Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
gordon

Betfair bez tajemnic - graj tak, jak grają zawodowcy

Recommended Posts

Chelsea trading na rynku 0:0
 
Analizując kursy rynków pobocznych w dzsiejszym meczu Seattle - Chelsea zauważyłem interesujący stosunek wysokości kursy na 0:0 i over 2.5. Postanowiłem sprawdzić, czy opłacalne będzie pohandlować na tych rynkach. Dlatego zakupiłem kontrolny pakiet kursu 0:0 i poczekam na ruchy na tym rynku. Jeśli spadnie, to część sprzedam, a część wykorzystam do stworzenia duetu z over 2.5.
 
post-8558-0-52750200-1401480561_thumb.jp
 
Jednocześnie usiłuję wcisnąć się w luki powstałe na rynkach 1:01 i 2:0 dla faworyta. Różnice są rzędu 0.8 a więc po sprzedaniu zakładu można od razu kontrować. Do meczu godzina, zatem jeszcze mogą być przetasowania, szczególnie gdy Anglicy zasiądą do komputerów.
Pomny ostatnich kłopotów próbuję bardzo ostrożnie coś kupować, ale rynek mało chłonny. Ponieważ to mecz towarzyski, więc rynek nie podlega regułom jak spotkania ligowe i może zachować się bardzo niekonwencjonalnie, dlatego wolę nic nie kupić niż niepotrzebnie ryzykować.
Kurs na 0:0 spadł i mogłem sprzedać swój zakład. Tym razem nie myliłem się w ocenie, że kurs jest zbyt wysoki i został on skorygowany. NIe udało kupić mi się 1:0 po wysokim kursie i teraz, gdy nie ma ryzyka pójścia tego kursu w górę, nie mam co sprzedawać.
 
post-8558-0-13401400-1401480562_thumb.jp
 
Uff, rynek rozruszał się, mozna było troszkę kursów sprzedać, troszkę kupić. Niestety, wszystko działo się bardzo szybko i nie było szans na dokumentowanie zrzutami. Zresztą po prawej stronie screena wszystkie zakłady - musiałem ich sporo kupic i sprzedać, aby wyjść na swoje. Doprowadziłem do takiej sytuacji. która promuje 1:0 Chelsea, bo ten wynik jest bardzo lubiany przez londyńczyków. A mnie da okazję do sprzedania go, gdy kurs będzie odpowiednio niski i rozdzieleniu zysków rownomiernie po pozostałych rynkach dokładnych, tak aby zyski z tradingu mogły być podzielone sprawiedliwie.
 
post-8558-0-69464300-1401480562_thumb.jp
 
Niestety, Chelsea za szybko strzelała bramki i mój plan nie został zrealizowany. Jedyne, co udało mi się uzyskać to takie rozłożenie zysków uzyskanych z tego, dodam, że bardzo bezpiecznego tradingu:
 
post-8558-0-11727200-1401480563_thumb.jp

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trading w przerwie meczu
 
Bardzo prostym i co najważniejsze bezpiecznym (wszak bezpieczeństwo to cel nadrzędny) tradingiem jest trading w przerwie meczu. Kwadrans to wystarczająco długi czas, aby sobie zyskownie pohandlować. Brak elementu ryzyka, który mamy przez okres przerwy, sprawia, że taki trading jest równie miły jak przed spotkaniem. Kilka słów teorii na temat tradingu w przerwie na przykładzie rynku dokładnych wyników.
Wynik dominujący (tak nazywam wynik, który aktualnie widnieje na boiskowej tablicy) ma tendencje do sporych wahań w czasie przerwy. Można to wykorzystać poprzez kupowanie go, gdy szczytuje i sprzedawanie gdy dołuje. Bardzo istotnym elementem jest świadomość przerwy, toteż nie wystarczy wgląd w livescora, informacje musza być precyzyjne. Rozwiązaniem są transmisje na żywo dostępne zarówno w Betfair (opcja live video) jaki i u bukmacherów oferujących opcje live z obrazem. Choć transmisje internetowe mają drobne opoźnienie, to jednak w tradingu na rynkach piłki nożnej nie przeszkadza ono. Co innego w przypadku tenisa, tam opóźnienie 5 sekund praktycznie uniemożliwia bezpieczny trading.
W momencie gdy sędzia kończy pierwszą połowę możemy wejśc do gry. Mamy kursy, zatrzymany czas i duże szanse na sukces. Kurs z jakim sędzia zatrzymał grę może być pewnym punktem odniesienia. Można sobie na przykład ustalić, że będziemy kupować tylko powyżej tego kursu, wychodząc z założenia, że kurs przed gwizdkiem rozpoczynającym drugą część meczu spadnie do poziomu wyjściowego. Możliwości gry jest bardzo dużo, uważny obserwator zachowań kursów z pewnością zauważy szerokie pole do wykorzystania swojego zmysłu tradera.
Kursy lubią w czasie przerwy dynamicznie się zmieniać, generalnie dominuje tendencja do spadku kursu dominującego, dlatego zakupienie go w momencie odgwizdania przerwy daje duże szanse na szybką sprzedaż, gdy będzie szedł w dół. W przypadku kłopotów zawsze można na spokojnie wyjść z małą stratą i zapamiętać lekcję, która kosztowała albo korygować po wznowieniu gry. Pierwsza minuta po przerwie z reguły korekta i porządkowanie rynku, zatem osoby godzace się na ryzyko tradingu live mgą to wykorzystać.
Czasami dochodzi do ciekawych sytuacji, gdy mecz z wyraźnym faworytem ma niespodziewany wynik do przerwy. W tej takim układzie mamy do czynienia z dwoma rynkam z naturalną tendecja do spadku. Jednym z nich jest rynek wyniku aktualnego, drugim rynek wyniku zakładającego, że faworyt strzeli gola jako następny.
Przykładem jest spotkanie, które właśnie się zakończyło:
Spartak Moskwa - Krylia Sowietow
Goście schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Można było przez kwadrans tradować do woli. Ja zdecydowałem się na podziałać na rynku 1:1, gdyż był on znacznie aktywniejszy niż rynek 0:1. Operując symbolicznymi kwotami doprowadziłem do sytuacji
 
post-8558-0-72521500-1401480654_thumb.jp
 
która promowała wynik 1:1
Gospodarze doprowadzili do wyrównania, zatem mogłem podzielić zysk na pozostałe pola, zabezpieczając się przed przypadkową bramką w ostatnich sekundach.
Kupiłem zatem lay na 1:1 i dzięki temu zabiegowi zrobiłem all greena, który biorąc pod uwagę fakt handlu za bardzo drobne (50 euro było stawką operacyjną) jest bardzo przyzwoitym wynikiem.
 
post-8558-0-25366600-1401480655_thumb.jp

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Colchester v Aston Villa - wykorzystanie faworyta
 
Staram się właśnie sprzedać jak najkorzystniej wysoki kurs na faworyta, wykorzystując fakt, że rynek dopiero się buduje. Sprawdziłem wcześniej, że max kurs na faworyta to 1.5. I za tyle myślę sprzedać przed meczem.
Takie handlowanie kursami wymaga cierpliwości, bowiem budujący się rynek nie wchłania szybko kursów. Mimo wszystko uparcie ustawiam propozycje sprzedaży 1.57 mając świadomość, że jest to mało atrakcyjny kurs
 
post-8558-0-96327000-1401483073.jpg
 
Ponieważ zostałem przeskoczony przez kolejnego oferenta (dającego 1.55), zatem wycofuję się z rynku, nie udało mi się kupić sprzedać za tyle, za ile chciałbym, ale wystarczy, aby zobrazować mechanizm spekulacji kursem faworyta
 
post-8558-0-51772300-1401483074_thumb.jp
 
Pora zatem na realizację drugiej części tego małego tradingu. Czas zaoferować kurs amatorom gry na faworyta.
Wystawiam kurs 1.49 ustawiając stawkę tak, aby każdy wynik tego towarzyskiego meczu pozwolił mi na identyczny zarobek.
 
post-8558-0-10626100-1401483075_thumb.jp
 
Skoro udało mi się znaleźć amatora na jeden kurs, teraz pora czekać na chętnego do zakupienia mojego drugiego towaru.
Operowanie na rynkach, które zaczynają się tworzyć jest jedną z dosyć popularnych strategii zarabiania na Betfair. Można oferować potencjalnym nabywcom bardzo zaniżone kursy, licząc na ich błąd i zakup takiego "podrasowanego kursu". Codziennie na giełdzie rejestrują się setki osób na całym świecie, jedni z ciekawości i chęci skonsumowania bonusu oferowanego przez betfair, inni dlatego, że mają ochotę sprawdzić się w roli handlarzy kursami. Każdy z nich musi zapłacić frycowe, czyli wcześniej cz później wpaść na minę zastawioną przez kogoś polującego na błędy innych użytkowników. Niebagatelną rolę odgrywa tutaj alkohol, wielu amatorów grania przy drinku pod jego wpływem miesza back i lay, dopiero rano uświadamiając sobie, że był to ich najdroższy drink.
Możliwe, że mając chwilę czasu wystawię w piątek kilka bądź kilkanaście takich zakładów -min w celu sprawdzenia, jaką statystyczną sprzedaż można osiągnąć w ten sposób.
Tymczasem muszę wrócić do aktualnego zakładu. Upłynęło bowiem kilka minut, a już zjawił się amator kursu 1.48 (w międzyczasie skorygowałem na taki, gdyż zwolniło się miejsce)
 
post-8558-0-47861300-1401483075_thumb.jp
 
Pozostaje niedosyt, że nie udało się upłynnić kursu 1.57 za pożądaną stawkę, która dałaby zysk nieco inny niż aktualny. Ważne jest, że cel został zrealizowany i all green pojawił się tam, gdize go oczekiwałem. Zyski z tradingu osiaga sie grają c live, takie zakłady są tylko elementem przygotowującym do tradingu. Ich celem jest pokazanie, na co warto zwracać uwagę, jak wykorzystywać pewne sytuacje otwierające możliwości zarobienia. Każdy udany trading, nawet za bardzo drobne kwoty, to kolejne doświadczenie więcej. Suma doświadczeń to kapitał, z którym wkracza się w świat handlu kursami dającego realny zysk. Im większy kapitał, tym większe szanse na odniesienie sukcesu. Również finansowego.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Under w meczu underowców
 
