Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker

Recommended Posts

Dzisiaj testy nowej strategii i niestety na usta ciśnie się tylko wściekłość i bezradność. Testowałem dzisiaj odpowiednie momenty wejścia w transakcje. Nie było nic tak jak powinno może było to spowowodowane niską płynnością na rynkach sam nie wiem. Ale każde praktycznie wejście kończyło się redem i zjedzeniem stop lossa. Czasami miałem wrażenie jakby ktoś patrzył mi na ręce i dokładnie wiedział w którym miejscu postawiłem tego stop lossa po czym rynek odbijał po zjedzeniu mojej kasy w drugą stronę, a stopy były ustawione dosyć wysoko bo na 4 ticki. 80% dzisiejszych redów wygenerowały głównie zlecenia stop loss. Co prawda ani razu nie wszedłem w in play, to wydaje mi się dziwne i zastanawiam się nad odpuszczeniem stop losów na rzecz stop losów w głowie, które to dawały mi najlepsze rezultaty na kucach. Poniżej mały scrennik z betfaira. Poddałem się o godzinie 21 chociaż były jeszcze możliwe gonitwy do rozegrania to nie chciałem dalej brnąć ten absurd i zamknąłem dzień z redem -0,40$ (Horse Racing).

 

post-9121-0-96470600-1424466270_thumb.pn

 

A tu jeszcze z nocki z tenisa mały profit na pokrycie strat z Wozniakowej. +0.06$(Tenis)

 

post-9121-0-78750800-1424466337_thumb.pn

 

BILANS: -0,14$

 

post-9121-0-56466300-1424466275_thumb.pn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po wczorajszych testach postanowiłem dzisiaj przetestować jeszcze jedną strategię. Mianowicie grałem tylko na jeden tick zysku ze stop lossem w głowie ustawionym na 4 ticki. Żeby jeden tick dawał jakieś wymierne zyski musiałem podnieść stawkę bazową 5 krotnie aby na jednym ticku mieć jakiś zysk. Do ostatniej gonitwy wszystko szło bardzo ładnie +0,28$ zysku. W ostatniej gonitwie również grałem tą samą taktyką. Jednak ucieczka z tickiem zysku za sprawą awarii betfair stała się niemożliwa. Zlecenie zamknięcia wisiało aż gonitwa przeszła w tryb in play. Green robił się coraz większy na moim koniu a ja bez skutku próbowałem zrobić hedge to zakład cały czas wisiał i nic się nie działo. Green już oscylował koło 1,46$ pomimo klikania nadal nie mogłem zamknąć dopiero po chwili fuksem udało się i BF przyjął zlecenie i zamknął transakcję na +0,93$ zysku. Po tym ekscesie postanowiłem zakończyć dzisiejsze zmagania na kobyłkach przy tak nie stabilnym API i raczę się teraz złocistym trunkiem. Współczuję tym co w wyniku dzisiejszej awarii mieli mniej szczęścia ode mnie. Mam nadzieję, że do jutra sprawa się wyklaruję i api będzie bardziej stabilne. Dzisiejszy dzień to +1,21$(Horse Racing).

 

post-9121-0-74947200-1424535486_thumb.pn

 

BILANS: +1,07$

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedzielny poranek, piękna pogoda a Muntar zapita morda leży w łóżku z kacem i próbuje się podnieść. Przewraca się z jednego boku na drugi przykrywając głowę kołdrą aby schronić się przed promieniami słońca i ukoić pulsujący w głowie ból. Mijają kolejne dwie godziny i nastaje godzina 13.00 i w końcu udaje mi się wydostać z łóżka i sięgnąć po odżywczy ibuprom. Trochę się człowiek ogarnął zjadł śniadanie, wypił kawę i siadł przed kompem aby potradować. No więc tradowałem tak samo jak wczoraj, gra na jeden tick. Fajnie to jakoś szło na początku lecz jakoś bez specjalnego przekonania, po prostu dzisiaj miałem wszystko w czterech literach. I skończyło się na tym, że w ostatniej gonitwie jaką dzisiaj tradowałem zaliczyłem reda bo sobie stwierdziłem, że wejdę w in play. Przed gonitwą wybili mocno faworyta do góry i jakoś nie bardzo mi się widziało aby brać reda -0,11$. No to czekałem in play i po pół minuty mój kuń wypadł z obiegu z kursem 1000 a red świecił na -3,56. To jeszcze nie koniec dzisiejszych głupot był. Postanowiłem odrobić reda na piłce, a jak... Na pierwszy ogień zakupiłem backa na Fiorentinę i po godzinie świeciało na zielono już +0,34$. Zachęcony pozytywem uderzyłem w ligę francuską na spotkanie St. Etiene z OM. Kupiłem Backa na St. Etiene bo widziałem, że przed meczem równo spadało. Po godzinie poszła mocna winda do góry i świecił red na 1,87$ i tam obawiając się że będzie tak jak w Tottenhamie winda za windą uciąłem reda. Wściekłem się jak diabli jak przed meczem kurs spadł do 2,44-2,46 a ja miałem backa po 2,52 i miałbym fajnego greena. Napędzany kacem i złością postanowiłem zachować się jak bezmózg i postawić suchego beta na over 0,5 co skończyło się kolejnym redem. Teraz powoli jak już resztki alkoholowego kaca zaczynają znikać ich miejsce zajmuje kac moralny po analizie tego co dzisiaj robiłem na rynkach, stąd właśnie ta spowiedź. Wniosek z tego taki "Nigdy, przenigdy nie graj na kacu". Mój budżet uszczuplił się dzisiaj o 10$ i było to cenną lekcją bo zmarnowałem cały wysiłek który włożyłem w handel na kobyłkach przez kilka dni w jeden dzień. Wypada wkleić skriny do galerii poległych.

