Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
Greener

PRE-cz z IN-cydentami

Recommended Posts

Dzięki za radę Kornik. Doskonale o tym wiem... Przeanalizowałem sobie na chłodno co się stało. Udało się złapać piwerwszego greena i zachęcony nim i ruchami kursów zagrałem poraz drugi. Ustawiłem lay na 2.72 ale po chwili ustawiłem jeszcze back na 2.76 dokładając do sporawej kupki by jeszcze zachęcić do spadku kursów. Wiedziałem, że odbije i dlatego zacząłem od lay. 2.72 lekko skubnęło a 2.76 wchłonęło. A potem 2.78, 2.80 - gdybym wychodził wtedy byłbym na 0 a tak jeszcze łudziłem się, że kurs wróci jak zwykle się dzieję. Nie chciałem jednak grać inplay zatem pozostało sprzedawać po 2.82...

Na pewno faktycznie potrzebne jest jeszcze trochę więcej doświadczenia i szybsze reagowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko co dobre musi się skończyć. Piękne i spokojne budowanie musiało się załamać. Najpierw strata na kobiecej koszykówce (pomimo wiedzy, że baby są nieobliczalne) i pogrążenie dzieki chęci odrabiania strat na Realu. Jedyne co było galaktyczne we wczorajszym dniu to galaktyczna wpadka. Historia lubi się powtarzać - rewelacyjne budowanie skończone szybkim wyzerowaniem :( Czas na przerwę... Wracam po świętach i tylko pre play i przerwy, żadnego in-play... Po zbudowaniu banku owszem, ale nie za więcej jak 5% kapitału.

Powodzenia wszystkim. Uczcie się na cudzych błędach, bo to ce****e ludzi inteligentnych :) Ludzi mądrych ce****e podobno uczenie się na swoich... Hmmm... Może zatem ja nie nie jestem ani inteligentny ani mądry hahahahaha

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostanie podejście... Być może brzmi mrocznie ale... mam nadzieję, że to tylko złe dobrego początki. Wielokrotnie czytałem, że za lekcje się płaci i chyba faktycznie, czasem trzeba przekonać się o czymś na własnej skórze by to zrozumieć. Zapłaciłem już chyba za wszystkie lekcje jakie się da. Ostatnia była chyba najbardziej bolesna gdzie backując kurs 1.02 w ciągu kilku minut straciłem wszystko... Długa historia zamknięta w kilku minutach... Czasem rzeczy niemożliwe się zdarzają i taka właśnie się mi przydarzyła. Chciałem już dać sobie spokój, bo ta sytuacja wytrąciła mnie totalnie z równowagi, ale tak to już jest, jak gra się całym bankiem in-play... Ostatnie podejście... Tym razem tylko pre-play i przerwy. Gdy będę miał już satysfakcjonujący kapitał, dołożę in-play za rozsądny procent banku (max 10%). Żadnych pewniaków, niskich backów i tylko piłka nożna... Chyba że znajdzie się coś ciekawego z innej dziedziny do zagrania pre-play. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie dopuszczam do myśli porażki, gdyż to jest już ostatni raz gdy podchodzę do giełdy Betfair. Przeanalizowałem swoje poczynania i potrafię budować bank na pre i przerwach w piłce tak dobrze, jak stracić go in-play na dziedzinach, na których się słabo znam. Nie ma zresztą co oczekiwać cudów, gdy podchodzi się nieprzygotowanym do spotkania, bez planu ani strategii i nie potrafiąc szybko reagować na zmiany. Skupiam się zatem to co przynosi mi profit, a odrzucam to co mnie pogrążało. Wracamy do piaskownicy, gdzie spokojnie będę zbierać małe ziarenka piasku. Gdy już nazbieram ich wystarczająco na dobrych fundamentach zacznę budować coś nowego.

Edited by Greener

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio oferta nie rzucała na kolana. Jedyne co udało się zagrać wczoraj była przerwa w meczu Chelsea - QPR. Wytypowałem najlepszy z możliwych CS - 2:0. Spadki były największe... Co z tego jeśli mój kurs, mimo błyskawicznego wejścia, został raptem skubnięty i uciekł beze mnie. Przychód raptem 0,11E.

