Jump to content
×
×
  • Create New...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Recommended Posts

  • Replies 198
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Jestem, jestem. To nie NFL, tu preseasonu się nie gra (przynajmniej ja). Do zasadniczego jeszcze trochę czasu.   Peweczkę? Proszę bardzo: all in na Cavs w home openerze z Knicksami 30.10. Krótkie u

Zapowiadałem, zapowiadałem i w końcu jest - temat poświęcony ulubionemu amerykańskiemu sportowi Polaków. Będę tu wrzucał swoje luźne przemyślenia i analizy. Pojawią się też propozycje do gry na zasadz

Dostaję komunikat: Użyto większej ilości grafik niż jest to dozwolone. Dlatego też rozbijam ten olbrzymi post na 3 mniejsze (nie jestem spamerem ). GRUPA B Mamy mieszankę rutyny

Posted Images

Tak, w MMA nie ma takich stawek jak w boksie. Na podrzędnej gali w Golden Promotion, czy chociażby u Alla Haymona, undercard dostaje więcej :D Nie wspominając już o walkach wieczoru, no ale co się dziwić,MMA to stosunkowo nowy sport ;)

Link to post
Share on other sites

Mimo iż boksowałem troszkę to jednak ktoś kto zna więcej technik niż stójka, ma większe szanse na zwycięstwo. Mało jest bokserów którzy sobie dobrze radzą w klatce ;) No i nie ma co porównywać tutaj amatorów z ulicy do zawodowców :D

Link to post
Share on other sites

Janek w światowym mma jest nikim (choć powinien się kręcić w pierwszej dziesiątce LHW), każdy startuje z poziomu 8-10k plus drugie tyle za wygraną. Najlepsi dostają z 500k podstawy i jakiś milion pod stołem. Po kolejnej wygranej będzie pewnie renegocjacja kontraktu i jakieś 15+15.

 

W boksie już dawno zabrakło sportu, liczy się tylko kasa i polityka. Tytuł mistrza świata nie ma znaczenia. Dominuje pompowanie rekordu na płotkach, żeby dostać wypłatę życia oraz uniki (bracia, Money i Pac, to pierwsze z brzegu przykłady).

 

MMA jest dużo ciekawsze, mniej przewidywalne i nie robi z zawodników warzyw na starość. Wiadomo, kto jest najlepszy na świecie w danej kategorii, a żeby się do niego doczłapać trzeba zmieść konkurencję.

Dla mnie mma=UFC, odradzam oglądanie cyrku zwanego ksw.

 

A złotousty Chael, to najlepszu self-promotor na świecie. Polecam zobaczyć jego pierwszą walkę z Andersonem Silvą.

Edited by Backrus
Link to post
Share on other sites

Plany planami, ale oczywiście zabrakło czasu i z obszernego wpisu nici. Kolejny obrazkowy post.

 

NBA - stare przyzwyczajenia Jamesa, czyli pick dla przeciwnika

http://vine.co/v/OAITz5AZ2up/embed/simple

 

NHL - fantasy draft na bukmacherskim, ostatni (14) pick, ale walczymy!

post-179-0-33509100-1413103761.jpg

NFL

Nie przeglądałem jeszcze dzisiejszej oferty, jeśli coś wpadnie mi w oko, to poleci update (jeśli nie zapomnę, starość nie radość ;))

 

edit: O, spuściliśmy helmutów.

https://vk.com/video272292417_170215991?hash=b2af46d351159868

Edited by Backrus
Link to post
Share on other sites

Jestem, jestem.

To nie NFL, tu preseasonu się nie gra (przynajmniej ja). Do zasadniczego jeszcze trochę czasu.

 

Peweczkę? Proszę bardzo: all in na Cavs w home openerze z Knicksami 30.10. Krótkie uzasadnienie:

  • Phil Jackson jest przereklamowany
  • Melo jest dobry, ale nie aż tak (idealna druga opcja)
  • LBJ nie da sobie zepsuć powrotu

W ten mecz można zainwestować nawet kredyt :D Następnego dnia można przyłożyć grubo też na Cavs z Bullsami, bo Kyrie>Rose, a to dopiero 3 opcja Cleveland (choć nie wiem co z jego nogą, ale wciąż Lebron>>Bulls). Jakieś analizy pojawią się w przyszły weekend, kiedy będziemy mądrzejsi o mecze przygotowawcze.