 

post-9121-0-19568200-1424649443_thumb.pn

post-9121-0-25252600-1424649458_thumb.pn

 

BILANS: -8,93$

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj przed spaniem na wieczór naszło mnie trochę na rozkminy i stwierdziłem, że wczorajszy dzień nie może ujść na sucho. Postanowiłem więc wymyślić sobie jakąś w miarę rozsądną pokutę z pożytkiem dla tradingu po złamaniu wczoraj praktycznie większości zasad. Tak więc wyznaczyłem sobie jakiś konkretny cel czego brakowało od początku w tym temacie a mianowicie postanowiłem zorganizować sobie Challenge. Nie różniłby się on niczym gdyby nie fakt, że postanowiłem odstawić na bok jakiekolwiek alkoholowe trunki dopóki nie osiągnę celu. Postanowiłem aby się lepiej motywować podczas challenge, że w nagrodę po ukończeniu kupię sobie solidną flaszkę Chivasa. Celem końcowym jest zdobycie 100$ profitu. Z kucykami zrobię sobie przerwę dopóki nie ogarnę samodyscypliny, a teraz wrócę do tego co najlepiej znam czyli do piłki nożnej. Tylko rynki pre-match a konkretnie każdy rynek na którym będzie okazja MO, O/U etc.... Sporządziłem sobie tabelkę i ustaliłem 31 poziomów o narastających spreadach kwotowych jak niżej na obrazku.

 

post-9121-0-45072000-1424666553_thumb.pn

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 1 dzień

Ilośc rynków: 8
Ilośc rynków na plus: 5
Na zero: 0
Na minus: 3

Największy green: 0,45$
Największy red: -0,18$

Procent osiągnięcia: 0,66%

Zysk/Strata: 0,66$

 

No więc zgodnie ze swoim postanowieniem rozpoczęłem wczoraj Challenge. Postanowiłem się przyłożyć solidnie do selekcji rynków i już dzień wcześniej zakupiłem undery i overy na rynkach piłkarskich. Na rynku Midtyjland i Porto już po godzinie świecił się green i niepotrzebnie tak szybko hedgowałem bo kurs jeszcze poleciał mocno i z miałbym dwa razy tyle z każdego rynku. Najgorzej było z Interem gdzie oddałem w 1 sekundzie meczu PKC i tylko taki mały green. Za dnia zaliczyłem jedno wejście na rynek tenisa i udało się zgarnąć mały profit. Próbowałem też wejść na konie ale po nieporadnych próbach odpuściłem. Dzisiaj również sobie odpuszczam gonitwy i skupiłem się głównie na piłce i coś na tenisie pokulałem.

 

FOOTBAL: 0,86$

post-9121-0-99418200-1424791421_thumb.pn

HORSE RACING: -0,29$

post-9121-0-10389400-1424791435_thumb.pn

TENIS: 0,09$

post-9121-0-61283700-1424791447_thumb.pn

 

BILANS TEMATU: -8,27$

Edited by Muntar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 2 dzień

Ilośc rynków: 10
Ilośc rynków na plus: 8
Na zero: 0
Na minus: 2

Największy green: 0,50$
Największy red: -0,29$

Procent osiągnięcia: 1,75%

Zysk/Strata: 1,09$

Kolejny dzień i kolejny krok postawiony we właściwą stronę. Pierwsze zakupy zacząłem już wczoraj wieczorem grzebiąc w marketach Angielskiej Championship. Zrobiłem zakupy i poszedłem spać. Pierwsze dwa rynki zamknąłem jakoś o godzinie 14 i miałem zostawiony jeszcze otwarty rynek over/under 2,5 w meczu Wolves - Fulham. Nic się tam nie działo i kurs stał w miejscu. Dopiero na 20 minut przed meczem udało mi się zamknąć otwarte pozycje na plus jak pojawił się jakiś ruch na rynku. Wcześniej jeszcze czekając na zamknięcie wyżej opisanego rynku, postanowiłem poszukać innej okazji. No więc przyjrzałem się co serwuje liga mistrzów, odpaliłem Excela i zacząłem liczyć. Kurs na Juventus pasował do moich wzorców, więc postanowiłem zainwestować z myślą o sprzedaży 2-5 ticków niżej. Na godzinę przed meczem mogłem być zadowolony z zamknięcia pozycji na plus. Wcześniej tego samego dnia potradowałem na tenisie i udało mi się wyciągnąć drobną sumkę nie mając bladego pojęcia o tym sporcie. Dzisiaj ukończyłem pierwszy poziom challenge, do drugiego poziomu brakuje mi już 0,25$. A niżej coś dla wzrokowców.

