Jump to content
×
×
  • Create New...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Recommended Posts

Witam wszystkich. Trafiłem na to forum niedawno, mimo że handlem zajmuję się już około 4 miesiące. A raczej zajmowałem. Wszystko przez niedoświadczenie i brak cierpliwości, o których tak często czytywałem na blogach o tematyce handlu. Myślałem, że mnie to nie dotyczy, że jestem lepszy od innych. Jak się później okazało, nie. Może dobrze się stało, bo teraz wiem, jakiego błędu już nie mogę popełnić.

Swoja przygodę zacząłem mniej więcej na początku marca. Postanowiłem skupić się na wyścigach konnych, a jeśli poczuję, że idzie mi nieźle, spróbować innej dyscypliny. Jeszcze przez rozpoczęciem snułem wizje wielkiej kasy. Wydawało mi się, że po kilku rynkach zacznę zarabiać kokosy i wszystko pójdzie jak z płatka. Okazało się trudniej niż myślałem.

Udało mi się uzbierać 250 zł (ok. 60 funtów), co dla mnie niepracującego licealisty jest dużą kwotą. Oczywiście nie rzuciłem się od razu na głęboką wodę, więc ustawiłem stawkę 2 funty. No i się zaczęło :-) Pierwsze chwile to zapoznawanie się z działaniem Geeksa. Spoko program, nie brałem pod uwagę korzystania z innego tym bardziej, że ten jest darmowy. Kiedy zorientowałem się już mniej do czego służą poszczególne przyciski i opcje, zabrałem się do roboty. Próby zrozumienia o co chodzi w tej zabawie na początku nie wychodziły zbyt dobrze. Zaczynałem tracić cierpliwość kiedy kolejny rynek kończyłem na minusie. Zastanawiałem się w czym tkwi mój problem. Może nie umiałem dobrać odpowiedniej taktyki do danego rynku, a może należy skupić uwagę na czymś innym. Nie wiedziałem gdzie robię błąd, ale nie chciałem zaprzestać, bo mimo, że nie szło mi najlepiej, to czułem, że mogę być lepszy.

Wreszcie przez kilka dni, konkretnie pod koniec maja poczułem, że coraz więcej rzeczy zaczyna mi wychodzić, a rynki zamykam częściej na plusie niż na minusie. W końcu wszystko zaczęło układać się po mojej myśli, co nie ukrywam bardzo mnie cieszyło. Chętniej podchodziłem do kolejnych gonitw, a pojedyncze porażki mobilizowały mnie do analizy i wyeliminowania błędów. Nabierałem większej pewności siebie, coraz odważniej poczynałem sobie na drabince Geeksa.

Pewnego czerwcowego dnia zasiadłem przed monitorem i zabrałem się do pracy. Nic nie zapowiadało katastrofy: program działał świetnie, serwer betfair się nie zawieszał, występowała duża płynność rynków, można by rzec: idealny dzień dla handlującego. Niestety jeden z rynków zupełnie nie poszedł po mojej myśli i musiałem wyjść z największą jak do tej pory stratą. Cholernie się wkurzyłem i postanowiłem to szybko odrobić. Szybko przerzuciłem się na czysty gambling i straciłem po kolei pięciokrotnie po 50 funtów. Z moich ciężko zarobionych 260 funtów zrobiło się nagle 10, które także przegrałem. Do tej pory zastanawiam się co we mnie wtedy wstąpiło. Nie miałem pieniędzy, żeby rozpocząć jeszcze raz i podłamany zakończyłem przygodę z betfair.

Kilka dni temu przypomniałem sobie czego się już nauczyłem w handlu, ile krwi napsułem po kolejnych ujemnych rynkach i stwierdziłem, że nie mogę odpuścić. Ponownie zacząłem przeglądać blogi i natrafiłem na jednym z nich na adres tego forum. Łatwo zauważyć, że coraz więcej osób próbuje swoich sił w tej dziedzinie. Przeglądanie waszych screenów z dobrymi wynikami było dla mnie ogromna motywacją do dalszego handlu. Byłem przekonany, że nie mogę odpuścić.

