Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
HoMiK155

Football Trading => w pogoni za dyscypliną vol. 2.

Recommended Posts

Dwa dni temu pisałem, że pora zaczać grę "in play" i że najlpiej będzie jesli będę opierał się na typach Badgera. Tak też zrobiłem, a rozpocząłem od wczorajszego spotkania Wigan-Wolves. Zgodnie z poleceniami zainwestowałem 200e, jednak po godzinie okazało się, że mecz wcale nie idzie po naszej myśli. Stanąłem przed dylematem, albo brać reda 120e, albo czekać na cud i ryzykować 150e. Prawdę mówiąc, dla osoby, która nie jest przyzywczajona do gry na live, akceptacja takiego reda jest baaardzo trudna. Niemal niemożliwa. Zdarzył się jednak cud i udało się zarobić 50e - czyli zrobić tzw. halfgofera :-D

Mój umysł po porstu nie jest jeszcze przyzywczajony do takich sum w kolorze czerwonym wobec czego, bede grał kolejne typy za 50% stawki. Ponadto musze nabrać zaufania do takiego sposobu gry, a w razie ujemnego miesiąca moje straty będą mniejsze.

Prócz wspomnianego meczu, reszta również weszła, a ja dołozyłem swoje trzy grosze w handlu pre play - wynik jest nastepujący:

skrin

Zdaję sobie sprawę, że kolejne dni, mogą się skończyć dużymi minusami, ale póki co jestem dobrej myśli. Ten wynik to dzienny rekord mojej przygody z handlem i jakiś pozytywny symptom na przyszłość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponieważ ja gram tylko rynki live, polecam serdecznie ryzykować kasą nie większą, niż zarobioną poprzedniego dnia. Taka nietypowa zasada. Prócz tego, jeśli danego dnia straciłeś cały wczorajszy zarobek, ustal stałą kwotę, która ryzykujesz. Kij ma dwa końce, nie zapominaj również o tym. Jeśli widzisz z jednej strony niesamowite 1110 do -50 nadal należy zrobić z tego hedge, bo statystyki nie kłamią, a w dłuższej mierze to one nami rządzą. PZDR

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Celticus

Dzięki za rady, ale moja gra na live jest podporządkowania ściśle okręslonemu schematowi i nie ma tu wiele miejsca na jakieś moje interpretacje czy szukanie własnego systemu. Stawka jest stała, a błedy typu odgrywanie się na siłę czy ryzyko większej częsci kapiatłu są już dawno za mną :-P Wygrane rzędu 1100 euro też mi w najbliższym czasie nie grożą :lol:

Jako, że spotkań piłkarskich jest dzisiaj jak na lekarstwo, chciałbym poruszyć temat miesięcznych założeń, jakie niemal każdy z nas sobie stawia i dąrzy do ich osiagnięcia. Mnie do niedawna wydawało się, że takie założenie sobie finansowego celu działa na mnie mobilizująco i pomaga uzyskiwac dobre rezultaty. To jest moim zdaniem mylne założenie!

Zrozumiałem, że postawienie sobie jakiejkolwiek poprzeczki na poczatku miesiąca powiedzmy na poziomie 500e zysku, sprawia, że każdego dnia wieczorem konfrontujemy nasz dzienny utarg z planem finansowym. Wszystko ok, jesli mieścimy się w założeniach - gorzej jesli jesteśmy "pod kreską". Wtedy, szczególnie u niedoświadczonych traderów, pojawia się pokusa aby jednak wyrobic tą norme - wiadomo jak sie to kończy... Dla tych, którzy radzą sobie z takimi pokusami, starają się coraz więcej siedzieć przed monitorem, aby uciułac jeszcze kilka euro. Skutek jest taki, że człowiek staje sie zakładniekiem swojego planu

Pół biedy jeśli potrafimy realistycznie nakreślić swoje cele. Czesto jednak nasze założenia są albo zbyt wygórowane, albo zbyt łatwe do osiągnięcia. Nikt z nas zapewne nie czuje radości, gdy osiągnął planowany cel powiedzmy w połowie miesiaca, bo wie, że źle ocenił swoje umiejętności. Nie jsteśmy w stanie racjonalnie ocenić jaki będzie następny miesiąc, bo ma na to wpływ zbyt wiele zmiennych, o których po prostu na początku miesiąca wiedzieć nie możemy.