FOOTBALL: 0,60$

post-9121-0-69436700-1424817085_thumb.pn
TENIS: 0,49$

post-9121-0-03599100-1424817098_thumb.pn

BILANS TEMATU: -7,18$

Edited by Muntar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 3 dzień

Ilośc rynków: 14
Ilośc rynków na plus: 8
Na zero: 1
Na minus: 5

Największy green: 1,03$
Największy red: -3$

Procent osiągnięcia: 0,37%

Zysk/Strata: -1,38$

Dzisiejszy dzień to zdecydowany krok w tył po którym normalny człowiek wpadłby w szał bitewny inaczej mówiąc by zwariował. W takim wypadku trzeba zachować spokój i zimną krew i robić dalej swoje, bo to procentuje jak to ktoś powiedział w poranku kojota "Porażka jest nawozem sukcesu". No więc do rzeczy, standardowo na wieczór zrobiłem zakupy na rynkach piłkarskich i tutaj było kolorowo. Zakupiłem backa na Atletico Madryt licząc na dalsze spadki. Już miałem szykować się do wyra aby dalej pokimać, niestety o godzinie 8 rano Pinacle zaczął wybijać mocno kurs w górę. Szybka konsultacja na forum z Peszkinem uchroniła mnie od większego reda na tym zakupie, za co serdecznie dziękuję. Przejdźmy dalej co było wcześniej, kupiłem under na spadki w meczu Championship Nottm Forest - Bournemouth. Po chwili się zorientowałem, że otworzyłem w złym miejscu pozycję i zamknąłem zlecenie nie czekając na jakiekolwiek ruchy na rynku biorąc małego reda.

Antka Lopeza chłopok - czyli ballada jak omijać domniemanych faworytów w tenisie. Tradowałem znacznie więcej niż w dniach poprzednich na tenisie. Co ładnie widać w udziałach rynku z poszczególnych dyscyplin, które dzisiaj wyniosły 11 rynów tenisa i 3 rynki piłki nożnej. Ale do rzeczy, początek dnia całkiem przyzwoity i profit mile rósł w oczach. Już powoli zaczynałem łapać o co biega w tych tenisach, aż do meczu Lopeza. Wbiłem w mecz zapoznając się z kursami bukowymi, które wskazywały na Lopeza jako solidniejszego faworyta. Ranking ATP też był za Lopezem. No więc postanowiłem zagrać na utrzymanie serwisu Lopeza, w tym momencie ktoś nazwałby mnie "samobójcą" :D No to czując się dosyć pewnie uderzyłem większą stawką niż zazwyczaj, rzut okiem na laddera i widzę, że maksymalna granica na jaką wybiło Lopeza to coś koło 2 z haczykiem, więc kupiłem go na górce. No i wtedy zaczęła się farsa, raz za razem Lopez był łamany i stracił gem. Zastanawiam się co dalej robić i myślę, Lopez niby faworyt więc powinien ogarnąć leszczyka 100 miejsc niżej od niego w rankingu. Zostawiłem więc pozycję na kolejny gem, ale widząc że małe szanse są na powrót kursu to postanowiłem ratować chociaż część kapitału z 5$ które wyłożyłem. Potem tradowałem do końca dnia za mniejsze stawki próbując zmniejszyć stratę po Lopezie i w ten sposób też udało mi się zrobić największego greena dnia oraz w tenisowych zmaganiach na meczu Pliskova - Suarez-Navaro co podniosło znacząco moje morale na koniec dnia i umożliwiło jeszcze minimalną redukcję straty podczas tradingu na innych rynkach.

FOOTBALL: +0,14$

post-9121-0-79025600-1424920938_thumb.pn
TENIS: -1,52$

post-9121-0-10185700-1424920966_thumb.pn
BILANS TEMATU: -8,56$

Edited by Muntar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 7 dzień

Największy green: 6,73$
Największy red: -2,27$

Procent osiągnięcia: 1,47%

Zysk/Strata: 1,10$

 

Ostatnimi czasy mój chalenge jakoś stanął w miejscu i nic nie mogę się posunąć do przodu krążąc wokół jednej kwoty. Wchłaniam coraz większą wiedzę z blogów lecz cieżko przychodzi z jej wykorzystaniem w praktyce. Obecnie testuję różne strategie lecz trudno mi wypracować jakąś, która da mi własny styl. Obecnie stanąłem w miejscu i nie bardzo wiem w którą stronę podążyć.

 

post-9121-0-81050000-1425280448_thumb.pn

 

BILANS TEMATU: -7,46$

Edited by Muntar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 8 dzień

 

Największy green: 0,64$

Największy red: 0,20$

Procent osiągnięcia: 1,89%

Zysk/Strata: 0,42$

 

Wczoraj był całkiem przyzwoity dzień i udało się zamknąć dzień na plus. Cieszą mnie postępy w tenisie gdzie już udaje się powoli ograniczyć jakieś większe straty na rzecz większej ilości plusów, co przekłada się na dodatni bilans z tej dyscypliny. Udało także osiągnąć się najwyższy poziom p&l w trakcie tego challenge i powoli zbliżyć się do 2% realizacji celów. Żeby nie popaść w jakiś huraoptymizm potraktuję to jako zwyczajne odbębnienie swojego. Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień również będzie dobry do tradingu.

