Jump to content
×
×
  • Create New...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

yavor

Moderator
  • Content Count

    2,071
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    67

Reputation Activity

  1. Like
    yavor reacted to lostdesper for a blog entry, Końską masakrę czas zacząć - dzień 1   
    Witam traderów

    jak w temacie, opiszę dzisiaj jak mi szło - niech temat was nie wprowadzi błąd - to nie ironia niestety Wiedziałem, że będę płacił za naukę, ale nie wiedziałem, że jedna chwila i będzie na dzisiaj po zawodach. Gonitwy jeszcze są, ale nie gram już, bo pewnie będę chciał reda odrobić za szybko i poleci gleba



    od początku: dzień rozpocząłem od dwóch redów, które pociąłem szybko i z tego jestem w miarę zadowolony, bo było by na samym początku bye bye na dzisiaj. Potem jakoś starałem się handlować to, co widzę, sprawdzać, gdzie jest value (przede wszystkim kiedy kursy lecą w dół).

    niestety dalej mam złe nawyki, że zamiast trzymać dobrą pozycję to tnę ja za szybko, a jak idzie na czerwono to mam nadzieję, że odbije, stąd ten red na -7,51. Natomiast ten duży to efekt rzucenia 3x20e na konia w momencie jak został wyprzedony (wydawało mi się, że biegnie całkiem dobrze i wcale nie zostaje właśnie wyjebany na torze, a ja wraz z nim) kurs z 6 na 55 nawet nie wiem kiedy mi uciekł i nie było co ciąć. 

    Jakie wnioski póki co:
     
    nie wiem jeszcze kiedy kurs na danego konia spadnie (po jakim czasie na torze) sporo zależy od kąta kamery muszę pracować nad cierpliwością np był kurs do wzięcia 6,2 - ja zaspałem to starałem się łapać na siłę, co się da: np 5,2 - bo rynek leciał, po czym odbijał, bo ci co pobrali wyżej realizowali zyski - niepotrzebnie się pcham tak nisko mam chyba jeszcze nawyki bukmacherskie i głupio tracę kasę WYDAJĘ mi się, że zaczynam widzieć GDZIE I KIEDY nie wchodzić na ladder koniecznie muszę zmienić stawkowanie  
    To tyle na świeżo, nie jestem zdenerwowany, czy tam zły. Idę na zakupy, kupie bronxa, zrobię kolację, pogram w fife i może na jakiegoś tenisa wejdę jakiegoś frajera upolować - będzie to balsam łagodzący na moje dzisiejsze P/L
    Dzień pierwszy: -56,65e
     
    Czekam na jutrzejszy dzień z nadzieją  
  2. Like
    yavor reacted to lostdesper for a blog entry, Zmiany, zmiany, zmiany   
    Witam po dłuższej przerwie.

    Przerwa spora, bo w listopadzie i grudniu to średnio jest co grać w tenisie, niemniej jednak coś tam próbowałem. Ostatni mój stan konta przy graniu tenisa to ok 1000euro: 

    Aktualnie wygląda to tak (dwa screeny)


     
    Aktualnie budżet tenisa to jakieś 1800 euro (nie wliczam tu innych dyscyplin) Na tym na ten moment kończę z takim graniem tenisa. 

    Stwierdziłem, że szkoda mi czasu jednak na takie granie - trzy, czasami cztery godziny dziennie i szukaniu frajera - dobra metoda do budowania bankrolla, ale przy moim trybie pracy i gry nie ma to dłuższego sensu. Jak wszędzie, ważna jest cierpliwość, ale tutaj przy mojej dostępności czasowej to za często jest tak, że kilka dni siedzę bezproduktywnie, nigdzie mnie nie zbierze i tylko narasta frustracja, stąd taka decyzja. Tenisa będę starał się grać już na punkty, ale od kilku dni zacząłem po prostu grac kobyłki in play. 

    Skąd taka zmiana? Powodów jest kilka:
    dziennie jest kilkanaście, a nawet więcej gonitw nie ma problemu z płynnością najważniejszy powód - godziny, kiedy to wszystko się odbywa po prostu mi pasują. Aktualnie w pracy mam elastyczny grafik i w ciągu tygodnia jestem w stanie pograć 5 dni. Gonitwy są do godziny 19-20 (w późniejszych porach roku i do późniejszych godzin, ale to mi nie przeszkadza). To sprawia, że można zarówno i wrócić z tyry, i pograć na bfie dla rozrywki, a i rodzina jakoś na tym mocno nie ucierpi (a na tym mi bardzo zależy).

    Do rzeczy:

    naukę koni in play zacząłem 31 stycznia zostawiając sobie (tak jak wcześniej na tenisa 200e)

    ogólnie te pierwsze dni - tragedia
    żeby nie być gołosłownym, tutaj pierwszy dzień:
     


    W skrócie, bo nie chce mi się wklejać wszystkich dni po kolei:
     
    Przez dwa pierwsze dni uwaliłem 120 z 200e przeznaczonych na tą strategię. Aktualnie jestem na etapie odrabiania i odrobiłem całe 22e i aktualny stan wynosi około 103euro

    Dziś i jutro nie gram, bo akurat będe po południu w pracy, ale w czwartek, piątek, sobotę i niedzielę postaram się pograć. Będę też wrzucać podsumowania każdego dnia moich zmagań z tą dyscypliną. 
    Być może zmusi mnie to do mocniejszego pilnowania się, by nie było wstydu przed publiką. Trzeba również rozkręcić trochę to blogowisko, bo cicho tu strasznie.

    Jeszcze na koniec: w bfie gramy na demie, jak wszyscy, ale w grudniu puściłem taśmę w stsie i ładnie siadło. Na tyle, że mogłem sobie sprawić mały prezent na święta. A jest to moje nowe stanowisko rookie tradera  
     

     
    wiem, że straszna kablarnia, ale dalej się ogarniam, a poza tym nie wiem, ile pomieszkam jeszcze w tym miejscu

    Na koniec tego nudnego wpisu, składam Wam sporo spóźnione życzenia na Nowy Rok: niech będzie z traderami, bez banów i dużych redów, życzę Wam dużo radości z handlowania, zielonego koloru i cierpliwości

    Do usłyszenia 
  3. Like
    yavor reacted to lostdesper for a blog entry, Gramy dalej   
    Witam ponownie,

    z racji przenosin apteki i wakacji trochę mi się poprzestawiał grafik i ciężko było znaleźć trochę czasu na grę. Coś tam jednak się pograło, do pewnych wniosków również doszedłem. Bez ogródek od ostatniego wpisu zmieniło się tyle:


     
    Gram tylko tenis, a inne rzeczy dla zabawy

    Zagrałem 140 tynków tenisa:
    Rynki na + 83 Rynki na - 57 Zysk/strata 386,16e Aktualny budżet 613,88 + 386,16= 1000,04e Jakie wnioski :
    od połowy sierpnia udało się podwoić budżet przeznaczony na naukę tenisa coraz łatwiej jest mi pogodzić się z redem najważniejsze, nie widziałem tego wcześniej, ale zauważyłem, że za szybko tnę sobie dobre pozycje, co jest dla mnie ciężkie do pokonania. Np mam sytuację kiedy zebrali mnie nisko (np ostatnia jest po 1szym secie zebrało mnie na 1,1 1500e) gość robi 15-0 a ja próbuje się ciąć, bo już mam greena a boje się go zamienić w reda nie miałbym tutaj problemu z wyjściem, bo 1 pkt w plecy to wychodzę - to w miarę opanowałem i po prostu nie żałuję, że wyszedłem, nawet jeśli potem odbije - w dalszym ciągu uważam, że punkt wyjścia jest ważniejszy od punktu wejścia przez taką "panikę" nawet nie chcę myśleć ile greenów sobie pociąłem - cóż, było minęło dobrałem sobie odpowiedni mm - tzn że cały czas na koncie mam 200e każda nadwyżka na koniec dnia wpłacana jest do kasyna, gdzie z kolegą dave84 doskonalimy systemy na ruletkę Cele na następny okres:
    Pracować nad psychiką zarówno pod kątem cięcia strat, ale przede wszystkim nie wycinania się na greenie!! Poświęcić mniej czasu na konsolę, a więcej na bf Na ten moment to tyle, jakby ktoś chciał mogę podesłać screeny rynków, ale chyba nie ma sensu.