Oto przykład underowego meczu i bardzo szybkiego tradingu nastawionego na mały, ale pewny i bezpieczny zysk
 
post-8558-0-46188200-1401487659_thumb.jp
 
Staram się tutaj sprzedać kurs 1.78 wiedząc, że będzie on ładnie spadał. Czy się uda, trudno powiedzieć. Być może wziąłem się za to zbyt późno, ponieważ jak widać na wykresie kursów, był on do wzięcia po znacznie lepszych kursach. I ci, którzy kupili, teraz mogą sprzedawać nie czekając na mecz.
 
post-8558-0-71825700-1401487660_thumb.jp
 
Sprzedałem i ja, pewnie rzutem na taśmę, teraz pozostaje zastanowić się po jakim kursie odsprzedać. Czyli - jaką obrać strategię.
 
post-8558-0-10466100-1401487661_thumb.jp
 
Decyduję się ustawić linię sprzedaży na bezpiecznym poziomie 1.67 rozkładając wygrane w kierunku raczej undera. Bardzo się pośpieszyłem z tym zakładem, ponieważ rynek ruszył w dół i mogłem zrobić na tym znacznie lepszy zarobek.
Jak na zakład w 5 minut i tak nie mogę narzekać
 
post-8558-0-45244800-1401487661_thumb.jp
 
Wniosek, jaki się nasuwa jest prosty jak sam trading. Kupno kursów zawyżonych jest zawsze opłacalne. Gdy rynek dojrzeje i wejdą gracze przed meczem, nastąpi natychmiastowa korekta sprowadzająca kurs w dół. Taka korekta oznacza ni mniej ni więcej tylko pewny zarobek dla posiadacza kursu zawyżonego. Bo inaczej się nie da....
Przyjemną sytuację zobaczyłem dziś w innym meczu - Stabaek - KF Tirana. Pomimo dużego rynku na dokładny wynik rozpietości kursowe pomiedzy kursami ogromne.
 
post-8558-0-77843200-1401487661_thumb.jp
 
Na rynku 2:0 dla faworyta, na którym kurs wyceniłem na ok. 9 można było wystawić znacznie więcej. I nawet ktoś z mojej 11 coś urwał. Niecałe 4 euro, gdyż wszedłem 4 minuty przed meczem, ale nawet z takim drobiazgiem można coś zrobić.
Ustawiłem zakład kontrujący i po rozpoczęciu meczu został on zakupiony.
Teraz dzięki tej zabawie w próbę sprzedania bardzo wysokiego kursu moge zarobić 7 w przypadku finalnego 2:0, a jest to wynik wszak w tym meczu prawdopodobny.
Naprawdę warto wystawaić kursy. Gdyby udało mi sie sprzedać całość, a nie skromną część to zamiast 7 ewentualnych euro zarobku miałbym ponad 70. A to już byłby zakład wart skontrowania w odpowiednim czasie....
Niestety, amator mojego zakładu ułamał z niego jedynie okruszek, dlatego all green również jest drobinką:
 
post-8558-0-49227100-1401487760_thumb.jp
 
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam 100 euro, czy Betfair jest dla mnie?
 
Do napisania tego tekstu skłoniła mnie postawa wielu osób, których znam i z którymi rozmawiam. Ich argumentem, często używanym przeciwko giełdzie jest "nie mam pieniędzy aby tam zacząć coś robić" albo "mam tylko 100 euro, to za mało na jakiś handel kursami"
Wiele osób wychodzi bowiem z założenia, że giełda Betfair wymaga posiadania dużej ilości wolnej gotówki i tylko osoby spełniające to wymaganie mogą stać się użytkownikami Betfair. A tytułowy posiadacz 100 euro nie powinien sobie nawet głowy zawracać zakładaniem konta. Nic bardziej mylnego. Betfair jest dla każdego, kto tylko ma ochotę do żmudnej nauki podstaw handlu kursami. Nawet dla dysponującego ograniczonym kapitałem, czyli przykładową kwotą 100 euro.
Po pierwsze, nie ma on 100, tylko 130 euro. Wszak rejestracja w Betfair przyniesie bonus 30 euro, co znacząco wpłynie na stan posiadania. Zakładając, że ów posiadacz nowego konta chce je wykorzystać do nauki tradingu, a nie obstawiania natury hazardowej, może podjąć naukę i stan konta Betfair spokojnie mu to umożliwi.
Załóżmy, że poświęca godzinę dziennie na naukę tradingu i samego Betfair. Ogląda rynki, porównuje kursy, stara się sprzedać wysokie kursy tam, gdzie są luki umożliwiające to. Bez najmniejszego kłopotu znajdzie kilka rynków, na których będzie mógł trenować. Trenować, czyli grać wprawki, przykłady takich wprawek dla początkujących staram się regularnie przedstawiać na blogu. Handlując kursami w ramach posiadanego kapitału i starając się zrobić na każdym zakładzie all green, jednocześnie dbając w pierwszej kolejności o bezpieczeństwo, bez najmniejszego problemu zarobi 2% dziennie od swojego kapitału. 2.60 euro dziennie to bardzo mała kwota, ale zarobienie jej na bardzo prostym tradingu nie wymaga ani wiedzy, ani doświadczenia. Regularne, codzienne zarabianie (w uproszczeniu i po uśrednieniu, w weekend można zrobić 20 all greenów, w poniedziałek nie znaleźć nic) to miesięczny zysk w wysokości 78 euro. To wciąż bardzo mała kwota, ale nie to ma znaczenie. Ważne jest, że są to zarobione na tradingu pieniądze. Na tradingu, który wcześniej wydawał się jakąś mrzonką, egzotycznym rajem zarezerwowanym dla ludzi obracających dziesiątkami tysięcy euro.
Po miesiącu zatem ów sceptycznie nastawiony gracz ma wciąż 130 euro kapitału operacyjnego oraz 78 euro nadwyżki. Wciąż obraca swoim kapitałem, regularnie osiągając dzienny zarobek netto w wysokości 2.60 euro. A co robi z nadwyżką? Może jej na przykład użyć do robienie surebetów z bukmacherami. Warto spojrzeć na listę bukmacherów oferujących bonus i odpowiedzieć sobie na pytanie: ile mam kont i dlaczego tak mało? A następnie zakładać, wystarczy jedno konto w miesiącu, i robiąc surebety na linii bukmacher - Betfair spokojnie transferować po kawałku otrzymany bonus i jednocześnie wykonywać wymagany regulaminem firmy bukmacherskiej obrót. To pozwoli na spokojne zarobienie 20 -30 euro miesięcznie, zupełnie dodatkowo i wciąż bez konieczności posiadania większej gotówki.
Wszystkie opisane działania są bardzo proste i nie wymagają wielkiego wysiłku ze strony kandydata na tradera. Regularnie, codzienne małe treningi, czy raczej tradingi to podstawa do nauczenia się giełdy - jej zachowań, nawyków a także unikania niebezpieczeństw. Zakładając, że ów cykl opisany powyżej trwa rok, łatwo można podsumować owe 12 miesięcy.
Człowiek, który pewnego dnia założył konto i zdeponował na nim tytułowe 100 euro, a następnie dołożył do nich otrzymany betfair bonus, po roku systematycznej nauki opartej na treningach ma spory zasób wiedzy i doświadczenia. Świetnie porusza się po zakamarkach giełdowych, coraz więcej widzi i coraz więcej rozumie. Przewidywanie ruchów kursów na podstawie obserwacji X czynników zaczyna być dla niego coraz bardziej oczywiste, ale też fascynujące. Dojrzewa do profesjonalnego tradingu...
A jak wyglądają jego finanse?
12 miesięcy regularnego zarabiania sumki 2.6 dało po roku 936 euro zysku. Do tego dochodzi ok. 250 euro zysków z otrzymanych bonusów bukmacherskich.
Nie zawsze nauka musi kosztować, w tym przypadku można przez rok codziennej nauki odłożyć 1200 euro. W sam raz na początek poważniejszej gry, do której predysponuje zdobyta wiedza.


Post został wypromowany jako artykuł Edited by gordon

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tajlandia - Liverpool
 
Kolejny mecz z wyraźnym faworytem i dobrym, aktywnym rynkiem. Próbuję kupić dokładne wyniki, głównie 0:2 i 0:3, ale niestety kursy na nich są bardzo pilnowane. Dlatego kupiłem do szybkiego tradingu najmniej dla mnie ciekawy wynik 0:1 po kursie 10.5
 
post-8558-0-27853800-1401487869_thumb.jp
 
Przeznaczony jest on do natychmiastowej sprzedaży, zatem wystawiam tak, aby minimalnie na tym zarobić:
 
post-8558-0-92654100-1401487869_thumb.jp
 
Niestety, na innych wynikach dokładnych nie znalazłem żadnego nabywcy, dlatego kupiłem odrobinę kursu 0:0, aby sprzedać go taniej. w międzyczasie 0:1 poszło w zapomnienie, gdyż szybko znalazł sie amator tego kursu. Tak więc sprzedanie 0:0 ciut lepiej niż się kupiło i mogę uznać Tajlandia - Liverpool za mecz dla mnie skończony. Na tym etapie gry.
Ponieważ ma być on dostępny w opcji live video, czeka mnie trading live, ale ten już potraktuję prywatnie, ponieważ założenia bloga nie przewidują umieszczania relacji z tradingu na żywo.
Dlatego na koniec tego meczu jedynie plansza pokazująca efekt finalny moich "działań" na rynkach dokładnych wyników.
 
post-8558-0-00984700-1401487871_thumb.jp
 
Jak widać położyłem nacisk na wyniki 0:1 i 0:2, rzecz jasna każdy inny również pozwoli mi na zarobienie paru euro na tym pokazowym meczu.
 
