Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
Sikorrrr

25€ challenge

Recommended Posts

Wczorajszy dzień był bardzo dobry dla mnie, a przede wszystkim nie musiałem na wynik ,,pracować'' długo.

 

Zacząłem dzień jakimiś dwoma podrzędnymi rynkami, gdzie w sumie wpadło 0,72€. Nie mieliło po prostu, nawet pełnych stawek nie brało więc odpuściłem. 

Postanowiłem, że skupię się na grze pre, na którymś z meczów finałowych. Wybór padł na Azarenke, bo na Ferdku było po prostu za dużo kasy jak dla mnie (ale ruchy też były).  Ustawiłem się na początku z layem na Azarenke, bo taki był trend, oddałem po 2 tickach, potem o tick wyżej z backiem, przy samej ścianie, co jest dla nas pewnym zabezpieczeniem. 

Był pewien moment, gdzie wszystkie większe sumy z jednej strony zniknęły, to wiadomo, kurs będzie pchany tam gdzie jest mniej kasy, co też udawało mi się wykorzystać. 

post-2363-0-64143300-1425208064_thumb.jp

 

Na przerwach bardzo mocno spychali Safaraovą. Dlaczego? Wydaje mi się, że z dwóch powodów- po pierwsze połamała Azę, a po drugie dość pewnie jak na kobiety utrzymywała swój serwis. To jedna z przerw (zdaje mi się, że pierwsza)

post-2363-0-42898200-1425208191_thumb.jp

 

Generalnie sam mecz można było spokojnie grać tak jak mecz ATP- co ja bardzo lubię. Wchodziłem w rynek zazwyczaj przy samej ścianie, albo większej sumie pieniędzy, gdy widziałem, że jest mniej kasy (małe sumy) w stronę gdzie wydaje mi się, powinien pójść kurs. Oddawałem zazwyczaj po ticku/ew. dwóch i jak miałem jeszcze czas i możliwość wchodziłem w rynek jeszcze raz. To się tutaj jak najbadziej sprawdzało, nie miałem ujemnego wejścia (prócz ostatniego) więc szło zarobić. 

Ciekawym zjawiskiem tutaj był medyk dla Azarenki po przełamaniu Safarovy na 6-5. Oczywiście ja byłem ustawiony z backiem na Sarafovą, ale niestety medyk mi zbytnio nie pomógł zarobić, bo nim rynek odpowiednio na niego zareagował, ja oddałem stawkę. Może i to było dobre, bo w sumie był on krótko- czyli typowy teatrzyk. 

Po wzięciu seta przez Safarovą, przy normalnych warunkach kurs powinien iść w górę, ale, że był medyk wolałem nie wchodzić od razu layem by znowu jakiegoś medyka nie było, albo co gorsza kreczu. Poczekałem chwilę, zobaczyłem, że medyka nie ma, gra będzie kontynuowana, to jeszcze wszedłem tym layem i coś tam wyciągnąłem. Potem już się bałem grać, bo wiadomo- krecz i nie ma co zbierać, poza tym rynek mógł różnie się zachowywać po tym medyku. Wyglądało to tak: 

post-2363-0-16548000-1425208672_thumb.jp

 

Jak widać, nowy rekord jeżeli chodzi o wielkość greena, procentowy niestety nie. W normalnych warunkach, czyli bez medyka, na pewno próbował bym podciągnąć na ponad 10% stawki, tutaj wolałem odpuścić, ale.....

