Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker

Sikorrrr

Użytkownik
  • Content Count

    239
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Reputation Activity

  1. Like
    Sikorrrr reacted to lostdesper for a blog entry, Gramy dalej   
    Witam ponownie,

    z racji przenosin apteki i wakacji trochę mi się poprzestawiał grafik i ciężko było znaleźć trochę czasu na grę. Coś tam jednak się pograło, do pewnych wniosków również doszedłem. Bez ogródek od ostatniego wpisu zmieniło się tyle:


     
    Gram tylko tenis, a inne rzeczy dla zabawy

    Zagrałem 140 tynków tenisa:
    Rynki na + 83 Rynki na - 57 Zysk/strata 386,16e Aktualny budżet 613,88 + 386,16= 1000,04e Jakie wnioski :
    od połowy sierpnia udało się podwoić budżet przeznaczony na naukę tenisa coraz łatwiej jest mi pogodzić się z redem najważniejsze, nie widziałem tego wcześniej, ale zauważyłem, że za szybko tnę sobie dobre pozycje, co jest dla mnie ciężkie do pokonania. Np mam sytuację kiedy zebrali mnie nisko (np ostatnia jest po 1szym secie zebrało mnie na 1,1 1500e) gość robi 15-0 a ja próbuje się ciąć, bo już mam greena a boje się go zamienić w reda nie miałbym tutaj problemu z wyjściem, bo 1 pkt w plecy to wychodzę - to w miarę opanowałem i po prostu nie żałuję, że wyszedłem, nawet jeśli potem odbije - w dalszym ciągu uważam, że punkt wyjścia jest ważniejszy od punktu wejścia przez taką "panikę" nawet nie chcę myśleć ile greenów sobie pociąłem - cóż, było minęło dobrałem sobie odpowiedni mm - tzn że cały czas na koncie mam 200e każda nadwyżka na koniec dnia wpłacana jest do kasyna, gdzie z kolegą dave84 doskonalimy systemy na ruletkę Cele na następny okres:
    Pracować nad psychiką zarówno pod kątem cięcia strat, ale przede wszystkim nie wycinania się na greenie!! Poświęcić mniej czasu na konsolę, a więcej na bf Na ten moment to tyle, jakby ktoś chciał mogę podesłać screeny rynków, ale chyba nie ma sensu.

    Pozdrawiam
     
  2. Like
    Sikorrrr reacted to lostdesper for a blog entry, Połowa sierpnia - odrabiamy   
    Witam,
     
    minęły dwa tygodnie sierpnia. Dwa tygodnie, przez które tak naprawdę naprawiałem to, co zepsułem ostatnio przez chciwość. Gram kiedy pozwala mi na to czas, dlatego też ilość rynków zagranych nie powala, ale robimy co możemy


    Jak wcześniej wspominałem, zostawiłem sobie 500e na naukę tenisa. 

    W tym czasie zagrałem 45 rynków:
    32 rynki na plus 13 rynków na minus  Zysk/strata 113,88 Bankroll na dzień dzisiejszy 613,88e. Największy green na rynku: 27,54e Największy red: -19,5e Z wyniku jestem nawet zadowolony. Ten duży red to niestety nie jest błąd w wyjściu, pazerność, czy brak cięcia strat, tylko zwykła głopota.  Nie wiem jakim cudem wszedłem na rynek 1st set zamiast match odds i patrzyłem na kursy, które były mega zaniżone (nie były, były odpowiednie do 1szego seta) - załadowałem trochę laya, set się kończy rynek suspended, a ja dopiero patrzę na jakim rynku jestem. Zdarza się.

    W międzyczasie miałem trochę redów, które jednak oscylują na dość niskim poziomie. Po prostu tnę straty od razu. Cały czas staram uczyć się, by akceptować tego reda. Nawet kiedy się potnę, a rynek odbije, nie czuję się jakoś źle. Następnym razem może nie odbić i będzie po mnie. Jeśli tnę stratę, wyłączam dany rynek i szukam okazji na następnym. 
    Grałem i na niskiego laya, i na frajera i też na punkty (mniejsze stawki - ale tego i tak będę musiał się nauczyć). 

    Cieszy fakt, że udało się tamtego głupiego reda odrobić już w dwa tygodnie, oby teraz szło do przodu. Poniżej zestawienie szczegółowe. Mam nadzieję, że blogowisko na traderach nie umrze, bo pusto tu



  3. Like
    Sikorrrr reacted to boro for a blog entry, Dzień 2   
    Dziś udało się zagrać 4 rynki i wszystkie zakończyć ogólnie na plus. Tym razem nie było żadnych fartownych wejść in-play, więc dzisiejszy wynik mimo tego że gorszy niż wczoraj sprawił mi większą satysfakcje. Wszystkie 3 mecze euro grałem za równo pre-play jak i w czasie przerw. W dwóch pierwszych były to po dwa greny, w meczu Francja-Albania udało się zrobić małego grena na 3 euro pre-play którego niestety zmniejszyłem w czasie przerwy. Nie potrzebnie liczyłem na jakieś większe spadki na Francie, tym bardziej że oglądałem  ich beznadziejną grę w pierwszej połowie.
    Zagrane rynki: 4
    Greeny: 4
    Redy: 0
    Na zero: 0
    Zysk/ Strata: 40.69 euro
  4. Like
    Sikorrrr reacted to hitman for a blog entry, Tenis ATP - trading   
    Dostałem na priv zapytanie jak handlować na tenisie, więc przedstawię to, co wiem i co wypracowałem. Trochę to potrwa, bo będę musiał dobrze wszystko pokategoryzować, ale to dobrze, bo mi już od dłuższego czasu chodziło po głowie, by to sobie spisać ku lepszemu zapamiętywaniu.

     
    Na znajomość rynku tenisowego składają się takie oto elementy:
    1. Kontekst indywidualnego zawodnika.
    2. Kontekst turnieju i sezonu.
    3. Kontekst tradera.
    Na dziś punkt 1. 
    1. Kontekst indywiduzalny zawodnika przedstawia iloczyn:
    Potencjał * forma * zasoby energii * mądrość
    Potencjał.

