Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker

dziama

Użytkownik
  • Content Count

    139
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Posts posted by dziama


  1. Witam,

    Zdecydowana większość z nas korzysta ze streamu Bet365, zapewne dla wielu z korzystających okienko jest za małe i trzeba się solidnie wpatrywać aby ujrzeć piłkę np w tenisie. O komforcie nie ma mowy, negatywne są skutki także dla naszych oczu. Jest na to sposób i być może część osób z tego korzysta , ja dowiedziałem się o tym kilka dni temu bo do tej pory zmieniałem rozdzielczość by choć trochę powiększyć obraz.

    Powiększenie okienka umożliwia bardzo mały i łatwy w obsłudze program : http://www.download.net.pl/2400/Magical-Glass/

     

    Umożliwia nam nawet 10 krotne powiększenie wybranego elementu ekranu, co ważne nie traci się aż tak bardzo na jakości jak choćby przez zmianę rozdzielczości ekranu. Wystarczy ustawić określony zoom, oraz na jakim wycinku ekranu chcemy ujrzeć powiększony element i to wszystko. 

    Pzdr

     


  2. To i ja coś dodam od siebie, osobiście odradzam zakup 2x19,5, jeśli już inwestujesz w monitor to lepiej żeby był on docelowej wielkości na przyszłość. Kup sobie 22-24 cale i jedź na nim narazie, jak odlożysz to kupisz następny. W tym momencie kupować nowe 19 calowe monitory z przeznaczeniem do gry na giełdzie, to tak jakbyś kupił nowego kompa z przeznaczeniem do pracy graficznej z prockiem Dual Core Coś Tam i Ramem 2gb i słabą zintegrowaną grafą. Będzie przyjemnie ale za miesiąc/dwa stwierdzisz , że trzebabyło dołożyć 150 zł i zainwestować raz a dobrze. 

    A tak radzę ponieważ sam niedawno kupiłem monitor 24 cale i w połączeniu z 17 calami na laptopie na ten moment w zupełności wystarcza. Powierzchnia robocza na monitorze bardzo duża przez co i wygoda i wydajność pracy na wysokim poziomie, planuję dokupić jeszcze jeden taki sam monitor w przyszłości, ale póki co jest i tak niebo a ziemia między tym co miałem przedtem ( monitor 17 + laptop 17 ).

    Link http://allegro.pl/telewizor-led-24-lg-m2482d-ips-mva-mpeg4-pip-usb-i3882966572.html 

    Jakość obrazu miód, wielkość ok, wygląd ok, tuner Tv , IPS MVA,cena ok także ten tego, jak możesz sobie pozwolić na dopłacenie 200 zł to szczerze polecam. 

    Pzdr!


  3. Rze z tym ze kurs na Haasa nie jest atrakycjny to sie zgodze, natomiast z reszta już nie, Doglo wygral z Haasem ale po walce 3-setowej wiec to nie byla wygrana w stylu " Haas nie mial nic do powiedzienia", następnie zarówno Dolgo jak i Del Potro sprzedali lub jak kto woli oddali swoje mecze, co było ewidentnie widać. Smieszne bylo to jak Del Potro probowal wszystkiego zeby wdupic ten mecz a i tak polamal ze 2 razy Czecha, rzecz jasna pozniej musial mu to oddac i lamal sie do 0, ale indolencja Stepanka w tym meczu mnie bardzo smieszyla. Wygral w dwóch setach co nie podlega dyskusji, jednak gdyby tylko Potro nabral ochoty na zwyciestwo, to by go zmiotl z kortu. O meczu z Doglopolovem nie chce nawet sie rozpisywac, zal bylo ogladac kombinacje Ukrainca.

    Wiec poki co mamy 2 graczy ktorym sie nie chcialo wygrac, co bedzie z zawodnikiem który zagra o zwyciestwo? Nie wiem, ale radzilbym byc ostroznym w graniu na Stepanka... mowie oczywiscie o wejsiach in-play. Sam sklaniam sie do grania pod Haasa ale po wyzszym kursie, zobaczymy w trakcie meczu jaka forme zaprezentuje jeden i drugi.


