Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
Sign in to follow this  
Escabar

ROLAND GARROS is coming !

Recommended Posts

Turniej z serii Wielkiego Szlema zbliża się nieubłaganie. Zawodnicy szykują się na walkę na najwyższym poziomie bowiem na turniejach Grand Slam toczy się walka o najwyższe cele. Nie ma kalkulacji, oszczędzania sił, liczy się tylko zwycięstwo.

Już teraz wiemy, że w turnieju nie wezmą udziału znakomicie serwujący amerykanin Andy Roddick oraz hiszpański taktyk Juan Carlos Ferrero. Obydwoje wykluczyły kontuzje.

Do walki o finał przystępuje również niepokonany w tym sezonie serb Novak Djokovic. Który od początku sezonu zarobił na kortach 2 razy więcej niż sam Rafael Nadal. Djoko ma już na koncie 5,43 miliona dolarów, na drugim miejscu Rafa z dorobkiem 2,65 miliona, a pierwszą trójkę zamyka angielski panicz Andy Murray (sic!) 1,51 miliona. Polak Łukasz Kubot na 52 pozycji z dorobkiem 228 tys dolarów.

NA początku warto zwrócić uwagę na kursy "na zwycięstwo" Novaka i Rafy. Bo to właśnie ci panowie są w gronie mocnych faworytów. A kilka meczy wygranych w fazie pucharowej na pewno obniży kursy.

Wśród kobiet na pewno nie zagrają siostry Williams które borykają się z kontuzjami.

Warto zwrócić uwagę na solidną grę Viktorii Azarenki, Caroliny Woźniacki(?) oraz coraz lepszą formę Marii Szarapowej. Nie lada niespodziankę może zgotować niemka - Julia Goerges, która w ostatnich turniejach grała bardzo obiecująco, nie wstrzymując ręki.

Jak wiadomo clay to specyficzny rodzaj nawierzchni, gdzie liczy się taktyka gry, umiejętność rozrzucenia przeciwnika. A tam najlepiej radzą sobie hiszpanie.

Wszelkie uwagi pytania, dyskusję proszę prowadzić w tym wątku.

Niech Roland nas pochłonie !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsze kortowe zmagania już za nami. Niedziela raczej bez rewelacji jeśli chodzi "mecze na szczycie". Grało kilku zawodników z nazwiskiem i tu nie obyło się bez niespodzianki.

Swoje występy zakończyli chorwat Marin Cilic przegrywając z reprezentantem Hiszpanii Ramirezem Hilgado 3-0. Wśród pań największą niespodziankę sprawiła włoszka Flavia Pennetta, która odpadła z Varvarą Lepchenko z wynikiem 2-0.

Spotkania bez problemów wygrali między innymi: David Ferrer, Jo-Wilfred Tsonga, Stanislaw Wawrinka i Fabio Fognini.

Wśród pań gładko z rywalkami poradziły sobie Julia Goerges, Polona Hercog, Jelena Janković oraz australijka Samantha Stosur.

Share this post


Link to post
Share on other sites

KUBOT nie złożył broni, hiszpan Almagro jedzie do domu !!

"Łukasz Kubot wygrał z Hiszpanem Nicolasem Almagro 3:6, 2:6, 7:6 (3), 7:6 (5), 6:4 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa (z pulą nagród 17,520 mln euro). To wielki sukces Polaka (122 w rankingu), który pokonał rozstawionego z numerem "11" Hiszpana.

Mecz rozpoczął się źle dla reprezentanta Polski, który już w pierwszym gemie stracił własne podanie. Nieoczekiwanie przy wyniku 1:2 odrobił jednak stratę przełamania i dał polskim kibicom nadzieję, że powalczy z rozstawionym z "11" Almagro. Niestety, zarówno końcówka pierwszego seta, jak i cały drugi, przebiegały pod dyktando Hiszpana, który 21 maja triumfował w turnieju ATP w Nicei.

Łukasz Kubot nie miał zamiaru jednak się poddać i w trzeciej partii walczył jak równy z równym. Żaden z zawodnik nie potrafił przełamać przeciwnika. W tie-breaku górą był Polak, który zwyciężył 7:6 (7-3).

W czwartym secie Polak uwierzył w siebie i mimo, że już był bliski porażki (przegrywał 3:4 i serwował Almagro), to zdołał przełamać rywala i wrócić do gry. Po chwili wyszedł na prowadzenie 5:4, dość łatwo wygrywając przy swoim podaniu. Hiszpan znowu jednak wygrał dwie kolejne piłki i był bliski zakończenia pojedynku, ale Łukasz Kubot miał jeszcze jeden zryw, przełamał rywala i doprowadził po raz drugi w tym meczu do tie breaku.

