Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker

Shayba

Użytkownik
  • Content Count

    52
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    16

Posts posted by Shayba


  1. Testuje to od miesiąca, z początkowych 2,5k większość przerzuciłem betem na matchbooka. Historii konta nie robią, a przynajmniej ja dostałem świeże konto tyle że założone w marcu. Dane mołdawskie. Konto przekazane 5 minut po wpłacie. Co do supportu się zgadzam.


  2. Witam, 

    Bardzo podoba mi się Twój blog. Chciałbym nauczyć się tej metody, piłka pre, albo w przerwach. Mógłbyś zostać moim mentorem? :D

     

    Na razie próbuję piłkę tak około 30min przed rozpoczęciem, albo w przerwach, wybieram rynki około 60 - 100k obrotu. 

    Myślisz że dobrze dobieram rynki? Co byś zmienił?

     

    Na każdym rynku da się zarobić :) Ucząc się podstaw tradingu wybierałem właśnie takie średnio duże, gdzie można było obracać kapitałem na kilku tickach. Z momentem pierwszego wejścia, to bardzo różnie. Jeżeli w danym czasie było kilka dobrych meczy do wyboru, to wchodziłem kilkanaście minut do rozpoczęcia. Jednak żeby "poczuć" rynek, trzeba z godzinkę nad nim posiedzieć :) Ciężko żebym został Twoim "mentorem", bo zmieniłem dyscyplinę na tenisa in play. Myślę że jakbym w tym momencie miał znów grać pre to by mnie to wykończyło, nie mniej jednak polecam Ci tą formę gry na dobry początek :) Pozdrawiam :)


  3. Ok zgodzę się, ale to nie tak działa. Automat korzysta z bazy wyników z przeciągu 10 lat. Wylicza kursy na podstawie wyników. To, że pokazuje np tak niskie kursy na remis to jeszcze nic nie oznacza. Samo wskazanie value nic nam nie daje. Zgodnie z ich manualem należy sprawdzić jeszczkilka innych czynników, by ostatecznie zdecydować się na zagranie danego value.

    Ok, już wiem o co chodzi. Myślałem że Twoja propozycja odnosi się do gry pre play, a program to coś takiego: 

    . Tak czy inaczej, z wielkim zaciekawieniem będę się przyglądał temu tematowi, bo bardzo kręci mnie piłka IN :) Powodzenia

  4. Dziś 2, góra 3 spotkania na celowniku. 

     

    Union Berlin, który podałem w "Rynkach tradera" gram backi na 3-1 i 1-3

    Koln - Mainz Backi na 2-1 1-2

     

    Dlaczego te mecze? Dostałem dzisiaj do ręki potężne narzędzie, które wyszukuje nam value na rynkach piłkarskich (wspomniałem o tym przy tutaj). Narzędzie prezentuje się tak:

     

    attachicon.gifvalue football betting.PNG

     

    Potestuje je kilka dni, zobacze czy i jakie przełożenie ma na rynki.

     

    Wszystko niby gra, ale kursy podane przez program trzeba dość mocno zaniżać, bo są surebetami.


  5. Chyba nie do końca, gdyż powyżej 1,5 kurs kupiony był za jakieś grosze (oprócz tych dwóch strzałów). 

    Kminiłem to jakiś czas i doszedłem do wniosku że nie ma co się zastanawiać. Wybicie z dupy jakich wiele na betfair. Trzeba ustawiać stop lossa i nadrabiać skutecznością innych stabilnych rynków :)


  6. Jak załapiesz takiego reda to najlepiej od razu wyłącz kompa, bynajmniej ja tak robię od jakiegoś tam czasu i zauważyłem, że jest to bardzo sensowne rozwiązanie dla naszego bankrolla. Szczerze nie znam chyba osoby, która potrafi tak bez emocji przejść dalej do handlu po większym redzie, co nie znaczy, że nie trzeba pracować nad sobą i swoją psychiką bo zbiór praktyk i zasad wprowadzany w życie jest jak najbardziej potrzebny ;) Powodzonka w dalszym handlu, bo dobrze Ci idzie ;)

     

    Dzięki za radę i dobre słowo :P Nie zmienia to jednak faktu że szlag mnie trafia z dużymi ruchami kursów z dupy, na kilka minut do rozpoczęcia. Dziś myślałem że to ominę grając mocniejszych faworytów. Wiadomo, niski kurs mniejsze wachania. Żebym się nie zdziwił.

