Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
Sign in to follow this  
Fuego

Fuego - sky is the limit ;)

Recommended Posts

Fuego cel który sobie wyznaczyleś napewno nie jest niemożliwy :) jest jak najbardziej realny.. Widzę że masz głowę na karku, świetnie się czyta Twój blog, mógłbyś się bardziej skupic na opisaniu jednego rynku z danego dnia, co zrobiłeś, dlaczego tak a nie inaczej. Będę wpadał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetny blog, mój ulubiony na tej stronie. Wszystko bardzo przejrzyście opisane. Gdybym prowadził swojego bloga to napewno wzorowałbym się na Twoim. Pozdrawiam i życzę samych greenów. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, bardzo dziękuję za miłe słowa. To bardzo wiele dla mnie znaczy ;)

Grudzień Dzień 14:

ilość rynków: 4

ilość rynków na plus :4

ilość rynków na minus : 0

Zysk/Strata: +5.54€

UL3ucEs.png

Coraz lepiej czuję się na rynkach NBA. W dniu wczorajszym, było mnóstwo rynków, co udało mi się skrzętnie wykorzystać. Na wstępie powiem, że złamałem swoje założenie z poprzedniego posta... Wynika to z mojej krótkiej pamięci... Na załączonych rynkach grałem stawką podstawową 100 euro ;)

Zapewne umknęło mi przez to trochę zarobku, ale to nie jest istotne. Istotny jest fakt, że bardzo dobrze poruszałem się po rynkach.

Zgodnie z prośbą Livera, postaram się opisać najciekawszy rynek dzisiejszego dnia:

dbsn5Ph.png

Ten rynek pokazał, że szybka reakcja na zmiany na giełdzie, może dać bardzo dobry rezultat;) Przy pierwszym podejściu do rynku, zgodnie z trendem (z perspektywy czasu, muszę przyznać, że wykres był podejrzany i nie powinno mnie tu być, co nie zmieni faktu, że podążałem za trendem) ustawiłem się na backu 1.47 na Minesotę. Po kilku chwilach, mój rynek został wchłonięty, a ja natychmiastowo ustawiłem się trzy ticki niżej. Jak widać na załączonym screenie, trend uległ zmianie. Już po kilkudziesięciu minutach wykres pokazywał, że szykuje się odbicie. Poczekałem jeszcze kilka chwil na rozwój sytuacji i postanowiłem dłużej nie czekać i oddałem ze stratą 3 ticków. Red na tym rynku wynosił równe 2 euro, ale jak już wcześniej wspomniałem, trend wyraźnie się zmienił, a ja mając tę przewagę, że jestem praktycznie na początku zmiany, postanowiłem od razu zareagować i ustawiłem się w kolejce po bak w wysokości 3.00. Niestety, mój rynek nie został skupiony, więc zszedłem tick niżej. W miarę szybko skupiono dużą część mojej stawki, ale reszta została "zawieszona w próżni". Postanowilem uciekać i ustawić się na kontrę ;).Wszystko szło po mojej myśli, kurs spadał naprawdę dynamicznie, więc z lekką dozą obawy ustawiłem się na lay'u 2.90. Miałem o tyle komfortową sytuację, że mogłem sobie pozwolić na stałą obserwację rynku (ach ta bezsenność ;)), więc ustawiłem się naprawdę odważnie, lecz miałem świadomość że w każdej chwili mogę zareagować. Po około godzinie, mój zakład został przyjęty, a ja cieszyłem się wygreenowaniem rynku. Green może i mizerny, ale ten rynek dał mi tego dnia największą satysfakcję. Po raz kolejny dowiedziałem się bardzo dużo, a tego nikt mi nie odbierze. Dzień zaliczam do udanych. Wszystko na spokojnie, z opanowaniem i na wielkim luzie. Mam nadzieję, że takich dni będzie jak najwięcej. W ciągu dnia nie miałem czasu na grę, a szkoda, bo nastąpiła inauguracja sezonu tenisowego. To wielki rynek i wielkie wyzwanie. Postaram się być jak najczęstszym gościem kortów tenisowych. Tutaj jest wielki potencjał, masa spotkań, dużo rynków, oj będzie się działo ;)

Podsumowanie:

