Skocz do zawartości
News Ticker
  • This is a news ticker
zicoo

Zachowanie gracza

Promowane odpowiedzi

Teoria perspektywy to teoria opisująca rzeczywiste zachowanie człowieka w obliczu ryzyka. Uwzględnia ona empiryczne dane na temat podejmowania decyzji w warunkach niepewności. Wyjaśnia jak i dlaczego zachowanie ludzi odbiega od modelu oczekiwanej użyteczności.

Iluzja kontroli

Często wykazujemy błędne przekonanie, że precyzja dokonywanych przewidywań w każdej sytuacji powinna wzrastać wraz ze zwiększeniem ilości posiadanych informacji. Przekonanie to jest tak popularne, gdyż nie doceniamy procesów losowych i wszędzie doszukujemy się procesów przyczynowo-skutkowych.

Złudzenie kontroli jest przeświadczeniem jednostki, że szansa odniesienia przez nią sukcesu jest niewspółmiernie większa niż w rzeczywistości.

Na przykład gracze w kości rzucają mocniej jeśli chcą wysoką cyfrę, zaś lżej gdy niską.

Nadmierna pewność siebie

Ludzie stają się nadmiernie pewni siebie wtedy, gdy czują, że posiadają kontrolę nad przebiegiem zdarzeń. Wyróżnia się 5 rzeczy, które wzmacniają iluzję kontroli:

  • Wybór. Gracz wybierając sam mecz, utwierdza się w przekonaniu, że posiada większy wpływ na bieg zdarzeń, niż gdyby postawił go losowo.
  • Sekwencja wyników. Jeśli pojawi się sukces kilka razy z rzędu, gracz poczuje kontrolę nad zdarzeniami, niezależnie czy wyniki mają charakter losowy czy nie.
  • Znajomość problemu. Im więcej wiemy o danym problemie, tym większą iluzję kontroli posiadamy. Bardzo wielu graczy z podstawową wręcz wiedzą czują, że potrafią kontrolować wyniki spotkań.
  • Informacja. Im więcej informacji pojawi się o danym meczu, tym większe złudzenie kontroli odczuwa gracz. Kiedy odbieramy jakąś nową informację, zwykle zwracamy uwagę na jej niezwykłość, pomijając często wagę tej informacji. Zatem nie zawsze nowa wiadomość zwiększa wiedzę gracza.
  • Zaangażowanie. Im większe zaangażowanie gracza, tym większa iluzja kontroli. Śledząc na żywo dany, mamy często wrażenie, że "pilnujemy" jego wyniku. Tak naprawdę nie mamy na to oczywiście żadnego wpływu.
Efekt posiadania

Jak to mawiają Anglosasi: strata boli bardziej, niż zysk cieszy.

Np. stratę 500zł odczuwamy dużo bardziej niż wygraną 500zł. Im więcej zyskujemy, tym z czasem taka sama wygrana ma dla nas mniejszą wartość. Adekwatnie jest ze stratami - im więcej tracimy tym ta sama strata mniej nas boli.

Pobierz załącznik: krzywa-wartosci-zyskow-strat.jpg

Twórcy teorii perspektywy odróżniają bardzo wyraźnie kształt funkcji wartości dla strat i dla zysków. W odróżnieniu od teorii oczekiwanej użyteczności, teoria perspektywy przewiduje, że preferencje decydentów będą zależały od tego jak sformułowany zostanie problem. Jeśli punkt odniesienia dobierzemy tak, że wynik podjętej decyzji odczuwany będzie jako zysk, to decydent wykaże awersję do ryzyka. Jeśli natomiast punkt odniesienia ustawimy tak, że wynik podjętej decyzji odczuwany będzie jako strata, decydent wykaże skłonność do ryzyka.

Kahneman i Tversky zamiast funkcji prawdopodobieństwa wprowadzają funkcję "wag decyzyjnych". Otóż okazuje się, że wagi decyzyjne nie zawsze odpowiadają prawdopodobieństwu. Konkretnie, teoria prospektu twierdzi, że ludzie nie doszacowuja średnich i wysokich prawdopodobieństw, natomiast przeceniają niskie prawdopodobieństwa (rysunek poniżej).