    Zostałem chyba największym frajerem tego rynku grając prawie dokładnie odwrotnie niż powinienem. Hajs na drabince mówił jasno że będzie dalej spadało po pierwszym wyjściu więc liczyłem na kolejnego ticka. W tym wypadku to buki reagowały na giełdę, więc ciężko było coś szybko ogarnąć. Czy na wykresie jest coś co wróżyło te skoki? Zielone znaczki back, czarne lay.

    Po redowaniu na maksimum, widząc że szykuje się powrót, wszedłem. Sam nie wiem po co ostatnie wejście, ale chciałem łapać 2 ticki co wydawało się realne. Kurs spadł jeszcze niżej ale to już in play więc nie dla mnie.

    Zaczynam myśleć o dłuższej przerwie od tradingu, no chyba że znajdę jakiś bezpieczniejszy niż skalping sposób. Skubię ticka cały dzień po czym ładuję się na swinga wychodząc ledwo na zero. Na screenie -18E.

     

    post-8746-0-71121600-1417733909_thumb.jp


  7. 95% banku w grze pre nie jest zle. trzeba tylko z tym nie wchodzic in.

     

     

    In nie wchodzę nigdy, chyba że for fun skalp za 2E jak nic się nie dzieje. Myślę że stawka 300E jeszcze mnie przytłacza. Fajnie było tydzień z rzędu wyciągać po 20E, ale gdy widzę dwucyfrowego reda to wpadam w panikę. Rynek na Marsylii był napiętny jak guma od majtek i wiedziałem że za chwilę poleci, tylko nie spodziewałem się że w tą stronę. W jaki sposób można przynajmniej z 80% skutecznością  przewidzieć swinga i jego kierunek na piłce pre?


  8. Żeby nie było zbyt kolorowo dodam "świetną" transakcję we Francji. Ustawiłem się backiem po kursie 2,06 na Marsylii około 45min do rozpoczęcia widząc że ktoś ładnie skupuje każde ilości laya Lorient 4,3. Wykres był dość "poszarpany", co wróżyło ładny zarobek przy skalpingu (niestety poirytowany moją późniejszą postawą zapomniałem o screenie). Stałem już dość pewnie z zyskiem ponad 5E i ścianą za mną na 5k gdy poleciał swing 2,04>2,40. Przez chwilę mnie jakby zamroczyło i pociąłem dopiero na redzie około 20E. Tutaj zaczęły się próby wejścia w pociąg powrotny który niestety nie odjeżdżał dziś ze stacji Marsylia ;/ Kilka minut później świeciło się prawie 40 reda którego ciąłem skalpując ticka i w przerwie. Gdzie stop loss? Był w zawieszonej, gorącej głowie. Jaka stawka? 95%banku. Dramat.

    Dziś dowiedziałem się też że muszę popracować nad psychiką. Po redowaniu gra zupełnie siadła i gdybym nie zrobił przerwy pewnie kończyłbym dziś z dużo większą stratą. Nienawidzę dni gdzie główne mecze idą o tej samej godzinie. Wywiera to na mnie ogromną presję i zamiast skupić się na jednym wydarzeniu, zaczynam skakać po rynkach w poszukiwaniu najlepszego.

    Zmniejszam stawki i ustawiam stop lossa. Jutro będzie jak zwykle.

