-
Zawartość
201 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Aktywność reputacji
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla hitman za wpis na blogu, Tenis ATP - trading
Dostałem na priv zapytanie jak handlować na tenisie, więc przedstawię to, co wiem i co wypracowałem. Trochę to potrwa, bo będę musiał dobrze wszystko pokategoryzować, ale to dobrze, bo mi już od dłuższego czasu chodziło po głowie, by to sobie spisać ku lepszemu zapamiętywaniu.
Na znajomość rynku tenisowego składają się takie oto elementy:
1. Kontekst indywidualnego zawodnika.
2. Kontekst turnieju i sezonu.
3. Kontekst tradera.
Na dziś punkt 1.
1. Kontekst indywiduzalny zawodnika przedstawia iloczyn:
Potencjał * forma * zasoby energii * mądrość
Potencjał.
Czyli to, co ma dane w naturze w danym momencie kariery. Liczy się potencjał zrealizowany w danym momencie oczywiście, bo co Ci dziś po tym, że ktoś za 5 lat będzie mistrzem jak dziś wtopi Jedni są materiałem na top 10, inni co najwyżej na top 50, inni na top 10, inni jeszcze na niższe pozycje. Po jednych widać od razu potencjał na top 10 (np. Fritz), po innych od razu widać, że nic z tego nie będzie (np. Donald Young). Są też tacy, po których nie widać potencjału od razu (moim subiektywnym okiem) - np. Del Potro. Nie myślałem kiedyś, że będzie z niego mistrz wielkoszlemowy dopóki nie wygrał 4 turniejów z rzędu. Potencjał składa się z kilku czynników:
- warunki fizyczne: najlepsze to w okolicach 185/85, czyli 185 cm wzrostu, 85 kg wagi lub okolice. Proporcje ciała, gibkość, rozciągnięcie, wiek (ważny ze względu na ilość rozgrzewki potrzebnej go dobrej gry) wytrzymałość i odporność zarówno fizyczna jak i psychiczna oraz bardzo ważne: podatność na kontuzje.
- technika: właściwe poruszanie się, ustawienie nóg, pozycji ciała, wyjście z nóg, wypchnięcie biodra i barku do przodu, prosty łokieć, wejście w piłkę, pełny ruch pronacja-supinacja-pronacja (lub supinacja-pronacja-supinacja jak w przypadku backhandu). Jej rozwój wynika z warunków fizycznych i zdolności motoryczno-umysłowych (neurony lustrzane, naśladownictwo, wrażliwość kinestetyczna).
- styl gry (z linii końcowej, serve & volley, all rounder, top-spinowy, płaski, serbe-bot, pusher, itp.)
- mądrość: konstrukcja punktu, strategia meczu, strategia sezonu, kariery (ten czynnik trudno dobrze umiejscowić, więc wydzieliłem go jako oddzielną kategorię).
Forma.
Czyli przygotowanie fizyczne:
- siła dynamiczna (włókna mięśniowe szybkokurczliwe)
- siła statyczna (włókna mięśniowe wolnokurczliwe)
- wytrzymałość (wielkość mięśnia sercowego, wielkość płuc, sieć naczyń krwionośnych, ilość hemoglobiny we krwi* itp.)
- rozciągnięcie (pozwala wykonywać ruchy pełne, a nie skrócone, co jest absolutnie kluczowe w technice tenisowej)
- regeneracja (woda, piasek, piwko i te sprawy - trzeba mieć na uwadze, że niektórzy jeżdżą na turnieje typu Miami czy Acapulco tylko żeby powyrywać laski)
* krew jest najbardziej powszechnym środkiem dopingującym - przytaczasz sobie krew od górala i masz już wysoką hemoglobinę. Niewykrywalne i przez to w pełni legalne
Zasoby energii.
Świeżość/przemęczenie/znużenie/dekoncentracja. Świeżość okazuje się być kluczowym czynnikiem coraz bardziej istotnym w przeładowanym kalendarzu turniejowym. Tenis to w tym momencie zarządzanie energią i odpadami toksycznymi (tj. produktami przemiany materii podczas wysiłku sportowego). Gdy organizm intensywnie pracuje, wytwarzają się duże ilości toksyn, które muszą być neutralizowane m. in. podczas snu i odpoczynku. Podobnie powstają mikrozapalenia w całym układzie motorycznym, którym przeciwdziała się przez szybką kąpiel w wannie z lodem po każdym meczu i każdym treningu. Poza tym są płytkie i głębokie pokłady energii. Inny jest rodzaj zmęczenia po 2-3 godzinnym treningu, a inny po całym sezonie pracy. Odbudowanie płytkich zasobów energii zajmuje mało czasu, odbudowanie głębokich zasobów energii wymaga więcej czasu, stąd prawie cały grudzień jest wolny od gry. Czasem zawodnicy są zmęczeni karierą, decydują się ją zakończyć, a za 2-3 lata wracają, bo brakuje im tenisa i przerwa od keriery i wszystkiego co z nią związane dała im odpoczynek i regenerację. Energia i jej braki to mój ulubiony czynnik - daje największą przewagę nad kursami i dotyczy absolutnie każdego gracza, bo nie ma graczy wyłączonych spod praw fizjologii. Są jednak tacy, którzy opanowali fizjologię w stopniu perfekcyjnym i Djokovica chyba pod tym względem przez dziesięciolecia nikt nie pobije. Nie wiem jak on to robi, że zachowuje tak wiele energii przez cały sezon.