    Pozdrawiam
     
  4. Like
    yavor reacted to LuzzBluzz for a blog entry, Lęk przed nieuniknionym   
    Siema mam depresię związaną z tą nową ustawą i chciałbym uwiecznić moje może ostatnie tygodnie z bf i horse racing, dlatego wyznaczam sobie cel osiągnięcia 10Tyś. euro do końca roku mając jedyne 100. Screeny będą publikowane w niedzielę o 19:00.
    Dla niedowiarków Screen z zeszłego tygodnia- strategia in-play
     

  5. Like
    yavor reacted to lostdesper for a blog entry, Padłeś? Powstań   
    Witam ponownie traderzy  

    Oj ciężkie to były dla mnie miesiące ostatnio, ale po kolei:
    Tenisa uczę się nadal, chociaż kosztuje mnie to sporo nerwów, wierzę jednak, że warto wytrzymać. Mój ostatni wpis na blogu dotyczył początków lutego, gdzie udało mi się zgromadzić pokaźny bankroll grając tenisa w wysokości prawie 18e. Stwierdziłem, że w zasadzie, to wiem już sporo o graniu tenisa, więc czemu by nie podnieść stawek? po kilku dniach udało mi się złapać niskiego laya, który pozwolił mi ugrać pierwsze w życiu 3dg na tenisie (no powiedzmy 92e po prowizji) stwierdziłem, że zarabianie na betfair jest banalnie proste, więc nic tylko doić euro.  tutaj rezultat (jest to okres od ostatniego wpisu do początków kwietnia)
    Gdyby nie to, że siedziałem w premium i dwa razy udało mi się tam pozostawić bety, które siadły - rozjebałbym bank do 0.  Tu następuje przełom - jest początek kwietnia - konkretna rozmowa z kolegą sikorrrr (lepiej uczyć się tylko jednej dyscypliny, ale konkretnie, niż wielu hmm "****owo") Z żalem, ale jednak rozstaję się z correct scorami - bo nie mam ochoty i czasu czekać co weekend na mecze i zaczynam coraz bardziej skupiać się na tenisie. Po rozmowie z pewnym użytkownikiem forum, zdaję sobie sprawę, że zimna głowa, cierpliwość + value ---> ciężko w long runie być na -  
    Czym jest dla mnie value - tym co widzę. Szczerze mówiąc nie gram schematami, bo jak to powiedział Tarpat - wszyscy nie mogą grać tak samo, bo nie było by się z kim zakładać. Natomiast zrozumiałem chyba o co chodziło Peszkinowi, gdy mi tłumaczył że " value to moment, gdy opłaca się kupić kurs gdy potencjalny zysk jest o wiele wiekszy co do potencjalnej straty, i pokrywa sie to z szansami na zajscie takiego zdarzenia. " 
    No dobra, od 5go kwietnia siadłem do tego tenisa tak, jak chyba powinien trader, a nie jeździec bez głowy (tak mi się wydawało):
    najedzony zrelaksowany w ciszy Więc tak zleciał mi dany miesiąc:

    I konkretne dni:

     


     
    Wyniki z początku -0,10 -0,11 itd to test bota, który egzaminu nie zdał (tzn może bot pomaga, ale wolę jednak sam widzieć, co się dzieje i oceniać sytuację)
     
    Generalnie jestem zadowolony, bo mam plusa, ale:
    1.Tutaj mam potężną serię redów, przez standardowy błąd nowicjusza, którym dalej jestem.

    Pierwszy minus (czarny poniedziałek), to brak akceptacji mniejszego, przez co dokupowałem laye, bo przecież musi odbić w końcu? I nie odbiło. Następne mecze, to desperacka próba odrobienia jednego reda, przez co red reda redem poganiał. 
    Tutaj mam do siebie spory żal, bo przewaliłem sporo kasy, przez brak cięcia reda (czasami mam przeświadczenie, że jestem lepszy od prawdopodobieństwa i wiem, że musi odbić w końcu!
    Druga bolesna strata to strata na meczu Lorenzi - Mayer - i tutaj to ja jestem prawdziwym frajerem. Zostawiłem 3 stawki na ladderze na layu, po czym poszedłem grac w fife, wyłączając geeksa i zapominając o tym, że kasa na drabinie została... Oczywiście w takich sytuacja, nigdy nie pójdzie w Twoją stronę
    Stratę szybko mi się udało odrobić w bezbolesny sposób - ktoś w 3cim secie zostawił 7k na 1,4 na zawodniku, który został właśnie złamany na 1-4... Bałem się, że może to wałek jakiś, ale najwidoczniej ktoś się zdrowo jebnął... 

    Na ten moment to chyba tyle, pozostaje mi dalej szlifować tego tenisa i co najważniejsze głowę, cierpliwość...

    W maju tylko 2 tyg pogram, bo jadę na wakacje, jak będzie coś wartego dodania to podzielę się tym na blogu w połowie miesiąca.

    Pozdrawiam 
     
  6. Like
    yavor reacted to hitman for a blog entry, ATP Monte Carlo poniedziałek 11.04   
    Jutro mam niestety cały dzień w robocie, a potem wieczór zajęty, więc nic nie obejrzę. Ale mogę rzucić sygestie gdzie może być jakiś trading dobry:

    Bellucci - Garcia-Lopez.
    H2H: 3-2 dla Ballucciego. 2-1 na mączce. Jedno spotkanie w mastersie (Indian Wells, kort twardy, 2010 rok). We wszystkich pięciu spotkaniach Bellucci wygrał pierwszego seta, co może się zdarzyć także i tu, ale nie obstawiłbym Bellucciego w tym meczu pomimo pozytywnego H2H, bo jest po prostu głupszy. Jego gra jest głupsza i jak się robi gorąco i mecz się przedłuża, to często brakuje mu planu "b". Napierdziela serwisem i forehandy po krosie i myśli, że to wystarczy. Brakuje mu bardzo finezji. Garcia-Lopez pod tym względem jest lepszym graczem, bo umie podnieść swój poziom podczas meczu. Bellucci odwrotnie - jego poziom opada w trakcie meczu. Tak więc jeśli Bellucci wygra pierwszego seta, to można powoli layować, bo Garcia-Lopez może odbić. Klasyczny moment na bet to Prowadzenie setem i jednym wczesnym breakiem w 2. secie. Wówczas powinno być ok 1,15-1,2 na Bellucciego, a stamtąd Garcia-Lopez może odrobić breaka i wyrównać mecz. Wówczas kurs skoczy na 1,5 i warto skontrować by nie było reda, ale zostawić greena na Garcia-Lopezie aż nie wyjdzie na prowadzenie breakiem w trzecim secie. Obaj mieli kiepski sezon, tylko Bellucci trochę powalczył w Quito, ale to Ameryka Południowa, więc jemu jako Brazylijczykowi mogło się tam udać parę meczy. Generalnie Bellucci jest podobnym typem zawodnika jak Verdasco i Monaco - zawsze można liczyć, że spieprzy wygrany mecz, szczególnie jeśli po drugiej stronie jest ktoś solidny o mocnych nerwach jak Bautista-Agut czy Simom. Garcia-Lppez też umie przytrzymać przeciwnika i wyciągnąć trudny mecz.

