Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Aktualny stan prawny zakładów wzajemnych w Polsce


Promowane odpowiedzi

Jako że jeden z userów pytał o aktualny stan prawny legalności zakładów wzajemnych w Polsce poniżej podaje tekst ustawy o grach hazardowych:

http://www.surebety.pl/Download/ustawa-hazardowa.pdf

Ustawa ta wchodzi w życie z dniem 01.01.2010 roku w Polsce.

Ustawa hazardowa z dnia 19 listopada 2009 (2,74MB)

Art.29.1. Zabrania się reklamy i promocji gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych oraz gier na automatach.

2. Zabrania się informowania o sponsorowaniu przez podmiot prowadzący działalność w zakresie gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, przyjmowania zakładów wzajemnych oraz gier na automatach.

4. Zakazy określone w ust. 1 i 2 dotyczą osób fizycznych, osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, które zlecają lub prowadzą czynności, o których mowa w ust. 1 i 2 umieszczają reklamę lub informację albo czerpią korzyści z takich czynności.

6. Przez reklamę gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych lub gier na automatach rozumie się publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych lub symboli graficznych i innych oznaczeń z nimi związanych, a także nazw i symboli graficznych podmiotów prowadzących działalność w zakresie gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych lub gier na automatach oraz informacji o miejscach, w których takie gry lub zakłady są urządzane i możliwościach uczestnictwa.

Art. 103. (...) wprowadza się następujące zmiany:

7) Kto uczestniczy w grze losowej, zakładzie wzajemnym, grze na automacie, urządzonych lub prowadzonych wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji lub zezwolenia,

podlega karze grzywny do 120 stawek dziennych.

9) po art. 110 dodaje się art. 110a i 110b w brzmieniu:

§1 Kto wbrew przepisom ustawy zleca lub prowadzi reklamę lub promocję gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych lub gier na automatach, umieszcza reklamę takich gier lub zakładów lub informuje o sponsorowaniu przez podmiot prowadzący działalność w zakresie takich gier lub zakładów, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych.

§2 Tej samej karze podlega kto czerpie korzyści z reklamy lub promocji gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych lub gier na automatach zlecanych lub prowadzonych wbrew przepisom ustawy, z umieszczania reklamy wbrew przepisom ustawy albo informowania o sponsorowaniu przez podmiot prowadzący działalność w zakresie takich gier lub zakładów.

W przypadku mniejszej wagi, sprawca czynu zabronionego określonego w §1 lub §2, podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe.

Art. 145. Ustawa wchodzi w życie pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie miesiąca od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem [nazwy kilku mniej znaczących artykułów] (...)

Każdy kto czyta właściwe dokumenty ze zrozumieniem powinien znaleźć właściwą odpowiedz na pytanie o aktualny stan prawny zakładów wzajemnych w Polsce.

Pomijam fakt egzekwowania tego prawa i karania grających bo powszechnie wiadomo że takich praktyk się nie stosuje i państwowe organy potwierdzają taki stan. Wynika to z szeregu niedociągnięć tej ustawy. A dokładnie chodzi to że służba celna, która prawnie ma cały ten proceder kontrolować i nadzorować … nie ma jak na razie takich uprawnień. Nie powstało prawo, które pozwala im na kontrolę naszych połączeń internetowych, nie powstało prawo, które pozwala na blokowanie jakichkolwiek serwisów internetowych. Nikt nie może szpiegować twoich połączeń, nikt nie może również grzebać w twoim komputerze, dopóki nie zostaną ci postawione zarzuty. Ale bez tego nie można niczego udowodnić więc wracamy do punktu wyjścia. Policja owszem może kontrolować twój komputer, ale po pierwsze pod innym pretekstem – np. kontrola legalności oprogramowania a po drugie musi mieć nakaz.

Czyli jest ustawa zakazująca zakładów wzajemnych u bukmacherów działających bez polskich zezwoleń, ale nie ma dokumentów prawnych regulujących egzekwowania tego zakazu i dlatego nikt grających nie ściga.

A obecne prace nad nową ustawą hazardową, która wejdzie w życie w czerwcu są po to żeby w końcu jasno określić zasady hazardu oraz co nas bardziej interesuje możliwości zawierania zakładów i dać zielone światło organom wykonawczym, które wprowadzają praw i obowiązki obywateli w życie, tak zeby były one zgodne z konstytucją. I tak wygląda to w teorii, jak będzie w praktyce zobaczymy.

Aktualnie obowiązująca ustawa jaka jest taka jest. Może być nieżyciowa, nierealna, niedopracowana, błędna lub po prostu głupia. Ale dokument ten został zatwierdzony przez Polski rząd, jest obowiązujący na chwilę obecną i jasno mówi czy to jest legalne czy nie.

Do wpisu tego zainspirował mnie jeden z userów, który z uporem maniaka twierdził, że mamy obecnie zupełnie odmienną sytuację w tym temacie, wprowadzając tym samym w błąd osoby, które pytały o to.

A na koniec jeszcze jedna kwestia. Nie można jednoznacznie powiedzieć, że Unia Europejska nas obroni bo 'nasze' prawo w tym temacie jest podrzędne w stosunku do prawa UE. Bo to właśnie UE odpowiednim dokumentem zezwoliła na rozwiązanie kwestii hazardu poszczególnym państwom lokalnymi ustawami...

cyt: " Państwa UE mogą samodzielnie decydować czy zakazać hazardu, czy też nie, kierując się nadrzędnym interesem publicznym - powiedział rzecznik wiceministra finansów Jacka Kapicy, Witold Lisicki. Dodał, że potwierdza to wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Portugali, który mówi, że państwa członkowskie mogą samodzielnie uregulować hazard, w tym wprowadzić zakaz e-hazardu.

Rzecznik wyjaśnił, że nadrzędny interes publiczny w tym wyroku traktowany jest jako: bezpieczeństwo, zdrowie konsumentów, zapobieganie oszustwom i zapobieganie zachęcaniu do trwonienia pieniędzy na gry i zakłady wzajemne oraz potrzebę zachowania porządku publicznego. - Dlatego nie obawiamy się uznania przepisów, które chcemy wprowadzić w życie, za niezgodne z prawem wspólnotowym - zaznaczył."

Ale jak by na to nie patrzył kres obowiązywania tej ustawy jest rychły, a co przyniesie nowa ?- pożyjemy zobaczymy:)

Dziękuję za uwagę:) udanej majówki życzę

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 4 weeks later...

