Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

A co do tych notatek...po prostu sobie notujesz kursy na konkretne spotkanie w danym momencie?

Mogę prosić o jakieś wskazówki co do sporządzania notatek własnych, tzn. co najbardziej się przydaje, a co w nie co mniejszym stopniu? Mam tu na myśli co warto zawrzeć w notatkach?

Robisz je w poniższy sposób? np.:

Newcastle - Manchester Utd 3:30 godz do meczu

MO F(funt)700,000

Newcastle - Manchester Utd

1 X 2

5.5-5.6 4.0-4.1 1.77-1.78

U/O 2.5 F190.000

U O

2.14-2.16 1.8-1.81

CS

(tak jak wyżej, sporządzone np. dla 0:0, 0:3, AU)

Jak obszerne są notatki dotyczące jednego spotkania? Jeszcze jakieś rynki zapisujesz, opisujesz je w jakiś inny sposób? Wiadomo, że każdy rozpisuje jak mu wygodnie, jednak nie mam doświadczenia w pre-play, stąd te pytania.

Wczoraj udało mi się na U/O 3.5g Real M. - Malaga zrobić greena F17 gdyż na około 15 min przed meczem zauważyłem dosyć spory spadek na under 3.5, tuż przed meczem wynosił 2.00 (spadł z 2,25) - dużo ticków, jednak ja załapałem się na kilka. Później przed snem zaryzykowałem MO Back 5.3 na Newcastle, wstałem rano i zauważyłem duży wzrost, a z racji, iż nie mogłem w trakcie dnia śledzić dalszych zmian, to po prostu dałem Lay po wysokim kursie, bodajże 5.7 co skutkowało dużym red. Mam nauczkę by nie grać spotkać, których nie jestem w stanie obserwować co minimum 15-30 min.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 317
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Weekend mimo, że handlowałem tylko w sobotę kilka meczy bardzo udany. Bardzo niewiele brakło, a 100e dniówki byłoby osiągnięte. Poniżej podsumowanie: Dzień rozpocząłem od obserwacji rynkó

Handel w ostatni dzień listopada mogę uznać za naprawdę udany. Wszystko za sprawą praktycznie 2 meczy Ligii Europejskiej. Oby w kolejnym miesiącu pojawiały się równie udane dniówki. Poniżej podsumowan

Czwartkowe potyczki z Ligą Europejską zakończone bardzo pozytywnie. Na rynkach MO oraz U/O działo się bardzo dużo. Co chwilę można było zauważyć większe bądź mniejsze wybicia/spadki. Będąc wystarczają

Posted Images

Pierwszy "handlowy" dzień w nowym roku w moim wykonaniu mogę zaliczyć do udanych. Wszedłem jedynie na 2 rynki ale oba zamknąłem na zielono i z tego jestem zadowolony.

post-28-0-03671100-1325758963_thumb.png

Newcastle - Man Utd

W tym spotkaniu obserwację rynków zacząłem na około 1 godzinę przed rozpoczęciem. Widząc wzrost kursu na faworyta tego spotkania czyli Utd, a także spadający over 2,5 z małym spóźnieniem wszedłem na cs 2-2. Kurs spadł już tam bodajże 2 ticki. Ustawiłem się jednak jeszcze po 18,5 licząc na zysk choć jednego ticka. Powoli przyjmowała się moja stawka, a gt od razu wystawiał mi kontrę po 18,0. Wszystko się skomplikowało kiedy to over zaczął iść z powrotem do góry. W mgnieniu oka zaczęło znikać wszystko z 18,5 stąd też moja decyzja o przesunięciu reszty lay'a, który się nie przyjął po 18,0 na 18,5. Decyzja było dobra po po kilku minutach nie było już nawet czego zbierać z koszyka 19,0.

