Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

W ostatnie dni bardzo niewiele handlowałem. Weekend popsuła sobotnia awaria, która skutecznie odstraszyła wielu handlujących. Lecz zanim cokolwiek zaczęło szwankować zdążyłem kilka euro zarobić na EPL.

W spotkaniu Stoke - Blackburn widząc spadający kurs na gospodarzy oraz delikatnie wzrastający under postanowiłem przyjrzeć się rynkom CS 3-0, 3-1 oraz AU. Przeglądając notatki zawyżony wydawał mi się kurs na 3-0 który znajdował się na poziomie 21/22. Za niewielką stawkę wziąłem więc Back 3-0 od ręki po kursie 21. Liczyłem na spadki gdzieś do 19,0/19,5 lecz płynność tam była bardzo słaba i od momentu gdy ja coś tam kupiłem kompletnie nic się nie działo. Ustawiłem więc kontrę na 20 chcąc zgarnąć tutaj choć jednego ticka. Po kolejnych spadkach Stoke ktoś bodajże za 700e wykupił koszyk 20 i miałem greena na niecałe 15e. Później kurs zszedł jeszcze niżej i o ile dobrze pamiętam co nieco pobrało się z koszyka 19,0.

post-28-0-24155800-1322564413_thumb.png

W tym dniu wszedłem jeszcze na CS 0-0 meczu Arsenal - Fulham kiedy to under lekko spadał. Jednak gdy sytuacja się odwracała oddałem większość stawki na 0 i niewielką część ze stratą. Stąd powstał redzik na 1,84e.

Niedziela to już czas dochodzenia do siebie po ostatkowej imprezie więc na giełdę nie było w ogóle sensu wchodzić :)

Wczorajszy dzień natomiast być może zakończył by się ładniej gdybym wcześniej wszedł na BF. Odpaliłem wszystko dopiero po godzinie 19,00 i ujrzałem bardzo piękne obroty na rynkach meczu Charlton - Huddersfield. Wykres undera 2,5 przez cały dzień ładnie szedł w dół, pociągając za sobą 0-0, które spadało sobie z poziomu 16,0. Obroty w momencie kiedy tam wszedłem były na poziomie 54k. Under stał na poziomie 2,00/2,02, kiedy nagle przyszła większa gotówka powodując zejście 2-3 ticki niżej. Błyskawicznie także zaczęła znikać kasa z koszyka 13,0 na CS 0-0 i chyba jako ostatni załapałem się na Back po tym kursie. Nie liczyłem tu na zbyt duże spadki więc w miarę bezpiecznie ustawiłem się na jeden tick. Dosłownie po 5 min oczekiwania wszystko zostało sprzedane po 12,5.

post-28-0-66076900-1322565735_thumb.png

post-28-0-16264900-1322565819_thumb.png

Poniżej podsumowanie:

post-28-0-04574900-1322565890_thumb.png

Doszedł tutaj jeszcze zysk z rynku tenisowego, o którym pisałem kilka dni wcześniej, gdzie co nieco udało się zarobić na zwycięstwie Federera.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 317
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Weekend mimo, że handlowałem tylko w sobotę kilka meczy bardzo udany. Bardzo niewiele brakło, a 100e dniówki byłoby osiągnięte. Poniżej podsumowanie: Dzień rozpocząłem od obserwacji rynkó

Handel w ostatni dzień listopada mogę uznać za naprawdę udany. Wszystko za sprawą praktycznie 2 meczy Ligii Europejskiej. Oby w kolejnym miesiącu pojawiały się równie udane dniówki. Poniżej podsumowan

Czwartkowe potyczki z Ligą Europejską zakończone bardzo pozytywnie. Na rynkach MO oraz U/O działo się bardzo dużo. Co chwilę można było zauważyć większe bądź mniejsze wybicia/spadki. Będąc wystarczają

Posted Images

Wczorajszy dzień okazał się moim pierwszym minusowym w listopadzie. A szkoda bo już tak niewiele brakowało i bym zaliczył cały miesiąc bez ujemnego dnia. No ale cóż mój błąd i trzeba się z tym pogodzić.

