Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
Sikorrrr

25€ challenge

Recommended Posts

Zapewne większość użytkowników logujących się tutaj, czytających blogi i sb myśli sobie, że trzeba mieć niewiadomo jaki bank, by zarabiać, by zacząć generalnie. A przecież większość ludzi przychodzi tutaj od buczka, a wiadomo, buczek już im kasę z oszczędności zabrał dawno :D

Załozyłem ten temat, jak już zapowiadałem na sb z dwóch powodów:

1) challenge z yareckim, który ma problemy przede wszystkim z cięciem strat, polegający na jak najszybszym podwojeniu banku

2) pokazanie nowym użytkownikom (a zalogowało ich się w tym miesiącu coś koło 50), że wcale nie trzeba mieć mega banku by coś wygrać. Wiem, że jest artykuł na portalu: ,, Mam 100€, czy bf jest dla mnie?" , ale tam są podane jakieś suche liczby, co by było gdyby, a myślę, że pokazanie tego na przykładzie rzeczywistym, ze screenami da mocniejszy impuls/lepszy skutek.

 

A teraz kilka spraw organizacyjnych:

Z racji, by to miało sens, no rzecz jasna muszę handlować na początku małym bankiem czyli na start mam 25€. Każdy sobie w kieszeni znajdzie 100zł :)

Każdy z bardziej doświadczonych wie, że najlepszym sposobem na rozbudowę micro kapitału jest gra pre/przerw, z racji zasad MM. Jest to bezpieczniejsza droga niż granie in play z prostego powodu- nie mamy wystarczająco kasy na money management. Także idąc tym tropem- gram tylko pre i tylko przerwy, z reguły pomiędzy nieparzystymi gemami i pomiędzy setami. 

Niestety nie będę mógł wklejać tutaj P&L z prostego powodu- będę też grał ip, bo z czegoś trzeba żyć. Oczywiście też nie będę ich podliczał w ogólnym rozliczeniu, bo bedą one grane całkowicie inną wielkością banku. Będę po prostu wklejał screeny (czasem mogę zapomnieć zrobić,ale o meczu napisze) z tych rynków gdzie grałem tylko pre i przerwy i tylko takie podliczał. 

Oczywiście w miarę możlwości czasowych będę starał się opisywać co, jak i dlaczego, ale to od jutra, bo musze sobie kupić zeszyt na notatki, bo teraz już wiele nie pamiętam :D

 

Celu jako takiego nie mam- na pewno podwojenie banku, bo takie jest wyzwanie (mam nadzieję że się uda :) ) no i oczywiście pokazanie, że jednak z małego banku da się coś zrobić konkretnego, a potem się zobaczy. 

Startujemu od poniedziałku- 16 lutego.

 

Dziś krótko, bez opisu, z tylko dwoma screenami, bo zapominałem je robić. Zagrane 6 rynków, z czego jeden (Vesnina- Peng) był ujemny, reszta na plus. Większość zysku wypracował jeden rynek Nieminena, gdzie to po przerwie poleciał kurs najpierw z 1,88 na 1,8, by potem jeszcze po gemie (mimo, że ta przerwa długa nie jest to wszedłem bo dobrze mieliło) poleciał jeszcze 3 ticki, które udało mi się złapać. Oczywiście wejść było więcej, ale były one na ticka, czasem też oddawałem na zero- tutaj skończyło się na +1,56€

 

post-2363-0-80547400-1424127595_thumb.jp

 

post-2363-0-89772500-1424127598_thumb.jp

 

Cały dzień dokładnie +3,5€

Bank: 28,5€ (+14%)

Edited by Sikorrrr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cieszmy się z małych banków bo ... i tam bla bla bla. Nikt nie docenia małego banku ale można się cieszyć grą przy małych stawkach bo jak wiadomo duże stawki duże uzależnienie no i nerwy. :D Powodzenia!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś kolejny dzień stopniowego powiększania kapitału. Godzina jest późna, ja też w sumie jestem zmęczony, bo rynki no krótko mówiąc nie rozpieszczały.

 

Zaczeło się od Giorgi, gdzie już pre idało mi się złapać 2 ticki (+0,34€). Na poniższym screenie widać dokładnie, że wykorzystałem ścianę 2,2k jako podpórkę. Jest to dość prosta sprawa no i dość bezpieczna, ale do czasu. Trzeba konkrolować kiedy na rynek napływa więcej kasy, bo jedno mocniejsze uderzenie i jesteśmy w plecy kilka ticków. Generalnie ja wyznaję zasadę- bierz ticka i zrób kolejne przemyślane wejście. Tutaj prawdopodobnie mogłem oddać wyżej lay, ale nie byłem do końca pewny czy rynek wróci, ze względu na krecz Nawarro z poprzedniego dnia (jak się okazało nie wrócił, a poszedł jeszcze niżej). 

Potem trochę walki jeszcze w przerwach, ale generalnie zostawiłem to- był to bezstream no i na Radwie działo się dużo więcej. 