     Czyli to, co ma dane w naturze w danym momencie kariery. Liczy się potencjał zrealizowany w danym momencie oczywiście, bo co Ci dziś po tym, że ktoś za 5 lat będzie mistrzem jak dziś wtopi  Jedni są materiałem na top 10, inni co najwyżej na top 50, inni na top 10, inni jeszcze na niższe pozycje. Po jednych widać od razu potencjał na top 10 (np. Fritz), po innych od razu widać, że nic z tego nie będzie (np. Donald Young). Są też tacy, po których nie widać potencjału od razu (moim subiektywnym okiem) - np. Del Potro. Nie myślałem kiedyś, że będzie z niego mistrz wielkoszlemowy dopóki nie wygrał 4 turniejów z rzędu. Potencjał składa się z kilku czynników:
    - warunki fizyczne: najlepsze to w okolicach 185/85, czyli 185 cm wzrostu, 85 kg wagi lub okolice. Proporcje ciała, gibkość, rozciągnięcie, wiek (ważny ze względu na ilość rozgrzewki potrzebnej go dobrej gry) wytrzymałość i odporność zarówno fizyczna jak i psychiczna oraz bardzo ważne: podatność na kontuzje.
    - technika: właściwe poruszanie się, ustawienie nóg, pozycji ciała, wyjście z nóg, wypchnięcie biodra i barku do przodu, prosty łokieć, wejście w piłkę, pełny ruch pronacja-supinacja-pronacja (lub supinacja-pronacja-supinacja jak w przypadku backhandu). Jej rozwój wynika z warunków fizycznych i zdolności motoryczno-umysłowych (neurony lustrzane, naśladownictwo, wrażliwość kinestetyczna).
    - styl gry (z linii końcowej, serve & volley, all rounder, top-spinowy, płaski, serbe-bot, pusher, itp.)
    - mądrość: konstrukcja punktu, strategia meczu, strategia sezonu, kariery (ten czynnik trudno dobrze umiejscowić, więc wydzieliłem go jako oddzielną kategorię).

    Forma.
    Czyli przygotowanie fizyczne:
    - siła dynamiczna (włókna mięśniowe szybkokurczliwe)
    - siła statyczna (włókna mięśniowe wolnokurczliwe)
    - wytrzymałość (wielkość mięśnia sercowego, wielkość płuc, sieć naczyń krwionośnych, ilość hemoglobiny we krwi* itp.)
    - rozciągnięcie (pozwala wykonywać ruchy pełne, a nie skrócone, co jest absolutnie kluczowe w technice tenisowej)
    - regeneracja (woda, piasek, piwko i te sprawy - trzeba mieć na uwadze, że niektórzy jeżdżą na turnieje typu Miami czy Acapulco tylko żeby powyrywać laski)
    * krew jest najbardziej powszechnym środkiem dopingującym - przytaczasz sobie krew od górala i masz już wysoką hemoglobinę. Niewykrywalne i przez to w pełni legalne
    Zasoby energii.
    Świeżość/przemęczenie/znużenie/dekoncentracja. Świeżość okazuje się być kluczowym czynnikiem coraz bardziej istotnym w przeładowanym kalendarzu turniejowym. Tenis to w tym momencie zarządzanie energią i odpadami toksycznymi (tj. produktami przemiany materii podczas wysiłku sportowego). Gdy organizm intensywnie pracuje, wytwarzają się duże ilości toksyn, które muszą być neutralizowane m. in. podczas snu i odpoczynku. Podobnie powstają mikrozapalenia w całym układzie motorycznym, którym przeciwdziała się przez szybką kąpiel w wannie z lodem po każdym meczu i każdym treningu. Poza tym są płytkie i głębokie pokłady energii. Inny jest rodzaj zmęczenia po 2-3 godzinnym treningu, a inny po całym sezonie pracy. Odbudowanie płytkich zasobów energii zajmuje mało czasu, odbudowanie głębokich zasobów energii wymaga więcej czasu, stąd prawie cały grudzień jest wolny od gry. Czasem zawodnicy są zmęczeni karierą, decydują się ją zakończyć, a za 2-3 lata wracają, bo brakuje im tenisa i przerwa od keriery i wszystkiego co z nią związane dała im odpoczynek i regenerację. Energia i jej braki to mój ulubiony czynnik - daje największą przewagę nad kursami i dotyczy absolutnie każdego gracza, bo nie ma graczy wyłączonych spod praw fizjologii. Są jednak tacy, którzy opanowali fizjologię w stopniu perfekcyjnym i Djokovica chyba pod tym względem przez dziesięciolecia nikt nie pobije. Nie wiem jak on to robi, że zachowuje tak wiele energii przez cały sezon.

    Mądrość.
    Czyli świadomość wszystkiego powyższego i tego jakie procesy zachodzą w organiźmie (i psychice) własnym i przeciwnika w trakcie meczu, turnieju, sezonu, i umiejętność znalezienia odpowiedzi na różne sytuacje na korcie (czyli po prostu as w rękawie i plan "b"). Tenis to nie sport dla głupich. No może dostać się do pierwszej setki da się (np. jak Verdasco czy Monaco), ale wielkie szlemy to już nie są dla głupich. Mądrość to jest zrozumienie natury tenisa, zrozumienie gry, momentu, fizjologii, szans, procentów - wszystko to, co składa się na prace umysłu na korcie (przygotowanie, praca nad poszczególnymi elementami) i na korcie (czucie co się dzieje w organiźmie własnym i przeciwnika - na co można liczyć, a co jest zagrożeniem), a także po prostu wybór taktyczny jakim jest tzw. tankowanie, czyli odpuszczanie niektórych turniejów, by nie grać na 100% i nie marnować potrzebnej energii potrzebnej na większe turnieje. W tym ostatnim mistrzem jest Wawrinka - on sobie tak równo olewa mniejsze turnieje, że aż czasem śmiać mi się chce jaki z niego luzak. Mądrość to umiejętność znalezienia odpowiedzi na zagrania przeciwnika i wyjścia z sytuacji - umiejętność przedłużania gry, by nawiązać walkę i gdzieś zrobić wyłom w grze przeciwnika a jednocześnie rozwinąć własną grę. Najlepsi gracze są najlepsi własnie dlatego, że to potrafią. Raonic niedawno powiedział, że dobrzy gracze znajdują sposób by wygrać nawet kiedy mają gorszy dzień i grają kiepsko. Dlatego najlepsi potrafią wyciągać mecze ze stanu 0-2 w setach. I to jest to, co tygryski lubią najbardziej na live w pierwszej rundzie: Jak masz gracza np. z top 30 i widzisz, że przegrał pierwszego seta z jakimś patałachem i kursik zaczyna się zbliżać do 2, a wiesz, że jest generalnie w formie tylko potrzebuje tych 30-40 minut by wejść na obroty to ślinka zaczyna lecieć
    Mądrość jest potrzebna do tego, by zachować spokój i utrzymać grę w kupie. To ona daje spójność w grze, a to jest ważne, by gra danego zawodnika nie była jak domek z kart, gdzie jeden niefartownie przegrany punkt potrafi rozpieprzyć mu cały misterny plan i sprawić, że nie będzie nagle mógł się odnaleźć i wszystko mu się posypie jedno po drugim: serwis, forehand, backhand. Wówczas zaczynają się dziać cuda - jakieś głupie drop shoty czy slajsy i to zagrane w ogóle bez przygotowania, w najgorszym momencie albo bardzo sygnalizowane. Po prostu serie głupich decyzji. To taka tenisowa neurotyczna panika - zawodnik zaczyna po prostu odpierdzielać rzeczy, które procentowo nie mają prawa się udać, bo nie dają 70% wygranych punktów, a zamiast tego serie przegranych punktów, które są katapultą poza turniej. Inna nazwa tego zjawiska: dławienie się (choking po ang.) Przykład: no wiadomo, że Verdasco i Monaco Sean Calvert mówi, że 3 rzeczy są w życiu pewne: śmierć, podatki i to, że Monaco się udławi Inny przedstawiciel tego niechlubnego gatunku to Donald Young. 
    Mądrość jest też potrzeba by nie popełniać idiotycznych decyzji strategicznych dot kariery, finansów, sprzętu itp. Przykład: Dimitrov w 2014 wygrał 3 turnieje, był bodajże w półfinale wielkiego szlema, wszedł do pierwszej dziesiątki i nagle mu coś do łba strzeliło by zmienić rakietę na heada. No i stąd już leciał w dół jak kamień. Nie wiem czy Head mu zaświecił dolarami czy co, ale decyzja była głupia, zważywszy, że w związku z usuwaniem się Federera w cień, Wilson będzie szukał nowej twarzy jako swój wizerunkowy nr 1 i Dimitrov był dobrym kandydatem i mógł liczyć na dobry kontrakt. Tak czy siak stało się, już zmądrzał i wrócił do swojego Wilsona, ale odzyskanie pewności siebie będzie trwało i trzeba poczekać. Takie decyzje są brzemienne w skutki. 1-2 sezony ma wyjęte z kariety. A mógł być dalej w op 10. Jako ciekawostkę dodam, że odbijałem jego rakietą (bodajże jedną z tych, które powędrowały w trybuny w Bukareszcie). Bardzo ciekawa, do dziś mam jej wspomnienie w ręku