    Ramos - Bautista-Agut
    Bautista jeden z moich ulubionych. Po Miami odpoczywał, ale to dobrze, bo on też ma czasem różne kontuzje, więc przerwa na podleczenie się i roztrenowanie w spokoju może mu dobrze zrobić. Ramos gra w kratkę, ale potrafi zaskoczyć dobrą grą. Generalnie nic, co by mu dało szanse na awans do pierwszej dwudziestki kiedykolwiek, ale jak ma dzień to umie zagrać dobrze. Bautista potrafi rozpracować takiego nawet jak ten zaskoczy dobrą grą. Jeśli Ramos urwie pierwszego seta, to warto Bautistę obstawić po kursie w okolicach 2, a jak będzie przegrywał wczesnym breakiem w 2. secie to nawet po kursie 4-5.

    Rosol - Bedene
    Rosol to typowy grasz pierwszorundowy - tam może rozwalić niemal każdego. W późnych rundach gra mu siada i już nie jest tak kolorowo. Nad Bedene się zastanawiam czy nie wrzucić go do worka razem z Verdasco i spółką, bo czasem też potrafi grać bezmyślnie. Jeszcze sobie pomyślę czy by Rosola nie zagrać pre-play bez tradingu, bo kurs w okolicach 2 i spada, więc rynek wie co robi. Nie sądzę, aby odbił przed rozpoczęciem meczu. Może spaść nawet do 1,8. Argument przeciwko: Bedene 2-1 w H2H i 2-0 na mączce. Prześpię się z tym problemem.

    Herbert - Pella
    Coś mi kurs na Herberta za wysoki. Owszem, to gracz z kortów szybkich, ale ma potencjał i serwis, więc nie wiem czy nie za bardzo go bukmacherzy niedoceniają. Ale nie wiem czy warto grać in-play. Na pewno nie grałbym Pelli po tym kursie - to nie ulega wątpliwości.

    Gasquet - Almagro
    Wszystko tu się może zdarzyć. Może być długi trzysetowy mecz i wiele razy kurs może odbijać. Ale nie musi. Jak ktoś lubi rzucać kasą w tę i spowrotem to można zacząć od niskiej stawki, a potem pomnażać, ale nie co kilka ticków, bo to bez sensu, ale co break lub set. Ale to już jak kto uważa. Trzeba obserwować mecz. Almagro na mączce potrafi być bardzo groźny, zważywszy, że jak jest w formie to jest bodajże top 5, którzy rąbią najwięcej asów w sezonie. Ale wraca do gry po kontuzji i jego forma jest enigmą. A za to enigmą nie jest to, że woli bawić się z dziewczynkami zamiast trenować i grać. Tipsarevic o nim mówił, że to najwiekszy plejboj w tourze

    Paire przegrał wHouston z Monaco w pierwszej rundzie, ale Monaco nie grał źle, a Paire też pokazał coś, co może wskazywać na mocne przygotowania do mączkowego sezonu. Jeśli przegra pierwszego seta to też można backować, bo kurs powinien odbić w dół. Paire lubi wyciągać mecze ze stanu 0-1 w setach. I to można mieć na uwadze. A Cervantes przestawił się z Challengerów na ATP w tym sezonie, a to przejście jest zawsze problematyczne, więc nie ma co liczyć na wielką stabilizacje formy. Nie zdziwię się jeśli Paire wyciągnie ze stanu 0-1.

    I największy zgniłek: Thiem. Uważać i nie obstawiać. Zmienił rakietę. Z Heada na Babolata. Zupełnie tej decyzji nie rozumiem. Jak dla mnie jest totalnie głupia. Jak Dimitrov zmienił rok temu to spieprzył sobie sezon z tego powodu, a w Rotterdamie przerał z Mullerem (kurs 4 - najlepszy i najpewniejszy zakład poprzedniego sezonu). Zmiana rakiety zawsze rozmontowuje grę. Ferrer też zmienił i zobaczcie jaką padaczkę gra w tym sezonie. Jak już to było zmieniać 10 lat temu, a nie w wieku 34 lat  

    I od razu na wtorek: Verdasco - Delbonis może tu być klasyczny mechanizm wygrany turniej/przegrana w pierwszej rundzie kolejnego. Jak podniósł trofeum to trudno żeby nie spoczął na laurach choćby na moment. Utrzymanie koncentracji i poziomu gry po wygranym turnieju jest trudne i niewielu to potrafi. A jak po drugiej stronie jest gracz, który jest w stanie przycisnąć go po całości to już zupełnie sytuacja w 100% do grania. Vedasco taki z pewnością jest pomimo swojej słabej głowy. Jako były zawodnik z top 10 o fenomenalnym forehandzie i generalnie o wiele bardziej utalentowany niż osiągnięcia w jego karierze, może spokojnie to wygrać w dwóch setach. Kurs na pewno na niego spadnie, więc pre-play warto obstawić już dziś.
     