     

    post-8746-0-61956700-1417560980_thumb.jp

     

    post-8746-0-09159500-1417561404_thumb.pn

     

    BANK: 308,22

    Zysk od ostatniego wpisu: 7,30%


  9. Estoril - PSV. Moja najdłuższa "przerwa" jak do tej pory :P Kurs podczas faktycznej przerwy wynosił sądząc po wykresie około 1,75. Po odblokowaniu rynku zaczęło się masowe backowanie wygranej gospodarzy (nie mam pojęcia dlaczego). Momentami można było złapać nawet 1,50 - 1,52 i sprzedać kilkanaście minut później po 1,58 co mi się kilkukrotnie udało. Kurs niski i wejścia liability 150 robiły mega zysk. Około trzech godzin do rozpoczęcia ktoś layował aż do 2,0 co umożliwiło mi złapanie swinga na jakieś 15 ticków a następnie po ustabilizowaniu Marathonbet ustalił jako jedyny kurs na 1,75 , co dla mnie oznaczało kolejną wycieczkę 1,55 > 1,7 (maks niestety 1,82 ;/). Świetna zabawa :)

     

    post-8746-0-55477700-1417210843_thumb.jp

     

    Dzisiaj skupiłem się na wcześniejszych wejściach i szukaniu bardziej dochodowych, od gry na ticka, swingów. Dwa razy się udało (Brest i Rostov), ale nie wiem ile w tym mojej wiedzy i doświadczenia, a ile zwykłego farta. Mam jeszcze problem w wyczuciu sensownego maksimum - we Francji mogło wpaść jakieś 15E ;/ W najbliższych dniach muszę się dokładniej temu przyjrzeć. Najbardziej zadowala mnie fakt że z podnoszeniem stawek greeny rosną, a redy pozostają bez zmian (może przez instantowe cięcie na ticku?), oby nie do czasu.

     

    Ostatnie dni nie mogłyby być lepsze, a do tego jutro sobota, a więc niech green będzie z nami  :D

     

    post-8746-0-24245200-1417213474_thumb.jp

     

    BANK: 287,25

    Zysk: 77,45%

     


  10. Chwilę po zakończeniu wczorajszej ligi mistrzów zainteresowałem się meczem w Copa Sudamericana. Liczyłem że część traderów będzie dalej szukała okazji, co zapewni płynność. Nie zawiodłem się. Pierwsze wejście miało miejsce ponad dwie godziny do gwizdka (myślałem że bedę mógł pograć chwilę w haxballa zanim coś się ruszy :P ). Cały zysk wypracowany na jednym ticku i rynku faworytów z kilkoma scratchami i jednym minusowym wejściem. Od dziś będę się starał wcześniej zaczynać :)

     

    post-8746-0-08147700-1417096851_thumb.jp


  11. mozesz opisac jakie sa twoje zalozenia do strategii ktore wspomniales?

     

     

     

     

     

    wszystko zalezy od decyzji w trakcie spotkania, ale na pierwszy rzut oka takie strategie wymagaja okreslonego przebiegu spotkania i mam wrazenie, ze latwiej na tym stracic niz zyskac - zbyt duzo scenariuszy jest w ogole bez zabezpieczenia. 

     

    ladne wyniki, gratulacje.

    liczby nie klamia, ale 500% profitu miesiecznie wyglada jak chwyt marketingowy ;)

    Stracić na Nuggecie da się tylko w przypadku trzech bramek dla jednej z drużyn w bardzo krótkim czasie (takim abyś nie zdążył zamknąć). Opłacalność zależy oczywiście od skuteczności, bo czasem zysk z hedga 0-0 byłby większy. Bez przedmeczowych zabezpieczeń nie polecam tego grać ;)

    Nuggett:

    - wybieramy mecze z wyrównanymi kursami MO pre i drużynami strzelającymi bramki

    - standardowe stawkowanie Nuggeta to np. back 0-0 10E, back 2-2 20E, ale ja dawałem kilka euro mniej na 2-2 mając kasę z pre na 0-0, żeby zawsze wyjść przynajmniej na scratch.