Zrobiłem jeszcze jedno wejście po przełamaniu Safarovy (już mniejszą o połowę stawką). Miała serwować, więc klasycznie back, niestety nie przewidziałem w ogóle co rynek zrobi, a poszedł ostro layem. Najprawdopodobniej było to spowodowane tym, że każdy robił sobie hedge oraz tym iż jak to w przypadku kobiet, każdy ma nadzieję na odbicie niskim layem. Generalnie skończyło się pozytywnie tak czy siak. (niżej widać te beznadziejne wejście)

post-2363-0-60808100-1425208983_thumb.jp

 

Jednocześnie, z racji, że akurat dwa najlepsze mecze się nakryły czasowo, grałem na rynku Djoka. Na początku w ogóle nie mogłem go rozgryść, wejścia były najczęściej na zero, czasem na +1tick, czasem na -1tick. Potem już coś zaczęło chodzić, tak jak zazwyczaj, czyli back serwujący, ale i tak nie czułem meczu w ogóle- może dlatego, że głównie skupiałem się na meczu Azarenki, bo gdy odpuściłem go, to i na Djoku lepiej szło)

 (tu miał być, screen, myślałem, że zrobiłem ale jednak nie) Skończyło się +1,74€.

 

Generalnie dzień pozytywny, cała robota to jakieś 1,5h, bo tego co ugrałem rano i pre nawet nie licze- i tak oglądałem film w tym czasie. 

 

4 rynki zagrane- 4 na +.

 

Dzień na +9,33€

Bank 93,71€ (+11,06%)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatni dzień tygodnia i niestety pierwszy na czerwono. 

W ciągu dnia nie miałem czasu handlować, byłem jedynie na meczu Nadala, ale tam to nic się nie działo, kurs nie odpił do poziomu gdzie można  by było wejśc w przerwy. Poszedłem się zdrzemnąć i teraz trochę żałuje, że w ogóle wstałem.

 

Wszedłem na rynki kwali, gdzie jak już wiadomo, płynność mierna, ciężko się gra itp itd. Za dużo nie ma co się rozwodzić, ale skończyło się na tym, że stawkę mi przyjeło i standardowo zniknęły kursy. Był jeszcze czas do punktu więc ustawiłem się z 3tickami straty, ale już nikt nic nie kupił, więc ciąłem się tam gdzie tylko mogłem. Jedyny pozytywny tego akcent jest taki, że miałem stawkę zmniejszoną do 50€.

Nie jestem w ogóle zadowolony z tego dnia, ale jest to takie nieco sprowadzenie na ziemię, bo za długo trwała seria bez ujemnego dnia- dobrze tylko, że się gorzej nie skończyło.

A, zapomniałem najważniejszego dodać, akcja się działa na meczu Hradeckiej

 

Dzień na -4,24€

Bank 89,47 (-4,52%)

 

Jutro zrobię podsumowanie całego tygodnia, który wygląda znowu dość nieźle, dziś już jestem zmęczony.

Edited by Sikorrrr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy mógłbyś scharakteryzować swój styl gry, styl skalpingu? Jak to mniej więcej u Ciebie wygląda? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tydzień 2 (23.02.2015r. - 1.03.2015r.)

No to nadszedł czas na podsumowanie drugiego tygodnia gry, z którego również jestem mocno zadowolony.

Wszystkie zagrane rynki/dodatnie/ujemne: 53/42/12 

Skuteczność: 77,78%

Wzrost banku o 38,93€ (+77,03%)

Po raz drugie jestem pozytywnie zaskoczony tygodniem, bo jednak takiego wzrostu grając same przerwy się nie spodziewałem. Jedyne, że czego nie jestem zadowolony to fakt, że skteczność nie została poprawiona.

 

Na dzień dzisiejszy drugi etap/powód prowadzenia bloga nie został zakończony, bo 90€ to nadal micro bank, więc będę się starał ile mogę, by to jeszcze pomnożyć. Do jakiej kwoty zamierzam grać? Być może do 250€, czyli jak ugram 10x banku startowego. Ile to zajmie? No szklanej kuli nie mam, więc nie mam pojęcia, pewnie nie szybciej jak 2tyg. 

 

A na koniec wypadało by coś jeszcze mądrego napisać, a więc czytam swoje poprzednie wpisy by je zebrać tutaj w jedną całość.