Ciekawy wywiad dotyczący nadchodzącej ustawy przeprowadzony przez pokerzystów. Dla tych co mają dość spekulacji przypadkowych osób zamieszczam wypowiedź fachowca. Zawiera sporo informacji prawnych dotyczących naszej sytuacji.

Wywiad z mecenasem Bartoszem Rogałą

Zamieszczamy długo oczekiwany przez was wywiad z panem mecenasem Bartoszem Rogałą, który był uprzejmy poświęcić nam swój czas i odpowiedzieć na pytania związane z nadchodzącą nowelizacją ustawy hazardowej. Zapraszamy!

PokerStrategy.com: Witam bardzo serdecznie i na początku chcę podziękować panu mecenasowi za poświęcenie swojego czasu. Nasi użytkownicy mają niesamowicie duże oczekiwania odnośnie tego wywiadu, jednakże na początku musimy ustalić kilka zasad, którymi będziemy się kierować. Przede wszystkim chodzi o taką dziwną sytuację, jak „nakłanianie do popełnienia przestępstwa". Ustalmy więc pana rolę w tym wywiadzie.

Bartosz Rogała: Również serdecznie witam, dziękuje za zaproszenie i możliwość podzielenia się spostrzeżeniami na temat zmian, które mają zostać wprowadzone nowelizacją ustawy hazardowej. Również na wstępie chciałbym wyjaśnić, że wszelkie podane przeze mnie informacje nie będą w żaden sposób wypełnić znamion nakłaniania do popełnienia przestępstwa. Moim zadaniem będzie przede wszystkim teoretyczna, tu podkreślam teoretyczna ocena sytuacji prawnej, w której się znajdujemy.

"Możliwym powodem weryfikacji przepisów ustawy może być niezgodność z prawem unijnym."

PokerStrategy.com: Polska Federacja Pokera Sportowego oraz Polski Związek Pokera założyły sprawę w sądzie administracyjnym przeciwko Ministerstwu Finansów odnośnie ustawy hazardowej. Przedstawiciele pokerzystów twierdzili, że poker niesłusznie znalazł się pośród gier hazardowych i przedstawili dość silne dowody na fakt, że jest to gra umiejętności, którą można traktować na równi z szachami, czy brydżem (te gry nie są objęte ustawą hazardową). Niestety, sąd odrzucił pozew PFPS oraz PZP uzasadniając, że „włączenie pokera do gier hazardowych nie jest niezgodne z prawem i decyzja Ministerstwa Finansów nie była niezgodna z istniejącym prawem". Jak zatem możemy walczyć o swoje prawa, skoro zamknięto nam drogę sądową?

Bartosz Rogała: Kwestia zaliczenia pokera do gier hazardowych na pewno była sporna i budziła poważne wątpliwości. Jednakże, jak słusznie Pan zauważył, obecnie stanowisko jest jasne. Zgodnie z §2 pkt 1 ppkt 5 ustawy hazardowej, grami losowymi są również gry w karty tj. poker, black jack, baccarat i ta kwestia nie podlega dyskusji. Jak wszyscy wiemy zakwalifikowanie gier w karty do gier hazardowych rodzi konsekwencje w kontekście wejścia w życie nowelizacji ustawy hazardowej. Zgodnie bowiem z art. 29a, który ma zostać wprowadzony do ustawy hazardowej, zakazuje się zarówno organizowania jak i uczestniczenia w grach losowych, a tym samym w pokera, przez internet.

PokerStrategy.com: Czy jest możliwe odwołanie się do jakichkolwiek urzędów lub instytucji Unii Europejskiej?

Bartosz Rogała: Jedynym możliwym powodem weryfikacji przepisów ustawy może być niezgodność z prawem unijnym. Przy czym musimy rozważyć tutaj dwa przypadki, a mianowicie okres prac nad projektem ustawy w Sejmie oraz okres rzeczywistego stosowania prawa po wejściu w życie ustawy.

Jeżeli chodzi o okres legislacyjny, to wszelkie projekty aktów prawnych muszą być zgodne z dyrektywami unijnymi. Nad tym czuwają wyspecjalizowane służby Kancelarii Sejmu. Zgodnie bowiem z art. 34 ust 2 Regulaminu Sejmu „Do projektu ustawy dołącza się uzasadnienie, które powinno (...) zawierać oświadczenie o zgodności projektu ustawy z prawem Unii Europejskiej albo oświadczenie, że przedmiot projektowanej regulacji nie jest objęty prawem Unii Europejskiej." W razie jakichkolwiek wątpliwości Marszałek Sejmu, po zasięgnięciu opinii Prezydium, kieruje projekt ustawy do Komisji Ustawodawczej, której zadaniem jest zajęcie stanowiska w sprawie jego dopuszczalności. Jeżeli dostrzeżemy niezgodności, możemy powiadomić o tym Marszałka Sejmu.

Inaczej sytuacja wygląda po uchwaleniu ustawy. Zgodnie z art. 263 TFUE (Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskej, dawny art. 230 TWE), każda osoba fizyczna lub prawna może wnieść, skargę do Trybunału Sprawiedliwości na decyzje, których jest adresatem oraz na decyzje, które mimo przyjęcia w formie rozporządzenia lub decyzji skierowanej do innej osoby dotyczą jej bezpośrednio i indywidualnie. Skargi przewidziane w niniejszym artykule powinny być wniesione w terminie dwóch miesięcy od daty publikacji aktu lub jego notyfikowania.

Istnieje jeszcze inna droga, a mianowicie, zgodnie z art. 23 TFUE (dawny art. 21 TWE), każdy obywatel Unii ma prawo złożenia petycji do Parlamentu Europejskiego w dowolnym języku urzędowym UE. Tym samym uzyska odpowiedź w takim samym języku. Przedmiotem petycji do Parlamentu Europejskiego mogą być wszystkie sprawy, którymi zajmuje się Unia Europejska, czyli również temat ustawy hazardowej.

PokerStrategy.com: Czy w jakikolwiek sposób może pomóc nam Trybunał Konstytucyjny?