 

post-2363-0-14225300-1424215667_thumb.jp

 

Na Radwie siedziałem z redem na jakieś 3 ticki. Pech lub szczęście, że pojawił się medyk, mogłoby się wydawać dość poważny. Agę bolało gardło, coś tam coś tam, generalnie ,,gruba akcja''. Kurs momentalnie wyskoczył w górę 10ticków, próbowałem go gonić, cały czas obserwując stream- udało się na drugim razem wejść. Taktyka była prosta- działać szybko, brać lay Radwa i oddawać w miarę szybko, ciągle powtarzając schemat o ile rynek nie ymagał czegoś innego. Doszło do tego, że z 1,4 bodajże poleciał kurs na 1,6 ale po przeciwnej stronie. U mnie już widniał green na ponad 1,5€ (coś około, bo nie robiłem hedge jeszcze) no i wszedłem raz za dużo backiem na Garcie po 1,72. Szybko zorientowałem się, że kurs wraca i udało się oddać po 1,8. Potem zrobione jeszcze jedno wejście na ticka i wyszło co widać.

 

post-2363-0-25664700-1424216027_thumb.jp

 

Kolejne dwa rynki, znowu Dubaj kobiety, to coś niepojętego dla mnie, dziwne ruchy kursów, dodatkowo czasem jakiś grubas zbił kurs więc wyszło na minus Petkovic - Diyas -0.84€ i Safarova -0,34.

 

Dość ciekawym rynkiem, przynajmniej w pewnym momencie stał się mecz Kerber - Kuznetsova. Oczywiście nie mogło być inaczej, przerwa medyczna gdy Kuznetsova przy 0-30 nie mogła oddechu złapać, poszła gdzieś tam za kort, a inwestorzy zbili kurs z 1,09/1,1 do 1,01! Ja licząc, że kurs będzie zbijany, ustawiłem się po 1,04 lay, ale nie sądziłem że aż tak nisko zejdzie. Chwilkę się zastanowiłem co robić, ale uznałem, że skoro nie ma kreczu, to nie ma co oddawać. Kuznetsova wróciła na kort, kurs odbił, a ja już mogłem zamykać pozycję na +. Potem już nie zebrało mnie ani razu i skończyło się jak niżej

 

post-2363-0-87514700-1424216413_thumb.jp

 

Ostatnim rynkiem, który chciałbym opisać jest mecz Haase - Pospisil. Przed meczem przyjęta prosta taktyka, grać back na serwującego, bo obaj mają serwis kontretny(szczególnie Pospisil), a turniej dodatkowo odbywał się w hali, a przy przełamaniu tym bardziej nawet wyczekiwać mocniejszych spadków. Wszystko szło dobrze, do momenu, gdy Vasek połamał na 0-2 w drugim secie. Już wtedy działo się coś dziwnego z kursem. Przy końcu seta przyszedł grubas, który zaczął mocno zbijać kurs na Pospisila. Najdziwniejszą sprawą była dla mnie akcja po wygranym secie na 1-1. Serwować ma Haase, Vasek wygrał seta, więc dla mnie oczywistym było grać lay Vasek. Wpada grubas,  rzuca stawkami i kurs zleciał chyba ze 3 ticki, a w pewnym momencie stał niżej jak u buka. w trakcie seta zrobiłem jeszcze jedno wejście, analogiczne ale to samo- zbijany kurs i dałem sobie z tym rynkiem spokój.

I teraz myśląc nad tym meczem zastanawiam się, czy to była sprawka po prostu grubego, że kurs poleciał, czy też fakt, że to trzeci set i każde łamanie u facetów daje mocno zarobić. Tego jescze nie wiem, bo ni miałem okazji sprawdzić, ale się dowiem. 

 

post-2363-0-55209300-1424217001_thumb.jp

 

Potem to kilka meczów, wszystkie na +, takie ciułanie głównie w Rio, gdzie brałem pod back serwującego i lay zwycięzca seta. Grając zachowawczo, niestety nie zawsze mnie zbierało na przerwie, ale plusy są.

 

post-2363-0-21391700-1424217121_thumb.jp

post-2363-0-56434700-1424217122_thumb.jp

 

Ogólnie zagranych dość sporo, bo 13 rynków, 3 na minus.

Dzień na +1,47

Bank: 29,97 (+5,16%)

Edited by Sikorrrr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień zaczął się naprawdę nieźle rynkiem Radwy. Wiedziałem, że rynek bedzie zbijał kurs na Muguruzę z powodu choroby Pisi i tak też się stało. Ustawiłem się po 1,88, poczekałem aż mnie zbierze i od razu kontra na 1,84. Zwykle bym oddawał po ticku dwóch, ale na niższych kursach nie było stawek, na 1,83 leżało 2k no i tendencja była spadkowa. Długo nie musiałem czekać i można było robić hedge. 

post-2363-0-62786800-1424295355_thumb.jp

 

Po tej akcji kurs stoczył się aż do 1,8, co było zdecydowanie za nisko, więc czekałem aż będzie odbijał. Dodatkowo Radwa wychodziła już na kort nie wyglądając najgorzej, niestety udało mi się złapać tylko dwa ticki, bo nie byłem w stanie określić gdzie kurs wzrośnie. Ustawiłem się bezpiecznie na 1,87, zaraz po mnie ktoś postawił tą ścianę 3k, więc czekałem cierpliwie. Zebrało mnie, od razu kontra w wolne miejsce czyli na 1,89 i też dość szybko hedge. 

post-2363-0-00954700-1424295610_thumb.jp

 

Kurs poleciał jeszcze na 1,95, co już było przesadą, ustawiłem się backiem i kolejne dwa ticki złapałem, pre miałem ugrane +1,28€ dokładnie chyba. W przerwach zysk stopniał do około +0,80€, by koniec końców skończyć na +1,05€. Uznałem, że na tym warto skończyć, by się nie denewować z samego rana, że rozwaliłem greena. 

