Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
Sign in to follow this  
wooow

Grosik do grosika...

Recommended Posts

Dzisiaj skromniutko. Załapałam się na dwa rynki, na więcej niestety nie mam dziś czasu, ani siły.

1. Panathinaikos - Lazio: back Lazio 2.16

post-2981-0-69249200-1351159617_thumb.jp

2. Maribor - Tottenham: back Tottenham 1.78

post-2981-0-84924700-1351159792_thumb.jp

Na rynku Tottenhamu było trochę zawirowań, ale póki co kurs konsekwentnie leci w dół... tzn. w chwili obecnej mała konsolidacja na linii wsparcia. Czekam na dalszy rozwój sytuacji.

Dzięki Cycu za wskazówkę ;) Mam nadzieję, że teraz udało mi się wrzucic.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do rozpoczęcia powyższych spotkań zostało ok. pół godziny, więc czas na małe podsumowanie.

1. Lazio back 2.16 ---> lay 2.08

post-2981-0-24777500-1351182657_thumb.jp

Przyznam szczerze, że liczyłam na dalsze spadki. Na szczęście jednak musiałam wyjśc z domu i zamknąc pozycję na 2.08. Kurs musnął jeszcze 2.06 i 2.04 i wywindował później do góry. Teraz po powrocie obróciłam jeszcze dwa razy stawką pomiędzy 2.26 a 2.3 i rynek lazio uznaję dla mnie na dzisiaj za zamknięty.

2. Tottenham back 1.78 --> lay 1.71

post-2981-0-34242900-1351183073_thumb.jp

Nie lubię boczniaków. Nie czuję się w nich pewnie. Owszem, próbuję skalpowac po ticku, ale... nie lubię i już :). W przypadku tottenhamu sprzedałam wszystko, co kupiłam przy pierwszym zahaczeniu o 1.71. Kurs później długo oscylował w granicach mniej więcej 1.72-1.73, coś tam niby ruszyło do 1.70 czy nawet 1.69 i niby u buków też jakieś spadki były, ale giełdy trwała przy swoim. Jak się zakończyło widac na obrazku.

Skromnie, ale dzień na plus. Brak mi dzisiaj weny, może jutro...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po weekendzie stoję w miejscu. W głowie włączyła mi się jakaś blokada i nie mogłam się przełamac... Gdybym miała podsumowac te dwa dni, powiedziałabym, że były to dni uciekającego kursu. Perfekcyjnie wręcz celowałam w zbyt wysokie, lub zbyt niskie kursy, których nikt nie chciał skupic (a przynajmniej nie wtedy, kiedy moja kasa leżała w koszyku). Jeżeli już udało mi się załapac na jakiś ruch to szybciutko cięłam zyski i efekty są, jakie są... Brak konsekwencji w działaniu + brak koncentracji + łapanie stu srok za ogon... To właśnie mój weekend

Na poniższym zestawieniu widac jedynie 6 rynków. Z tego dwa to wejścia IN.

post-2981-0-00070600-1351504841_thumb.jp

Zarówno Feyenoord-Ajax, jak i Everton-Liverpool miały bardzo wyrównane kursy na obie drużyny, więc wydały mi się dobrymi rynkami do zagrania LTD. Weszłam niewielkimi stawkami. Na pierwsze bramki nie trzeba było długo czekac. Przyznam jednak, że zysk po pierwszym golu trochę mnie rozczarował :).

Żałuję, że przegapiłam mecz Barcelony. To jedna z niewielu drużyn, przy której lubię pyknąc coś na żywo. Na Barcelonce w wersji pre załapałam się jedynie na lukę w kursach U/O. W sumie te luki zaczynają mi się coraz bardziej podobac. W sobotę znalazłam kilka takich, jednak nie miałam czasu żeby czekac na skupienie moich pozycji, więc odpuszczałam. Temat jak najbardziej do zgłębienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich po ponad dwumiesięcznej przerwie :).

 

To, że nie aktualizowałam bloga nie oznacza, że zaglądałam do Was. Kocham to forum, jest ono skarbnicą wiedzy i inspiracji. Serio. 

 

Listopad i grudzień to miesiące, w których moja aktywnośc na giełdzie znacząco zmalala. Po pierwsze, zaliczyłam na własne życzenie piękną wtopę na meczu LM Real - City. Trzymałam back na over 2,5 do końca licząc na cud,a cud się nie wydarzył. Po drugie dopadło mnie znużenie ciułaniem marnych groszy na pre. Czas poświęcony na grę był nieadekwatny do zysków. Potrzebowałam chwili oddechu, czasu na przemyślenia,  i zagłębianie wiedzy tajemnej. Do handlu wróciłam w okolicach Bożego Narodzenia. 