 

post-9121-0-01773500-1425359960_thumb.pn

 

BILANS TEMATU: -7,04$

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 9 dzień

 

Największy green: 0,43$

Największy red: 0,36$

Procent osiągnięcia: 2,23%

Zysk/Strata: 0,34$

 

Nowy dzień zawitał więc pora na podsumowanie poprzedniego dnia. Duże nadzieje pokładałem wczoraj w tenisie, jednak kilka redów sprawiło, że ciągle trzeba było gonić i odrabiać straty. Połowy tych strat praktycznie mogłoby nie być bo dwa mecze spośród minusowych rynków tenisa miałem najpierw na zielono. Jednak kolejne wejścia w rynek szybko sprowadziły greeny do parteru. Dzień wcześniej podobna sytuacja, więc trzeba kończyć z ponownymi wejściami w rynek jak już się świeci na zielono w myśl zasady "Nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy". Myślę, że wprowadzenie tego w czyn pozwoli na zmniejszenie występowania redów ilościowo i jakościowo w moich tradingach na tenisie jak i na koniach, gdzie wczoraj miałem podobną sytuację. Wygenerowany już profit ok 0,30$, ponowne wejście w rynek, winda w dół i greena zostało 0,03$. Wczoraj praktycznie większą część zysku odwaliła piłka nożna i mecz Hull - Sunderland gdzie wykorzystałem strategię Krzysiultd na procent składany. Szybko zdobyta bramka dała mały zarobek w postaci tylko dwóch wejść na rynek. A niżej coś dla wzrokowców.

 

post-9121-0-69899000-1425456249_thumb.pn

 

BILANS TEMATU: -6,70$

Edited by Muntar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 10 dzień
 
Największy green: 0,41$
Największy red: 0,30$

Procent osiągnięcia: 3,99%

Zysk/Strata: 1,76$

 
Kolejny dzień, kolejne wyzwania i pora na podsumowanie poprzedniego dnia. Wczoraj praktycznie jeden z najlepszych dni w handlu. Każda dziedzina sportowa na plus, tylko 4 rynki ujemne przy 22 na plus i jednym na zero. Rekord dniówki w Challenge a to wszystko przy stawce bazowej ok 0,30$-1$ na wejście i powoli zbliżam się do 4 poziomu challenge jeszcze 0,01$ brakuje. Dzisiaj żeby nie wiało nudą opiszę nieco mój ladder ustawiony pod kuce i jeden rynek w którym uczestniczyłem.

 

post-9121-0-18246000-1425545312_thumb.pn

 

Po prawej stronie obok drabiny mamy wykres świecowy. Jednak zamiast świec ustawione standardowo mam linię która wskazuje mi poziom ceny. Oprócz ceny na wykresie dołączona średnia ważona (Weighted Moving Avearage) i średnia wykładnicza (Exploited Moving Avearage - EMA). Poniżej wykresu wolumen plus po lewej od wolumenu klasyczny wykres. Przejdźmy zatem do samego handlu. Jeżeli spojrzymy na wykres to zauważymy że linia oporu ukształtowała się w okolicach 1,75 od tego momentu przeniosłem swój wzrok na wykres po prawej stronie. W momencie kiedy średnie zaczynały gryźć cenę od dołu stwierdziłem, że to jest dobry moment na otwarcie pozycji. Po chwili kurs zaczął piąć się w górę i szybko pozycja się zamknęła, dopiero po chwili zorientowałem się, że mam tick offset ustawiony na 1. Zanim wyłaczyłem kurs znów podbił o 4 ticki wyżej i nie widziałem już sensu wchodzić. Troszkę szkoda bo spokojnie z tego rynku można było wyjąć +0,20-0,30$ a skończyło się na 1 ticku. ;/ To tyle. A poniżej podsumowanie P&L z wczorajszego dnia z naciskiem na tenis. :D

 

post-9121-0-89182000-1425545899_thumb.pn

 
BILANS TEMATU: -4.94$

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 11 dzień
 
Największy green: 0,56$
Największy red: 0,50$

Procent osiągnięcia: 8,9%


Zysk/Strata: 4,91$
 

Pora na podsumowanie wczorajszych zmagań na rynkach, które zapewniły rekordową dniówkę w Challenge i praktycznie zakryły całego reda w temacie. Początek dnia nie był za bardzo kolorowy, rzęsisty deszcz za oknem sprawił, że człowiek z lekka był przymulony i chciało się spać. Po zanotowaniu dwóch czerwonych rynków na tenisowym czelku rzuciłem to w diabły i poszedłem się przespać jeszcze trochę. Jak już wstałem to nie bardzo było co grać z tenisa i przysiadłem do kucyków. Bardzo ładnie i czytelnie zachowywały się rynki pozwalając wygenerować rekordowy profit na windziarzach. Poniżej przykładowy rynek, trochę żałuję, że nie potrzymałem dłużej pozycji bo można było wyciągnąć znacznie więcej z tego rynku. Jak widzimy na obrazku kurs długo krążył próbując przebić opór w dół i zrobił się z tego boczniak, więc ustawiłem się ze stoplosem na 5 ticków i czekałem na odbicie badź na przebicie. Po chwili nastąpiło silne odbicie i zamknięcie pozycji po osiągnięciu tick offsetu. Wczoraj było mnóstwo okazji pompowali non stop faworytów do góry, więc bez wahania podłączyłem się do każdego trendu. Co zauważyłem od początku handlowania na kucach a co mogłoby przydać się innym? Chociaż nigdy nie gram In-Play to zawsze staram się obserwować, który koń wygra gonitwę. Wobec czego zawsze się znajdzie parę rad dla osób co chcą powalczyć In-Play: -Nigdy nie handluj przeciwko Ferrari na In-Play. Ferrari potocznie nazywam konia kiedy jest jedynym faworytem po kursie +- 2 z hakiem na dystansie 5f-7f. Porównać te gonitwy można do wyścigu na 1 milę jakby seicento próbował się ścigać z Ferarri i nie bez powodu koń ma taki kurs. 