Mądrość.
Czyli świadomość wszystkiego powyższego i tego jakie procesy zachodzą w organiźmie (i psychice) własnym i przeciwnika w trakcie meczu, turnieju, sezonu, i umiejętność znalezienia odpowiedzi na różne sytuacje na korcie (czyli po prostu as w rękawie i plan "b"). Tenis to nie sport dla głupich. No może dostać się do pierwszej setki da się (np. jak Verdasco czy Monaco), ale wielkie szlemy to już nie są dla głupich. Mądrość to jest zrozumienie natury tenisa, zrozumienie gry, momentu, fizjologii, szans, procentów - wszystko to, co składa się na prace umysłu na korcie (przygotowanie, praca nad poszczególnymi elementami) i na korcie (czucie co się dzieje w organiźmie własnym i przeciwnika - na co można liczyć, a co jest zagrożeniem), a także po prostu wybór taktyczny jakim jest tzw. tankowanie, czyli odpuszczanie niektórych turniejów, by nie grać na 100% i nie marnować potrzebnej energii potrzebnej na większe turnieje. W tym ostatnim mistrzem jest Wawrinka - on sobie tak równo olewa mniejsze turnieje, że aż czasem śmiać mi się chce jaki z niego luzak. Mądrość to umiejętność znalezienia odpowiedzi na zagrania przeciwnika i wyjścia z sytuacji - umiejętność przedłużania gry, by nawiązać walkę i gdzieś zrobić wyłom w grze przeciwnika a jednocześnie rozwinąć własną grę. Najlepsi gracze są najlepsi własnie dlatego, że to potrafią. Raonic niedawno powiedział, że dobrzy gracze znajdują sposób by wygrać nawet kiedy mają gorszy dzień i grają kiepsko. Dlatego najlepsi potrafią wyciągać mecze ze stanu 0-2 w setach. I to jest to, co tygryski lubią najbardziej na live w pierwszej rundzie: Jak masz gracza np. z top 30 i widzisz, że przegrał pierwszego seta z jakimś patałachem i kursik zaczyna się zbliżać do 2, a wiesz, że jest generalnie w formie tylko potrzebuje tych 30-40 minut by wejść na obroty to ślinka zaczyna lecieć
Mądrość jest potrzebna do tego, by zachować spokój i utrzymać grę w kupie. To ona daje spójność w grze, a to jest ważne, by gra danego zawodnika nie była jak domek z kart, gdzie jeden niefartownie przegrany punkt potrafi rozpieprzyć mu cały misterny plan i sprawić, że nie będzie nagle mógł się odnaleźć i wszystko mu się posypie jedno po drugim: serwis, forehand, backhand. Wówczas zaczynają się dziać cuda - jakieś głupie drop shoty czy slajsy i to zagrane w ogóle bez przygotowania, w najgorszym momencie albo bardzo sygnalizowane. Po prostu serie głupich decyzji. To taka tenisowa neurotyczna panika - zawodnik zaczyna po prostu odpierdzielać rzeczy, które procentowo nie mają prawa się udać, bo nie dają 70% wygranych punktów, a zamiast tego serie przegranych punktów, które są katapultą poza turniej. Inna nazwa tego zjawiska: dławienie się (choking po ang.) Przykład: no wiadomo, że Verdasco i Monaco Sean Calvert mówi, że 3 rzeczy są w życiu pewne: śmierć, podatki i to, że Monaco się udławi Inny przedstawiciel tego niechlubnego gatunku to Donald Young.
Mądrość jest też potrzeba by nie popełniać idiotycznych decyzji strategicznych dot kariery, finansów, sprzętu itp. Przykład: Dimitrov w 2014 wygrał 3 turnieje, był bodajże w półfinale wielkiego szlema, wszedł do pierwszej dziesiątki i nagle mu coś do łba strzeliło by zmienić rakietę na heada. No i stąd już leciał w dół jak kamień. Nie wiem czy Head mu zaświecił dolarami czy co, ale decyzja była głupia, zważywszy, że w związku z usuwaniem się Federera w cień, Wilson będzie szukał nowej twarzy jako swój wizerunkowy nr 1 i Dimitrov był dobrym kandydatem i mógł liczyć na dobry kontrakt. Tak czy siak stało się, już zmądrzał i wrócił do swojego Wilsona, ale odzyskanie pewności siebie będzie trwało i trzeba poczekać. Takie decyzje są brzemienne w skutki. 1-2 sezony ma wyjęte z kariety. A mógł być dalej w op 10. Jako ciekawostkę dodam, że odbijałem jego rakietą (bodajże jedną z tych, które powędrowały w trybuny w Bukareszcie). Bardzo ciekawa, do dziś mam jej wspomnienie w ręku
Trochę tego jest, więc widać ile informacji trzeba ciągle mieć by orientować się co się dzieje. Najważniejsza zasada to zasada równomierności: najlepsze efekty są gdy wszystkie 4 czynniki są na równym poziomie. Wynika to z matematyki: iloczyn czterech liczb bardzo się zmniejsz jeśli jedna z liczb jest bardzo mała. Innymi słowy: jak jest gdzieś dziura, to wszystko osłabia. Jest takie przysłowie: łańcuch jest na tyle silny, na ile silne jest najsłabsze ogniwo. I wygrywanie w tradingu/obstawianiu tenisa to przede wszystkim unikanie gry tam, gdzie jest jakieś słabe ogniwo. Najbardziej lubię typować na podstawie jednego lub dwóch czynników, które wyraźnie osłabiają całość. Najczęściej jest to poziom energii i ew. zdrowie i najlepiej sprawdza się w 1. rundzie i dotyczy gracza, który wygrał poprzedni turniej. To jeden z klasycznych motywów. Inny motyw to gdy wiem, że mecz będzie zacięty, ale wiem kto posypie się pierwszy w tie breaku albo po 1,5h gry. Przykład z dziś: Bellucci. Przełamał Delbonisa, ale zaraz stracił tego breaka i tak się tym przejął, że dał się przełamać kolejny raz i wtopił seta. A potem tak już się przestraszył, że przegrał drugiego seta do zera. Jak wiadomo, że dany zawodnik jest taką mimozą, to można to wykorzystywać bardzo często.