1. Jeżeli czujesz, że jesteś zmęczony, zdekoncentrowany czy cokolwiek podobnego- lepiej odpuść.

Dlaczego? A no dlatego, że to nei ma sensu, robi się wiele głupich wejść, w złych momentach. Jak widzisz, na to tylko dwie wady- jesteś niewyspany i tracisz kasę. 

 

2. Nie ma co się pchać w rynek gdzie nie mieli.

Powiem tak, obrót daje nam pewną informację czy jest sens odpalać rynek czy też nie, ale to nie jest informacja w 100% miarodajna. Wielokrotnie spotykałem się z rynkami po 300k obrotu, które po prostu nie nadawały się do przerw, jednocześnie mając odpaliny rynek z 2x mniejszym obrotem, który spokojnie dawał zarobić. Więc musisz po prostu obserwować, jak widzisz, że jest ruch, to graj, jeżeli tego ruchu nie ma, jest bardzo znikomy to odpuść, bo zostaniesz z nie przyjętą kontrą i po zabawie

 

3. Na płytkich rynkach tnij od razu strzały grubasa.

Tak jak pisałem wcześniej, na płytkich rynkach (tam gdzie jest mniej kasy) łatwo kursem sterować. Może przyjść grubas, rzucić 5k na ladder, zmiecie co ma po drodze i koniec. Jeżeli jesteś ustawiony w dobrą stronę, to super, ale jeżeli nie to lepiej tnij od razu stratę, bo ten kurs w znacznej większości przypadków nie wróci do swojego starego poziomu, a na zbawienie, czyli my nie czekamy.

 

4. Nie patrz na wcześniejsze rezultaty- one w niczym nie pomagają.

O co chodzi? Czasem jeżeli jesteś już pewniejszy siebie, zaczynasz czuć sytuację, zaczynasz myśleć, że zawsze już będzie szło po Twojej myśli. Tracisz koncentrację, robisz głupie wejścia, któryh kiedyś byś nawet nie zrobił. W konsekwencji się denerwujesz bo siedzisz z redem, co tylko pogarsza sprawę. Musisz pamiętać jedno- stare wyniki to przeszłość, one nie pomogą Ci zarobić pieniędzy, musisz być ciągle tak samo skoncentrowany. A co do zdenerwowania- najlepiej wtedy wyjść się przejść i wrócić po 30minutach.

 

5. Dwa mecze na raz = odniżona koncentracja.

Nie ma co opowiadać- jest to logiczne. Jeżli grasz tylko jeden mecz, skupiasz się na jednej drabinie, jednym streamie, jeżeli na dwóch to niestety ale skutkiem tego jest obniżona koncentracja. Może to dać pozytywny efekt w postaci większych zysków, ale przecież nie zawsze. Musisz się z tym po prostu liczyć. Jednak ja i tak wolę grać dwa mecze na raz mimo, że odczuwam jak to działa na moją głowę. 

 

 

 

 

Czy mógłbyś scharakteryzować swój styl gry, styl skalpingu? Jak to mniej więcej u Ciebie wygląda? 

 

@jarcow, jeżeli chodzi o pre, to staram się wykorzystywać albo dziury pomiędzy kursami, gdzie się ustawiam jako pierwszy w kolejce, albo wykorzystywać ściany, przy których mogę się ustawić. Natomiast jeżeli chodzi o przerwy, to bram w ATP zazwyczaj back serwującego- ustawiam się przy jakiejś dużej sumie i czekam, jeżeli kurs spada a mnie nie wzięło, to jeżeli jest sens (czytaj, możliwe następne spadki) to przesuwam stawkę, a jeżeli nie ma sensu to wychodzę z przerwy bez wejścia stawką. Po wygranym secie zazwyczaj na ustawiam się layem(na tego co wziął set), wyjątkiem, przy którym jeszcze nie bardzo wiem co robić jest moment gdy nastepuje przełamanie na set- tutaj patrzę tylko i wyłącznie na kasę w koszykach i po tym staram się oceniać czy warto zagrać back, czy lay. A jeżeli chodzi o wyjście z rynku to zazwyczaj po ticku, dwóch sprzedaje wszystko- wyjątki to przerwa między setami. Czasem ustawię się od razu back i lay, ale najczęściej ustawiam się tylko w jedną stronę, dopiero po przyjęciu stawki wystawiam kontre. 