    Trochę tego jest, więc widać ile informacji trzeba ciągle mieć by orientować się co się dzieje. Najważniejsza zasada to zasada równomierności: najlepsze efekty są gdy wszystkie 4 czynniki są na równym poziomie. Wynika to z matematyki: iloczyn czterech liczb bardzo się zmniejsz jeśli jedna z liczb jest bardzo mała. Innymi słowy: jak jest gdzieś dziura, to wszystko osłabia. Jest takie przysłowie: łańcuch jest na tyle silny, na ile silne jest najsłabsze ogniwo. I wygrywanie w tradingu/obstawianiu tenisa to przede wszystkim unikanie gry tam, gdzie jest jakieś słabe ogniwo. Najbardziej lubię typować na podstawie jednego lub dwóch czynników, które wyraźnie osłabiają całość. Najczęściej jest to poziom energii i ew. zdrowie i najlepiej sprawdza się w 1. rundzie i dotyczy gracza, który wygrał poprzedni turniej. To jeden z klasycznych motywów. Inny motyw to gdy wiem, że mecz będzie zacięty, ale wiem kto posypie się pierwszy w tie breaku albo po 1,5h gry. Przykład z dziś: Bellucci. Przełamał Delbonisa, ale zaraz stracił tego breaka i tak się tym przejął, że dał się przełamać kolejny raz i wtopił seta. A potem tak już się przestraszył, że przegrał drugiego seta do zera. Jak wiadomo, że dany zawodnik jest taką mimozą, to można to wykorzystywać bardzo często.
    Ważne też jest, by mieć świadomość, że nigdy nie ma się pełnych informacji i wielu trzeba się domyślać (i nie chodzi mi tu o fakt fizyki kwantowej, że widzialna materia to tylko 4% wszechświata), więc każda się liczy. Oczywiście informacje trzeba dobrze zinterpretować, czyli całą układankę poskładać do kupy, co też nie jest łatwe, i oszacować wartość w stosunku do kursów. A na live trzeba to zrobić czasem w 15-20 sekund. 

    Część 2 i 3 niebawem, a na koniec o szacowaniu wartości kursów i kilka klasycznych motywów.
  5. Like
    Sikorrrr reacted to xavix87 for a blog entry, 7-8dzien najlepszy green w challenge 30$ 1% dziennie   
    cos tam na realach drobne wygralem

     
    mo izi cos ala thun-basel opisany nizej, underek wisial martwy to sprzedalem

     
    jakis tam meczyk

    A tu thun prowadzil z bazyleą 1-0, bylo okolo 50 minuty i kurs na thun 3.0 wtf?
    Patrze na staty meczu i thun gra jak rowny z rownym.
    Patrze na forme i basel bez porazki od 10 meczu, ale wpadaly  2remisy, jeden 0-0, thun sredniawka, ale ostanie 2 mecze win i remis, wiec mysle powalcza chlopaki i kurs na nich za duzy.
    Od razu widzialem w tym value, ktorego nie moglem opusic a tymbardziej zagrac za ,,czwórke,, back thun za 19$ i stopniowo wycofywalem po coraz nizszym kursie.
    By po paru minutach grac na zero 1 i x a gruba wygrana na 2.
    Jako ze typerem nie jestem, nie bawie sie w bety i nie wierzylem ze wynik sie utrzyma do konca meczu, usrednilem dochod i jestem zadowolony.

     
    Stan konta ponad 55$
  6. Like
    Sikorrrr reacted to lostdesper for a blog entry, Padłeś? Powstań   
    Witam ponownie traderzy  