 

post-9121-0-87026500-1425632633_thumb.pn

 

Dzień na gonitwach zakończyłem dosyć szybko i ominęłem ostatnie gonitwy, na których zazwyczaj redowałem cały dzienny zarobek i szkoda mi by było aby wypracowane w pocie czoła P&L poszło się paść. Przysiadłem więc nad piłką nożną, ale nic się nie kleiło. Wyglądało to mniej więcej tak, że wcześnie wchodziłem, za późno, bez solidnych fundamentów. Trochę mnie to irytowało, ale sukcesywnie udało się tam budować jakiś plus. No i nadszedł wieczór i mecz Steauy Bucharest. Bardzo mocne fundamenty w stronę Steauy, która nie przegrała z Petrolulem od 15 lat a na tablicy widniało 1-0 dla Petrolulu. No więc łyknąłem za drobnicę kursu 3 z hakiem na over 1,5. Czas płynął i nic się nie działo 90 minuta i nadal nic, na over już kurs chyba coś koło 22 się kręcił. W końcu w 95 minucie pada bramka i jest 1-1. To mi wystarczyło i zamknąłem dział z piłką na livesporcie. Nadszedł wieczór i kolejna porcja tenisowych zmagań pań na kortach WTA. Cel na wieczór był jasny, spokojny przemyślany handel aby zabić klina na porannym redzie. Przed ostatnim meczem który zagrałem miałem już reda praktycznie na 0, parę centów kręciło się na minusie. No i zaczęło się spotkanie Radwańskiej, kurs mi szybko uciekł na dzień dobry i już nie chciałem gonić i wchodzić w mecz. Dopiero w ostatnim gemie kiedy punkt sporo ważył wszedłem na jeden strzał, który szybko zamknąłem biorąc zysk dający zamknięcie tenisa na plus. To chyba tyle na dzisiaj. A poniżej coś dla obrazkowców.

 

post-9121-0-38599100-1425634136_thumb.pn

 

 
BILANS TEMATU: -0,03$

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 12 dzień
 
Największy green: 2,54$
Największy red: -0,60$

Procent osiągnięcia: 11%

Zysk/Strata: 2,10$

 

Dzisiaj już raczej nic więcej nie zagram coby wrzucić do tematu przez padający deszcz na Bacinsky - Radwańska, więc można już robić podsumowanie tradingu i zamknięcie dnia. Dzień się zaczął niezbyt przyjemnie na tenisie i przyczynił się do dopisania do mojej listy skazańców pana Seppiego. Pierwsze wejście w rynek i już miałem 10 cenciaków na plusie. Więc postanowiłem spróbować drugi raz i piłka nie poszła tak jak trzeba i ciąłem reda. Oczywiście jakbym nie był w gorącej wodzie kąpany to by się skończyło ładnym greenem ale wolałem nie ryzykować. Najgorszy koszmar to chyba na Gajdosovej był dzisiaj gdzie wszedłem całym kapitałem na przerwę. Pograłem back serwującej na Gajdę i się zgapiłem z końcem przerwy a pani Gajdosova zaczeła się łamać jedna piłka, druga bach. Kurs odleciał już tak wysoko, że palił się konkretny red. Jednak za bardzo nie wierzyłem wewnątrz siebie, że Gajda ten mecz przegra. Więc zrobiłem dodatkowe depo szybko i i dokupiłem jeszcze na kursu na górce. Poczekałem kilka piłek i mogłem uciekać z greenem. Gajda oczywiście mecz wygrała podobnie jak pan Seppi, ale kosztowało mnie to troszkę nerwów i dopóki nie będzie netu podłączonego po kablu to przerw nie tykam i gram dalej swoim stylem. Rynek tenisa zamknąłem dzisiaj z 1.07$ zysku. Po tej Gajdosovej już odpuściłem granie większą kwotą niż 1$ tenisa bez streamu.

 

Następnymi rynkami dzisiaj były konie, postanowiłem dzisiaj stestować system Marii na ten cel dałem sobie 1,5$ na straty do spisania. Dwie pierwsze gonitwy bardzo gładko weszły, a potem już szybko wyczyściło budżet co przeznaczyłem na test i wróciłem do zwykłego trade na koniach i odrobiłem 1$ który pochłonął test więc delikatny red -0,51$ jest akceptowalny. Ostatni bet na Marii to red -0,51$ na screenie niżej.