Ważne też jest, by mieć świadomość, że nigdy nie ma się pełnych informacji i wielu trzeba się domyślać (i nie chodzi mi tu o fakt fizyki kwantowej, że widzialna materia to tylko 4% wszechświata), więc każda się liczy. Oczywiście informacje trzeba dobrze zinterpretować, czyli całą układankę poskładać do kupy, co też nie jest łatwe, i oszacować wartość w stosunku do kursów. A na live trzeba to zrobić czasem w 15-20 sekund.
Część 2 i 3 niebawem, a na koniec o szacowaniu wartości kursów i kilka klasycznych motywów.
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla hitman za wpis na blogu, ATP Houston - finał Sock - Monaco
Lay Sock 1,44
Nie spodziewałem się takich kursów. Byłem niemal pewien, że będą bardzo zbliżone - w okolicach 1,8 - 2,2 w którąkolwiek stronę. Teraz Amerykańce i Janusze wariują, bo kurs 1,4 do kuponu idealny do tasiemca, więc walą na ślepo nie mając pojęcia co robią. Ale 1-2 godziny przed meczem wejdą zawodowcy z dużą kasą i podejrzewam, że kurs skoczy na 1,5 i wyżej. Nie zdziwię się jak będzie 1,55 - 2,8 przed samym meczem. Takie kursy trochę dziwne, może Monaco ma jakiś problem, o którym nie wiem. Sprawdzę informacje, pooglądam jeszcze raz highlighty i pewnie obstawię Monaco, bo póki co to Monaco jest tu klasowym grajkiem na mączce i byłym graczem top 10, nie Sock.
Na live zaczął się mecz Coric - Delbonis. Coric widać ma problemy, kursy przedmeczowe 1,5 dla Delbonisa, więc jeśli Delbonis wygra pierwszego seta, to pójdzie dół do ok 1,2-1,25. Wtedy warto layować, bo jest duże prawdopodobieństwo, że Coric znajdzie grę i przechyli szalę na swoje zwycięstwo. Albo wcześnie przełamie, albo będzie walczył w 2 secie, więc kursy będą skakały w okolicach 1,2-1,5 (albo i 1,6-1,7 jeśli przełamie Coric). Wtedy warto rzucać kasę w tę i nazad. Np. Lay 1,2, back 1,3, Lay 1,2, Back 1,3, lay 1,2. Powinno się udać w pierwszych 5-6 gemach 2. seta i zakład za darmo gotowy.
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla cashis za wpis na blogu, Listopad podsumowanie
Cześć,
Dawno nie pisałem więc wypadałoby coś wrzucić. Nie ma co się rozpisywać, kończy się listopad więc nadchodzi jak zawsze czas podsumowań i przemyśleń. Przedewszystkim chciałbym utrzymać taki poziom i powoli zwiększać stawki. Co do gry to ciągle to samo, co opisywałem w poprzednich wpisach nt. krykieta, jedyną uwagą jest to że na lidze Bangladeszu boję się wchodzić po tossie bo jeden mocny red to własnie z tego rynku gdzie miałem już +38 a po tossie skonczyłem na -31 wiec w sumie prawie -70e na jednym strzale, nawet nie była jak ciąć. % trafionych rynków z krykieta jest na bardzo wysokim poziomie (oczywiście nie wliczam zabezpieczania zysków na MO). Co chciałbym poprawić? przedewszystkim przestać redować na MO nożnej. Oby tak dalej i do konca roku mogłoby stuknąć 4 cyfry banku.