Ponadto ustalanie sobie takiego celu finansowego wygląda tak, jakbyśmy sami nie umieli się zmotywowac do wytęzonej pracy. Przecież każdy z handlujących wie o tym, że musi maksymalizować zyski i starać się zarobić możliwie najwięcej. Czy jeśli założymy sobie taki cel, to będzie nam się handlowało lepiej, wydajniej? Wątpie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pdsumowanie I dekady Października

Pierwsza dekada miesiąca to zaznajamianie się ze startegiami in play oferowany przez Badgera, z którego rad korzysta zapewne również część z was. Po dobrym początku miesiąca, nastał zastój, a właściwie regres. Sam nie wiem czy to ja źle cos robie, czy po prostu on daje złe strategie, ale póki co z jego typów jestem na minus jakieś 20-30e. Niby nie dużo, ale strasznie mnie to deprymuje i zniechęca, gdy raz za razem muszę przyjmowac minusy 40-50e. Może ktoś sie wypowie, jak u niego bilans po tym okresie?

Handel przedmczowy został więc pomniejszony o tą kwotę, ale i tak jestem w okolicach 100e, więc nie jest najgorzej. Tradycyjnie opreuje na rynku CS, przede wszystkim na wynikach 1-1, 2-2 i 3-3.

skrin

Pozdrawiam.

Edit:

Screen wstawiony.

@ Leno - zagadzam się w całej rozciągłości, ale chce sie zmierzyć z grą in play. Jeśli jednak dalej będe generował minusy to raczej nie starczy mi motywacji i samozaparcia. Po prostu ja jestem przyzwyczajony, że codziennie bankroll rośnie, a nie waha się o 100e co drugi dzień. Jak będzie, zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Rowniez korzystalem z typow Badgera i nie moge powiedziec ze sa one zle ale wydaje mi sie ze sa bardziej zblizone do bukmacherki a nie do tradingu. Juz o wiele bardziej podobaly mi sie strategi Bingo i Adstera z Trading Football Markets gdzie wszystko bylo o wiele lepiej zabezpieczone gdy mecz nie ukladal sie po naszej mysli. No i nie wiem jak jest u Ciebie ale w moim przypadku gra in play noznej przynosila bardzo duzo stresu ;) i jak narazie wole pozostac przy handlu przed meczami. Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

II DEKADA PAŹDZIERNIKA 2010

Ostatni okres to dla mnie hustawka nastrójów. Zaczeło się tydzień temu w poniedziałek, gdy typ Badgera znowu okazał się chybiony, a zaliczyłem wieeelkiego reda. Od wtorku do piątku pracowałem na drugich zmianach, więc z handlu nic nie wyszło, a wtedy oczywiście Badger zaliczył kapitalną serię zwycięstw. Myslałem, że szlag mnie trafi. No nic, w tym miesiącu już sobie odpuszczam jego typy. Wystarczy, że za październik "dzięki" niemu zanowtowałem minus 84 euro...

Od soboty postanowiłem wziąć się w garść i pokazać na co mnie stać w handlu pre play. Robiłem dniówki między 30-40e, i i udało się zakonczyc okres na plus. Jestem naprawdę zadowolony, że mimo potężnego minusa na początku okresu i kilku dni wolnych od handlu potrafiłem osiągnąc taki zysk. Niewątpliwie dobry prognostyk przed trzecią dekadą paździenika.

skrin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj, podałem wam w dziale rynki tradera mecz Napoli-Liverpool CS 0-0. Zapewne wielu z was zagrało ten wynik po kursie 9,4 i 9,6 - tak jak i ja. Dziś koło południa zastała nas jednak nieprzyjemna sytuacja. Kurs z niewiadomych przyczyn poszedł do góry i oscylował między 9,8-10,0. Cześć z was zapewne biła się z myślami, czy uciekać z rynku ze stratą czy zostać i liczyć na odwrócenie trendu.

Przytoczę wam wypowiedź, jednego z najlepszych polskich traderów - czyzyka. Zajmuje sie wyścigami konnymi, jednak ta wypowiedź świetnie pasuje tutaj. "Sytuacja odwrotna, wchodzisz w swing trade, nie mija 2 sekundy a rynek już 2-3 ticki przeciw Tobie, wychodzisz? Nie, nie wychodź. Jeśli jest to ruch o 2 zdecydowane ticki i dalej nie ciągnie przeciw Tobie, daj rynkowi szansę na powrót. Nie zrozum mnie źle, myślisz teraz przede wszystkim o wyjściu ale nie ganiaj rynku w te i we wte co 3 sekundy. Przemyślałeś transakcję, wszedłeś więc daj szansę na rozwój sytuacji. Idzie kolejny tick przeciw Tobie ale np. delikatnie, daj mu jeszcze ten 1 tick i poczekaj. Dalej nie zawraca, to do widzenia, jesteś 3-4 ticki na minus. Trudno, nie wyszło, szukasz nowej okazji."