    - kurs na 2-2 minimum 17.0

     

    Target score to oczywiście 2-2, ale 2-1 i 1-2 koło 80minuty daje ładny profit. Przed meczem skalpujemy 0-0 i w zależności ile "darmowych" środków tam mamy, tyle dajemy na 2-2 według proporcji. Brak goli do 30minuty i robimy licząc na kilka bramek w dalszej części spotkania:

     

    post-8746-0-31446800-1416962154.jpg

     

    Gdy padnie wczesna bramka: 

     

    post-8746-0-30682700-1416962327.jpg

     

    Co do Bingo Bistrot (bo tak nazywa się strategia którą testowałem - zawsze mi się mylą :P) , to największy problem tkwi w zabezpieczeniu wyniku 3-1. Tutaj najlepszym wyjściem byłoby ugranie na nim ticka pre, ale to już jak dla mnie wyższa szkoła jazdy. 

     

    Pełne opisy większej ilości strategii: https://pemean.files.wordpress.com/2012/08/trading-football-strategiesv2.doc .


  12. Czas leci bardzo szybko. Nawet nie zauważyłem że to już ponad miesiąc mojej przygody z tradingiem :)

    Kilka ostatnich dni standardowo grałem pre, jak również testowałem trzy, moim zdaniem dość bezpieczne sposoby gry in play. 

    Dwa to csy i połączenie taktyk Nugett Nimble i Adster Aperitiff z przedmeczowym skalpingiem wyniku 0-0 bez hedga. Taktyki na których przy odpowiednim stawkowaniu nie da się stracić, ale potrzebne są odpowiednie wyniki około 80 minuty meczu żeby zrobić sensowny profit. Trzecia zaś wymaga bardzo szybkiego streama bądź przekazu telewizyjnego, za to jest bardziej dochodowa. Coś w tym stylu, ale na rynku MO:

     

     

    Założenia:

    -drużyna na którą kursy pre wynosiły około 1.8 -2.0 musi prowadzić jedną bramką (kurs IP w granicach 1.3) i w dalszym ciągu przeważać na boisku

    -dość płynny rynek, ale nie na tyle żeby przebicie się trwało zbyt długo.

     

    Przy ciekawszych akcjach drużyny prowadzącej backuję licząc na bramkę. Rzut rożny bądź niebezpieczny wolny daje 2-3 ticki zysku. Gdy w trakcie dłuższych akcji ofensywnych buki spuszczą kurs, również zarabiam ticka - dwa. Przeciwnicy przejmują piłkę - zamykam po kursie jaki jest (kurs idzie w naszą stronę więc często jest to scratch).

    Ewentualna strata to oczywiście akcja szybsza niż 8 sekund potrzebne do zamknięcia bądź czerwona kartka. Zysk przy bramce w granicach 60% stawki, przy czym mamy wynik 2-0 i można czekać do końca. W najgorszym wypadku zamkniemy przy 2-1 z mniejszym zyskiem.

     

    Grając stawką 5E wpadło 5 bramek, w tym jedna w złą stronę. Pojedyncze stracone ticki niwelują się na bieżąco, bądź zeruję w przerwie.

     

    Gra moim zdaniem jest warta świeczki, ale za więcej niż 5E spróbuję po minimum 100 meczach testów (no chyba że według Was jest zupełnie do d*** :P ).

     

    Jeżeli chodzi o grę pre, zanotowałem chyba tylko jeden rynek godny uwagi. Mecz w brazylii przed kilkoma dniami na którym grałem rynek doga. Kurs na faworytów, 5 minut przed meczem niespodziewanie spadł u buków o 8 ticków. Tego typu sytuacje, gdy mają miejsce pół godziny do gwizdka już mnie zupełnie nie dziwią, ale 5 minut to jakiś dramat. Nawet nie zdążyłem kliknąć, a skończyło się na 12! E reda ;/ Dwie nowe zasady: nie gram rynku doga gdzie tick przekracza 0,05 i ZAWSZE ustawiam stop lossa.