 

Następny rynek do Safarova-Williams. William stała za nisko zdecydowanie- 1.47, co zauważył addicted. Ustawiłem się od razu na tym kursie z layem, ale niestety mnie nie zebrało, a można było oddawać nawet po 1.51. W pierwszym gemie Williams została przełamana więc taktyka prosta- jako, że obie zawodniczki serwują przyzwoicie, to gramy pod back serwującej, tym bardziej na Safarovą, która miała przewagę łamania. Wszystko się działo w pierwszym secie, drugiego nie grałem, bo był już kurs nisko, Williams też dała się połamać. 

post-2363-0-82784300-1424296141_thumb.jp

 

Na rynku Kerber- Penneta działo się podobnie do dnia wczorajszego. Medyk, kurs z 1,10/1,11 zepchnięty do 1,05, więc szybko layi zarobione 4 ticki bo oddawałem po 1,09. W między czasie jedno nieudane wejście wcześniej i skończyło się na zadowalającym w sumie plusie.

post-2363-0-81459000-1424296681_thumb.jp

 

Prócz rynku Radwy, najbardziej dynamicznym chyba rynkiem w dniu dzisiejszym był mecz Struff - Stakhovsky, a szczególnie akcja która działa się po secie 2 bodajże. Wcześniej miałem już wypracowany zadowalający zysk, ale tą okazję trzeba było wykorzystać. Struff przełamał na seta, a kurs zaczął wariować, latając co 8-10 ticków. Widąc mniej więcej jak stawki są na ladderze i jak kurs lata, ustawiłem się szybko lay po 1,93 by w trybie natychmiastowym skontrować po 2,0. Jak widać na screenie dało się to zrobić lepiej, trochę lepiej i oddawać po 2,04, ale bez przesady, jest ok. Na tym skończyłem- oczywiście taktyka na ten mecz jak na prawie każdym ATP- grać w przerwie na spadek kursu serwującego. 

post-2363-0-04378900-1424297182_thumb.jp

 

Już myślałem, że dzień będzie bez minusowych rynków ale jednak się nie udało. Na poniższym meczu leżało sporo kasy, a ja takich rynków nie lubie, nie trafiałem z wejściami, lekko spychali Caroline, ja byłem po popołudniowej drzemce, więc dałem sobie spokój. W międzyczasie zagrałem mecz Brengle, gdzie też zanotowałem -0,53€

post-2363-0-48786200-1424297325_thumb.jp

 

Na koniec dnia pograłem ostatni rynek i to tylko pre. Rola- Souza. Chwilę przy kolacji obserwowałem ruchy kursów, a gdy się pojawiła jakaś kasa wykorzystywałem proste okazje, czyli luki. Ustawiałem się w jednym momencie back i lay i tylko czekałem na ściągnięcie. Powtarzałem ten manewr kilka razy (zazwyczaj na kursach 1,73-1,74 i 1,72-1,73), no i udało się też coś przyzwoitego wypracować. W przerwach dopiero dało się grać w trzecim secie, wcześniej były same boty, kurs nisko i nic nie mieliło. W trzecim secie strasznie wypychali Souze i udało się zrobić jeszcze 2 wejścia na ticka. Screen robiony w połowie drugiego seta, bo myślałem, że już nic się nie wydarzy. Skończyło się +1,05

post-2363-0-48010900-1424297976_thumb.jp

 

Jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień, to z tych trzeba jest najlepszy, najstabilniejszy, najspokojniejszy (10 rynków, dwa minusowe). Najlepiej się takim bankiem handluje na rynkach, gdzie jest relatywnie niewiele kasy, albo gdy kurs jest ponad 1,5. Jeżeli kurs jest na poziomie 1,2-1,3 to po prostu ciężej jest zrobić dobre wejście. No i oczywiście zawsze warto obserwować rynki przed meczem.

 

Dzień +4,23€

Bank 34,20€ (+14,11%)

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na początku trzeba zaznaczyć, że GT przestał być free, a ja nie mam wykupionej subskrypcji, więc musiałem się przesiąść na Cymatic- wg. mnie gorsze oprogramowanie, mniej przyjemne dla oka- trzeba pomyśleć nad wykupieniem już dożywotniej licencji i będzie spokój.

 

Czwartek, nieco mniej rynków do gry, ale wynik utrzymany na przywoitym poziomie.