Ogólnie obserwowałem kilka rynków i czekałem na jakąś okazję. I pierwsza, która mi się nadarzyła i uważałem, że przyniesie korzyści to spadek 0-0 Chelsea - Liverpool. Under spadł dosyć mocno ocierając się w pewnym momencie o 1,86. Kurs na faworyta czyli w tym przypadku na Chelsea ładnie szedł do góry tak więc podjąłem decyzję o zakupie 0-0 po 11,5. Po chwili wszystko ładnie z tego koszyka zeszło i na Backu uzbierała się kwota koło 1,6k. Spokojnie czekałem więc ze swoją kontrą na 11,0. Sprawy się jednak zaczęły komplikować. Under wzrósł koło 3 ticków i nagle ktoś zagrał laya za 1k po kursie 11,5. Za nim poszły kolejne i kurs ponownie znajdował się na wyżej. Tym razem jednak pomyślałem, że ten wzrost na underze to tylko taki chwilowy i nie będę w panice uciekał tyko spokojnie jeszcze poczekam. Stało się jednak inaczej, under poszedł jeszcze do góry nawet na 1,93. Jednak na 0-0 za bardzo to nie maiło odbicia bo i tak ciągle pobierała się większa kasa z 11,5 a 12,0 było rzadko ruszane. Gdy na 11,5 zostało już tylko 1,3k postanowiłem przesunąć swoją kontrę i spróbować wyjść z tego na zero. Na 1,5h przed pierwszym gwizdkiem musiałem jednak w pośpiechu wychodzić ze stratą 1 ticka po 12,0 gdyż nastąpiło dość mocne wybicie undera i pieniądze z tego koszyka zaczęły szybko znikać. Po chwili na layu 12,0 stało już ponad 3k. Przed samym meczem sytuacja się odwróciła i under zaczął spadać. Pociągnął za sobą 0-0 gdzie nawet kilkaset euro obrócono na 11,0.

Tak więc rynek sam sobie zepsułem bo po tym wzroście undera mogłem uciekać z tego rynku na zero. Gdybym się nawet nie załapał na to co było od ręki to spokojnie gdybym czekał w kolejce w koszyku 11,5 bez problemowo bym to odsprzedał. O stracie trzeba szybko zapomnieć i szukać kolejnych okazji do handlu :)

post-28-0-38270400-1322650290_thumb.png

Wszedłem wczoraj również na rynek ligi hiszpańskiej, a mianowicie CS 0-0 Barca - Rayo. Tutaj spodziewałem się wybicia overa 2,5, który znajdował się bardzo nisko. Gdy tylko skoczył 2-3 ticki zdecydowałem się zakupić 0-0 po kursie 42. Tutaj wszystko znów nie poszło po mojej myśli. Over zawrócił, a dodatkowo jeszcze kurs na barce spadł z 1,08 na 1,07. Tak więc nie chcąc popełnić błędu z poprzedniego rynku uciekłem z tego na zero.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powiem ci Leno, że wczoraj na Chelsea zrobiliśmy dokładnie ten sam handel, w tym samym czasie i za identyczną stawkę blink.png

Też zasugerowałem się spadkiem undera i pierwszy zaatakowałem koszyk 11,5 a zaraz za mną ty wyczyściłeś ten koszyk do końca. W momencie jednak gdy kurs podskoczył natychmiastowo przesunąłem kontrę na 11,5 i przyjęło mi ją tuż przed wybiciem na 12,0.

Generalnie ten rynek mnie osobiście wiele nauczył. Ty starciłeś, ja wyszedłem na zero, a zyskał Samuel. Można powiedzieć, że "pre play na piłce handlują wszyscy, a na końcu największego green'a i tak ma Samuel" :-D

Powodzenia w grudniu!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hehe ja się głównie właśnie zasugerowałem tym pierwszym uderzeniem na 11,50 czyli Twoim. Można powiedzieć, że rozkręcilismy troche ten rynek we wcześniejszych godzinach :)

Później jak under skoczył i zostało na layu tylko 400e też miałem wychodzić ale mówię tym razem poczekam no i się doczekałem reda. Też mnie dużo ten rynek nauczył za małą opłatą. Ty Homik chociaż miałeś darmową lekcje :)