  4. Ja sie tutaj rowniez podpisuje pod tym co napisali koledzy u gory. Przerost formy nad trescia . Tabelki tabelkami komus sie tam przydadza ale nie beda za ciebie zarabiac. Duzo gadania, malo konkretow. Po co pisac bloga w ktorym na 10 podstronie jest green w wysokosci 0,65 euro ? Dla mnie to strata czasu, powinien byc konkret, dzialanie, wynik, progres lub nie i tyle a nie kwieciste wywody na pieciu stronach i 30 nabitych postow . Oczywiscie kazdy ma prawo prowadzic bloga jak mu pasuje, ale masa energii idzie psu w dupe. Nie mam nic do greenow 0,65 euro kiedys mnie takie bardzo cieszyly ale sami przyznacie racje ze mija sie z celem przewijanie 10 stron by dowiedziec sie jednego konkretu. BTW tabelki oznaczone sa jakby byly autorstwa wlasciciela bloga a a nie sa bo pochodza z jakiegos poradnika ktorego mialem do niedawna na dysku . Chcecie to minusujcie, forum po to jest aby wyrazac swoje opinie, a moja opinia jest jaka jest.

    Pozdrawiam

    Wysyłane z mojego HTC Vision za pomocą Tapatalk 2


  5. Gofer po części masz racje z tymi nowymi użytkownikami ale weź pod uwagę płynność. Na siatce jest na ladderze kilka "stówkek" nad i kilka "stówek" pod i poza tym pusto, jak dojdzie kilku użytkowników identycznie grających to zrobią różnicę na tak mało płynnym rynku. A na tenisie popatrz co sie dzieje choćby w obecnym turnieju, rynki przepełnione kasą. BTW widziałem franza jak tradował dwa dni temu na jakimś włoskim meczu siatki tak wtedy myślałem czy aby to nie jest on i dzisiaj się potwierdził sposób i stawki:)


  6. Tak wiem pamietam to o krykiecie..

    I zgadzam sie mozna wszystko ale nie wszedzie jest walek prosze was :) to jest tez sport przegryaja Ci co nie powinni przegrac czasami mecze juz wygrane ale nie znaczy ze walek ... dwa to wspomnane 75 k bylo w trakcie rozgrywania gema to koszulki nie zmieni - jedyne co Juzny mogl zauwazyc to jak ktos mu dawal po oczach sygnaly swietlne ze kasa poszla czas przegrac :lol:

    Nie zamierzam się wykłócać kto ma rację ale sposobów na komunikację jest mnóstwo, nie spodziewajmy się że ktoś zawodnik podejdzie do kamery i powie "teraz" ;P Może poszło zlecenie że w decydującym secie ma się dać złamać i tyle, kto był w temacie już dobrze wiedział co ma robić nie potrzebne były żadne sygnały, takie rzeczy można ustalać miesiąc wcześniej to są profesjonaliści. Nie mówię równocześnie że to była ustawka ale w tym meczu laye były co najwyżej po 15-20 k a tu nagle jeb 75 i rusek staje w miejscu, a Mayer leci do przodu. Może koleś miał farta a może coś wiedział. W każdym bądź razie zarobił na ładne mieszkanko w 15 minut:)


  7. dziama, jest wiele takich sytuacji na kortach gdzie rzucają ludzie duże ilości kasy w trakcie meczu na przegrywającego zawodnika. Przeczucie a może ustawka... ciężko określić, ale zdarza się to bardzo często :)

    Wiem o tym. Nie wiem czy oglądałeś mecz ale rusek psuł piłki specjalnie i to mnie skłania to tego by sądzić że tam mogło być drukowane.