    Oj ciężkie to były dla mnie miesiące ostatnio, ale po kolei:
    Tenisa uczę się nadal, chociaż kosztuje mnie to sporo nerwów, wierzę jednak, że warto wytrzymać. Mój ostatni wpis na blogu dotyczył początków lutego, gdzie udało mi się zgromadzić pokaźny bankroll grając tenisa w wysokości prawie 18e. Stwierdziłem, że w zasadzie, to wiem już sporo o graniu tenisa, więc czemu by nie podnieść stawek? po kilku dniach udało mi się złapać niskiego laya, który pozwolił mi ugrać pierwsze w życiu 3dg na tenisie (no powiedzmy 92e po prowizji) stwierdziłem, że zarabianie na betfair jest banalnie proste, więc nic tylko doić euro.  tutaj rezultat (jest to okres od ostatniego wpisu do początków kwietnia)
    Gdyby nie to, że siedziałem w premium i dwa razy udało mi się tam pozostawić bety, które siadły - rozjebałbym bank do 0.  Tu następuje przełom - jest początek kwietnia - konkretna rozmowa z kolegą sikorrrr (lepiej uczyć się tylko jednej dyscypliny, ale konkretnie, niż wielu hmm "****owo") Z żalem, ale jednak rozstaję się z correct scorami - bo nie mam ochoty i czasu czekać co weekend na mecze i zaczynam coraz bardziej skupiać się na tenisie. Po rozmowie z pewnym użytkownikiem forum, zdaję sobie sprawę, że zimna głowa, cierpliwość + value ---> ciężko w long runie być na -  
    Czym jest dla mnie value - tym co widzę. Szczerze mówiąc nie gram schematami, bo jak to powiedział Tarpat - wszyscy nie mogą grać tak samo, bo nie było by się z kim zakładać. Natomiast zrozumiałem chyba o co chodziło Peszkinowi, gdy mi tłumaczył że " value to moment, gdy opłaca się kupić kurs gdy potencjalny zysk jest o wiele wiekszy co do potencjalnej straty, i pokrywa sie to z szansami na zajscie takiego zdarzenia. " 
    No dobra, od 5go kwietnia siadłem do tego tenisa tak, jak chyba powinien trader, a nie jeździec bez głowy (tak mi się wydawało):
    najedzony zrelaksowany w ciszy Więc tak zleciał mi dany miesiąc:

    I konkretne dni:

     


     
    Wyniki z początku -0,10 -0,11 itd to test bota, który egzaminu nie zdał (tzn może bot pomaga, ale wolę jednak sam widzieć, co się dzieje i oceniać sytuację)
     
    Generalnie jestem zadowolony, bo mam plusa, ale:
    1.Tutaj mam potężną serię redów, przez standardowy błąd nowicjusza, którym dalej jestem.

    Pierwszy minus (czarny poniedziałek), to brak akceptacji mniejszego, przez co dokupowałem laye, bo przecież musi odbić w końcu? I nie odbiło. Następne mecze, to desperacka próba odrobienia jednego reda, przez co red reda redem poganiał. 
    Tutaj mam do siebie spory żal, bo przewaliłem sporo kasy, przez brak cięcia reda (czasami mam przeświadczenie, że jestem lepszy od prawdopodobieństwa i wiem, że musi odbić w końcu!
    Druga bolesna strata to strata na meczu Lorenzi - Mayer - i tutaj to ja jestem prawdziwym frajerem. Zostawiłem 3 stawki na ladderze na layu, po czym poszedłem grac w fife, wyłączając geeksa i zapominając o tym, że kasa na drabinie została... Oczywiście w takich sytuacja, nigdy nie pójdzie w Twoją stronę
    Stratę szybko mi się udało odrobić w bezbolesny sposób - ktoś w 3cim secie zostawił 7k na 1,4 na zawodniku, który został właśnie złamany na 1-4... Bałem się, że może to wałek jakiś, ale najwidoczniej ktoś się zdrowo jebnął... 

    Na ten moment to chyba tyle, pozostaje mi dalej szlifować tego tenisa i co najważniejsze głowę, cierpliwość...

    W maju tylko 2 tyg pogram, bo jadę na wakacje, jak będzie coś wartego dodania to podzielę się tym na blogu w połowie miesiąca.