Bartosz Rogała: Istnieje formalna możliwość złożenia wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności ustawy z Konstytucją. Trybunał Konstytucyjny powołany jest między innymi do badania zgodności z Konstytucją ustaw. Problem jednak w tym, że wystąpić z wnioskiem mogą w zasadzie jedynie podmioty wyszczególnione w art. 191 ust 1 pkt 1-5 Konstytucji RP, czyli w naszym konkretnym przypadku są to jedynie Prezydent Rzeczypospolitej, Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu, Prezes Rady Ministrów, 50 posłów, 30 senatorów, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, Prokurator Generalny, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznik Praw Obywatelskich. My możemy wstąpić z wnioskiem do tych podmiotów, jeżeli uznamy, że ustawa jest niezgodna w Konstytucją i próbować je przekonać, aby wystąpiły z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego.

"Nowelizacja ustawy nie uderza aż tak bardzo w pokerzystów"

PokerStrategy.com: Trochę prywatnej opinii, czy ta ustawa nie wygląda na martwe prawo, którego za pomocą środków, jakimi dysponuje państwo egzekwowanie będzie praktycznie niemożliwe?

Bartosz Rogała: Czy przepis będzie martwy to się okaże w praktyce. Zauważyć jednak należy, że taki zakaz nie jest najlepszym rozwiązaniem. Można wprowadzić odpowiedni artykuł do ustawy i udawać że nie ma problemu, ale to nie spowoduje jego zniknięcia. Wszystko zatem zleżeć będzie od skuteczności egzekwowania naruszeń, które i tak się pojawią, a skuteczność poznamy dopiero jakiś czas po wejściu w życie zmian ustawy.

PokerStrategy.com: Wiadomym jest, że samo prawo nie przestraszy tysięcy graczy polskich, którzy jakby na to nie patrzeć żyją z pokera i zrezygnowanie nagle z pracy, która przynosi wielkie zyski jest praktycznie nie do zaakceptowania. Jak zatem bronić się w sytuacji, kiedy zostanie się złapanym na łamaniu prawa?

Bartosz Rogała: Po pierwsze i najważniejsze, myślę że nowelizacja ustawy nie uderza aż tak bardzo w pokerzystów internetowych, szczególnie że w myśl art. 107§2 kks i tak w chwili obecnej odpowiadają karnie za uczestnictwo w grze losowej organizowanej przez podmiot zagraniczny na terytorium RP. Czyli zapisanie tego w nowelizacji jest tylko powieleniem prawa już istniejącego – nic się nie zmienia.

Wydaje mi się, że zamiarem ustawodawcy w tej nowelizacji było przede wszystkim, wyeliminowanie z obiegu tzw. e-terminali, które z powodzeniem zastąpiły automaty do gier o niskich wygranych. E-terminale zaczęły się bardzo szybko rozpowszechniać. Praktycznie codziennie powstają nowe tego typu punkty do gier i to one staną się głównym celem organów ścigania. Dlatego też nie sądzę, aby zwiększyła się kontrola w zakresie uczestnictwa w grach losowych organizowanych przez internet, czyli przykładowo pokera.

W przypadku gdybyśmy zdecydowali się na taką grę najważniejszym byłoby przestrzeganie przepisów ustawy. Karane jest uczestnictwo w grach losowych organizowanych jedynie na terytorium RP, a więc nie za granicą. Decydować zatem powinno miejsce podłączenia do Internetu.

Tutaj kłania się art. 3aa, który ma zostać wprowadzony nowelizacją do ustawy z dnia 18 lipca 2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Nakazuje on stosować prawo polskie do gier hazardowych świadczonych drogą elektroniczną, jeżeli usługodawca lub usługobiorca posiada miejsce zamieszkania lub siedzibę na terytorium RP. Miejsce zamieszkania jest natomiast kategorią prawa cywilnego i zgodnie z art. 25 kc „jest to miejscowość w której osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu", przy czym miejsce zamieszkania można posiadać również za granicą. Należy pamiętać, że miejsce zamieszkania nie ma nic wspólnego z adresem zameldowania. Co do usługodawców sytuacja jest prosta, ponieważ posiadają oni siedzibę za granicą. W przypadku, gdy usługodawca i usługobiorca nie mają siedziby ani miejsca zamieszkania na terytorium RP, nie będzie obowiązywał przytoczony powyżej przepis, a zatem przepisy prawa polskiego nie będą musiały być obligatoryjnie stosowane.

Jeżeli chodzi natomiast o konkretne przypadki, to obrona będzie zależeć od okoliczności danego naruszenia oraz właściwości i warunków osobistych osoby, która dopuściła się czynu. W takim przypadku najbardziej właściwym zachowaniem z punktu widzenia obrony, jest odmowa składania wyjaśnień do czasu kontaktu z obrońcą.

"Polska nie posiada realnych instrumentów"

PokerStrategy.com: Jak po wprowadzeniu nowej ustawy, miałyby wyglądać procedury identyfikacji i karania osób uczestniczących w nielegalnym hazardzie online? Czy w ogóle jest możliwym efektywne stosowanie nowego prawa?

Bartosz Rogała: W zasadzie, to nowelizacja nie zmienia zbyt wiele w zakresie karania osób uczestniczących w zagranicznej grze losowej na terytorium RP, ponieważ art. 107§2 kks w chwili obecnej przewiduje karalność takiego zachowania.

Nowelizacja będzie jedynie doprecyzowaniem, w zakresie, w jakim jasno stanowi, że zakazane jest urządzanie i uczestnictwo w grach hazardowych organizowanych przez internet. Myślę że po nowelizacji nie zmieni się również diametralnie sposób identyfikacji i karania uczestników gier losowych organizowanych przez internet. Podejrzewam, że identyfikacja będzie następować przede wszystkim poprzez ustalenie adresu IP logowania do sieci, ewentualnie poprzez ustalenie źródła wpływów gotówki na konto bankowe.

PokerStrategy.com: Czy Polska dysponuje instrumentami, przy pomocy których mogłaby zmusić poker roomy (firmy oferujące gry) zarejestrowane w UE / poza UE, a także firmy takie jak MoneyBookers i Neteller, do współpracy w celu zidentyfikowania osób uczestniczących w nielegalnych grach hazardowych?

Bartosz Rogała: Na chwilę obecną Polska nie posiada realnych instrumentów, za pomocą których mogłaby skutecznie zmusić firmy świadczące usługi gry w pokera online, do współpracy w celu zidentyfikowania osób uczestniczących w grach. Należy pamiętać, że ustawę karną skarbową stosuje się jedynie do czynów popełnionych na szeroko rozumianym terytorium RP (art. 3§2 kks), a zatem będą za każdym razem zachodzić uzasadnione wątpliwości czy popełniono przestępstwo, co również utrudni możliwość identyfikacji gracza.