 

PS Zwyczajnie nie mam czasu na pisanie w takiej ilości, w jakiej bym chciał. Kiedy wracam z zajęć, to nawet nie mam siły vipa otworzyć ;) Mam pomysł na format dziennych zapowiedzi, ale czy wypali? Zobaczymy.

Link to post
Share on other sites

Oczywiście zabrakło czasu na napisanie 30 zapowiedzi, ale jeśli nie przeszkadza Wam angielski, to polecam video zapowiedzi z grantland.com

 

Jeszcze raz wklejam draft (tym razem z podziałem na rundy), bo mogłem złapać steala sezonu w postaci Rose'a (30 pkt - 12/18, 4/5 za 3 - w 24min z Cavs, robi wrażenie):

post-179-0-38477700-1413899810.jpgdb0dl.gif

db0f3.gif db0ar.gif

Kobas też ostatnio wyglądał na 5 lat młodszego:

PS1 Coś większego pojawi się w weekend. Raczej. Choć pewnie znowu się nie wyrobię... ;)

PS2 Ostatnio złapałem strasznie dużo lajków, chyba jest popyt na moje posty :D

Link to post
Share on other sites

 

Następnego dnia można przyłożyć grubo też na Cavs z Bullsami, bo Kyrie>Rose, a to dopiero 3 opcja Cleveland (choć nie wiem co z jego nogą, ale wciąż Lebron>>Bulls).

 
 
Kontra:
- cleveland gra back-to-back
- graja w chicago
- clevaland to 2 nowych graczy, ktorzy jak sam pisales maja byc opcja nr 1 i 2, do tego nowy trener = nowa filozofia. Beda potrzebowac czasu, zeby sie zgrac.
 
- w przypadku chicago nie mozna mowic, ze irving > rose, bo to nie ma znaczenia. Sila chicago jest zespol, wola walki, gryzienie parkietu w obronie. Moim zdaniem, mimo za na chwile obecna irving jest lepszym zawodnikiem indywidualnie, to obecnosc rose-a daje wiecej chicago, niz obecnosc irvinga w cleveland (irving jest dobry, ale czy mozna o nim powiedziec, ze robi swoich kolegow z druzyny lepszymi?)
 
 
 
 

 

Kobas też ostatnio wyglądał na 5 lat młodszego:

 

Ladnie to wyglada - ale to nie jest gra czlowieka 5 lat mlodszego - same jumpery + spryt i cwaniactwo = typowa gra weteranow ;)

Edited by robal
Link to post
Share on other sites

W Stanach mówią na to making the statement. Cleveland jest w stanie rzucać 120+ najlepszym obronom ligi. Przynajmniej w regularze.

Kto będzie zdobywał punkty dla Chicago? Ta drużyna jest aofensywna. A rekrody w rs mają dobre, bo tak będzie zawsze, jeśli najlepsi grają ponad 40mpg. Cechy, które wymieniłeś, posiada większość teamów grających w playoffs. Nikt nie będzie zabijał się w 2. meczu sezonu. Tak samo można zbyć argument o b2b - to nie polscy piłkarze, że nie mają kondycji na 2 mecze w tygodniu.

Czy Irving już jest lepszy od Rose'a? Nie wiem, ale jeśli 3 (domniemana, bo w żadnym big3 nie ma ścisłego podziału) opcja jest na równi z gwiazdą któregoś zespołu, to chyba dobrze, prawda? Nie jestem pewny, czy dzięki Rose'owi Chicago gra lepiej - high usage players zawsze zabijają ball movement (patrz np Westbrook i rzuty, które powinien oddawać Durant, ups, przecież on nawet nie ma piłki).