Pobierz załącznik: funkcja-wag-decyzyjnych.jpg

Efekt posiadania jest to tendencja do uważania swoich rzeczy za bardziej wartościowe niż identyczne nieposiadane.

Widać to świetnie na wykresie powyżej. Wartość funkcji łagodnie wzrasta tak dla strat jak i dla zysków. Im większy osiągamy zysk, tym mniejsze znaczenie dla nas ono ma (mniejsze przyrosty, bo chcemy coraz więcej). Gdy już zarobimy 500zł, to dopiero zarobienie kolejnych 1500zł daje ten sam poziom wartości (satysfakcji) itd. (to tłumaczy także fakt, że ciężko przestawić się ludziom na mniejsze zarobki po tym jak zarabiali naprawdę dobrze).

Sytuacja jest symetryczna dla strat. Jednak tutaj strata już 200zł daje taki spadek satysfakcji, jak zarobienie 500zł. A strata 500zł jest 2 razy bardziej odczuwalna od zarobku tej kwoty.

Przykład efektu posiadania

Wyobraźmy sobie, że otrzymujemy spadek w formie akcji pewnej firmy X, w której są ulokowane od 20 lat. Czy chcielibyśmy je po takim czasie beznamiętnie sprzedać, aby ulokować w korzystniejszych inwestycjach? Badania wykazały, że ludzie preferują na przyszłość niezmienioną formę inwestycji i generalnie opowiadają się za utrzymaniem odziedziczonej formy i sprzeciwiają się poważniejszym zmianom w ich strukturze. Uważają te udziały jako uprzywilejowane w pewnym sensie.

Efekt posiadania u graczy

Dlatego często graczom jest ciężko sprzedać zakład, który był chybioną decyzją póki jeszcze jest ku temu możliwość.

Gracze przywiązują się często do raz postawionego zakładu. Podejrzewam, że wielu z amatorów nie odsprzedałoby swojego kuponu AKO nawet za większą kwotę niż go nabyli.

Racjonalizacja zakupu

Racjonalizacja zakupu to tendencja do przekonywania samego siebie po fakcie, że podjęło się słuszną decyzję.

Proces ten ma na celu zachowanie dobrego nastroju po dokonaniu decyzji, co do której miało się wątpliwości. Zwłaszcza po podjęciu błędnej decyzji szukamy mniej lub bardziej fałszywego uzasadnienia.

Racjonalizacja zagranych typów

Wątpliwości to chleb powszechni graczy zakładów. Czy często okłamujesz samego siebie wmawiając sobie, że podejmujesz same dobre decyzje? :)

Efekt status quo

Efekt status quo to niechęć do zmian i tendencja do akceptowania obecnego stanu rzeczy.

  • Konserwatywne podejście

    Jak wykazują badania, ludzie zazwyczaj niechętnie zmieniają aktualny stan rzeczy. Niechęć ta tym bardziej się nasila, im bardziej zmiana jest skomplikowana.

    Często jesteśmy świadomi, że dana modyfikacja może nam przynieść znaczne korzyści, ale mimo to wolimy zostawić wszystko tak jak jest. U wielu osób ten efekt jest bardzo silny.

  • Status quo graczy

Przykładem statusu quo w przypadku gracza może być gra tylko u jednego bukmachera. Często nawet jeśli jest świadomy tego, że gdzie indziej będzie miał lepsze kursy lub większe możliwości (np. na giełdzie zakładów).

Ludzie są z natury wygodni i leniwi moim zdaniem. Dla niektórych założenie nowego konta jest sporym wysiłkiem :)

Efekt unikania strat

  • krótkowzroczne unikanie strat

Często jest tak, że w dłuższej perspektywie czasu możemy więcej zyskać. Czas pracuje na naszą korzyść. Wielu jednak ludzi patrzy krótkowzrocznie, przez co nie podejmują optymalnych decyzji.