Również powodzenie w grudniu.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Ty starciłeś, ja wyszedłem na zero, a zyskał Samuel
Ja Homik miałem podobnie tylko za mniejszą stawkę i również uciekałem, żeby oddać na 0. Jakby człowiek poczekał to były by greeny, ale tak jak piszecie, kolejne doświadczenie.
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Handel w ostatni dzień listopada mogę uznać za naprawdę udany. Wszystko za sprawą praktycznie 2 meczy Ligii Europejskiej. Oby w kolejnym miesiącu pojawiały się równie udane dniówki. Poniżej podsumowanie:

post-28-0-02972700-1322766236_thumb.png

Czasu miałem wczoraj dosyć sporo więc mogłem sobie spokojnie obserwować rynki.

Rubin Kazań - Shamrock Rovers

To spotkanie jako, że rozpoczynało się najwcześniej poszło na pierwszy ogień. Początkowo za dużo się tam nie działo, over tylko delikatnie poszedł 1-2 ticki. Ustawiłem się wtedy na 0-0 w koszyku 28 z tick offsetem i spokojnie moje pieniądze się przyjmowały po czym odsprzedawane były po 27. Rynek ogólnie z wcześniejszych obserwacji wydawał się trochę dziwny, gdyż mimo stabilnych kursów na MO oraz U/O 2,5 kurs na 0-0 był bardziej aktywny i poruszał się między 29 a 26. Tak więc wolałem być ostrożny i zagrać tylko na 1 tick.

Na około 30 min przed rozpoczęciem spotkania nastąpił dość gwałtowny wzrost overa, po czym 0-0 szybko zaczęło spadać. Załapałem się dopiero na koszyk 26, gdzie przyjęło mi jedynie 15e i kurs spadał dalej. Odsprzedałem to całe 15e po 24. Kiedy pojawiły się następne wzrosty na overze postanowiłem kupić jeszcze 0-0 po 24 znów stosując tick offset. W ten sposób udało mi się przeprowadzić dwie transakcje i wyszedłem z rynku z całkiem przyzwoitym greenem.

post-28-0-80021500-1322766410_thumb.png

Braga - Birmingham

Na rynku CS 0-0 tego spotkania przeprowadziłem jak do tej pory najlepszą transakcje od kiedy zajmuję się tradingiem. Rynkiem zainteresowałem się już po tym przedstawionym wyżej, na około 1h przed pierwszym gwizdkiem. Liczyłem na lekko spadający under i ustawiłem się na 0-0 w koszyku 12,5 na samym początku kolejki. Niezbyt chętnie był ten koszyk brany i powoli pobrało mi się jedynie 100e. Nagle jednak zauważyłem bardzo mocne spadki undera 2,5 i mając ustawioną stawkę 500e dwa razy rzuciłem je na koszyk 12,0. Kontrę wystawiłem tick niżej czyli po 11,5. Jednak under dalej spadł i nie zapowiadało nic, że się odwróci więc przesunąłem kontrę jeszcze 1 tick niżej na 11,0. Po kilku minutach under zaczął delikatnie odbijać po czym zatrzymał się w miejscu i przez dobre kilka minut rynek praktycznie całkowicie zamarł. Podobnie było na 0-0. Pobierały się groszowe sprawy i coraz częściej 11,5 niż 11,0. Stres był dosyć duży bo w każdym momencie ktoś mógł zgarnąć niecałe 400e, które pozostawało na 11,5. Z notatek wychodziło mi, że jednak 0-0 przy tych kursach MO i U/O stoi raczej na swoim miejscu więc dalej trzymałem swoją kontrę w tym samym miejscu. Na 15 min przed rozpoczęciem spotkania w końcu się doczekałem. Under delikatnie spadł 3-4 ticki i w mgnieniu oka kontra z 11,0 na 0-0 zniknęła i mogłem odetchnąć z ulgą :)

post-28-0-78884400-1322767246_thumb.png

Man Utd - C Palace

To już ostatnie spotkanie we wczorajszym emocjonującym dniu. Spodziewałem się tutaj wybicia overa, gdzieś na godzinę przed meczem po ogłoszeniu składów. Tak się jednak nie stało. Over spadł jeszcze parę ticków. Lecz po wspólnej analizie z Mazim doszliśmy do wniosku, że przy takich kursach MO oraz U/O kurs na CS 1-0 jest tutaj zawyżony. Stał on na poziomie 11,5, które można było brać od ręki. Problem był jedynie w ścianie 3k, która stała na 11,0 dlatego baliśmy się tam zainwestować jakiekolwiek pieniądze.