  8. Witam

    Zasiadłem dzisiaj do meczu Youzhny - Mayer i co rzuciło mi się w oczy. Jest 1:1 w setach, zawodnicy lamią się aż miło, widnieje wynik 2:2 w gemach, serwuje Mayer, zostaje przełamany kurs na ruska spada w okolice 1.30. Przy serwie Youzhny a tu leci lay za 75 k. Wielka kreska na wykresie górująca nad innymi. Co się dzieje na korcie? Youzhny dwa razy z rzędu ładuje proste piłki daleko za kort a trzecią równie prostą ładuje w siate. W tym momencie breakpoint i żeby nie było za podejrzane tym razem gra Mayerowi piłkę pod siatkę idealnie na rakietę, a Mayer nawet nie ruszając się o krok lekkim wolejem łamie ruska. Następnie Mayer utrzymuje serwis bez większych kłopotów, potem rusek zostaje kolejny raz złamany i na koniec bez problemów Mayer wygrywa swój serwis i cały mecz. Przypadek? Nie wiem... ale po tym layu wszystko działo się tak szybko sprawnie i bezproblemowo dla Mayera że ciężko w to uwierzyć. Nie wiem czy Youzhny to jakiś fixer czy nie ale dla mnie koleś kładący 75 k dobrze wiedział jak zagra teraz ten rusek. Nie zrobiłem screena, szkoda ale musicie mi wierzyć na słowo:P


  9. Skończyłem właśnie robić projekt na zajęcia i jakoś tak mi się nie chce spać że postanowiłem walnąć jeszcze posta na forum. Otóż dzisiaj zanotowałem pierwszy ujemny dzień od początku bieżącego roku. Jak to się stało? A no tak że grałem na meczu Troickiego i Querreya... Querrey serwuje, robi się 40-40, następnie przewaga dla Querreya, czekam obserwuję kursy, następnie Troicki zdobywał punkt...znów równowaga 40-40, i teraz znów Querrey zdobywa przewagę a za chwilę Troicki punktuje i kolejna równowaga, w tym momencie robię wejście na lay Querrey, stawka 200 poszła jedna, nie przyjęła się, to kilka wyżej ticków szybko ustawiam drugą stawkę przekonany że kurs i tak pójdzie jeszcze do góry, nagle w jednej sekundzie okazuję się że obydwie stawki wciągnięte dosłownie, patrze co się dzieje a tu ktoś zbił kurs o chyba z 10 ticków w dół, nie wiem co się dzieje, w między czasie punkt zdobywa Querrey i już świeci się na czerwono ponad 40. Nie czekam więc bo myślę że może coś Trocikiego zaczęło boleć a ja tego nie zauważyłem i zaraz się może zrobić naprawdę nieciekawie, więc reduje. Wkurwiony na maxa myślę co to się stało i dlaczego ktoś tak zbił kurs na Querreya, przecież normalnie powinien pójść parę ticków w górę. Następnie za chwilę po jakiejś wymianie wchodzę również lay Querrey a tu nagle patrzę a Troicki leży na korcie tak jakby mu nogę urwało. Myślę " o K****" i szybko nie zastanawiając się tnę stratę powiększając ogólnego reda do -61. Oczywiście za jakiś czas kurs wrócił na swoje miejsce i bym zgreenował, ale jak spojrzałem na dół drabinki i zobaczyłem że w okolicach kursu 1.10 już by było -150 to odechciało mi się czekać:P A sytuacja na początku wyglądała groźnie, przez chwilę ja jak i również traderzy myśleli że może być tutaj krecz...jak się okazało Troicki przyaktorzył, i parę osób się ładnie wzbogaciło.