Postanowiłem zatem poszukać jakiegoś meczu do gry pre-play. Wybór niewielki i stanęło na Freamunde - Belenenses. Trochę obawiałem się backować Belenenses, gdyż u kilku buków kurs był nawet wyższy niż na BF jednak tendencja spadkowa, pozycje w tabeli oraz ostatnie rezultaty drużyn zachęcały do gry. Już po kilkunastu minutach miałem greena, gdyż kurs spadł z 1.75 do 1.71. Koszyki malutkie, zatem zacząłem powoli oddawać. Część stawki oddałem nawet po kursie zakupu - 1.75, gdyż kurs poszybował do 1.77, gdzie ja już stałem.

Wyszło dobrze. Gdy wstałem oddałem wszystko po kursach 1.71-1.73. Trochę żałuję, gdyż zarobiłem na tym spotkaniu trochę ponad 3% wkładu, a mogłem kilkanaście. Już w przeszłości miałem takie przypadki. Wniosek - należy wstrzymać się ze sprzedażą do godzin podwieczornych. Na kilka godzin przedmeczem kurs odbił i wrócił, dlatego nie można też trzymać do pierwszego gwizdka. Ogólnie jak na pierwszy pre-play to wynik bardzo udany.

post-4112-0-11984800-1357249422_thumb.jp

post-4112-0-69002300-1357249423_thumb.jp

Oglądałem to spotkanie do przerwy, gdyż po niewykorzystanej przerwie w lidze szkockiej postanowiłem zagrać tą przerwę. Gospodarze cisnęli i zastanawiałem się, czy swojego greena nie rozłożyć inaczej i nie layować gości po kursie 1.25. Zasada by nie grać in-play została jednak zachowana. Przerwa i... powtórka ze wczorajszej Chelsea. Przy tej grze gospodarzy postanowiłem zagrać back 2:1 po 9.20. Jak poprzednio, mój kurs tylko liznęło a kurs spadł nawet do 7.80.

post-4112-0-84209600-1357249502_thumb.jp

Zysk styczeń: 3,66E

Rynki na plus: 3

Rynki na minus: 0

Share this post


Link to post
Share on other sites

grałem też ta przerwę tam płynności nie było praktycznie żadnej... fuksem udało mi się nie wyjść na minusie i tylko jeden tick złapałem ale wszedłem bardzo późno w tą przerwę. Także nie miej pretensji do siebie, ja po takim czymś stwierdzam, że tak skąpych rynków nie tykam

Share this post


Link to post
Share on other sites

jejuuuuuuuuuuuuuuuuuu back 1.02????????? toz to chyba najwiekszy grzech w tradingu :D Greener odsylam do brdzo dobrego bloga - do Escabara. Bardzo dobra lektura. Pzdr i pwdz!

Share this post


Link to post
Share on other sites

uwazam, ze wiekszym bledem bylo nie pociecie tego reda niz samo backowanie 1.02. druga sprawa to stawka wprowadzona na rynek. wydaje mi sie, ze byla zdecydowanie za duza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

uwazam, ze wiekszym bledem bylo nie pociecie tego reda niz samo backowanie 1.02. druga sprawa to stawka wprowadzona na rynek. wydaje mi sie, ze byla zdecydowanie za duza.

no to oczywiscie oczywista oczywistosc

Share this post


Link to post
Share on other sites

grałem też ta przerwę tam płynności nie było praktycznie żadnej... fuksem udało mi się nie wyjść na minusie i tylko jeden tick złapałem ale wszedłem bardzo późno w tą przerwę. Także nie miej pretensji do siebie, ja po takim czymś stwierdzam, że tak skąpych rynków nie tykam

Trochę się nie zgodzę. Płynność nie była zła, nawet całkiem przyzwoita (przynajmniej w pierwszej fazie). Zależy jaką się gra stawką. W moim wypadku, gdy na rynku jest powyżej 20000E można już myśleć o grze. Tutaj było przeszło 3x więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jejuuuuuuuuuuuuuuuuuu back 1.02????????? toz to chyba najwiekszy grzech w tradingu :D Greener odsylam do brdzo dobrego bloga - do Escabara. Bardzo dobra lektura. Pzdr i pwdz!