W przerwie tego spotkania przy wyniku 1-0 dla gospodarzy wszedłem jeszcze na cs 1-1. Ustawiony byłem w koszyku 4,90 gdzie z 350e przyjęło mi się jedynie 43e i kurs spadł tick niżej utrzymując się na tym poziomie do końca przerwy. Tak więc green osiągnięty na tym spotkaniu niewielki.

post-28-0-83844200-1325759500_thumb.png

Barcelona - Osasasuna

W tym spotkaniu liczyłem od samego początku na wybicie overa co spowodowało by spadki na cs 0-0. Tak też się stało, over poszedł kilka ticków do góry, a ja się zastanawiałem czy brać od reki 0-0 po kursie 48. Niestety po chwili już nie było co zbierać i kurs zaczął spadać. Z 46 również zniknęły praktycznie wszystkie pieniądze tak więc ustawiłem się w tym koszyku na samym początku kolejki. Przyjęło się kilkadziesiąt euro i over zaczął wracać na dół, wyszedłem więc na zero. Kurs na 0-0 trochę podskoczył, ale gdy tylko pojawiło się kolejne wybicie overa znów zaczął spadać i to nawet niżej, co wykorzystałem kupując po 44 i oddając po 42. Przed samym spotkaniem kurs zahaczył nawet delikatnie o koszyk 40.

post-28-0-82597500-1325760006_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczorajszy dzień również mogę zaliczyć do udanych. W sumie dniówka mniejsza niż ostatnio, ale i oferta była bardzo uboga. Do dyspozycji praktycznie były tylko 2 spotkania Copa del Rey i na nich włośnie się skupiłem.

post-28-0-84045300-1325856288_thumb.png

Cordoba - Espanyol

Na rynku u/o 2,5 tego spotkania zauważyć mogliśmy ciągły spadek undera. Stał on już bardzo nisko i zapowiadało się, że raczej nic tego kursu nie wybije do góry. Wszedłem więc na rynek cs 0-0. Obroty tam raczej nie powalały, ustawiłem się z 500e w koszyku 9,20 i czekałem na przyjęcie. Powoli ten koszyk był skubany przez innych graczy/traderów i w końcu przyszła kolej na moja stawkę. Co się przyjęło kilka moich euro to wystawiałem następnie kontrę tick niżej bo na większe spadki tutaj już nie liczyłem. Na 9,20 przyjęło się jedynie 235e, kurs na underze spadł troszeczkę i od razu odzwierciedlenie mieliśmy na cs 0-0. Udało się od razu oddać kontrę po 9,0, ale pozostał niedosyt. Kiedy na underze pojawiły się kolejne lekkie spadki postanowiłem zaatakować koszyk 9,0 za 350e po czym większość oddałem z zyskiem po 8,80 a resztę niestety na zero gdyż rozpoczęcie spotkania było tuż tuż.

post-28-0-19693100-1325856800_thumb.png

Valencia - Sevilla

Tutaj już była trochę inna sytuacja niż w spotkaniu wyżej. Bardziej renomowane zespoły i od razu płynność była lepsza. Jednak tutaj na rynku u/o 2,5 byliśmy świadkami ciągłego wzrostu undera. Kiedy jednak pojawiły się korekty postanowiłem ustawić się na cs 0-0 w najwyżej handlowanym koszyku jak do tamtej pory 14,0. Długo nie musiałem czekać i moja stawka została przyjęta po czym wystawiłem lay po 13,5. Problem był w tym, że na tym właśnie lay'u stało dość sporo pieniędzy (ponad 3,5k) natomiast do rozpoczęcia spotkania było już coraz bliżej. Jednak pozycja była w miarę bezpieczna, gdyż na 14,0 pojawiało się też coraz więcej pieniędzy i w każdym momencie mogłem uciekać z tego na zero. Już myślałem, że uda się z tego wyjść na całkiem niezły plus, kiedy to under podskoczył 2 ticki i coraz więcej chętnych pojawiało się po kurs 13,5. Jednak under długo nie utrzymał tej pozycji i zaczął spadać. Poszły 2 większe lay'e na 14,0, co bardzo odchudziło ten koszyk. Po tych zagraniach również postanowiłem zamknąć tą transakcje bez zysku/straty.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Święta Trzech Króli nie mogę zaliczyć do udanych pod względem tradingu na BF. Oferta z piłki nożnej była bardzo uboga. Z tego też powodu przez większość dnia zająłem się szkoleniem forexa :) Przeczytałem książkę Steve Nison'a, a później zabrałem się za oglądanie jego wykładów i muszę przyznać, że sporo nowego dowiedziałem się tutaj na temat tradingu.