     

    post-8746-0-20864600-1416873774_thumb.jp

     

    Zysk z tenisa to "zabawa" in play za 10E w meczu Burgos - Clezar. Zawsze lubiłem grę IP, ale tenis to już chyba nie na moje nerwy :P

     

    Pierwszy miesiąc jak dla mnie mega udany i chciałbym takie statystyki choć w małym stopniu przełożyć na wyższe stawki :)

     

    post-8746-0-32792300-1416873435_thumb.jp

     

     

    BANK: 161,87

    Miesięczny zysk: 541%


  13. Aaa... walnę posta mimo braku godnych opisania sytuacji. Cały czas skalpuję ticka w poszukiwaniu szczęścia. Wejścia z tygodnia na tydzień coraz trafniejsze, czym chciałem się pochwalić :) Wykorzystuję coraz większe części ruchów rynkowych a co za tym idzie ładniej wyglądają greeny. Próbuję obecnie grać niskie laye tam gdzie się da, wchodząc stałym liability 80E (jeżeli to nie zbyt duża część banku, nawet jak na grę pre) . Dwa - trzy euro na ticku mnie oczarowało :P

     

    post-8746-0-80681200-1416274685_thumb.jp

     

    Bank: 101.49

    Zysk: 38,26%


  14. Twoja inwencja twórcza. Ważny jest po prostu ruch kursu w górę bądź w dół. Backując liczysz na spadek, layując na wzrost.

    Co do przykładu, to możesz się ustawić po backu od razu niżej i czekać albo wejść gdy spadnie na oczekiwaną wysokość. Teraz napisz coś o magicznych "dojściach".

    Lektura na pewno pomoże: http://sport.traderzy.pl/topic/4360-betfair-bez-tajemnic-graj-tak-jak-graj%C4%85-zawodowcy/


  15. Vanilla mi się podobała, TBC jeszcze bardziej, początek WotLKa był ok, potem już równia pochyła. Hype is real now, ale z zakupem wstrzymam się przynajmniej do grudnia.

     

     

    Koniec spamowania. Z taką skutecznością zrobisz 100 w tydzień, nie warto zawieszać bloga.

     

    Na Vanilli nie było rozwiniętego pvp, więc zero zabawy dla mnie ;) Jak chcesz kupić to pw: 

    http://sunwell.pl/armory/character.php?r=Feronis&n=Shayba

    http://armory.hellground.net/character-sheet.xml?r=HellGround&n=Tenshou   xD

     

    Następny dzień z serii cienkich płynności. Ligi wróćcie! 

    Dwie bardzo ciekawe sytuacje dziś, dlatego też się wpisuję. A więc pierwsza w meczu Paragwaj - Peru. Spokojnie czekam sobie w kolejce na 1.98. Do meczu jakieś 25min. Rynek średnio płynny (100k+). Pieniążki w miarę równo porozkładane na drabince po 500E. Nagle wpada koleś za 4k i skupuje do 1.95 backiem. Jego pieniądze stały jakąś sekundę, po czym skupił go inny grubas. Od tego momentu kurs u buków zaczął rosnąć. Każda kasa laya na 1.95 była instantowo skupowana. Myślę więc "jak nic backujący grubas scratch'uje". Tak też to wyglądało, więc obróciłem kilka razy między 1.96 a 1.95. Niestety jedno wejście za dużo sprawiło że nadziałem się na swinga i cały misterny plan wiadomo gdzie ;/

     

    Druga sytuacja to ostatnio moja zmora. Co drugi mecz przy wyniku remisowym, w przerwie widzę coś takiego:

     

    post-8746-0-47877100-1416007795_thumb.jp

     

    Nie wiem czym są spowodowane wejścia bomberów w bardzo małe rynki. Żadnej grubszej sumy nie ma na pozostałych dwóch outcome'ach więc sytuacja dla mnie bez sensu. Koleś postoi na zawyżonym remisie i tuż przed gwizdkiem ucieka bez skupionego ani jednego euro, a ludzie boją się już wtedy skupować. Bardzo irytujące. Macie może jakieś pomysły o co tutaj chodzi?