Stan konta: 440.30€

Cel na miesiąc styczeń: 5,54/165,24€ ~ 3.35%

Edited by Fuego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grudzień Dzień 15:

ilość rynków: 3

ilość rynków na plus :2

ilość rynków na minus : 1

Zysk/Strata: +5.69€

S759nab.png

Y4qcngi.png

W dniu dzisiejszym na rynkach wiało straszną nudą. Zaczęło się wszystko od NBA. Powiem szczerze, że dawno nie miałem tak strasznego rynku i tak słabego zachowania. Wszystko zaczęło się wzorcowo. Udało się kupić Back po 4.50 na Boston, ustawiłem się 2 ticki niżej i czekałem... Szybko mogłem złapać jeden tick i odpuścić rynek "w glorii chwały" ;),ale postanowiłem poczekać. Mało tego, mój rynek został w części odkupiony (lay po kursie 4.3 70 z 200 euro przeznaczonych na rynek). Byłem już pewny swego, czekałem na dokończenie odkupowania. Nagle, ku mojemu zdziwieniu, rynek zaczął się zachowywać absurdalnie i kurs w pewnym momencie wynosił nawet 5 (o zgrozo!). Poobserwowałem rynek bukmacherów i stwierdziłem, że gorzej być nie może i postanowiłem czekać aż do meczu (nawet sobie nie wyobrażacie, jak się dzisiaj czułem w pracy po 1.5h snu). Okazało się to bardzo dobrą decyzją, bo pozwoliło to na znaczną redukcję reda. Niestety, byłem zmuszony czekać niemal do pierwszego gwizdka (uciekłem dosłownie na sekundy przed starciem). Kursy ciągle się trzymały, jednak tuż przed samym meczem, znowu zaczęły bardzo mocno spadać. Czym to było spowodowane? Nie wiem. Spodziewałem się lekkiej redukcji reda, ale nie aż takiej. Może to była nagroda za ślęczenie do prawie 5 nad ranem? W każdym bądź razie, rynek ten dał mi kolejna lekcję - przy handu na zupełnie obcych mi rynkach, należy handlować "w bezpiecznych godzinach" - to znaczy, gdy nie są podawane składy lub też informacja o składach już jest i w pewnym stopniu ukształtuje rynek. Mam jednak wielki żal do siebie, że przez swoją pazerność, straciłem czas, pieniądze i jeden dzień z życia ( po pracy byłem zmuszony do popołudniowej Siesty ;)). Na tym rynku miałem dużo szczęścia. Co prawda byłem przygotowany psychicznie na dużego reda, ale z drugiej strony cieszę się, że spokojnie opanowałem sytuacje i nie dałem się ponieść emocjom.

W ciągu dnia odwiedziłem parkiety koszykarskiej Euroligi. O ile NBA znam z filmików na Youtube, to Euroliga jest dla mnie kompletną egzotyką. Jednak, tak jak mówiłem, w tradingu (przynajmniej tym moim własnym), stawiam na analizę rynku i tylko na tej podstawie lokuje swoje pieniądze. Udało mi się tutaj wyszarpnąć ładnego greena, w związku z dużą luką, jaka wytworzyła się na rynku. Efekt? Trzy ticki ;)

Kolejny rynek, to rynek Rugby. Ten rynek to dla mnie totalna niezbadana przestrzeń. Koszykówka nie jest moim konikiem, ale przynajmniej znam elementarne zasady basketballu. Wracając do opisu... Tutaj również popełniłem spory błąd. Bardzo szybko udało mi się zrobić na tym rynku greena w wysokości 2.78 (trwało to może ze 2 minuty - znalazłem bardzo ciekawie wyglądającą lukę). Opromieniony sukcesem, postanowiłem zaatakować rynek raz jeszcze. Ustawiłem się na backu nieco niżej, ale tym razem zostało skupione jedynie 40 euro z mojej stawki. Widząc, że nic się nie dzieje, ustawiłem się kilka ticków niżej z lay'em. Tym razem przesadziłem. Za nisko zaatakowałem back'a, co miało swoje konsekwencje. Musiałem przygotować się na cięcie greena, ale postanowiłem nieco się zabawić, że uciąłem greena tak, że w razie remisu, bądź też zwycięstwa gości, green będzie znikomy, a jak wygrają gospodarze green pozostanie taki, jaki był pierwotnie. Szczęście dopisało, green okazał się bardzo przyzwoity. Wiem, że trąciło to straszną amatorką, ale... no właśnie, sam nie wiem co mnie podkusiło. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak rynek zakończyłby się zyskiem. Naganne jest to, że manipulowałem zarobkiem na zupełnie egzotycznym mi rynku. Gdyby to było na tenisie, czy piłce, to nie miałbym do siebie żadnych pretensji (o ile zachowuje założenie, że w każdym z wariantów wychodzę z greenem). Tak czy inaczej, dzień zakończył się pozytywnie. Pomimo rozegrania zaledwie trzech rynków, nauczyłem się dzisiaj bardzo wiele i mam nadzieję, że ta lekcja zaprocentuje w kolejnych moich zmaganiach.

Podsumowanie:

Stan konta: 445.99€

Cel na miesiąc styczeń: 11,23/165,24€ ~ 6.8%

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fuego jeśli chodzisz na rano do pracy to sobie odpusc NBA, to jest zwyczajnie niewarte świeczki, nawet jakbyś miał zarabiac na każdym rynku po 10e to sen i wypoczynek jest nie do kupienia..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...