Popatrz na grę Irvinga z dobrymi zawodnikami (asg czy mś) - gość wchodzi na zupełnie inny poziom. Kogo miał czynić lepszym poprzednio? Alonzo Gee? Luke Harangody? Ryan Hollins? (Ktoś w ogóle ich jeszcze kojarzy? Ile nerwów się człowiek najadł, oglądając ich "grę") Żaden z nich nie był specjalistą w trafianiu wide openów.

Love może stać na linii trójki i już jeden z wysokich musi go pilnować. Robi się więcej miejsca w paincie - raj dla LBJa (który przecież sam może wygrać większość spotkań), Irvinga, Waitersa. W 4q James będzie krył Rose'a i skończą się drive'y. Blatt to geniusz, a jego sety nie są takie trudne do ogarnięcia. Większość graczy Cavs ma wysokie bb iq, o egzekucję jestem spokojny. A wręcz mogę się założyć, że w ciągu 3 lat zobaczymy najlepszą ofensywę w historii ligi.

Obiektywnie Chicago nie ma czego szukać, ale to sport i nie takie rzeczy się działy.

A Kobas grał tak zawsze (dopóki ciało się nie posypało). Dobrze widzieć go znowu na parkiecie.

Edited by Backrus
Link to post
Share on other sites

Spoko, ja chcialem tylko zwroci uwage na pewne aspekty - zeby nie bylo, ze juz przed meczem dopisujemy Cleveland zwyciestwo.  Argumentami mozemy sie jeszcze dlugo przerzucac ;) - ale na sprawe warto przeciez zawsze spojzec od innej strony.

 

Cleveland jest w stanie rzucać 120+ najlepszym obronom ligi.

 

To sie okaze, ale na moje to z tym "+120 najepszym obronom" to grubo przesadziles ;). To ile rzuca slabym obronom? 160?

 

 

A rekrody w rs maja dobre, bo tak bedzie zawsze, jesli najlepsi graja ponad 40mpg.

Tu pelna zgoda - Tibs to rzeznik, zarzyna regularnie swoich graczy. Szczytem tego bylo 42min/mecz Butlera w marcu i kwietniu.

 

 

Ta druzyna jest aofensywna.

 

Tak, zgadzam sie, i to jest wlasnie rola Rose-a, zeby to zmienic. Ten zespol potrzebuje kogos, kto wejsciem pod kosz sciagnie na siebie obroncow. Zobaczymy jeszcze jak Pau sie wkomponuje w ta ekipe, ale wg. mnie w porownaniu do Boozera to transfer na + dla Chicago i ich gry ofensywnej. Z drugiej strony, to bedzie dopiero 2 prawdziwy mecz Rose-a po przerwie (MS nie licze) = rdza nieunikniona.

Aha, i tak, tez jestem fanem ball movementu, euroballa (czy jak to tam kto lubi nazywac), a nie klepania pilki przez jednego goscia i usage rate ponad 30, czy indiwidualnych popisow, ale w przypadku Chicago i w systemie Tibsa to sie (o dziwo) sprawdza.

 

 

Nie jestem pewny, czy dzieki Rose'owi Chicago gra lepiej

Ze zdrowym Rose-m na pewno. Bilans 50-16 z Rosem w skladzie w porownaniu do 48-34 i 45-37 mowi chyba wszystko

 

 

 

Tak samo mozna zbyc argument o b2b - to nie polscy pilkarze, ze nie maja kondycji na 2 mecze w tygodniu.

No tak, tylko ze to 2 mecze dzien po dniu, a nie w tygodniu, w miedzyczasie polaczone z lotem z miasta do miasta.

 

https://rotogrinders.com/lessons/NBA_Schedules_and_Back_to_Backs-209256

"This is pretty strong evidence that certain types of back-to-backs are worse than others; namely, playing on the road in the second game, regardless of where the first game was played, puts teams at a severe disadvantage. They’ve won only 32.9 percent of the time in the second game of a road-road back-to-back and just 37.3 percent during a home-road set."

 

Cleveland gra back-to-back, home-road. To tylko statystyka, ale sam musisz przyznac, ze back-to-back ma wplyw na wyniki. (i ze statystyka nie jest w tym przypadku po stronie cleveland)

 

 

Popatrz na gre Irvinga z dobrymi zawodnikami (asg czy ms) - gosc wchodzi na zupelnie inny poziom.