    Wybiło mnie to całkowicie z rytmu i odebrało pewność siebie w tym meczu. Zredukowałem nieco w przerwie do -54 i już nie ruszałem tego meczu. Szkoda bo mogłem zrobić ładną jak dla mnie dniówkę a tak jest minus i to w sumie nie wynikający z mojego błędu a z pajacowania Troickiego. Ale co zrobić, są sytuacje na które nie mamy wpływu, jeszcze chwilę po meczu miałem ochotę przyje*ać temu baranowi za ten teatr. Ale potem nerwy minęły i myślę sobie " nie może być zawsze kolorowo, w końcu musiał przyjść red" i wszedłem jeszcze na chwilę na mecz babek. Tam z kolei miałem na layu już 20 E zysku ale chcąc wyjść jednak dzisiaj na plus przytrzymałem go i zostało mi jedynie coś ponad 3. I tak minął dzień teraz pora się zdrzemnąć trochę dziękuję za uwagę i dobranoc!


  10. Dzięki dzięki:) Gram praktycznie tylko między gemami i punktami, generalnie gram bardzo mało backów, stosuję głównie laye i nie wchodzę raczej przed gemem z myślą na utrzymanie serwującego. Jeśli nie uda się sprzedać w przerwie to czekam na pierwszą piłkę, jeśli nie idzie po mojej myśli to tnę stratę a jeśli mój zawodnik zdobył punkt to w 90% realizuję zysk, czasem czekam dłużej niż na 1 wymianę ale to raczej rzadko.


  11. Witam

    Dzisiaj na szybko bo nie mam za dużo czasu. Ostatnie 4 dni udane, miałem sporo czasu na trading. Chociaż nie powiem że te 300 E przyszło łatwo, nieźle się namęczyłem siedząc od 15 do 2 czy 3 w nocy. Stawka to 100 E i z tego jestem bardzo zadowolony bo wcześniej miałem lepszy tydzień ale było to grane stawką 200 E, a mam już zasadę że bez video gram za mniej bo nie wiadomo co się na korcie dzieje, czy np nie ma medicali. Dzisiaj i jutro przerwa bo nie mam czasu, może wrócę na niedzielę.

    Pozdrawiam


  12. Dla mnie gra na utrzymanie serwisu to nie trading tylko gambling. Sa takie spotkania gdzie kurs spada tylko kilka tickow po zdobytym gemie ale jak juz jest przelamanie to leci o 20-30. W takiej stytuacji nawet jak uda sie zrobic kilka tradow na utrzymanie serwisu to podczas przelamania stracisz wiekszosc. Takie jest moje zdanie. Wiem ze zaraz odezwa sie specjalisci od tenisa i powiedza ze widza to czy zawodnik utrzyma serwis czy nie. Ale to jest sport i niczego nie mozna byc penwnym.

    Po pierwsze nie jestem "specjalistą od tenisa".

    Po drugie trading to ogółem wszystko to gdzie następuje zakup a potem sprzedaż czyli otwarcie i zamknięcie pozycji.

    Po trzecie najlepsi traderzy graja właśnie w ten sposób odczytując body language zawodnika i wchodząc na utrzymanie bądź przełamanie i nie grają tak bez końca tylko 2,3 razy w meczu atakują.

    Po czwarte po przełamaniu to nie jest 20-30 ticków straty tylko nieraz nawet i 50.

    Po piąte powodzenia bo widzę że też nieźle sobie radzisz a dyskusje na temat stylów gry chciałbym prowadzić chociażby na shoutboxie żeby nie zawalać bloga.

    Pozdrawiam

    EDIT// A tak w ogóle to każdy sposób przynoszący Ci zyski a nie straty jest dobry:)