Dopiero na 7 min przed rozpoczęciem tego spotkania kurs na over po prostu wystrzelił do góry. Wtedy za niewielką już stawkę bo bałem się o czas szybko kupiłem 1-0 po 11,0 oddając to od razu po 10,5. Jak się później okazało kurs nawet poleciał na 9,2. Po wybiciu tego over próbowałem jeszcze kupić 0-0 po 24 jednak ta sztuka już mi się nie udała.

post-28-0-17921000-1322767707_thumb.png

Dzisiaj niestety dopiero teraz wróciłem do domu. Wcześniej nie było czasu na giełdę. Ale z opinii na SB widzę, że nie było zbyt ciekawych meczy do handlu. W sumie przerwa się jakaś przyda przed weekendem ;)

Edytowane przez leno
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Początek grudnia bez większych sukcesów jak na razie. Ale też nie jest najgorzej bo czerwono nie jest :)

W czwartek mimo dość dużej oferty na LE nie handlowałem z braku czasu. W piątek miałem wejście na rynek CS meczu angielskiej Championship Crystal Palace - Derby. Wszedłem na rynek na około 1h przed rozpoczęciem meczu. Gdy under spadał ustawiłem się na początku kolejki w koszyku 10,5. Po chwili cała moja stawka została przyjęta i wystawiłem kontrę na 10,0. Ładnie się wszystko układało. Na Backu 10,5 pojawiało się coraz więcej pieniędzy co dawało mi w razie czego dużą szansę wyjścia na zero. Także z koszyka 10,0 ubywało coraz więcej pieniędzy i moja kontra była już coraz bliżej przyjęcia.

Plany się jednak pokrzyżowały. Under skoczył 3-4 ticki i na 0-0 zaczęła się panika. Poszedł jeden większy lay na 10,5 później drugi, trzeci i praktycznie koszyk był już pusty. Do rozpoczęcia meczu było coraz bliżej stąd też moja decyzja o wyjściu na zero. Nie chciałem czekać tak jak ostatnio zbyt długo bo mogło się skończyć redem tak jak kilka dni wcześniej. Na tym rynku było jednak inaczej. Wybicie undera było tylko chwilowe i spokojnie można było to odsprzedać po 10,0. Ale nie ma czego żałować. Lepiej wyjść bez zysku niż w głupi sposób ryzykować pieniądze i później wychodzić z redem.

W sobotę miałem więcej wolnego czasu i myślałem, że uda się wypracować w miarę okazałą dniówkę. Było jednak całkiem inaczej. Pierwsze spotkanie ligi angielskiej Newcastle - Chelsea bez większych ruchów i nic nie wpadło. Mecze PL o godzinie 16.00 nie ma co nawet komentować. Płynność tak słaba, że nie było sensu wchodzić nigdzie. Na żadnym CS 0-0 obroty nie przekroczyły 10k. Tak więc pozostały kolejne spotkania. Na pierwszy plan poszły 2 spotkania - Aston Villa - Man Utd oraz Gijon - Real Madryt. W tym pierwszym starałem się coś zainwestować na 0-0. Ustawiłem się nawet w kolejce w jednym z koszyków (dokładnie nie pamiętam) na szczęście w porę się wycofałem bo gdy under poszedł do góry 0-0 również wybiło.

W spotkaniu z udziałem Królewskich również obserwowałem CS 0-0. Tutaj ładnie kurs na gości podążał do góry. Liczyłem również, że over wyjdzie z tego dość niskiego pułapu. Przymierzałem się do kupna 0-0 po kursie 22. Kiedy tylko Over skoczył kilka ticków do góry szybko zrobiłem zakupy i wystawiłem kontrę tick niżej. Obroty na tym rynku również nie były powalające. Przez długi czas nic się tutaj nie działo mimo, iż over skoczył kolejne kilka ticków. Miałem przesunąć lay'a na 20, ale widząc bardzo mało chętnych nawet na 21 pozostawiłem wszystko bez zmian. Dopiero na około 20-15 min przed pierwszym gwizdkiem ktoś mocniej uderzył na 21 wykupując cały koszyk wraz z moją kasą, rozruszał trochę ten rynek i przed samym meczem przyjmowały się pieniądze z koszyka 19,5.