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klasyka grecka, klasyka włoska

 

post-8558-0-41638300-1401488014_thumb.jp

 

Olimpiakos to jeden z klasycznych zespołów do grania na nim dokładnych wyników. Rynki na jego meczach zachowują się wzorcowo, toteż z reguły można tradować na nim grubo. Oczywiście w lidze, w meczach towarzyskich ta zasada raczej nie będzie miała zastosowania.
W każdym razie widząc Olympiakos jako jedną z drużyn do gry desygnowaną do gry live, zdecydowałem się od rana zastawić sidła. Olimpiakos nie lubi mocnych uderzeń na początku meczu, ale widocznie obecność przeciwnika z overowej Holandii sprawiła, że kursy na under 2.5 zostały wywindowane wysoko. Postanowiłem zatem wykorzystać ten trend i ustawić się z wysokimi kursami. Oto wynik moich zakupów:
 
post-8558-0-52067500-1401488015_thumb.jp
 
Sprzedawać będę przed samym meczem, czyli za kilkanaście minut.
Teraz o dokładnym wyniku, gdyż tam widzę najlepszą okazję do handlu kursami. Rynki 1:0 i 2:0 w przypadku Olimpiakosu w roli faworyta są rynkami bardzo niskokursowymi. Oznacza to, że mogą nie przekroczyć 6.4. Ponieważ mecz jest towarzyski, nie mogę mieć tej pewności, toteż ustawiłem swoje kursy wystawione na sprzedaż znacznie wyżej. Rzecz jasna pułap ten będę mógł obniżyć w każdym momencie, o ile uznam, że będzie to pułap bezpieczny.
 
post-8558-0-89147700-1401488015_thumb.jp
 
Niepokojąca jest płytkość rynku, którego właściwie nie ma. Jeżeli tuż przed samym meczem nie spłyną środki od traderów i graczy to właściwie nie będzie mowy o jakimkolwiek handlu kursem dokładnego w tym meczu. A to byłoby wielkim dla mnie rozczarowaniem, w okresie posuchy możliwość delikatnego tradingu na Olimpiakosie jest rozkoszą.
Niestety, dziś muszę zapomnieć o przyjemnościach. Rynek nie istnieje, muszę zatem poczekać na wejście meczu w fazę live.
Do tego czasu mój cały handel wygląda tylko tak:
 
post-8558-0-82031900-1401488016_thumb.jp
 

Udało mi się upłynnić zakłady na rynku under 2.5. Kupowane po kursach widocznych na screenie wcześniejszym przed meczem sprzedałem po 2.44. Efekt:

 

post-8558-0-30920300-1401488017_thumb.jp

 

czyli przyzwoicie jak na inwestycję raptem 45 euro i to bez ryzyka.
Nie wiem, co jest przyczyną zawieszenia meczu i nie odblokowania rynków po przejściu w live. Czyżby firma Betfair zakpiła z klientów, uznając, że mecz towarzyski nie da im zarobić (płytkie rynki) i można go po prostu wycofać ze swojej oferty? A może są jakieś kłopoty z terminowym rozpoczęciem meczu? Poczekam jeszcze trochę, mam zakłady do sprzedania live i sytuacja, w której nie mógłbym tego zrobić, byłaby dużym dyskomfortem.
A jednak jakieś opóźnienie. Mecz rozpoczął się po długiej chwili oczekiwania w niepewności, tylko cóż tego, skoro opóźnienie skutecznie odstraszyło grających i na rynku zieje pustką. Martwy rynek - zagrożenie nr 1 dla każdego handlującego kursami. Czasami kilkanaście minut pracy idzie na marne, gdyż po prostu nie ma komu sprzedać zakładu....
Na szczęście nie musiałem czekać długo, chętny znalazł się i zakupił. To pozwoliło na osiągnięcie małego all greena:
 
post-8558-0-94935700-1401488017_thumb.jp
 
Dla osób zainteresowanych szczegółami małych transakcji, które przełożyły się na taki obrazek, wklejam szczegółowe zestawienie kwot i kursów, które były solą tego tradingu.
 
post-8558-0-51589900-1401488018_thumb.jp
 
Konkludując: trading na Olimpiakosie byłby żyłą złota, gdyby nie rynek płytki, a właściwie martwy. Z ok. 400 euro wystawionych od rana udało mi się zawrzeć zakładów na kilkadziesiąt. To naklepiej oddaje trudność uprawiania tradingu na betfair w warunkach martwych rynków. Inna sprawa, że wybrałem mecz nie cieszący się popularnością, a do tego towarzyski. Zatem muszę być zadowolony ze szczęśliwego zakończenia i kilku zarobionych euro. Chciałem znacznie więcej - nie było jednak takiej możliwości. Nie w tym meczu.
Być może uda się w nocy, gdy piłkarze AC Milan będą gościć zespół CF America.
 
Postaram się dokładnie opisać wszystkie ruchy wykonane w celu skutecznego i bezpiecznego zarobieniu na tym pojedynku.
Najpierw przegląd rynków. U/O 2.5 odpada, ponieważ kursy są bardzo wyrównane i nie widzę szans na skuteczny trading. Ciekawiej wygląda za to rynek u/o 1.5 gola. Jest on już praktycznie ustabilizowany i ma sporo wolnego mejsca między kursami 4.1 a 4.4
 
Zatem, tam spróbuję umieścić swoje zakłady, ponieważ ten kurs jest dobry i kupując go mam pewność skutecznego odsprzedania z zyskiem
 
post-8558-0-98701800-1401488018_thumb.jp
 
Na rynku 1:0 dla Milanu można pokusić się o zakup kursu 8.4. Ten kurs wydaje mi się wart grzechu, nawet w meczu towarzyskim. W meczu ligowym przy takich kursach meczu byłoby to ok.7.2, a zatem jak na Milan ten kurs jest nęcący. Podejmuję więc próbę zakupu, inwestując w to kontrolnie niewielką kwotę:
 
post-8558-0-89904100-1401488019_thumb.jp
 
W oczekiwaniu na rozruszanie się rynku wloskiego wróciłem na chwilę do Greków, aby przygotować podział zysków. Zabiorę z wygranej 1:0 kwotę 7.5 euro, aby dofinansować pozostałe rynki. Zabezpieczam się w ten sposób przed remisem w końcówce meczu:
 
post-8558-0-94077800-1401488020_thumb.jp
 
Po przyjęciu zakładu kontrującego podział zysków z tego greckiego tradingu wygląda następująco:
 
post-8558-0-67873900-1401488021_thumb.jp
 
Dzięki temu zabiegowi taktycznemu każdy wynik meczu daje mi mniej więcej jednakowy zarobek. Oprócz 2:0 (niewidoczne na obrazku) na które przypadłoby 28 euro. Podział uznaję za sprawiedliwy i tym samym porzucam ten mecz, koncentrując się na spotkaniu Milanu.
Nie dane mi jednak opuścić ulubieńców z Olimpiakosu. Bramka na 2:0 wymusiła na mnie kolejny podział, ale takie podziały sa tym, co w tradingu najmilsze. Szczególnie gdy zysk finalny wysoki w stosunku do zaangażowanego w trading kapitału:
 
post-8558-0-24886600-1401488022_thumb.jp
 
We Włoszech tymczasem trwa żmudne skupowanie kursów 8.4 na wynik 1:0. Idzie to bardzo opornie, ale też do meczu jeszcze ładna chwila i rynek uśpiony. Na u/o 1.5 nic ciekawego się nie dzieje i rynek ten chwilowo odpuszczam. Być może wrócę, gdy zauważę jakieś ciekawe trendy. Odnośnie zaś do kursu 8.4 - mam plan sprzedać go jeszcze przed meczem po 7.8, ewentualnie 8.0
20 minut przed rozpoczęciem meczu kurs wzrósł niespodziewanie do 8.6. Niestety, nie skorzystałem na tym tylko częsciowo, ponieważ lwia część została sprzedana wcześniej.
 
post-8558-0-42021900-1401488023_thumb.jp
 
 
Powstał problem, ponieważ kurs zachowuje się niezgodnie z normą. No, ale czy w meczach towarzyskich można myśleć o normie? Dla bezpieczeństwa zaczekam jeszcze trochę, a później najwyżej sprzedam ze stratą. Raz na kilkanaście zakładów można pozwolić sobie na błąd, o ile nie jest on bardzo kosztownym błędem...
Wzrost kursu 1:0 spowodowany był wzrostem kursu na Milan. Jest jednak szansa, że wróci do normy. Decyduję się sprzedawać z minimalnym zyskiem już po 8.0.
 
post-8558-0-42008500-1401488024_thumb.jp
 
Finalizacja transakcji już w opcji live. I nie powiem, aby było łatwo. Rynek w ogóle nie miał ochoty wchłaniać kursów, ledwie udało mi się sprzedać.
Pomimo zieleni ten trading uważam za bardzo nieudany. Uznałem błędnie, że obecność Milanu wymusi zachowanie rynku jak w lidze włoskiej. To była pomyłka, dlatego ten trading jest moją porażką. I kolejną lekcją, a tych nigdy wiele....

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzień surebetów
 
Dziś niestety bez tradingowych wprawek, ponieważ z racji dużej ilości spotkań musiałem poświęcić całą uwagę na grę na spadające kursy. W pucharach i to na etapie obecności egzotyki dochodzi do sporych przetasowań, na których można bardzo łatwo i ładnie zarobić. Oczywiście wymaga to kilkogodzinnej pracy przed komputerami, nieustannej obserwacji własnych betradarów koncentracji. Ale warto, dzień w którym jest taka ilość spotkań jak dziś to dzień łowów i żniw.
Zapewne kiedyś opiszę szczegółowo, o co w tym chodzi i pokażę jakieś screeny obrazujące monitoring wielu kursów. Ale to dopiero po etapie surebetów, takich najprostszych, czyli robionych via Betfair. Ponieważ trudno jest zrozumieć pewne rzeczy bez zrozumienia podstaw. A podstawą do tego są właśnie surebety, które niebawem będę stopniowo wprowadzał do bloga.
A ponieważ jest to blog poświęcony Betfair i tradingowi, toteż wpis byłby nieważny, gdyby nie zawierał w sobie opisu jakiegoś handlu kursami.
z wieczornych w wersji live spotkań w oko wpadło mi takie:
Vllaznia - Rapid Wiedeń
i na tym meczu postaram się pokazać mechanizm osiągania kilkuprocentowych, ale za to niesamowicie bezpiecznych. Najpierw jednak piwo, dużo zimnego piwa. Przegrzany od upału i skupiania się na kursach organizm potrzebuje natychmiastowego nawodnienia wewnątrzustrojowego...
Niestety, bez bicia przyznaję się, że nawadnianie organizmu trwało zdecydowanie zbyt długo, abym mógł zdążyć. A wielka szkoda, bo i under i dokładny wynik byłyby w tym meczu bardzo zyskownymi rynkami.
Przy okazji zobaczyłem, że zastawiona underowa pułapka złapała za kawałek kwoty jakąś ofiarę. Pułapka ta miała służyć tradingowi, wobec rozwoju sytuacji i powrotu w chwili, gdy na tablicy wyników 0:0, a kursy są jakie są, pozostaje mi tylko skonsumować przypadkowo zarobione 24 euro i życzyć nieszczęśliwemu nabywcy tego przedmeczowego kursu obierania lepszych strategii.
 