Okazało się, że to nie było ostatnie słowo naszego tenisisty. Ponownie zachował więcej zimnej krwi i ograł rywala 7-5. Cudowny powrót do gry i o zwycięstwie miał przesądzić piąty set.

W tym jednak dało o sobie znać zmęczenie polskiego tenisisty. Kubot szybko został przełamany i po chwili przegrywał 0:3 w gemach. Gdy wydawało się, że to koniec emocji - Polak zaskoczył wszystkich raz jeszcze. Heroiczna walka na korcie opłaciła się - Kubot przełamał serwis Almagro i to dwa razy! Ze stanu 0:3 - zrobiło się więc 5:3 dla polskiego zawodnika.

Ostatecznie Łukasz Kubot wygrał w tej partii 6:4, wykorzystując pierwszą piłkę meczową, i po raz pierwszy w karierze pokonał hiszpańskiego tenisistę (dotychczas rywal zwyciężał trzykrotnie). Kwalifikant odprawił zatem jedenastą rakietę Rolanda Garrosa po trzech godzinach i 50 minutach wyrównanej walki.

Polak popełnił aż 58 niewymuszonych błędów, przy 23 po stronie rywala, w wygrywających uderzeniach był nieznacznie lepszy 75-69. Hiszpan świetnie serwował i miał aż 18 asów.

W drugiej rundzie rywalem Polaka będzie Argentyńczyk Carlos Alberto Berlocq (69. w rankingu ATP), który w pierwszej rundzie pokonał Bernarda Tomica z Australii 7:5, 6:4, 6:2. Bilans dotychczasowych pojedynków między tymi zawodnikami jest korzystny dla Polaka 2-1.

"Chciałbym zadedykować to zwycięstwo rodzinie w Lubinie i Bolesławcu, która zawsze jest ze mną w dobrych, ale i trudnych chwilach. Mam nadzieję, że dzięki ich wsparciu uda mi się wrócić do pierwszej setki rankingu i zostanę tam na dłużej. Mamie życzę wytrwałości, siostrze Pauli - żeby skończyła studia, a tacie, żeby utrzymał się z drużyną Kolejarza Stróże w pierwszej lidze. Jutro czeka ich ciężki mecz w Ząbkach, ale wierzę, że wygrają. Mamy takie nasze motto życiowe: +dopóki walczysz jesteś zwycięzcą+" - powiedział ze łzami w oczach Kubot, który po zwycięstwie odtańczył kankana dla trenera.

"Od stycznia pracuję z Janem Stocesem i mam z nim umowę, że jeśli wygram z mocnym rywalem na ważnym korcie, to po meczu tańczę dla niego kankana. Tak było w styczniu w Australian Open, tak było też dzisiaj" - dodał.

Almagro jest drugim wśród najwyżej rozstawionych zawodników, którzy pożegnali się z paryską imprezą w pierwszej rundzie. W poniedziałek odpadł Czech Tomas Berdych (nr 6.).

- Mogę powiedzieć, że to było jedno z największych zwycięstw w karierze, nad zawodnikiem, który jeszcze niedawno był w pierwszej dziesiątce świata. Do tego w ubiegłym roku trzy razy pokonał mnie na wszystkich nawierzchniach, a tylko raz, właśnie na "ziemi" w Rzymie, udało mi się urwać mu seta. Przyjechał tutaj z dużą pewnością siebie, bo w sobotę wygrał turniej w Nicei, no i na mączce rozegrał w tym roku o wiele więcej meczów ode mnie. Zawsze bardzo dobrze serwuje. Z niskiego wyrzutu, od razu przykrywa piłkę rakietą, więc jest mało czasu na odczytanie, gdzie ją skieruje - powiedział Kubot.

Polak jest 122. w rankingu ATP World Tour, a w Paryżu przeszedł trzy rundy eliminacji. We wtorek długo nie mógł znaleźć sposobu na mocny serwis Almagro, a udało mu się to dopiero w trzecim i w czwartym secie.

- W trzecim secie, dzięki Bogu, dotrwałem do tie-breaka, głównie atakując z returnu i mieszając grę. Taka była moja strategia, żeby nie grać przy jego serwisie długich wymian, tylko chodzić do siatki i wybijać go z rytmu. Przy swoim miałem cały czas zmieniać tempo, czasem atakować, czasem rozgrywać wymiany i grać po linii, szczególnie z forhendu. Było tych wariantów dużo, ale choć na początku mi się nie udawało, to wierzyłem, że taka taktyka musi w pewnym momencie przynieść skutki. Wiedziałem, że piłki, którymi gramy w Paryżu, bardzo mi odpowiadają, bo są szybkie i umożliwiają zdobywanie wielu punktów bezpośrednio serwisem - stwierdził Kubot.