 

 

 

Ładnie sikor, jakie następne challege? 200 Eurasków?

Dzięki @Muntar. No jeden skończyłem tydzień temu, drugi trwa, bo jest to zbudowanie powiedzmy średniego banku. Kiedy go skończę nie mam pojęcia, tak samo jak nie mam pojęcia jak określić dokładnie średni bank- być może to będzie 250€. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas na podsumowanie pierwszego dnia trzeciego tygodnia, czyli poniedziałku. 

 

Sam początek dnia to gra na zajęciach, więc no niestety szału nie było, za małe skupienie. Co prawda zarobiłem nieco, ale także niestety na jednym z rynków straciłem. Wszystko przez to, że gry zaczał się mecz, ja byłem na ćwiczeniach na uczelni. O ile wcześniejsze rynki grałem na wykładzie, gdzie nie muszę się skupiać zbytnio na tym co do mnie mówią, o tyle ćwiczenia są znacznie ważniejsze, mniejsze skupienie itp. Oczywiście jak wchodziłem w rynek to byłem w 100% skupiony, nie słuchałem co się dzieje w koło mnie, ale między przerwami nie obserwowałem zachowń kursów, a to też jest bardzo ważne. Stąd ten wynik:

post-2363-0-56329100-1425374702_thumb.jp

 

Potem już z racji braku innych meczów zagrałem chelka, jakiś mecz Brandsa gdzie było około +2€, a potem najlepszy mecz wczorajszego dnia: Marchenko - Daniel. Nic tutaj ciekawego się nie działo, spokojna gra na back serwującego, złapałem chyba 2, moze 3 ticki bo mieliło średnio. Przełomem było skończenie pierwszego seta, który wygrał Marchenko i wzięcie przez niego medyka. Ja oczywiście wg. zasady od początku ustawiłem się layem co od razu dało mi 2ticki. Potem, widząc, że zawodników nie ma na korcie a kasa jakoś zniknęła z laddera, nie wiedziałem o co chodzi. Jak się dowiedziałem, że Marchenko wziął medyka, od razu znowu próbowałem coś layem zarobić. Ustawiałem się albo przy ścanach, a jak takowych nie było, to tak nisko, aby w razie czego sprzedać na zero. Raz mnie właśnie tak nisko sprzątnęli to od razu poszła kontra. Generalnie wejść robiłem tyle ile tylko mogłem, ale też nie klikalem byle gdzie- każde wyjście musi być przemyślane. Co do ogólnej gry na tym medyku- raczej gram tylko layem z racji tego, by nagle kurs nie uciekł mega w górę, albo co gorsza, bym w razie kreczu nie stracił kasy. Tutaj kurs latał 1.18-1.26 więc ustawianie layem znacznie bardziej się opłacało. Po medyku wyglądało to tak: 

post-2363-0-44091600-1425375305_thumb.jp

 

Potem, mimo, że mówiłem, że już zostawiam ten rynek zrobiłem jeszcze jedno wejście. Niestety tak wypadała przerwa, że miał serwować Marchenko. Normalnie powinienem się ustawiać back na niego, ale z racji iż był medyk, bałem się kolejnego, więc ustawiałem się z layem trochę niżej. Pech chciał, że rynek się medyka nie bał, więc mnie zjadł i zdążył trochę skrócić. Jak widać na screenie- zmniejszyłem stawkę, bo właśnie nie byłem pewny jak to się ułoży. Generalnie ciężko się gra po medykach, bo rynek może się zachowywać dalej tak samo, a może także całkowicie się odmienić. 

post-2363-0-85287700-1425375551_thumb.jp

 

Potem znowu jakieś dwa małe rynki zagrałem i czekałem na kobiety w Meksyku, których mecze się niestety nie odbyły. Plus jest taki, że obroty na np. Babos, gdzie grałem, były w normie, to już mam 5% stawki wypracowanej, ale to dopiero podsumuję jak bedę miał rozliczenie.