    Pozdrawiam 
     
  7. Like
    Sikorrrr reacted to adam82 for a blog entry, Cięce strat   
    Niedziela 7.02.2016 r. g. 20.25
    Drogi pamiętniczku,
    Chwilę zbierałem się żeby ponownie coś tutaj napisać i szczerze muszę przyznać, że nie chce mi się dalej tutaj zaglądać i pisać. Założyłem sobie jednak że ten temat poruszę i prędzej czy później powinienem to zrobić. Być może dzisiaj nie uda mi się zamknąć tematu, ale postaram się przekazać to co tym razem leży mi na sercu.
    A leży mi na sercu strat cięcie w tradingu sportowym..
    Stara legenda ludowa opowiadana z dziada pradziada głosi: "Synu tnij stratę, gdy tylko się pojawi, tnij ją mocno i dobitnie, nie wahaj się ani przez chwilę bo czas szybko mija"
    W rzeczywistości w dniach dzisiejszych można powiedzieć i znaleźć na większości poradników tradingu nie tylko sportowego zalecenie: "Pozycje zyskowne trzymaj długo, pozycje stratne tnij szybko".
    To stwierdzenie jest dobre i prawdziwe ale tylko w ogólności. Ogólność ta polega na tym, że jest strasznie nieprecyzyjne i można je rozumieć na bardzo wiele sposobów w zależności od osoby i od sposobu tradingu jaki uprawia. Poza tym ogólność tego stwierdzenia znaczy tyle, że są od niego wyjątki.
    Inne twierdzenie dotyczące tradingu głosi - nie ważne w którą stronę otwierasz pozycję. Nie ważne czy wchodzisz aktualnie na zwycięstwo faworyta czy zawodnika który dostaje ostre lanie - ważne natomiast co zrobisz z tą pozycją w zależności od tego jak się mecz rozwinie. To twierdzenie jest już moim zdaniem trochę mniej sprawdzone ale na pewno cząstka prawdy w nim także występuje. Gdybym ja miał wskazać procentowo co w tradingu in play tworzy zarabiającego tradera (wyłączając szybkość źródła danych z jakiego korzysta, którego to wartość jest ciężka do oszacowania) rozdzielił bym to tak:
    - 40% - granie value
    - 30% - cięcie strat
    - 15% - realizacja zysków
    - pozostałe 15% inne takie jak program do tradingu, sprżet, nasz aktualny stan zdrowotny, warunki w jakich handlujemy itp.
    Zbyt mała wiedzę posiadam, i człekiem dość nikczemnym jestem abym miał prawo do opisywania ogólnych przypadków cięcia strat dla całego tradingu sportowego, czy chociażby dla jednej dyscypliny. Każda sytuacja w meczu jest inna i fakt - są schematy które powtarzają się bardzo często, ale bywają sytuacje niewiarygodne, trudne do jakiejkolwiek oceny, których w ogólności nie można opisać i wskazać jak się przed nimi chronić.
    Chciałbym zatem podejść do tematu bardzo precyzyjnie. Ten wątek będzie dotyczył tradingu in-play w tenisie. Będę przedstawiał kilka przykładów tego co się dzieje w meczu i jak moim zdaniem powinniśmy na to reagować. Przykłady będą dotyczyć tylko sytuacji, w których kurs idzie przeciwko nam i jesteśmy na redzie z danego wejścia.
    Sytuacja meczowa nr
    1. Mamy dwóch bardzo dobrze serwujących zawodników i zdecydowaliśmy się z jakiegoś powodu backować w danym gemie utrzymanie serwisu od stanu 0:0. Nagle robi się 0:15. Trochę lipa, ale zdecydowaliśmy się czekać, robi się 0:30. Pytanie - co zrobić w tym wypadku. Moim zdaniem odpowiedź jest tutaj w 99%  następująca. Tnij stratę jak narwany ułan, kolejny punkt za około 20 sekund. W tym czasie musisz wybrać taki kurs żeby być ponad innymi, olej value, a jak masz dużą stawkę to olej value totalnie i postaraj się ciąć stratę po jeszcze bardziej gównianym kursie. Udało się pociąć? Możesz być z siebie dumny.
    2. Nie udało się pociąć, wybrałeś za słaby kurs  lub płynność na rynku za mała lub po prostu inni traderzy to debile, którzy pchają kurs jak narwane ułany no i zrobiło się 0:40. Pytanie - ciąć stratę czy nie jest w tym momencie dużo trudniejsze. Bardzo dobry serwujący przegrywający 0:30 ma jeszcze zwykle statystycznie ponad 50% na wygranie gema. Czasami rynek też przecenia jego serwis i uda się pociąć tak jakby miał 60 - 70% na wygranie tego gema i można próbować tak tą stratę pociąć ale nie zawsze się uda i teraz znajdujemy się w momencie kiedy mamy 0:40. Poza beznadziejnym wynikiem dochodzi presja psychiczna co moim zdaniem sprawia że dobry zawodnik nie ma prawa tutaj mieć więcej niż 30 - 40% szans na wygranie gema i na ogół rynek to widzi, czasem trochę przecenia czasem nie docenia. ale jesteśmy w sytuacji w której kolejny punkt powinien dodać jakieś dodatkowe  20 - 40% do straty którą dały 3 poprzednie punkty. Warto to spróbować oszacować czy będzie to bliżej 20 czy bliżej 40%. Jeżeli bliżej 40% to dalej jest sens w próbie cięcie strat, jeżeli bliżej 20% to moim zdaniem możemy już sobie odpuścić i zaopatrzyć się w różaniec, na którym będziemy wymadlać co najmniej powrót do deuca w gemie i wtedy częściowo lub w całości pociąć straty.
    3. Nowa sytuacja - kolejnych dwóch zawodników również z przyzwoitym serwami. Postanowiliśmy zagrać na utrzymanie serwisu przy stanie 0:40. Niestety serwujący nie wyrównał nawet do deuca i straciliśmy tylko jakieś 20% stawki, ponieważ zagraliśmy całkiem wartościowy kurs. Czy ciąć stratę? Odp. Nie teraz. Bezpośrednie odłamania są najczęstszymi rodzajami złamań w meczu. Warto spróbować wyczekiwać przewagi odbierającego w kolejnym gemie by pociąć przy 0:15 lub 15:30 z dużo mniejszą stratą. Ryzykanci mogą sobie nawet czekać do końca na rebreaka, ale nie polecam tego, a na pewno nie z całością czy nawet połową stawki. Jeżeli takiej przewagi nie będzie i serwujący utrzyma serwis to o ile nie był to jakiś mega ważny gem na seta czy na mecz to do naszej straty powinno dojść nie więcej niż jakieś 5 - 10% wyjściowej stawki i całe wejście w tym momencie zamykamy ze stratą 25 - 30%. Czemu teraz? Czemu nie czekać kolejnego gema? Bo widząc słabość serwu w dwóch gemach z rzędu u dobrze serwującego rynek może zwęszyć jakiś problem zawodnika w danym momencie/dniu i zbijać go niemiłosiernie dalej przy łamaniu się na podwójnego breaka, także ostatecznie nasza strata przy podwójnym breaku mogłaby już sięgać jakiś 40- 50% stawki.
    4. Mamy mecz dwóch kobitek średniaków. Zdecydowaliśmy się na wejście na utrzymanie serwisu przy stanie  15:40. Robi się jednak przełamanie. Ciąć stratę? Tak. W większości przypadków utrzymanie serwisu w kolejnym gemie w takim wypadku będzie kosztować nas dużo więcej % stawki niż samo przełamanie. Nie czekamy zatem na kolejnego gema i tniemy stratę w przerwie między gemami.
    To tyle na dzisiaj - postaram się jeszcze kilka sytuacji przedstawić w kolejnym wpisie o cięciu strat.
    godz 21.39
    dx
  8. Like
    Sikorrrr reacted to lostdesper for a blog entry, TENIS:JA 1:1   
    Witam szanowne grono forumowiczów!

                Od ostatniego wpisu minęło prawie dwa miesiące. Z powodu niezbyt dużej ilości meczy w tenisa, miałem czas szkolić się, czytać blogi, pytać również o pomoc innych użytkowników. Jakieś tam poradniki poczytałem, na temat scalpów, swingów etc, jest to moim zdaniem w miarę fajny fundament, który jednak później i tak trzeba weryfikować poprzez doświadczenie, a tego nie mam jeszcze praktycznie wcale.

    W tym miejscu chciałbym podziękować kolegom: Sikorrrr, Peszkin, art_artur67, Korazz34, firence za pomoc i informację, którymi nie każdy chce się dzielić. Może kiedyś uda się spotkać z kimś osobiście, to flacha poleci


    Tutaj są efekty, jestem w miarę zadowolony, aczkolwiek granie tenisa jest dla mnie nadal cholernie ciężkie, zwłaszcza przez szybkość rozgrywki. Muszę jednak przyznać, że jest to dość wciągające zajęcie, żeby nie powiedzieć uzależniające. Na ten moment, wraz z innym użytkownikiem tego forum testujemy pewną taktykę, która dobitnie jest pokazana na screenie.

    Jako że nadal pracuję to pozwoliłem sobie zrzucić trochę pracy na soft, który sporo rzeczy robi za mnie, przez co nie muszę się denerwować i być wiecznie na pulsie.
    Wiem, ze dla was takie "profity" mogą być śmieszne, ale jestem zadowolony z tego, co jest, bo wydaję mi się, że jakiś powolny progres się pojawił.