     

    Dzień na plus, ale ogólny spadek formy. Dopadło mnie znużenie grą poniżej 100E i rynkami 40k, bo ile można ciułać po 50 centów? :P

     

    post-8746-0-21492800-1416015717_thumb.jp

     

    Bank: 73.40

    Zysk: 7.95%


  16. Spam,spam,spam, ale nie wierzę...gram w przerwie Japonię, 5e zysku udało się wypracować i dalej szlifuję zysk, a tu zaczyna się już połowa, rynek zawieszony, bramka i znowu w dupę...mam ze stoperem siedzieć? -16e

    Tyle że na Japonii nie dało się grać przerwy... 3-0 było i kurs 1.01, a nawet jeśli to bramka padła w 47 minucie. Jak grasz Cymaticiem to u góry masz zegar pokazujący czas in play. Wybija godzina i zamykasz niezależnie od zysku/straty. Można jeszcze dodać do tego doliczony przez sędziego czas gry z pierwszej połowy i sprawdzać rozpoczęcie na bet365. Tak czy inaczej przypadkowo można wejść na powiedzmy 10sekund (i to raz na 1000 spotkań), ale nie 2 minuty :)


  17. No i dobra, dzięki @Shayba zacząłem grać trochę bezpieczniej, ale jak widać za mało...do południa udało się wyrobić wczoraj ponad 14 euro co było dla mnie świetnym wynikiem, następnie feralny mecz Anglii, bramka po przerwie, nie wiem czemu nie zaakceptowało mi stawek, -46e boli, ale cóż, jedziemy dalej, stąd planuję regularne wpisy w tym blogu i podliczanie zysków/strat.

    A więc, chciałbym do końca roku dojść do granicy 500e - na ten moment do tego celu brakuje mi 182.88e - 82.88 zostawiam na listopad, 100 na grudzień.

    Dzięki wczorajszemu dniu uświadomiłem sobie, że wcale nie jest tak trudno robić 5-10e dziennie. Z każdego rynku jestem w stanie bez większego ryzyka wyciągnąć 0.40-0.80 przy niewielkich stawkach, co mnożąc x10 meczów już daje te 4-8e (a zazwyczaj gram 20 rynków dziennie).

     

    A więc zostało 17 dni:

     

     -->  -->   -->   -->   -->  -->  -->  -->  -->  -->  -->  -->  -->  -->  --> -->  --> 82.88e

     

    Bardzo ładny wynik :) Do końca roku jedziemy po 1k :P Nie ma co się rozdrabniać bo od 100E z jednego meczu da się generować stałe zyski na poziomie 2-4E za mecz. Powodzenia, wytrwałości i braku In play życzę :)


  18. To ze wyplacasz pieniadze jest calkiem zrozumiale, nie rozumiem tylko dlaczego zawieszasz prowadzenie? ;)

     

    Myślę że zaprezentowałem już w jakiś sposób moją zabawę "drobnicą" :P Nauczyłem się pewnej mechaniki panującej na pre play. Teraz tylko pytanie, czy będę w stanie przełożyć to na wyższe stawki? Oczywiście jeżeli zdarzy się jakiś bardzo ciekawy rynek, to wrzucę. Pewnie większość się ze mną zgodzi, że krótki opis kilku rynków i zrzut profitu mało wnosi. Będę się starał obszerniej opisywać moje zagrania, aby większe grono osób czerpało wiedzę z tego bloga :)

     

    Czyżby Warlords of Draenor? ;)

     

    Jak dla mnie ta cudowna gra zaczęła się TBC i zakończyła na WotLK'u :P Wszystko wyżej jest przekombinowane.