To tak jak myśli się, że pieniądze lezą na ulicy i można sobie zbierać po kilka procent. To był mecz koszykówki na którym już miałem greena ale w ostatnich 2 min postanowiłem zagrać, bo faworyt wygrywał sporą przewagą (około 10 punktów). Dog zaczął jednak faulować, faworyt rzucał po punkcie a dog po 2-3. Na bodajże 13 sekund przed końcem faworyt miał 2 punkty przewagi i 2 rzuty wolne, a kurs był ciągle na poziomie 1.02. Chciałem się wycofać, ale zabrakło sekundy i kurs odbił na 1.03. No i oczywiście trafili tylko 1/2 a dog rzucił za 3 i doprowadził do dogrywki w której wygrał.

Teraz traktuję to jako dobrą lekcję i cieszę się, że przytrafiła się teraz, gdy bank dopiero się budował a nie za kilka miesięcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

uwazam, ze wiekszym bledem bylo nie pociecie tego reda niz samo backowanie 1.02. druga sprawa to stawka wprowadzona na rynek. wydaje mi sie, ze byla zdecydowanie za duza.

Próby pocięcia reda były ze 3 ale... Uciekający kurs, bardzo krótki czas oraz brak strategi i planu co zrobić gdy sprawiły, że wyszło jak wyszło. Na pewno stawkowanie to to nad czym teraz pracuję. 10% in-play to max jaki zamierzam grać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj nie udało się złapać żadnego nocnego pre-play, zatem dziś trzeba poskubać coś na przerwach. Rynki egzotyczne, kasy niewiele, zatem podchodziłem do nich dosyć ostrożnie, grając 1/3 bądź 1/2 normalnej stawki. Po powrocie do gry wolę skupić się na obserwacjach, niż na szybkim budowaniem banku.

Przerwa Dubai CSC - bardzo mało strzałów, 0:0 do przerwy i ten CS chciałem grać. Nie skupiło mojego mocno zawyżonego kursu 6, a poleciało aż do 4.9. Przy takiej ilości kasy w koszykach nie chciałem wchodzić na siłę, bo kto wie czy by nie odbił w górę. Zamiast CS zagrałem MO za połowę stawki i udało się bez większego problemu złapać tick. Przychód nie wielki, ale jakiś green na dobry początek.

post-4112-0-38602900-1357337158_thumb.jp

Kolejne dwa spotkania to mój ulubiony CS 0:0. Najbardziej cieszy mnie gra na Al Ahli Dubai, gdyż po raz pierwszy od dawna pozwoliłem zyskom rosnąć. Wchłonęło zaledwie polowe mojej stawki i nie wystawiłem ticka niżej a czekałem. Myślałem, że spadnie jeszcze niżej, gdyż drużyny nie oddały ani jednego cennego strzału. Kurs spadł do 4.3, a gdy nie skupiło mi wszystkiego i zauważyłem, że kurs będzie odbijał, ustawiłem się na 4.4. Wycisnąłem maksimum - 2-3 ticki złapane.

post-4112-0-86572000-1357337187_thumb.jp

post-4112-0-20856600-1357337190_thumb.jp

Ostatnie spotkanie to Walsall - Portsmouth. 2:0 do przerwy dla faworyta. Z przebiegu gry postanowiłem zagrać CS 3:1 za 1/5 stawki. Szkoda, że tak nisko, zwłaszcza że sporo kasy było na CS. Skupione błyskawicznie oddane też. Postanowiłem wejść jeszcze raz widząc ładną lukę, ale kurs odbił. Musiałem oddawać po kursie kupna. Jedynie dla wyrównanie złapało mi 8.2, no ale suma sumarum przyzwoity green jak na taką stawkę.

post-4112-0-65331900-1357337242_thumb.jp

Zysk: 3,28E

Zysk styczeń: 6,94E

Rynki na plus: 7

Rynki na minus: 0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szukanie pre-play zacząłem od ligi hiszpańskiej, poprzez włoską. Nic rzucającego na kolana nie znalazłem. Uwagę moją zwrócił Sporting, który gra ostatnio tragicznie, a kurs 1.81 za samą nazwę to trochę za dużo. W minutę zrobiłem greena i postanowiłem zagrać jeszcze raz. Zobaczymy co z tego wyjdzie.post-4112-0-31995800-1357340557_thumb.jp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jeden tick wskoczył. Spodziewałem się dużo więcej, ale do meczu jeszcze daleko. Postanowiłem jednak sprzedać by złapać kilka przerw. Dużo lepiej wyszedłbym backując gości, no ale... Jest zielono.