Dopiero wieczorem postanowiłem odpalić GT i spróbować przehendlować trochę euro na rynku CS.

Liverpool - Oldham

Na tym właśnie spotkaniu skupiłem swoją uwagę, gdyż jak wyżej pisałem oferta wczorajsza nie rozpieszczała.

Oczywiście liczyłem tutaj podobnie jak Mazi napisał w RT na wybicie overa 2,5 do góry. Przeszkoda jaka się tutaj pojawiła to była ściana na 1,53. Stało tam dosyć sporo pieniędzy i przez większość dnia nie było chętnych na ten koszyk. Dopiero na około 1 godzinę przed rozpoczęciem spotkania ktoś zagrał lay za większą sumę i ściana została wycofana. W tym też momencie skupiłem się na cs 0-0, które dostępne było od ręki po kursie 30, gdzie stało ponad 1k. Wprowadziłem stawkę 800e ale zawahałem się. Mowie sobie skok 1 ticka na overze nie doprowadzi od razu do spadku na 0-0. Nic bardziej mylnego. Po kilku sekundach ktoś rzucił ponad 1k na 30 i zdążyłem się załapać jedynie na 90e po tym kursie. Kiedy pojawiły się kolejne skoki na overze, również spóźniony zaatakowałem koszyk 29, gdzie początkowo przyjęło mi się około 200e i kurs spadł znów tick niżej. Wtedy też wystawiłem kontrę na 27 a na 29 dalej czekałem pierwszy w kolejce z backiem. Przez długi czas kurs wahał się właśnie miedzy 29 a 27. Spokojnie wtedy mogłem oddawać po 28 to co do tej pory kupiłem ale liczyłem na dalsze wzrosty overa. Kurs jednak nie mógł się przebić wyżej i w końcu zaczął delikatnie spadać. Pojawiały się coraz większe lay'e na 29. Swoją kontrę przesunąłem już na 28 bo do rozpoczęcia meczu było coraz bliżej a na koszyku 28 pojawiały się coraz większe sumy pieniędzy. W końcu przyjęło mi się wszystko z koszyka 29. Czekałem z kontrą na 28 lecz sprawy się zaczęły komplikować. Over spadł tick może dwa i od razu zaczęła się panika. Ktoś mocniej zagrał lay'a po 29 i wykupił praktycznie wszystko nie dając szansy wyjść na minimalny plus. Sytuacja była dość niepewna gdyż na 30 stało nie za dużo pieniędzy i w razie większego zagrania i tam ni było by czego zbierać. Strata w tym momencie na 30 gdybym zdecydował się wychodzić wynosiłaby 26e, natomiast sytuacja była tak niekomfortowa, że już wyżej zmieniała się waga ticka, który zmieniał się o 2 jednostki, a nie jak wcześniej o 1. Serce zaczęło bić szybciej kiedy to ktoś wykupił ponad 800e z 30 i nic tam już nie zostało. Wtedy postanowiłem spróbować wyjść właśnie po tym kursie i stanąłem szybko pierwszy w kolejce na lay'u. Powoli moja stawka była przyjmowana i dosłownie na 1 min przed rozpoczęciem meczu oddałem ostatnie pieniądze wychodząc z redem na 26e.