  19. Kolejny dzień z bardzo małą liczbą okazji do gry - bez historii. Przełożyło się to na wynik i ledwo zrealizowany cel ;/

    Jedynym ciekawym wydarzeniem dla mnie było spotkanie Brazylii, w którym gamblerzy mnie nie zawiedli skupując ładnie moje pozycje. Cały zysk zrobiony bardzo szybko na bardzo przewidywalnych ruchach 3 minuty do gwizdka. Jedyny dziś red spowodowany niejakim zwieszeniem betbraina. Kursy nie odświeżały się prawidłowo i po "swingu" było mi dane odrabiać reda 4E. Macie może jakiś pomysł, jak można zapobiec temu w przyszłości?

    Jestem zmuszony wypłacić dziś dużą część zarobionych pieniędzy (100E), dlatego też zawieszam, na mam nadzieje tylko kilka dni, prowadzenie bloga. Gdy wrócę do stanu z dziś, możecie się spodziewać kolejnych wpisów :) Pozdrawiam i greenów :)

     

    post-8746-0-94063200-1415828435_thumb.jp

     

    BANK: 166,88

    Zysk: 4,68%


  20. Wczoraj niestety nie miałem czasu na trading, ale mimo to, jak na dwa mecze wynik bardzo zadowalający. Podniesienie liability do 100E spowodowało jak na razie zwiększenie greenów, przy czym wysokość redów się nie zmieniła :) Cel na najbliższe dni to skrócenie czasu przed komputerem, bez obniżania profitu dziennego (oczywiście z wyjątkiem weekendów, bo szkoda :P). Muszę w jakiś sposób nauczyć się maksymalizować zyski, bo dalej zdarza się łapać ticka z pięciu/sześciu możliwych.

    Największy red dziś w spotkaniu Vasas - Videoton spowodowany wyłącznie głupim wejściem w zbyt mały rynek (kiedyś pewnie się to bardzo źle skończy). Grałem w przerwie na spadek gospodarzy przy wyniku 1-0, mimo iż byli wyraźnym przedmeczowym underdogiem. Kurs bardzo zachęcający - 2.04, gdzie najwyższy u buków wynosił 1.87. Zaczęło spadać, ale 6k euro wystarczyło do skutecznego zablokowania ruchów do końca przerwy ;/ 

    Najciekawszy mecz dziś to liga niemiecka.  Wykorzystałem mniej więcej w połowie swinga na gospodarzach na 35min przed rozpoczęciem. Będę starał się wchodzić trochę wcześniej aby łapać tego typu okazje po ogłoszeniu składów.

     

    post-8746-0-74101500-1415751231_thumb.jp

     

    BANK: 159.41

    Zysk: 7.93%


  21. Dzień numer 18. W końcu trafiłem na rynek, gdzie przy wyniku 0-1 na niekorzyść faworyta kurs spadał. Rynkiem tym było ostatnie dziś spotkanie w lidze brazylijskiej. Kurs przed meczem maksymalnie 1.3 na gospodarzy. Wszystkie poprzednie mecze tego typu które grałem, musiałem redować - albo tak mi się przynajmniej wydawało :P Nie inaczej było tym razem. Jeden tick reda, dwunasta minuta przerwy i już miałem zamykać Cymatica, a tu nagle zaczęło się wielkie skupowanie backa Cruzeiro. Na początku przerwy kupiłem po 2.76 i byłem zmuszony sprzedać za 2.78. Kurs spadł w minutę do poziomu 2.64 i zrobiła się trzy-tickowa luka, którą wykorzystałem nawet do zrobienia niezłego greena. Czy tutaj jest klucz do skarbu który opisują słowa "jeśli do przerwy faworyt przegrywa, to musisz tam być"? :P Sprawdzę zapewne jutro, jeżeli będzie na czym testować.

    Dzisiejszy początek tradingu bardzo ładny, chwila słabości i frustracji po meczu Arsenalu z którego było już zielone 3E doprowadziła do dalszych redów. Kolejna moja zasada (jeżeli nie miałem już takowej :P) Jest green pre - przerwę odpuszczam.

     

    Za rok bedziesz gigantem w grze pre  ;)

    Widze to w szklanej kuli hehhe.