 

Zagranych 10 rynków z czego 9+, 1-.

 

Dzień na +19,44€

Bank 108,91€ (+21,73%) - rekord

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny dzień, bez żadnych nowości, a ja też nie mam mam jakoś weny na mocno wartościowy post. 

 

Handel na przerwach przebiegał pomyślnie, sporo wyjśc na plus, stawka już też lekko większa więc szybciej to idzie, wiadomo, doświadczenie które się nabywa wraz z ilością rynków procentuje. 

 

zacznę od rynku, który zacząłem grać już w poniedziałek, ale z powodu deszczu mecz odbył się we wtorek. Wynik zrobiony tylko pre, standardowo, poprzez ustawianie się przy większych sumach, albo poprzez dziury- ale tym razem ustawiałem się tylko z jednej strony. 

post-2363-0-76277900-1425461018_thumb.jp

 

Potem grałem kilka rynków, z których wrzucę w zasadzie tylko screeny (nie ze wszestkich) bo nie ma co opisywać. Jedynie możnazaznaczyć taką uwagę: jeżeli główny schemat nie działa, to albo trzeba się próbować dostosować do rynku, albo lepiej odpuścić. Niestety WTA rządzi się nieco innymi prawami jak ATP, więc nie zawsze back serwującej działa. Trzeba wtedy albo próbować wykorzystywać duże sumy na ladderze, czyli się przy nich ustawiać i iść za tłumem, albo odpuścić. Dlaczego? A no dlatego, że tak naprawdę nie wiadomo, czy rynek moze dalej będzie inaczej chodził jak ze schematem czy już wróci do ,,normalności".

post-2363-0-21566700-1425461287_thumb.jp

 

Poniżej efekt pracy na przerwie między setami. Dulgheru poszła sobie gdzieś na przerwię, dzięki czemu trwała ona dłużej no i dała zarobić. Kurs najpierw poszedł w górę, z racji pewnie tego, że wygrała seta no i gdzieś poszła, a potem zaczął powoli spadać. 

post-2363-0-43089100-1425461408_thumb.jp

 

Jedyną sprawą jaką chciałbym opisać to fakt poniżej, czyli moment wyjścia z rynku- oczywiście w takim przypadku. Jak widać na screenie skupiło mi lay po 1.30, bo ustawiłem się dość szybko przy ścianie na 1.29 (16k) zanim jeszcze ta duża suma pojawiła się na 1.30. Widząc relatywnie małe sumy powyżej postanowiłem się ustawić na 1.32 z backiem, bo sądziłem, że tam może kurs dojść. Niestety to zrobiłem trochę przypóźno, bo co prawda zbierało stawki z 1.32 ale ostatecznie do mnie się nie dokopało. Pojawiła się suma 16k na 1.32 więc rynek już zbytnio nie chciał iść dalej w górę. Ja czekałem, bo zostało 4k i by mnie ściągnęło, a na 1.29 było 10k jeszcze. Ale..... W pewnym momencie na 1.29 zostało już tylko 3/4k, były non stop kupowane backi, lay to mało kto skupował. To jest ostateczny moment na wyjście z rynku z tickiem zysku. Przy takim ułożeniu stawek możemy być prawie pewni, że nas nie weźmie, co więcej, że będziemu musieli wychodzić na zero, bo skupią wszystko z 1.29. Ja od razu przesunąłem kontrę na 1.29, wyszedłem z tickiem zysku. 

post-2363-0-80927200-1425461858_thumb.jp

Sam mecz skończył się na takim wyniku, bo potem kurs był na tyle nisko, kasy na tyle dużo, że nic mnie nie skupowało.

