Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
HoMiK155

Football Trading => w pogoni za dyscypliną vol. 2.

Recommended Posts

@tokarz

Nie grałem bo byłem poza domem, a szkoda. Proponuję przenieść tą dyskusje do działu systemy i strategię - temat "Czy warto? o ile się nie mylę.

Dzisiejszy dzień w moim wykonaniu to jednym słowem wielkie rozczarowanie. Właściwie o błędach jakie popełniłem możnaby napisać książkę jak nie handlować.

200

1. Miałem zakupione 0-0 w Chelsea po 11,5 (!) i zamiast poczekać odsprzedałem po 10,5 bo doszedłem do wniosku, że niżej nie spadnie. Spadło. Do 9,4...

2. W tym samym meczu zatakowałem under 1,5 po 3,55, ale wyszedlem po tym samym kursie... sam nie wiem czemu :cry: Przed meczem do sprzedania po 3,15

3.W meczu PSG radośnie zakupiłem back na gości po czym spanikowałem i sprzedałem z 3 tickami w plecy - kurs oczywiście wrócił po kilku minutach...

Skóre uratowały mi Lazio i Werder - o tych typach pisałem na forum.

Hitem wieczoru była wieczorna awaria neta, która o mało nie pozbawiła mnie 30% bankrolla. Na dziś dość emocji :-/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie umiecie czytać?

Proponuję przenieść tą dyskusje do działu systemy i strategię - temat "Czy warto? o ile się nie mylę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

PODSUMOWANIE I DEKADY LISTOPADA

Pierwsze dni listopada to zdecydowanie jeden z lepszych moich okresów na giełdzie. Na tak dobry wynik złożyła się przede wszystkim szeroka oferta i spory wybór meczów z ligi angielskiej - niemal każdego dnia. Listopad będę grał tylko pre play i mam nadzieje, że uda się zanotować na koniec m-sc jakiś sensowny wynik. Tym bardziej, że będzie trochę więcej czasu na analizę rynków.

Handel opierał się przede wszystkim na wchodzeniu stawkami 100-200e na CS-y oraz na under 1,5. Nadal boje się atakować rynki MO większą gotówką, bo kursy zachowują się trochę dziwnie - jakby nie reagowały na informacje o kontuzjach, absencjach itp.

skrin

EDIT:

Kupiłem juz na sobote Stoke, Bolton i Blackburn. Zobaczymy, czy po ich dzisiejszych dobrych meczach będą jakiekolwiek spadki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A pomyślałeś może nad Juve - Roma oraz Lazio - Napoli.

Roma rozbiła Fiore a Juve słabo z Brescią. Napoli ograło Cagliari co jest trzecim zwycięstwem pod rząd a Lazio druga wtopa, zadyszka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Małe podsumowanie dnia dzisiejszego. Wynik całościowy z pewnością nie jest zły, ale wydaje mi się, że im dłużej handluje tym więcej dostrzegam własnych błędów i niedociągnięć. W sobotę tych mankamentów znowu było dużo.

Zacznę od tego, że handlowałem tylko 4 godz, bo do obiadu odsypiałem nockę, a o 19 wyszedłem na kolejną - czasu więc było niewiele. Przed południem odpłynął mi kurs na CS- Werderu i ratowałem się cięciem strat. Podobnie w meczu MU, bo miałem tam ładnego greena, a został tylko symboliczny. Największa wpadka to CS 0-0 w Liverpoolu, bo znowu przestraszyłem się ściany i zamknąłem zbyt wcześnie pozycje.

200

Z reszty handlu jestem zadowolony. Czerwone punkty, to zakłady zakupione w środę, za namową gofera zakupiłem tez Romę. Oczywiście wyszedłem za wcześnie :-/ Sam skusiłem sie też na Milan i zastanawiam się jak ciąć straty jutro :lol: Generalnie podoba mi sie ta metoda i wyciągnąłem juz kilka znaczących wniosków.

Na za tydzień nabyłem też Stoke @3,95 - kwota symboliczna, bo szkoda zamrażac gotówke.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako, że rynków piłkarskich jak na lekarstwo, można napisać parę słów o akceptacji ryzyka i strat.