  13. Zgadzam się kapitan w 100 % z tym co napisałeś. Z presją na zrobienie tradu to prawda, w każdym meczu zdarza mi się podjąć co najmniej jedną pochopną decyzję , potem trzeba kombinować aby wyjść z tego obronną ręką. Gra z trendem musi być bardziej dochodowa niż scalpowanie,o ile oczywiście uda nam się ten trend odpowiednio wcześnie odczytać. To jest tak że jak nie jesteś przyzwyczajony do dużych zysków to nie przyzwyczaisz się do dużych strat w związku z tym gra będzie bardziej asekuracyjna. Wiadomo lepiej wejść raz czy dwa w mecz na utrzymanie serwisu, zgarnąć te 20 ticków i do widzenia. Po drodze na innych spotkaniach zrobić po 2,3 wejścia na utrzymanie czy też wyczuć gdzieś breaka i piękna dniówka gotowa. Wydaje się to proste w końcu w tenisie męskim nie za wiele jest przełamań, często utrzymują serwis bez problemu. Ale tak nie jest bo dużą rolę odgrywa tu psychika i potrzeba poszanowania tego co już udało ci się ugrać. I powiedzmy ugrałeś w danym meczu 10 ticków poprzez scalpy, wchodzisz jeden raz na back serwer, nagle robi się 0-15, patrzysz na ladder a tam z + 15 robi się -2,3 Euro, przez głowę przechodzi ci myśl " ladnie cały zarobek z meczu na marne", czekasz dalej z niecierpliwością robi się 0-30 jesteś w dupie bo ciągle myślisz o tych swoich 10 tickach które przy roztropnej i ostrożnej grze z mniejszym lub większym trudem wcześniej zarobiłeś a teraz przez jedną decyzję masz dwa razy tyle straty. Ja w takim wypadku na 80 % ciąłbym stratę. Do pewnych rzeczy trzeba po prostu dorosnąć, do gry z trendem trzeba mieć sporo zimnej krwi i doświadczenia i być pewnym swego do samego końca. Póki co tego mi brakuje ale może zacznę tak grać małymi stawkami żeby nie było za dużego obciążenia psychicznego i zobaczę jak będzie mi to wychodziło.


  14. Brawo. Co do streamów to zapewne znowu będzie dupa blada bo znów w USA turek.

    Pewnie tak będzie jak mówisz, a ten wynik tam to jest od 7 Marca, zapomniałem wstawić jeszcze jednego screena:)

    A co do medicalów matiaspl to zapomniałem dodać że też nieźle wtopiłem, chyba ze 3 razy a za każdym razem okazywało się że albo gość chce banana albo potrzebuje sobie pogadać:)


  15. Witam

    Ostatnie dni handlu to można powiedzieć równa forma z mojej strony. Nie ma żadnych fajerwerków. Nie jestem ani zadowolony ani zły na siebie po tym ostatnim okresie. Podniosły się już głosy że na Indian Wells ciężko się traduje bo opóźnienia są spore, zaraz po zdobytym punkcie grubasy wchodzą uniemożliwiając praktycznie ruchy kursów pomiędzy punktami. Nastawiając się na takie granie między punktami nie raz trzeba mieć trochę szczęścia żeby wyjść z zarobkiem, albo po prostu każdą sytuację trzeba oceniać niemal perfekcyjnie. Grubasy wchodzą, wywindują kurs do góry o kilka ticków, następnie anulują swój zakład, następuje zbicie wchodzi ktoś z większą kasą na back i trzeba ciąć straty nie chcąc wchodzić w wymiany zawodników. W takiej sytuacji grając tylko w przerwach między punktami czy też setami ciężko jest ugrać większe kwoty. Dużo lepiej gra mi się ze scoreboardem bo grając o połowę mniejszą stawką osiągam co najmniej takie wyniki jak w meczach z transmisją. Wtedy wiem że inni gracze też mają podobne warunki i działa to na moją korzyść. Jednak te scoreboardy też czasem są oblegane przez grubasów i wtedy też zanim ja cokolwiek zobaczę na tablicy to oni już stoją z kasą na ladderze. Mimo nie najlepszych warunków zawsze jest jakiś tam plus i powoli idzie się do przodu.