 

Zagranych rynków 14 (liczba taka dużo, bo niektóre rynki to po jednym wejściu miałymaks po dwóch na zasadzie jedno na plus, drugie na minus), 13+, 1-.

 

Dzień na +24,50€

Bank 133.41€ (+22,50%) 

Zdaje się, że znowu jest rekord, no i co bardziej cieszy- spójrzmy na bank startowy- 25€. teraz tyle samo praktycznie udało się zarobić w jeden dzień. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny dzień, oczywiście założenia minimalne, czyli ponad 10% zostały zrealizowane dość szybko. NIestety nie mam jakiś treści edukacyjnych do przekazania.

 

Zaczęło się nieźle od meczu Nary, który oczywiście musiał być opóźniony z powodu deszczu. Coś tam próbowałem ugrać pre, ale nie mogłem się odnaleźć, co tick na + to zaraz potem na -. Gdy mecz się zaczął, to w końcu dało się zarobić. Grałem standardowo, czyli back serwujące, ale to co zauważyłem u siebie, to coraz częściej jednak dostosowuje się rozłożenia kasyna ladderze. 

W tym meczu dość dobrze mieli, na przerwach pomiędzy setami jeszcze dało radę dobrze obracać kasą, bo były dłuższe niż standardowe. 

post-2363-0-04183200-1425547170_thumb.jp

 

Nastepne dwa mecze to w końcu jakiś męski czelek, ale mieliło dobrze, więc pograłem. Oczywiście w takim czymś standardowo, gramy mocno back serwującego, ale patrząc jak się kasa na ladderze rozkłada, by nie wejść w złe miejsce. Nie było medyków ani innych niespodzianek, tylko spokojny handel. 

post-2363-0-49295700-1425547421_thumb.jp

post-2363-0-04771600-1425547423_thumb.jp

 

Dwa ostatnie mecze z których mam screeny to WTA. Na Mladenovic dość ciężko mi się na początku grało, może dlatego, że nie mieliło tak jak bym chciał- w końcu to bezstreamowiec był, ale potem się sprawa rozkręciła i dało zarobić. Tutaj jedną ważną rzecz trzeba podkreślić- trzeba się dostosowywać do rynku, szczególnie w WTA. W tym meczu często zdarzało mi się zagrać odwrotnie wg. mojego schematu tylko dlatego, że rynek tego wymagał. Ustawiałem się wtedy nawet i dwa ticki jako jeden z pierwszych w kolejce, tak by mieć możliwość oddania z tickiem zysku. Niestety, ale trzeba być elastycznym.

post-2363-0-64697900-1425547754_thumb.jp

 

Ostatni mecz niestety był pechowy,miałem jż +1,93€ z pre, by potem jeszcze tick dołożyć. Niestety, w drugim secie na wyniku 1-0 (wtedy jest taka krótka przerwa,zamiana stron i tyle) zagapiłem się i zostałem przez przypadek na punkt. Poszedł z nie moją stronę no i się zrobiło lekko ponad -5€ reda. Tyle dobrego, że były 3 sety bo bym nie odrobił. Doprowadiłem do stanu poniżej, w meczu były jeszcze dwie przerwy, ale ja już z nich zrezygnowałem, bo to nie był mecz schematyczny, trzeba było być elastycznym, a ja już i tak byłem zadowolony z tego co jest. 

post-2363-0-79499600-1425547755_thumb.jp

 

Zagranych 8 rynków, 7+, 1-.

 

Dzień na +28,17€

Bank 161,58€ (+21,17%)

 

Dodatkowo postanowiłem już na 100%, że blog będę prowadził do momentu uzyskania 250€- czyli kapitał *10.

Dlaczego? Z dwóch powodów, po pierwsze myślę, że 250€ to już jest powiedzmy średni bank, którym można coś zarobić, a więc mój cel, czyli pokazanie nowym użytkownikom, że z micro banku da się coś większego zrobić, zostanie spełniony. 

Po drugie, nie mam już tyle wartościowych treści do przekazania co na początku, ciągle powielające się schematy etc. 

