Jump to content
×
×
  • Create New...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Sikorrrr

Użytkownik
  • Content Count

    239
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Reputation Activity

  1. Like
    Sikorrrr got a reaction from matiaspl in 25€ challenge   
    Podsumowanie środy (25.02.2015r). 
    Generalnie rynki caly czas takie same, czuję sam po sobie, że coraz częściej wchodzę pewnie w rynek, bez obaw, coraz trafniejsze wejścia. Ale dość tego, konkrety!
    Zaczęło się od rynku ujemnego -2,03€. (Dustov-Setkic). Tutaj rynek był niestabilny, nie było zbytnio kasy, przyszedł grubas, wywalił kurs i musiałem ciąć na czerwono. To się zdarza niestety, należy pamiętać, że mniej kasy, ma swoje plusy, takie jak łatwość dostępu do dobrego kursu, ale też i swoje wady, bo przyjdzie taki gość z 5k, zmiecie co ma i jak jesteśmy ustawieni pod prąd, to źle. Ważne jest to, aby ciąć od razy taki strzał na takich rynkach, bo w 90% przypadków ten kurs nie wróci! A może być tylko gorzej. 
     
    Dwa kolejne rynki poniżej to standardowa gra na back serwującego. 


     
    Prawdziwa masakra była na rynku Petkovic, ale nie z powodu, że źle grałem, tylko że zamiast w wartość kurs(by wyśrodkować ladder), kliknąłem back. Pech chciał, że punkt poszedł przeciwko(nawet nie zdążyłem kontry wystawić) i musiałem już po tym punkcie ciąć na -4,8€. Oczywiście potem cały czas maksymalne skupienie by odrobić reda, akurat wzystko szło dobrze. W secie na moje szczęście Diyas wzięła medyka, dość długiego, to szybko zbierałem co się da. Zrobiłem mega dużo wejść, być może nawet i koło 10 w ten rynek i w końcu udało się otrzymać coś takiego:

     
    Generalnie w trzecim secie jeszcze ugrałem 3 ticki i skończyło się:

     
    Nie będę tutaj zasypywał większą ilością screenów, ale generalnie dzień dość udany.
    Co do uwag: jeżeli ktoś jest zmęczony, nie może się skupić czy cokolwiek innego, lepiej odpuścić. Przykład- Dimitrov. Handlowałem na tym rynku w przerwach pod back serwującego, przez 3 przerwy kursy szły w nie moją stronę, a ja nie miałem pojęcia dlaczego. Dopiero po 3 przerwie zorientowałem się, że gdy Dimitrov miał serwować, ja grałem layem (a myślałem że serwować będzie Harrison). Jest to doskonały przykład jak stracić nie dość, że 3 przerwy, na której można było łatwo zarobić, a również i 3 ticki, bo na każdej straciłem po ticku. 

     
    :otem poszedłem jescze na piwo, przyszedłem po północy, coś tam pograłem, ale już też ciężko yło mi siedzieć, ale siedziałem. 
    Podsumowując zagrane 13 rynków, 11+, 2-.
     
    Dzień na +10,35€
    Bank 73,98€ (+16,27%)
     
  2. Like
    Sikorrrr got a reaction from mazitbg in 25€ challenge   
    Podsumowanie środy (25.02.2015r). 
    Generalnie rynki caly czas takie same, czuję sam po sobie, że coraz częściej wchodzę pewnie w rynek, bez obaw, coraz trafniejsze wejścia. Ale dość tego, konkrety!
    Zaczęło się od rynku ujemnego -2,03€. (Dustov-Setkic). Tutaj rynek był niestabilny, nie było zbytnio kasy, przyszedł grubas, wywalił kurs i musiałem ciąć na czerwono. To się zdarza niestety, należy pamiętać, że mniej kasy, ma swoje plusy, takie jak łatwość dostępu do dobrego kursu, ale też i swoje wady, bo przyjdzie taki gość z 5k, zmiecie co ma i jak jesteśmy ustawieni pod prąd, to źle. Ważne jest to, aby ciąć od razy taki strzał na takich rynkach, bo w 90% przypadków ten kurs nie wróci! A może być tylko gorzej. 
     
    Dwa kolejne rynki poniżej to standardowa gra na back serwującego. 


     
    Prawdziwa masakra była na rynku Petkovic, ale nie z powodu, że źle grałem, tylko że zamiast w wartość kurs(by wyśrodkować ladder), kliknąłem back. Pech chciał, że punkt poszedł przeciwko(nawet nie zdążyłem kontry wystawić) i musiałem już po tym punkcie ciąć na -4,8€. Oczywiście potem cały czas maksymalne skupienie by odrobić reda, akurat wzystko szło dobrze. W secie na moje szczęście Diyas wzięła medyka, dość długiego, to szybko zbierałem co się da. Zrobiłem mega dużo wejść, być może nawet i koło 10 w ten rynek i w końcu udało się otrzymać coś takiego:

     
    Generalnie w trzecim secie jeszcze ugrałem 3 ticki i skończyło się:

     
    Nie będę tutaj zasypywał większą ilością screenów, ale generalnie dzień dość udany.
    Co do uwag: jeżeli ktoś jest zmęczony, nie może się skupić czy cokolwiek innego, lepiej odpuścić. Przykład- Dimitrov. Handlowałem na tym rynku w przerwach pod back serwującego, przez 3 przerwy kursy szły w nie moją stronę, a ja nie miałem pojęcia dlaczego. Dopiero po 3 przerwie zorientowałem się, że gdy Dimitrov miał serwować, ja grałem layem (a myślałem że serwować będzie Harrison). Jest to doskonały przykład jak stracić nie dość, że 3 przerwy, na której można było łatwo zarobić, a również i 3 ticki, bo na każdej straciłem po ticku. 