post-28-0-66775100-1322985883_thumb.png

Po tych spotkaniach obserwowałem jeszcze mecz Barcy, gdzie również uwagę skupiłem na 0-0 lecz tam bez większych ruchów na U/O 0-0 spadło 2 ticki i nic z tego rynku nie wyciągnąłem. Przyglądałem się jeszcze dwu spotkaniom ligi włoskiej o 20.45 a także ligi hiszpańskiej o 22.00 ale i tutaj nie zaliczyłem żadnego wejście w rynek.

Ogólnie sobotni handel ostatnio jest bardzo uciążliwy. Betfair schodzi na psy. Nie dość, że stosują cholernie wysokie haracze to jeszcze co drugą sobotę uniemożliwiają handel poprzez awarie. A jak już jest dobrze i wszystko działa to niestety wielu traderów po prostu boi się wchodzić w sobotę na rynki bo znów może pojawić się awaria i można stracić duża część kapitału. Wszystko to odbija się na płynności ale jak widać bf ma to wszystko głęboko w d....

Podsumowanie ostatnich dni:

post-28-0-78165800-1322986813_thumb.png

Edytowane przez leno
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Niedziela podobnie jak sobota bez rewelacji, ale na plus.

Jedyne spotkanie, które dało zarobić to Atl Madryt - Rayo Vallecano. Wszedłem na ten rynek już dosyć wcześnie, koło godziny 8.00 i tak jak napisałem w rynkach tradera 0-0 przy aktualnych kursach MO i U/O wydawało mi się zawyżone. Ustawiłem się więc w kolejce z 400e na 17,0. Początkowo szło to bardzo opornie, dopiero po jakiejś godzinie się rozkręciło. Z koszyka 17,0 niestety nie przyjęła mi się cała stawka lecz 286e po czym kurs spadł. Swoją kontrę miałem na 16,0 i powoli się już przyjmowała. Postanowiłem również ustawić się w międzyczasie po Back w koszyku 16,50. Udało mi się tutaj kupić 140e po czym oddałem ponad 100e z zyskiem 1 ticka, a resztę na zero, gdyż za kilka sekund miało rozpoczynać się już to spotkanie.

post-28-0-48799300-1323091663_thumb.png

Wieczorem wszedłem w jeszcze jeden rynek CS 0-0 również ligi hiszpańskiej Mallorca - Athletic Bilbao. W pewnym momencie poleciał kilka ticków w dół under. Chciałem wykorzystać tą sytuację na 0-0 kupując po 10,5. Wystawiłem od razu kontrę 1 tick niżej po 10,0. Wszystko szło ładnie po mojej myśli. Na Backu 10,5 zbierało się coraz więcej pieniędzy około 2k. Coraz częściej skubany był koszyk 10,0 gdzie miałem wystawionego swojego Lay'a. Plany niestety legły w gruzach, kiedy odwróciła się sytuacja na underze. Skoczył niestety kilka ticków do góry i odbiło się to na 0-0. Z 10,5 szybko znikała kasa więc postanowiłem nie czekać dłużej tylko wychodzić na 0. Po chwili na Lay'u 10,5 stało już ponad 2k więc decyzja była jak najbardziej słuszna. Do momentu rozpoczęcia spotkania kurs chyba już nie zszedł do poziomu 10,0/10,5.