Jak wiadomo każdy kij ma dwa końce - ten tradingowy też. Wszystko idzie fajnie, jeśli osiągamy zysk i zamykamy transakcje na zielono. Problem pojawia się, gdy choćbyśmy stawali na głowie wszędzie robi się czerwono. Przez głowę przelatuje tysiąc myśli i "genialnych" pomysłów jakby się tego koloru pozbyć. Ja z doświadczenia powiem, że grając na Cs-ach również takowe miałem. Kumulowałem stratę na jednym wyniku, aby z reszty wyjść na zero. Po dupie dostałem szybko, bo "stratny" wynik padł już za pierwszym razem :cry: Innym pomysłem było wejście na live, efekt? Bramka w 1' dla wyniku 0-0. Powiedzmy sobie jasno: natychmiastowa chęć odrabiania strat to nawyk bukmacherski. Ja odkąd to zrozumiałem zaakceptowałem redy, bo wiem, że choć dziś kończę na czerwono, jutro to odrobię z nawiązką.

Wchodząc na rynek, nie można być zaskoczonym, że coś poszło nie po naszej myśli. Stratę trzeba brać pod uwagę, zawsze gdy wchodzimy na jakiś rynek. Powiem więcej, tak samo jak kalkulujemy moment wyjścia przy zysku, tak samo powinien być przygotowany wariant przy stracie. Kolor czerwony jest jednak bardzo potrzebny, bo nie pozwala poczuć się za pewnie i racjonalizuje nasze decyzje. Wolę raz od czasu dostać kubeł wody na łeb, aby dostać porządną nauczkę, niż uważać że jestem alfą i omegą tradingu.

Bardzo ciekawy artykuł o psychologicznym aspekcie tradingu macie w dziale artykuły. Poczytajcie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się zdecydowanie...sam ostatnio się uczę sztuki akceptowania minusa...przychodzi ciężko...nawet bardzo....

Ale z drugiej strony ile miałeś transakcji, gdy wycofałeś się za wcześnie? Świadomość i pamięć o tym jest dla mnie utrapieniem bo często czekam, aż się to powtórzy ...niestety często jest inaczej [i wracamy do tematu "akceptowania minusa :-) ]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiejszy dzień na giełdzie upłynął bez rewelacji. Właściwie to nie miałem żadnego sensownego pomysłu jak ugryźć kursy w spotkaniach towarzyskich. Skupiłem się więc na mozolnym "dziubaniu" po 50-100e i grze na jeden tick na rynkach MO i CS-ach 0-0. Wynik powalający nie jest, ale bardzo sie pilnowałem, żeby nie zanotować jakiegoś dużego reda. Właściwie to więcej skupiałem się na tym żeby nie stracić, a nie aby coś zyskać. Tym niemniej kolejny bagaż traderowych doświadczeń, można uznać za zdobyty.

Więkoszść zysku pochodzi z meczu Anglia - Francja i Norwegii CS 0-0.

skrin

Juto na pewno nic nie zagram, bo tak biednej oferty z piłki to na BF jeszcze nie widziałem :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wynik powalający nie jest, ale bardzo sie pilnowałem, żeby nie zanotować jakiegoś dużego reda. Właściwie to więcej skupiałem się na tym żeby nie stracić, a nie aby coś zyskać.

Hmmm, czy to nie zachowanie raczej typowe dla gamblera? Po co grać skoro nie trzeba i nie jest się nastawionym na zysk?

Share this post


Link to post
Share on other sites

O gamblingu nie ma mowy, bo wszystko odbywało się "pre play". Moje słowa to raczej drobna ironia, bo nie potrafiłem trafnie odczytać rynków i grałem nie dość odważnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisałem ostatnio o akcptacji strat. Los sprawił, że dziś musiałem sprawdzić to w praktyce. Egzamin uważam za zaliczony:

skrin

Tu handlowałem w czwartek. Zakupiłem Lay 1,63 i po informacjach, że cześć graczy zagra uciekłem po 1,6

skrin

Mecz grosseto to jakiś kosmos. Miałem green'a na 10e, i skalpowałem na 1 tick między 1,83-1,82. W międzyczasie przerzuciłem się na mecz Arsenalu, a po powrocie redowałem na 2,12.

Zobaczymy czy do końca dnia to odrobię...wieczorem wrzucę screen :)

EDIT:

Udało się zniwelowac straty. Głównie dzięki Chelsea, gdzie operowałem na MO i CS 0-0.

skrin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety też straciłem na Liverpoolu. Lay 1.64, i niepotrzebnie czekałem zamiast ciąć straty. Dobrze, że w nocy ktoś przyjął mojego backa na 1.58. Strata -19e :-/ Swoją drogą ciekawe jak kurs się zachowa do samego meczu.