Pierwszym rynkiem który zobaczyłem, był jakiś mecz w Indiach- zrobiłem dwie przerwy, jedna na minus, druga na plus i uznałem, że nie ma co losować, gdzie ustawić się z kursem, bo po prostu nie było tutaj obrotu. Można było spokojnie kupić kurs, ale mógł być problem z jego sprzedażą. -0,10€

 

Z rana siadłem do pre Safarova-Pliskova. Złapałem back 1.91 czyli w najwyższym punkcie pre, po czy sprzedałem po 2 tickach. Kurs poleciał aż do 1.76! a ja plując sobie w brodę pytałem się siebie dlaczego tak zrobiłem. W międzyczasie kupowałem ciągle lay gdy kurs był już w okolicach 1.82 bo na moje oko powinien stać wyżej, więc z tego tytułu pre wyszedł dość ciężki do odrobienia red. Wróciłem do gry w lekko przed połową pierwszego seta. 

Na przerwach bardzo dobrze mieliło i mimo, że było sporo kasy w koszykach, a takich rynków nie lubię udawało się znajdować trend, szczególnie w pierwszym secie. Potem starałem się jeszcze prostować temat jak najbardziej, ale w drugim secie ciężko było wejść, przełom nastąpił pod koniec drugiego seta i na początku trzeciego, kiedy udało mi się wyjść na prostą.

post-2363-0-34667200-1424391517_thumb.jp

 

Rynek z którego jestem najbardziej zadowolony do Hercoq- Haddad Maia. Nie potrafiłęm się odnaleźć na meczu Karola w Dubaju, to przesiadłem się tutaj. Wszystkie wejścia praktycznie na plus, poza jednym. Były spore dziury w kursach, które dawało radę wykorzystać, niewiele kasy na ladderze, więc jakby co to do kursu też było się łatwo dopchać, no i przede wszystkim rynek bez grubasów, którzy zbijali/pchali kurs wg. swojego "widzi mi się". 

post-2363-0-43049600-1424391946_thumb.jp

 

Jeden z dwóch ujemnych rynków to jak wspominałem mecz Navarro- Muguruza. Nie czułem tego meczu w ogóle, za dużo kasy w koszykach, ja takich nie lubię/nie umiem grać. Co wejście na początku to trend w drugą stronę i musiałem walczyć o to by na zero oddać. Brałem tutaj pod back serwującej, ale tak cęsto spychali Muguruzę, że to się nie mieści w głowie. W końcu zrobiłem dwa porządne wejścia, trochę w ciemno i zostawiłem ten głupi rynek jak poniżej. 

post-2363-0-57591100-1424392142_thumb.jp

 

Reszta rynków zagranych to albo małe greeny, na ticka, albo jak mecz Klizana z Delbonisem- standardowa gra pod back serwującego (tutaj rynek skończyłem na początku drugiego seta, bo o 17 musiałem wychodzić na trening, poza tym kurs i tak był już na poziomie 1.09) - +0,65€

 

Co do całego dnia, to nie mogę być niezadowolony, bo jednak jest ten plus na poziomie over 5% banku, ale czegoś mi dziś brakowało.

Jutro prawdopodobnie nie będzie możliwości gdy, bo o 17.30 wyjeżdzam, więc jest sporo spraw do załatwienia ;)

 

Jutro zrobię podsumowanie czwartku, bo teraz jeszcze gram jeden mecz, oczywiście włączę go do czwartkowego wyniku, bo sesję giełdową zawsze o 8.00 zaczynam :)

Edited by Sikorrrr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę już edytować, to napiszę w nowym poście. 

Dzień jednak skończył się lepiej jak się spodziewałem :) Na ostatnim rynku zarobiłem mniej więcej tyle samo, co na wszystkich pozostałych razem. 

Standardowo, przysiadłem się najpierw pre, licząc na ruchy no i tak było, wypychali Troickiego, ja się przyłącałem zachowawczo na ticka, ustawiając się tak, by zawsze być jako pierwszy w kolejce. Po zebraniu stawki od razu kontra. Oczywiście obserwowałem ladder, jeżeli się pojawiały jakieś sumy, gdzieś gdzie nie chciałem by się pojawiły, to zdejmowałem stawkę i ustawiałem się na nowo. Poniżej na jakich kursach się ustawiałem.

post-2363-0-97876300-1424402296_thumb.jp

 

Potem handel w przerwach, też standardowo na back serwującego, rynek chodził za każdym razem tak jak przewidziałem. Zanotowałem jednak dwa wejścia ze stratą ticka tylko dlatego, że źle ustawiłem stawkę. Oczywiście kilka razy mnie na przerwie nie zebrali, no i dwa razy oddałem z zyskiem 2 ticków, a można było nawet z 5. Szkoda, ale ważne, że to było zielone wejście. 

Ważna informacja jest taka- w trzecim secie troicki się wywalił, złapał za kostkę z grymasem. Już było widać na ladderze, że spychają Tomica, więc by wyczuć sytuację na przerwach, dwie odpuściłem, by też w razie czego na medyka się nie nadziać. Troicki grał normalnie, sytuacja wróciła do normy, zrobiłem jeszcze wejście w ostatniej przerwie meczu na ticka już ze zmniejszoną o ponad 1/3 stawką i na tym koniec.

post-2363-0-38445900-1424402631_thumb.jp

 

7 rynków plus, 2 rynki ujemne (-0,10 i -0,30). 