    W tym momencie zajmuję się głównie testowaniem owego softu i różnych taktyk do niego dobranych. Taki handel na punkty będzie tylko kiedy pozwoli mi na to czas, aczkolwiek żona pozwala mi na dwa mecze dziennie, przy czym muszę odjebać jakiś szajs romantyczny, by później jej to wynagrodzić he he

    Do usłyszenia, Paweł.
  9. Like
    Sikorrrr reacted to Backrus for a blog entry, Algorytmy?   
    Z testowaniem strategii na danych historycznych jest jeden problem - wszystkie są profitowe. Ciężko zrobić niedochodowy backtesting. Przetestowałem wiele algorytmów (nie będę zagłębiał się w sprawy techniczne, bo zainteresuje to tylko pasjonatów; wektor wejściowy składa się z 19 danych, z ciekawszych warto wymienić ważony u/o mojego autorstwa, który dość sprytnie oddaje wartość zdobytych punktów), wszystkie zarabiały. I to dużo. Niestety, nie byłem w stanie uzyskać tak spektakularnych wyników na danych "realnych".
    Ostatecznie padło na jeden z niewielu algorytmów, którego skuteczność rosła z kolejnymi sezonami, który poradził sobie z "czarnym" sezonem 13/14 (gdzie średnia skuteczność innych wynosiła 46%) i który w danym przedziale parametrów (czyli ten sam algo, większy input) uzyskiwał podobną skuteczność rok po roku.
    Poniżej symulacja 7 sezonów. Początkowe redy, wg mnie, wynikają z małej ilości danych treningowych w stosunku do danych testowych.
    trening 03-08 - 3861 spotkań; test 08/09 - 774 spotkania trening 03-09 - 4635; test 09/10 - 757 trening 03-10 - 5392; test 10/11 - 748 trening 03-11 - 6140; test 11/12 - 676 trening 03-12 - 6816; test 12/13 - 773 trening 03-13 - 7589; test 13/14 - 764 trening 03-14 - 8353; test 14/15 - 748






    Trening 03-15 - 9102 mecze. Bank - 100pts. Stawka stała (ale agresywna, w końcu to gambling) - 3pts. Podsumowania całościowe, w formie wykresu, będę wrzucał codziennie.
    Jak szybko zbankrutuję? Dowiemy się niebawem
  10. Like
    Sikorrrr reacted to sidney-trd for a blog entry, Listopad 2015   
    siema, siema
    Dzisiejszy wpis będzie podsumowanie pewnego etapu, projektu, wyzwania, challenge'u, który przed sobą ustawiłem. Brzmi on następująco:

    ROAD TO 5K.
     
    Chodzi ogólnie o to, że postanowiłem zacząć tradować z bankiem opiewającym na kwotę 500euro, by pokazać, że da się z tego w niedługim czasie zbudować bank na miarę prawdziwego tradera (a dla mnie to jest to wyzwanie abym przestrzegał zasad...). Oczywiście, kilka prostych założeń zostało od razu ustalonych, m.in, jakość granych propozycji (głównie insidery), maksymalna dzienna strata, a także ograniczenie in-play (w zasadzie wykluczenie in-play, ale jak zaraz się dowiecie dwa razy było grane).
    Listopad wypadł bardzo obiecująco, ponieważ trading trwał od 11-go listopada czyli całe 20 dni tradingowych. Kilka faktów:
    Zagrałem łącznie 36 rynków, z czego 27 na plus, 9 na minus Strike rate = 75% Średnia wygrana na rynek: 23,35 Średnia wygrana na dzień: 42,03 Zysk za w/w okres: 840euro Realizacja celu w 16,81%
     
    Ogólnie rzecz ujmując dwa najbardziej zyskowne rynki były nie do końca związane z tradingiem pre-play. Oba spotkania były grane in-play. Jedno zostało opisane dość jasno i klarownie w poście: "Grecka ustaweczka", a o drugim postaram się krótko tutaj wspomnieć. Było to dzisiejsze spotkanie pomiędzy Voluntari - Din. Bucuresti, na początku zająłem pozycje licząc na spadnie na gości, oczywiście nie minęło kilka h, spadek o kilkanaście dobrych ticków, ale Pinnek postaranowił powariować trochę na rynku. Odbił w górę, potem znów spadek i tak w kółko... Przed meczem wybił jeszcze wyżej. Na około godzinę przed meczem świecił się drobny red, ale coś mnie tknęło by poszperać głębiej, co odkryłem ----> dawno, dawno nie widziałem takiego zainteresowania rumuńską ligą, porównałem natychmiast z poprzednimi spotkaniami. Żadne ze spotkań z poprzedniego miesiąca nie cieszyło się taką popularnością wśród typerów (ponad 20krotnie większe, w niektórych przypadkach 40krotnie), którzy jednogłośnie grali na Dinamo. Postanowiłem zredukować stawkę i wejść in-play, na powitanie od razu gol dla Dinamo, niedługo potem drugi - zakończyło się 1-3.  Czy mecz był ustawiony? Nie wiem (po kursach, które stały na przyzwoitym poziomie powiedziałbym, że nie), ale takie wyjście z sytuacji można określić hasłem "value" niczym w tenisie. Dlaczego? Buki zupełnie źle oszacowały kursy, które powinny być dwukrotnie mniejsze, nie 2.0X, a 1,5X.

    Dinamo Bucuresti w praktyce rozegrało spotkanie na swoim terenie - mówiąc prosto będąc gospodarzami, a to Voluntari było przyjezdnymi. Ponadto w drużynie... Gości? Gospodarzy? po prostu w drużynie Voluntari zabrakło kilku zawodników...
    Większość z propozycji, które tutaj zagrałem jest upubliczniana w sekcji Premium.
     
    https://www.youtube.com/watch?v=VDvr08sCPOc
     
    Pozdrawiam
    Sidney !
     
  11. Like
    Sikorrrr reacted to cashis for a blog entry, Listopad podsumowanie   
    Cześć, 
    Dawno nie pisałem więc wypadałoby coś wrzucić. Nie ma co się rozpisywać, kończy się listopad więc nadchodzi jak zawsze czas podsumowań i przemyśleń. Przedewszystkim chciałbym utrzymać taki poziom i powoli zwiększać stawki. Co do gry to ciągle to samo, co opisywałem w poprzednich wpisach nt. krykieta, jedyną uwagą jest to że na lidze Bangladeszu boję się wchodzić po tossie bo jeden mocny red to własnie z tego rynku gdzie miałem już +38 a po tossie skonczyłem na -31 wiec w sumie prawie -70e na jednym strzale, nawet nie była jak ciąć. % trafionych rynków z krykieta jest na bardzo wysokim poziomie (oczywiście nie wliczam zabezpieczania zysków na MO). Co chciałbym poprawić? przedewszystkim przestać redować na MO nożnej. Oby tak dalej i do konca roku mogłoby stuknąć 4 cyfry banku. 
    W screeenach wrzucam podsumowanie konta z tego misiąca + rynki krykieta. Postaram się dalej robić wpisy o krykiecie i opisywać rynki na tyle na ile pozwoli czas. W końcu monitor czeka na zwycięzce bloga  Większość rynków grane stawką 300-350e od czasu do czas wejscie za 500
     