Grosseto też grałem, tutaj skromnie +1.70e. Ale widziałem, że przed meczem ktoś rzucił prawie 25k na rynek i kurs poszybował w okolice 2.1. Swoją drogą mecz się kończy i z 3:0 zrobiło się 3:3 ;-)

Życzę szybkiego odrobienia strat :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

PODSUMOWANIE II DEKADY LISTOPADA

Zysk ostatnich dni, mimo że nie jest rzędu tych najwyższych może nastrajać optymistycznie. Po pierwsze handlowałem tylko 6 dni, więc dniówka rzędu 23e wygląda przyzwoicie. Po drugie zacząłem eksperymentować na rynku MO i mimo strat będe starał się grać w ten sposób nadal. Trzbea jednak uważać, bo na MO dużo szybciej zachodzą zmiany.

skrin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnimi czasy byłem bardzo niezadowolony, że zamykałem transkacje za wcześnie i postanowiłem się przelamać. Przeglądnałem wczoraj wszystkie strony o Schalke i wyczytalem, że nie będzie żadnych oslabień w składzie, więc dokupilem sobie na rynku MO Schalke po kursie 2,22 i mając pokaźna pule na tym rynku położyłem się spać. Niestety jako, że odsypiałem nocki, wstalem dopiero około 14:30 a na Schalke kurs podskoczył do 2,36. Długo sie nie namyslałem i redowałem na 2,40 co w tej sytuacji bylo jedyną dobrą decyzja.

Na meczu Wigan podobny błąd. Zakupiłem wynik 0-0 po kursie 10,5 i po poludniu przyjmowałem reda na 11,5. Lekcja z dzisiaj jest bardzo jasna. Nie handluj na rynkach ktorych nie możesz kontrolować.

Reszta zakladow to mozolone odrabianie minusa i na koniec dnia z -40e udało sie zrobic -22e. Generalnie koncówka miesiąca dość cięzka dla mnie i będzie dobrze jeśli dekade zakończe na plus. 8-)

200

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po wczorajszym, dość słabym w moim wykonaniu dniu, przyszła pora na odrabianie strat. W niedziele udało się ugrać 57 euro, przede wszystkim dzięki trzem spotkaniom.

W meczu Tottenhamu handlowałem na rynku CS 3-2 i 3-3. Kursy na over zachowywały się dość stabilnie, dzięki czemu operując na niewielkich stawkach można było kilkakrotnie dokonać transakcji kupna sprzedaży.

Mecz Palermo to dość wczesne ustawienie się na wyniku 2-2 i odsprzedanie z 1 tickiem zysku. Próbowałem też cos ugrać na CS 3-3, ale przyjęło mi tylko niewielką część po kursie 60...

W Valencii na 2 godz. przed meczem runął over 2,5 z 1,73 na 1,68 i dzięki temu załapałem tick na Cs 3-0. Poza tym scalpowałem na AU między 4,3-4,4.

200

Share this post


Link to post
Share on other sites

PODSUMOWANIE III DEKADY LISTOPADA

Ostatnie 10 dni to dla mnie zdecydowanie najsłabszy okres na giełdzie, co wcale nie oznacza że było źle. Niewiele dni handlowych i brak odpowiedniej motywacji sprawiły, że przez tydzień balansowałem w okolicach zera i dopiero ostatnie 3 dni dały mi podstawy tego wyniku. Próba odpalenia Geek'sa i handel w przerwach między gemami skończył się przewidywanym minusem ;-) Mimo wszystko nie odpuszczę, bo w grudniu może wystartuje z koniami.

skrin

LISTOPAD 2010

No cóż, pierwsze dni miesiąca dawały nadzieje, że pęknie kwota 500e na koniec. Z kilku przyczyn tak się nie stało, ale mimo wszystko można być zadowolonym. Jest progres w porównaniu z październikiem, ale tak jak się spodziewałem wynik czerwcowy będzie trudno przełamać. Do tego będzie potrzeba przełamać moje przyzwyczajenia w handlu. Na pewno nie nastąpi to w grudniu, bo zamierzam eksperymentować na koniach, a to sie musi niekorzystnie odbić na wynikach.

W porównaniu z październkiem przerzuciłem większa uwagę na rynek MO, póki co z niezłym skutkiem. Bedę kontynuował te próby. Zauważyłem też ciekawą zależnośc na rynku CS i 'dziwne' zachowanie kursów - mam nadzieje, że uda mi się to wykorzystać i stworzyć jakąś sensowną strategie.

skrin

Miesiąc zaczynałem mając 1000e a obecnie posiadam 1425,09euro. W miesiąc zarobiłem 425,09euro czyli 42,5%

Wypłacam 400e (polecam wykorzystać obecny, atrakcyjny kurs wobec złotego) i miesiąc zaczynam mając równy 1000e.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...