 

Dzień na +4,67€

Bank 38,87€ (+13,65%)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj mimo, że zapowiadałem, że nie bedzie czasu na grę, udało mi się przysiąść do jednego meczu, w zasadzie nawet jednego seta tylko. Bez zbędnego opisu, grane było standardowo bod back serwującego.

post-2363-0-60401900-1424494331_thumb.jp

 

Dzień +0,83€

Bank 39,70€ (+2,14%)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedziela rano, póki co bieda na rynkach, więc należy podsumować wczorajszy dzień. 

 

Zaczęło się od chelka w New Delhi, od pierwszego meczu, gdzie oczywiście nie było obrotu, nic nie mieliło (dziś zrestą też). Zmniejszyłem stawki w razie czego, udało się skubnąć jedynie raz ticka, no i raz pobrało mnie, ale nie całego. Rynek w ogóle nie warty opisywania, bo po tym go porzuciłem.  +0,30€

 

Drugi mecz w Indiach już wyglądał lepiej, lepsze obroty, tam nawet coś zbierało więc zmieniłem już na normalną stawkę, oczywiście grałem pod back serwującego, jak to u facetów zazwyczaj. Efekt prosty +1,02€.

 

REKORD NR 1

No i teraz mamy ,,perełkę'' dzisiejszego dnia. 

Z nudów, bo nie było co grać, wziąłem mecz, gdzie było najwięcej obrotu (ok. 40-50k) i myślę pogram. Stawki normalne, jest pierwsza przerwa od momentu odpalenia drabiny, ustawiam się, zbiera mnie, i co się dzieje? Kasa znika z laddera, ja siędzę z redem, jeszcze przerwa trwa, więc myślę, może ktoś zakupi. Ustawiam się na początku lekko wyżej, znowu wyżej, patrze przerwa się kończy to się ciąłem tam, gdzie tylko mogłem. To bardzo ważne! Nawet jak idzie nie po naszej myśli musimy uciec z rynku przed pierwszym punktem. Dlaczego? Wyobraźmy sobie sytuację gdzie idzie punkt z nie naszą stronę, i co? I strata po pierwsze była by jeszcze większa, po drugie, musielibyśmy ją odrabiać pewnie dość długo. Więc zasada jest prosta: przed kończem przerwy pozamykać wszystkie zakłady. 

Cały szczęście ja tutaj tak zrobiłem, bo właśnie punkt potem poszedł z nie moją stronę.

post-2363-0-35534800-1424601279_thumb.jp

 

Potem mimo, że się zarzekałem że nie otworzę już tego rynku, po chwili odpaliłem ladder i dołożyłem tylko do pieca. Tym razem już mnie normalnie zbierało, ale ja po prostu źle sę ustawiałem, kompletnie inaczej jak rynek chodził. 

Efekt taki, że skończyło się -2,98€

 

W ty momencie musiałem wyjśc na 3h z mieszkania, i to pewnie nawet dobrze, bo bym tylko wkurzony siedział. 

 

Wróciłem i od razu inaczej. Pierwszym naprawde dobrym meczem dziś było spotkanie między Errani a Larsson.  Odpalam ladder pre, patrzę, nie dość że wypychają Errani, to jeszcze powstają dziury, więc ja czym szybiej ustawiam się layem, by potem szybko sprzedać, oczywiście wszystko tak by być pierwszym w kolejce. Sprawę kilkukrotnie powtórzyłem (nawet na tych samych kursach) i można było siadać do przerw już z takim wynikiem:

post-2363-0-55681200-1424601746_thumb.jp

 

A na meczu kursy chodziły generalnie jak u facetów (co najbardziej lubie), ew. jak inaczej to i tak się pojawiała ściana, przy której można było się ustawić. Dodatkowo było trochę łamań, co sprzyja ruchom kursów na przerwie, bo można wtedy łapać naprawdę duże wahania i efekt poniżej. 

post-2363-0-91926900-1424601871_thumb.jp

 

REKORD NR 2

No i zdecydowanie najlepszy dzisiejszy rynek, oczywiście rynek ATP. Dzień już miałem wyprostowany, więc też inaczej człowiek podchodzi do meczu. Pre udało się ugrać tylko 2 ticki, ale za to w przerwach było pięknie. 

Kursy były wysokie, takie mecze lubie grać, bo po pierwsze nie ma za dużo kasy, po drugie zbiera Ciebie na kursie, po trzebie, nie ma raczej botów (tym bardziej na takim turnieju), a po czwarte, ten kurs chodzi, co najważniejsze. 

Przed meczem już proste założenie jak będziemy grać- zdecydowany back serwującego (czy też lay odbierającego), bo i tak prawdopodobnie kurs będzie spadał (rósł). 

No i mecz układał się super, dobre ruchy kursów, przy przełamaniu kurs dobrze się ruszał, wystarczyło się odpowiednio wcześniej ustawić. Nie miałem tutaj ujemnego wejścia, jeżeli było jakieś wejście, na którym nie zarobiłem, to wychodziłem na zero. Najlepiej się grało końcówkę pierwszego i cały drugi set, mimo, że kurs był większość czasu na niższym poziomie. Grając to, szczerze liczyłem na trzeci set, bo wiedziałem, że wtedy tylko powiększę wynikk, też tak się stało. 