  12. Like
    Sikorrrr reacted to cashis for a blog entry, Krykietowa przyjaźń cz.4   
    Cześć, tak więc kontynuuje przygodę z krykietem pre play. Tak jak pisałem pierwsza połowa miesiąca nie była zbyt dobra, ledwo 40 euro zarobione, jednak od 15 dnia Listopada wszystko się zmieniło. Rynki, które grałem czytałem praktycznie idealnie. Głównym zarobkiem w ciągu tych dni był mecz testowy o którym pisałem już wcześniej. Kurs na remis latał w zależności od prognozy pogody i na tym zbiłem małą fortune w ciągu 5 dni meczu, okazalo się że mecz mógłbyć rozegrany tylko jednego dnia i zostal ogłoszony remis. Grałem też ligę RPA, na której złapałem jeden swing i uciekłem z rynku jak się okazało bardzo dobrze, bo poszło wybicie w drugą strone. Rynek Anglii z Pakistanem opisywałem na shoucie razem z mjablonski, dzięki czemu kilka osób zarobiło dla przypomnienia - kurs dzien wcześniej został zepchany do 1.8 na Anglików co było ogromnym value, gdyż powinien być w granicach 1.9x, kilka osób na forum pobrało laya i poszło spać rano budząc się z zyskiem około 10 ticków, w pewnym momencie (jeszcze przed tossem) można było oddawać nawet po 1.98, po tossie poszło mocne wybicie i powrót na którym ponownie zarobiłem, niestety za długo już siedziałem i z 35e greena wyciąłem do tego co widać na screenie. 
    Dziś ładnie zapowiada się rynek w lidzę RPA gdyż jest tylko jeden mecz i powinno być sporo kasy, wczoraj wieczorem ustawiłem się na 1.99 i 1.70 niestety nie zebrało mnie, jednak spróbuje pograć jeszcze na tym rynku, bo swingi są ładne i myślę, że będzie tak az do rozpoczęcia.
    PS - wszystko było grane stawką od 250 do 350e 
     

  13. Like
    Sikorrrr reacted to cashis for a blog entry, Krykietowa przyjaźń cz.3   
    Dwa tygodnie po ostatnim wpisie naszło mnie by napisać male podsumowanie pierwszej połowy miesiąca z krykietem. Ogólnie meczów nie było dużo, a jak były fajne to nie potrafiłem się wstrzelić z wejściami stąd tak dużo zmarnowanych rynków, do tego kilka razy przywaliłem reda na MO nożnej i stąd taki słaby wynik. Na szczęście wczoraj wróciłem na dobre tory i w końcu zaliczyłem dzień na spory +. Zacząłem obserwować ryneki TestSeries, gdyż w ciągu kilku dni mecz można natłuc tam dobrą kasę, a mecze ODI, T20 czy inne ligi nie zawsze są i wtedy dzień stracony. 
    Ogólnie wczorajszy rynek Pakistan - Anglia był rynkiem idealnym, chyba nie dało się tego zredować. Na samym początku, wziąłem Back dzień wcześniej, na szczęście zweryfikowalem swój pomysł i zamknąłem z tickiem straty 1.84->1.85 i odrazu pobrałem lay, tak jak przewidywałem kurs wybiło do poziomu 1.95, niestety nie załapałem się na cały i oddałem z 5 tickami zysku. Po tossie kurs z 1.95 na pakistan wylądował na 1.9 Anglia i w tym momencie nie wytrzymałem i pobrałem lay 1.94 anglia, moje jak i przewidywania makaveliego, o tym że pchają pchają, żeby wybić sprawdziły się w 100%, na kilka sekund przed meczem kurs był już 1.87 ale na ladderze Pakistanu. Rynek zamknięty ze sporym zyskiem. 
    Ciekawe zjawisko na meczu TestSeries, na którym mam ugrane troche grosza. Wyszła informacja, że jest zła pogoda -> winda z 4.0 na 1.95 na ladderze remisu, kurs zaczął odbijać, więc delikatnie pobierałem laya i odsprzedawałem wyżej. W tym momencie kurs wrócił już do 4.0. 
    Co mogę więcej napisać? Oby takie rynki jak wczorajsze zdarzały się częściej.


  14. Like
    Sikorrrr reacted to Hubal for a blog entry, 07.11.2015   
    Dzien pierwszy za mna...
    Godzina 22:18 czas odpoczac zrelakosowac sie na miescie .
    Udany dzien , z dartem  + dwa tenisy . 
    Kapital zwiekszyl sie o 12,84% i wynosi teraz 2821,24e 
    Jutro kolejny dzien ...
     

  15. Like
    Sikorrrr reacted to osiek for a blog entry, Listopad 2015 -> 1 Tydzień   
    Witam , może dla jasności opiszę pokrótce  o czy będzie ten dziennik . Bardzo dużo czasu spędziłem na przemyśleniach co zrobić aby zacząć jakoś zarabiać/inwestować .  Stworzyłem więc  plan gry/inwestycji  dla siebie którego będę  się trzymał  gdyż w mojej ocenie to klucz do sukcesu . Plan jest długoterminowy i  całkiem  realny , ale cały czas jest  pytanie czy wytrzymam  to ciśnienie ???  Postanowiłem również wstawiać fotki z rynków  w których biorę udział , ale tylko po to aby mnie  jeszcze bardziej motywowało do pracy  ( zyski i straty ) . Jak pisałem wcześniej skupiam się tylko na płynnych rynkach takich jak : Tenis , Krykiet -> In-play , Kopana tylko  pre . Inwestycja opiera się na 20% zysku w każdym miesiącu .  Podsumowania  postaram się robić raz w tygodniu , ale całościowe podsumowanie będzie na koniec  każdego miesiąca .  Dla osób które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Tradingiem Sportowym  radzę nie sugerować  się fotkami z dziennika . Swoją Inwestycję rozpoczynam od Listopada i zakończę ją  w Listopadzie  2017 roku .


    Plan na Listopad  2015  ->  Ł 75 (  20% )

    Podsumowanie Tygodnia .

    Wcześniejsze wpisy trochę nakreśliły  co grałem , dodam ze jeszcze postanowiłem zainwestować w mecz Krykieta  Pakistan – Anglia  . Widząc całkiem fajną sytuację  ( kurs na zwycięstwo Anglii spadł do poziomu  1.55 , 1.50 w drugim dniu gry ) postanowiłem wejść w rynek z Lay’em  na Anglików . Po około 1h-1.5h kursy fajnie odbiły do góry i wszystko sprzedałem z kursem  1.73 . Oczywiście już mam profit z rynku  ł 24 . Nie ukrywam , ze lubię Krykiet  . Dodatkowo podoba mi się to , ze mecze trwają 5 dni  i jest mnóstwo czasu na wykręcenie fajnego profitu . 