Jednak brak funduszy nie pozwala mi na dalszy handel. Nie chcę prosić osób z mojego otoczenia o kasę, dlatego też zwracam się z wielka prośbą do was. 50 funtów jest kwotą umożliwiającą mi ponowne rozpoczęcie. Mam świadomość, że mnie nie znacie i macie do mnie ograniczone zaufanie, ale liczę, że znajdzie się ktoś kto pożyczy mi tę sumę. Ze swojej strony mogę obiecać zwrot należności po dwukrotnym jej obróceniu. Dodatkowo zobowiązuję się do regularnego prowadzenia dziennika na tym forum wraz z opisami moich poczynań na rynkach wyścigów konnych oraz filmami. Wierzę, że uda mi się dalej rozwijać w tej dziedzinie dzięki waszej pomocy. Proszę o kontakt na priv. Dzięki za przeczytanie posta :-)

Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim wielkie uznanie za podzielenie się tym bankructwem, niełatwo jest dzielić się potknięciami, a tym bardziej tak dużą utratą panowania nad sobą.

Jeśli odrobiłeś choć trochę lekcji, to już pewnie wiesz, że zarobkowanie na tych rynkach to uporczywe, mozolne i systematyczne "robienie swojego".

Nie będę pisał na priv, niech wszyscy widzą jaką mam propozycję.

Pożyczę Ci 50 funtów ale po pierwsze, dasz mi dane do logowania na twoim koncie bf przed pożyczką aż do czasu pełnego spłacenia. Po drugie oddasz mi nie 50 a 100 funtów (oczywiście zarobione handlem), pierwsze 50 jak (jeśli) przekroczysz 100, kolejne 50 znowu po przekroczeniu 100 - w tym przypadku nie ma nic za darmo. Po trzecie podeślesz mi na priva pełne dane adresowe + telefon domowy i przelew będzie w pln na Twoje konto bankowe. Po 4 czy jesteś pełnoletni, jeśli nie to niestety cofam propozycję - wszystkie konta: i bf i bankowe muszą być Twoje. Jeśli zbankrutujesz, nic mi nie musisz oddawać. To moje warunki, jeśli je spełniasz i Ci pasuje - zapraszam.

Link to post
Share on other sites

Uwaząm, że tego typu propozycję na forum nie powinny występować. Forum nie jest organizacją filantropijną.

Pozostawię te posty aby były przestrogą dla innych gdyż nie warto ufać anonimowym osobom, a poza tym tak jak wyżej napisałem nie jest to miejsce na tego typu propozycję.

@Krzysztof udzielasz pożyczki na własną odpowiedzialność, nie chciałbym aby potem forum było zaśmiecane postami o oszustach itp.

@Beck mam nadzieję, że aktywnie będziesz działał na forum i w swoim blogu, więc aby nie zaśmiecać Twojego tematu napisz na PW osobom odpowiedzialnym za forum aby w odpowiednim czasie usunęli niepotrzebne posty w tym blogu.

Link to post
Share on other sites

panowie moim zdaniem troche zla droga

ta osoba jest licealista a zaczyna przygode z hazardem od pozyczania pieniedzy na gre bo poprzednia przegral , to moze naprawde sie zle skonczyc

jezeli masz byc dobrym traderem zacznij od 10euro wlasnych pieniedzy i ucz sie dyscypliny jak nie stracic wlasnego kapitalu

to jest mlody wiek

dyscyplina , rozwaga i zimny umysl jest wtedy najtrudniejszym osiagnieciem

podstawa dlugofalowych zyskow jest ochrona kapitalu

bo niewazne ile wygrales wazne ile z tego zachowales na koncu

zawsze kojaze slowa hazardzistow z ktorymi mialem kontakt i jak mi opowiadaja jak to wtedy i wtedy wygrali takie i takie kwoty

niestety moje skwitowanie zwykle bylo no i gdzie je masz

i tu juz zaczynal sie problem z ich opowiadaniami

dla mnie zawsze bedzie wazniejsza ochrona kapitalu ktory juz posiadam niz mazenia o milionach jakie moge zarobic

Link to post
Share on other sites

Do autora tematu:

Kolego, przypomnę Ci jaka jest pierwsza, a zarazem najważniejsza zasada osób grających:

Nigdy nie pożyczaj pieniędzy na granie!