    Edit: Sean Calvert też twierdzi, że Bautista nie będzie miał tak łatwo, ale kurs 3,0 na Ramosa to za mało. Za duży respek mam do Bautisty, by tak bez powodu grać przeciwko niemu kiedy wiem, że jest o klasę lepszym graczem. Jakbym zaobserwował jakiś istotny czynnik np. kontuzja to tak, ale nie tutaj. Prawie na pewno gralbym tutaj Bautiste jeśli Ramos urwie pierwszego seta.
  7. Like
    yavor reacted to adam82 for a blog entry, Cięce strat   
    Niedziela 7.02.2016 r. g. 20.25
    Drogi pamiętniczku,
    Chwilę zbierałem się żeby ponownie coś tutaj napisać i szczerze muszę przyznać, że nie chce mi się dalej tutaj zaglądać i pisać. Założyłem sobie jednak że ten temat poruszę i prędzej czy później powinienem to zrobić. Być może dzisiaj nie uda mi się zamknąć tematu, ale postaram się przekazać to co tym razem leży mi na sercu.
    A leży mi na sercu strat cięcie w tradingu sportowym..
    Stara legenda ludowa opowiadana z dziada pradziada głosi: "Synu tnij stratę, gdy tylko się pojawi, tnij ją mocno i dobitnie, nie wahaj się ani przez chwilę bo czas szybko mija"
    W rzeczywistości w dniach dzisiejszych można powiedzieć i znaleźć na większości poradników tradingu nie tylko sportowego zalecenie: "Pozycje zyskowne trzymaj długo, pozycje stratne tnij szybko".
    To stwierdzenie jest dobre i prawdziwe ale tylko w ogólności. Ogólność ta polega na tym, że jest strasznie nieprecyzyjne i można je rozumieć na bardzo wiele sposobów w zależności od osoby i od sposobu tradingu jaki uprawia. Poza tym ogólność tego stwierdzenia znaczy tyle, że są od niego wyjątki.
    Inne twierdzenie dotyczące tradingu głosi - nie ważne w którą stronę otwierasz pozycję. Nie ważne czy wchodzisz aktualnie na zwycięstwo faworyta czy zawodnika który dostaje ostre lanie - ważne natomiast co zrobisz z tą pozycją w zależności od tego jak się mecz rozwinie. To twierdzenie jest już moim zdaniem trochę mniej sprawdzone ale na pewno cząstka prawdy w nim także występuje. Gdybym ja miał wskazać procentowo co w tradingu in play tworzy zarabiającego tradera (wyłączając szybkość źródła danych z jakiego korzysta, którego to wartość jest ciężka do oszacowania) rozdzielił bym to tak:
    - 40% - granie value
    - 30% - cięcie strat
    - 15% - realizacja zysków
    - pozostałe 15% inne takie jak program do tradingu, sprżet, nasz aktualny stan zdrowotny, warunki w jakich handlujemy itp.
    Zbyt mała wiedzę posiadam, i człekiem dość nikczemnym jestem abym miał prawo do opisywania ogólnych przypadków cięcia strat dla całego tradingu sportowego, czy chociażby dla jednej dyscypliny. Każda sytuacja w meczu jest inna i fakt - są schematy które powtarzają się bardzo często, ale bywają sytuacje niewiarygodne, trudne do jakiejkolwiek oceny, których w ogólności nie można opisać i wskazać jak się przed nimi chronić.
    Chciałbym zatem podejść do tematu bardzo precyzyjnie. Ten wątek będzie dotyczył tradingu in-play w tenisie. Będę przedstawiał kilka przykładów tego co się dzieje w meczu i jak moim zdaniem powinniśmy na to reagować. Przykłady będą dotyczyć tylko sytuacji, w których kurs idzie przeciwko nam i jesteśmy na redzie z danego wejścia.
    Sytuacja meczowa nr
    1. Mamy dwóch bardzo dobrze serwujących zawodników i zdecydowaliśmy się z jakiegoś powodu backować w danym gemie utrzymanie serwisu od stanu 0:0. Nagle robi się 0:15. Trochę lipa, ale zdecydowaliśmy się czekać, robi się 0:30. Pytanie - co zrobić w tym wypadku. Moim zdaniem odpowiedź jest tutaj w 99%  następująca. Tnij stratę jak narwany ułan, kolejny punkt za około 20 sekund. W tym czasie musisz wybrać taki kurs żeby być ponad innymi, olej value, a jak masz dużą stawkę to olej value totalnie i postaraj się ciąć stratę po jeszcze bardziej gównianym kursie. Udało się pociąć? Możesz być z siebie dumny.
    2. Nie udało się pociąć, wybrałeś za słaby kurs  lub płynność na rynku za mała lub po prostu inni traderzy to debile, którzy pchają kurs jak narwane ułany no i zrobiło się 0:40. Pytanie - ciąć stratę czy nie jest w tym momencie dużo trudniejsze. Bardzo dobry serwujący przegrywający 0:30 ma jeszcze zwykle statystycznie ponad 50% na wygranie gema. Czasami rynek też przecenia jego serwis i uda się pociąć tak jakby miał 60 - 70% na wygranie tego gema i można próbować tak tą stratę pociąć ale nie zawsze się uda i teraz znajdujemy się w momencie kiedy mamy 0:40. Poza beznadziejnym wynikiem dochodzi presja psychiczna co moim zdaniem sprawia że dobry zawodnik nie ma prawa tutaj mieć więcej niż 30 - 40% szans na wygranie gema i na ogół rynek to widzi, czasem trochę przecenia czasem nie docenia. ale jesteśmy w sytuacji w której kolejny punkt powinien dodać jakieś dodatkowe  20 - 40% do straty którą dały 3 poprzednie punkty. Warto to spróbować oszacować czy będzie to bliżej 20 czy bliżej 40%. Jeżeli bliżej 40% to dalej jest sens w próbie cięcie strat, jeżeli bliżej 20% to moim zdaniem możemy już sobie odpuścić i zaopatrzyć się w różaniec, na którym będziemy wymadlać co najmniej powrót do deuca w gemie i wtedy częściowo lub w całości pociąć straty.
    3. Nowa sytuacja - kolejnych dwóch zawodników również z przyzwoitym serwami. Postanowiliśmy zagrać na utrzymanie serwisu przy stanie 0:40. Niestety serwujący nie wyrównał nawet do deuca i straciliśmy tylko jakieś 20% stawki, ponieważ zagraliśmy całkiem wartościowy kurs. Czy ciąć stratę? Odp. Nie teraz. Bezpośrednie odłamania są najczęstszymi rodzajami złamań w meczu. Warto spróbować wyczekiwać przewagi odbierającego w kolejnym gemie by pociąć przy 0:15 lub 15:30 z dużo mniejszą stratą. Ryzykanci mogą sobie nawet czekać do końca na rebreaka, ale nie polecam tego, a na pewno nie z całością czy nawet połową stawki. Jeżeli takiej przewagi nie będzie i serwujący utrzyma serwis to o ile nie był to jakiś mega ważny gem na seta czy na mecz to do naszej straty powinno dojść nie więcej niż jakieś 5 - 10% wyjściowej stawki i całe wejście w tym momencie zamykamy ze stratą 25 - 30%. Czemu teraz? Czemu nie czekać kolejnego gema? Bo widząc słabość serwu w dwóch gemach z rzędu u dobrze serwującego rynek może zwęszyć jakiś problem zawodnika w danym momencie/dniu i zbijać go niemiłosiernie dalej przy łamaniu się na podwójnego breaka, także ostatecznie nasza strata przy podwójnym breaku mogłaby już sięgać jakiś 40- 50% stawki.
    4. Mamy mecz dwóch kobitek średniaków. Zdecydowaliśmy się na wejście na utrzymanie serwisu przy stanie  15:40. Robi się jednak przełamanie. Ciąć stratę? Tak. W większości przypadków utrzymanie serwisu w kolejnym gemie w takim wypadku będzie kosztować nas dużo więcej % stawki niż samo przełamanie. Nie czekamy zatem na kolejnego gema i tniemy stratę w przerwie między gemami.
    To tyle na dzisiaj - postaram się jeszcze kilka sytuacji przedstawić w kolejnym wpisie o cięciu strat.
    godz 21.39
    dx
  8. Like
    yavor reacted to lostdesper for a blog entry, TENIS:JA 1:1   
    Witam szanowne grono forumowiczów!

                Od ostatniego wpisu minęło prawie dwa miesiące. Z powodu niezbyt dużej ilości meczy w tenisa, miałem czas szkolić się, czytać blogi, pytać również o pomoc innych użytkowników. Jakieś tam poradniki poczytałem, na temat scalpów, swingów etc, jest to moim zdaniem w miarę fajny fundament, który jednak później i tak trzeba weryfikować poprzez doświadczenie, a tego nie mam jeszcze praktycznie wcale.

    W tym miejscu chciałbym podziękować kolegom: Sikorrrr, Peszkin, art_artur67, Korazz34, firence za pomoc i informację, którymi nie każdy chce się dzielić. Może kiedyś uda się spotkać z kimś osobiście, to flacha poleci


    Tutaj są efekty, jestem w miarę zadowolony, aczkolwiek granie tenisa jest dla mnie nadal cholernie ciężkie, zwłaszcza przez szybkość rozgrywki. Muszę jednak przyznać, że jest to dość wciągające zajęcie, żeby nie powiedzieć uzależniające. Na ten moment, wraz z innym użytkownikiem tego forum testujemy pewną taktykę, która dobitnie jest pokazana na screenie.

    Jako że nadal pracuję to pozwoliłem sobie zrzucić trochę pracy na soft, który sporo rzeczy robi za mnie, przez co nie muszę się denerwować i być wiecznie na pulsie.
    Wiem, ze dla was takie "profity" mogą być śmieszne, ale jestem zadowolony z tego, co jest, bo wydaję mi się, że jakiś powolny progres się pojawił.

