i trzeba korzystac z wiedzy innych, którzy przed nami przeszli już daną ścieżkę. Nie mam jednak złudzeń, że każdy sam musi się sparzyć, aby do końca życia zapamiętał nauczkę jaką dał mu rynek - z traderem jest więc jak z dzieckiem.
IX Zacznij z małym budżetem
Wielu moich znajomych postanowiło wpłacić od razu po kilkaset euro i szybko stracili większą część sumy. Problem w tym, że płynąc pontonem ciężko przepłynąć morze i można szybko zatonąć w odmętach BF. Ja swoją łódkę buduje przy brzegu i raz od czasu testuje ją na otwartym morzu. Jak będzie gotowa to wypłynę na szerokie wody. :arrow:
X Pracuj nad sobą
Rób notatki, zrzuty z ekranu, zbieraj informację, konsultuj się - jednym słowem doskonal swoje umiejętnośći. Szybko odkryjesz prawidłowości na danym rynku i zaczniesz wykorzystywać je do własnych celów.
Powyższe rady odnoszą się przede wszystkim do strategii gry, jaką ja obrałem, czyli handel pre play na rynkach CS piłki nożnej, ale z powodzeniem można dostosować je do swojej strategii gry.
×