Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker
dziama

Ciemne strony tradingu

Promowane odpowiedzi

Tytul troche podkoloryzowany ale chcialem przyciagnac uwage ;)

Coraz czesciej na roznych forach mozna znalesc info o tradingu jako sposobie na dodatkowe pieniazki ba niektorzy mowia nawet o zawodzie tradera. Wstajesz o ktorej chcesz pracujesz kiedy chcesz chcesz wolne masz wolne. Nie mowiac juz o takich luksusach jak np taka sytuacja : ma ktos fantazje jechac na majorke, jedzie tam sobie i w hotelu jesli jest dostep do wi-fi takze moze pare ojro ugrac.

Patrzac na to tak troche z boku no to czyste szalenstwo - czlowiek sam sobie szefem nikt nie stoi nad garbem nikt nie jeczy nikt nie goni nic czlowiek nie robi tylko siedzi przed komputerkiem kliknie pare razy dziennie i ot co - miliardy same splywaja na konto. BA jedzie czlowiek na wakacje a tam sztandarowe slonce plaza kobity zimne drinki to i jeszcze troche pieniadza mozna zarobic. To jest zycie.

Gdy przeczytalem pod alter.varius'a (albo bardzo podobnie brzmiacy nick) na pewnym forum bukmacherskim ;) po prostu zwariowalem. To bylo to. Moja wrodzona zawyzona potrzeba motywacyjna (zwana powszechnie lenistwem) oraz/lub takze inne cechy sklanialy mnie aby kombinowac jak znany wiekszosci Polakow Ferdynand K. "co by zrobic zeby zarobic, a sie nie narobic". Od zawsze czulem ze wstawanie o 7 rano aby isc do 8 do roboty odbebnic tam swoje 8 godzin z jakims spoconym pajacem ktorego wyziew czosnku wymieszanego z cebula wydobywa sie z aparatu gebowego, pajaca ktory stoi za mna aby tylko moc wydrzec morde na mnie z jakiegokolwiek powodu. Pozniej do domku obiadek i tyle. Codzienna monotonnosc, blah straszne to nie dla mnie. Wiec kombinowalem. Kombinowalem z 1,5 roku z bukmacherka. Gralem bardzo malo ale kombinowalem bardzo duzo. Szalu nie bylo. Ten post po prostu spadl mi z nieba. Siedzisz sobie przed komputerkiem a pieniazki splywaja z kazdej strony. Nie jestes od nikogo uzalezniony, no jestes sam sobie panem. Wiekszosc ludzi pewnie tak to postrzega na samym poczatku.

Wszystko pieknie fajnie ale moim zdaniem jest jeszcze druga strona - ta troche ciemniejsza. Mianowicie chodzi mi o te obserwacje ruchu rynkow patrzenie gdzie sa pieniadze jak sie ustawic zeby "ugrysc" chociaz kawalek. Analize na ktorym rynku dzialac azeby wyjsc na tym jak najlepiej najbezpieczniej. Kombinowanie wycofywanie zakladow przekladanie ich jesli widzimy niekorzystna dla nas sytuacje. Po kilku godzinach analiz obserwowania zabawy na rynku osoba/grupa osob z duzym kapitalem psuje cala nasza prace przesuwajac rynek w strone przez nas zupelnie niechciana.

Przerzucilem sie jakis czas temu na pilke nozna. W ciagu dnia znajomi chodza do szkoly/na uczelnie/do pracy. A wieczorem sa mecze. Chcesz zarobic siedzisz wieczorem przed komputerem. Siedzisz przed komputerem - nie spotykasz sie ze znajomymi ;/ Do tego zauwazylem ze dochodzi zadza pieniadza. Spotkalbym sie ze znajomymi (a musze dodac ze jakis czas temu widywalismy sie praktycznie codziennie, jakies piwko czasami pilka nozna ping-pong rozne takie) ale nie zarobie. Nie spotkac sie zle, nie zarobic zle i powstaje takie kolo.

A wy jakie macie zdanie na ten temat?

Post został wypromowany jako artykuł

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem fajnie by tak było jak piszesz na początku. Niestety trading to ciężki kawałek chleba. Znam kilka naprawdę traderów, takich jak to piszesz na początku, ale niestety osoby te grają Trading ale na wyścigach Konnych i dodatkowo mają spory budżet. Gra na spadek przed meczami najczęściej piłkarskimi nie jest tak dochodowa, ale jak najbardziej i na takim graniu można nieźle zarobić 8-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co ja dopiero zaczynam i to dosc skromnie bo wplacilem tylko 10 euro ale jak mi sie uda to wole w przyszlosci mniej widywac sie ze znajomymi i handlujac zarabiac niz pracowac w znienawidzonej pracy za 1200 .