To na prawdę nie prowadzi do niczego dobrego...

Do osoby, która chce pożyczyć mu pieniądze:

Pożyczysz i tyle zobaczysz swoje pieniądze... Ciekawe w jaki sposób je odzyskasz? Pójdziesz do sądu? Powodzenia...

Link to post
Share on other sites
panowie moim zdaniem troche zla droga

ta osoba jest licealista a zaczyna przygode z hazardem od pozyczania pieniedzy na gre bo poprzednia przegral , to moze naprawde sie zle skonczyc

jezeli masz byc dobrym traderem zacznij od 10euro wlasnych pieniedzy i ucz sie dyscypliny jak nie stracic wlasnego kapitalu

to jest mlody wiek

dyscyplina , rozwaga i zimny umysl jest wtedy najtrudniejszym osiagnieciem

podstawa dlugofalowych zyskow jest ochrona kapitalu

bo niewazne ile wygrales wazne ile z tego zachowales na koncu

zawsze kojaze slowa hazardzistow z ktorymi mialem kontakt i jak mi opowiadaja jak to wtedy i wtedy wygrali takie i takie kwoty

niestety moje skwitowanie zwykle bylo no i gdzie je masz

i tu juz zaczynal sie problem z ich opowiadaniami

dla mnie zawsze bedzie wazniejsza ochrona kapitalu ktory juz posiadam niz mazenia o milionach jakie moge zarobic

piękny post, i w 100% z tym się zgadzam,

podstawa ochrona kapitału,

jak ja zaczynałem na betfair to był gambling i nauka jako takiej sprzedaży..

pocieszę Becka że trading zaczynałem od 3.99 euro, w 4 dni -->20€ kolejne 2 dni --> 55€...

idzie? idzie... ! tylko trzeba być konsekwentnym, zapraszam do mojego bloga :)

Link to post
Share on other sites

Dokładnie, też ozon popieram twój post;)

Można zacząć od 10 euro, tylko trzeba być konsekwentnym w tym co się robi. Nie trzeba Ci 50 euro, bo po co Ci one? Chcesz szybciej odrobić straconą kwotę? To tym szybciej ją możesz stracić w takim pośpiechu. Myślę że 10 euro możesz zarobić w Polsce przez jeden dzień i tak najlepiej byłoby zrobić. Ja posiadam swoją listę reguł i na początku myślałem aby dodać do niej punkt: "Nigdy nie handluję za pożyczone pieniądze" i szczerze mówiąc gdy go napisałem, stwierdziłem, że on jest dla mnie tak oczywisty, że nie będę go wpisywał w swoją listę reguł, gdyż zaśmiecał by mi miejsce na niej( zaznaczam że to ważna reguła, która jest głęboko wyryta w mojej głowie). Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego;)

Link to post
Share on other sites

Beck, podzielę się z Tobą pewnym doświadczeniem, które mnie spotkało w zeszłym roku. Otóż mój znajomy kiedy dowiedział się, że zarabiam na betfairze kilkanaście procent miesięcznie wyszedł z propozycją zainwestowania własnych pieniędzy, kwotę 1000euro. Ja w swojej naiwności się zgodziłem, bo warunki jakie stawiał były dla mnie dobre. Zagwarantowałem mu wzrost 5% miesięcznie i wypłatę całej kwoty po roku.

Wszystko odbyło się w bardzo dobrej atmosferze, wypiliśmy kilka piwek i uradowani poszliśmy w swoją stronę. Gdy zacząłem trade'ować nastawienie znajomego trochę się zmieniło. Zażądał on wglądu w moje konto, na co wcześniej się nie zgodziłem. Gdy odmówiłem, zarzucił mi, że przegrałem jakieś duże pieniądze, a teraz nie chcę się do tego przyznać. Zdarzyło się to już po tygodniu od jego przelewu na moje konto.