     
    :otem poszedłem jescze na piwo, przyszedłem po północy, coś tam pograłem, ale już też ciężko yło mi siedzieć, ale siedziałem. 
    Podsumowując zagrane 13 rynków, 11+, 2-.
     
    Dzień na +10,35€
    Bank 73,98€ (+16,27%)
     
  3. Like
    Sikorrrr got a reaction from yavor in 25€ challenge   
    Podsumowanie środy (25.02.2015r). 
    Generalnie rynki caly czas takie same, czuję sam po sobie, że coraz częściej wchodzę pewnie w rynek, bez obaw, coraz trafniejsze wejścia. Ale dość tego, konkrety!
    Zaczęło się od rynku ujemnego -2,03€. (Dustov-Setkic). Tutaj rynek był niestabilny, nie było zbytnio kasy, przyszedł grubas, wywalił kurs i musiałem ciąć na czerwono. To się zdarza niestety, należy pamiętać, że mniej kasy, ma swoje plusy, takie jak łatwość dostępu do dobrego kursu, ale też i swoje wady, bo przyjdzie taki gość z 5k, zmiecie co ma i jak jesteśmy ustawieni pod prąd, to źle. Ważne jest to, aby ciąć od razy taki strzał na takich rynkach, bo w 90% przypadków ten kurs nie wróci! A może być tylko gorzej. 
     
    Dwa kolejne rynki poniżej to standardowa gra na back serwującego. 


     
    Prawdziwa masakra była na rynku Petkovic, ale nie z powodu, że źle grałem, tylko że zamiast w wartość kurs(by wyśrodkować ladder), kliknąłem back. Pech chciał, że punkt poszedł przeciwko(nawet nie zdążyłem kontry wystawić) i musiałem już po tym punkcie ciąć na -4,8€. Oczywiście potem cały czas maksymalne skupienie by odrobić reda, akurat wzystko szło dobrze. W secie na moje szczęście Diyas wzięła medyka, dość długiego, to szybko zbierałem co się da. Zrobiłem mega dużo wejść, być może nawet i koło 10 w ten rynek i w końcu udało się otrzymać coś takiego:

     
    Generalnie w trzecim secie jeszcze ugrałem 3 ticki i skończyło się:

     
    Nie będę tutaj zasypywał większą ilością screenów, ale generalnie dzień dość udany.
    Co do uwag: jeżeli ktoś jest zmęczony, nie może się skupić czy cokolwiek innego, lepiej odpuścić. Przykład- Dimitrov. Handlowałem na tym rynku w przerwach pod back serwującego, przez 3 przerwy kursy szły w nie moją stronę, a ja nie miałem pojęcia dlaczego. Dopiero po 3 przerwie zorientowałem się, że gdy Dimitrov miał serwować, ja grałem layem (a myślałem że serwować będzie Harrison). Jest to doskonały przykład jak stracić nie dość, że 3 przerwy, na której można było łatwo zarobić, a również i 3 ticki, bo na każdej straciłem po ticku. 

     
    :otem poszedłem jescze na piwo, przyszedłem po północy, coś tam pograłem, ale już też ciężko yło mi siedzieć, ale siedziałem. 
    Podsumowując zagrane 13 rynków, 11+, 2-.
     
    Dzień na +10,35€
    Bank 73,98€ (+16,27%)
     
  4. Like
    Sikorrrr got a reaction from Shayba in 25€ challenge   
    Podsumowanie środy (25.02.2015r). 
    Generalnie rynki caly czas takie same, czuję sam po sobie, że coraz częściej wchodzę pewnie w rynek, bez obaw, coraz trafniejsze wejścia. Ale dość tego, konkrety!
    Zaczęło się od rynku ujemnego -2,03€. (Dustov-Setkic). Tutaj rynek był niestabilny, nie było zbytnio kasy, przyszedł grubas, wywalił kurs i musiałem ciąć na czerwono. To się zdarza niestety, należy pamiętać, że mniej kasy, ma swoje plusy, takie jak łatwość dostępu do dobrego kursu, ale też i swoje wady, bo przyjdzie taki gość z 5k, zmiecie co ma i jak jesteśmy ustawieni pod prąd, to źle. Ważne jest to, aby ciąć od razy taki strzał na takich rynkach, bo w 90% przypadków ten kurs nie wróci! A może być tylko gorzej. 
     
    Dwa kolejne rynki poniżej to standardowa gra na back serwującego. 