 

post-9121-0-06751100-1425684520_thumb.pn

 

Na wieczór usiadłem z zamiarem handlu na piłce nożnej, widziałem że sporo się dzieje w meczu Stuttgartu i Levante więc zainwestowałem w overy. Niestety oddałem je w przerwie ze stratą prawie połowy stawki gdyż nie rokowało żadnych nadzieji. Wisieńką na torcie dzisiejszego dnia bez wątpienia było spotkanie Lecha Poznań z Jagiellonią przy Bułgarskiej w Poznaniu. Przed rozpoczęciem spotkania zapoznałem się z H2H i zauważyłem, że pomiędzy tymi drużynami nie padł żaden bezbramkowy wynik. Co stanowiło dla mnie bardzo silny fundament pod kupno backa over 0,5 gola. Początkowo myślałem aby zrobić to w formie procentu składanego, jednak użytkownik Yavor stwierdził, że nisko jest ten kurs, więc postanowiłem poczekać aż będzie lepszy kurs do kupna. W 80 minucie przy wyniku 0-0 zdecydowałem się na zakup po kursie 2,26 bodajże, nie chce mi się teraz dokładnie sprawdzać. W 85 minucie padła bramka dla Kolejorza i zamykałem rynek piłki dzisiaj na plus. I standardowo obrazki dla patrzałkowców.

 

post-9121-0-80757600-1425684618_thumb.pn

 

BILANS TEMATU: 2,13$

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 13 dzień
 
Największy green: 1,58$
Największy red: -0,46$

Procent osiągnięcia: 12,94%

Zysk/Strata: 1.94$

 

Dzisiaj 13 dzień Challenge, nie jestem za bardzo przesądny a wręcz odwrotnie i 13 w moim przypadku wydaje się szczęśliwą liczbą. Dzisiaj dzień standardowo rozpoczął poranny tenis. Nie za bardzo się to kleiło ale udało się utargować trochę zysku chociaż było trochę nerwów na każdym spotkaniu. Najgorzej chyba wyszło ostatnie spotkanie z Ivanović na czele. Na początku zrobiłem greena wychodząc z niskiego laya, po czym serbka zaczęła się łamać. Więc kupiłem trochę backów na górce po kursach over 3. Jednak popełniłem błąd przy brejku w 2 secie przy stanie 4:4 zamiast wycofać stawki i zostawić zysk w razie czego aby pracował to wierzyłem naiwnie w serbkę, że może da radę się ogarnąć na 3 sety, ale Garcia szybko w 5 secie sponiewierała Ivanowić i skończyło się małym redem, który był akceptowalny chociaż mogłem wyjść minimum na plus lub zero ale zgubiła mnie wiara i po części chciwość :D Następnym razem w takim przypadku będę po prostu zabierał stawki ze stołu a zysk niech pracuje i rośnie.

 

Rynku kucyków raczej nie będę dzisiaj wliczał do Challenge bo udało mi się zrobić dziełem przypadku dużego greena, ot przypadkowe kliknięcie na ladder i kliknęło mi się po kursie 25 po czym w ciągu kilku sekund z 25 zrobiło 1,01.

 

Najbardziej to jednak żałuję niewykorzystanej okazji na meczu Granada - Malaga, tu też zgubiła mnie chciwość i uciekła okazja na zarobek. Przed pierwszym gwizdkiem meczu po zbadaniu H2H postanowiłem przyczaić się na over 0,5 jako że brak było bezbramkowych rezultatów pomiędzy tymi drużynami. W międzyczasie uczestniczyłem na rynku Bacinsky - Errani i obserwowałem kurs na tym overze. Kurs był już w okolicach 1,70 ale stwierdziłem, że poczekam aż dojdzie do minimum 2,0. Po kilku sekundach padła bramka i nie udało się zainwestować w wyższy kurs a rynek zamknął się z hukiem i był to jedyny gol w meczu. Następnym razem pomyślę czy nie lepiej w takim przypadku nie zainwestować w procent składany przy spotkaniu o tak silnym fundamencie na konkretny rynek.

 

post-9121-0-74251400-1425782655_thumb.pn

 

 

BILANS TEMATU: 4,07$

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 14 dzień
 
Największy green: 0,48$
Największy red: -0,16$

Procent osiągnięcia: 14,76%

Zysk/Strata: 1.82$

 

Powoli szykuję się już do spania aby zacząć zmagania z kolejnym dniem na rynkach to zabrałem się jeszcze za podsumowanie niedzielnych wojaży. Na początek rozpocząłem rekonesans na livesports w poszukiwaniu inwestycji z piłki kopanej. Położyłem głównie nacisk na analizę fundamentalną i się opłaciło. Moją strategią gry było trzymanie się wniosków z poprzedniego dnia i operowanie procentem składanym na rynku over 0,5. Tylko na jednym rynku zaliczyłem w meczu River Plate zaliczyłem stratę -0,01$. Przez niedopatrzenie postawiłem po domyślnej stawce zamiast stawki ustalonej dla procentu składanego i musiałem brać -0,02$ straty i ponowić wejście po planowej stawce. Chociaż więcej na tym straciłem niż zyskałem gdyż bramka padła w początkowych minutach meczu i zarobiłem tylko 0,01$ bo nawet kurs się nie zdążył ruszyć co w ostateczności dało stratę wyżej wspomnianego cenciaka. Udało mi się zaliczyć trafienia na 9/9 rynków. Ostatnie zlecenie było dosyć nieprzemyślane i zakończyło się stratą ale ogólnie dzień na plus. Korzystając z dobrodziejstw procentu składanego do tej pory udało mi się zaliczyć zysk pozwalający na kolejne 3 inwestycje zupełnie za darmo, więc moim zdaniem też jest to dobra strategia.