W końcu zgodziłem się, i wykazałem, że już po tygodniu zysk wynosi około 7%. Znajomy był zadowolony i zaczął mnie przepraszać. No dobra, myślę, boi się o pieniądze, zrozumiałe. Ale po kolejnym tygodniu zaczęły się nowe jaja.

Przyszedł do mnie i powiedział, że skoro ja w tydzień robię 7% to on chce nie 5% miesięcznie, a 15%. Na początku byłem spokojny i zacząłem mu tłumaczyć, że zdarzają się lepsze i gorsze okresy, znowu wypiliśmy jakieś piwko i rozstaliśmy się w pokoju. Po miesiącu znowu chciał zaglądać w moje konto, a gdy znowu odmówiłem, zaznaczając, że nie umawialiśmy się na inwigilację, zarzucił mi, że zarobiłem 50% a jemu daję marne 5%. Oczywiście była to nieprawda, a zysk wyniósł 14%. Po obejrzeniu podsumowania, zażądał połowy zysku, czyli 7%.

Następnego dnia wypłaciłem wszystkie pieniądze, które u mnie 'zainwestował' plus jego 5% i podziękowałem za współpracę.

Znajomy do dziś jest na mnie obrażony, mówi że go oszukałem, że przeze mnie zerwał lokatę i inne fanaberie (zauważcie, że w miesiąc zarobił tyle ile w rok na lokacie :roll: ).

Mam nadzieję, że posłuży to za nauczkę dla ludzi, którzy chcą grać za cudze.

SZCZERZE ODRADZAM!!!

Link to post
Share on other sites

@Beck uważaj na chęć odegrania się !

Jako przestrogę dla początkujących podam tu przykład mojego bankructwa. Zacząłem z kapitałem 100€. Grałem ostrożnie, nie wchodziłem in play i wygrywałem lub przegrywałem po 1-3€. Jako że częściej udało mi się wygrywać przez 1,5 miesiąca ze 100€ zrobiło się 210€. A tu finał MŚ i wchodzę zupełnie zielony in play na rynek CS. Poobstawiałem prawie wszystko oprócz 0-0 i 0-2 i straciłem 15€. Żądza odegrania się w dogrywce i kolejne 20€ w plecy. No to na drugi dzień szał, na czym by tu się odgryźć. O widzę tenis i 0-40 więc stawiam 100€ na tą co ma 40. Przeciwniczka dogoniła i wygrała gema. Ja 20€ w plecy, to przecież nie będę z redem wychodził. Tamta wygrywa 1 seta i ja już 50€ na redzie. Dalej czekam, aż "moja" wygra 2 set - nawet prowadzi w gemach 3-2. A tu krecz "mojej" i widzę 100€ na redzie.

W taki sposób w 2 dni przegrałem 135€, czyli cały mój zarobek z 1,5 miesiąca i dodatkowo 25€ z kapitału początkowego.

I w ten sposób kończę moją przygodę z Betfair. Nie mam zamiaru też od nikogo pożyczać pieniędzy na grę.

PS. Szkoda, że mój przedmówca @krzysiultd dopiero wczoraj napisał post o zarządzaniu kapitałem ;) Co prawda dla mnie już za późno ale pozostałym żółtodziobom na pewno się przyda !

Link to post
Share on other sites

Dlaczego za późno? Nie zbankrutowałeś, a teraz dodatkowo jesteś bogatszy o cenne doświadczenie i jestem pewny, że mądrzej byś zarządzał kapitałem.

Link to post
Share on other sites

Porażki hartują;) W takiej sytuacji przychodzi mi na myśl cytat, który często pomógł mi przezwyciężyć ujemne wyniki: "Niepowodzenie jest częścią procesu prowadzącego do sukcesu. Ludzie, którzy unikają niepowodzeń, unikają też sukcesu." R. Kiyosaki. Oczywiście trzeba umieć wyciągać wnioski z naszych niepowodzeń. Poza tym kurdzieko, nie straciłeś całego kapitału tylko jego część, z tego co napisałeś powinno zostać Ci 210-135=75 euro (no chyba, że dalej popłynąłeś). Wiadomo po większych wpadkach warto wziąć sobie przerwę by móc przemyśleć zaistniałą sytuację na trzeźwo, bez zbędnych emocji. Zobacz np. lepustiego który miał wpadkę in-play w pierwszym miesiącu prowadzenia swojego bloga co pochłonęło mu praktycznie cały wypracowany zysk, a jednak nie przerwał swojej przygody z betfair. Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku, od tego jak daleko zajdziemy, zależy tylko od nas samych;)