Najważniejsze dla graczy jest jednak orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawach Gambelli (C-243/01) oraz Placanica, Palazzese, Sorricchio (C-338, 359, 360/04). ETS uznał, że legalnym firmom zagranicznym, działającym na podstawie licencji wydanej w jednym kraju Unii Europejskiej, nie można zakazywać działalności w zakresie gier losowych, bądź karać ich za prowadzenie działalności bez koncesji lub zezwoleń wydawanych przez inne państwa członkowskie. W tym wypadku nie ma po prostu podstawy prawnej, aby żądać od takich firm udostępniania danych identyfikujących graczy.

Jednakże pamiętać należy, że informacje identyfikujące graczy może dostarczyć operator świadczący usługi dostępu do internetu. Również na komputerze pozostają zapisy z dokonywanych z niego logowań do Internetu.

"Ustawodawca nie przewidział możliwości blokady rachunków bankowych graczy"

PokerStrategy.com: Czy ewentualne kary (jakie) będą egzekwowane za grę z czasu przed wprowadzeniem ustawy?

Bartosz Rogała: W zasadzie, to jak już wcześniej wskazałem nowelizacja ustawy nic nie zmienia w zakresie karania uczestników gier losowych organizowanych przez podmioty zagraniczne. W razie ujawnienia popełnienia przestępstwa zostanie przeprowadzone postępowanie i do sądu zostanie skierowany akt oskarżenia. Przy czym pamiętać należy, że na organach prowadzących postępowanie ciąży obowiązek udowodnienia nam, że uczestniczyliśmy w grze losowej organizowanej przez podmiot zagraniczny. W stosunku do nas zastosowanie ma „zasada domniemania niewinności".

Jeżeli chodzi o rodzaje kar to przede wszystkim te wyszczególnione art. 107§2 kks czyli kara grzywny oraz kara pozbawienia wolności do lat 3.

Uczestnictwo w grach hazardowych prowadzonych bez zezwolenia, na podstawie art. 89 ustawy hazardowej zagrożone jest również karą pieniężną wymierzaną przez naczelnika właściwego urzędu celnego.

PokerStrategy.com: Zgodnie z nowymi kompetencjami służba celna będzie mogła blokować nasze konta bankowe. Jaka będzie przybliżona procedura tej operacji i jakie dowody będą wymagane?

Bartosz Rogała: Nie, to nie tak. Procedura ta będzie mogła zostać zastosowana jedynie w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełniania przestępstwa z art. 107§1 kks, który dotyczy przestępstwa polegającego na urządzaniu lub prowadzeniu gry losowej wbrew przepisom ustawy, warunkom koncesji lub zezwolenia.

Państwa natomiast, jako graczy dotyczy art 107§2 kks, który przewiduje odpowiedzialność za uczestnictwo w grze. Tutaj ustawodawca nie przewidział możliwości blokady rachunków bankowych.

Sama procedura wygląda natomiast w ten sposób. Zgodnie art. 75e który ma zostać wprowadzony nowelą do ustawy z dnia 27.08.2009r. o Służbie Celnej, będzie ona mogła wystąpić do banku z pisemnym żądaniem blokady rachunków bankowych na okres 72 godzin. Następnie będzie musiała wystąpić do Prokuratury o wydanie postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym. Jeżeli takie postanowienie nie zostanie wydane w terminie 72 godzin, blokada będzie musiała zostać zwolniona. Przy czym jeszcze raz zaznaczam, że procedura owa dotyczy tylko i wyłącznie organizatorów.

PokerStrategy.com: Jakie dowody będzie musiała uzyskać Służba Celna, aby móc oskarżyć kogoś o udział w nielegalnych grach. Czy następujące fakty są dowodami:

A) połączenie z serwerem strony oferującej hazard internetowy (dany użytkownik mógł tylko oglądać innych graczy przy stolikach)

cool.gif przelewy z/do firmy oferującej hazard internetowy

C) wypłaty z portfeli elektronicznych za pomocą karty kredytowej: Moneybookers/Netellera

D) Świadkowie naoczni

E) Świadkowie, którzy słyszeli (również bezpośrednio od podejrzanego) o tym że uprawiał on hazard internetowy

Bartosz Rogała: Tutaj jest dosyć skomplikowany problem, ponieważ trzeba rozróżnić sytuację karnoskarbową od sytuacji podatkowej.

Osoba uznana za winną udziału w grach losowych organizowanych przez podmioty zagraniczne podlega karze w myśl Prawa Karnego Skarbowego. W takim przypadku zasady postępowania dowodowego określa Dział V Kodeksu Postępowania Karnego. Dopuszcza on przy spełnieniu określonych wymagań wszystkie określone powyżej dowody. Jednakże oceny ich wiarygodności dokonuje ostatecznie Sąd wdając wyrok.

Jeżeli chodzi natomiast o drugą sytuację, czyli naruszenia art. 89 ustawy o grach hazardowych to zgodnie z art. 180§1 „ordynacji podatkowej" za dowód uważa się wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. Ordynacja podatkowa nie zawiera zatem precyzyjnej definicji dowodu. W zasadzie dopuszcza wszystko jako dowód, a zatem i dowody podane powyżej. Jedynym kryterium jest zgodność dowodu z prawem. Również w tym drugim przypadku wyżej wymienione dowody są dopuszczalne, a ocenia je właściwy naczelnik urzędu celnego.

Organy ścigania nie są zainteresowane pokerzystami

PokerStrategy.com: Które organy będą mogły zająć się egzekwowaniem ustawy? Jakimi narzędziami będą dysponowały?

Bartosz Rogała: Postępowania z zakresu ustawy o grach hazardowych powierzone zostały do prowadzenia Służbie Celnej. Głównie zatem funkcjonariusze Służby Celnej będą prowadzić postępowanie przygotowawcze w konkretnych sprawach. Jednakże postępowanie prowadzone będzie pod nadzorem właściwej miejscowo Prokuratury. Niektóre czynności, jak np. wydanie postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym, zastrzeżone są jedynie do właściwości Prokuratury.

PokerStrategy.com: Czy mieszkając w Polsce bez planów na wyjazd oraz zmiany obywatelstwa lub rezydentury podatkowej, zgodne z prawem jest założenie konta bankowego w raju podatkowym, gdzie nikt nie pyta się skąd pochodzą zgromadzone na nim pieniądze?