 

post-9121-0-40881200-1425872463_thumb.pn

 

Konie dzisiaj postanowiłem sobie odpuścić i pozwolić sobie na dwa dni mentalnego resetu, więc przejdźmy zatem do tenisa. Jedyne spotkanie na dzisiaj wobec, którego miałem pozytywne oczekiwania był mecz Wozniacki z Dulgheru na którym zresztą zarobiłem większość  pieniędzy z tenisa dzisiaj. Jedyny minus zanotowany na Darcisie i zostałem uwięziony za ścianą na ponad 50k ze swoim zleceniem. Także oddałem PKC i zostawiłem ten rynek w diabły. Potem wpadło jeszcze kilka pomniejszych plusików, a obecnie mam 0,58$ greena uhandlowanego na finale Bacinszky - Garcia, ale ten niestety przerwany z powodu kiepskiej pogody. Ogromny plus jest przede wszystkim efektem wyciągania wniosków o wycofywaniu stawek i pozwalaniu zyskom na wzrosty z poprzedniego dnia. Ten green jednak sobie doliczę na następny dzień, żeby mieć komfort psychiczny, że już zaczynam dzień na plusie. Im więcej handluję na tenisie tym coraz lepiej sobie radzę podczas handlu i niektóre ruchy na rynku przychodzą automatycznie typu: "Acha, tu trzeba kupić", "Tutaj sprzedam bo już niżej nie zejdzie" i etc. Oczywiście nie może zabraknąć dnia bez czarnej owcy na mojej czarnej jak smoła liście, pisanej czarnym jak noc atramencie. Dzisiaj na te miano zasłużył niejaki Murray, który praktycznie doprowadził do sytuacji, że brałbym reda PKC kisząc się z backiem na niego. Uddało się wyjść obronną ręką i przy pierwszej okazji oddałem tego pana na wieczne potępienie z lekkim plusem. Nie mam szacunku dla takich sportowców, którzy urządzają sobie zabawę z przeciwnikiem. Zawodnik z Topki powinien być jak kat, szybkie ścięcie toporem i nie ma zabawy. Takim dobrym przykładem były wcześniejsze mecze Woźniacki na WTA gdzie rzadko kurs odbijał w górę więcej niż 10 ticków a potem już tylko jazda w dół aż do końca meczu.

 

post-9121-0-74251400-1425782655_thumb.pn

post-9121-0-62953100-1425873360_thumb.pn

 

BILANS TEMATU: 5,89$

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 14 dzień
 
Największy green: 0,57$
Największy red: -0,70$

Procent osiągnięcia: 15,07%

Zysk/Strata: 0,31$

 

Wczoraj chyba jeden z najsłabszych dni jeżeli chodzi o profit, ale lepszy dzień z lekkim plusem niż na minusie. Zacznijmy więc od piłki. Na dzień dobry szykowałem się na over 0,5 w Petrolulu z procentem składanym, ale strzelili tak szybko, że nie przyjeło pierwszej stawki nawet. W meczu Vestjedland - OB podobna sytuacja tylko skupiło pierwszą stawkę i wpadł żałosny 1 cenciak. Szykowałem też się na mecz Sportingu Lizbony ale odstraszyły mnie koszyki przed meczem na over 0,5 stały wielkie kwoty i nie wchodziłem w ten mecz. Mecz się skończył wynikiem 3-2 :D I to by było na tyle jeżeli chodzi o futbol.

 

Na tenisie byłby całkiem przyzwoity dzień tylko jeden rynek na mały minus był i ponad 1$ profitu. Ostatecznie skończyło się na tym, że wszedłem w mecz Embree - Krumm i skończyło się redem co pochłonął całe zarobki jak japonka zaczeła gubić masowo punkty. Osobiście dla mnie pani Krumm już jest skończona i jako czarna owca ląduje na liście obok takich krętaczy jak Lopez, Seppi, Murray czy Gajdosova, nie zapominając o serbach i chorwatach.

 

post-9121-0-95112900-1425987611_thumb.pn

 

BILANS TEMATU: 6,20$

_______________________________________________________________

 

BLACK LIST:

-Lopez, Seppi, Murray, Date-Krumm, Gajdosova, Errani, serbowie i chorwaci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 16 dzień
 
Największy green: 1,33$
Największy red: -1,00$

Procent osiągnięcia: 17,42%

Zysk/Strata: 2,35$

 

Jako, że już dzisiaj nie mam w planach grać nic więcej to nadeszła pora na podsumowanie. Po dwóch dniach przerwy rozpocząłem dzień tradingu od wyścigów konnych. Dzisiaj była duża impreza a mianowicie Cheltenham gdzie kwoty przerzucone na rynkach oscylowały w okolicy 10kk $ Powolutku działałem na rynkach zbierając tickoffsetem pojedyńcze ticki. W pewnym momencie Cymatic przestał reagować i stawka 1$ została na rynku i poszła w zapomnienie, generując jedyny minus z wyścigów konnych na dzisiaj. Na szczęście to był dopiero początek dnia na gonitwach więc ze spokojem udało się odrobić i wyrobić jeszcze skromny plus.