Nie musiałem nawet schematu wejść zmieniać, back serwujący dawał zarobić jak nigdy. Na innych meczach musiałem wychodzić po ticku i czekać na nast. przerwę, tutaj wychodziłem po dwóch, raz nawet po trzech tickach na wejściu, wielokrotnie dawałem radę dwa razy obrócić stawką (czasem na zero też) i wszystko to złożyło się na poniższy wynik. Jest to aż (po odjęciu prowizji) 10,5% stawki. Oby więcej takich rynków. 

post-2363-0-80329500-1424602864_thumb.jp

 

Na zokończenie zrobiłęm jeszcze jedno ujemne wejściu na Karlovicu w drugim secie. Nikt nawet nie chciał go layować, stałem pierwszy w kolejce i nic nie zebrało. Nawet nie robiłem hedge.

post-2363-0-50986500-1424602976_thumb.jp

 

Oczywiście prócz powyższych zdarzeń grałęm inne, ale były one na ticka, dwa zgreenowane, więc nie warte wspominania. 

Zagranych rynków łącznie było 8 (7 zielonych, jeden czerwony)

 

Dzień na +5,57€

Bank 45,27€ (+14,03%)

Edited by Sikorrrr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z racji, że dobra passa trwa, a mi się nie chce opisywać rynków, które są niemal identyczne co powyżej (nic nowego, ciekawego się nie działo) to tylko klasycznie podsumuje dzień.

 

Zagranych rynków 16 (13+, 3-)

 

Dzień na +9,38€

Bank 59,38€ (+18,56%)

 

Jedyne co mogę napisać, to fakt, że bardzo walczyłem o przekroczenie 20%, nawet w pewnym momencie już tego dokonałem, ale niestety zachłanność i przemęczenie mnie nieco wyprostowały, bo już nawet drabinę na której miałem handlować pomyliłem. 

Także na dziś jedynie zasada- jeżeli czujesz, że jesteś zmęczony- odpuść!

 

A w sumie pomyślałem, że jak post jest mocno do bani to chociaż piosenkę zapuszcze ;)

 

Edited by Sikorrrr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypada coś napisac, albo przynajmniej podsumować wczorajszy dzień. 

Jeżeli chodzi o jakieś nowości, które zauważyłem, to ich brak. Mogę jedynie znowu przypomnieć- nie ma sensu siadać na rynki, gdzi nie mieli kasy! Ja na taki siadłem i cudem oddałem z tickiem zysku stawkę, bo dosłownie jak już prawie zawodnicy zaczynali grać.Druga bardzo ważna zasada- jeżeli jesteś rozkojarzony, nie chce Ci się grać, bądź robisz cokolwiek innego, co Ciebie odciągaod giełdy, lepiej zamknij ladder. To u siebie wczoraj zauważyłem i niestety odbiło się na skuteczności. Poniżej kilka screenów z wczorajszego dnia:

 

post-2363-0-40587900-1424876097_thumb.jp

post-2363-0-03010100-1424876125_thumb.jp

post-2363-0-18922700-1424876131_thumb.jp

 

By nie było, że jest tak kolorowo, to zaliczyłem też oczywiście 3 redy (jeden na 1,3€). Było by więcej niż te 1,3€, ale po pierwsze miałem około 1,6€ wcześniej wypracowane, po drugie udało mi się połapać jeszcze kilka ticków (bo było 3€ na redzie). I to jest właśnie ten przykład słabo płynnych rynków (między innymi)

 

Ogólnie 9 zagranych, 6+ , 3-.

 

Dzień na +4,25€

Bank 63,63€ (+7,16%)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podsumowanie środy (25.02.2015r). 

Generalnie rynki caly czas takie same, czuję sam po sobie, że coraz częściej wchodzę pewnie w rynek, bez obaw, coraz trafniejsze wejścia. Ale dość tego, konkrety!

Zaczęło się od rynku ujemnego -2,03€. (Dustov-Setkic). Tutaj rynek był niestabilny, nie było zbytnio kasy, przyszedł grubas, wywalił kurs i musiałem ciąć na czerwono. To się zdarza niestety, należy pamiętać, że mniej kasy, ma swoje plusy, takie jak łatwość dostępu do dobrego kursu, ale też i swoje wady, bo przyjdzie taki gość z 5k, zmiecie co ma i jak jesteśmy ustawieni pod prąd, to źle. Ważne jest to, aby ciąć od razy taki strzał na takich rynkach, bo w 90% przypadków ten kurs nie wróci! A może być tylko gorzej. 

 

Dwa kolejne rynki poniżej to standardowa gra na back serwującego. 

post-2363-0-47668100-1424954167_thumb.jp

post-2363-0-35413800-1424954187_thumb.jp

 

Prawdziwa masakra była na rynku Petkovic, ale nie z powodu, że źle grałem, tylko że zamiast w wartość kurs(by wyśrodkować ladder), kliknąłem back. Pech chciał, że punkt poszedł przeciwko(nawet nie zdążyłem kontry wystawić) i musiałem już po tym punkcie ciąć na -4,8€. Oczywiście potem cały czas maksymalne skupienie by odrobić reda, akurat wzystko szło dobrze. W secie na moje szczęście Diyas wzięła medyka, dość długiego, to szybko zbierałem co się da. Zrobiłem mega dużo wejść, być może nawet i koło 10 w ten rynek i w końcu udało się otrzymać coś takiego:

post-2363-0-70705400-1424954439_thumb.jp

 

Generalnie w trzecim secie jeszcze ugrałem 3 ticki i skończyło się:

post-2363-0-74506100-1424954627_thumb.jp

 

Nie będę tutaj zasypywał większą ilością screenów, ale generalnie dzień dość udany.