     
    Prawdziwa masakra była na rynku Petkovic, ale nie z powodu, że źle grałem, tylko że zamiast w wartość kurs(by wyśrodkować ladder), kliknąłem back. Pech chciał, że punkt poszedł przeciwko(nawet nie zdążyłem kontry wystawić) i musiałem już po tym punkcie ciąć na -4,8€. Oczywiście potem cały czas maksymalne skupienie by odrobić reda, akurat wzystko szło dobrze. W secie na moje szczęście Diyas wzięła medyka, dość długiego, to szybko zbierałem co się da. Zrobiłem mega dużo wejść, być może nawet i koło 10 w ten rynek i w końcu udało się otrzymać coś takiego:

     
    Generalnie w trzecim secie jeszcze ugrałem 3 ticki i skończyło się:

     
    Nie będę tutaj zasypywał większą ilością screenów, ale generalnie dzień dość udany.
    Co do uwag: jeżeli ktoś jest zmęczony, nie może się skupić czy cokolwiek innego, lepiej odpuścić. Przykład- Dimitrov. Handlowałem na tym rynku w przerwach pod back serwującego, przez 3 przerwy kursy szły w nie moją stronę, a ja nie miałem pojęcia dlaczego. Dopiero po 3 przerwie zorientowałem się, że gdy Dimitrov miał serwować, ja grałem layem (a myślałem że serwować będzie Harrison). Jest to doskonały przykład jak stracić nie dość, że 3 przerwy, na której można było łatwo zarobić, a również i 3 ticki, bo na każdej straciłem po ticku. 

     
    :otem poszedłem jescze na piwo, przyszedłem po północy, coś tam pograłem, ale już też ciężko yło mi siedzieć, ale siedziałem. 
    Podsumowując zagrane 13 rynków, 11+, 2-.
     
    Dzień na +10,35€
    Bank 73,98€ (+16,27%)
     
  5. Like
    Sikorrrr got a reaction from sebo2255 in 25€ challenge   
    Podsumowanie środy (25.02.2015r). 
    Generalnie rynki caly czas takie same, czuję sam po sobie, że coraz częściej wchodzę pewnie w rynek, bez obaw, coraz trafniejsze wejścia. Ale dość tego, konkrety!
    Zaczęło się od rynku ujemnego -2,03€. (Dustov-Setkic). Tutaj rynek był niestabilny, nie było zbytnio kasy, przyszedł grubas, wywalił kurs i musiałem ciąć na czerwono. To się zdarza niestety, należy pamiętać, że mniej kasy, ma swoje plusy, takie jak łatwość dostępu do dobrego kursu, ale też i swoje wady, bo przyjdzie taki gość z 5k, zmiecie co ma i jak jesteśmy ustawieni pod prąd, to źle. Ważne jest to, aby ciąć od razy taki strzał na takich rynkach, bo w 90% przypadków ten kurs nie wróci! A może być tylko gorzej. 
     
    Dwa kolejne rynki poniżej to standardowa gra na back serwującego. 


     
    Prawdziwa masakra była na rynku Petkovic, ale nie z powodu, że źle grałem, tylko że zamiast w wartość kurs(by wyśrodkować ladder), kliknąłem back. Pech chciał, że punkt poszedł przeciwko(nawet nie zdążyłem kontry wystawić) i musiałem już po tym punkcie ciąć na -4,8€. Oczywiście potem cały czas maksymalne skupienie by odrobić reda, akurat wzystko szło dobrze. W secie na moje szczęście Diyas wzięła medyka, dość długiego, to szybko zbierałem co się da. Zrobiłem mega dużo wejść, być może nawet i koło 10 w ten rynek i w końcu udało się otrzymać coś takiego:

     
    Generalnie w trzecim secie jeszcze ugrałem 3 ticki i skończyło się:

     
    Nie będę tutaj zasypywał większą ilością screenów, ale generalnie dzień dość udany.
    Co do uwag: jeżeli ktoś jest zmęczony, nie może się skupić czy cokolwiek innego, lepiej odpuścić. Przykład- Dimitrov. Handlowałem na tym rynku w przerwach pod back serwującego, przez 3 przerwy kursy szły w nie moją stronę, a ja nie miałem pojęcia dlaczego. Dopiero po 3 przerwie zorientowałem się, że gdy Dimitrov miał serwować, ja grałem layem (a myślałem że serwować będzie Harrison). Jest to doskonały przykład jak stracić nie dość, że 3 przerwy, na której można było łatwo zarobić, a również i 3 ticki, bo na każdej straciłem po ticku. 

     
    :otem poszedłem jescze na piwo, przyszedłem po północy, coś tam pograłem, ale już też ciężko yło mi siedzieć, ale siedziałem. 
    Podsumowując zagrane 13 rynków, 11+, 2-.
     