Bartosz Rogała: Zgodnie z art 3 ustawy z dnia 27 lipca 2002r. „prawo dewizowe", zarówno obywatele jak i firmy polskie mogą bez żadnych obostrzeń, jedynie z zastrzeżeniami określonymi w tym artykule, dokonywać swobodnego obrotu dewizowego, w tym zakładać rachunki bankowe na terenie Unii Europejskiej i OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – przyp. red.). W pozostałych krajach założenie rachunku bankowego wymaga specjalnego zezwolenia.

PokerStrategy.com: Czy istnieje jakakolwiek możliwość zakwalifikowania pokera do gier sportowych, jak uczyniło to już większość państw UE. Jeśli tak to jakim sposobem i do kogo odwołać się od podjętych przez rząd i sąd decyzji. (jakieś urzędy europejskie?)

Bartosz Rogała: Na chwilę obecną nie przewiduje takiej możliwości. Musiałaby zmienić się ustawa 2 ust. 1 pkt 5 tej ustawy. Jeżeli nie ulegnie on zmianie, to gry w karty, w tym poker będzie uznawany za grę losową. Aby coś zmienić trzeba wystąpić z inicjatywą ustawodawczą.

PokerStrategy.com: Serdecznie dziękuje za tę rozmowę i poświęcony czas. Jako że cały czas poruszaliśmy się wyłącznie w teorii i zapisach prawa, proszę jeszcze o krótkie podsumowanie tej sprawy z takiego praktycznego punktu widzenia. Z punktu widzenia graczy.

Bartosz Rogała: Ja również bardzo dziękuję za rozmowę i możliwość podzielenia się własnymi spostrzeżeniami. Jeżeli chodzi o krótkie podsumowanie, to zauważyć należy, że przepisy obecne nie są dostosowane do rzeczywistości w której żyjemy. Świadczy o tym choćby bardzo znikoma liczba spraw sądowych związanych z uczestnictwem w grze losowej organizowanej przez internet. Organy ścigania, jak to wynika z praktyki nie są zainteresowane ściganiem takich osób, a przede wszystkim likwidowaniem nielegalnych punktów gier, które cały czas istnieją w dużej ilości. Myślę, że kwestią czasu jest dostosowanie ustawodawstwa polskiego do europejskiego i umożliwienie graczom internetowym legalnego korzystania z oferowanych im w tym zakresie usług.

Wywiad przeprowadził Fizoloff.

http://pl.pokerstrategy.com/news/world-of-poker/Wywiad-z-mecenasem-Bartoszem-Roga%C5%82%C4%85_46455/

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Wiceminister wytłumaczy, co ci wolno, a co nie...

Dzięki Dariuszowi Szpakowskiemu "Tygodnik Kibica" to najbardziej znana w Polsce gazeta, której nikt nie widział, a Ryszard Drewniak z "Tygodnika Kibica" to najbardziej znany w Polsce dziennikarz, którego tekstów nikt nie czytał. Jednak tym razem nie mamy zamiaru drwić z tej wyjątkowo obrzydliwiej kryptoreklamy, jaką w publicznej telewizji uskutecznia "Szpak". Mało tego - tym razem przyjrzymy się właśnie "TK" i to w dodatku artykułowi red. Drewniaka. Nadszedł bowiem ten dzień, gdy musimy napisać: brawo! Drewniak przeprowadził świetny wywiad z wiceministrem finansów, Jackiem Kapicą.

Wywiad pełen jest absurdów i stanowi w zasadzie pastwienie się nad Kapicą, który chciałby powiedzieć coś mądrego na temat ustawy hazardowej, ale niestety nie jest w stanie. Mamy w tym wywiadzie wszystko, co najsmaczniejsze: głupotę władzy, nierozerwalnie połączoną z arogancją. Mamy urzędnika w typowo polski sposób nadgorliwego i przekonanego o tym, że zbawia świat. Mamy wreszcie polityka zamkniętego na rzeczowe argumenty i przykłady z innych krajów. To przerażające, że ten - jak nam się zdaje - zakochany w sobie facet został zapędzony w kozi róg i nawet tego nie zauważył. Poczytajcie wybrane fragmenty, całość w kioskach (chyba)...

- Podejście wynikające z wartości społecznych musi być tak samo adekwatne do każdego obszaru gier. Nie ma usprawiedliwienia, że: jak Totalizator sponsoruje sport, to będziemy go lepiej traktować. Tak samo z zakładami wzajemnymi. A jak kasyno będzie sponsorować sport, to też będziemy je lepiej traktować?

– Przecież Totalizator i tak lepiej traktujemy, bo Lotto może się reklamować oficjalnie, natomiast zakłady wzajemne – już nie.

– Tak jak powiedziałem: te ograniczenia wynikają z wpływu na uzależnienie, ponieważ gry organizowane przez Totalizator Sportowy są grami najmniej uzależniającymi, stąd istnieje możliwość informowania o sponsoringu i reklamy. Kolejnymi grami, które w większym stopniu, ale jednak mniej uzależniają, są zakłady wzajemne, stąd można informować o sponsorowaniu. Natomiast najbardziej uzależniające są gry kasynowe i automatowe, dlatego nie mogą się ani reklamować, ani informować o sponsorowaniu.

– Chyba mamy zupełnie inne badania, bo wedle europejskich, jakimi dysponuję, jeśli chodzi o uzależnienia, gry liczbowe są wiodące, potem są „jednoręcy bandyciâ€, następnie kasyna, a gdzieś na samym końcu zakłady wzajemne. À propos zakładów wzajemnych: czemu, jeśli kupię akcje KGHM-u, jest to chwalebne, a jeśli postawię na drużynę tegoż KGHM-u, to jest już traktowane jako coś zdrożnego.

– Kupując akcje, inwestujemy w coś – przynajmniej tak powinno być – co jest inwestycją długofalową. Nie po to się inwestuje, żeby za dwa dni sprzedać, bo koszty operacji finansowych są wyższe niż spodziewany zysk. W przypadku zakładów wzajemnych: dziś obstawiamy zakład z nadzieją wygranej za kilka dni.

– Ale na giełdzie, czy poprzez firmy brokerskie, mogę zawierać kontrakty terminowe i np. zakładać się o wysokość temperatury w danym miesiącu, lub czy WIG spadnie, czy zyska. Nie bardzo dostrzegam różnicę. I to jest gra, i to jest gra. Różnica jest tylko taka, że w zakładach wzajemnych, jeśli przegra gracz – to tylko on. Natomiast na giełdzie wstrząsy powodują, że np. ceny ropy skoczą, cena cukru spekulacyjnie zostanie wywindowana itd... I cierpią wszyscy.