Badacze wykonali następujący eksperyment:

Poinformowali pewną grupę pracowników uniwersyteckich o rzeczywistych rocznych stopach zwrotu obligacji i akcji. Zapytali jakie proporcje ich inwestycji ustaliliby dla swojego funduszu emerytalnego. Potencjalni inwestorzy decydowali się na stosunek 60% obligacji i 40% akcji.

Pobierz załącznik: akcje-obligacje-maly.jpg

Drugiej grupie zaprezentowano 30-letnie stopy zwrotu dla obligacji i akcji (oczywiście dla akcji są znacznie lepsze w tak długim okresie). W wyniku tego zdecydowano się aż na 90% udziału akcji.

Pierwsza grupa nie dostrzegła, że wysokie stopy zwrotu nie tylko usprawiedliwiają ponoszone ryzyko, ale gwarantują wręcz sowitą premię.

  • efekt dyspozycji

Załóżmy, że na jednym przedsięwzięciu zarobiliśmy 20%, a na drugim straciliśmy 20%, przy czym możemy oba kontynuować. Większość osób zrezygnowałaby z pierwszej opcji pieczętując zysk i licząc, że strata zostanie odrobiona. Takie działanie nazywamy efektem dyspozycji. Dlaczego tak postępujemy?

Dążymy do dumy z powodu zysku i unikamy żalu związanego ze stratą. Czy jednak rezygnowanie ze zwyżkującej transakcji jest racjonalnym posunięciem przy jednoczesnym trzymaniu zniżkowej?

Jeśli zatem odpowiesz na jedno z poniższych pytań "tak", tzn. że ulegasz efektowi dyspozycji:

  • Jeśli tylko inwestycja wróci do poziomu, od razu ją sprzedam.
  • Już tyle straciłem, że absolutnie nie mogę się teraz wycofać.
  • Zostawię tak jak jest, gorzej już chyba być nie może (więcej już chyba nie stracę).

Od czego zależy jak bardzo bolesna jest dla nas strata? Porównujemy się do ogółu (tak jak w klasie gdy dostaliśmy złą ocenę). Gdy podjęliśmy złą decyzję, w przypadku gdy wiele osób postąpiło podobnie, odczuwamy większy komfort. Gdy więc gracz widzi, że pozostałym osobom dobrze idzie, jest niechętny do zwykłego pogodzenia się ze stratą. Ma wtedy wrażenie, że popełnił błąd, który był możliwy do uniknięcia i po zamknięciu bilansu będzie odczuwał bardzo silny żal.

Wiele osób korzysta z typów innych typerów, co ze względów emocjonalnych jest dobrym rozwiązaniem. Jeśli po uwzględnieniu rady analityka, typ okaże się trafiony, gracz przyjmuje całą chwałę na siebie i sukces tłumaczy posiadaną wiedzą oraz umiejętnościami. W przeciwnym wypadku wini doradcę i tym samym obniża poziom żalu.

  • Efekt utopionych kosztów

    Efekt utopionych kosztów jest jedną z ważnych konsekwencji unikania strat. Wyobraźmy sobie taką sytuację:

    Kolega prosi nas o przeanalizowanie jakiegoś meczu. Po głębszej analizie okazuje się jednak, że ten mecz niczym specjalnym się nie wyróżnia. Zastanówmy się teraz jaki mecz byśmy wybrali, gdybyśmy chcieli coś obstawić. Prawdopodobnie wybralibyśmy właśnie ten analizowany mecz. Dlaczego?

    Nasze wrażenie mogło by być takie, że skoro tyle czasu już poświęciliśmy, warto go zagrać. W czasie transmisji na żywo okazuje się jednak, że nasza drużyna pierwsza traci bramkę. Teraz możemy zacząć odczuwać strach przed zmarnowaniem naszego wysiłku. Stawiamy więc na nią jeszcze trochę pieniędzy uśredniając w górę kurs, głównie dlatego, aby średni kurs na nią postawiony był większy!