    W tym momencie zajmuję się głównie testowaniem owego softu i różnych taktyk do niego dobranych. Taki handel na punkty będzie tylko kiedy pozwoli mi na to czas, aczkolwiek żona pozwala mi na dwa mecze dziennie, przy czym muszę odjebać jakiś szajs romantyczny, by później jej to wynagrodzić he he

    Do usłyszenia, Paweł.
  9. Like
    yavor reacted to adam82 for a blog entry, Gniew   
    Gniew to trzecia część trylogii Zygmunta Miłoszewskiego o prokuratorze Teodorze Szackim. Polecam całą trylogię, szczególnie w formie książkowej. Aktualnie są już także zekranizowane dwie pierwsze części trylogii i ich jakość jest również dobra. Gniew to jednak moim zdaniem najlepsza ze wszystkich części z niezwykle wciągającą fabułą, która porusza także dylematy moralne i relatywizm jaki często występuje przy wyborze tego co dobre, a co złe.
    Tyle słowem wstępu. Dzisiaj chciałbym odnieść się jednak do gniewu jako uczucia nieobcego traderom, a w szczególności traderom sportowym.
    Moim zdaniem jest to temat niezwykle istotny z dwóch głównych powodów:
    - W dużej mierze decyduje o tym czy trader będzie zarabiał czy tracił
    - Ma bezpośredni wpływ na kondycję fizyczną jak i psychiczną
    1. Skąd rodzi się gniew w tradingu sportowym?
    Głównymi przyczynami gniewu są:
    - Wyredowanie zysku zbieranego przez kilkadziesiąt minut lub nawet kilka godzin w kilka lub kilkadziesiąt sekund (podobnie wyredowanie zysku z kilku dni/tygodnia wciągu kilku/kilkunastu minut itp.)
    - Sytuacja meczowa, w której do spełnienia warunku zysku jest już niezwykle blisko, ale jednak to nie następuje i przez to zysk jest dużo mniejszy lub pojawia się strata. Przykładem takiego warunku do spełnienia może być prosty smecz w tenisie czy rzut karny w piłce nożnej, które jednak nie zostają wykorzystane.
    - Brak możliwości pocięcia straty w momencie gdy to cięcie założyliśmy, spowodowane zbyt małą płynnością rynku, mimo wystawienia kursu który powinien zostać przyjęty. W konsekwencji rodzi to większą stratę, na którą nie jesteśmy już emocjonalnie przygotowani.
    - Tzw. odbicie od celu dziennego/tygodniowego/miesięcznego zysku u traderów takie cele mających. To sytuacja w której do osiągnięcia danego celu brakuje 1 - 3%, a osiągnięcie celu skutkowałoby zakończeniem tradingu i okresem wolnym od tradingu przez określoną ilość czasu. Niestety odbicie polega na tym, że tego celu nie osiągamy i wtedy z brakującego 1 - 2% zysku robi się brakujące kilkanaście - kilkadziesiąt % W skrajnych przypadkach może to później lawinowo skutkować nawet wyredowaniem danego dnia/tygodnia czy miesiąca.
    - Wyjątkowe wejście raz w meczu większą stawką, po wielu innych wejściach stawką zwykłą i sytuacja meczowa, która sprawia że cały zysk zostaje zniszczony z powodu konieczności cięcia tego wejścia.
    - Kilkukrotne pięcio, czasami dziesięcio lub nawet kilkunastokrotne wejście które powinno w naszej ocenie mieć co najmniej kilkadziesiąt procent szans, lecz za każdym razem sytuacja meczowa (rynek) idzie przeciwko (czyli tzw. czarna seria).
    Tyle przychodzi mi aktualnie do głowy, choć na pewno działa to trochę indywidualnie i są także mniej typowe przyczyny u innych.
    2. Skutki gniewu
    Podstawowym skutkiem gniewu jest wyłączenie się racjonalnego myślenia przy podejmowaniu kolejnych decyzji o wejściu w rynek. Decyzje te są w takim momencie dużo bardziej losowe i nieuzasadnione. Przestajemy grać value. Skutkiem tego może być szczęśliwy traf i powrót do względnej sytuacji równowagi emocjonalnej i odzyskanie dużej części utraconych środków lub brak tego szczęścia i pogłębienie straty i narastanie gniewu. W ostateczności poziom chaotyczności decyzji może być tak duży że w ciągu kilku minut można przegrać zyski wypracowywane przez długie tygodnie czy nawet miesiące.
    Kolejnym skutkiem gniewu są ogólnie pojęte kwestie zdrowotne. Istnieją badania naukowe mówiące o tym, że wielokrotne wyrażanie gniewu i złości wywołuje wewnętrzne pobudzenie i reakcje biochemiczne które uszkadzają tętnice. U traderów sportowych takie wyrażanie gniewu może występować nawet kilkadziesiąt razy podczas jednego meczu. Szczególnie może występować to w koszykówce/ tenisie/ siatkówce, gdzie każdy punkt w jedną lub drugą stronę może stawać się przyczyną lub potęgować ten gniew. W związku z tym u osób "gniewnych" dużo częściej występują problemy z układem krążenia. Poza tymi znanymi mi wpływami gniewu na organizm z pewnością istnieją inne, których świadom nie jestem, a które wpływają destrukcyjnie na nasze zdrowie.
    3. Skutki pośrednie
    Są to skutki gniewu które występują często, ale nie muszą występować zawsze i wiążą się na ogół tylko z niektórymi wybuchami gniewu.
    Pierwszym z nich jest niszczenie otaczających nas przedmiotów. Można tutaj zaliczyć:
    - niszczenie klawiatur, myszek, rozbijanie monitorów, laptopów, telefonów, rozrywanie ubrań, rozbijanie talerzy, szklanek. To takie najbardziej typowe.
    Kolejny skutkiem pośrednim może być sprawianie sobie fizycznego bólu poprzez uderzania najczęściej pięścią, nogą (w ścianę, stół itp.), szczypanie się, drapanie (wbijanie paznokci w skórę). W niektórych przypadkach dochodzi nawet do uderzeń głową w ścianę. Wszystkie wspomniane tu przypadki mogą prowadzić w zależności od siły jaką stosujemy do kolejnych komplikacji zdrowotnych o bardzo szerokim zakresie, od zwykłych siniaków, zadrapań do pęknięć a nawet złamań kości, uszkodzeniem mięśni lub stawów czy urazów głowy (twarzy, mózgu).
    Ostatnim skutkiem pośrednim jaki zaobserwowałem jest postrzeganie gniewu przez innych. Mało kto lubi przebywać z osobą będącą w gniewie. Wyraz twarzy takiej osoby się wykrzywia, jest to oblicze zniekształcone, które przyprawia na ogół o lęk. Czasami widząc taką osobę może się ona wydać śmieszna. Ten śmiech pochodzi jednak nie z sympatii ale raczej z pogardy dla osoby, która znajduje się w groteskowo i teatralnie wyglądającym silnym wzburzeniu. Nie ma wątpliwości, że częste występowanie gniewu, nawet jeżeli staramy się go przeżywać w samotności psuje relacje międzyludzkie z naszymi najbliższymi.
    4. Redukcja poziomu gniewu
    Z opisanej przeze mnie wyżej rzeczywistości jasno wynika, że każdy człowiek (a w szczególności trader sportowy) powinien dążyć do redukcji poziomu jak i częstości występowania gniewu w życiu. To jest temat o którym zdecydowanie za mało się mówi i mówiło tutaj na forum i na innych forach które zajmują się podobnymi zagadnieniami.
    Jest to moim zdaniem zadanie ekstremalnie trudne, a często jest to sprawa mocno indywidualna, stąd brak prostych rozwiązań jak można by sobie z tym problemem poradzić. Zastanówmy się nad tym, czekam na komentarze i sugestie, a sam w najbliższym czasie postaram się opisać mój punkt widzenia i działania, które może podjąć każdy by zredukować poziom gniewu. Być może będzie to redukcja minimalna, ale i o taką warto walczyć by niwelować negatywne skutki tej emocji.
     