Ogólnie na rynku można było ładnie zarobić będąc wystarczająco szybkim. Niestety mnie tego zabrakło trochę, lecz gdybym od razu wystawił kontrę po 28 to pewnie świeciło by się na zielono a nie na czerwono. Czasami warto zagrać na 1 tick i nie czekać zbyt długo bo później gdy się komplikuje na rynku u/o, na cs pojawia się panika. Niestety tego się nie przewidzi. Dobrze, że udało się wyjść przed pierwszym gwizdkiem po kursie 30 bo tick wyżej było by już niewesoło. Strata tam wynosiła by już ponad 80e...

post-28-0-48051800-1325934720_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Weekendowy handel nie był w moim wykonaniu zbyt bogaty. Wszystko najprawdopodobniej przez największego wroga wszystkich traderów czyli czas. W sobotę udało się tylko znaleźć chwilę na spotkanie FA Cup rozgrywane dość wcześnie: Birmingham - Wolves. Więcej rynków nie udało się już odwiedzić. Na BF wróciłem dopiero następnego dnia czyli w niedzielę na derbowe spotkanie również FA Cup Man City - Man Utd. Podobnie jak dzień wcześniej zakończyłem handel bardzo szybko. Na pozostałe rynki niestety zabrakło czasu. Mimo takiej skromnej ilości rynków przehandlowanych mogę być zadowolony, gdyż całkiem nieźle udało się zarobić. Szczegóły poniżej:

post-28-0-13603100-1326129818_thumb.png

Birmingham - Wolves

Obserwację rynków tego spotkania rozpocząłem na około 1,5h przed pierwszym gwizdkiem. Po przeanalizowaniu kursów MO oraz U/O 2,5 zawyżony wydawał mi się kurs na 0-0, który w obecnej chwili wynosił 11,0/11,5. Jednak wstrzymałem się jeszcze trochę z jakimikolwiek zakupami, gdyż w koszyku 11,0 znajdowało się ponad 4k euro i nie było zbyt wielu chętnych na ten kurs. Jednak kiedy under spadł 2-3 ticki niżej wtedy już bez wahania, od ręki wziąłem back po 11,0. Ku mojemu zdziwieniu po moim zagraniu zapanowała cisza na rynku. W koszyku 11,0 stało ponad 3k. Po upływie kilku minut większe zakupy zrobiło kilku traderów/gameblerów i koszyk 11,0 został posprzątany a po chwili na backu stało tam już ponad 6k. Moja kontra stała tick niżej na 10,5. Chętnych jednak na ten kurs nie było zbyt wielu, a jeśli ktoś już się skusił to za bardzo małą kwotę. Dzięki temu, że kontrę wystawiłem od raz, zająłem miejsce na samym początku kolejki na około 15 min przed rozpoczęciem spotkania mogłem cieszyć się z całkiem niezłego greena.

post-28-0-93701200-1326130510_thumb.png

Manchester City - Manchester United

Rynki tego derbowego spotkania zacząłem obserwować już od samego rana. Z płynnością nie było tam najmniejszego problemu wiec można było wchodzić dużo wcześniej. Pierwsze zakupy zrobiłem na rynku cs 0-1, kiedy to na rynku MO dość mocno wystrzelił kurs na gospodarzy. Jednak zmuszony byłem wyjść tutaj na zero, gdyż kurs ten zaczął wracać z powrotem. Później musiałem na chwilę odejść od tych rynków i kiedy wróciłem w oczy od razu rzucił mi się mocny spadek overa 2,5. I wtedy nie mogłem przeżyć tego, że akurat nie było mnie przy kompie kiedy ten kursik tak ładnie poleciał. Do tego jeszcze w górę dość mocno szedł kurs na faworyta tego meczu czyli City. Od razu zainteresowałem się dwoma wynikami na CS, a mianowicie 2-2 oraz 3-3. Niestety było już tam po większych spadkach. 2-2 spadało z 16,5/17,0 na 15,5/16,0 natomiast 3-3 z 65/70 na 55/60. Czyli w kilka sekund można było tutaj zrobić piękną dniówkę. Ja jednak spóźniony wszedłem tutaj na 2-2 po kursie 15,5 z myślą o złapaniu choć jednego ticka. Takowego udało się złapać i kilka euro mogłem dopisać do stanu konta. Dodam jeszcze, że płynność na tych wynikach była całkiem niezła, kolejno 25k i 16k. Oby więcej takich spotkań, wtedy można by więcej uwagi przywiązać na innych wynikach niż tylko 0-0, gdzie najczęściej płynnośc jest najlepsza.

post-28-0-28047600-1326131823_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj znalazłem trochę czasu dopiero późnym wieczorem, dlatego też załapałem się jedynie na rynek spotkania Copa del Rey - Malaga - Real Madryt. Jeden ale za to dał całkiem nieźle zarobić.