Wg mnie kurs powinien iść w górę, bo dosyć kuriozalnie to wygląda. Ciekawi mnie jak bedzie kształtował się wykres, jednak z uwagi na małe doświadczenie pozostanę w roli obserwatora.post-4112-0-94766600-1357379242_thumb.jp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swoje dzisiejsze przerwy zacząłem od spotkania Brighton - Newcastle przy stanie 1:0 w przerwie kupiłem back CS 2:1 po 8 z chęcią sprzedania go po 7.6, kurs jednak szybko odbił i jedynie dzięki płynności i zakupieniu back po 8.4 udało się sprzedać po 8.2 zostawiając drobne (poniżej 2%) na minusie w przypadku wyniku 2:1. Mam nadzieję, że to tylko złe miłego początki.

Kolejna przerwa jaką zagrałem to CS0:0 w spotkaniu QPR - West Brom. chyba wszyscy grali Chelsea bo zarówno ilość kasy jak na ligę angielską jak i płynność nie była rewelacyjna. Ustawiłem się na dwóch progach i wyszło bardzo ładnie, co widać na screenie.

screenshot.8.jpg

Niezwłocznie po tym spotkaniu próbowałem złapać przerwę w spotkaniu AEK Ateny. Próbowałem na MO bo na CS nic się nie działo, ale niestety i MO z płynnością niemalże zerową więc postanowiłem, że szkoda mojego czasu.

2 wejścia w przerwie meczu Cataniablank.gif - Torino. Na CS0:0 była ładna luka, którą wykorzystałem. Szybko i bez kłopotów.

screenshot.9.jpg

Tak jak podejrzewałem, Sporting poszedł mocno do góry. Obstawiałem, że dojdzie do około 2... Pomyłka o 4 ticki - 1.96. Korekty również się spodziewałem. Mam nadzieję, że te obserwacje zaprocentują w przyszłości.

screenshot.10.jpg

Na koniec przerwa w meczu La Coruna - Malaga. Koszyki zapchane i z gry wynikało tyle, że lepiej się nie pchać. Myślałem, że na CS1:1 uda się coś zarobić, ale niestety, kolejne spotkanie na 0. W końcówce przerwy kurs spadł do 7-7.2, ale już beze mnie.

screenshot.11.jpg

Zysk: 5,37E

Zysk styczeń: 12,31E

Rynki na plus: 10

Rynki na 0: 2

Rynki na minus: 0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień słaby i w końcu pojawił się pierwszy red. Zwykle jak są takie dni jak dzisiaj, to wszystko nie idzie, nawet gra.

W meczu Parmy nie pchałem się na CS w przerwie, spróbowałem sił na MO. Kurs na remis wydawał mi się wysoki oraz kilku tickowa luka skłoniły mnie do zagrania back. Rynek zachował się jednak książkowo i poszedł do góry a ja zaliczyłem reda.

W meczu Maccabi z kolei przypomniałem sobie, że nie ma co grać, gdy płynność jest żadna. Ładna luka oraz gra obydwu drużyn skłoniła mnie do zagrania back over2.5. Tak jak pisałem, nie działo się kompletnie nic na rynku i przed końcem przerwy udało się oddać po kursie zakupu.

Próby łapania CS w hiszpańskiej lidze udały się jedynie na Atletico, gdzie skusił mnie dosyć wysoki kurs na 0:2. Zagrałem za małą stawkę, bo nie spodziewałem się mega płynności. Bacowałem po 11, oddawałem po 10.5.

post-4112-0-76712400-1357510033_thumb.jp

Zysk: 0,23 E

Zysk styczeń: 12,54E

Rynki plus: 11

Rynki i 0: 4

Rynki minus: 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...