    PS. W sumie to nie wiem nawet czy tą emocję która towarzyszy tradingowi można nazwać gniewem, ale ja będę tak robił bo podoba mi się to słowo - jest takie dobitne.
     
  10. Like
    yavor reacted to lostdesper for a blog entry, TENIS:JA 1:0   
    Witam, dawno nic tu nie skrobałem, ale wynikało to z tego, że uczyłem się cały czas tego cholernego tenisa in play. Jaki skutek? Ano, tragiczny... Ogólnie wróciłem na tarczy, bez uzbrojenia, tak mnie powozili na tym sporcie Są pewne plusy, ale o tym na koniec posta.

    W screenie prezentuję tylko porażki, które odniosłem grając za real kasę. Po jakimś czasie próbowałem się opamiętać i grać na demie, ale to nie to samo. Wiadomo, za wirtualne pieniądze można szaleć, grać progresywnie i się nie przejmować jak idzie na czerwone.

    Ciężki to był dla mnie miesiąc, jeśli chodzi ogólnie o handlowanie na tenisie. Davis Cup zakończył sezon i w zasadzie pozostają, jak to mawiacie, ręczniki. Jednak tam w ogóle nie staram się grać, bo przy takich lukach na drabinie w ogóle nie rozumiem, jak to działa. Za radą kolegi cashis jeśli będzie cokolwiek tam do grania popróbuję ustawiania się nisko i wysoko i poszukam "frajera", którym jak dotąd jestem ja bo mnie łapią i ściągają, gdzie zaraz pkt idą przeciwko mnie
             Ogólnie przyznam, że jest to sport, którego najciężej mi się nauczyć - nie liczę kucy ip, ale to chyba największy hardcore. Prawdopodobnie wynika to z tego, że grałem kopaną pre, albo in play - jednak porównanie tenisa in z kopaną in to sami wiecie - porównanie ślimaka do harta, jeśli chodzi oczywiście o szybkość rozgrywki, gdzie ja raczej byłem przyzwyczajony do powolnego grania.
     
    No dobra, to teraz może napiszę czego się nauczyłem, a czego też dowiedziałem o sobie.
    1. Pierwszą i oczywistą rzeczą, która do mnie dotarła to, by grać na faworycie, ewentualnie na tym zawodniku, który w danym momencie meczu ma niższy kurs. Dla was to banalne, ale ja potrzebowałem trochę czasu, by szczerze mówiąc to zauważyć.
    2. Grając np na utrzymanie serwisu, gdy serwuje underdog, stwierdziłem, że muszę grać lay fav, po niższym kursie niż stawiać back na underdogu po kursach 8
    3. Zauważyłem, że największe redy mam właśnie przez granie na back serwującego. Czyli tą taktykę odpuszczę. Mimo wszystko, albo mi nie idzie, albo miałem pecha w tej taktyce, bo stosowałem ją po tym gdy szło vintecovi i traderowi9999 (zwłaszcza po łamaniu). Dla mnie ta taktyka się nie sprawdza.
    4. 15-40 (podstawowa od tradesharka bodajże) nie ma racji bytu. Kilka razy łapałem na przełamaniu, jednak przy wycofywaniu się przy 40:40 strata była moim zdaniem za duża. Chyba za dużo ludzi już tak zaczęło grać??
    5. Przez granie tenisa, stałem się bardziej nerwowy i agresywny. Jakikolwiek red powodował u mnie zdenerwowanie - gdzie na piłce tego nie zauważałem. Nie wiem, czy nie zacząłem uzależniać się od giełdy, bo mój dzień kręci się tylko wokół tego. Rano ladder, potem praca, po pracy ladder, a żona już nawet mi mówi, że w ogóle jej czasu nie poświęcam. Z tym też muszę coś zrobić. Dlatego żona out. Nie no akurat, dotarło do mnie, że muszę po prostu wszystko stawiać na właściwym miejscu i wyciszyć się i grać tylko kiedy pozałatwiam wszystko inne.
    6. Nie gram już po pijaku i na kacu, czy też po kłótni.
    7. Nie wiem jeszcze czy jestem idiotą, bo jak na razie nie widzę postępów w nauce. Na pewno nie poddam się i dalej będę próbował jakoś to ogarniać. Jak to mawia Pudzian "tanio skóry nie sprzedam"
     
    No i na koniec:
    Najważniejsza rzecz, jaka do mnie dotarła... Żebym zaczął cokolwiek działać in "+" w tenisie, muszę grać value. Nagrałem kilka filmików z laddera i zauważyłem, że są sytuacje, kiedy np gość serwuję, wygrywa punkt, natomiast kurs na niego nie spada, ewentualnie spada jeden tick. W takim razie, w takich momentach trzeba ładować lay na servis i jak pójdzie po naszej myśli, to mamy greena, a jeśli nie to cóż: albo wychodzimy na zero albo jeden tick straty.

    Dlatego też nagrywam sporą ilość filmików i sprawdzam, w jakich momentach, kurs przy wygraniu punktu nie spada, bądź spada 1 tick.

    Często jest to przy decydującym punkcie do wygrania gema tj 40-30 A-40 40-15 - często widziałem, że tu lepiej grać lay na 1 pkt - ale tylko kiedy kurs jest mocno zaniżony.

    Czy to jest właśnie to value, które należy grać w tenisie?

    Inna sytuacja, to ogólnie całe to WTA.  Zauważyłem, że ogólnie jak w 1szym secie kurs na jedną babkę spada w okolice 1,2 to dla mnie to nic tylko grać lay ---> to będę też testował przez jakiś czas, bo co tam babki odwalają, to woła o pomstę do nieba. A ile razy odbija z 1,02-1,06 to już każdy widzi.
     
    No cóż, będę dalej siedział w tym tenisie, jednak do końca grudnia tylko nagrywam filmiki i obserwuję rynki. Jakiekolwiek granie odpalam dopiero z rozpoczęciem AO.

            Na dziś koniec tych moich wypocin. Nie wiem, czy w ogóle to ktoś czyta, ale mam prośbę do naszych forumowych kozaków z tenisa (koraz, daslol, tarpat, sikor, bartek, rogal, peszkin) - jeśli przeczytacie i możecie to potwierdźcie lub obalcie, którekolwiek z wniosków, co bym dalej po lesie po ciemku nie biegał.

    Do usłyszenia.