Na około 1,5h przed rozpoczęciem spotkania kiedy zauważyć można było skok overa 1-2 ticki postanowiłem kupić 0-0 po kursie 26. Cała stawka jednak się nie została przyjęła. Kontrę z tego co się udało kupić na wszelki wypadek ustawiłem od razu tick niżej, żeby uniknąć sytuacji z rynku kilka postów wyżej, kiedy to można było zarobić, ale chciwość zmieniła greena na reda. W razie jakiegoś wybicia overa szybko przesunął bym tego lay'a niżej. Ktoś jednak wykupił cały ten koszyk i nie dał mi szans na zarobek większej ilości ticków. Co się odwlecze to nie uciecze :)

Over zatrzymał się na dłuższy czas na kursie 1,55 i kilkukrotne próby przebicia tego poziomu kończyły się niepowodzeniem. W tym czasie ustawiłem się na początku kolejki w koszyku 25 na 0-0. Chętnych było bardzo niewielu i przyjęło się niecałe 100e. Natomiast na lay'u 24 pojawiało się coraz więcej pieniędzy. Kontry na razie z tego co się przyjęło na 25 nie wystawiałem. Liczyłem, że w końcu bariera 1,55 na overze zostanie przebita i zarobię więcej ticków. W razie czego była możliwość ucieczki z tego na zero.

Na około 30 min przed pierwszym gwizdkiem nastąpił chyba najważniejszy moment na tym rynku. Over nareszcie przebił barierę 1,55 i kurs systematycznie wzbijał się do góry. Moja decyzja była błyskawiczna - kupno 0-0 po 24. Po kilku minutach odsprzedałem wszystko po kursie 22. Na tym jeszcze nie był koniec bo kiedy widziałem dalej wzrastający kurs overa ustawiłem się ponownie z backiem po 22. Stawka została przyjęta i od razu poszła kontra po 21, gdzie przyjęło mi się już prawie 200e. Over jednak dalej szedł do góry i był już na poziomie nawet 1,63. Przesunąłem więc kontrę na 20, lecz to było błędem. Po 21 spokojnie bym sprzedał, natomiast na 20 długo kurs się nie utrzymał i po chwili większe pieniądze pojawiły się na lay'u 21. Przez resztę czasu over zaczął już z powrotem spadać, dlatego też podjąłem decyzje o oddaniu reszty pieniędzy po kursie, którym kupiłem czyli 22. Dopiero gdzieś 2-3 min przed rozpoczęciem meczu over poszedł trochę do góry, lecz nie miało to już większego wpływu na 0-0 które zaraz po moim wyjściu skoczył tick do góry.

Rynek dał bardzo ładnie zarobić. Oby jak najwięcej takich okazji się pojawiało :)

post-28-0-04136500-1326300797_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj również skromnie jeśli chodzi o ilość przehandlowanych rynków, lecz zysk z jednego jak najbardziej satysfakcjonujący :)

Spotkanie, którym się zainteresowałem to Manchester City - Liverpool. Chyba większość traderów skupiła się właśnie na tym meczu, gdyż obroty na tamtejszych rynkach były dosłownie jak marzenie.