Mozna to zbic argumentem, ze z lepszymi gra sie latwiej. Oczywiscie przyznaje racje - Irving na MS zagral rewelacyjnie.

 

 

 

Kogo mial czynic lepszym poprzednio?

Patrzylem bardziej ogolnie na Cleveland, jako kompletnie rozczarowanie w zeszlym roku na historycznie slabym wschodzie - 33 zwyciestwa zespolu, o ktorym przed sezonem sie mowilo ze dzieki Irvingowi bedzie mial miejsce w play-offach to lekka kompromitacja. Poza tym mialem na mysli zespol jako calosc, a nie pojedynczych graczy (tak na marginesie z Harangodym to juz przesadziles ;) - on gral ostatni mecz w nba chyba 3 lata temu). Oczywiscie ciezko to zgonic wszystko na Irvinga. Ja ciagle zapominam, ze ten facet ma dopiero 22 lata. I chyba faktycznie od niego po prostu za duzo wymagam. W kazdym badz razie, Irving moze byc tylko lepszy, a James i Love w zespole moga mu tylko pomoc.

Ciekawostka statystyczna: Cleveland w zeszlym roku z Irvingiem: 28-43; bez Irvinga 5-6.

 

 

Nikt nie bedzie zabijal sie w 2. meczu sezonu.

Tez zgoda, ale ... to jest mecz miedzy dwiema druzynami, ktore sa powszechnie uwazane ze finalistow na wschodzie. Mysle, ze obie druzyny podejda do tego meczu powazniej, niz do meczu np. z druzyna z D-League - Philadelphia, ktora przypadkiem gra w nba.

 

 

A wrecz moge sie zalozyc, ze w ciagu 3 lat zobaczymy najlepsza ofensywe w historii ligi.

Moze tak. Choc od 2010 mielismy zobaczyc serie nie 2, nie 3, nie 4, nie 5 itd championschip.

Sam tutaj zreszta piszesz, ze jest do dlugi proces - mowisz 3 lata. A my tu mowimy o meczu, ktory sie odbedzie za tydzien, z druzyna ktora jest zgrywana od kilku sezonow, ktora filozofie swojego trenera ma w malym palcu.

 

Jeszcze raz powtorze - 2 nowych liderow + nowy trener, ktory bedzie wprowadzal swoja filiozofie - na to po prostu potrzeba czasu.

 

 

I jeszcze a propos meczu Cleveland - New York - tak, ten mecz pewnie wygra Cleveland, ale cos mi sie wydaje, ze bedzie to "pefka" dla zbyt wielu osob, czyli kursy beda pewnie takie, ze value bedzie po przeciwnej stronie - wiec ja bym na nich nie stawial.

Ciekawostka historyczna: w 2010 na otwarcie sezonu byl mecz Boston - Miami - swiezo po przyjsciu bosha i jamesa do Miami - tez mieli zrobic "statement". Pamietasz kto wygral? (Tak wiem, Boston w 2010 roku i obecny New York to zupelnie inny kaliber i inna bajka).

Jeszcze tak ogolnie - montowane na szybko "super-teamy" maja zawsze o wile ciezsze starty, niz to sie wszystkim wydaje i niz wszyscy oczekuja - pamietasz na pewno LA z Malonem i Paytonem, czy chocby z ostatnich lat z Howardem i Nashem. "Super friends" z miami tez nie zakonczyli pierwszego sezonu, tak jak wszyscy tego oczekiwali.

 

Pozdrawiam

Edited by robal
Link to post
Share on other sites

Dzięki za komentarz! Moja kolej ;)

 

 

To ile rzuca slabym obronom? 160?

Też koło 120, bo w 4 kwarcie wszyscy będę odpoczywać :D

 

 

Tu pelna zgoda - Tibs to rzeznik, zarzyna regularnie swoich graczy. Szczytem tego bylo 42min/mecz Butlera w marcu i kwietniu.