 

Najciekawiej dzisiaj chyba wyglądało inwestowanie na rynkach piłki nożnej. Zdecydowałem się na dwa mecze, Yeovil - Bristol i Rangers - Queen. Ostatnio dosyć szybko mi strzelali bramki na over 0,5, więc postanowiłem zainwestować w rynki over 2,5 licząc na bramki w 1 połowie. Niestety ani w jednym ani w drugim meczu bramki nie padły do przerwy i trzeba było przygotować plan awaryjny. Jako że byłem pewny, że w tych meczach padnie minimum 1 gol to przygotowałem sobie laddery na over 0,5 w oczekiwaniu na kurs minimum 1,7 aby zrobić kontrę. W meczu Yeovil - Bristol w ciągu 4 pierwszych minut padły dwie bramki, więc tam już mogłem greenować over 2,5 chociaż nieco się pospieszyłem bo w ciągu minuty kurs jeszcze spadł. W meczu Rangers niestety musiałem wyłożyć z kapitału na kontrę. Po 5 minutach padła bramka i kontra dała zysk. Jednak nadal miałem otwarty over 2,5 w tym meczu, więc poczekałem na rozwój sytuacji. Po kilku minutach padła druga bramka i wtedy wyszedłem z rynku over 2,5 z mniejszym minusem co dało większy plus na wszystkich rynkach tego meczu.

 

post-9121-0-18082800-1426028926_thumb.pn

 

Co do tenisa to dzisiaj bardzo mało działałem na rynkach. Zaledwie dwa mecze i końcówkę jednego wczoraj po północy. W pierwszym meczu przy stanie 4-1 dla przeciwnika Olivo wbiłem za drobnicę na górce stawiając Backa. Po kilku chwilach oddawałem z plusem i na tym praktycznie zakończył się mój udział w tym rynku. Podobna sytuacja w spotkaniu Tsurenko - Peer. Ukrainkę wybiło bardzo wysoko w okolice 2,00 co przy wyjściowym kursie pre 1,20 było dobrą dla mnie inwestycją. Za drobne zrobiłem dwa wejścia i sprzedałem po kilku chwilach niżej z dobrym zyskiem, chociaż zdecydowanie za wcześnie. Ale lepiej mieć jakikolwiek plus niż minus. To chyba tyle na dzisiaj. I trzeba będzie poszukać inwestycji na jutro mając chwilę wolnego czasu.

 

post-9121-0-25679000-1426028913_thumb.pn
 

BILANS TEMATU: 8,55$

_______________________________________________________________

 

BLACK LIST:

-Lopez, Seppi, Murray, Date-Krumm, Gajdosova, Errani, serbowie i chorwaci

Share this post


Link to post
Share on other sites

Challenge: 17 dzień
 
Największy green: 4,10$
Największy red: -5,00$

Procent osiągnięcia: 15,49%

Zysk/Strata: -1,93$

 

Nadeszła pora aby opisać wczorajszy handel, gdzie na dzień dobry działałem na rynkach piłki nożnej. Początek całkiem przyzwoity i wszedzie wpadały bramki tam gdzie miałem zaplanowane co pozwoliło zamykać rynki na zielono. Gwoździem do trumny jednak okazało się wczorajsze spotkanie Boa Vista - Nova Iguacu w brazyli. W tym spotkaniu czekałem na bramkę i się jej nie doczekałem notując reda -3,90 przez głupotę. Złożyła się na to porażka na Georges gdzie zarobiłem w ryj redem i obudziła się we mnie bestia, która chciała odrobić stratę. Szalała, szarpała się na łańcuchu, więc postanowiłem ją spuścić i dołożyłem do wspomnianej wyżej brazylijskiej dodatkową stawkę. Gdyby nie to red na pewno byłby mniejszy a ja szybko wróciłbym na dobre tory. Potem już red ciągnął red i grałem żeby go zbić. Już było w ogólnym bilansie dnia -0,5$, to mądry ja, ten co wie najlepiej postanowił zagrać sobie tenisa a mianowicie spotkanie Nara z jakąś leszczówką. Byłem optymistą i liczyłem, że Nara w końcu weźmie tyłek do roboty dokupując kolejne pozycje po wyższych kursach. W ostateczności oddałem po dwóch gemach nie w moją stronę biorąc -5 reda. Potem już handlowałem na Stephens i tam udało się zarobić ponad 4$, więc dział tenisa został zamknięty na plus. Cele na następne dni handlu? Kupić mocniejsze łańcuchy dla bestii i pielęgnować należycie BLACK LIST. Czerwony dzień myślę, że się przyda i podziała niczym kubeł zimnej wody. 

 

 

 post-9121-0-54970100-1426172271_thumb.pn
 

BILANS TEMATU: 6,62$

_______________________________________________________________

 

BLACK LIST:

-Lopez, Seppi, Murray, Date-Krumm, Gajdosova, Georges, Nara, Errani, serbowie i chorwaci

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...