Początkowo, kiedy to under trochę poszedł do góry postanowiłem ulokować swoje pieniądze na cs 2-2 w koszyku 18,5. Kilka euro zostało przyjęte i kurs spadł. Wszedłem ponownie na 18,0. Tutaj już przyjęło się trochę więcej, lecz musiałem uciekać na zero, gdyż under zaczął spadać. Przeszedłem wtedy na 0-0 i zainteresowałem się tutaj kursem 11,5. Miałem już ustawiać się tam w kolejce tylko odstraszała mnie trochę suma znajdująca się poniżej - 12k. Moment kulminacyjny na tym rynku przyszedł około godziny 20.00 kiedy to byliśmy świadkami pięknego spadku undera 2,5. Nagle na 11,0 pojawiały się coraz większe backi i koszyk w szybkim tempie zaczął się kurczyć. Ja również zaatakowałem ten koszyk i od razu wystawiłem kontrę po 10,5. Po kilku sekundach (może 10-15) ktoś zagrał za 15k czyszcząc tym samym koszyk 10,5 i w szybkim czasie udało się zarobić kilkadziesiąt euro. Oby więcej takich rynków pojawiało się w tym roku. Obroty rzędu 200k na samym 0-0 to po prostu marzenie. Tylko dla takich rynków trzeba by trzymać na prawdę duży bank bo tam już stawki idą nie setkami tylko tysiącami :)

post-28-0-81888100-1326348314_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czwartkowe przeprawy przez rynki mimo, że handlowałem w pracy zakończone na plus. Zaczęło się nie za dobrze bo od reda na 7e, lecz później na bardziej płynnym rynku wszystko odrobione z małą nawiązką :) Niestety w pracy nie mam screenshotera i nie zdążyłem zrobić screenów z poszczególnych rynków.

post-28-0-13453600-1326482358_thumb.png

Athletic Bilbao - Albacete

Od tego właśnie spotkania zacząłem handel. Płynność nie była zbyt imponująca, szczególnie tak się wydawało po przedwczorajszym rynku gdzie obroty na samym 0-0 przekraczały 200k. W tym spotkaniu akurat wynikiem 0-0 mało się interesowałem. Bardziej 3-0 oraz AU, gdyż kurs na gospodarzy stał dość nisko a w dodatku spadał. Również sprzyjająca sytuacja była na overze, gdzie mieliśmy trend spadkowy. Kupiłem więc wtedy AU po kursie 4,40 skromnie za 300e i liczyłem na choć jednego ticka. Jednak po niedługim czasie po moim wejściu trend na overze się zmienił i kurs zaczął iść do góry, co oczywiście od razu odbiło się na AU i musiałem uciekać z rynku ze stratą 1 ticka.

Ostatuna - Barcelona

Do tego spotkania podchodziłem już całkiem inaczej, także jeśli chodzi o obroty również było dużo lepiej. Tutaj oczywiście liczyłem na wybicie overa 2,5 do góry co chciałem wykorzystać na cs 0-0. Kurs na ponad godzinę przed rozpoczęciem znajdował się w okolicy 20/21. Na lay'u 20 znajdowało się ponad 1k i kiedy tylko over skoczył 1 tick do góry ktoś od razu wszystko wykupił z tego koszyka. Za chwilę poszło także wszystko z 19,5, lecz tam już znajdowało się dużo mniej pieniędzy. Próbowałem się ustawiać po 20 później po 19,5 oraz 19,0 lecz za każdym razem kurs uciekał. Jednak kiedy over zaczął na prawdę ostro iść do góry kupiłem to co było od ręki po 18,5 za 800e. Kontrę nie wystawiałem od razu tick niżej bo widziałem, że over cały czas wspina się do góry. Na 17,0 jednak stała dosyć duża ściana więc nie było sensu wystawiać lay'a na samym końcu tej kolejki, więc ustawiłem się tick wyżej po 17,5. Po kilku minutach wszystko zostało wchłonięte i zamknąłem rynek z greenem na ponad 32e.

Dzisiaj przerwa w tradingu nie tyle spowodowana słabą ofertą z piłki nożnej, co naszą ukochaną awarią. Największy dylemat teraz jest taki - co zrobić jutro? Czy ryzykować utratę dużej części banku, czy może jednak odpuścić i zrobić sobie wolny weekend? :wacko:

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Spokój.