W screeenach wrzucam podsumowanie konta z tego misiąca + rynki krykieta. Postaram się dalej robić wpisy o krykiecie i opisywać rynki na tyle na ile pozwoli czas. W końcu monitor czeka na zwycięzce bloga Większość rynków grane stawką 300-350e od czasu do czas wejscie za 500
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla cashis za wpis na blogu, Krykietowa przyjaźń cz.4
Cześć, tak więc kontynuuje przygodę z krykietem pre play. Tak jak pisałem pierwsza połowa miesiąca nie była zbyt dobra, ledwo 40 euro zarobione, jednak od 15 dnia Listopada wszystko się zmieniło. Rynki, które grałem czytałem praktycznie idealnie. Głównym zarobkiem w ciągu tych dni był mecz testowy o którym pisałem już wcześniej. Kurs na remis latał w zależności od prognozy pogody i na tym zbiłem małą fortune w ciągu 5 dni meczu, okazalo się że mecz mógłbyć rozegrany tylko jednego dnia i zostal ogłoszony remis. Grałem też ligę RPA, na której złapałem jeden swing i uciekłem z rynku jak się okazało bardzo dobrze, bo poszło wybicie w drugą strone. Rynek Anglii z Pakistanem opisywałem na shoucie razem z mjablonski, dzięki czemu kilka osób zarobiło dla przypomnienia - kurs dzien wcześniej został zepchany do 1.8 na Anglików co było ogromnym value, gdyż powinien być w granicach 1.9x, kilka osób na forum pobrało laya i poszło spać rano budząc się z zyskiem około 10 ticków, w pewnym momencie (jeszcze przed tossem) można było oddawać nawet po 1.98, po tossie poszło mocne wybicie i powrót na którym ponownie zarobiłem, niestety za długo już siedziałem i z 35e greena wyciąłem do tego co widać na screenie.
Dziś ładnie zapowiada się rynek w lidzę RPA gdyż jest tylko jeden mecz i powinno być sporo kasy, wczoraj wieczorem ustawiłem się na 1.99 i 1.70 niestety nie zebrało mnie, jednak spróbuje pograć jeszcze na tym rynku, bo swingi są ładne i myślę, że będzie tak az do rozpoczęcia.
PS - wszystko było grane stawką od 250 do 350e
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla cashis za wpis na blogu, Krykietowa przyjaźn cz.2
Po ostatnim wpisie wiele osób pisało do mnie żebym rozwinął temat. Dość długo mi to zabrało w związku z ogólnym zamieszaniem przed 1 listopada. Tak więc jak to grać? Bardzo prosto. Wyszukiwać okazje i ustawiać daleko od obecnego kursu, krykietowe rynki charakteryzują się mocnymi swingami pre play co możemy bardzo fajnie wykorzystać w w/w sposób. Czekamy aż nas zbierze i kontrujemy dużo niżej, dzięki poteżnym rzutom kursami powinniśmy zarobić szybko i bezboleśnie duży % stawki. Przykładowy rynek, który opisze był bardzo owocny. Dzień wcześniej ustawiłem swoje stawki około 10 ticków poniżej i ponad obecnego kursu. Rano ktoś przybetował mocno tak że zebrał 30 koszyków z 1.7 do 2.0, mnie zebrało na 1.86, zaraz po windzie kurs wytrzelił z powrotem i pobrał moją kontre na kursie 1.72, nie udało się złapać pełnego zakresu windy, bo mogłobyć dużo lepiej jednak nie zawsze uda się złapać pełen swing. Moja taktyka opiera się głównie na grze w taki sposób, polecam wszystkim z całego serca taką gre gdyż jest mocno zyskowna. Rynki krykietowe często wracają do swoich stanów z przed wybicia/spadku więc warto potrzymać dłużej całą akcje i nie stresować się gdy jest red.
Co to jest toss? - rzut monetą który wyznacza kto zacznie mecz, zazwyczaj po nim jest wybicie w którąś ze stron. Ja nie gram tossa, bo potrzeba szklanej kuli żeby wyczuć wybicie. Toss odbywa się przed meczem jakieś 30 minut, sa od tego odsepstwa dlatego ja zazwyczaj usuwam stawki około 45 minut przed i wchodze do gry dopiero po rzucie, kurs zachowuje sie tam dziwnie dlatego zmniejszam stawki znacząco, jednak wtedy jest najlepsza mielonka i potrafi wciagac koszyki po 50k i więcej na jeden strzał.
Cóż więcej można powiedzieć? Wytrwałości, ja zamierzam opisywac po 2-3 rynki tygodniowo z racji tego, że zaczyna się dobry okres do gry kryietowej. Jutro zapraszam na mecz ODI o 10:00, już teraz kurs mocno swinguje,, przed chwilą w ciagu 30 minut spadło z 1.75 do 1.5.
Screenshoot wykresu opisanego rynku powstał dzięki @Sikorr.