  16. Like
    Sikorrrr reacted to sebo2255 for a blog entry, Cytaty,odpowiedzi ,porady .   
    Cytat z Tradera999 guru tenisa od którego wielu zaczynało naukę gry in play.
    "Uwazam ze najlepsza jest ta strategia ktora sami dla siebie obmyslimy i ktora dla nas najlepiej pracuje .Czytalem o strategii back na przelamanie czyli backujemy przy stanie 0-40 lub 15-40 na przelamujacego jak dla mnie to moze byc gwozdz do trumny granie w taki sposb ,dajmy na to ze przelamanie nie nastapi kurs przy wyniku 0-40 jest juz w dolnych granicach mzoliwosci nie spada zaraz po przelamaniu juz tak bardzo, ale jezeli przelamanie nie nastapi kurs wraca do stanu pierwotnego czyli jakies 10 do 20 tickow w gore a my zostajemy z backiem i z palcem w du.....Gdyby nastapilo przelamanie kurs pojdzie gora do 10 tickow w dol jezeli pojdzie az tyle ,wiec ja gram inaczej wchodze wtedy kiedy jest juz przelamanie i zawodnik zaczyna serwowac swojego gema jezeli utrzyma swoje podanie lape tez klka ladnych tickow gdyby sie stalo tak ze zawodnik po przelamaniu serwuje i cos zaczyna nie wychodzic i robi sie nagle 0-30 jeszcze czekam do tego momentu ,ale jezeli przy stanie 0-30 pierwszy serwis nie wchodzi sprzedaje odrazu trace okolo 5- do 7 tickow ale to sa sporadyczne sytuacje."
    Sporo cennych informacji jak zachowuje sie kurs.
    Odpowiedz Traderosa ( jednego z najzdolniejszych graczy) jak gra ...
    "Najczęściej po wygranym gemie gram przeciwko temu kto wygrał gema, ustawiam się dość nisko
    i mam nadzieję że ktoś przyjmie mój kurs, a później czekam, aż ten kurs do momentu
    rozpoczęcia następnego gema się odbiję w drugą stronę przynajmniej o 1 tick.
    Nie jest to regułą. Czasami gram na tego który przełamał (ale rzadziej), jeżeli widzę sporą
    presję rynku po jego stronie."
    ...i jeszcze bardzo dobra porada od Wojciecha .
    "Żeby zarabiac musisz najpierw wypracowac jakiś swój styl a dopiero potem nastawiac się na zyski. Raczej nie da się tego osiagnąc agresywnym stawkowaniem. Potrzebna chłodna głowa, spokój.
    Cały myk polega na tym, żeby grac po jak najlepszych kursach i w dobrych momentach. Ja najdłużej trzymam pozycję na max jednego gema a przeważnie dwa, trzy punkty. Pisałeś, że polujesz na przełamania, ale czasem nie warto czekac na całe przełamanie. Bywa, że przy 0:15 tak wybije kurs (np. przy błędzie pierwszego serwisu lub jak jest net lub długa wymiana) jakby ladder był pewny, że będzie 0:30. Wtedy nie opłaca się czekac na to 0:30, bo nawet jak będzie punkt w twoja stronę to już tak bardzo nie urośnie, a jak 15:15 to znowu spadnie do stanu z początku gemu i po greenie. Obserwacja laddera i reagowanie. Staraj się maksymalnie korzystac na każdym wejściu. Jak była okazja ustawic się layem na 1.40 a Ty przespałeś albo Cie nie zebrali a kurs jeszcze przed kolejnym punktem wzrósł do 1.42,1.43 to raczej trzeba odpuścic to wejście a nie brac z laddera co jest. Tak jak na ruletce - czarne czerwone - tylko tutaj możesz Ty nakładac przewagę jak kasyno. To wszystko przychodzi  z doświadczeniem i rozegranymi rynkami ale na spokojnie."
     
     
  17. Like
    Sikorrrr reacted to sebo2255 for a blog entry, Coś graficznego na początek.   
    Nie należy tych tabelek rozumieć  w sposób dosłowny ,taki przyczółek do zdobywania wiedzy o liczeniu ticków.


  18. Like
    Sikorrrr reacted to sidney-trd for a blog entry, Niebo nie jest limitem, pierwszy milion !   
    Witam serdecznie wszystkich !
    Wraz z przeprowadzką na nowy serwer, zapadła decyzja o prowadzeniu bloga w nowej formie. Raz kozie śmierć. A co... Czas ten zbiegł się z bardzo dobrym czasem dla mnie jeśli chodzi o aspekt tradingowy. Pękła pewna granica, magiczna granica pod tytułem 1k banku. Mam nadzieję, że to dopiero początek porządnej przygody z tradingiem, co więcej mam nadzieję, że będziecie jej aktywnymi świadkami i będziemy mogli sobie nawzajem pomóc
    Ostatni tydzień był bardzo optymistyczny dla mnie. Nastąpiło zwiększenie bankrolla o około 170$ co stanowi powiększenie banku o około 20%. Na chwilę obecną wyniki bardzo mnie zadowalają i liczę, że takie jak i większe (wzrost proporcjonalne) liczby będą odnotowywał w kolejnych tygodniach. Jak to się stało?

    Wtoreczek - główny rynek - Shakhtar - Rapid Vienna, rynek zareagował tak jak się spodziewałem, wybił do góry stąd piękny wynik w postaci 50$. Market in plus! Kolejne 16$ dodane na LTD, spotkanie, w którym wiele, wiele się działo i mówiąc szczerze nie mogłem przejść obok tego rynku nie zagrając Lay-The-Draw. Wyjście nastąpiło przy wyniku 2-0.
    Środa - Główny rynek - Partizan. Green nie aż tak obfity, ale najważniejsze, że rynek wyczytał mi w myślach, w którą stronę ma się skierować. Pozostałość to LTD, tak samo jak w przypadku dnia poprzedniego. Niestety Kaapo - zbyt płytki rynek, a szkoda - bo rynek idealny tak jak Evian z Clermont.
    Czwartek - Trade of the day, kolejna 50$ wpadła do kieszeni, rynek miodzio, kolejny raz super współpraca <3 I'm lovin it + drobne LTD.
    Piątunio - Na piękne rozpoczęcie weekendu propozycja z rynków tradera, niestety zamknięta zbyt wcześnie, z powodu braku późniejszej kontroli nad rynkiem, spokojnie było do wyjęcia ok. 70$. Mimo wszystko, takiego tygodnia (w zasadzie to jeszcze nie koniec) życzę sobie zawsze!!!
     
     
    REMEMBER! Niebo nie jest limitem... 
    Stay Tuned!
     
    Sidney
     
×
×
  • Create New...