Podsumowanie dnia:

post-28-0-74007600-1323092028_thumb.png

Dzisiaj mamy 3 dość interesujące spotkania do handlu. Jak na razie ustawiłem się tylko na rynku CS 0-0 angielskiej PL Fulham - Liverpool w koszyku 11,0. Ciężko będzie tam cokolwiek uhandlować bo koszyki są naprawdę mocno wypchane kasą. Chyba, że pojawią się jakieś większe ruchy na MO bądź U/O wtedy będzie szansa ugrać co nieco.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczorajszego dnia pod względem tradingu nie mogę zaliczyć do udanych. Przyglądałem się głównie rynkom spotkania Fulham - Liverpool. Skupiłem się już tradycyjnie na 0-0. Koszyki były tam wypchane po same brzegi. Jednak mówię sobie dużo kasy w koszykach więc obroty też powinny być dość spore. Ustawiłem się w koszyku 11,0 gdzieś po 6k i spokojnie czekałem. Gdy się wszystko już przyjęło po kilku godzinach oczekiwania niestety under zaczął iść w górę. Pieniądze z Backa znikały coraz szybciej więc zmuszony byłem wyjść z tego na zero. Decyzja była słuszna bo po chwili Lay 11,0 był już zapchany prawie 10k.

O 20.00 jednak rozpoczynał się nasz comiesięczny turniej w pokera. Początek miałem dosyć słaby. Karta w ogóle nie szła kiedy to inni gracze powiększali liczbę swoich żetonów. Los jednak uśmiechnął się do mnie i udało się wyeliminować kilku groźnych graczy takich jak Homik, FlySky czy Sebbor. Gdy już miałem dość dużą ilość żetonów postanowiłem zagrać spokojnie i poczekać aż inni gracze odpadną. Jednak gdy trafiła się ładna ręka KK wszedłem w allina ygreka na ponad 6k. Ygrek bodajże miał A9, floop i mamy JJJ, więc mówię sobie już po wszystkim i prawie nic mi nie grozi. Niestety następna karta jaka się ukazała to As... Na szczęście jednak miałem wystarczającą liczbę żetonów i mogłem kontynuować grę. Pozostało nas czterech w grze. Po kilku rozdaniach kolejnego allina zagrał ygrek, tym razem jednak mario sprawdził i jego karta okazała się lepsza. Kilka rozdań dalej sprawdziłem zica niewielkiego allina i z parką KK wyeliminowałem go. W ostatecznym pojedynku mario okazał się lepszy i przypadło mi 2 miejsce w turnieju :)

post-28-0-25175000-1323177221_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Super, czekałem aż ktoś wreszcie wrzuci tabelę :) Gratki

Dzieki matiaspl :)

Wczorajszy dzień na lidze mistrzów nie handlowałem zbyt długo. Czas miałem do godziny 17.00 więc najciekawsze pewnie mnie ominęło... Z rana jednak zdążyłem się załapać na całkiem niezły spadek na 0-0 Barca - BATE. Kurs na Barce ciągle wzrastał, w pewnym momencie skoczył również over 2,5 na co liczyłem od dłuższego czasu. Kupiłem więc za ile się dało 0-0 po 24. Kiedy widziałem kolejne wzrosty undera ponownie zrobiłem zakupy na 0-0, tym razem po kursie 22. Wszystko początkowo chciałem oddać po 20. Udało się jednak odsprzedać tylko kila euro i kurs wrócił na 21 i przez długi czas się tam utrzymywał. Ze względu na to, że za kilka godzin musiałem wyjść z domu i nie mógłbym kontrolować tego rynku również postanowiłem przesunąć swoją kontrę na 21. Za jakieś 1,5h było już po wszystkim i wyszedłem z tego rynku z greenam na niecałe 40e. Przed wyjściem z domu widziałem, że over ponownie poszedł do góry powodując kolejne spadki na 0-0, gdzie skubane było nawet 19,5. Tak więc spokojnie bym odsprzedał wszystko po 20 i green mógłby być kilka euro większy.

post-28-0-79712600-1323277005_thumb.png

Dzisiaj niestety całkowity brak czasu na handel. Na chwilę tylko z doskoku siadłem do kompa żeby zobaczyć co tam słychać w środowisku traderów :)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hmm no czyli dobrze przewidziałem, ze w okolicach 19 się zatrzyma 0-0 tego meczu ;) Ja tam czatowałem od kursu 30 już, ale nie chcieli pobrać, ktoś systematycznie wystawiał niższy kurs przede mnie ;( Miałem 25 kursik i oddałem z tickiem zysku, ale liczy się przeczucie. Oby więcej takich rynków, no a 10% stawki to w chooy ;D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W ostatnie dni bardzo mało czasu poświęciłem na handel. Środowe mecze LM całkowicie opuściłem. Na giełdę wszedłem dopiero wczoraj wieczorem. Oferta bardzo uboga, przyjrzałem się więc tylko spotkaniu niemieckiej bundesligi Hertha - Schalke, które wydawało mi się najciekawsze.