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla cashis za wpis na blogu, Krykietowa przyjaźń
Dawno nie pisałem bo nie było o czym, trochę zmieniłem taktyke z braku czasu i wróciłem do ukochanego pre play, które przynosi spore zyski wbrew temu co mówią niektórzy. No więc dziś zajmiemy się TYPOWYM meczem krykieta. Taktyka na takie mecze jest prosta i klarowna, przedewszystkim warto ustawić się wcześniej na drabinie nisko i wysoko tzn back i lay i zobaczyć co pierwsze zbierze. Pre play krykieta jest praktycznie idealne do łapania mocnych swingów, ktore zdarzają się klika razy w trakcie jednego grania pre play. Tak więc moja przygoda z tym meczem zaczęła się już dzień wcześniej gdy zakupiłem backa po kursie 1.8x czyli w najwyższej górce, ustawiłem sobie sprzedaz na noc po 1,7x, a także wystawiłem jeszcze niżej laya. Jak się okazało co widać na pierwszej częsci wykresu, nie dość że zakupiłem w najwyższym punkcie to jeszcze pobrało mojego laya i automatycznie wróciło, gdy się obudziłem miałem już spory plus i zakończyłem rynek. Dalej po tossie kurs wybił i tutaj zazwyczaj jest loteria dlatego ja nie gram tossów, jednak już na powrót załapałem się małą stawką bo jeszcze czasami niezbyt dobrze czytam zachowanie rynku po tossie. Cały mecz zakończyłem na 13% stawki więc jest to bardzo dobry wynik, który dał mi założoną dniówke z dużą nawiązką. Zachęcam do grania pre play krykieta bo po pierwsze obroty są zazwyczaj dobre (tutaj ponad 500k), po drugie kurs się rusza i można spokojnie siedzieć godzine i zarobić, a nie tak jak na nożnej czekasz cały dzien na jedną winde no i ostatni powód to oczywiście to, że krykiet to przyszłość bf aaa, zapomniałbym moja statystyka od czerwca z rynkami krykieta wynosi około 150 zagranych meczów w tym około 130 z greenem, a to jest moje pierwsze spotkanie z tym sportem, jak zaczynałem to nawet nie znałem zasad, zresztą do teraz niezbyt dobrze je znam.
Oby więcej takich rynków, kiedyś trzeba też nauczyć się krykieta ip
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sidney-trd za wpis na blogu, Ukraińska przygoda
Ahoj Przygodo!
Kilka dni temu ruszyliśmy z Premium Service, zebrało się kilka chętnych osób do grania pre-play. Co ciekawe wraz z reaktywowaniem działu wpadła pierwsza, a co najważniejsze mega trafna propozycja, którą mam zamiar tutaj opisać. Przyszła do nas informacja odnośnie ukraińskiego spotkania pomiędzy Chernomorets Odessa a Metallurg Zaporozhye.
Główną informacją było:
Metallurg na skraju bankructwa, nie dostają wypłat od kilku miesięcy, nie mają nawet boiska do trenowania. Najprawdopodobniej klub zostanie po prostu rozwiązany, informacja na oficjalnej stronie Zaporozhye. Ostatnie 2 mecze po 3-0, co więcej ostatnia przegrana też z outsiderem... gdzie kurs na gości - Olimpik był wtedy 1.55, to co dopiero teraz na Odesse.
Osobiście bałem się, że nie każdemu uda się zarobić na tym rynku, ponieważ było 2-3 dni do meczu, a na rynku przetradowane "tylko" 10k. Tylko?! Wait, wait, wait... Aż! Kto by się spodziewał 10k na jakiejś badziewnej lidze, kilka dni przed pierwszym gwizdkiem... Dlatego z drugiej strony można było go nazwać super płynnym rynkiem, patrząc pod pewnymi względami. Jednakże najwyższy kurs, który można było backować u buka był 2.12, na giełdzie oscylował w granicach 1,96...
Co się stało wkrótce przedstawi poniższy wykres:
Równie dobrze pokazuje to Bet365, gdzie kurs ani na chwilę nie skoczył do góry:
PODSUMOWUJĄC: Lepiej nie można było zacząć, średni yield z tego rynki wynosił od 24% (Skeleton) do 33% (Pomylony). Ale co najważniejsze, już po jednym rynku każdy, kto zdecydował się zainwestować w niego pieniądze uzyskał więcej niż włożył dołączając do Premium Service. Życzę sobie Wam Panowie jak i sobie samych takich rynków.
PS. Na rynku chwilę przed spotkaniem 120k euro.
Sidney
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sidney-trd za wpis na blogu, Dortmund + Zasłużona przerwa ; ))
Jak już wspomniałem w rynkach tradera kolejna perełka jest rynek Dortmundu z PAOKiem! Borussia jedzie bez swoich czołowych graczy, którzy dostali wolne ze względu na weekendowe spotkanie z Bayernem Monachium co dziwne kursy jeszcze nie podskoczyły aż tak, ale to pewnie kwestia tego, ze mało osób pograli ten rynek. Znając życie ruch zacznie się dzis wieczorem
Przerwa - od kilku dni żyje wakacjami, dlatego tez zamiast podać ten typ wczoraj i dzis moglibyśmy cieszyć się kilkunasto tickowym zyskiem, mamy zaledwie kilka. Wracając do tematu, robię sobie w końcu wakacje w pełni zasłużone i wracam do Was około 8go października z nowymi pomysłami, informacjami i miejmy nadzieje, ze z przemyśleniami odnośnie tradingu jak go udoskonalić
see you soon traders.
Sidney
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sebo2255 za wpis na blogu, Legenda LTD .
Słów kilka w temacie LTD człowieka instytucji Cahir.
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sebo2255 za wpis na blogu, NBA strategie zapomniane.
Strategia tradera Holi odkopana z archiwum.