    Dzień na +10,35€
    Bank 73,98€ (+16,27%)
     
  6. Like
    Sikorrrr got a reaction from mazitbg in 25€ challenge   
    Wypada coś napisac, albo przynajmniej podsumować wczorajszy dzień. 
    Jeżeli chodzi o jakieś nowości, które zauważyłem, to ich brak. Mogę jedynie znowu przypomnieć- nie ma sensu siadać na rynki, gdzi nie mieli kasy! Ja na taki siadłem i cudem oddałem z tickiem zysku stawkę, bo dosłownie jak już prawie zawodnicy zaczynali grać.Druga bardzo ważna zasada- jeżeli jesteś rozkojarzony, nie chce Ci się grać, bądź robisz cokolwiek innego, co Ciebie odciągaod giełdy, lepiej zamknij ladder. To u siebie wczoraj zauważyłem i niestety odbiło się na skuteczności. Poniżej kilka screenów z wczorajszego dnia:
     



     
    By nie było, że jest tak kolorowo, to zaliczyłem też oczywiście 3 redy (jeden na 1,3€). Było by więcej niż te 1,3€, ale po pierwsze miałem około 1,6€ wcześniej wypracowane, po drugie udało mi się połapać jeszcze kilka ticków (bo było 3€ na redzie). I to jest właśnie ten przykład słabo płynnych rynków (między innymi)
     
    Ogólnie 9 zagranych, 6+ , 3-.
     
    Dzień na +4,25€
    Bank 63,63€ (+7,16%)
  7. Like
    Sikorrrr got a reaction from ruskiczolg in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  8. Like
    Sikorrrr got a reaction from Backrus in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  9. Like
    Sikorrrr got a reaction from RobertoW1 in 25€ challenge   
    Niedziela rano, póki co bieda na rynkach, więc należy podsumować wczorajszy dzień. 
     
    Zaczęło się od chelka w New Delhi, od pierwszego meczu, gdzie oczywiście nie było obrotu, nic nie mieliło (dziś zrestą też). Zmniejszyłem stawki w razie czego, udało się skubnąć jedynie raz ticka, no i raz pobrało mnie, ale nie całego. Rynek w ogóle nie warty opisywania, bo po tym go porzuciłem.  +0,30€
     
    Drugi mecz w Indiach już wyglądał lepiej, lepsze obroty, tam nawet coś zbierało więc zmieniłem już na normalną stawkę, oczywiście grałem pod back serwującego, jak to u facetów zazwyczaj. Efekt prosty +1,02€.
     
    REKORD NR 1
    No i teraz mamy ,,perełkę'' dzisiejszego dnia. 
    Z nudów, bo nie było co grać, wziąłem mecz, gdzie było najwięcej obrotu (ok. 40-50k) i myślę pogram. Stawki normalne, jest pierwsza przerwa od momentu odpalenia drabiny, ustawiam się, zbiera mnie, i co się dzieje? Kasa znika z laddera, ja siędzę z redem, jeszcze przerwa trwa, więc myślę, może ktoś zakupi. Ustawiam się na początku lekko wyżej, znowu wyżej, patrze przerwa się kończy to się ciąłem tam, gdzie tylko mogłem. To bardzo ważne! Nawet jak idzie nie po naszej myśli musimy uciec z rynku przed pierwszym punktem. Dlaczego? Wyobraźmy sobie sytuację gdzie idzie punkt z nie naszą stronę, i co? I strata po pierwsze była by jeszcze większa, po drugie, musielibyśmy ją odrabiać pewnie dość długo. Więc zasada jest prosta: przed kończem przerwy pozamykać wszystkie zakłady. 
    Cały szczęście ja tutaj tak zrobiłem, bo właśnie punkt potem poszedł z nie moją stronę.

     
    Potem mimo, że się zarzekałem że nie otworzę już tego rynku, po chwili odpaliłem ladder i dołożyłem tylko do pieca. Tym razem już mnie normalnie zbierało, ale ja po prostu źle sę ustawiałem, kompletnie inaczej jak rynek chodził. 
    Efekt taki, że skończyło się -2,98€
     
    W ty momencie musiałem wyjśc na 3h z mieszkania, i to pewnie nawet dobrze, bo bym tylko wkurzony siedział. 
     
    Wróciłem i od razu inaczej. Pierwszym naprawde dobrym meczem dziś było spotkanie między Errani a Larsson.  Odpalam ladder pre, patrzę, nie dość że wypychają Errani, to jeszcze powstają dziury, więc ja czym szybiej ustawiam się layem, by potem szybko sprzedać, oczywiście wszystko tak by być pierwszym w kolejce. Sprawę kilkukrotnie powtórzyłem (nawet na tych samych kursach) i można było siadać do przerw już z takim wynikiem:

     
    A na meczu kursy chodziły generalnie jak u facetów (co najbardziej lubie), ew. jak inaczej to i tak się pojawiała ściana, przy której można było się ustawić. Dodatkowo było trochę łamań, co sprzyja ruchom kursów na przerwie, bo można wtedy łapać naprawdę duże wahania i efekt poniżej. 