post-8558-0-74655500-1401488237_thumb.jp
 
Kupione po 2.71, sprzedane po 1.2
Oczywiście nie można tego mylić z tradingiem, to zwykły zakład typu fuks. Gdyby był to trading , to under poszedłby pod młotek przy kursie 2.60. Więc zupełnie inna byłaby to bajka....
Nie dawało mi spokoju w tym zakładzie nierównomierne rozłożenie wygranej, zatem kilkoma operacjami (ne mają one teraz większego znaczenia) i dzięki bramce na 1:1 doprowadziłem do sytuacji, pozwalającej z czystym sumieniem zamknąć Betfair i oddać się dalszemu procesowi nawadniania.
 
post-8558-0-28733700-1401488238_thumb.jp
 
 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Under w overowym meczu
 
Liga norweska overowa jest od zawsze. Czy granie zatem undera w takiej lidze ma sens? Pewnie nie, ale handel underami już tak.
Oto mecz Start - Stabaek w którym to meczu opcją przeważającą jest over 2.5. Bukmacherskie kursy na under sięgają 2.40. Przewiduję, że przed meczem na Betfair mogą oscylować w okolicach 2.50
Czy opłacalny jest zatem zakup undera po aktualnym kursie 2.58?
Tego nie wiem i wiedzieć nie mogę, ale zaryzykuję małą kwotę, aby przekonać się, czy trafnie przewidziałem rozwój sytuacji.
 
post-8558-0-63757500-1401488310_thumb.jp
 
Ponieważ kurs na 0ver 2.5 jest w tej chwili minimalnie wyższy niż u bukmacherów, to nie stanowi on atrakcji i nie będzie chętnie kupowany. Natomiast kurs undera jest wyraźnie lepszy niż kursy bukmacherskie, zatem powinien cieszyć się wzięciem.
Ewentualny wzrost kursów undera nie będzie dużym zmartwieniem, gdyż mecz przeznaczony do gry w wersji live pozostawia furtkę w postaci sprzedaży zakładu po jego rozpoczęciu. A przy okazji poobserwuję sobie jak spada wysoki under u Norwegów.
Ponieważ mecz ma wysoki kurs na 0:0 sprawdzę, czy opłacalne byłoby wykorzystanie tego kursu w zestawieniu z kursem 0:0 do przerwy.
Schemat zawsze wygląda identycznie: kupienie "wygra" na 0:0 (FT) przy jednoczesnym zakupie "nie wygra" 0:0 do przerwy (HT). Oczywiście musi być pomiędzy tymi dwiema transakcjami jakaś minimalna różnica cenowa. Ona bowiem stanowić będzie zysk netto w przypadku gdy padnie jakaś bramka do przerwy. Gdy stanie się inaczej, to wówczas trzeba będzie sprzedać wcześniej kupiony kurs 0:0 (FT)
 
post-8558-0-08250100-1401488311_thumb.jp
 
post-8558-0-59101800-1401488311_thumb.jp
 
Tutaj jakakolwiek ingerencja odbędzie się w przerwie, zatem czas wrócić do rynku under 2.5
A na nim wzrost kursu, czyli nie tak jak przewidywałem. Wydaje mi się, że to maksymalny kurs, zatem decyduję się dokupić go jeszcze trochę, skoro jest atrakcyjny i przeszacowany.
 
post-8558-0-55792400-1401488312_thumb.jp
 
aby następnie ustawić kurs na 2.54 i natychmiast zaoferowac rynkowi. Oczywiście z zaznaczoną opcją "W momencie rozpoczęcia: zachowaj". Bo zwrot raczej nie nastąpi i kursy na under nie spadną. Zatem trzeba będzie rozpocząć handel na żywo, raczej po kosztach niż nastawiony na jakiekolwiek zyski, ponieważ ryzyko szybkiego gola istnieje w każdym meczu. Zatem kursy muszą być ustawione tak, aby zostały kupione natychmiast. Rzecz jasna strzelenie bramki w pierwszej nawet minucie, nie oznacza, że zakład zostanie przegrany. Ale szanse zostaną poważnie zredukowane....
A jednak moje przedmeczowe analizy słuszne były. Kurs po osiągnięciu górki spadł do poziomu 2.52 - 2.54 (a zatem minimalny błąd w przewidywaniu) i pozwolił na osiągnięcie przedmeczowego all greena, czyli sytuacji podwójnie komfortowej.
 
post-8558-0-14117600-1401488313_thumb.jp
 
Może dwa słowa o tym spadku i jego genezie. Proszę porównać dwa ostatnie screeny. Przedostatni obrazuje sytuację na rynku 10 minut przed meczem, ostatni ok. minutę przed pierwszym gwizdkiem.
Na jednym widać 23.000 euro obrotów, na drugim 44.000
Co to oznacza? Tylko tyle, że prawie połowa transakcji wykonanych na tym rynku zostało wykonanych w ostatnich 10 minutach. Dlatego był to już zupełnie inny rynek. Napływ gotówki spowodował natychmiastową korektę kursów, w tym przypadku spadek undera.
 
Tymczasem rynek 0:0 HT wygenerował stratę 28.50 euro. Kursy na rynku 0:0 FT nie spadły do poziomu dającego zysk, dlatego w przerwie musiałem sprzedać je ryzykując drobną stratę. Oto obraz po sprzedaniu zakładu na 0:0 FT
 
post-8558-0-47502500-1401488313_thumb.jp
 
Kontra wyprowadziła zakłady na zero, z małą stratą w przypadku 0:0
Zatem nie mozna zaliczyć do udanych tej próby
 
 
 
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trading 30 sekund, ryzyko handlu z mafią
 
Jednym ze sposobów na trading w meczu, w którym trudno przewidzieć ruchy kursów, albo są one niewielkie, jest zastosowanie błyskawicznego tradingu. Minutę przed meczem kursy są stabilne, rynek nasycony (to znaczy brak luk pomiędzy kursami) i wówczas można bezpiecznie kupować kursy. Rzecz jasna kupowanie dotyczy kursów, które w naturalny sposób będą spadać oraz rynków, na których jeden gol nie powoduje zamknięcia rynku. Na przykładzie zakładu na under 2.5 w meczu towarzyskim znanych firm (o tym na końcu) można zrobić taki prosty zakładzik.
Kupno tuż przed meczem kursu 1.85 wziętego z nasyconego i stabilnego rynku
 
post-8558-0-19728400-1401488406_thumb.jp
 
i natychmiastowa sprzedaż po rozpoczęciu meczu. Od pierwszego gwizdka do zakładu kontrującego mija raptem kilkadziesiąt sekund.
 
post-8558-0-63865600-1401488406_thumb.jp
 
Oczywiście zyski z tego typu zakładów są śladowe, dlatego ważne jest aby wykonać ich odpowiednio dużo, czyli osiągnąć zamierzony cel (zysk) metodą małych kroczków. A co w sytuacji, gdy w ciągu kilkudziesięciu sekund padnie bramka? To jeszcze nie jest tragedia, istnieje wiele sposobów wyjścia z sytuacji poprzez szereg dodatkowych zakładów zabezpieczających. Te jednak wymagają sporej wiedzy i obycia z giełdą betfair, raczej trudno się tego nauczyć w sposób podręcznikowy. Każdy mecz jest inny i inaczej układają się rynki. Ważne, że czasu na reakcję jest dużo i bez większego problemu można albo zminimalizować straty, albo wręcz zarobić na takim pechowym zakładzie.
Większym problemem jest niecodzienne zachowanie rynku, który zamiast spadać wraz z upływem meczowych minut, zaczyna rosnąć, Nie jest to zachowanie naturalne i niestety, zaradzić temu nie sposób. Trzeba mieć świadomość, iż sporo spotkań w niektórych ligach (oraz rozgrywkach pucharowych) jest sterowanych przez lokalne mafie, wykorzystujących fakt wystąpienia meczu w wersji live i obecność w związku z tym dużej sumy pieniędzy leżącej na rynkach. Jak rozpoznać takie spotkania? Przede wszystkim po znacznie większej sumie zakładów przyjętych na dany mecz, niż wynikałoby to z rangi spotkania. Na przykład 200.00 euro na meczu II ligi greckiej to powód do zastanowienia. Po kursach meczu - bardzo duże spadki bez powodu są powodem do niepokoju, warto mieć zwiększoną czujność. Wycofywanie przez bukmacherów spotkania z oferty jest już ostatnim alarmowym dzwonkiem. Bukmacherzy mający możliwość monitorowania rynku, jakiego nie ma żaden użytkownik giełdy betfair, widzą niebezpieczeństwo jak na dłoni i jeśli odcinają się od spotkania, trzeba uciekać.
Albo przeciwnie, pójść z prądem i wykorzystać ustawianie rynku przez mafię. To jednak wymaga wielu obserwacji potencjalnie "ustawionych" przez bukmacherskie mafie spotkań i...zimnej krwi.
Reasumując: silne ligi mają stabilne rynki zachowujące się w sposób oczywisty. Czyli kurs na 0:0 w 15 minucie meczu jest niższy niż w 5...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ostatnie 10 minut...
 
Warto wykorzystywać w swoich ćwiczeniach doskonalących trading ostatnie 10 minut przed rozpoczęciem meczu. Oczywiście, bezwzględnie należy wybierać spotkania oferowane przez Betfair w wersji live, aby mieć możliwość ewentualnego skorygowania błędów już po rozpoczęciu meczu.
10 ostatnich minut to czas kluczowy, wówczas na rynek spływa najwięcej kapitału, traderzy, którzy źle przewidzieli spadki/wzrosty kursów, kontrują ze stratą, rynek stabilizuje się pod wpływem napływu gotówki, przy czym jest bardzo chłonny.
Ostatnie 10 minut to wymarzony czas na zawieranie bardzo prostych, bardzo bezpiecznych i bardzo szybkich transakcji kupna - sprzedaży. Nie są one dochodowe, najczęściej zarabia się na nich minimalnie, ale za to bezpiecznie, ponieważ finalizacje następują przed rozpoczęciem meczu. Dodatkowo mamy handicap w postaci możliwości korekty live.
Czym zatem należy kierować się, aby zarobić bez wysiłku i ryzyka, traktując ostatnie 10 minut jako swoisty bonus oferowany przez użytkowników Betfair?
Nade wszystko pewnym schematem, jakim kierują się osoby wykorzystujące Betfair do obstawiania zakładów sportowych jak u normalnego bukmachera. Tacy gracze wystawiają znacznie wyższe kursy, licząc na większe zyski. 10 minut przed końcem osoby, których kursy nie znalazły nabywcy muszą za wszelką cenę swój zakład jednak obstawić. Pojawiają się nerwy, stres, szczególnie gdy kursy spadają. Oto klasyczny przykład z rynku 1X2:
 
post-8558-0-37800300-1401488465_thumb.jp
 
Kursy na remis mają tendencje do spadków kilka minut przed końcem. Dzieje się tak dlatego, że popularna wśród graczy progresja remisowa wymaga obstawienia każdego zakładu wybranej drużyny. Grający progresją wystawia wysoki kurs, ten nie znajduje nabywcy, a dodatkowo kurs na remis zaczyna spadać. Gracz do końca czeka na wzrosty, a gdy te nie następują, musi finalnie nabyć taki kurs, jaki jest w ofercie. Nie ma wyjścia, wszak mecz lada chwila się zacznie.
W tym przykładzie nabyłem kurs 3.5 wiedząc, że bez kłopotu sprzeda go odrobinę taniej. I faktycznie, wystawiony kurs od razu znalazł nabywcę, co pozwoliło mi zarobić minimalny procent od zainwestowanej w zakup kursu stawki.
Analogicznie jest na rynku remisu do przerwy. Wiadomo, że gdy mecz się zacznie, to kursy pójdą w dół. Zatem - kto żyw rusza kupować przed meczem. Jeśli udało mi się zakupić dobry kurs 8 minut przed gwizdkiem, to na dwie minuty przed nim sprzedam go bez problemu tym, którzy kupić go muszą (progresja remisowa na remis do przerwy)
Oto przykład takiej transakcji, również obliczonej na zysk minimalny, ale pewny. I bezpieczny.
 