Rynki obserwowałem na około 1h przed pierwszym gwizdkiem. Zauważyłem, że over 2,5 miał "chęć" iść do góry ale nie mógł się za bardzo przebić przez 1,96. Na layu bodajże 1,94 pojawiała się większa kasa i gdy ktoś tylko wykupił coś z tego koszyka to zaraz ubytki były uzupełniane. Czekałem tylko aż w końcu over przebije się przez 1,96 i pójdzie do góry. Na około 30 min przed rozpoczęciem spotkania over w końcu się przebił. Bez wahania wtedy zakupiłem 0-0 po kursie 14,5. Już wcześniej ten kurs wydawał się być zawyżony lecz problem tkwił w tym, że to liga niemiecka, a na tej nie mam zbyt dużego doświadczenia, a także z notatkami z tej ligi był problem. No ale nic kupiłem to 0-0 i powoli wszystko układało się po mojej myśli. Po chwili zeszło wszystko z 14,5 i postanowiłem dorzucić tam jeszcze 300e i poczekać na przyjęcie. Wcześniej to co już kupiłem od razu wystawiłem kontrę tick niżej po 14,0. Na 14,5 było coraz lepiej bo koszyk zapełniał się i stało już coś koło 3k. W razie czego więc bezpiecznie można było wychodzić z rynku na zero. W pewnym momencie jednak ktoś mocniej zagrał lay po tym kursie i pozostało tam tylko 1,7k. Przyjęło mi się jeszcze to 300e z 14,5 i twardo trzymałem kontrę po 14,0. do meczu było już coraz bliżej, 10min i zaczął się skubać mój lay. Na około 2 min przed meczem, gdy do odsprzedaży zostało mi około 370e w ułamku sekundy zeszło wszystko z 14,5 i kiedy już chciałem przesunąć resztę pieniędzy koszyk wyżej ktoś wykupił cały koszyk 14,0 i szczęśliwie wszystko się przyjęło z zyskiem.

post-28-0-64658900-1323506828_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Weekend bez rewelacji.

post-28-0-28294800-1323702239_thumb.png

W sobotę miałem bardzo mało czasu na handel i zaliczyłem tylko niewielkiego greena na spotkaniu Arsenal - Everton, gdzie kupiłem CS 3-0 po kursie 13,0. Niestety płynność tam była bardzo słaba, a do meczu już bardzo blisko i tylko część stawki oddałem z zyskiem jednego ticka a resztę na zero.

W ten sam dzień wszedłem również na PL tym razem Man Utd - Wolves i rynek CS 0-0. Gdy under trochę zaczął spadać wziąłem 0-0 po kursie 22 lecz gdy sytuacja się odwróciła musiałem w pośpiechu uciekać z rynku na zero.

W niedzielę natomiast gdy tylko podniosłem się z łóżka odpaliłem sobie rynki spotkania PL Sunderland - Blackburn. Mecz ten rozpoczynał się najwcześniej i właśnie tutaj spodziewałem się największych obrotów. Kurs 0-0 utrzymywał się na poziomie 14,0/14,5 over natomiast 1,89/1,90 i na 1,90 stała dosyć duża ściana na ponad 10k. I już wtedy liczyłem, że jednak uda się ją przebić. Tak się jednak nie stało. Over spadł 3-4 ticki i na 0-0 coraz więcej chętnych pojawiało się na koszyk 14,5. Kiedy over powoli zaczął wspinać się do góry postanowiłem ustawić się z 700e właśnie na 14,5. Po raz kolejny overek zatrzymał się przed 1,90 gdzie stała ściana. W pewny momencie poszedł większy lay własnie na 1,90. Po nim pojawiły się kolejne. Już wtedy wprowadziłem sobie stawkę 1k i przy kolejnych wzrostach overa chciałem atakować 0-0 po 14,0. Po cichu liczyłem jeszcze, że przyjmie się coś po 14,5 ponieważ znajdowałem się tam na samym początku kolejki. Niestety nic tam już się nie pobierało i kiedy na overze pojawiły się kolejne skoki szybko zaatakowałem koszyk 14,0. Jak się okazało ktoś był szybszy o setne sekundy i niestety nic mi się nie wzięło z tego koszyka. Czekałem więc tam na samym początku kolejki. Jednak over nie przestawał wzrastać i chętnych na 14,0 już nie było a coraz większe stawki szły na 13,5 tak więc sam również zaatakowałem ten koszyk. Niestety nie przyjęło całej stawki a jedynie 400e które po chwili oddałem po 13,0. Z tą kontrą też się pospieszyłem niepotrzebnie. Wszystko pewnie z nerwów, że się nie udało zakupić tego po 14,0 i nie do końca już kontrolowałem ten rynek. Ale dobrze, że i tak wyszedłem z tego na zielono bo czasami takie rynki grane na siłę mogą kończyć się znacznie gorzej. Jak się później okazało osobą która mnie uprzedziła był samuel, który na tym rynku wypracował naprawdę pięknego greena. Chyba rekordowego jak do tej pory na rynkach CS. Przynajmniej ja większego nie widziałem. Jeszcze raz wielkie gratulacje :)