Ja zostałem do końca i sprzedałem swój zakład po 9,4. Przekonał mnie zastój na underze 2,5, który nie poszedł do góry, a wykazywał wręcz tendencje do spadku. Jak się to zakończyło wszyscy widzieliśmy... Panowie, więcej wiary w siebie i nie panikować! :-D

Poniżej screen z dzisiaj.

200

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z typu skorzystałem, ale na rynek zajrzałem gdy kurs Back wynosił 9.6. Bardzo szybko ktoś zlayował sporo 9.8 (trwało to 2-3 minuty) a musiałem wyjść, więc ustawiłem się w koszykach 10 i wyższych. Przyjęło tylko z 10, ale sprzedałem po 9.6.

Powodzenia w dalszym tradingu ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj wróciłem dopiero około 20, ale i tak udało sie wyhaczyć kilka rynków do tradingu. Największy zarobek to mecz Atletico, gdzie na 1 h przed meczem ktoś wrzucił na CS 3-3 dużą kwotę po nieadekwatnym kursie. Rozeszła się w ciągu 1 min, a ja odsprzedałem 1 tikc niżej.

W meczu Lyonu ładnie spadł za to CS 0-0 i tutaj również zadowoliłem się jednym tickiem. Mecz interu to po prostu nieudany scratch trade, bo nie chiałem wchodzić na live i kusić losu.

Kilka słów jeszcze o zagrożeniach płynących z grania na wysokich kursach CS.

1. Przeważnie leży tam mało gotówki, stąd płynność jest dość mizerna

2. Każdy tick przeciw nam to strata kilku lub kilkunastu euro (dla stawki 100e) a przecież nikt nam nie zawarantuje, że tick wyżej będzie jakaś gotówka...

3. Nawet jeśli dobrze przewidzimy trend, to może być duży problem żeby odsprzedać zakład... takie porażki bolą najbardziej.

4. Jesli niespodziewanie pojawi się jakaś "ściana" to czesto jest ona skuteczną blokadą dla dalszego handlu (trader jej nie skupi, bo nikt nie zagwarantuje że tick niżej uda się ją sprzedać.

5. Nie warto wchodzić na te rynki ze stawkami wiekszymi niż 100e

200

Share this post


Link to post
Share on other sites

III dekada pażdziernika

Ostatnie dni to przede wszystkim handel przedmeczowy na CS-ach oraz próby łapania okazji na rynkach MO i u/o. Wielka szkoda, że odwołali mecz Marsylii bo ładnie na nim zagofrowałem :/ - no nic, może na pierwszą "setke" z tradingu doczekam się trochę później. Fajnie, że coraz więcej osób udziela sie w temacie "rynki tradera" i zawsze można coś fajnego wyczytać. Liczę, że więcej osób włączy sie do naszej dyskusji

200

PAŹDZIERNIK 2010

Miesiąc zaczął się od prób gry "in play" jednak w skutek braku dyscypliny i czynników losowych nie była ona kontynuowana. skutkiem czego, mimo iż Badger zaliczył świetny wynik miesięczny, a ja zrobiłem prawie 100e na minus... Narazie daje sobie spokój z grą "in play" i dalej będe robił to co robię. Wynik miesięczny nie robi szału, ale dodając do niego wspomnianą stratę wychodziłoby prawie 500e, a to już byłby wynik przyzwoity.

Poprawiłem troche dyscyplinę gry i szybkość cięcia strat, co zaowocowało zwiększeniem liczby scratch trade'ów. Generalnie wydaje mi się jednak, że wpadam w pewną pułapkę. Tzn. mam już klika wyrobionych schematów gry i jesli jakiś mecz mi nie pasuje to go omijam. Mówię, o meczach, gdzie jest delikatny faworyt, bądź wyrównane kursy na o/u. Celem na ten miesiąc jest więc bliższe przyjrzenie sie takim spotkaniom

skrin

Miesiąc zaczynałem mając 1214,20euro a obecnie posiadam 1607,44 euro. Zysk wyniósł zatem 393,24 euro czyli 32,39%

Z konta wypłacam 600 euro z groszami i miesiąc rozpoczynam mając równe 1000euro. Celów sobie nie narzucam - będzie co ma być :-D

Share this post


Link to post
Share on other sites
III dekada pażdziernika

Ostatnie dni to przede wszystkim handel przedmeczowy na CS-ach oraz próby łapania okazji na rynkach MO i u/o. Wielka szkoda, że odwołali mecz Marsylii bo ładnie na nim zagofrowałem :/ - no nic, może na pierwszą "setke" z tradingu doczekam się trochę później. Fajnie, że coraz więcej osób udziela sie w temacie "rynki tradera" i zawsze można coś fajnego wyczytać. Liczę, że więcej osób włączy sie do naszej dyskusji

Obrazek

PAŹDZIERNIK 2010

Miesiąc zaczął się od prób gry "in play" jednak w skutek braku dyscypliny i czynników losowych nie była ona kontynuowana. skutkiem czego, mimo iż Badger zaliczył świetny wynik miesięczny, a ja zrobiłem prawie 100e na minus... Narazie daje sobie spokój z grą "in play" i dalej będe robił to co robię. Wynik miesięczny nie robi szału, ale dodając do niego wspomnianą stratę wychodziłoby prawie 500e, a to już byłby wynik przyzwoity.

