Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker

Temat został zarchiwizowany

Ten temat został przeniesiony do archiwum. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

zicoo

Śmiesze [1]

Promowane odpowiedzi

Jako że gadaliśmy dzisiaj na SB trochę o śmiesznych nazwiskach to obczajcie to:) polecam przeczytać po kolei wszystkie na głos ja myślałem że jebnnęę ze śmiechu:)

http://pajp.pl/i-08/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna

obwieścił, że będzie kupował małpy płacąc po 10 dolarów za sztukę.

Wieśniacy, widząc, że małp dookoła jest pod dostatkiem, wyruszyli do

lasu, aby je łapać.

Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja

zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem

ogłosił, że zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy

wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy.

Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli

wracać do swoich gospodarstw. Stawka została podniesiona do 25 dolarów,

a małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakąś

małpę, a co dopiero ja złapać.

Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę! Ponieważ

jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent

pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu.

Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom: 'Popatrzcie na te

ogromna klatkę i te wszystkie małpy, które zebrał. Sprzedam je wam po 35

dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50

dolarów.'

Wieśniacy wydobyli wszystkie swoje oszczędności i wykupili wszystkie

małpy.

I nigdy więcej nie zobaczyli ani owego mężczyzny ani jego asystenta,

tylko wszędzie małpy. Witajcie na WALL STREET."

W małym irlandzkim mieście panuje deszczowa pogoda. Ulice są opustoszałe. Nastały złe czasy. Ludzie maja długi, ale żyją na wysokiej stopie. Przy tak niefortunnej pogodzie bogaty niemiecki turysta szukał noclegu. Zatrzymał auto przed małym hotelem w tym irlandzkim mieście. Wszedł do środka. Zagadnął właściciela hotelu, czy może sobie obejrzeć pokoje, bo chciałby jedna noc przenocować i położył na stół 100 euro kaucji. Właściciel hotelu dał mu klucze do pokoi. Kiedy tylko turysta znikł na schodach hotelarz wziął te 100 euro i pobiegł szybko do sąsiada rzeźnika, aby zapłacić swoje długi. Rzeźnik wziął te 100 euro i poleciał do hodowcy rolnika zapłacić za dostawy. Rolnik wziął ten 100 euro banknot i poleciał zapłacić swoje długi w magazynie. Magazynier ze 100 euro banknotem pobiegł do knajpy i uregulował swoje kredyty. Barman przesunął banknot do siedzącej przy ladzie prostytutce, która też ciężkie czasy miała, ale przyjemności na kredyt mu udzielała. Prostytutka szybko pobiegła do hotelu, aby zapłacić za wynajem pokoju tymi 100 euro. Hotelarz położył 100 euro banknot z powrotem na ladzie. W tym momencie akuratnie turysta schodził po schodach. - Żaden z tych pokoi mi nie odpowiada - powiedział i wziął swój 100 euro banknot i opuścił miasteczko. Nikt nic nie produkował, nikt nic nie zarabiał, wszyscy uczestnicy pozbyli się swoich długów i patrzą z wielkim optymizmem w przyszłość.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

×