Coach dobry (wg mnie główny architekt sukcesu Celtics, Doc jest lepszym motywatorem, ale bez obrony (i prime KG) nie daliby rady pokonać Lakersów). Ale to wciąż półka niżej niż Pop czy Carlisle (postawiłbym go w jednym rzędzie z Hollinsem).

 

 

Aha, i tak, tez jestem fanem ball movementu, euroballa (czy jak to tam kto lubi nazywac), a nie klepania pilki przez jednego goscia i usage rate ponad 30, czy indiwidualnych popisow, ale w przypadku Chicago i w systemie Tibsa to sie (o dziwo) sprawdza.

Pełna zgoda - score off the pass, not off the dribble.

 

 

No tak, tylko ze to 2 mecze dzien po dniu, a nie w tygodniu, w miedzyczasie polaczone z lotem z miasta do miasta.

 

https://rotogrinders...to_Backs-209256

"This is pretty strong evidence that certain types of back-to-backs are worse than others; namely, playing on the road in the second game, regardless of where the first game was played, puts teams at a severe disadvantage. They’ve won only 32.9 percent of the time in the second game of a road-road back-to-back and just 37.3 percent during a home-road set."

 

Cleveland gra back-to-back, home-road. To tylko statystyka, ale sam musisz przyznac, ze back-to-back ma wplyw na wyniki. (i ze statystyka nie jest w tym przypadku po stronie cleveland)

Sam często gram przeciwko teamom  w b2b, ale lot samolotem z Cle do Chi trwa poniżej 1.5 godziny, więc to żadna podróż. Jeśli w openerze zobaczymy blowout, to gra w stronę Cavs jest logiczna (zakładając że zawodnicy odpoczną w 4q), przy meczu na styku szanse Bulls rosną.

 

 

Patrzylem bardziej ogolnie na Cleveland, jako kompletnie rozczarowanie w zeszlym roku na historycznie slabym wschodzie - 33 zwyciestwa zespolu, o ktorym przed sezonem sie mowilo ze dzieki Irvingowi bedzie mial miejsce w play-offach to lekka kompromitacja. Poza tym mialem na mysli zespol jako calosc, a nie pojedynczych graczy (tak na marginesie z Harangodym to juz przesadziles ;) - on gral ostatni mecz w nba chyba 3 lata temu). Oczywiscie ciezko to zgonic wszystko na Irvinga. Ja ciagle zapominam, ze ten facet ma dopiero 22 lata. I chyba faktycznie od niego po prostu za duzo wymagam. W kazdym badz razie, Irving moze byc tylko lepszy, a James i Love w zespole moga mu tylko pomoc.

Ciekawostka statystyczna: Cleveland w zeszlym roku z Irvingiem: 28-43; bez Irvinga 5-6.

Cały poprzedni sezon był dziwny (pisanie książki w trakcie, tytuł bodajże "The Season of Huh"). Akurat winy bez Irvinga, z tego co pamiętam, nakładają się na zwolnienie Granta. Gość był cancerem w szatni, wyzywał graczy, groził ich wytrejdowaniem itd. Odszedł i nagle wszystko zaczęło się jako tako układać (bilans, o ile się nie mylę, 17-16). Ponowne zatrudnienie Browna to również beznadziejna decyzja - jego grindowy basket nie nadaje się nawet na poziom high school (może Bad Boys by się w nim odnaleźli, ale nie banda dzieciaków, który powinna biegać i grać run&gun, coś jak 7ss Suns). Można jeszcze pisać o Bynumie, Bennecie itd. - w poprzednim sezonie nic nie wyszło, ale dzięki temu Cleveland było w stanie ściągnąć Jamesa i Love'a.

 

 

Moze tak. Choc od 2010 mielismy zobaczyc serie nie 2, nie 3, nie 4, nie 5 itd championschip.

Sam tutaj zreszta piszesz, ze jest do dlugi proces - mowisz 3 lata. A my tu mowimy o meczu, ktory sie odbedzie za tydzien, z druzyna ktora jest zgrywana od kilku sezonow, ktora filozofie swojego trenera ma w malym palcu.

 

Jeszcze raz powtorze - 2 nowych liderow + nowy trener, ktory bedzie wprowadzal swoja filiozofie - na to po prostu potrzeba czasu.