Prawda jest taka, że leno handluje w taki sposób że otwartą pozycje trzyma przeważnie kilkanaście sekund, najwyżej minut. W takim przypadku minimalizuje szanse na to, że zlapie go awaria. Gorzej mają ci co handlują w przerwach, albo tacy jak ja, którzy pozycje otwierają na kilka/kilkanaście godzin przed meczem i czasem oddają tuż przed spotkaniem.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Spokój.

Prawda jest taka, że leno handluje w taki sposób że otwartą pozycje trzyma przeważnie kilkanaście sekund, najwyżej minut. W takim przypadku minimalizuje szanse na to, że zlapie go awaria. Gorzej mają ci co handlują w przerwach, albo tacy jak ja, którzy pozycje otwierają na kilka/kilkanaście godzin przed meczem i czasem oddają tuż przed spotkaniem.

Ostatnio właśnie tak mi się często zdarza, że otwartą pozycję udaje się zamknąć w dość krótkim czasie. Ci co grają w przerwach (sam kiedyś dużo tak grałem) mają podobną sytuację gdyż handel trwa góra 15 min więc prawdopodobieństwo, że złapie ich jakaś awaria też jest niewielkie. Gorzej jest tak jak właśnie piszesz Homik kiedy pozycję otwiera się dużo wcześniej.

Odnośnie togo to tak z ciekawości zapytam - otwarty miałeś już ten 3-0 tottenhamu jak się wczoraj pojawiła awaria? Gratuluje w ogóle ładnego greena, żałuję że nie skorzystałem z Twojej propozycji. Pozdro

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Oczywiście, że miałem otwarty. Swoją drogą kurs spadł już do 9,2, ale nie można być zanadto zachłannym.

Trzymałem od środy, bo tak jak pisałem, jakiś typ co chwila skupował moją stawkę, a ja dorzucałem po 100-200e. Wczoraj podczas awarii miałem otwartą pozycję łącznie na ponad 1K, ale dotyczyło to spotkań dzisiejszych, więc nie było ciśnienia.

Dziś, postanowiłem nie angażować w zakłady więcej niż 50% budżetu, bo mimo, że póki co większość jest nieprzyjętych to w czasie nieplanowanej awarii mogą dziać się cuda.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Do sobotnich spotkań podchodziłem bardzo ostrożnie. Ciągle w głowie miałem piątkową awarię, ale gdy przez dłuższy czas było wszysko w porządku postanowiłem zrobić zakupy na rynkach CS. Zaliczyłem tylko dwa rynki lecz obserwowałem jeszcze kilka, lecz nie udało się już tam zarobić. Dniówka jaką osiągnąłem może cieszyć, ale i tak czuję bardzo duży niedosyt o czym napiszę później.

post-28-0-44437900-1326609650_thumb.png

Liverpool - Stoke cs 0-0

W tym spotkaniu przy spadającym underze wszedłem na cs 0-0 i kupiłem to co pozostało w koszyku 13,0. Zaatakowałem stawką 600e z czego niestety wszsytko się nie przyjęło, a jedynie częsć - 370e. Grałem tutaj z włączonym tick offsetem, czyli kontra poszła od razu tick niżej. Kilka euro przyjęło mi się już po 12,5 kiedy to na underze pojawiały się kolejne spadki. Postanowiłem wtedy przesunąć tą kontrę jeszcze tick niżej na 12,0. Na około 15 min przed pierwyszm gwizdkiem rozpoczynającym to spotklanie wszystko odsprzedałem wychodząc z greenem na niecałe 30e.