post-8558-0-39684100-1401488466_thumb.jp
 
I na koniec rynek under 2.5. Na tym rynku również, gdy jest ustabilizowany i widać. że nie grozi mu nieuzasadniony wzrost, następują lekkie spadki. I to również można łatwo wykorzystać, kupując 10 minut przed meczem obowiązujący kurs:
 
post-8558-0-21346900-1401488467_thumb.jp
 
Wniosek: ostatnie 10 minut jest traktowane przez wielu użytkowników jako ostatnia możliwość zawarcia zakładu. Ponieważ kończą im się możliwości spekulowania (rynek ustabilizowany) muszą wbrew swoim chęciom zawrzeć zakład nie po kursie przez siebie ustalonym, ale wymuszonym przez rynek. To powoduje pewne trendy, które na przykładzie 3 rynków na jednym meczu starałem się przedstawić. W pewnym uproszczeniu można uznać ostatnie 10 minut za wstęp do zakładów na żywo, a zachowania rynków jako przymiarkę do mającej za chwilę nastąpić gry live.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trading na rosyjskim meczu
 
Spotkania rozgrywane w rosyjskiej pierwszej lidze bardzo dobrze nadają się do tradingu. Ponieważ liga rosyjska powszechnie uważana jest za ligę remisową i underową, toteż na takich rynkach warto skupić się wyszukując kursów do handlu.
W dzisiejszym meczu CSKA Moskwa - Spartak Moskwa wybrałem do tradingowych wprawek dwa rynki. Pierwszy z nich to rynek 1X2. Biorąc pod uwagę kursy bukmacherów:
 
post-8558-0-04607700-1401488543_thumb.jp
 
uznałem, że zakup kursu 3.4 na remis w tym meczu może być transakcją opłacalną. Liczę na realny spadek kursu przed meczem do poziomu 3.3. Albo mniej. Więcej na temat zjawiska spadku niektórych kursów w ostatnich minutach napisałem tutaj. Mam podstawy sądzić, że kurs na X również zostanie dotknięty spadkeim. W razie pomyłki mam dwie możliwości - sprzedać bez syku lub zaczekać na rozpoczęcie meczu i zwyczajnie sprzedać kurs na żywo.
Tymczasem kupuję interesujący mnie kurs:
 
post-8558-0-88755000-1401488543_thumb.jp
 
i udaję się na kolejne zakupy, tym razem po 1:0 gospodarza. Kurs 9.2 to wysoki kurs jak na underowy mecz i może grozić mu spora obniżka. Warto skorzystać na niej, skoro może być zarobkiem bez ryzyka.
Dlatego bez wahania kupuję atrakcyjny w mym mniemaniu kurs
 
post-8558-0-69583600-1401488544_thumb.jp
 
Ustawiam też kurs na under 2.5 o kilka ticków wyżej niż aktualny, aby wykorzystać ewentualne chwilowe wzrosty i kupić ten kurs na górce. Aczkolwiek tutaj może być już za późno na okazyjne zakupy...
Teraz mogę spokojnie wystawić swoje oferty i wrócić do spotkania 10 minut przed jego rozpoczęciem.
W międzyczasie pojawiła się atrakcyjna luka na rynku under 2.5. Zatem zaatakowałem kurs 1.8 widząc, że to niepowtarzalna szansa
 
post-8558-0-17438000-1401488545_thumb.jp
 
Rynek nosi ślady wcześniejszego tradingu, którego nie rejestrowałem. Po kupieniu kursu 1.8 natychmiast wystawiam kurs 1.76 aby zakończyć handel jeszcze przed meczem.
Kursy na remis w meczu spadły do przewidzianego poziomu 3.30. Stało się to kwadrans przed spotkaniem. A zatem mógłbym już realizować zyski z tego tradingu.
 
post-8558-0-69534000-1401488545_thumb.jp
 
Ja jednak postaram się sprzedać jeszcze niżej, ewentualnie robiąc to na żywo.
Zamknąłem za to rynek dokładnego wyniku, ponieważ kurs osiągnął pułap przeze mnie założony i mój zakład kontrujący został przez ten rynek wchłonięty.
 
post-8558-0-29105700-1401488546_thumb.jp
 
Natomiast rynek under 2.5 zamknąłem chwilę po rozpoczęciu spotkania:
 
post-8558-0-30756900-1401488547_thumb.jp
 
Natomiast kłopot napotkałem na rynku remisu. Mogłem bez kłopotu sprzedać przed meczem, trafnie przewidziawszy kurs, ale postanowiłem "wycisnąć" z rynku więcej.
Gwałtowny spadek kursów na gospodarza spowodował wzrost kursu na remis tuż przez meczem, a potem po jego rozpoczęciu. Konsekwencją tego było oczekiwanie na możliwość sprzedania zakładu po kursie, który przed meczem miałem dostępny od ręki...
Szybko jednak zakład udało się sprzedać
 
post-8558-0-74093900-1401488547_thumb.jp
 
i wszystkie 3 rynki zostały zamknięte. Mecz ligi rosyjskiej okazał się bardzo wdzięcznym meczem do tradingu, który wykorzystując pewne realia tego typu spotkań underowych pozwolił zarobić bez ryzyka. Bowiem ryzykowanie zakładem live na X zawdzięczam własnoręcznemu złamaniu zasad, a nie nieskutecznością tradingu.
 
 
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Austria - niełatwy rynek do tradingu
 
Liga nieprzewidywalna, bardzo trudna do uprawiania tradingu. Ale czy zupełnie go uniemożliwia?
 
post-8558-0-21349200-1401488699_thumb.jp
 
post-8558-0-17997400-1401488700_thumb.jp
 
Na tym nieprzyjaznym austriackim gruncie podjąłem dwie próby zakupienia kursów. Under 2.5 ma aktualnie wystawione kursy, które z zestawieniu z kursami bukmacherów wyglądają, jakby mogły pójść do góry.
1:0 na faworyta meczu w przypadku austriackiej ligi jest loterią. Postanowiłem kupić na nią los i sprawdzić, czy będę miał szczęście.
Wybór rynku dokładnego wyniku jest decyzją opartą na kursach bukmacherów (8.0) kursie giełdowym na 2:0 faworyta i znajomości rynku. Dlatego uznałem, że zakup 9.8 jest bezpieczny i nie będzie problemu ze sprzedażą.
Rynek under 2.5 nie sprawił żadnego kłopotu. Jest on wdzięczny i bezpieczny zawsze, gdy traktuje się go jako platformę do osiągnięcia zysku 1-2%. Wówczas wystarczy wykorzystać naturalne ruchy kursów i wspomniane 1-2% zainwestowanej w trading kwoty jest bezpiecznie zarobione. Inaczej wygląda w przypadku tradingu nastawionego na zysk 10-20%. Wówczas bezpieczny i łatwy rynek 2.5 staje się dużym zagrożeniem dla portfela, ponieważ do zarobku potrzeba przewidzieć duże ruchy kursowe lub po prostu uprawiać trading live.
W przypadku mojej inwestycji na tym rynku, po kupnie nastąpiła natychmiastowa sprzedaż i podział 2-procentowego zysku pomiędzy obydwa rynki:
 
post-8558-0-90153200-1401488700_thumb.jp
 
Podobny efekt chce osiągnąć na rynku wyniku do przerwy. Widząc spora lukę na rynku remisu natychmiast wystawiam swój zakład oferując kurs 2.58
 
post-8558-0-40484400-1401488701_thumb.jp
 
i gdy udało się sprzedać za kilkanaście euro, natychmiast wystawiam kontrę, ustaliwszy kurs na 2.52
Niestety, ani ten zakład, ani kontra na dokładny wynik nie zostały wchłonięte. Austriacki rynek miast pracować w ostatnich minutach, bezczynnie czekał na rozpoczęcie meczu. A wraz z nim automatycznie moje zakłady. I doszło do konieczności kontrowania live. O ile 1:0 zostało wchłonięte w miarę szybko, to na rynku X HT całkowita
stagnacja przez...10 minut. Tak, przez 10 minut rynek zachowywał się jakby nie upływały boiskowe minuty kursy stały i nikt nie maił ochoty ich kupować. Oczywiście wraz z upływem minut rosło ryzyko trafienia , które skomplikowałoby sprawę remisu.
Zakład wreszcie został kupiony, ale pozostał niesmak. Niesmak autriackich rynków, które zdecydowanie odradzam jako niewdzięczne do uprawiania tradingu
Na koniec brakujący screen, zamykający zestaw zakładów zawartych na bardzo niegościnnym terenie:
 
post-8558-0-98487600-1401488701_thumb.jp
 
 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mecz z dużym rynkiem
 
CONCACAF Złoty Puchar - USA - Meksyk to niewątpliwie mecz ze sporym rynkiem. Pozwoli on na bezproblemowy trading. Mecz jest bez faworyta i wybitnie underowy (kurs 1.63). Skąd więc w takim meczu 3.45 na remis? Nie ma się nad tym co zastanawiać, trzeba to po prostu brać.
 