"Pozwolę sobie dorzucić jeszcze jedną strategię do twojego wątku - gdy kurs na faworyta przed meczem jest poniżej 1.15
proponuję prześledzić statystyki i jeśli nie jest to drużyna lubiąca mocno zacząć (np. ostatnimi czasy Miami)
i zagrać LAY na faworyta. Pierwsza połowa jest zwykle dość wyrównana, jak piszesz, nierzadko się zdarza,
że underdog wygrywa i kurs skacze wtedy kilka-kilkanaście tików. Do 1.6 jeszcze się nie spotkałem by skoczył
ale kilka-kilkanaście tików zawsze można ściąć. Testuję ten sposób od połowy grudnia i same greeny przy bardzo niewielkim zobowiązaniu
(bo LAYujemy bardzo niski kurs). Polecam gorąco i w miarę możliwości proszę o informacje zwrotne
I jeszcze jedna strategia : dla osób które nie lubia pozostawiać swoich pieniędzy bez kontroli i grają NBA live :
najlepsza opcja to poczekać, aż faworyt będzie miał sporawą przewagę i zagrać wtedy LAY po kursie około 1.05-1.10 max.
Zwykle trochę wtedy odpuszczają i underdog potrafi zmniejszyć przewagę, a kurs rośnie kilka tików. Przy LAY 1.05,
każdy tik to jednak spora stopa zwrotu."
I jeszcze jedna strategia z odzysku której autorem jest Fedor..
"Moja strategia, polega na znalezieniu w danym meczu wyraźnego faworyta po różnicy kursów 50- 100 tików lub więcej jak się uda
( w NBA przed meczem często się zdarzają ), następnie i tu są dwie opcje znana zapewne przez każdego jeśli kurs na faworyta
jest naprawdę niski dajmy na to 1.17 to naturalnie gramy lay jeśli przewaga underdoga urośnie do 5 ptk ( mówimy ciągle o 1Q ),
i teraz inny sposób który wymyśliłem.. Kurs na faworyta jest od 1.2 w górę ( pamiętamy o różnicy przed meczem )
gdy widzimy że underdog bierze prowadzenie, zostawiamy i czekamy do 2q wtedy gdy underdog wygra 1Q kurs na faworyta skoczy
( zdarza się że z kursu początkowego np 1.2 skoczy do 1.6) teraz już dosyć jasna sprawa, wyraźny faworyt raczej nie przegra 2Q
( jeszcze się nie spotkałem aby taki wyraźny faworyt przegrywał dwie kwarty pod rząd ) jeslli kurs rośnie to czekamy chwile,
po następnej chwili powinien zaczynać spadać w dół, wtedy dajemy back i w 90% meczy które zagrałem tą metodą śmiało 10 tików leci
a jak ktoś chce to i więcej można też scalpowac w ten sposób pamiętają co kolejności wygranej kwarty. Strategia dotyczy jedynie NBA i
pierwszych 2 kwart na innych nie testowałem."
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sidney-trd za wpis na blogu, Za mało banku, za dużo okazji
Dzisiaj chciałbym podsumować kilka dni, które były za nami i co z nich wynikło. Przede wszystkim pięknie ugrany green Chelsea, mały rekordzik personalny, super rynek dla nas, dużo osób zyskało kilkanaście procent swoich banków, co bardzo cieszy, szczególnie, że część osób dopiero zaczyna przygodę z tradingiem.
Kolejny rynek to spotkanie Liverpoolu - Bordeaux, gdzie Liverpool postanowił nie skorzystać z usług swoich podstawowych grajków i oszczędził ich na Premier League. Też bardzo fajny rynek, u mnie poszło jakoś 2.98 -> 2.6X. Dobre informacje nie są złe Szkoda tylko, że Bordo też miała trochę osłabień, w przeciwnym wypadku moglibyśmy zyskać jeszcze więcej, może nawet zobaczylibyśmy przełamanie granicy 2.00.
Reszta rynków to drobne wejścia + najczęściej dogrywanie Lay The Draw (pod warunkiem, że spotkanie jest na wysokim poziomie, dużo akcji podbramkowych etc). Jeśli o to chodzi, muszę nad tym popracować bo czasem się zdarza, że określam w której minucie wychodzę, a rzeczywistość pokazuje, że przesuwam tą granice o 5-10 minut, ale jak każde in-play podchodzi to trochę pod gambling (najczęściej uzasadniony, gdy widać, że bramka wisi w powietrzu, a tempo gry nie spada).
Był też rynek Lyon'u z Gent, zgodnie z przewidywaniami, Lyon poszedł do góry, stanął w granicach 2.50, także przyjemny zysk. Niestety Lech był porażką, okazało się, że nasze lokalne tabloidy nie są aż tak wiarygodne i nie wiadomo ile prawdy w tym, że piłkarze mają wstrzymane pensje i główny cel to liga podwórkowa. Niestety pełny wiary, że zaraz po pokazaniu składów kurs poszybuje tam gdzie trzeba wyszedłem z redem na ok. 35$.
Wszystko byłoby jeszcze do przyjęcie gdyby nie fakt, że zrezygnowałem z trzymania pozycji na under/over 2,5 w meczu Tottenhamu (większość środków była zaangażowana w inne spotkania, brakło zwyczajnie banku). Jak widzicie green oscylował ok. 4$. W którym momencie wszedłem w rynek? Skupione trochę po 2.10, później część 2.06, gdy miałem przenieść resztę w okolice 2.02 by skupili całość, dotarła informacja o Lechu. Under spadł do 1.62 w Pinku, pewnie 1.64-1,66 na giełdzie... Niestety bez mnie
Miłego weekendu
Sidney
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sebo2255 za wpis na blogu, Cytaty,odpowiedzi ,porady .
Cytat z Tradera999 guru tenisa od którego wielu zaczynało naukę gry in play.
