Witam ponownie,
sezon wakacyjny w pełni, wielu z Was zapewne zrobiło sobie przerwę od grania, niestety nie ja. Tenisa uczę się od listopada, od kwietnia jestem w long runie na +, z czego bardzo się cieszę. Niestety profity te (paradoksalnie nie są mi póki co do niczego potrzebne) wydały mi się za małe z dwóch powodów:
gram tylko z doskoku (ok 2-3h dziennie)
gram na łapanie frajera - co przy takiej grze powoduje, że były i są dni, że ani razu mnie nie zbiorą
I tutaj pojawiła się kochana chciwość. To jest błąd numer 1, błędem numer 2 były zbyt duże stawki na backi - gdzi