post-8558-0-04753400-1401490218_thumb.jp
 
Kurs na under jest zbyt niski wg mnie. Dlatego spróbuje sprzedać wyższy chwilę po rozpoczęciu meczu. W tym celu wystawiam zakład przeznaczony na rynek live
 
post-8558-0-10465200-1401490219_thumb.jp
 
i jednocześnie kupuję okazyjny moim zdaniem kurs na under 1.5 gola:
 
post-8558-0-89668600-1401490219_thumb.jp
 
choć tego rynku unikam ze względu na to, że jedna bramka właściwie przekreśla wszytko. Tym razem jednak chodzi o błyskawiczną sprzedaż, więc biorę bez wahania, skoro udało się znaleźć chętnego na zawyżony kurs.
W tym czasie kurs na remis w meczu spada, bo nie ma innego wyjścia. Zatem bez czekania na gwizdek sędziego odsprzedaję z minimalnym zyskiem po kursie 3.35:
 
post-8558-0-48037600-1401490220_thumb.jp
 
Under 1.5 sprzedaję chwilkę po rozpoczęciu spotkania. Zysk minimalny, ale nie może być inny, skoro kupiłem za niewielkie pieniądze:
 
post-8558-0-91347800-1401490220_thumb.jp
 
Kursu na under 2.5 nie udało się sprzedać, dlatego ten rynek został nieruszony. W sumie na dwóch rynkach jednego meczu wykonałem dwa błyskawiczne tradingi w kwadrans. Mocny rynek z dużą (jak na obecne warunki przedsezonowe) jest znacznie łatwiejszy do uprawiania tradingu niż rynek mały albo bardzo mały. Na takim rynku wymiana zakładów następuje błyskawicznie, nie ma mowy o wiszeniu kursu przez dłuższy czas. Daje to osobie tradującej komfort pracy. Wraz ze startem nowego sezonu w mocnych ligach takich rynków będzie pod dostatkiem, teraz trzeba cieszyć się, gdy jeden w ciągu weekendu się pojawi. I oczywiście wykorzystywać możliwości, jakie stwarza praca na dojrzałym rynku.
 
Pojawienie się firmy typu Real Madryt, nawet w meczu egzotycznym, to gwarancja dużych pieniędzy na stole. Oczywiście sa one ułamkiem tego, co leży na każdym meczu ligowym Królewskich, ale do tradindu wystarczy.
Tylko....co kupować? Przy tak ekstremalnie faworyzujących gospodarzy kursach nietrudno o wpadkę. Właściwie inwestowanie tutaj to stąpanie po bardzo kruchym lodzie....
Mimo to zaryzykuję ufając, że już pierwsza akcja nie zamieni się w gola.
Zatem kupuję na rynkach u 1.5 i u 2.5 w celu natychmiastowej odsprzedaży przy pierwszym spadku:
 
post-8558-0-32834600-1401490221_thumb.jp
 
i
 
post-8558-0-88818000-1401490221_thumb.jp
 
przy czym już widzę, że popełniłem duży błąd. Zaufałem temu, ze rynki były klarowne, okazało się, ze kursy szybko poszły w górę. A więc takie są efekty nieprzewidywalnej egzotyki, które mogą sporo kosztować.
Zatem nie pozostaje mi nic innego jak ustawić kursy zakupu i spróbować uciec z tego tradingu bez zarobku, ale też bez strat. Zdecydowanie zawiodła strategia, na dużym rynku przetasowania odbywają się wraz z napływem kolejnych funduszy. Wystarczyło poczekać do 10 minuty przed meczem i wówczas starać się kupować dobre kursy. Cóż, błądzić jest ludzkie, zatem odnotowałem swój błąd i niechaj będzie on ważną nauczką na przyszłość. Byleby bezpłatną....
Okazała się bardzo pouczająca, cenna i na pewno zaowocuje w przyszłości. Na szczęście ( niestety, musiałem użyć tego słowa, które w tradingu nie powinno występować. Trading ma opierać się na przemyślanych transakcjach a nie szczęściu)
 
post-8558-0-45467100-1401490222_thumb.jp
 
post-8558-0-90149600-1401490222_thumb.jp
 
Tym razem jednak było szczęście. Zdawanie się na szczęście świadczy o bezsilności tradera wobec własnych błędów. Ja na tym rynku popełniłem ich całe mnóstwo, co sprawia, że nie będę już raczej inwestował na rynkach egzotycznych, które nie są przewidywalne....
 
 
 
 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Surebety Betfair - Bukmacher
 
Bardzo popularne ostatnimi czasu stało się wykorzystywanie giełdy Betfair do grania surebetów. Na blogu wspominałem już o tym, teraz przyszedł czas, aby zająć się tematem od kuchni i wprowadzić wszystkich zainteresowanych w niuanse surebetów jako metody na zdobycie dodatkowej gotówki.
Krótko zatem o samych surebetach.
Surebet - to inaczej pewny zakład. Zakład, którego przegrać się nie da. Nie pozwala na to różnica kursów, która jest warunkiem niezbędnym powstania surebeta. Innymi słowy surebet jest zakładem złożonych z dwóch lub trzech kursów, których suma daje więcej niż 100%. Dzięki temu grając surebeta można być pewnym swojej wygranej niezależnie od wyniku końcowego spotkania (z pewnymi wyjątkami, o których w późniejszych rozdziałach)
Najprostszym surebetem jest zakład na zdarzenie dwudrogowe, na przykład under / over 2.5 gola.
Bukmacherzy wystawiający kursy różnie szacują prawdopodobieństwo zajścia danego zdarzenia. 
Bukmacher A wystawi kurs 2.05 na under
Bukmacher B wystawi kurs 2.20 na over
Zanim jeden lub drugi zorientuje się, że jego kurs zdecydowanie odbiega od średniej rynkowej, uważny obserwator kursów wykorzysta ten fakt i co ciekawsze, zrobi to dwukrotnie.
Najpierw zagra surebeta pomiędzy obydwoma bukmacherami stawiając mniej więcej tak:
 
post-8558-0-51695300-1401490338_thumb.jp
 
Inwestując 200 euro w zakład bez ryzyka, zarabia minimum 11.20 euro
Ale to nie wszystko, ponieważ może jeszcze kupić zawyżony kurs na under 2.5 w celu sprzedania go na Betfair.
Jeżeli dokupi kursu 2.05, to za moment będzie mógł dodatkowo zarobić, sprzedając ów kurs jako lay:
 
post-8558-0-02991000-1401490341_thumb.jp
 
ub poczekać na rozpoczęcie meczu i sprzedać go znacznie okazyjnej.
 
Tak właśnie wyglądają proste surebety. Rzecz jasna znalezienie surebetów możliwych do zagrania pomiędzy bukmacherami jest bardzo trudne. Kursy korygowane są szybko, szczególnie gdy zakład cieszy się nadmiernym zainteresowaniem. W sukurs przychodzą tutaj wyszukiwarki surebetów, których rolą jest monitorowanie rynku kursów i wyszukiwanie kursów tworzących surebet.
Najpopularniejsze z nich to:
 
 
Zdecydowanie najlepszą (choć zawierającą dużo błędów) jest wyszukiwarka Betbrain. Oczywiście w wersji płatnej, wersja free niestety nie pozwoli zarobić zbyt wiele. Miesięczny abonament nie jest tani, ale można zorganizować go w kilka osób, dzięki czemu koszty rozłożą się i nie będą dotkliwe. Można skorzystać również z promocji, która pozwala na zakup 14-dniowego dostępu za 1/4 ceny abonamentu miesięcznego.
Nawet wersji płatnej natkniemy się jednak na nieaktualne surebety, przekłamane kursy, brak bukmachera, którego zaznaczyliśmy jako nas interesującego itp.
Oczywiście pomimo tych błędów znajdziemy również wiele aktualnych i pozwalających zarobić na sobie surebetów. 90% z nich będzie surebetami Bukmacher - Betfair i na nich skoncentruję swoją uwagę w tym dziale bloga. Aby osoby chcące sprawdzić na własnej skórze, czy warto czy nie, mogły zrobić to korzystając z przewodnika po surebetach, pozwalającego ominąć rafy czyhające na surebetowych żeglarzy wypływających w swój dziewiczy rejs.
Edited by gordon

Share this post


Link to post
Share on other sites
Surebety. Gdzie czyha niebezpieczeństwo?
 
Pomimo tego, że surebety to "pewne zakłady" na których nie można przegrać, są pewne sytuacje, gdy grający je jest w dużym niebezpieczeństwie.
Nim przystąpi się inwestowania w surebety, warto mieć świadomość tego, co grozi pieniądzom gracza oraz jak uniknąć przykrych niespodzianek.
 
Pomyłki buków.
Każdy surebet powyżej 5% z daleka brzydko pachnie pomyłką bukmachera. Może być to odwrócenie kursów, brak reakcji na pewne dane rynkowe, które sprawiły, że kurs drastycznie się zmienił albo zwyczajnie błąd ludzki oddsmakera. Takich surebetów nie powinno brać się pod uwagę, ponieważ nie są to już surebety, a pomyłki. Te zaś, zgodnie z regulaminem każdego bukmachera na świecie, mogą być anulowane. O ile bukmacher zrobi to przed rozpoczęciem zdarzenia, to daje jeszcze graczowi szansę na wyjście z tej opresji jakąś kontrą czy sprzedaniem zakładu na Betfair. Jeżeli zrobi to już po zakończeniu rozliczając zakład po kursie 1? Zostanie płącz, zgrzytanie i nauczka na przyszłość. Może lepiej jednak nei doświadczać tego na własnej skórze i zwyczajnie nauczyć się rozróżniać surebet od pomyłki. W przypadku opisanych tutaj niejasnych sytuacji pomyłek i zwrotów widoczna jest pewna zasada. Im bliżej bukmacherowi do światowej czołówki, tym mniejsze ryzyko, że winą swojego pracownika będzie chciał obciążyć klienta. Unikanie konsekwencji błędu świadczy o braku poszanowania swojego klienta i tym samym dyskwalifikuje bukmachera. Proszę sobie wyobrazić sytuację (przykład bardzo na czasie) że grupa turystów przebywająca na wakacjach dowiaduje się, że musi dopłacić do swojego pobytu po 200 euro ponieważ pracownik biura źle przekalkulował ofertę i sprzedał im zbyt tanio. Dodatkowo zmienił się kurs waluty i biuro na tej imprezie straci. Zatem, szanowni turyści, albo dopłacacie, albo anulujemy umowę i stajecie się turystami indywidualnymi, bez żadnych świadczeń i opłaconego przelotu do kraju. Oczywiście, żadne szanujące sie biuro nie postąpi w ten sposób, wie bowiem, że w biznesie jest ryzyko. I że na jednej imprezie zarabia się więcej, na drugiej mniej, a na trzeciej nieraz trzeba dołożyć. Poza tym nagonka medialna po takiej akcji oznaczałaby szybką śmierć touroperatora. W bukmacherce jest inaczej. firmy mogą bezkarnie oszukiwać swoich klientów, każąc im dopłacać do błędów swoich własnych pracowników. Dzieje się to w świetle prawa i nikt nie weźmie w obronę poszkodowanych graczy. Jest co prawda SBR, ale ta organizacja interweniuje w przypadku naruszanie przez bukmachera prawa, na przykład odmowy wypłaty czy zamknięcia konta bez uzasadnienia. Anulowanie zdarzenia w żaden sposób nie jest prawa naruszeniem, ponieważ określa to regulamin i każdy zakładając konto z zapisem tegoż regulaminu się godzi.
Mim wszystko warto zapoznać się z rankingiem firm bukmacherskich SBR, którego znajomość pozwoli na odróżnienie buków ze światowej czołówki od tych, dla których nieuczciwe praktyki to chleb powszedni.
 