 

I jeszcze a propos meczu Cleveland - New York - tak, ten mecz pewnie wygra Cleveland, ale cos mi sie wydaje, ze bedzie to "pefka" dla zbyt wielu osob, czyli kursy beda pewnie takie, ze value bedzie po przeciwnej stronie - wiec ja bym na nich nie stawial.

Ciekawostka historyczna: w 2010 na otwarcie sezonu byl mecz Boston - Miami - swiezo po przyjsciu bosha i jamesa do Miami - tez mieli zrobic "statement". Pamietasz kto wygral? (Tak wiem, Boston w 2010 roku i obecny New York to zupelnie inny kaliber i inna bajka).

Jeszcze tak ogolnie - montowane na szybko "super-teamy" maja zawsze o wile ciezsze starty, niz to sie wszystkim wydaje i niz wszyscy oczekuja - pamietasz na pewno LA z Malonem i Paytonem, czy chocby z ostatnich lat z Howardem i Nashem. "Super friends" z miami tez nie zakonczyli pierwszego sezonu, tak jak wszyscy tego oczekiwali.

Gadka o tylu ringach była bez sensu, bo zdobycie nawet jednego jest piekielnie trudne (Barkley nawet dziś oddałby wszystko za jedno mistrzostwo).

Cavs mają 2 nowych trenerów (Blatt i Lue). LBJ wygląda super - schematy, w których chodzi o rozegranie jak najlepszej akcji, są dokładnie w jego stylu. Love ma problemy z odnalezieniem się, z tego co widziałem dziś z Memphis. Waiters ballhoguje aż oczy bolą. Niespodziewanie, Harris gra bardzo dobrze. Co do Irvinga:

ddxdv.gif

 

ddxew.gif

 

Drużyna Miami była zbudowana bez żadnego fitu - skillset Wade'a i LeBrona się pokrywa, Bosh był bestią, ale z braku centra zabili w nim instynkt zabójcy (do tego stopnia, że woli rzucać niż iść w post). Pierwszy sezon przegrali, bo Dirk i cała drużyna grali fenomenalnie (obrona strefowa!). Najbardziej niebezpieczne są ranne zwierzęta i głodni sukcesu weterani ;) No i LeBron nie chciał być alpha dogiem (a i tak Miami skończyło jako Cleveland 2.0, czyli LeBron i pachołki).

Love w teorii to perfect fit dla Jamesa, Irving raczej CP3 nie będzie (raczej kimś w stylu Iversona), ale problemów z dzieleniem się piłką nie powinien mieć.

 

Lakersi mają pecha, ale jakoś mnie to nie martwi ;) O ile szkoda mi Paytona i Malone'a, to branie połamanego Dwighta (który jest po prostu dużym dzieckiem i większości ciężko było wyobrazić sobie jego koegzystencję z Kobe'm) i Nash corpse to była straszna głupota:

post-179-0-23304500-1414074455.jpgpost-179-0-43400500-1414074495.jpg

Kolejną był kontrakt dla Bryanta. Dirk wziął zdecydowanie mniej (choć wszyscy wiedzą, że Cuban płaci mu pod stołem) i dzięki temu przedłużył sobie okno o 3 lata (szczególnie że Mavs to najlepszy team po Spursach na zachodzie).

Super team w Ohio będzie dopiero, gdy flipną kontrakt Haywooda (niegwarantowane 10mln) za jakiegoś dobrego gracza (Marc Gasol?).

 

Na końcu i tak wszystko zweryfikuje parkiet, i będziemy wiedzieli, gdzie stoją oba teamy.

Link to post
Share on other sites

Też koło 120, bo w 4 kwarcie wszyscy będę odpoczywać :D

 

:lol:    dobre - na to nie wpadlem ;)

 

 

Coach dobry

Tez mysle, ze to dobry coach (w defensywnych schematach najlepszy), ale to ze jego graczam w play-off albo brakuje paliwa, albo koncza na injury list, to jego wina.