Link to post
Share on other sites

No niby tak do końca nie zbankrutowałem, ale się człowiek zniechęca po takiej przegranej. Tym bardziej jak zobaczyłem jak @gofer na tym samym meczu tenisowym ugrał 110€ - eh, jak on to robi? ;)

Link to post
Share on other sites
"Niepowodzenie jest częścią procesu prowadzącego do sukcesu. Ludzie, którzy unikają niepowodzeń, unikają też sukcesu." R. Kiyosaki.

Piekny cytat - mysle ze kazdy powinien sobie go wbic do glowy :!:

W tym zawodzie najwazniejsze jest wyciaganie wnioskow - zeby wygrywac najpierw trzeba stracic i wyciagnac wnioski... Nie znam osoby ktora od zawsze wygrywala ;-)

Troche was tutaj obserwuje - kilka ciekawych tematow i sporo rozsadnych ludzi.

Aaaa i oczywiscie jak wyzej - graj za swoje :!:

Link to post
Share on other sites
No niby tak do końca nie zbankrutowałem, ale się człowiek zniechęca po takiej przegranej. Tym bardziej jak zobaczyłem jak @gofer na tym samym meczu tenisowym ugrał 110€ - eh, jak on to robi? ;)

Jak można się zniechęcić oglądając screeny gofera? One raczej pokrzepiają/motywują do dalszej pracy nad samym sobą oraz nauki techniki pozwalającej wypracowywać zyski. Do tego trzeba czasu, samozaparcia, bez tego nie ma sukcesu. Osoby, które mogą aktualnie pochwalić się ładnymi greenami, przechodziły przez to samo co Wy,- wpadki (często pochłaniające cały kapitał), czarne minusowe serie, lecz co najważniejsze umiały z tego wyciągnąć wnioski, poprawić błędy i aktualnie cieszyć się zyskami. Podsumowując by osiągać sukces na betfair- potrzeba czasu.

Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Dwa poprzednie posty mówią wszystko. Nie muszę niczego dodawać.

Tak jak każdy początkujący trader zdarzyło mi się kilka razy stracić kapitał. Ale wtedy były to symboliczne kwoty. Nawet w moim blogu po 1,5 tygodniu straciłem zysk wypracowany przez okres 10 dni. Bolało. Zresztą każda porażka powoduje niesmak i niechęć (czasami chęć ale do odegrania się jak najszybciej - kiedyś tak miałem, teraz nawet o tym nie myślę, po stracie wolę stanąć od PC i zająć się czymś innym)

Z każdego błędu popełnionego starałem się wyciągać wnioski. Te wnioski stały się regułami, których staram się przestrzegać.

Tak więc apel dla nowicjuszy: nie poddawajcie się i nie zniechęcajcie. W tradingu większe znaczenie ma psychika i samodyscyplina, dopiero później umiejętności. Z czasem każdy z Was zacznie "czytać drabinkę" i bez zastanowienia będziecie wchodzić na rynek. Ten mechanizm trzeba wypracować. Nie da się tego zrobić w 1-2 tygodnie.

Także przytoczę cytat: ""Per aspera ad aspra" (Poprzez ciernie do gwiazd) ;-)

PS. Co do tego kreczu tenisa to tam miałem 200 euro i przez krecz zostało 110.

Link to post
Share on other sites

najwazniejsze slowo w kazdej dziedzinie zarzadzania finansami to

" opanowanie"

czy to gambling, trading czy gieldy papierow wartosciowych

na dluzsza mete liczy sie tylko zimna kalkulacja i totalny brak emocji,

wyznaczanie realistycznych celow i ich automatyczne wykonywanie

Link to post
Share on other sites
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.