W zalozeniu ze uda mi sie jakis kapital zbudowac bo narazie to jestem zielonym poczatkujacym.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@arbuz

Hehe mysle ze nie ty jeden, jednak chcialem pokazac innym ze to nie jest tak rozowo oraz poznac zdanie innych ludzi. Dowiedziec sie czy to ja przesadzam czy inni tez to widza. A moze widza cos wiecej?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie powiedział, że będzie różowo, kilka lat wcześniej podobnie pisało się o pokerze online, aby po prostu zachęcić jak najwięcej 'jeleni' którzy zwęszą łatwy pieniądz. Niestety łatwego pieniądza nie ma, a na pewno nie na giełdzie zakładów, dzisiejszy bardzo duży plus jutro może być zmieciony przez straty, a potencjalny kandydat na tradera zostawi w kieszeniach innych kilka/kilkaset euro. I takimi ludźmi 'żywi' się rynek, tymi co liczą właśnie, że wszystko jest proste i można bardzo łatwo zarobić. Z takim podejściem raczej ciężko być dobrym traderem, lepiej do wszystkiego podchodzić z dystansem i na wszystko patrzeć trzeźwym okiem. Ja osobiście również chciałbym być 'wolnym' od zwykłej, nudnej pracy w biurze, ale do tego, aby stać się zawodowcem trzeba masę czasu i praktyki, jak w każdej dziedzinie. Ciężko być znakomitym maklerem nie znając zachowań rynku. Na BF jest tak samo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie tej ciemnej strony (dwa ostatnie akapity pierwszego postu). Faktycznie, to jest ten etap nauki handlu, który jest najgorszy. Nie miesiące ale lata pracy - mozolnego uczenia się, walki ze sobą (emocjami), po prostu dużo oddania temu zajęciu - włożenie kawału serca. Ale potem... :) potem jest z górki. Rynki zaczyna się czytać dużo szybciej i bez większego wysiłku. Dużo zachowań jest prawie automatycznych, które kiedyś były psychicznie nie do przejścia. Nie trzeba już tyle czasu poświęcać co kiedyś. Oczywiście nie każdemu wystarcza zapału, jak i jeden szybciej odrabia lekcje drugi wolniej, dlatego na pytanie czy warto tego się uczyć, odpowiedź znajduje się przeważnie "w trakcie".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pieknie napisane :!:

Czarne strony Betfair ? oczywiście są tak samo jak czarne strony pracując u kogoś na etacie bądź prowadząc własną działaność. Wszedzie są czarne strony.

Najważniejsze w Betfair to znaleść balans między tradingiem a życiem osobistym. Ale i z tym można sobie poradzić - brak czasu na spotkania ze znajomymi , ciągłe rozmyślanie nad tradingiem co poprawić czego unikać, godziny spędzone przed komputerem, stres to wszystko Trading - oczywiście ale osoba zakładająca działaność ma takie same objawy czyli: ciagłe rozmyślanie o biznesie, brak czasu przynajmniej na początku biznesu na spotkania ze znajomymi, ciągłe rozmyślanie nad swoim kapitałem jak zainwestować lepiej a czego unikać i ogromny stres gdyż często w takie biznesy kładzie się całe oszczędności rodzinne.

Praca na etecie: wszyscy znają i plusy i minusy.

A więc dla mnie osobiście każda praca ma plusy i minusy - najważniejsze aby robić to co przynosi zysk i możliwości dalszego rozwoju gdyż w przypadku Betfair zarobione ciężko pieniądze można inwestować w zupełnie co innego i z czasem czerpać podwójne zyski.

A że jest to ciężka praca - no cóż jak się chce dobrze zarabiać to trzeba włożyć w to trochę wysiłku nic nie ma za darmo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się w 100% z kolegą vintec. Bardzo dużym plusem tego zajęcia jest samodecydowanie o swoim kapitale, czy prościej mówiąc o swoich pieniądzach. W życiu niestety jest tak, że za ok. 80% pieniędzy społeczeństwa decydują inni. Jeśli pracujesz u kogoś, to zawsze ktoś inny będzie decydował ile będziesz zarabiał czy też ile będziesz pracował. Jeśli masz swoją firmę, to tak czy owak będziesz większość swojego czasu o niej myślał. Będę się również upierał przy stwierdzeniu, że trading jest dla ludzi o bardzo silnych nerwach i posiadających samodyscyplinę.