    Ale żeby naprawdę zacząć zarabiać poważniejsze pieniądze muszę zmienić przede wszystkim jedną rzecz: PSYCHIKĘ. Nie potrafię zaakceptować większego reda. Wygląda to tak że boję się jakiegokolwiek reda jak ognia, ponieważ mozolne i powolne ciułanie ticków powoduje u mnie to że strasznie szanuję to co udało mi się w danym dniu ugrać i nie pozwalam sobie na wchodzenie w czasie wymian, nawet jak czuję że dany zawodnik w tym gemie może zostać przełamany czy też odwrotnie czyli może utrzymać swój serwis. Bez wchodzenia na przełamanie czy na utrzymanie serwisu w takich turniejach jak Indian Wells nie ma co liczyć na poważniejsze zyski. I tu jest problem nie potrafię cierpliwie poczekać na przełamanie, wejść 2,3 razy z redem ale za 4 razem złapać super swinga jeśli faktycznie uda się przełamać. Te początkowe 2 razy spowodują u mnie reda którego nie będę w stanie zaakceptować i w pewnym momencie "wymięknę" nie chcąc go powiększać jeszcze bardziej, a grając jeszcze raz czy dwa w ten sposób złapałbym swinga który zwróciłby mi się z dużą nawiązką. Bez ryzyka nie ma zysków. A ja nie podejmuję w mojej grze ryzyka. Nie chodzi tutaj o grę na wariata ale o racjonalne oszacowanie poziomu ryzyka do poziomu potencjalnej straty czy zysku.

    Bardzo ważną rzeczą jest rozczytanie body language danego zawodnika, mam nadzieję że w ciągu dalszej gry uda mi się tę zdolność posiąść. Czasami jest tak że czujesz że coś się wydarzy, że dany zawodnik nie wytrzyma a jednak boisz się wejść. Potem okazuje się że na 10 przypadków w 3 czy 4 miałeś rację i gdybyś tylko posłuchał swojej intuicji byłbyś bogatszy o parę Euro. To jest właśnie to czuć bluesa ( jak to kapitansb powiedział) , nie bać się podjąć ryzyka i być konsekwentnym w grze.

    Teraz zaczyna się turniej w Miami, chciałbym w końcu walnąć jakiegoś porządnego greena a nie jakieś "popierdółki":) Zobaczę czy moja psychika mi na to pozwoli ale postaram się nad tym popracować trochę. Streamów póki co nie ma trzeba grać ze scoreboardem... a może to i lepiej:)

    Poniżej ostatnie wyniki.

    Pozdrawiam


  16. Co do meczu Sody to on coś tam motał z lekarzem, jakieś dyskusje prowadzili i ludzie myśleli że coś jest nie tak ze Szwedem i dlatego kurs tak poleciał, jak się okazało potem lekarz zaraz poszedł i od razu kurs podskoczył. Gdyby nie to , to od razu po zakończeniu seta kurs poszedłby w górę.


  17. Witam

    Ostatni tydzień był słaby w moim wykonaniu. Jakoś nie mogłem się wczuć, czasem brakowało koncentracji przez to zaliczyłem kilka wpadek myląc zawodniczki, czasem podejmowałem nonszalanckie trady . Na początku miesiąca sporo redów. Jakoś ociężale zacząłem ten miesiąc, później musiałem "gonić" wynik i nadrabiać. Niepotrzebnie spinałem się na super zyski, to mnie blokowało ,zamiast skupiać się na zbieraniu ticka do ticka to kombinowałem i rozmyślałem jak tu osiągnąć większy zysk. Jeszcze sporo nauki przede mną. Przy stawkach jakimi operowałem zysk powinien być dwa razy większy. Tym bardziej pluję sobie w brodę ponieważ miałem sporo czasu na trading, jedynie w weekend ominąłem kilka niezłych meczy. Teraz z czasem na trading nie będzie tak dobrze ale może to mnie zmobilizuje bardziej do uważniejszej i efektywniejszej gry.

    Żeby nie popadać w taką skrajną krytykę w końcu i tak jestem do przodu:) Lepiej mówić o słabym tygodniu w kontekście nie za dużych zysków niż jakichkolwiek strat.

    Teraz wypłacam sobie część pieniędzy żeby się zmobilizować do skuteczniejszego tradingu. Oto screeny z wynikami:

×
×
  • Create New...