Oczywiście, jeżeli będzie jakiś ciekawy rynek do opisania, a jaz niego będę miał screeny, to jak najbardziej tutaj go opiszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczorajszy dzień, czyli czwartek był biedny. Mało zagranych rynków, jakoś też niezbyt dochodowe, ale jestem i tak zadowolony. 

 

w zasadzie tylkodwa rynki są jako takie warte wspomnienia. 

 

Pierwszy to chelek, gdzie mieliło bardzo, ale to naprawdę bardzo dobrze, było też trochę łamań, więc to tylko sprzyjało ruchom kursów. Standardowa gra na back serwującego sprzawdzała się, wszystko przewidywalnie, ale z wyniku jestem niezadowolony. Powinno być tutaj co najmniej 50% więcej zarobku, wiele szans nie wykorzystałem. 

post-2363-0-54635300-1425636308_thumb.jp

 

Drugi rynek, jakiś taki poważniejszy, to jak widać WTA, ale na którym też nieźle mieliło.Trzeba było się jedynie z czasem dostosowywać do sytuacji na ladderze, odbersować jak się kursy zachowują i gdzie się robią ściany. Z raz udało się wykorzystać dziurę pomiędzy kursami na swoją korzyść,co na przerwach się dzieje bardzo rzadko. 

post-2363-0-05606800-1425636467_thumb.jp

 

Jedynym ujemnym rynkiem była Radwa, a red był zrobiony pre. Na początku nie wiem dlaczego wywalili kurs na Hantuchovą, i tam straciłem te 2 ticki, potem wziąłem jeszcze back po 1,82 co było dobrym pomysłem, ale niestety wcześniej tak się stawki na ladderze rozkładały, że nie byłem jednak taki pewny tego spadku i oddałem te wejście na zero, zamiast 2 ticki na plus. W meczu była tragedia, nic nie mieliło, nie zbierało, a ja nie pchałem się na siłę, ze stawką którą potem i tak bym z zyskiem nie sprzedał. 

post-2363-0-68389200-1425636659_thumb.jp

 

Zagranych było 5 rynków, z czego 3+, 2-, czyli średnio.

 

Dzień na +13,55€

Bank 175,13€ (+8,39%)

 

Wynik jak widać słabszy, ale nie miałem wczoraj zbytnio czasu na handel. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem, że stawkę którą grasz na ten tick czy dwa to praktycznie 100% kapitału tak? Nie boisz się np. braku neta i różnych innych losowych sytuacji ? czyt. awaria bf i takie tam. Pytam z ciekawości, wyniki robią wrażenie kto by pomyślał, że tak szybko Ci to pójdzie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

chyba sikor juz wczesniej gral, tylko teraz czelendż od 25 robi. ale niech sie wypowie sam zainteresowany aby uciac spekulacje ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratki, na małych stawkach szybko idzie, później będziesz musiał się zaopatrzyć w kilka przydatnych akcesoriów typu pampersy i vizyr. :D Powodzenia! ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie bedzie pampersow jak bedzie mm. a przy duzym banku bedzie chcac niechcac, bo rynek w przerwie nie jest chlonny na tysiace.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem, że stawkę którą grasz na ten tick czy dwa to praktycznie 100% kapitału tak? Nie boisz się np. braku neta i różnych innych losowych sytuacji ? czyt. awaria bf i takie tam. Pytam z ciekawości, wyniki robią wrażenie kto by pomyślał, że tak szybko Ci to pójdzie :)

 

100% tego co przeznaczyłem na ten blog, a potem ugrałem (zaczynając od 25€), bo swój kapitał mam nieco większy. Czy się nie boję? Oczywiście, że się boję, dziś miałem awarie neta na uczelni, gdyby nie to, że jedna z zawodniczek poszła do kibla mogłoby być źle, bo jednak zanim ogarnąłem temat na telefonie trochę czasu mineło. Awafie bf się nie zdażają już generalnie, więc o tym nawet nie myśle, to czego się w sumie boję najbardziej to krecz. Dlatego w drugim/trzecim secie czasem czekam by wybadać, czy nie będzie czegoś podejrzanego, ale to rzadko, bo przecież krecze nie zdarzają się na codzień :) a mnie od początku tematu nie dotkął żaden (wcześniej tylko jeden, bardzo bolesny). 