     
    REKORD NR 2
    No i zdecydowanie najlepszy dzisiejszy rynek, oczywiście rynek ATP. Dzień już miałem wyprostowany, więc też inaczej człowiek podchodzi do meczu. Pre udało się ugrać tylko 2 ticki, ale za to w przerwach było pięknie. 
    Kursy były wysokie, takie mecze lubie grać, bo po pierwsze nie ma za dużo kasy, po drugie zbiera Ciebie na kursie, po trzebie, nie ma raczej botów (tym bardziej na takim turnieju), a po czwarte, ten kurs chodzi, co najważniejsze. 
    Przed meczem już proste założenie jak będziemy grać- zdecydowany back serwującego (czy też lay odbierającego), bo i tak prawdopodobnie kurs będzie spadał (rósł). 
    No i mecz układał się super, dobre ruchy kursów, przy przełamaniu kurs dobrze się ruszał, wystarczyło się odpowiednio wcześniej ustawić. Nie miałem tutaj ujemnego wejścia, jeżeli było jakieś wejście, na którym nie zarobiłem, to wychodziłem na zero. Najlepiej się grało końcówkę pierwszego i cały drugi set, mimo, że kurs był większość czasu na niższym poziomie. Grając to, szczerze liczyłem na trzeci set, bo wiedziałem, że wtedy tylko powiększę wynikk, też tak się stało. 
    Nie musiałem nawet schematu wejść zmieniać, back serwujący dawał zarobić jak nigdy. Na innych meczach musiałem wychodzić po ticku i czekać na nast. przerwę, tutaj wychodziłem po dwóch, raz nawet po trzech tickach na wejściu, wielokrotnie dawałem radę dwa razy obrócić stawką (czasem na zero też) i wszystko to złożyło się na poniższy wynik. Jest to aż (po odjęciu prowizji) 10,5% stawki. Oby więcej takich rynków. 

     
    Na zokończenie zrobiłęm jeszcze jedno ujemne wejściu na Karlovicu w drugim secie. Nikt nawet nie chciał go layować, stałem pierwszy w kolejce i nic nie zebrało. Nawet nie robiłem hedge.

     
    Oczywiście prócz powyższych zdarzeń grałęm inne, ale były one na ticka, dwa zgreenowane, więc nie warte wspominania. 
    Zagranych rynków łącznie było 8 (7 zielonych, jeden czerwony)
     
    Dzień na +5,57€
    Bank 45,27€ (+14,03%)
  10. Like
    Sikorrrr got a reaction from mazitbg in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  11. Like
    Sikorrrr got a reaction from Peszkin in 25€ challenge   
    Z racji, że dobra passa trwa, a mi się nie chce opisywać rynków, które są niemal identyczne co powyżej (nic nowego, ciekawego się nie działo) to tylko klasycznie podsumuje dzień.
     
    Zagranych rynków 16 (13+, 3-)
     
    Dzień na +9,38€
    Bank 59,38€ (+18,56%)
     
    Jedyne co mogę napisać, to fakt, że bardzo walczyłem o przekroczenie 20%, nawet w pewnym momencie już tego dokonałem, ale niestety zachłanność i przemęczenie mnie nieco wyprostowały, bo już nawet drabinę na której miałem handlować pomyliłem. 
    Także na dziś jedynie zasada- jeżeli czujesz, że jesteś zmęczony- odpuść!
     
    A w sumie pomyślałem, że jak post jest mocno do bani to chociaż piosenkę zapuszcze
     

  12. Like
    Sikorrrr got a reaction from Peszkin in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  13. Like
    Sikorrrr got a reaction from Tarpat in 25€ challenge   
    Z racji, że dobra passa trwa, a mi się nie chce opisywać rynków, które są niemal identyczne co powyżej (nic nowego, ciekawego się nie działo) to tylko klasycznie podsumuje dzień.
     
    Zagranych rynków 16 (13+, 3-)
     
    Dzień na +9,38€
    Bank 59,38€ (+18,56%)
     
    Jedyne co mogę napisać, to fakt, że bardzo walczyłem o przekroczenie 20%, nawet w pewnym momencie już tego dokonałem, ale niestety zachłanność i przemęczenie mnie nieco wyprostowały, bo już nawet drabinę na której miałem handlować pomyliłem. 
    Także na dziś jedynie zasada- jeżeli czujesz, że jesteś zmęczony- odpuść!
     
    A w sumie pomyślałem, że jak post jest mocno do bani to chociaż piosenkę zapuszcze
     

  14. Like
    Sikorrrr got a reaction from KRISIB 2 in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  15. Like
    Sikorrrr got a reaction from samuel10veb in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  16. Like
    Sikorrrr got a reaction from firence in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  17. Like
    Sikorrrr got a reaction from yavor in Zakładam konto   
    Co do tego kodu, to wyslą Ci do Twojego miesjca zameldowania (na dane jakie podałeś w rejestracji) list, i tam będzie kod weryfikacyjny, Musisz go odesłać na maila betfair- powinien być napisany w tym liście.
    Co do notariusza- tak, bedziesz tego potrzebował jeżeli chcesz pełną weryfikację (czyli z kontem australijskim)
     
     
    http://sport.traderzy.pl/topic/4657-newbie-mam-kilka-pyta%C5%84/
  18. Like
    Sikorrrr got a reaction from tommi5 in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  19. Like
    Sikorrrr got a reaction from yavor in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  20. Like
    Sikorrrr got a reaction from sebo2255 in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  21. Like
    Sikorrrr got a reaction from osiek in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  22. Like
    Sikorrrr got a reaction from yarecky in 25€ challenge   
    Ostatni dzień tygodnia, to wypada walnąc obszerniejszy post, podsumowujący ostatnie 7 dni. 
     