– Trzeba wyjść z zupełnie innego założenia. Na giełdzie gra – mimo że to nazywa się gra – nie jest grą hazardową czy losową, nie zależy od przypadku, lecz od czynników gospodarczych, ekonomicznych zarządu danego przedsiębiorstwa – nie zależy od przypadku. Natomiast w sytuacji zakładów wzajemnych, to jest to gra hazardowa, w której części – może nie w całości – wynik zależy od przypadku. To znaczy, że tam zakłada się na taki, a nie inny wynik, z góry niepewny. Jednocześnie nie mając świadomości, czy w tym meczu wystąpią ci piłkarze, czy inni. Czy będzie deszcz, kto będzie w jakiej sprawności fizycznej itp.

– To zależy, jak kto analizuje. Nie znam kibica, który losuje, na jaki wynik postawi. Natomiast jeśli chodzi o kontrakty terminowe, tu faktycznie strzelam przypadkowo, bo na jakich przesłankach mogę się oprzeć?

– Zakład można zrobić za 100 zł, a nikt nie zawiera kontraktu terminowego za 100 zł. Dostępność tej opcji jest zupełnie

inna. Kontrakt terminowy można zrobić za milion zł? Kilka milionów zł? Nikt nie robi tego codziennie. Natomiast zakład wzajemny za 100 zł można założyć w zasadzie codziennie. I w ten sposób buduje się uzależnienie.

Ewidentnie się Kapica miota i sięga po argumenty - sorry, musimy to napisać - z dupy. Oczywiście, że kontrakty terminowe można zawierać nie tylko na miliony złotych, ale też na 100 złotych - to po pierwsze. Po drugie - każdy bawi się za takie pieniądze, na jakie go stać. Po trzecie - są rynki, na których można zawierać setki transakcji dziennie (np. forex), o czym wiceminister finansów powinien wiedzieć, natomiast zakłady bukmacherskie bywają długoterminowe, np. "Kto będzie mistrzem Anglii". No i wreszcie po czwarte - przypadek wcale nie rządzi futbolem w sposób bardziej znaczący niż gospodarką. Jeśli ktoś w poprzednim sezonie przed każdym meczem Barcelony u siebie stawiał, że Barcelona wygra, to 16 razy wygrał, a 3 razy przegrał. Trudno więc mówić o przypadku. To jednak nie gospodarka, gdzie jakiś staruch z Bardzo Ważnej Instytucji będzie próbował zaciągnąć pokojówkę do rozporka, co zatrzęsie całym rynkiem. Patrząc na ostatnie miesiące, nowotwór wykryty u podstawowego zawodnika drużyny ma mniejsze znaczenie niż ciągoty podstawowego zawodnika gospodarki do seksu oralnego.

Przypadek... Oczywiście, że w piłce jest dużo przypadku, ale w ogóle jest go dużo w życiu. Kapica mówi, że elementem przypadku jest to, czy spadnie deszcz. A czy to, czy będzie susza albo powódź, co wpływa na ceny produktów, nie jest przypadkiem? Czy jak ktoś kupił akcje potentata z branży ogórków, a potem w telewizji jakiś idiota powiedział, że ogórki zabijają - to jest to przypadek, czy nie? Czy jeśli ktoś lokował kasę w akcje japońskich spółek albo też w japońskiego jena, a potem w Japonii zatrzęsła się ziemia - to jest to przypadek, czy nie?

Jeśli kupujemy akcje spółki X, to liczymy na to, że będzie dobrze zarządzana, a jej pracownicy będą odpowiednio pracowali. Nie mamy pewności - liczymy na to, kierując się jakimiś przesłankami. Jeśli natomiast stawiamy na drużynę X, to liczymy na to, że będzie dobrze ustawiona przez trenera i że jej zawodnicy trafią z metra do pustej bramki. Nie mamy pewności - liczymy na to, kierując się jakimiś przesłankami.

Kapica mówi: - Ale jedno uzależnia bardziej! To oczywiście tylko jego zdanie, nie poparte żadnymi analizami, ale nawet jeśli... Kiedy ludzie się uzależniają? Kiedy coś bardzo lubią, prawda? Niech się więc uzależniają. Jeden - od telewizji. Drugi - od słuchania radia w samochodzie. Trzeci - od biegania. Czwarty - od obstawiania meczów. Piąty - od giełdy. Szósty - od rozmów przez komórkę. I tak dalej. Ludziom po to dano wolną wolę, żeby mogli się uzależnić od czego tylko chcą.

Idźmy dalej...

Opodatkowanie od przychodu wynosi 12%. To jest nasz autorski projekt, czy też zaczerpnięty z kraju mającego już doświadczenie w tym względzie?

– Podobne opodatkowanie – 10% – było poprzednio. Podstawa opodatkowania od przychodu była taka jak poprzednio – podstawą był przychód, tylko że w wyniku całościowego podejścia do rynku podjęto decyzję o podwyższeniu opodatkowania na gry hazardowe. Stąd ta podwyżka z 10 do 12%. W przypadku kasyn i automatów wzrosło do 45%. To decyzja polityczna wynikająca z podejścia rządu do gier hazardowych mająca na celu ograniczenie dostępu do gier hazardowych.

– A czy robiliście Państwo rozeznanie, jaki podatek tego rodzaju jest najwyższy w Europie?

– Zapewne polski.

– Tak – polski – i to nieporównywalnie. A wygląda to tak: np. we Włoszech podatek 7,5% zmniejszono do 3,8%, we Francji jest najwyższy, bo 8,8%, ale tam, ponieważ firmy uciekały, bo jest za wysoki i poszerzyła się szara strefa, trwają prace nad projektem zejścia na 3,2%, w Austrii wynosi 2%, natomiast w innych krajach, jak Pan pewnie wie, ta konstrukcja jest inna. A my dajemy najwyższy podatek w Europie i zakaz reklamy. Na co liczymy – że te firmy mimo to będą tak szalone i tu wejdą?

– Przy tym podatku, po podwyżce mamy wyższe wpływy budżetowe – to nie ulega wątpliwości. To są dane faktyczne – firmy zajmujące się zakładami wzajemnymi odprowadziły podatek wyższy niż poprzednio. Po drugie, mamy duży rynek obywateli, przed nami Euro 2012, i liczymy na to, że te firmy będą chętne do wejścia na polski rynek, i działania legalnie.