Co do uwag: jeżeli ktoś jest zmęczony, nie może się skupić czy cokolwiek innego, lepiej odpuścić. Przykład- Dimitrov. Handlowałem na tym rynku w przerwach pod back serwującego, przez 3 przerwy kursy szły w nie moją stronę, a ja nie miałem pojęcia dlaczego. Dopiero po 3 przerwie zorientowałem się, że gdy Dimitrov miał serwować, ja grałem layem (a myślałem że serwować będzie Harrison). Jest to doskonały przykład jak stracić nie dość, że 3 przerwy, na której można było łatwo zarobić, a również i 3 ticki, bo na każdej straciłem po ticku. 

post-2363-0-19591300-1424954831_thumb.jp

 

:otem poszedłem jescze na piwo, przyszedłem po północy, coś tam pograłem, ale już też ciężko yło mi siedzieć, ale siedziałem. 

Podsumowując zagrane 13 rynków, 11+, 2-.

 

Dzień na +10,35€

Bank 73,98€ (+16,27%)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny dzień zmagań i doszedłem do jednego wniosku. Muszę wrócić do starego systemu prowadzenia blaga, czyli od razu po skończonym dniu pisać podsumowanie, bo teraz to ani screenów już nie mam, ani jakiś sensownych wniosków też napisać nie mogę, wię bez sensu. 

 

Z racji jednak, że czwartek był dziesiątym dniem istnienia bloga oraz powiększaniu micro banku, ja nie mam screenów można etc. pomyślałem, że można napisać nieco o psychice jaka teraz mi towarzyszy. 

To co zaczynam u siebie zauważać, to nadmierna pewność. O co chodzi? A no nic innego, jak to, że jestem nastawiony na stały wzrost banku, stawek i zysków. Coraz częściej się denerwuje, gdy rynek idzie nie po mojej myśli, co na początku nie miało miejsca. Nerwy nie powodują nic dobrego, a wręcz przeciwnie- wywołują złe wejścia, mniejszą koncentrację i wiele innych negatywnych spraw, które utrudniają handel. Trzeba to jakoś zwalczać, niwelować- moim zdaniem odchodząc od komputera na 15min. 

Kolejną sprawą, tym razem pozytywną jest fakt, że wejścia są pewniejsze, czasem nawet zbyt pewne, a wyjścia zdyscyplinowane. Najlepiej potwierdzi to wczorajszy przykład, gdzie do Williams podeszła jakaś babka, ja już miałem ustawioną pozycję, zjadło mnie, kurs jeszcze runą i mimo, że miałem jakiegoś tam reda wyszedłem od razu, w zabezpieczeniu pred dalszymi spadkami. To jest bardzo ważne. 

Coś przed czym chciałbym ostrzec to mecze bezstreamowe i medyki. Niestety wczoraj (przez tą nadmierną już pewność siebie) wszedłem na rynku Albota pod medyka,ale niestety w najniższym możliwym poziomie. Oczywiście ściąłem to po -5 tickach, ale  gdybym postanowił czekać na to, aż krs wróci mometalnie po 20sek dostałbym punkt w plecy i -20 ticków. To było zachowanie nierozsądne, bo przecież nie mając streama nie wiem co się dzieje z zawodnikiem, co medyk mu robi i kiedy odchodzi- także tego należy się wystrzegać. 

 

Podsumowując czwartek: 7 rynków, 4+, 3-

Dzień na +3,05€ 

Bank 77,03€ (+4,12%) -zdecydowanie najsłabszy wynik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorki za spam,ale mam trzy pytanka:

1. Czy wpisujesz w Lay tą samą kwotę, co wcześniej na Back?

2. Jak długo czekasz po przyjęciu Back, by ustawiać Lay? Jeśli robisz to od razu, to ile ticków niżej (na ile grasz?)?

3. Po ilu niepomyślnych tickach uciekasz z rynku ze stratą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorki za spam,ale mam trzy pytanka:

1. Czy wpisujesz w Lay tą samą kwotę, co wcześniej na Back?

2. Jak długo czekasz po przyjęciu Back, by ustawiać Lay? Jeśli robisz to od razu, to ile ticków niżej (na ile grasz?)?

3. Po ilu niepomyślnych tickach uciekasz z rynku ze stratą?

To nie spam, po to jest wątek by pytać :) Ciesze się, że ktoś w końcu pytanie zadał :)

 

1. Tak, mam ustawioną stawkę stałą, gdy wchodze w rynek to nieważne czy Lay czy Back. Gram tak, że wejdę w rynek np. na 1.30 back za 50€ i oddam na 1.29 Lay za 50€. Dopiero na koniec przerwy robie podział zysku/straty.