    Pierwszy mecz Monfil - Simon. Narzekałem, że do bani przerwy, ale po tym Pykacz wziął się w garść, trochę kurs odbił i można było już na tych przerwach coś wykrzesać. Rynek był zabotowany, więc trzeba było szybko stawiać stawkę, by cokolwiek ugrać, generalnie taktyka standardowa- back serwującego. Nic ciekawego na tym rynku nie zauważyłem, standardowy. Caly zysk z przerw, bo przyszedłem do mieszkania w trakcie pierwszego gema. 

     
    Na drugim ważniejszym spotkaniu Errani też dała zarobić(pre). Kurs dość fajnie chodził, przewidywalnie, ustawiałem się przed większymi ścianami, gdy mnie skupili od razu ustawiałem się z kontrą co powtórzyłem kilka razy.

     
    Potem na przerwach już tak fajnie nie było. Dwa pierwsze wejścia w ogóle nie trafione. Ustawiałem się pod dobry trend, bo lay serwująca (było na początku sporo łamań, poza tym zauważyłem, że na WTA z reguły przynosi lepsze efekty) ale niestety nie w tych miejscach co powinienem, albo za późno. Dopiero pod koniec pierwszego seta i po secie udało się zrobić kika wejść. 

     
    Ostatnim dzisiejszym rynkiem, na którym nie ukrywam myślałem, że zarobię sporo więcej był mecz Karlovica - swoją drogą ciekaw jestem jak on do tego Porschaka wejdzie
    Znowu, taktyka prosta, back serwującego, ale tak mocno Ivo spychali na serwisie, że często nie zbierało mi stawki, bo zazwyczaj nie biorę kursu który jest, tylko ustawiam się tick niżej. Potem już brałem od ręki widząc co się dzieje, ale to i tak było zbyt mało by cokolwiek zarobić. 
    W tym meczu nastąpiło cos czego bardzo nie lubię i nie ogarniam- przełamanie na set, czyli tak zwany klasyk. Niby po secie kurs powinien rosnąć na gościa, który go wygrał, ale, to że on zaczyna serwisem w następnym secie nam nieco w tym przeszkadza. Tak też było tutaj- spodziwałem się scenariusza, że najpierw kurs pójdzie nieznacznie w górę, a potem walnie w dół ze 2-3 ticki. Cała trudność polegała na tym, by wyczuć, że to już ten czas. Niestety zrobiłem to źle i jeszcze wyszedłem z przerwy ze stratą. Więc z tego rynku jestem mega niezadowolony, uważam, że można było wyciągnąć sporo więcej. 

     
    Generalnie dzień oceniam na 4+. Tylko 5 rynków, każdy na plus, chciałbym by tak wyglądał każdy dzień. 
     
    Dzień na +5,27€
    Bank 50,54€ (+10,43%)
     
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Tydzień 1 (16-22.02.2015r.)
     
    Teraz czas na podsumowanie całego tygodnia. 
    Wszystkie rynki zagrane/dodatnie/ujemne: 49/40/9
    Skuteczność: 81,63%
    Wzrost banku o 25,54€ (+102,16%)
    Generalnie pierwszym tygodniem jestem mega zaskoczony, miałem nadzieję na około 40-50% banku, ale 100% to bym się nie spodziewał. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w najbliższym tygodniu. Co do skuteczności- trzeba ją zdecydowanie poprawić. Także cel to poprawienie skuteczności do 85% (póki co stopniowo, aby do przodu)
     
    Podwajając bank skończyłem pierwszy etap/powód, dla którego ten blog powstał- challenge z yareckim.
    Drugiego powodu na pewno nie spełniłem, bo 50€ to nadal micro bank. To, że pokazałem, że go podwoiłem w tydzień nie dowodzi temu, że z micro banku można zrobić duży bank. Tutaj jeszcze wiele pracy, a przede wszystkim czasu. 
     
     
    Nauczyłem się kilku spraw, kilka rzeczy zauważyłem.
    1. ATP jest bardziej przewidywalne od WTA.
    Jest to zapewne uzależnione charakterem bab- wiadomo- popłacze się i już, focha strzeli i koniec
     
    2. W ATP w 90% przypadków daje zarobić back serwującego, w WTA trzeba się dostosować do meczu.
    Faceci po prostu znacznie lepiej trzymają swój serwis, nie łamią się co gem, szczególnie Ci z wyższej półki, u kobiet to wygląda inaczej, to i zachowanie graczy na ladderze jest inne, bo każdy na WTA poluje na łamanie.
     
    3. W 90% po wygranym serwisie (szczególnie przez doga) lay daje zarobić.
    Zazwyczaj się to spowodowane tym, że ludzie po prostu greenują po secie, dlatego wypychają kurs. Przyczynia się do tego też fakt, że gdy zawodnik nr 1 wygrywa seta, to zawodnik 2 bedzie w tym nastepnym secie jako pierwszy serwował.
     
    4. Zawsze należy wyjść z rynku przez pierwszym punktem.
    To jest chyba sprawa, która nie podlega dyskucji- samodyscyplina. Na przerwach zarobisz tick, dwa, czasem 3. Ale zostaniesz na przerwie, punkt pójdzie w drugą stronę to będziesz 5,10 a nawet i więcej (gdy jest to trzeci set) ticków w plecy. A potem pomyśl ile będziesz musiał to odrabiać, tylko dlatego, że pożałowałeś jednego lub dwóch ticków. Owszem, uda się raz, dwa, ale za trzecim się nie uda- wejdą nerwy i może już nie być połowy banku. Zasada jest prosta- grasz przerwy to graj przerwy!.
     