– Twierdzi Pan, że przy tym opodatkowaniu wpływy były wyższe. Tyle że z sześciu legalnie działających w Polsce firm bukmacherskich, pięć zakończyło ubiegły rok na stratach, a niektóre z nich już są na skraju bankructwa i gorączkowo szukają kupca. Jeżeli u nas firmy nie mogą uciągnąć takiego podatku, to skąd założenie, że te internetowe w to wejdą, narażając się na świadome straty? Kto jak kto – ale bukmacherzy potrafią liczyć.

– Po pierwsze, jest u nas duży rynek konsumentów. Po drugie, mamy przed sobą ważne wydarzenie sportowe. Po trzecie, mamy przepisy, które – tak jak w przypadku reklam – w sposób bezpośrednio oddziałowujący, a nie egzekucji prawa przez organy, spowodują, że te firmy będą chętniej legalizowały swoje działania gospodarcze niż obchodziły to.

Kapica zestawia dwie wartości - podatek dla bukmacherów (12 procent od przychodu, tak naprawdę od obrotu) do opodatkowania kasyna czy automatów (45 procent). To całkowite pomieszanie systemów. Gdyby kasyna miały płacić 45 procent od przychodów, to by padły w ciągu kilku dni - bo przecież 100 złotych postawione na ruletce to przychód, niezależnie od tego, że po chwili klientowi trzeba wypłacić 200. Najwyższy podatek w Europie akurat na takim rynku jak polski, który dla bukmacherów nie jest specjalnie dochodowy ze względu na małą wartość zawieranych zakładów, świadczy tylko o głupocie władzy. Przepisy nie są tworzone w oparciu o jakiekolwiek realia, są raczej dowodem na chciejstwo państwa.

Przerażające jest też to, że jeśli wczytać się w słowa wiceministra, to jego głównym argumentem na podwyższenie podatków dla bukmacherów jest... zbliżające się Euro 2012, czyli impreza, która potrwa raptem miesiąc. Wydawało nam się, że prawo tworzy się jednak trochę bardziej długofalowo. Najlepsze jednak dopiero nadchodzi...

– À propos reklam. Co przy tym najwyższym w Europie podatku te firmy będą mogły?

– Będą mogły sponsorować kluby sportowe – piłkarskie.

– A czy będą mogły prezentować swoje logo? Czy to będzie na zasadzie, że w zamkniętym gronie jest sponsor na koszulce, i koniec, i nie może się wychylić nigdzie dalej?

– Ja rozumiem, że to będzie informacja o sponsoringu na koszulkach, w trakcie zawodów sportowych, informacja o sponsorowaniu, że taki a taki klub jest sponsorowany przez daną firmę. To będzie wynikało z umów o sponsoringu. Nie będzie można tego zamienić na reklamę – to nie ulega wątpliwości.

– Czyli nie będzie można wyjść na zewnątrz, z promowaniem siebie, że jest się sponsorem?

– Taką informację będzie można zamieścić np. w artykule prasowym, ale nie jako osobną reklamę w gazecie. Bo to byłaby reklama, a nie informacja o sponsoringu. Jeżeli pojawi się zdjęcie piłkarza w koszulce, albo na tle planszy, tablicy czy bandy, to nie będzie uznawane za reklamę – to jest właśnie przekaz sponsorski, a nie reklama na wykupiony kawałek.

– A czy te firmy będą mogły podawać kursy?

– Nie, to nie jest sponsoring.

– To tak jakby pozwolić rozgrywać mecz i nie zezwolić na podanie wyniku – wszak mecz i obstawienie tego meczu ściśle wiąże się z kursem. My na każdym kroku, Pan Minister pewnie też, słyszymy różnego rodzaju kursy, które są podawane nie tylko przy okazji wydarzeń sportowych, ale np. przy ślubie królewskim – czy będzie rozwód i ewentualnie kiedy itp. Czy w związku z tym będzie można napisać, że bukmacherzy płacą 1:100, ale nie będzie można podać, jaki to bukmacher?

– Ten bukmacher nie może wykupić powierzchni reklamowej, informując o swoich kursach. To będzie reklama.

– Tu wchodzimy na inny grunt, tzn. że w tej ustawie nie tylko zachęca się do łamania prawa, a wręcz to legalizuje. Ustalenie kursu to praca analityków i obowiązkiem jest podanie źródła. Za podanie źródła zamierzacie karać? Natomiast za niepodanie, co teraz jest niezgodne z prawem – nie?

– Wszystko zależy od kontekstu artykułu i od tego, jakim elementem opisu rzeczywistości jest dana informacja.

– Mówi Pan, że ta firma nie będzie mogła wyeksponować tego, że jeśli np. Polska zdobędzie mistrzostwo Europy, to firma np. BetClick, Expekt bądź Bwin za jedną złotówkę zapłaci np. 100?

– To jest reklama, to jest ewidentne zachęcanie do zawierania zakładu w tej firmie na dane zdarzenie.

– Ale tak jak mówię, nie trzyma się to spójnie z przepisem mówiącym o tym, że jest obowiązek podawania źródła.

– Obowiązek podawania źródła powinien być realizowany zgodnie z innymi przepisami. To od redakcji zależy, jak będzie tego przestrzegać i redagować przekaz.

Wiceminister finansów wymyślił więc prawo, zgodnie z którym:

a) bukmacherzy będą płacili najwyższe podatki w Europie

cool.gif nie będą mieli możliwości reklamowania się, nawet jeśli zarejestrują działalność w Polsce i jeśli odprowadzać tu będą horrenalne podatki

Pozostaje pytanie - po co bukmacher miałby rejestrować się w Polsce, skoro Polska w zamian nic mu nie daje, za to całkiem dużo zabiera? Rozumiemy, że Kapica całe życie pracuje w budżetówce i nigdy nie prowadził żadnego poważnego interesu, ale mógłby się jednak przez chwilę zastanowić: jaki sens miałoby sponsorowanie klubu piłkarskiego, jeśli nie można tego sponsoringu połączyć z jakąkolwiek reklamą? Zamieszczamy logo na koszulce, ale nie mówimy, co to logo oznacza? Proponujemy produkt, ale na wszelki wypadek nie informujemy, co to w ogóle jest.