Regulaminy dyscyplin:
Bardzo częstym błędem, jaki popełnia surebetowiec, jest inwestowanie na rynku, którego regulaminu nie zna.
Wzorcowym tego przykładem jest tenis i krecz. Betfair stosuje zasadę, że jeżeli zostanie rozegrany pierwszy set, to zakład pomimo kreczu jest ważny. Bukmacherzy stosują 3 możliwe sposoby rozliczeń i nieznajomość ich bywa kosztowna. Ponieważ tenis to raj dla surebetów (oraz tradingu) osoby chcące grać je na tym rynku muszą znać sposób rozliczenia z danym bukmacherem. Aby nie okazało się, że Betfair uzna nasz zakład za przegrany, a bukmacher zrobi zwrot. I każdy z dokona tego w zgodzie ze swoim regulaminem. Sprawdzanie przed każdym surebetem przepisów bukmachera jest męczące, dlatego polecam sięganie do zbiorczych zestawień, które można znaleźć z internecie. 
Podobne niebezpieczeństwo czyha na rynku hokeja na lodzie. Grający surebety często w pośpiechu nie sprawdzają, czy zawarty przez nich zakład dotyczy rynku 1X2 czy moneyline. A róznica jest zasadnicza, ponieważ moneyline obejmuje dogrywkę wraz z rzutami karnymi, natomiast 1X2 jest zakładem na regulaminowy czas meczu.
Zmiana pitcherów w MLB to kolejne źródło kłopotów, które mogą sporo kosztować. Przy surebecie koniecznie trzeba zwracać uwagę, czy nazwiska pitcherów są identyczne w obu przypadkach. Jeżeli nie - uciekać.
Generalnie im bardziej egzotyczne sporty, tym więcej pułapek czai się na amatora surebetów. Sport, o którym nie wiem sie nic lub prawie nic, może przynieść więcej złego niż dobrego. Dlatego lepiej odpuścić sobie surebety na egzotyce, aby przy rozliczaniu zakładów nie przeżyć przykrego rozczarowania.
 
Limity i zmiana kursów
Częstym błędem popełnianym przez stawiającego surebet na linii Bukmacher - Betfair jest zła kolejność wykonywania działań. Najpierw stawiają zakład w Betfair, następnie u bukmachera. Najczęściej w trosce o możliwe wahania kursów. Wszystko w porządku, jeżeli u bukmachera będzie czekał na gracza kurs znaleziony w porównywarce. Gorzej, jeżeli kurs został zmieniony na znacznie niższy. Albo bukmacher wprowadził na to zdarzenie znaczny limit i pozwoli postawić np, 5 euro zamiast żądanych 120.
Znacznie bezpieczniej najpierw sprawdzić bukmachera, drugim okiem kontrolując kursy giełdowe. Jeżeli zakład u buka zostanie zatwierdzony, postawienie kontry w Betfair zajmie kilak sekund....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szybkie okazje
 
Przeglądanie rynków Betfair jest jednym z najlepszych sposobów na znalezienie wartościowego kursu, idealnie nadającego się do tradingu. Czasami kursy takie leżą sobie przez nikogo nie nie ruszane i aż proszą się, aby je podnieść. I sprzedać z zyskiem.
Oto przykład, mecz towarzyski rozgrywany w dniu dzisiejszym:
 
post-8558-0-43027400-1401490569_thumb.jp
 
Jak widać mecz wyrównany, nie mający faworyta. Skąd więc w takim spotkaniu aż 3.95 na remis?
Trudno powiedzieć, ale kurs wydaje się bardzo zawyżony. Nie, nie wydaje się, on jest zawyżony. Nie sposób przepuścić takiej okazji, szczególnie, że powinien szybko pójść w dół. Nie trzeba więc będzie czekać zbyt długo, aby go sprzedać, po 3.6 rynek weźmie go z pocałowaniem ręki, co pozwoli zarobić kilka euro bez najmniejszego ryzyka.
Skoro już jestem na tym rynku, zobaczę czy nie da się czegoś ciekawego sprzedać na u/0 2.5
Tam rynku jeszcze nie ma, buduje się dopiero. Ponieważ mecz typowany jest jako overowy, to znaczy, że warto zaopatrzyć się w back under, albo lay over. Tylko za ile wystawić zakład, aby nie "sfrajerzyć" się (przepraszam za słowo, ale jakoś inne mi tutaj nie pasowało:)) i aby ktoś nie potraktował wystawionego kursu jak ja owe 3.95 na remis. Czyli jako prezentu.
Warto tutaj posłużyć się kalkulatorem surebetów. Kalkulatory dostępne są w wielu serwisach o typowaniu, nie ma ze znalezieniem ich żadnego kłopotu (dlatego nie będę podawał linków)
Ponieważ bukmacherzy utrzymują linie na over 2.5 na poziomie 1.65, zatem taka wartość będzie dla mnie wyjściową:
 
post-8558-0-41358400-1401490570_thumb.jp
 
Wniosek jest jeden: kurs 2.62 po odliczeniu prowizji da mi możliwość skontrowania u bukmachera i wyjścia bez kosztów. Czyli aby na tym zarobić muszę wystawić kurs ok. 2.70 na under 2.5
Tymczasem rynek zachowuje się dziwnie, ponieważ kursy wskazują na mniejszy kurs, niż wyliczył mi kalkulator. Czy w tej sytuacji warto wchodzić w wysokim kursem na back, czy też starać się wziąć lay na dołku, a później sprzedać go po wzroście?
Decyduję się na rozwiązanie drugie i wystawiam swoje oferty lay:
 
post-8558-0-18861800-1401490571_thumb.jp
 
Jak widać wystawiłem 3 oferty po różnych kursach. Czasami lepiej jest rozdrobnić kurs, wówczas jest większa szansa, że choć jedna z ofert znajdzie nabywcę.
Podobnie zrobiłem polując na mecz LM, który jest z gatunku underowców. Ponieważ rynek under 2.5 jest już ładnie ukształtowany, jedyne co można zrobić to wystawić kursy licząc na wzrosty. Chociaż obecność drużyny Baku może wskazywać na pewne zagrożenie, o którym pisałem tutaj
Mimo wszytko podejmę małe ryzyko, po małych stawkach i liczę na wzrost kursów do poziomu gwarantującego mi kupienie kursów:
 
post-8558-0-70496600-1401490571_thumb.jp
 
Zostawiam sobie obydwa rynki under 2.5 i udaję się obejrzeć efekty tradingu na remis. A te wyglądają bardzo zadowalająco: ponad 10% zysku od zainwestowanego kapitału w niecałe 45 minut:
 
post-8558-0-22176300-1401490572_thumb.jp
 
Ponieważ moje kursy na under 2.5 w meczu Baku nie znalazły nabywcy, toteż postaram się pohandlowac w przerwie tego meczu. Nie wiem jeszcze na jakich rynkach, ale na razie skłaniam sie ku rynkowi under 1.5 gola
Jest on ładne obłożony (ponad 50k) a róznice kursowe nie są tak minimalne jak na innych popularnych rynkach. Plan mój jest prosty, wraz z gwizdkiem kończacym kupuję aktualnie najwyższy kurs i czekam na ruchy na rynku. Gdy będzie trend spadkowy, wówczas sprzedam zarabiając symbolicznie na równicy. Symbolicznie, ale bez ryzyka, a zakłady bez ryzyka to sól wszystkich zakładów. Będę miał 15 minut na to, aby coś konstruktywnego tutaj zrobić, a zatem - pozostaje mi tylko czekanie na przerwę.
Udało mi się wstrzelić w kurs 1.51, teraz tylko muszę go korzystnie sprzedać:
 
post-8558-0-60533400-1401490572_thumb.jp
 
Myślę, ze wystawienie kursu 1.48 za 102 euro załatwi sprawę.
Załatwiło w minutę, praca na dojrzałym finansowo rynku to czysta przyjemność:
 
post-8558-0-23823600-1401490573_thumb.jp
 
Rynek na under 2.5 w meczu towarzyskim nie jest zbyt płynny, toteż z z tych zakładów również zrezygnowałem przenosząc trading na przerwę meczu.
W związku z wynikiem spróbuję coś zrobić na rynku under 3.5, który w tej chwili wydaje mi się najlepszy do gry.
Nie udało mi sie kupić dobrego kursu, próbuję średnio bezpieczny 2.14. Niżej nie pójdę, ponieważ byłoby to zbyt duże ryzyko...
Jedyne, co udało mi się zdziałać na tym rynku, wygląda tak:
 
post-8558-0-72980400-1401490573_thumb.jp
 
Ponieważ rynek nie miał tendencji do wahań w czasie przerwy, nic więcej nie mogłem tutaj zrobić bez narażania się na ryzyko gry live. A ponieważ staram się tego unikać, toteż zrezygnowałem z zysków wybierając komfort bezpieczeństwa
 
Teraz jest ostatni dzwonek, aby zakupic bardzo dobry kurs remisu w najpoważniejszym dziś meczu LM Anderlecht - Sivasspor
Kurs jest skaczący, aktualnie ma górkę i na tej górce usiłuję kupić kurs 3.95
Jednocześnie ustawiam wyższe pułapy kursowe na under 2.5, licząc na jakiś krótkotrwały wzrost tuż przed meczem...
Kurs 3.95 kupiłem i czekam na delikatny spadek przed meczem, tak aby zarobić 3% inwestycji.
Natomiast z underem znów będę musiał chyba zaczekać do przerwy, ponieważ rynek nie wygląda, jakby miał zamiar choć na moment pójść w górę. Za to rynek remisu zrobił mi psikusa i nie poszedł w dół, musiałem odsprzedać zakład bez zysku, aby uniknąć gry live. Innymi słowy, żle przewidziałem ruchy kursowe.
Na koniec dnia ustawię jeszcze wysokie progi under 2.5 na meczu Realu Madryt, pomny ostatnich szaleństw kursowych na ich meczu. Nie znalazły nabywcy i dobrze się stało, ponieważ kursy live miast spadać zaczeły rosnąć. I nie sprzedałbym ich w przeciągu 30 sekund....