2. Różnie bywa, czasem ustawiam od razu, czasami czekam. Zazwyczaj wchodze w rynek i od razu po przyjęciu zakładu ustawiam kontrę tam gdzie uważam, że powinno mnie złapać i ew. w trakcie meczu odpowiednio przestawiam w górę/dół. Jeżeli widze, żeustawiłem się za wysoko, to przestawiam niżej, ew. by wyjść na zero jeżeli jest przede mną ściana, która moim zdaniem nie bedzie ściągnięta. A na ile ticków gram to zależy od rynku, zazwycaj na jeden, czasem na 2, pomiędzy setami zdarza się, że na więcej. Jeżeli jest okazja to robie też więcej jak jedno wejście, ale to rzadko.

3. Nie ma takiej zasady, jeżeli widzę, że nie ma opcji by kurs wrócił(pojawiły się duże sumy, jest inny trend czy cokolwiek) to tne od razu tam gdzie moge. Jeżeli widzę, że kurs spadł lekko, ale wyżej eży 200/500€ by wrócił, a by spadł jeszcze niżej np. 10k to czekam czy wróci. Wszystko zależy jak kasa na kursach się rozstawia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Następny kolega z FB,

 

Sorki za spam,ale mam trzy pytanka:

1. Czy wpisujesz w Lay tą samą kwotę, co wcześniej na Back?

2. Jak długo czekasz po przyjęciu Back, by ustawiać Lay? Jeśli robisz to od razu, to ile ticków niżej (na ile grasz?)?

3. Po ilu niepomyślnych tickach uciekasz z rynku ze stratą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz jakies minimalne i maksymalne kursy jakie bierzesz? Gratuluje wynikow :) Blog bardzo pomocny, sam gram tylko pre pilke ale dzieki Twojemu blogowi moze i zaczne tenisa z ktorym mam sporo problemow. ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i nastał pierwszy dzień (piątek) bez ujemnego rynku z czego jestem zadowolony. 

 

Ale po kolei. Bardzo się zdziwiłem gdy na wykładzie odpalam lapka, a tam leci pełną parą początek meczy Ferrera i Tomica. Oczywiście myślę, że zarobić trzeba, więc gramy pod back serwującego, co niekoniecznie było dobrą strategią w tym meczu, ale jednak coś dalo się zarobić, głównie jedna przerwa po secie. 

post-2363-0-65834800-1425135865_thumb.jp

 

Następnym rynkiem jakimś ważnym opisania jest mecz Berdycha z Djokiem. Djoko pewnie wziął seta 6-0, by w drugiego przegrać. I właśnie na tamtej przerwie zacząłem handlować, złapałem layem wg. zasad i początkowo ustawiłem się po 1,28, ale potem przesunąłem o tick wyżej, co było idealną decyzją. 

post-2363-0-24155800-1425136095_thumb.jp

 

Co warte uwagi- w trzecim sebie grałem tak samo jak zawsze, pod back serwującego, serwować miał Djoko, a kurs na niego leciał w górę. Było to dla mnie dość dziwne zjawisko, ale zastanawiając się nad tym znalazłem jedno tylko wytłumaczeine- męczył się przy swoim podaniu, bo brał je do 40 zazwyczaj. Więc nie zawsze oczywiście schemat działa, nawet jak mamy takich serwismanów jak Djoko. 

post-2363-0-92155200-1425136435_thumb.jp

 

Z tego co widzę zrobiłem jeszcze jeden screen z meczu Monako. Tutaj było sporo łamań, szczególnie w drugim secie, ale też back serwującego dawał zarobić. Co prawda nie mieliło nie wiadomo jak, ale szło brać to co się chciało.

post-2363-0-49279200-1425136829_thumb.jp

 

To co zauważyłem a propo rynków na których nie mieli, badź mieli słabiej. Najlepiej grać wtedy przerwię między setami. Jest wtedy więcej czasu, a co ważniejsze ludzie jakoś chętniej kupują kursy, niektórzy robią hedge. Niby nic odkrywczenia i raczej jest to logiczne, a jednak zauważyłem to po prawie dwóch tygodniach.

 

Dzień na +7,35€

Bank 84,38€ (+9,54%)

 

 

 

Masz jakies minimalne i maksymalne kursy jakie bierzesz? Gratuluje wynikow  :) Blog bardzo pomocny, sam gram tylko pre pilke ale dzieki Twojemu blogowi moze i zaczne tenisa z ktorym mam sporo problemow.  ;) 

 

Chodzi Ci o pre czy o przerwy? Jeżeli chodzi o pre, to ustawiam się zazwyczaj przy ścianach, albo jak widzę lukę na dwa ticki to od razu się ustawiam z jednej i drugiej strony(najczęściej), bądź z jednej, tej gdzie mam wsparcie w postaci ściany- teraz zacząłem tak robić. Prócz tego patrzę na oddsportal. A jeżeli chodzi o przerwy, to po stawkach na ladderze wybieram moment wejścia. Gdy widzę że np. na 1.97 jest 3k, a ja uważam, że kurs będzie spadał, to się ustawię 1,96, a kontrę wystawiam przeważnie tick niżej, czasem dwa. Więcej ticków biorę rzadko, wolę zrobić po prostu dwa wyjścia jeżeli jest czas i dobre mielenie, bezpieczniejszy moim zdaniem wariant.

Dzięki za miłe słowa :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...