Poprawiłem troche dyscyplinę gry i szybkość cięcia strat, co zaowocowało zwiększeniem liczby scratch trade'ów. Generalnie wydaje mi się jednak, że wpadam w pewną pułapkę. Tzn. mam już klika wyrobionych schematów gry i jesli jakiś mecz mi nie pasuje to go omijam. Mówię, o meczach, gdzie jest delikatny faworyt, bądź wyrównane kursy na o/u. Celem na ten miesiąc jest więc bliższe przyjrzenie sie takim spotkaniom

Obrazek

Miesiąc zaczynałem mając 1214,20euro a obecnie posiadam 1607,44 euro. Zysk wyniósł zatem 393,24 euro czyli 32,39%

Z konta wypłacam 600 euro z groszami i miesiąc rozpoczynam mając równe 1000euro. Celów sobie nie narzucam - będzie co ma być :-D

Bardzo ładne wyniki. Gratulacje :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tarpat

Dzięki, ale widzę, że osiągnęliśmy bardzo podobny wynik za pażdziernik, a przecież startowałeś z niskim budżetem, więc gratulacje należą się tobie. Liczę, że w listopadzie też się pościgamy ;-) Jesteś dobrym przykłądem na to, że prowadzenie własnego tematu działa mobilizująco i wprawadza większą dyscyplinę w poczynania.

Taki dzień jak dzisiaj, czyli klikanaście meczów, z których każdy wartałoby ugryźć wywołuje u mnie tzw. "efekt murzyna w skupermarkecie" Czyli patrze wielkimi oczyma na półki (z kursami) i wkładam do koszyka (kupuje) wszystko co popadnie. Nie mam jeszcze zmysłu inwestowania większej gotówki w 1-2 rynki tylko upycham ją gdzie sie da. Skutkiem czego dzisiejszy wynik jest raczej średni... ale lepszy rydz niż nic :-)

200

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś zamiast podsumowania podziele się z wami pewną obserwacją dotyczącą handlu na rynku MO drużyny, która rozgrywa swój mecz w pucharach. Nie chodzi jednak o handel na tym meczu, lecz skupieniu się jak zachowują się kursy w ich kolejnym meczu. Każdy trader powinieni zwrócic uwagę na te zależności i wykorzystać je jak jest okazja.

PRZYKŁAD - Liverpool

Liverpool w niedziele czeka ciężki mecz z Chelsea. W czwartek zmierzyli się jednak z Napoli. Przebieg meczu miał następujący przebieg. Najpierw wbiło Napoli, po pewnym czasie wyrównał Liverpool i w krótki odstepie czasu podwyższył na 2 i 3-1. Ja w tym czasie obserwowałem co się dział na rynku MO Liverpool-Chelsea i oto wnioski.

1. moment wyjścia na prowadzenie Napoli

2. remis

3. dwie szybkie bramki na Liverpoolu.

200

W czasie meczu kurs wahał się między 4,2 -4,3. Tuż po trzeciej bramce dla Anglików można było spokojnie dostać jeszcze 4,1, a mnie więcej 5 min po golu kurs spadł do 4,0. W nocy można było odsprzedac ze spokojem po 3,9...

Teraz kurs powrócił do swoich pozycji sprzed meczu z Napoli. Oczywiście można też stosowac tą strategie odwrotnie, tzn. mecz ligowy będzie nam determinował kolejne spotkanie w pucharach :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz racje:) ja to dawno zauwazyłem i opisałem nawet w dziale strategie:) dodatkowo jesli trend w nastepnym meczu jest zgodny z wynikiem wczesniejszego zysk nie mal 100% pewny:) oby jak najwiecej osob szukało takich wynikow i spotkan i podawało na forum wtedy bedzie łatwiej zarobic:) pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

grałes liverpool? duze spadki trzeba przyznac 1,85 mozna sprzedawac

arsenal tez dzis przegrał od razu 10tickow w gore.. mysle zę to i ak nei koniec tych zmian

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...