 

 

@FOREX, powiem szczerze masz trochę racji, bo w drugim secie już zaczynam się czasem wahać, ale to tylko czasem póki co. 

A tak jak yavor napisał, rynek nie jest chłonny mega, tysiąców nie przemieli. Ja myślę, póki co, że 300-350€ to jest staka, którą można bez obaw grać. Może i więcej, a na dużych turniejach na pewno większą, ale ja nie lubie pozapychanych koszyków

Edited by Sikorrrr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, wypada zrobić krótkie podsumowanie piątku. Jak pisałem na sb, cel był ambitny, bo chciałem przekroczyć już 200€ co się udało.

 

Zaczeło się lipnie, od reda na WTA. Było tak w sumie zielono już, ale niestety potem kilka moim wejśc pod prąd i wyszedłem na czerwono. Cóż, bywa :)

post-2363-0-05139200-1425754970_thumb.jp

 

Potem już szło znacznie lepiej, drugi mecz WTA oddał wszystko z nawiązką, generalnie wszystko chodziło tak jak ja gram, więc spokojnie dało zarobić. Poza tym była przerwa z powodu desczu(tradycyjnie w tym tygodniu) więc też obróciłem chyba 3x stawką. Na meczu było już ponad 15€, ale potem zrobiłem słabe wejścia i zostało to co widać. 

post-2363-0-98151400-1425761761_thumb.jp

 

Potem jakaś monotonna gra na tych zwalonych rynkach, takie łapanie gdzie się da ticka, dwóch albo więcej, jak np. na Kulichkovej, gdzie wpadło ponad 6€, czy Wozniackiej ponad 3€, ale beż żadnych zadziwiających akcji. 

 

Wyjątkiem był rynek Bemelmasa, którego w całości nie będę liczył do podsumowania, bo było zagranie IP, które po prostu z obowiązku musiałem zrobić. W pewnym momencie (4-0 przegrywał, 2-1 w setach prowadził i serwował) zaczął się łapać za noge, krzywić miny itp. Stał po 1,73 i wiadomo, panika na ladderze, każdy myślał, że bedzie kreczował, więc no musiałęm backiem walnąć. Zdjąłem po 1,38 na 100€ bo akurat taką stawkę miałem(większą na tym meczu nie grałem bo strach) i od razu oddawałem po 1,14 co widać na screenie. Mogłem gościa zdejmować po 1,56 ale niestety nie ogarnałem który zawodnik to który, bo to jakieś ogórki, więc wolałem się 3x zastanowić niż wpierniczyć się pod prąd. 

post-2363-0-91559300-1425762270_thumb.jp

 

Tego nie liczę do podsumowania, bo jak pisałem, to było wejście IP, a nie w przerwie, bo generalnie medyka nie było. 

Ale za to po chwili powiększyłem green grając przerwe, co już policzę do podsumowania (odliczę kwotę na dolnym screenie od tego co jest na powyższym screenie), czyli zarobek 3€ jest z przerw

post-2363-0-36504700-1425762393_thumb.jp

 

Jeszcze na Troickim w przedostatnim i ostatnim secie, udało się klasycznie back serwującego coś wyciągnąć. 

post-2363-0-22490500-1425762488_thumb.jp

 

Generalnie zagranych 13 rynków, 12+, 1-.

Jestem zadowolony, cel został osiągnięty, a dodatkowo wpadło 20€ za darmo z wejścia IP. 

 

Dzień na +29,51€ (bez tych 20€), szkoda, że 30€ nie pękło. 

Bank 204,64€  (+16,85%)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...