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Środa - dobry dzień do tradingu

 

post-8558-0-14152700-1401490767_thumb.jp

 

Spora ilość spotkań z większą gotówką na rynku służy tradingowym treningom. Dziś kilka ciekawych spotkań, w tym zaczynający się niebawem mecz LM Ventspils - BATE Borisov
Na tym meczu widzę 95% szans na spadek kursu remisowego, dlatego staram się kupić kurs 3.45 jako atrakcyjny i dający przedmeczowy pewny zysk.
Wydaje mi się, po analizach kursów, że ustawienie linii dla under 2.5 na poziomie 1.69/1.70 będzie dobrym zabiegiem, o ile oczywiście kurs nie zacznie już tylko spadać...
Jeśli ktoś potrzebuje zrobić szybki obrót w Eurobet czy Bet365 to w tej chwili są zrównane kursy na remis do przerwy. Wystarczy spadek o 0.4 aby powstał surebet, pozwalający na wykonanie dowolnego obrotu. Podobnie w przypadku Bwin, który ma wyższy kurs na X/X niż aktualnie obowiązujący na giełdzie. O grze na X/X i jednoczesnym layu na X HT napiszę przy najbliższej okazji, bo to bardzo miła odmiana surebetów, wykorzystująca właśnie takie mecze z niskim kursem na remis do przerwy.
Jak na taki mecz kurs 10.5 (0:0) wydaje się godny zainteresowania. Spróbuję za symboliczne kila euro kupić go w celu zbadania jego losów (przewiduję spadek przed meczem)
Udało mi się kupić planowane kursy na under,
 
post-8558-0-12451200-1401490768_thumb.jp
 
toteż od razu wystawiam kontrę kursem 1.67 dającą 1.5% zysku od wkładu i przeznaczoną na sprzedanie przed meczem.
Pozostałe rynki na razie czekają na chętnych nabywców, budowanie handlu trwa wszak z reguły troszkę...
Na rynku dokładnego nie trwało to wcale długo. Kupiony po 10.5 zakład sprzedałem w kilka chwil po 9.8 stwarzając all greena faworyzującego 0:0. Inwestycja 20 zaledwie euro okazała się zatem bardzo opłacalna.
 
post-8558-0-45357000-1401490768_thumb.jp
 
Podobnie jak postawienie na spadek underowego kursu. Gwałtowny spadek nastąpił szybko, tak więc operacja handlu kursem undera 2.5 przebiegła zgodnie z przewidywaniem:
 
post-8558-0-70374500-1401490768_thumb.jp
 
Nieco gorzej poszło na rynku, na którym widziałem "pewniaka" Kurs na remis odpłynął beze mnie i właściwie nie ma szans, aby wrócił do poziomu, na którym mam na niego zarzuconą wędkę. Spadki nastąpiły odrobinę zbyt wcześnie, nie popisałem się refleksem i na tym rynku dziś nie będę mógł nic zarobić.
 
Mecz Ventspils - BATE Borisov można uznać za "zaliczony"
Czas poszukać kolejnego pola do handlowania kursami, czyli jakiegoś meczu mieszczącego się w jednym z kilku znanych schematów, dzięki czemu kursy na nim będą zachowywały się schematycznie i łatwo będzie można przewidzieć, gdzie warto kupować, a gdzie lepiej nie wsadzać nawet małego palca.
 
Spotkanie Hannover - Arsenal jest niestety meczem towarzyskim, a zatem bardzo ryzykownym do gry. Ryzykownym, gdyż towarzyskie mają nieprzewidywalne rynki. Jedyne, co powoduje moje zainteresowanie tym spotkaniem, to obecność wielu graczy angielskich, którzy jak wiadomo, inteligencją nie grzeszą, zatem jest nadzieja, że i mniej atrakcyjne kursy kupować będą aż miło.
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to kurs na remis nieadekwatny do kursowej przewagi Arsenalu. Delikatny faworyt nie powinien mieć aż takiego kursu. 3.8 zatem zakupiłem taktycznie za drobne (rynek nieprzewidywalny - przypominam) i spokojnie wystawiam sobie kontrę
 
post-8558-0-95019500-1401490768_thumb.jp
 
Jednocześnie zainteresowałem się bliżej rynkiem dokładnego wyniku i postanowiłem dokonać na nim dwóch zakupów. Kupiłem 1:0 Arsenalu po kursie 10 i troszkę zostawiłem w ofercie po 10.5.
Rynek ten wymaga badania po omacku, jeżeli nić się nie ruszy w dobrą stronę to kurs ten natychmiast sprzedam, aby nie zostać z nim na ręku po gwizdku. Zdecydowanie ten mecz bowiem nieprzewidywalny jest w wersji live i tego chcę koniecznie uniknąć.
Kurs 16.5 na 0:0 wydaje mi się atrakcyjny, gdyż jakby za wysoki w stosunku do rozkładu kursów meczu i u/o. Dlatego tutaj również bardzo delikatnie postaram się pohandlować, z zachowaniem wzmożonego bezpieczeństwa:
 
post-8558-0-44090600-1401490769_thumb.jp
 
Kurs na remis zgodnie z oczekiwaniami spadł, pozwolił zrobił all greena i znów ruszył w górę, było to wynikiem spadku kursów na Arsenal.
Niemniej jednak swoje zadanie spełnił i kursy meczu mogą przestać mnie już interesować:
 
post-8558-0-74274200-1401490769_thumb.jp
 
Zupełnie inaczej jak kursy na dokładny, z którymi nie dzieje się najlepiej. Stoją w bezruchu, czym w ogóle nie przypominają kursów z rynków stabilnych. Najwidoczniej wszyscy, tak jak ja, boją się spotkań towarzyskich i wykonywania gwałtowniejszych transakcji. Jeżeli ostatnie 5 minut nic nie zmieni, to trzeba będzie przenieść się do wersji live i tam szukać kupców.
Pośpiech wynikający z ryzyka rynku live nie pozwolił zbyt przemyślanie rozłożyć zysków, stąd mało mądry rozrzut. Niemniej jednak zakład jest wygrany niezależnie od wyniku, a przy bezbramkowej pierwszej połowie będę mógł spokojnie skorygować sobie wygrane równomiernie rozkładając zyski:
 
post-8558-0-42231600-1401490770_thumb.jp
 
Pozostaje rozejrzeć się za kolejnym wartym uwagi spotkaniem, zdecydowanie jednak innym niż mecz towarzyski. Te nie sa do tradingu dobre, z racji nieprzewidywalności zachowań kursów i mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
 
Dlatego z przyjemnością przenoszę się na mecz Ligi Mistrzów, gdzie moją uwagę zwrócił mecz Slovan Bratysława - Olympiacos
Kurs na remis wygląda na taki, który pójdzie w dół, jest zbyt atrakcyjny w stosunku do kursów bukmacherów. Dlatego pierwsze ruchy to próba zakupu kursu 3.60
Na rynku dokładnego zaś wystawienie ofert na kursy widoczne na screenie, które gwarantują zarobek bez ryzyka.
 
post-8558-0-01583900-1401490771_thumb.jp
 
A to dlatego, że kurs 11 w tak underowym meczu jest zbyt wysoki i teoretycznie (co ważne, to tylko teoria) powinien zostać sprowadzony w okolice 10.
Kurs 7.4 na O. jest świetnym kursem w sytuacji, gdy O. jest wyraźnym faworytem. W tym meczu jest zaledwie bardzo delikatnym, więc kurs jest średni. Zwycięża jednak moja słabość do tego zespołu ( a raczej ich dokładnych wyników) i kupuję go.
Jednocześnie staram się złapać under 2.5 powyżej linii 1.7, która w takim meczu gwarantuje bezpieczeństwo. Takie mecze mają tendencje do spadków underów, wzrosty są bardzo rzadkie i jeśli już, to raczej chwilowe.
Kurs na remis szybko i zgodnie z planem, co pozwoliło na zrobienie all greena w kilka minut dwoma zakładami widocznymi na screenie:
 
post-8558-0-51602200-1401490771_thumb.jp
 
Under 2.5 nie przekroczył granicy 1.7 i zakład nie został kupiony. Kupiłem i sprzedałem natomiast 1:0 faworyta, po czym postanowiłem operację powtórzyć i...zastał mnie live. A tam gol tuż po rozpoczęciu i zostałem z kupionym kursem 7.2 i możliwością sprzedania go po 9.2
Ponieważ Olimpiacos potrafi świetnie bronić jednobramkowego prowadzenia, spokojnie czekałbym na rozwój sytuacji, ale oglądając mecz przestraszyłem się bardzo szybkiego tempa i zaangażowania ich przeciwników. Więc w celu redukcji ewentualnych strat wystawiłem część zakładu i sprzedałem po kursie 8.4, w ten sposób pokrywając część strat:
 
post-8558-0-92360500-1401490771_thumb.jp
 
Przyczyną tej straty były dwa błędy:
1. Kupienie po raz drugi tego samego zakładu, pomimo tego, że jeden trading zakończył się sukcesem. Ale że była okazja...pazerność nie popłaca, przekonałem się o tym decydując się na zakup ze świadomością konieczności kontry live
2. Przykładanie wagi do nazwy. Sytuacja opisana w punkcie 1 miała miejsce tylko dlatego, że uczestnikiem meczu był jeden z najwdzięczniejszych zespołów do gry na 1:0. Gdy nie to, moje poczucie bezpieczeństwa nie zezwoliłoby na operacje z punktu 1.
Reasumując: trading to operacja na kursach zakładów sportowych. Zatem tradera powinny interesować wyłącznie liczby, a nie nazwy zespołów. Te nie grają, a potrafią nadmiernie uśpić czujność, co czasami kończy się bardzo źle. Czego przekładem jest ostatni screen, który, mam nadzieję, będzie przestrogą przed łamaniem pewnych sztywnych zasad bezpieczeństwa.
 
Edited by gordon

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...