"Uwazam ze najlepsza jest ta strategia ktora sami dla siebie obmyslimy i ktora dla nas najlepiej pracuje .Czytalem o strategii back na przelamanie czyli backujemy przy stanie 0-40 lub 15-40 na przelamujacego jak dla mnie to moze byc gwozdz do trumny granie w taki sposb ,dajmy na to ze przelamanie nie nastapi kurs przy wyniku 0-40 jest juz w dolnych granicach mzoliwosci nie spada zaraz po przelamaniu juz tak bardzo, ale jezeli przelamanie nie nastapi kurs wraca do stanu pierwotnego czyli jakies 10 do 20 tickow w gore a my zostajemy z backiem i z palcem w du.....Gdyby nastapilo przelamanie kurs pojdzie gora do 10 tickow w dol jezeli pojdzie az tyle ,wiec ja gram inaczej wchodze wtedy kiedy jest juz przelamanie i zawodnik zaczyna serwowac swojego gema jezeli utrzyma swoje podanie lape tez klka ladnych tickow gdyby sie stalo tak ze zawodnik po przelamaniu serwuje i cos zaczyna nie wychodzic i robi sie nagle 0-30 jeszcze czekam do tego momentu ,ale jezeli przy stanie 0-30 pierwszy serwis nie wchodzi sprzedaje odrazu trace okolo 5- do 7 tickow ale to sa sporadyczne sytuacje."
Sporo cennych informacji jak zachowuje sie kurs.
Odpowiedz Traderosa ( jednego z najzdolniejszych graczy) jak gra ...
"Najczęściej po wygranym gemie gram przeciwko temu kto wygrał gema, ustawiam się dość nisko
i mam nadzieję że ktoś przyjmie mój kurs, a później czekam, aż ten kurs do momentu
rozpoczęcia następnego gema się odbiję w drugą stronę przynajmniej o 1 tick.
Nie jest to regułą. Czasami gram na tego który przełamał (ale rzadziej), jeżeli widzę sporą
presję rynku po jego stronie."
...i jeszcze bardzo dobra porada od Wojciecha .
"Żeby zarabiac musisz najpierw wypracowac jakiś swój styl a dopiero potem nastawiac się na zyski. Raczej nie da się tego osiagnąc agresywnym stawkowaniem. Potrzebna chłodna głowa, spokój.
Cały myk polega na tym, żeby grac po jak najlepszych kursach i w dobrych momentach. Ja najdłużej trzymam pozycję na max jednego gema a przeważnie dwa, trzy punkty. Pisałeś, że polujesz na przełamania, ale czasem nie warto czekac na całe przełamanie. Bywa, że przy 0:15 tak wybije kurs (np. przy błędzie pierwszego serwisu lub jak jest net lub długa wymiana) jakby ladder był pewny, że będzie 0:30. Wtedy nie opłaca się czekac na to 0:30, bo nawet jak będzie punkt w twoja stronę to już tak bardzo nie urośnie, a jak 15:15 to znowu spadnie do stanu z początku gemu i po greenie. Obserwacja laddera i reagowanie. Staraj się maksymalnie korzystac na każdym wejściu. Jak była okazja ustawic się layem na 1.40 a Ty przespałeś albo Cie nie zebrali a kurs jeszcze przed kolejnym punktem wzrósł do 1.42,1.43 to raczej trzeba odpuścic to wejście a nie brac z laddera co jest. Tak jak na ruletce - czarne czerwone - tylko tutaj możesz Ty nakładac przewagę jak kasyno. To wszystko przychodzi z doświadczeniem i rozegranymi rynkami ale na spokojnie."
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sidney-trd za wpis na blogu, Kolejny krok w przód ! :)
Cześć ! Za nami połowa tygodnia, bardzo ciekawy tydzień się zapowiada, a co najważniejszy obfity w greeny Znaczna część aktywnych użytkowników zarobiona na Chelsea vs Maccabi, nie inaczej jest u mnie. W tym miejscu mogę się pochwalić pierwszym 3DG zanotowanym na moim koncie jeśli chodzi o trading pre-play.
Dla mnie ten rynek to również kolejny granica przekroczona, kolejny osobisty sukces. Nam nadzieję, że coraz więcej tłustych greenów zacznie wpadać wraz ze zwiększeniem banku. Dziś trzymamy kciuki oczywiście za Bordeaux z Liverpoolem, gdzie Liverpool po obejrzeniu gry swoich rodaków postanowił się od razu poddać i jadą okrojonym składem. What a shame... A z drugiej strony, jak zajebiście dla nas traderów, że kursem miota jak szatan.
Liverpool bez: Benteke, Milne, Leiva, Lovren, Clyne, Skrtel, Henderson.
Good Luck and stay tuned!
Sidney
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sidney-trd za wpis na blogu, Hojne Palermo : ))
I już po weekendzie, o ile Anzhi zbytnio nie dało zarobić i trzeba było wyjść bez zysku na tym rynku, o tyle Palermo pokazało na co je stać
Kurs poszybował ładnie nawet do granicy 1,83 - 1,84 (z 1.60 - 1.61). U mnie trading na tym rynku zakończony bardzo zadowalającym wynikiem +70$.