 

Zaskoczył mnie dzisiaj bilans mojej gry z okresu 3 miesięcy.Okazało się,że jestem 3,05 euro na minusie na rynku kopanej. W ujęci 30 dniowym (gram od 26.12) wygląda to nieco lepiej: + 11,52 z piłki nożnej. Biorąc pod uwagę, że obracam mikro stawkami testując nowe rzeczy - jestem prawie zadowolona z wyniku. Ruszyłam wreszcie CS'y, U/O, nie tyko pre, ale i na przerwach. Czasami coś skubię na MO. Jeszcze tylko 3 euro i zacznę wszystko z czystym kontem... Niby na zero, ale bogatsza o doświadczenie. Będzie dobrze!

 

Jeszcze jedno, od dwóch dni gram darty :D Stawką najmniejszą z możliwych, bo nauka kosztuje. I stwierdzam, że baaardzo podobają mi się te rynki. Zwłaszcza chwilę przed rozpoczęciem spotkania i w przerwach po 2 setach. In-play daje ogrom możliwości,ale najpierw muszę się zaopatrzyc w laddera, bo bez tego ciężko nadążyc za kursami. 

 

To tyle na nowy początek. Postaram się w miarę regularnie robic wpisy na blogu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czerwonym mi do twarzy...

 

Stawkowanie się kłania. Rano byłam przeszczęśliwa, że tak ładnie udało mi się trafic w dołek na rynku Realu. Zaczęłam od lay 1.36 i skalpując sobie bezpiecznie i spokojnie po 1 ticku uhandlowałam ponad 2e. Kiedy kurs dotarł do 1.40 postanowiłam wycofac się i poczekac na rozwój wydarzeń. Okrągłe liczby wydają mi się taką magiczną granicą decydującą o dalszym przebiegu kursu. Czas mijał, a kurs powoli zahaczał o 1.41. Postanowiłam wejśc. Nie wiem, co mnie podkusiło... zwiększyłam stawkę. I Wtedy kurs runął w dół. Skończyłam ze stratą 0,44e

 

post-2981-0-27771400-1358264270_thumb.jp

 

Jako, że ciułam grosz do grosza chciałam zrekompensowac sobie powyższą niewielką stratę na innym rynku. Wybór padł na Stoke. Okazało się, że zablokowali mi na 24h dostęp do betbrain. Sugerowałam się zatem jedynie wykresem i oddsportal. Jak na mój gust wszystko wskazywało na trend delikatnie spadkowy. Rozkład w koszykach w miarę bezpieczny na backowanie. Kupiłam więc Stoke po 1.62. Ustawiłam się ze sprzedażą w kolejce na 1.61. Częśc stawki skupiło mi po 1.61. Reszta poleciała w górę razem z windą na 1.70. Jestem w plecy. Na chwilę obecną częśc stawki wycofałam, częśc zostawiłam na ryku z opcją wejścia z tym in-play. Jak będzie, to się okaże. Póki co kurs delikatnie spada.

 

post-2981-0-05318000-1358265290_thumb.jp

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczorajszy handel na Stoke zakończyłam na akceptowalnym minusie -0.52e. Tuż przed meczem kurs oscylował między 1.58 a 1.61, co dawało całkiem miłe warunki do skalpowania i odrabiania reda. Gdybym miała kryształową kulę i już w dzień mogła przewidziec, że kurs wróci w ostatnich minutach na dół, trzymałabym pozycję i zakończyła handel z ładnym wynikiem. Zyski są ważne. Ba, są najważniejsze Myślę jednak, że cały pikuś jest pogrzebany nie w tym żeby zgadywac i liczyc na cud, lecz w tym żeby dostosowac się do rynku.

 

Dzisiaj na tapecie mam CSy Barcelonki z Malagą. Wczoraj zakupiłam trochę AU po 2.66. Rynek malutki jeszcze, ale biorąc pod uwagę formę barcy, to że będą chcieli zrobic sobie bezpieczny zapas punktów przed rundą rewanżową, a malaga będzie chciała zrehabilitowac się za poprzednie starcie - liczę na spadki. Over 2,5 i 3,5 idzie w dół. Over 4,5 dopiero raczkuje, więc ciężko coś z niego wywnioskowac. Zobaczymy, do meczu jeszcze kilka ładnych godzin. 

 

Obserwuje też Man Utd, Sevillę i Chelsea. Tu jednak wejdę pewnie dopiero na godzinkę przed meczem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...