  11. Like
    yavor reacted to cashis for a blog entry, Krykietowa przyjaźń cz.4   
    Cześć, tak więc kontynuuje przygodę z krykietem pre play. Tak jak pisałem pierwsza połowa miesiąca nie była zbyt dobra, ledwo 40 euro zarobione, jednak od 15 dnia Listopada wszystko się zmieniło. Rynki, które grałem czytałem praktycznie idealnie. Głównym zarobkiem w ciągu tych dni był mecz testowy o którym pisałem już wcześniej. Kurs na remis latał w zależności od prognozy pogody i na tym zbiłem małą fortune w ciągu 5 dni meczu, okazalo się że mecz mógłbyć rozegrany tylko jednego dnia i zostal ogłoszony remis. Grałem też ligę RPA, na której złapałem jeden swing i uciekłem z rynku jak się okazało bardzo dobrze, bo poszło wybicie w drugą strone. Rynek Anglii z Pakistanem opisywałem na shoucie razem z mjablonski, dzięki czemu kilka osób zarobiło dla przypomnienia - kurs dzien wcześniej został zepchany do 1.8 na Anglików co było ogromnym value, gdyż powinien być w granicach 1.9x, kilka osób na forum pobrało laya i poszło spać rano budząc się z zyskiem około 10 ticków, w pewnym momencie (jeszcze przed tossem) można było oddawać nawet po 1.98, po tossie poszło mocne wybicie i powrót na którym ponownie zarobiłem, niestety za długo już siedziałem i z 35e greena wyciąłem do tego co widać na screenie. 
    Dziś ładnie zapowiada się rynek w lidzę RPA gdyż jest tylko jeden mecz i powinno być sporo kasy, wczoraj wieczorem ustawiłem się na 1.99 i 1.70 niestety nie zebrało mnie, jednak spróbuje pograć jeszcze na tym rynku, bo swingi są ładne i myślę, że będzie tak az do rozpoczęcia.
    PS - wszystko było grane stawką od 250 do 350e 
     

  12. Like
    yavor reacted to osiek for a blog entry, Listopad 2015 -> 1 Tydzień   
    Witam , może dla jasności opiszę pokrótce  o czy będzie ten dziennik . Bardzo dużo czasu spędziłem na przemyśleniach co zrobić aby zacząć jakoś zarabiać/inwestować .  Stworzyłem więc  plan gry/inwestycji  dla siebie którego będę  się trzymał  gdyż w mojej ocenie to klucz do sukcesu . Plan jest długoterminowy i  całkiem  realny , ale cały czas jest  pytanie czy wytrzymam  to ciśnienie ???  Postanowiłem również wstawiać fotki z rynków  w których biorę udział , ale tylko po to aby mnie  jeszcze bardziej motywowało do pracy  ( zyski i straty ) . Jak pisałem wcześniej skupiam się tylko na płynnych rynkach takich jak : Tenis , Krykiet -> In-play , Kopana tylko  pre . Inwestycja opiera się na 20% zysku w każdym miesiącu .  Podsumowania  postaram się robić raz w tygodniu , ale całościowe podsumowanie będzie na koniec  każdego miesiąca .  Dla osób które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Tradingiem Sportowym  radzę nie sugerować  się fotkami z dziennika . Swoją Inwestycję rozpoczynam od Listopada i zakończę ją  w Listopadzie  2017 roku .


    Plan na Listopad  2015  ->  Ł 75 (  20% )

    Podsumowanie Tygodnia .

    Wcześniejsze wpisy trochę nakreśliły  co grałem , dodam ze jeszcze postanowiłem zainwestować w mecz Krykieta  Pakistan – Anglia  . Widząc całkiem fajną sytuację  ( kurs na zwycięstwo Anglii spadł do poziomu  1.55 , 1.50 w drugim dniu gry ) postanowiłem wejść w rynek z Lay’em  na Anglików . Po około 1h-1.5h kursy fajnie odbiły do góry i wszystko sprzedałem z kursem  1.73 . Oczywiście już mam profit z rynku  ł 24 . Nie ukrywam , ze lubię Krykiet  . Dodatkowo podoba mi się to , ze mecze trwają 5 dni  i jest mnóstwo czasu na wykręcenie fajnego profitu . 



  13. Like
    yavor reacted to lostdesper for a blog entry, Pierwsze koty za płoty   
    Ok, za mną pierwsze kilka rynków in play. Szybka piłka - grałem na niskie laye - czyli małe zobowiązanie i spory zysk przy wybiciu. Udało się prawie wszędzie, jednak na Tsondze zamiast greenować połasiłem się i strata wpadła. Póki co jest to moim zdaniem szczęście początkującego

     

  14. Like
    yavor reacted to skeleton for a blog entry, Początek   
    Na razie mało chętnych do założenia bloga, trzeba wyjść przed szereg. W dodatku zabieram się za jedną z najbardziej hardkorowych dziedzin do grania – piłka nożna, zarówno pre jak in. Do tej pory na kopanej siedziałem głównie pre i pojawia się chęć spróbowania in-play. Tym samym pojawia się okazja do krytyki, bo przecież na kopanej nie da się zarobić ;-) Jednak ostatnimi czasy mam bardzo mału czasu na nauke innych dyscyplin, a w dodatku pod koniec miesiąca zaczną się nieprzespane noce i to nie z powodu tradingu ;-)
    Budżet przeznaczony na in ok. 100€, na jedno spotkanie 2-5% aktualnego banku w zależności od rynku. W grze pre stawka uzależniona od tego, na ile w moim odczuciu jest pewny typ, przy zachowaniu stoploosa 3-4 ticki.
  15. Like
    yavor reacted to cashis for a blog entry, Pierwsze starcie z nagraniem ! Tenis ip   
    Na razie próbuje grać inplay tenis ustawiając się wysoko tak aby zminimalizować straty gdy punkt nie pójdzie w moja strone, wysokość ustawiania się zależy oczywiście od meczu. Na chelku bez obrotu mozna ustawiac sie 10 ticków wyżej, natomiast jak juz jest troche kasy trzeba zmniejszać odległość bo nigdy nic nie zbierze. Na dobry początek nagrałem film z wczorajszej gry, może będzie troche przydługawy i mało wejść ale staram się trzymać moich zasad, ważne że na plus! Następny mecz jesli uda mi się nagrać to już zrobie profeske ze streamem i livescorem.  Co więcej często udaje się mi zostać zebranym już po zdobytym punkcie oczywiście w moją strone, a to są darmowe pieniądze. 
    Zapomnialem dodać, ze gram stawka 5-10euro w zależności od tego jak czuje mecz. Mam nadzieje, że oglądnie ktoś to ze starych wyg i da mi jakieś wskazówki co do opłacalności takiej taktyki.
    Part1 - pierwsze wejścia w rynek który był dość niemrawy
    Part2,3 - drugi set na którym udało się sporto zarobić i
     