A wady? No cóż, często oczy bolą ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pewnie,że się da być full time traderem,jak żyją ludzie z tego to się na pewno.Kiedyś trafiłem na ciekawy wpis na blogu,gdzie koleś pokazuje + i - tego,szczególnie godny uwagi była cześć o kontaktach z ludźmi i ich postrzeganiu osoby handlującej.Całość można przeczytać tutaj => LINK świetna analiza,warto przeczytać całość.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To jest bardzo dobry tekst pokazujący ze bycie full time może nie być takie kolorowe.

Miałem na jeszcze na kompie podobny artykuł ale po ostatnich porządkach nie mogę go odnaleźć.

Przyznam szczerze że z podziwem, a jednocześnie z pewnym niezrozumieniem patrze na osoby które marzą o odstawieniu pracy i bycie full time trader'em.

Myślę że warto na tą kwestie spojrzeć z perspektywy naszego, polskiego podwórka.

Handel na giełdzie sportowej to tak naprawdę trudne zajęcie. Każda decyzja z wejściem w rynek wiąże się z ryzykiem. Nie każda osoba tak samo radzi sobie z presja ryzyka, dla kogoś to mogą być łatwe decyzje, a innej osobie każdemu kliknięciu myszą będą towarzyszyły kołatanie serca i spory stres. W dłużyszym okresie to fatalnie wpływa na nasze zdrowie.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że sporo rzeczy jest niezależnych od nas. Dla przykładu korzystanie ze strony Betfair we Francji i USA jest nielegalne i nie są to tylko mrzonki, z takiej Francji nie da się połączyć z witryną Betfiar.

Nie możemy tego wykluczyć że za kilka lat nasz wspaniały rząd wprowadzi podobnych rozwiązań, a wtedy nasz wspaniały plan o luksusowym życiu legnie w gruzach.

Kolejna kwestia to fakt iż załóżmy będziemy stawali sie lepszymi traderami to na pewno dosięgnie nas Betferowska PREMIUM CHARGE, która spowoduje że będziemy musieli co tydzień oddawać Betferowi 20% swoich zysków. to też nie brzmi fajnie.

Warto zwrócić uwagę że Polacy handlujący z Polski, operujący walutą EURO lub GBP, swoje dochody przeliczają w stosunku 1do 4 lub 1do 4,5, co będzie gdy będziemy przeliczać 1 do 1....

Pozostają kwestie ewentualnych emerytur, ubezpieczeń społecznych. Nie twierdzę ze nasze prace/państwo zabezpiecza nas w pełni w tej kwesti, ale zawsze w jakim stopniu to robi do puki pracujemy.

Twierdzenie ze oprócz środków na dostanie życie , a oprócz tego na przyszłe emerytury i świadczenia społeczne zapewnimy sobie z handlu na Betfair jest dość odważne.

Nadmienić też trzeba że środki pochodzące ze handlu na Betfair nie są do końca legalne na chwile obecną w naszym pięknym kraju.

W Anglii spotkałem sie z kilkoma osobami które zajmują się handlem na Betfair. Część tych osób przechodziła przez etap porzucania pracy by stać się full time traderem. Praktycznie wszystkie te osoby wspominały od niesamowitym obciążeniu psychicznym jakie pojawia się po porzuceniu stałej pracy. Pojawiające się pytania czy zarobie na tyle by opłacić wszystkie należności, utrzymać rodzinę ...

Osobiście zachęcam do nie porzucania dotychczasowej pracy, kontynuowania studiów. Niech handel na giełdzie sportowej będzie sposobem na pozyskanie dodatkowych środków. Inwestujmy je w tradycyjne, legalne inwestycje.

Praktycznie wszystkie imprezy sportowe odbywają się w godzinach popołudniowo-wieczornych polskiego czasu, wiec to nie koliduje z naszą pracą.

Większość z nas od niedawna zajmuje się handlem na giełdzie sportowej.

Uczmy się handlu, poprawiajmy wyniki. Dopiero po kilku latach, nie miesiącach, systematycznych dobrych wyników wspominajmy o byciu full time.