    5. Lepiej nie odpalać rynków gdzie nie ma kasy, bądź gdzie w ogóle nie mieli na przerwach.
    Szkoda tylko nerwów, a gorzej jeszcze jak się zostanie z nie przyjętą stawką i trzeba się ciąć nie wiadomo gdzie. Niestety miałem taką sytuację jedną, więc wiem czym to pachnie. Po prostu nie jesteś pewny, czy tutaj cokolwiek mieli, poświęć jedną, dwie przerwy na obserwacje- zaoszczedzisz często nerwy i pieniądze. 
     
    6. Nie każde wejście/nie każdy rynek jest na plus- najważniejszy jest efekt końcowy.
    To jest chyba jasne- nie da się robić cały czas dodatnich wejść, więc nie ma co się denerwować zbytnio, że nas zrobili w balona na przerwie lub pre.
     
    7. Nie wchodź na siłe ze stawką. Ustaw się tak, by mieć potem szanse sprzedać z zyskiem, lub przynajmniej na zero. 
    To jest chyba jasne- każde wejście to jak inwestycja, na której chcemy zarobić. Jeżeli nie widzimy szansy zarobku, to po co inwestować? Jeżeli na 1,34 jest 20k , na 1,35 jest 1k a na 1,36 jest też 20k to po co wchodzić z kursem na 1,35? Wiadome, że nie sprzedamy tego nigdzie, no chyba, że przy bardzo dobrych rynkach
     
    8. Łatwiej grać na rynkach z mniejszą ilością kasy i na wyzszych/wyrównanych kursach.
    Jest to spowodowane tym, że po prostu łatwiej się dopchać do koszyka. Przy bardziej zapchanych rynkach musisz podejmować bardzo szybko decyzje, bo ktoś rzuci 10k i pozamiatane, nie ustawisz się. Na tych z mniejszą ilością, można spokojnie poczekać na ustabilizowanie się rynku i odpowiednie wejście. 
     
    9. Uważaj na medyki i krecze.
    To też jest sprawa jasna- na medykach można bardzo dobrze i łatwo zarobić, ale też to działa i w drugą stronę, można łatwo stracić. Jeżeli chodzi o krecze to już w ogóle- po pierwszym secie trzeba być mega ostrożnym i uważnym. 
     
     
    Jeżeli są jakieś pytania, pomysły lub uwagi dotyczące gry lub prowadzenia tematu to śmiało. 
  23. Like
    Sikorrrr got a reaction from pjx in 25€ challenge   
    Wczoraj mimo, że zapowiadałem, że nie bedzie czasu na grę, udało mi się przysiąść do jednego meczu, w zasadzie nawet jednego seta tylko. Bez zbędnego opisu, grane było standardowo bod back serwującego.

     
    Dzień +0,83€
    Bank 39,70€ (+2,14%)
     
  24. Like
    Sikorrrr got a reaction from gkptgk1986 in 25€ challenge   
    Dzień zaczął się naprawdę nieźle rynkiem Radwy. Wiedziałem, że rynek bedzie zbijał kurs na Muguruzę z powodu choroby Pisi i tak też się stało. Ustawiłem się po 1,88, poczekałem aż mnie zbierze i od razu kontra na 1,84. Zwykle bym oddawał po ticku dwóch, ale na niższych kursach nie było stawek, na 1,83 leżało 2k no i tendencja była spadkowa. Długo nie musiałem czekać i można było robić hedge. 

     
    Po tej akcji kurs stoczył się aż do 1,8, co było zdecydowanie za nisko, więc czekałem aż będzie odbijał. Dodatkowo Radwa wychodziła już na kort nie wyglądając najgorzej, niestety udało mi się złapać tylko dwa ticki, bo nie byłem w stanie określić gdzie kurs wzrośnie. Ustawiłem się bezpiecznie na 1,87, zaraz po mnie ktoś postawił tą ścianę 3k, więc czekałem cierpliwie. Zebrało mnie, od razu kontra w wolne miejsce czyli na 1,89 i też dość szybko hedge. 

     
    Kurs poleciał jeszcze na 1,95, co już było przesadą, ustawiłem się backiem i kolejne dwa ticki złapałem, pre miałem ugrane +1,28€ dokładnie chyba. W przerwach zysk stopniał do około +0,80€, by koniec końców skończyć na +1,05€. Uznałem, że na tym warto skończyć, by się nie denewować z samego rana, że rozwaliłem greena. 
     
    Następny rynek do Safarova-Williams. William stała za nisko zdecydowanie- 1.47, co zauważył addicted. Ustawiłem się od razu na tym kursie z layem, ale niestety mnie nie zebrało, a można było oddawać nawet po 1.51. W pierwszym gemie Williams została przełamana więc taktyka prosta- jako, że obie zawodniczki serwują przyzwoicie, to gramy pod back serwującej, tym bardziej na Safarovą, która miała przewagę łamania. Wszystko się działo w pierwszym secie, drugiego nie grałem, bo był już kurs nisko, Williams też dała się połamać. 