post-28-0-57193300-1323701930_thumb.png

Po tym spotkaniu przyglądałem się jeszcze rynkom drugiego w tym dniu spotkania PL Stoke - Tottenham lecz tam już nie znalazłem żadnej okazji do zarobku. Po tym meczu dałem już sobie spokój z giełdą.

Dzisiaj dwa dość interesujące spotkania w PL oraz Seria A. Na razie na rynkach dość spokojnie, bez większych ruchów. Miejmy nadzieję, że niedługo pojawią się jakieś okazje do zarobku :)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Grudzień jak do tej pory kiepski w moim wykonaniu. Bardzo dużo rynków zamykanych na zero, jak również pojawiają się ujemne. Jednym z takich był wczorajszy handel na rynku CS 0-0 Maccabi - Schalke. Przed samym spotkaniem na około 15 min zauważyłem mocne wybicie overa 2,5 do góry. Kurs poszybował z 1,92 na 2,06 w jednym momencie tak więc kupiłem szybko 0-0 po kursie 13,0. Wszystko szło po mojej myśli. Wszystko z koszyka 13,0 ładnie zeszło i już kasa pobierała się z 12,5. Jednak w pewnym momencie na rynek wszedł ktoś komu bardzo zależało żeby ten kurs nie spadał. Wystawił laya na 13,0 z 900e. Powoli to schodziło i gdy zostało niecałe 100e po raz kolejny pojawiło się tam 900e. Nie było już czasu na dalsze czekanie bo lada moment miał się rozpoczynać mecz i wyszedłem z tego rynku ze stratą 1 ticka.

Bardzo zły byłem po tym rynku. Przyglądałem się jednocześnie spotkaniu Fulham - Odense, ale tak bardzo byłem skupiony na tym drugim, że nie wykorzystałem tutaj okazji gdy nastąpiło mocne wybicie overa. Pewnie też przez to większość skupiła się na tym rynku i odbiło się to na słabszych obrotach na rynku Maccabi - Schalke. Wtedy wydaje mi się, że takie głupie blokady na 900e spokojnie by się w szybkim tempie rozpłynęły.

post-28-0-19681200-1323954970_thumb.png

W tym dniu próbowałem jeszcze swoich sił na wcześniejszym spotkaniu, którego rozpoczęcie zaplanowano na godzinę 19.00 a mianowicie Besiktas - Stoke. Tutaj już wcześniej przymierzałem się do kupna 0-0 po kursie 9,6 kiedy to kurs na faworyta czyli Besiktas cały czas wzbijał się do góry oraz kurs na under delikatnie spadał. Jednak nic mi się nie udało po 9,6 zakupić. Kiedy under poleciał kilka ticków w dół postanowiłem kupić po 9,4. Przyjęło mi całą stawkę 800e i czekałem z kontrą po 9,2. Tutaj jednak przyjęło mi się tylko 20e i musiałem z resztę oddać na zero, gdyż kurs na under zaczął wracać i z 9,6 kasa zaczęła w szybkim tempie znikać.

post-28-0-02112900-1323955421_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.