  • Nie dopłacaj do narzeczonej

Moim zdaniem uleganie efektowi utopionych kosztów jest jak dopłacanie do narzeczonej, z którą się nie będzie.

Rozumujemy w ten sposób, że jeśli już poświęciliśmy tyle czasu, a potem pieniędzy, to szkoda żeby to wszystko poszło na marne i nie przyniosło zysku. Rezygnujemy zatem z innych meczy i zamiast patrzeć w przyszłość, skupiamy się na naszym przeszłym zaangażowaniu i pod tym kątem podejmujemy decyzje.

Racjonalny gracz nie bierze pod uwagę przeszłych zysków i strat przy podejmowaniu decyzji.

Nieracjonalny efekt utopionych kosztów polega na tym, że ludzie są skłonni trwać przy raz podjętej decyzji, jeśli tylko była związana ze znacznym wydatkiem czasu, pieniędzy lub wysiłku. Przywiązanie jest tym silniejsze im więcej tych atutów włożyliśmy w daną transakcję.

Efekt unikania strat polega na tym, że gracze za wszelką cenę unikają zamknięcia bilansu na minusie.

  • Zależność decyzji od wyników

Często decyzje o przyszłych grach są uzależnione od osiągniętych już wyników. Działamy tak, że po sukcesie jesteśmy skłonni grać dalej i grać nawet bardziej ryzykownie, ponieważ gramy niejako "nie za swoje pieniądze". Jeśli po wygranej 100zł przegramy 50zł, to powiemy "trudno" (mechanizm "na koszt firmy").

Dobry gracz jednak szanuje każdą złotówkę!

Natomiast po serii porażek zwykle jesteśmy mocno zniechęceni i wykazujemy zdecydowanie mniejsze skłonności do ryzyka, zrażeni niepowodzeniami (gracze pasywni). Często po takiej sytuacji pozostaje trwale silny lęk przed ponownym spróbowaniem swoich szans.

Sytuacja nie jest jednak taka prosta.

  • Chęć odegrania się

Zdarza się, że po przegranej, chcemy się po prostu odegrać. Gracze pasywni niechętnie zamykają dzień z ujemnym saldem i czekają na lepsze czasy. Gracze aktywni chcą szybko odrobić straty i nie traktują żadnej decyzji jako definitywnie zamkniętej. Taka osoba, która nie pogodziła się ze stratą, jest skłonna wziąć udział w dowolnej grze hazardowej, aby tylko zrekompensować straty. Gdyby tych strat nie było, to gracz nie brałby udziału w grze.

W konsekwencji często w wyniku pośpiechu i nieprzemyślanych decyzji tracą jeszcze większe kwoty. Znamy to dobrze jako chęć odegrania się.

Gracze zawodowi akceptują porażkę i często kończą grę w danym dniu aby nie wpaść w tilt. Wiedzą, że kolejny dzień da im znów szanse zarobić i wystartują ze "świeżym umysłem" bez bagażu emocjonalnego.

źródło: http://www.surebety....howanie-gracza/

Kliknij tutaj aby zobaczyć Artykuł

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja bym do tego dodał fakt, że równie ważny jest temperament gracza, a konkretnie czy ktoś jest introwertykiem czy ekstrawertykiem. Ponadto istotne jest czy dominuje u gracza prawa czy lewa półkula mózgowa. Najgorzej w tradingu mają niewątpliwie introwertycy z dominującą prawą półkulą, bo nie dość, że pod wpływem stresu wolno podejmują decyzje to jeszcze nie mają zdolności do działań metodycznych i brakuje im pewności siebie. Oni nie nadają się do tradingu IP. 

 

Generalnie jak kogoś interesuje ten temat to polecam książkę: M.O. Laney "Introwertyzm to zaleta". Warto poznać siebie zanim zaczniemy na poważnie bawić się w trading. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×