Trochę off topic, ale nie najgorsze miejsce na poruszenie tej kwestii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie chce nikogo straszyc i to moze sie nie zdazyc ale zgodnie z ustawa i przepisami ktore obecnie sa i zaczna obowiazywac w najblizszym czasie tzn. nawet miesiaca

Polska jest na pierwszym miejscu wsrod nastepnych krajow w ktorych betfair nie bedzie dzialac

jezeli ktos na biezaco czyta forum BF to sa i byly watki na ten wlasnie temat ze zakaz bedzie w Polsce

Kiedys w nocy wpadlem na temat gdzie ktos wstawial rozmowe z supportem zaznajomionym z ta tematyka i nie byli oni powiedziec czy dalej bf bedzie w polsce a to nie wrozy dobrze, temat na drugi dzien byl juz usuniety

Dalej w skandynawi w tym roku z dniem 1 czerwca bez zadnego ostrzezenia zablokowano wszystkie mozliwe wyplaty z bf i wiekszosci bukow ktore maja sie odbyc za pomoca kont bankowych czyli jezeli wplacales pieniadze na bf kontem to ich nie wyplacisz , i nie dotychylo to tylko osob zanjdujacych sie na terenia tego kraju ale wszystkich obywateli

caly czas tez jest tam w opracowaniu strategia jak dac sobie rade z portwelami elektonicznymi czyli z MB i netteler

jezeli myslicie ze jezeli wpolsce zablokuja serwery to wystarczy tylko uzycie proxy to nie da rady podobno juz bf uniemozliwia takie logowani

miejmy nadzieje ze jak beda blokowac to to tylko na terenie Polski

bo jak zablokuja dla wszystkich obywateli narodowosci polskiej to bedzie naprawde ciekawie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, nic takiego napewno nam nie grozi... ostatnio w mediach pisali, że poziomem życia dogoniliśmy skandynawów z lat 70...

Ostatnio na wp czytałem artykuł iż nałożyli kilku-milionową karę na naszego rodzimego buka- Fortunę za udostępnienie zakładów on-line, nie pamiętam na jakiej podstawie... Podobno w sejmie leży już stosowna ustawa, NIE ZABRANIAJĄCA bukmacherki lecz opodatkowująca tą sferę, a dokładniej bardziej precyzująca pewne regulacje prawne... A co jeśli dana spólka zarejestrowana jest na malcie... dana strona w j. polskim ma być nielegalna :mrgreen:

Ustawa hazardowa bez rejestru stron zakazanych

http://lex.pl/?cmd=artykul,3738&przedzial=7days

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Po sprawie Mira Zbycha i Grzecha wątpię aby się hazardem ktoś chciał zajmować,cała sprawa ze zmianami w przepisach wzięła od tego ze jakieś grupy chciały mięć monopol na maszyny,buki dostały po dupie przy okazji moim zdaniem,aby odwrócić uwagę.Z resztą 90% ludzi grających to ludzie puszczający tasiemce po 10 meczów po 2 zł, sam do nich należałem pamiętne czasy liceum,dlatego argument ,że to rujnuje całe rodziny hazardem,poza nielicznymi wyjątkami jest śmieszny jak i zakaz sponsoringu sportu przez bukmacherów czy zakaz picia piwa na meczach jest dla mnie chory,sam chodzę na mecze hokeja i można się napić browara tylko w klubowej knajpie,na Słowacji czy Czechach, gdzie bylem na wielu meczach można normalnie pić piwo na trybunach i jakoś jest spokój.Tak, że zmiana przepisów u nas raczej nie wchodzi grę jak rząd nie rozróżnia maszyn od bukmacherów, a co dopiero giełdę sportowa,trzeba być dobrej myśli:)Wiem, że dygresja ale cóż.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ze skandynawia to w 100% prawda najzetelniejsze informacje sa na forum BF , trzeba poszukac postow z czerwca i sa tam nawet tresci ustawy i wszystkie mozliwosci jej obchodzenia.

nawet temat jest teraz nazywa sie gdzie nie zagramy w przyszlym roku i tam jest ze wlasnie w Polsce

Ale w tym wszystkim najwazniejsze jest to ze rzad moze nie zablokowac stron on poprostu wystapi o podatek do BF ,a ze oni nie beda chcieli placic to sami sie wycofaja z naszego rynku przestajac obslugiwac uzytkownikow z Polskim obywatelstwem ,

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×