Dodatkowo kilka drobnych LTD wpadło w międzyczasie. Szczególnie cenię sobie granie LTD na spotkaniach lig angielskich, które obfitują w gole i często można wyjść z niezłym zyskiem, przykładem jest dzisiejszy mecz Fulham z Blackburn, gdzie już w pierwszej połowie gospodarze prowadzili 2-0. Podobny schemat na Ajaccio z Monaco, gdzie Monaco objęło prowadzenie w pierwszej połowie.
Nie obyło się bez redów podczas zabaw z LTD, rynek Lazio, bardzo dobrze zapowiadający się na początku... Niestety gracze zwolnili tempo gry i trzeba było uciekać w przerwie ze stratą na około 10$
Przed nami kolejny tydzień, rynki Champions League i Europa League czekają by je ugryźć. Pierwsza propozycja podana w poprzednim poście, z kolei druga pojawi się niedługo w rynkach tradera.
Pozdrawiam
Sidney
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sidney-trd za wpis na blogu, Mały piątek za nami, weekend is coming
Co by blog nie był tylko i wyłącznie zapiskami z mojej gry, ale również mógł przysłużyć się do uskubania trochę grosza dla innych. Mały piąteczek za nami - czwartek, szczodra oferta w tym tygodniu, więc za wczasu trzeba wyłapać coś na weekend. Moje zakupy wyglądają na razie następująco:
Spotkanie: Anzhi Makhaczkala - Terek Grozni (drobny rynek) Pick: Back Anzhi Odds: Warto się ustawić po 2.80, powinno skupić
Spotkanie: Palermo - Carpi (znacznie lepszy rynek, dopiero się kształtuje, ale liga włoska - nie powinno być problemów z płynnością) Pick: Lay Palermo Odds: 1.60-1.61
Good luck!
Sidney
-
Pawlenty87 przyznał reputację dla sidney-trd za wpis na blogu, Kolejny tydzień za nami :)
Przez dłuższy czas od osiągnięcia pewnego pułapu nic nie pisałem. Głównie było to spowodowane małą ilością rozegranych rynków, bądź całkowitym brakiem gry, szczególnie w ostatnich dniach, kiedy to podupadłem znacząco na zdrowiu, migdały chciały eksplodować, a temperatura sięgała 40 kresek. Aczkolwiek, mimo to, udało się co nie co zagrać. Trochę ciekawych rynków, kilka z nich na pewno zaraz opiszę.
Lecąc od dołu - same LTD... Głownie co pamiętam, to, że nie udało mi się wejść chyba w 2-3 zyskowne rynku bo wraz z chwilą gdy kliknąłem by położyć stawkę, pojawiał się czerwony napis "SUSPENDED" co było bardzo irytujące. Niezwykle dobry timing jak to mówią.
Swoją uwagę chciałbym skupić na rynku Chernomorets - Qabala, który mimo, że jest praktycznie scratch tradem to uznałbym go jako mój największy red w tym tygodniu, jako największą porażkę i niewykorzystaną szansę. Ponoć lepiej stracić okazję niż pieniądze, jak to właściwie jest u Was? Hmm?
Historia z rynkiem zaczęła się od cieplutkiej informacji od bałkańskiego znajomego, że to Qabala powinno być lekkim faworytem, i że kursy są całkowicie źle oszacowane. Porównując kursy na Betbrain (na moim oddsportalu nie było) kurs na bet365 wisiał jeszcze ładnie po 4.3, więc postanowiłem zajął pozycje co najmniej na 4.0 i poczekać aż mi skupią. Nie chciałem pchać się za nisko i brać tego co było od ręku (500$ około na 3.950). I to był błąd. Kurs poleciał beze mnie i zawędrował w granice 2,35 o ile dobrze pamiętam. Łatwo policzyć ile było do wyciągniecia...
Drugi z rynków, to dzisiejszy rynek: Białoruś - Luxemburg, na którym postanowiłęm (wczoraj rano?) zagrać na wzrosty na Białoruś, wszystko fajnie, oglądałem ten ryneczek dzień wcześniej, miałem wchodzić, byłem ustawiony, jeb. Kurs poleciał beze mnie kilka ticków. Postanowiłem więc wziąć to co było od ręki i zrobiłem zakupy po 1.38-1.39 z nadzieją, że zaraz nadal będzie leciało w górę. Kurs do wieczora spadł na łeb, na szyję. W kulminacyjnym momencie mój red wynosił 235$, przy czym wciąż zadawałem sobie pytanie: How come?! Na jakiej podstawie ten kurs tak poleciał i czy to czasem buki nie manewrują bezmyślnie kursami... Z drugiej strony jak nisko może ten kurs jeszcze spaść? Był na poziomie 1,25 (o ile dobrze pamiętam). Postanowiłem zostawić rynek na noc i poobserwować go w ciągu dnia. Skończyło się na tym, że kurs wrócił na swoje miejsce, a nawet była możliwość green'a na ok 75$. Ostatecznie zadowoliłem się około 48$ green'a + widząc tempo spotkania poszło LTD. Na szczęście rynek zamknięty na plus... Ktoś grał dzisiaj na tym rynku, jakieś przemyślenia, opinie? Ktoś uważa, że powinienem już dawno oddać rynek czy jednak dobrze, że przeczekałem?
Pozdrawiam
Sidney
Ps. Enjoy