- Miałem dzisiaj szczęście, ale szczęście przecież sprzyja dobrze przygotowanym. W czwartym secie przegrywałem już 2:4 i 15-40 przy swoim serwisie, ale mu się nie udało tego wykorzystać, choć to zawodnik ze światowej czołówki. Później było jeszcze 0:3 w decydującym secie, bo przegrałem serwis, psując trzy woleje. Jednak dalej grałem swój tenis, bo wiedziałem, że mogę wygrać. Dotychczas nie miałem okazji rozegrać zbyt wielu meczów pięciosetowych, właściwie tylko kilka w Pucharze Davisa. Almagro ma w nich większe doświadczenie, ale się udało - dodał.

W drugiej rundzie Roland Garros rywalem Kubota będzie Argentyńczyk Carlos Berlocq, obecnie 63. na świecie. Będzie to ich czwarty pojedynek i czwarty na korcie ziemnym. Bilans dotychczasowych jest korzystny dla Polaka 2-1, a w setach 6-2.

- To zawodnik, który gra głównie z głębi kortu, waleczny, więc nie będzie oddawał punktów za darmo. Szykuje się wyrównany mecz, ale wierzę, że w czwartek będę dobrze serwował. To może mi pomóc. Na razie mam ponad dzień na regenerację, no prawie, bo jutro jeszcze gram debla - przypomniał Kubot, który w deblu występuje w parze z Austriakiem Oliverem Marachem."

materiał onet.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Środa 25maj i 4 dzień Rolanda przed nami.

Dziś sporo ciekawych starć.

Zastanawiać się można nad spotkaniami:

gospodarz Benneteau czy może hiszpan David Ferrer ?

świetnie grający serb Tipsarevic czy może kolejny hiszpan Pere Riba ?

Novak Djokovic - Hanescu, co pokaże Djoko w kolejnym starciu ?

Nie mniej ciekawie robi się u kobiet.

wojowniczka Mattek-Sands czy raczej pogromczyni włoszki Flavii Pennetty, Varvara Lepchenko ?

Sara Errani czy nienaganna Hantuchova ?

lecz dwa najciekawsze spotkania dzisiejszego dnia to wg mnie:

Lucie Safarova - Julia Goerges

oraz

Marion Bartoli - Olga Govortsova

kto wygra, wyniki już wieczorem !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś ma jakieś info odnośnie "stanu" kostki Murraya?

Dzis czytalem krotki wywiad z Murrayem .

Ma podobno naderwane sciegno -jak sam mowi gra ryzykujac powazniejsza i dluzsza kontuzje . Ale zaraz potem dodaje ,ze ma przeciez dobre staty z Troickim i Chela .

Podobno dostal kule ,zeby nie obciazac nogi -ale zartem stwierdzil ,ze nie uzywal tego ,bo nie wie jak .

Powiedzial tez ,ze w czasie meczu z Trocikim mial w sobie wiecej pigul niz Ozzy Osbourne .:-D

Bylo to widac ,bo do wielu pilek nie biegal jak zawsze .

Co do dalszych meczow uwazam ,ze chyba troche sie podpala i wietrzy swoja szanse ,ze moze nawet wygrac Rolanda .Przyjazni sie z Djokovicem wiec wie ,ze on ma problemy z kolanem a biorac pod uwage ich ostatni mecz w Rzymie ,gdzie mial go juz praktycznie na widelcu nie wiadomo ,gdyby doszlo do finalu i powiedzmy meczu dluzszego niz 3 sety ktoremu pierwszemu odezwala by sie kontuzja .

Ale wczesniej po drodze jest Chela ,typowy clayowiec z tym ,ze w nie najlepszej formie -ale do ogrania .

A potem najprawdopodobniej Nadal ,tez moim zdaniem do ogrania -taka sama metoda jak zrobil to Djoko -poza tym tez chodza jakies slychy ,ze z nogami Nadala znowu jest cos nie tak .

Ale czy warto majac w perspektywie Wimbledon ?Moim zdaniem nie ,powinien juz oddac wo dla Troickiego .

Mecze z Chela i Nadalem nawet jak wygrane to z pewnoscia nie bedzie mniej niz 6 setow ,wiec obciazenie bardzo duze .

Ale ja ceniac go za niesamowita ambicje u ducha walki zycze mu jak najlepiej i oczywiscie bede mu kibicowal .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...