 

 

 

ale to wciąż półka niżej niż Pop czy Carlisle

o, patrz - tez uwazam Popa i Ricka za obecnie najlepszych coachow w nba. Kibicuje tez ich mlodym natepcom - Budenholzerowi i Stottsowi. W obu przypadkach wyglada to bardzo obiecujaco. Atlanta Budenholzera ewidentnie idzie w kierunku mini-San Antonio, Stotts super sezon z Portlandem. Tak na marginesie, to Stotts byl odpowiedzialny za offensywe Mavs - co widac - gra pod LaMarcusa i Dirka to praktycznie kalka. Imponuje mi tez Steve Clifford - zrobienie w zeszlym roku z Bobcatsow 6-defensywy ligi (przynajmniej wg DefRtg), to majsterszyk. Kto by sie czegos takiego przed sezonem spodziewal? Zwlaszcza ze ich jedynym wartym odnotania wzmocnieniem byl chyba Big Al, ktory przeciez nie slynie ze swojej obrony (za to jego gre w ataku moge ogladac godzinami).

 

 

to branie połamanego Dwighta i Nash corpse to była straszna głupota:

Teraz to wszyscy wiedza, przed sezonem oczekiwania byli inne - wszyscy widzieli final miami-lakers.

 

 

Drużyna Miami była zbudowana bez żadnego fitu

A o tym mi sie nie chce gadac ;) Moze i bez fitu, ale przez ostatnie 4 sezony byli caly czas faworytami do mistrzostwa, tylko ze wzgledu na sama ilosc zgromadzonego talentu. Ciesze sie, ze udalo im sie wygrac  tylko 2 razy, i bardzo zaluje ze San Antonio ich juz rok temu nie zlalo (sorry Pop - ale to Twoje bledy w game 6 o tym zadecydowaly. Trzeba bylo faulowac, a nie dawac trixy rzucac, no i Tima dac na deche). Dobra, bo sie off-top zrobil ;)

 

 

 

Z innej beczki: pokusisz sie o zrobieni wlasnego malego power-rankingu? Interesuje mnie, jak widzisz kolejnosc na wschodzie i zachodzie po regular season. Jak nie masz nic przeciwko, to po weekendzie wrzuce do Twojego tematu, jak ja to widze - z checia porownam ;).

Edited by robal
Link to post
Share on other sites

 

A o tym mi sie nie chce gadac ;) Moze i bez fitu, ale przez ostatnie 4 sezony byli caly czas faworytami do mistrzostwa, tylko ze wzgledu na sama ilosc zgromadzonego talentu. Ciesze sie, ze udalo im sie wygrac  tylko 2 razy, i bardzo zaluje ze San Antonio ich juz rok temu nie zlalo (sorry Pop - ale to Twoje bledy w game 6 o tym zadecydowaly. Trzeba bylo faulowac, a nie dawac trixy rzucac, no i Tima dac na deche). Dobra, bo sie off-top zrobil ;)

Ale brak fitu był ewidentny - od początku zamiast big3 mieliśmy big2.5, a kiedy sypnął się Wade, to dostaliśmy praktycznie powtórkę finału z 2007. Myślę, że to był jeden z głównych powód odejścia LeBrona (tak jak "nie chciał" grać z emerytami, Shaqiem i Jamisonem, czy wcześniej Wallacem). To, i skąpstwo właściciela.

A faworytami byli, bo Wschód to żart - wątpię, że doczłapaliby do finału na zachodzie więcej niż raz.

 

 

Z innej beczki: pokusisz sie o zrobieni wlasnego malego power-rankingu? Interesuje mnie, jak widzisz kolejnosc na wschodzie i zachodzie po regular season. Jak nie masz nic przeciwko, to po weekendzie wrzuce do Twojego tematu, jak ja to widze - z checia porownam ;).

Miałem power ranking w planach :D

Śmiało pisz, wrzucaj itd. - forum jest od dyskutowania, szczególnie że dość merytorycznie nam to wychodzi :D Zostanie coś dla potomnych.

I coś do śmiechu za rok, kiedy wszystkie przewidywania wezmą w łeb ;)

Edited by Backrus
Link to post
Share on other sites
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.