     
    Na rynku Kerber- Penneta działo się podobnie do dnia wczorajszego. Medyk, kurs z 1,10/1,11 zepchnięty do 1,05, więc szybko layi zarobione 4 ticki bo oddawałem po 1,09. W między czasie jedno nieudane wejście wcześniej i skończyło się na zadowalającym w sumie plusie.

     
    Prócz rynku Radwy, najbardziej dynamicznym chyba rynkiem w dniu dzisiejszym był mecz Struff - Stakhovsky, a szczególnie akcja która działa się po secie 2 bodajże. Wcześniej miałem już wypracowany zadowalający zysk, ale tą okazję trzeba było wykorzystać. Struff przełamał na seta, a kurs zaczął wariować, latając co 8-10 ticków. Widąc mniej więcej jak stawki są na ladderze i jak kurs lata, ustawiłem się szybko lay po 1,93 by w trybie natychmiastowym skontrować po 2,0. Jak widać na screenie dało się to zrobić lepiej, trochę lepiej i oddawać po 2,04, ale bez przesady, jest ok. Na tym skończyłem- oczywiście taktyka na ten mecz jak na prawie każdym ATP- grać w przerwie na spadek kursu serwującego. 

     
    Już myślałem, że dzień będzie bez minusowych rynków ale jednak się nie udało. Na poniższym meczu leżało sporo kasy, a ja takich rynków nie lubie, nie trafiałem z wejściami, lekko spychali Caroline, ja byłem po popołudniowej drzemce, więc dałem sobie spokój. W międzyczasie zagrałem mecz Brengle, gdzie też zanotowałem -0,53€. 

     
    Na koniec dnia pograłem ostatni rynek i to tylko pre. Rola- Souza. Chwilę przy kolacji obserwowałem ruchy kursów, a gdy się pojawiła jakaś kasa wykorzystywałem proste okazje, czyli luki. Ustawiałem się w jednym momencie back i lay i tylko czekałem na ściągnięcie. Powtarzałem ten manewr kilka razy (zazwyczaj na kursach 1,73-1,74 i 1,72-1,73), no i udało się też coś przyzwoitego wypracować. W przerwach dopiero dało się grać w trzecim secie, wcześniej były same boty, kurs nisko i nic nie mieliło. W trzecim secie strasznie wypychali Souze i udało się zrobić jeszcze 2 wejścia na ticka. Screen robiony w połowie drugiego seta, bo myślałem, że już nic się nie wydarzy. Skończyło się +1,05

     
    Jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień, to z tych trzeba jest najlepszy, najstabilniejszy, najspokojniejszy (10 rynków, dwa minusowe). Najlepiej się takim bankiem handluje na rynkach, gdzie jest relatywnie niewiele kasy, albo gdy kurs jest ponad 1,5. Jeżeli kurs jest na poziomie 1,2-1,3 to po prostu ciężej jest zrobić dobre wejście. No i oczywiście zawsze warto obserwować rynki przed meczem.
     
    Dzień +4,23€
    Bank 34,20€ (+14,11%)
     
     
     
     
  25. Like
    Sikorrrr got a reaction from RobertoW1 in 25€ challenge   
    Nie mogę już edytować, to napiszę w nowym poście. 
    Dzień jednak skończył się lepiej jak się spodziewałem Na ostatnim rynku zarobiłem mniej więcej tyle samo, co na wszystkich pozostałych razem. 
    Standardowo, przysiadłem się najpierw pre, licząc na ruchy no i tak było, wypychali Troickiego, ja się przyłącałem zachowawczo na ticka, ustawiając się tak, by zawsze być jako pierwszy w kolejce. Po zebraniu stawki od razu kontra. Oczywiście obserwowałem ladder, jeżeli się pojawiały jakieś sumy, gdzieś gdzie nie chciałem by się pojawiły, to zdejmowałem stawkę i ustawiałem się na nowo. Poniżej na jakich kursach się ustawiałem.

     
    Potem handel w przerwach, też standardowo na back serwującego, rynek chodził za każdym razem tak jak przewidziałem. Zanotowałem jednak dwa wejścia ze stratą ticka tylko dlatego, że źle ustawiłem stawkę. Oczywiście kilka razy mnie na przerwie nie zebrali, no i dwa razy oddałem z zyskiem 2 ticków, a można było nawet z 5. Szkoda, ale ważne, że to było zielone wejście. 
    Ważna informacja jest taka- w trzecim secie troicki się wywalił, złapał za kostkę z grymasem. Już było widać na ladderze, że spychają Tomica, więc by wyczuć sytuację na przerwach, dwie odpuściłem, by też w razie czego na medyka się nie nadziać. Troicki grał normalnie, sytuacja wróciła do normy, zrobiłem jeszcze wejście w ostatniej przerwie meczu na ticka już ze zmniejszoną o ponad 1/3 stawką i na tym koniec.

     
    7 rynków plus, 2 rynki ujemne (-0,10 i -0,30). 
     
    Dzień na +4,67€
    Bank 38,87€ (+13,65%)