     
    Dopiero zaczynam przygodę z przedmeczowym i śródprzerwowym tradingiem na małych stawkach, więc słuszność Twojej kuli zweryfikujemy właśnie za rok i to jeżeli będzie mi dane grać grubiej :) Pozdro
     
     
    post-8746-0-34433200-1415576140_thumb.jp
     
    BANK: 147.7
    Zysk: 9,76%
     
     

  22. Po jednodniowej, wymuszonej brakiem internetu przerwie, ze świeżą głową włączyłem dziś Cymatica. Sobota, a więc mnogość okazji do pomnażania kapitału. Handlowałem mniej więcej pół na pół pre i przerwy. Jak zwykle wejścia maksymalnie 30min przed meczem. Najważniejsza rzecz jakiej się dziś nauczyłem, będzie dla Was zapewne wręcz śmieszna ;p A więc: na przerwy wyłączam offset  :) Gdybym wcześniej wpadł na ten genialny pomysł, wyniki byłyby dużo lepsze, bo sześć ticków jest jednak lepsze niż jeden ;p

    Mecz dnia to zdecydowanie spotkanie Xanthi - OFI, mimo że wynik nie jest największy. Przez bardzo długi czas kurs na gospodarzy - faworytów - spadał. Czasem stał niżej niż na Pinku czy SBObecie. Nie wiem zupełnie co było tego przyczyną, ale dzięki takiemu procederowi pojawiły się wolne przestrzenie (rzadkość na rynku 130k). Pierwsze wejście zepsułem, licząc na odwrócenie trendu. Leciało dalej w dół, aż do trzech minut przed gwizdkiem i stanęło. Wtedy ustawiłem się layem i dopiero 45sekund do meczu ludzie chyba ogarnęli że trzeba by sprzedawać, bo na dole grube tysiące, a góra luki. Brak ruchu u buków, a kurs poszedł ładnie o 6 ticków do góry. 

    Największy dziś wynik to mecz w Serie A. Nie widziałem do tej pory tak dobrego gruntu pod grę na jeden tick. Bukmacherzy nie mogli się za bardzo dogadać co do kursu, umożliwiając wahania na giełdzie. Właściwie jak bym się nie ustawił, tak w kilkadziesiąt sekund zamykałem. Łącznie 8 wejść.

    Błędem było zaś wejście w CSa 1-1 na przerwie City. Jakoś nie dotarło do mnie że to remis bramkowy (a na takie nigdy nie wchodziłem CS), i o spadki było dość trudno :) Tak czy inaczej myślę że rynki dokładnego wyniku (przy świetnych płynnościach) będą dla mnie lepszym rozwiązaniem niż MO.

    Trzy ostatnie mecze to gra trochę na siłę, aby zaokrąglić dzisiejszy wynik :)

     

     

    Odpuść sobie takie niszowe zdarzenia i skoncentruj się na bardziej topowych (płynnych). Piszę to daltego, że jak za jakiś czas będziesz operował dużo większą stawką to wtedy o handlu na takich rynkach jak np kopana w ZEA lepiej zapomnij. troszkę inaczej też gra się na płynnych rynkach, poza tym wiele lig charakteryzuje się swoimi prawami, ale to już sam zobaczysz z doświadczeniem  ;)

     

     

    No właśnie zupełnie inaczej gra się na spotkaniach powiedzmy 1kk+, przez co w dalszym ciągu gdy mam do wyboru Man City - Arsenal albo Chievo - Cesena, wybieram drugie. Najlepiej operuje mi się na meczach z rynkiem MO 200-500k, z którymi może być problem przy większym banku. Trzydzieści tysięcy na każdej linijce Cymatica nic mi nie mówi. Ograniczanie się tylko z powodu strachu i nieznajomości też raczej dobrym pomysłem nie jest.  Masz może jakieś techniczne wskazówki co do elektryzujących piłkarski świat spotkań? :)

     

    post-8746-0-64301400-1415489288_thumb.jp

     

    BANK: 134,56

    Zysk: 19,63%

     

     

×
×
  • Create New...