post-28-0-16824700-1326610110_thumb.png

Chelsea - Sunderland cs 0-0

W międzyczasie kiedy handlowałem na rynku powyżej zauważyłem mocne wybicie overa 2,5 w tym spotkaniu. Szybko więc wszedłem na rynek cs 0-0 i z wcześniej włączonym tick offsetem zaatakowałem koszyk 18,0. Po chwili patrze na rynki, a tu wszystko stoi, wszystkie aktualne bety zawiesiły się, spoglądam na API info w GT a tam niespodzianka 15 --- 28000. Mówie no to pięknie kolejna awaria. Lecz po konsultacji na forum i innymi użytkownikami doszedłem do wniosku, że to coś z moim netem jest nie tak, gdyż u nich wszystko było jak najbardziej w porządku. po około 3-4 min wszystko zaczeło działać jak należy. Moim oczom ukazał sięgreen na 20e a kurs sobie leciał dalej w dół, niestety już beze mnie. Najniżej pobierało się nawet 16,0 a ja miałem oddane wszystko przez tick offseta po 17,5 ;/ Po tym spotkaniu pozostał właśnie ogromny niedosyt. Można było tutaj wyciągnąć nawet 4 razy tyle. Choć pewnie nie przewidział bym tak idealnie spadku, aż do 16,0 ale na pewno te 2-3 ticki spokojnie by się złapało. Trudno się mówi...

Z drugiej strony również mogło być jeszcze gorzej. W każdym momencie over mógł zawrócić i wtedy musiałbym zamykać rynek na czerwono.

post-28-0-51913400-1326610834_thumb.png

Wcześniej jeszcze przed spotkaniami ligi angielskiej obserwowałem troszkę rynek szkockiej Premier League - St. Johnstone - Rangers. Niestety wszedłem w rynek już zbyt późno. Było już po największych spadkach. Można było jedynie pokusić się o złapanie jakiegoś ticka, lecz wolałem nie ryzykować na "obcym terenie" i skupiłem się tylko na obserwacjach. Wcześniej raczej nie wchodziłem na rynki tej ligi, może jedynie wtedy gdy grał Celtick z Rangersami, tak więc płynność była dla mnie niemałym szokiem. Ponad 50k obrotu na samym 0-0 to według mnie rewelacja na tykim meczu.

Drugim spotkaniem, w którym również nie podjąłem żadnej decyzji o wejściu było Mallorca - Real Madryt. Rynek 0-0 tego spotkania wydawał mi się trochę dziwny i sztuczny. Kiedy over tutaj znajdował się na poziomie około 1,59-1,60 cs 0-0 stało na 21 i zaczeło wtedy odbijać dochodząć aż do 23. Over w tym czasie stał i próbował przebić granicę 1,60. Po chwili jednak pojawiła się korekta i spadło gdzieś do 1,57. Na 0-0 nie miało to o dziwno żadnego wpływu. Dalej stało sobie na poziomie 23 i nic się tam nie działo konkretnego. Wszystko się zmieniło kiedy over znów zbliżył się do 1,60. Wtedy momentalnie zeszło wszystko z koszyka 23 oraz z 22. Kiedy przebita została bariera 1,60 również wykupione zostało wszsytko z koszyka 21 lecz długo tak się nie utrzymało i znów skoczyło do 22, a przed samym meczem bodajże na 23 mimo, że over już nie spadał.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co żałować Chelsea, dobry wynik...

leno fajnie prowadzisz bloga, przedstawiasz niejako analizę rynku w danej sytuacji, a następnie przedstawiasz sposób postępowania, a do tego robisz ładne green'y.

Może za niedługo pomyślę nad prowadzeniem własnego bloga.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co żałować Chelsea, dobry wynik...

leno fajnie prowadzisz bloga, przedstawiasz niejako analizę rynku w danej sytuacji, a następnie przedstawiasz sposób postępowania, a do tego robisz ładne green'y.

Może za niedługo pomyślę nad prowadzeniem własnego bloga.

Pewnie, że dobry wynik, ale z takiego rynku można wymagać dużo więcej... :)

harlesden zachęcam do prowadzenia własnego bloga. Łatwo później wychwycić wszystkie błędy w swoim handlu, no i całą historię ma się później jak na tacy :) pozdro

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.