     
    Z góry dzięki za wszystkie opinie, postaram się doskonalić technike nagrywania
  16. Like
    yavor reacted to sebo2255 for a blog entry, Legenda LTD .   
    Słów kilka w temacie LTD człowieka instytucji Cahir.
  17. Like
    yavor reacted to sebo2255 for a blog entry, NBA strategie zapomniane.   
    Strategia tradera Holi odkopana z archiwum.
    "Pozwolę sobie dorzucić jeszcze jedną strategię do twojego wątku - gdy kurs na faworyta przed meczem jest poniżej 1.15
    proponuję prześledzić statystyki i jeśli nie jest to drużyna lubiąca mocno zacząć (np. ostatnimi czasy Miami)
    i zagrać LAY na faworyta. Pierwsza połowa jest zwykle dość wyrównana, jak piszesz, nierzadko się zdarza,
    że underdog wygrywa i kurs skacze wtedy kilka-kilkanaście tików. Do 1.6 jeszcze się nie spotkałem by skoczył
    ale kilka-kilkanaście tików zawsze można ściąć. Testuję ten sposób od połowy grudnia i same greeny przy bardzo niewielkim zobowiązaniu
    (bo LAYujemy bardzo niski kurs). Polecam gorąco i w miarę możliwości proszę o informacje zwrotne
    I jeszcze jedna strategia : dla osób które nie lubia pozostawiać swoich pieniędzy bez kontroli i grają NBA live :
    najlepsza opcja to poczekać, aż faworyt będzie miał sporawą przewagę i zagrać wtedy LAY po kursie około 1.05-1.10 max.
    Zwykle trochę wtedy odpuszczają i underdog potrafi zmniejszyć przewagę, a kurs rośnie kilka tików. Przy LAY 1.05,
    każdy tik to jednak spora stopa zwrotu."
    I jeszcze jedna strategia z odzysku której autorem jest Fedor..
    "Moja strategia, polega na znalezieniu w danym meczu wyraźnego faworyta po różnicy kursów 50- 100 tików lub więcej jak się uda
    ( w NBA przed meczem często się zdarzają ), następnie i tu są dwie opcje znana zapewne przez każdego jeśli kurs na faworyta
    jest naprawdę niski dajmy na to 1.17 to naturalnie gramy lay jeśli przewaga underdoga urośnie do 5 ptk ( mówimy ciągle o 1Q ),
    i teraz inny sposób który wymyśliłem.. Kurs na faworyta jest od 1.2 w górę ( pamiętamy o różnicy przed meczem )
    gdy widzimy że underdog bierze prowadzenie, zostawiamy i czekamy do 2q wtedy gdy underdog wygra 1Q kurs na faworyta skoczy
    ( zdarza się że z kursu początkowego np 1.2 skoczy do 1.6) teraz już dosyć jasna sprawa, wyraźny faworyt raczej nie przegra 2Q
    ( jeszcze się nie spotkałem aby taki wyraźny faworyt przegrywał dwie kwarty pod rząd ) jeslli kurs rośnie to czekamy chwile,
    po następnej chwili powinien zaczynać spadać w dół, wtedy dajemy back i w 90% meczy które zagrałem tą metodą śmiało 10 tików leci
    a jak ktoś chce to i więcej można też scalpowac w ten sposób pamiętają co kolejności wygranej kwarty. Strategia dotyczy jedynie NBA i
    pierwszych 2 kwart na innych nie testowałem."
  18. Like
    yavor reacted to sebo2255 for a blog entry, Cytaty,odpowiedzi ,porady .   
    Cytat z Tradera999 guru tenisa od którego wielu zaczynało naukę gry in play.
    "Uwazam ze najlepsza jest ta strategia ktora sami dla siebie obmyslimy i ktora dla nas najlepiej pracuje .Czytalem o strategii back na przelamanie czyli backujemy przy stanie 0-40 lub 15-40 na przelamujacego jak dla mnie to moze byc gwozdz do trumny granie w taki sposb ,dajmy na to ze przelamanie nie nastapi kurs przy wyniku 0-40 jest juz w dolnych granicach mzoliwosci nie spada zaraz po przelamaniu juz tak bardzo, ale jezeli przelamanie nie nastapi kurs wraca do stanu pierwotnego czyli jakies 10 do 20 tickow w gore a my zostajemy z backiem i z palcem w du.....Gdyby nastapilo przelamanie kurs pojdzie gora do 10 tickow w dol jezeli pojdzie az tyle ,wiec ja gram inaczej wchodze wtedy kiedy jest juz przelamanie i zawodnik zaczyna serwowac swojego gema jezeli utrzyma swoje podanie lape tez klka ladnych tickow gdyby sie stalo tak ze zawodnik po przelamaniu serwuje i cos zaczyna nie wychodzic i robi sie nagle 0-30 jeszcze czekam do tego momentu ,ale jezeli przy stanie 0-30 pierwszy serwis nie wchodzi sprzedaje odrazu trace okolo 5- do 7 tickow ale to sa sporadyczne sytuacje."
    Sporo cennych informacji jak zachowuje sie kurs.
    Odpowiedz Traderosa ( jednego z najzdolniejszych graczy) jak gra ...
    "Najczęściej po wygranym gemie gram przeciwko temu kto wygrał gema, ustawiam się dość nisko
    i mam nadzieję że ktoś przyjmie mój kurs, a później czekam, aż ten kurs do momentu
    rozpoczęcia następnego gema się odbiję w drugą stronę przynajmniej o 1 tick.
    Nie jest to regułą. Czasami gram na tego który przełamał (ale rzadziej), jeżeli widzę sporą
    presję rynku po jego stronie."
    ...i jeszcze bardzo dobra porada od Wojciecha .
    "Żeby zarabiac musisz najpierw wypracowac jakiś swój styl a dopiero potem nastawiac się na zyski. Raczej nie da się tego osiagnąc agresywnym stawkowaniem. Potrzebna chłodna głowa, spokój.
    Cały myk polega na tym, żeby grac po jak najlepszych kursach i w dobrych momentach. Ja najdłużej trzymam pozycję na max jednego gema a przeważnie dwa, trzy punkty. Pisałeś, że polujesz na przełamania, ale czasem nie warto czekac na całe przełamanie. Bywa, że przy 0:15 tak wybije kurs (np. przy błędzie pierwszego serwisu lub jak jest net lub długa wymiana) jakby ladder był pewny, że będzie 0:30. Wtedy nie opłaca się czekac na to 0:30, bo nawet jak będzie punkt w twoja stronę to już tak bardzo nie urośnie, a jak 15:15 to znowu spadnie do stanu z początku gemu i po greenie. Obserwacja laddera i reagowanie. Staraj się maksymalnie korzystac na każdym wejściu. Jak była okazja ustawic się layem na 1.40 a Ty przespałeś albo Cie nie zebrali a kurs jeszcze przed kolejnym punktem wzrósł do 1.42,1.43 to raczej trzeba odpuścic to wejście a nie brac z laddera co jest. Tak jak na ruletce - czarne czerwone - tylko tutaj możesz Ty nakładac przewagę jak kasyno. To wszystko przychodzi  z doświadczeniem i rozegranymi rynkami ale na spokojnie."
     
     
  19. Like
    yavor reacted to sebo2255 for a blog entry, Coś graficznego na początek.   
    Nie należy tych tabelek rozumieć  w sposób dosłowny ,taki przyczółek do zdobywania wiedzy o liczeniu ticków.


  20. Like
    yavor reacted to sidney-trd for a blog entry, Hojne Palermo : ))   
    I już po weekendzie, o ile Anzhi zbytnio nie dało zarobić i trzeba było wyjść bez zysku na tym rynku, o tyle Palermo pokazało na co je stać
    Kurs poszybował ładnie nawet do granicy 1,83 - 1,84 (z 1.60 - 1.61). U mnie trading na tym rynku zakończony bardzo zadowalającym wynikiem +70$.



    Dodatkowo kilka drobnych LTD wpadło w międzyczasie. Szczególnie cenię sobie granie LTD na spotkaniach lig angielskich, które obfitują w gole i często można wyjść z niezłym zyskiem, przykładem jest dzisiejszy mecz Fulham z Blackburn, gdzie już w pierwszej połowie gospodarze prowadzili 2-0. Podobny schemat na Ajaccio z Monaco, gdzie Monaco objęło prowadzenie w pierwszej połowie. 



    Nie obyło się bez redów podczas zabaw z LTD, rynek Lazio, bardzo dobrze zapowiadający się na początku... Niestety gracze zwolnili tempo gry i trzeba było uciekać w przerwie ze stratą na około 10$
     
    Przed nami kolejny tydzień, rynki Champions League i Europa League czekają by je ugryźć. Pierwsza propozycja podana w poprzednim poście, z kolei druga pojawi się niedługo w rynkach tradera.
     
    Pozdrawiam
    Sidney