Gdzieś w centrali wielkiej firmy musiałaby się odbyć narada.

- Wchodzimy do Polski, zostańmy sponsorem najlepszego klubu piłkarskiego.

- OK, ale potrzebujemy też telewizji.

(prawnik): - Niestety, reklamy hazardu w telewizji są zabronione.

- No dobra, w takim razie radio.

(prawnik): - Niestety, reklamy hazardu w radiu są zabronione.

- W ostateczności niech będzie prasa i outdoor.

(prawnik): - Niestety, reklama hazardu w ogóle jest zabroniona, nawet dla legalnie działających firm.

- Czyli co, moglibyśmy reklamować się tylko na stadionie? Będziemy zamieszczać kursy i informacje o bonusach na bandach?

(prawnik): - Niestety, to zabronione.

- A co w ogóle możemy tam zrobić?

(dyrektor finansowy): - Możemy zapłacić najwyższy podatek w Europie.

– Nasi kibice sympatyzują nie tylko naszym drużynom. Czy kibic, który jest kibicem Realu Madryt czy Juventusu Turyn, będzie mógł wyjść na ulicę w koszulce np. Ronaldo, czy Del Piero? Wiadomo, co na nich jest.

– To może być uznane za reklamę.

– To znaczy, że w koszulce Barcelony będzie można, a Realu Madryt – nie?

– Wszystko zależy od kontekstu przekazu. Producenci koszulek mogą zrobić koszulkę bez reklamy, przecież to nie reklama mówi o tym, czyja to jest koszulka.

– Dany piłkarz występuje w określonym stroju. I teraz co? Rozebrać go? W mediach prezentuje się aktualny wizerunek lub zdjęcie. Trzeba go przebrać? On tak wygląda...

– Elementem przekazu informacyjnego jest również zdjęcie. Mieliśmy taką sytuację z jedną ze stacji telewizyjnych, gdzie wykorzystano zdjęcie do celów reklamowych. Ono było obrabiane, graficznie modyfikowane. To od redakcji zależy, jakie zdjęcie wybierze. Można wybrać takie, które nie będzie prezentowało treści w Polsce zabronionych.

– A czemu nie wybrać dowolnego?

– Trzeba mieć świadomość tego, co polskie prawo dopuszcza.

– Myśli Pan, że przeciętny kibic będzie sobie zdawał sprawę, w co może się ubrać, a w co nie?

– Czym innym jest celowa budowa przekazu reklamowego, a czym innym noszona przez kibica koszulka. Wszystko zależy od kontekstu przekazu. Osoba, która buduje przekaz reklamowy, musi wiedzieć, jakie treści może prezentować, za to jest odpowiedzialna. Ja rozumiem, że nie ma takich możliwości, aby ustawiać aparat państwa na zdejmowanie koszulek osobom, które noszą te koszulki na ulicach – chyba że będzie to zorganizowany przekaz reklamowy. Jeśli dziecko będzie szło w koszulce z reklamą, to mogę Pana zapewnić, że żaden funkcjonariusz mu jej nie zdejmie. Ale jeżeli jakaś firma zorganizuje reklamę w taki sposób, że wynajmie ludzi i przebierze w koszulki, i oni będą w nich chodzić po mieście, to będzie wszczęte postępowanie karne skarbowe. Na tym polega różnica, również oceny stanu faktycznego.

Kiedyś śmialiśmy się, że noszenie koszulek Realu Madryt będzie wkrótce zabronione i teraz okazuje się, że ten dzień zbliża się wielkimi krokami. Jak mówi Kapica - można przecież uszyć koszulkę bez reklamy, prawda? No, niby prawda, wszystko można. Można też sikać przez zapięty rozporek. Można? Można. Tylko to trochę głupie. "Czym innym jest celowa budowa przekazu reklamowego, a czym innym noszona przez kibica koszulka" - mówi też Kapica. Nam się zawsze zdawało, że nieznajomość prawa nie chroni przed odpowiedzialnością, więc liczymy, że konsekwentnie nasi spece od "nie będzie niczego" zaczną ścigać też zwykłych kibiców - jak mają być jaja, to niech będą.

Będzie Euro, przyjedzie, jak się szacuje, około miliona kibiców. Część z nich u siebie w bukmacherkę gra. Czy wówczas, będąc u nas, np. Anglik będzie mógł stawiać zakłady na swoją reprezentację, a, dajmy na to, Holender – na swoją, w tych firmach, które u nas będą uchodziły za nielegalne? Np. w kawiarence internetowej.

– Dobrze by było gdyby grali w polskich firmach.

– Tak, ale oni zarejestrowani są u siebie i tam mają swoje konta i środki.

– Trzeba powiedzieć, że to nie będzie legalne, ale mamy świadomość, że ta osoba przyjeżdża do Polski na chwilę i wyjedzie stąd, a w tym danym momencie nie będzie możliwości ujawnienia przestępstwa.

– Czyli w takiej kawiarence internetowej kibic angielski będzie mógł zagrać, ale polski – nie.

– To nie będzie legalne, ale tak może się zdarzyć.

– Skąd w Polsce taki atak na zakłady wzajemne i takie obostrzenia?

– Bo to jest hazard, taki sam hazard jak każdy inny hazard, tyle że mniej uzależniający.

– Ale to jest hazard na poziomie uzależnienia od Internetu! – uzależnić się można od wszystkiego.

– Pan redaktor usprawiedliwia zakład wzajemny tym, że sponsoruje sport. A ja nie usprawiedliwiam tym.

– Ale co w tym zdrożnego, że kibicując jakiejś drużynie, idąc na mecz, postawię np. pięć złotych, licząc, że wygra.

– To są badania CBOS-u: „Zasięg zjawiska uzależnienia od hazarduâ€. Zakłady bukmacherskie są trzecim rodzajem hazardu pod względem wysokiego poziomu ryzyka od uzależnień. To aż 15,9% uprawiających zakłady. Dla porównania, gry liczbowe Totalizatora Sportowego to tylko 2,5% badanych graczy. W kategorii „brak problemu uzależnienia†zakłady wzajemne znajdują się na ostatnim miejscu wśród pozostałych rodzajów hazardu. To są konkretne badania, które obrazują wysoką skalę zjawiska uzależnienia od zakładów bukmacherskich. Ja się na nich opieram, a Pan redaktor na czym się opiera?

– Na europejskich i naszych – ale jak widzę, innych. Na pierwszym – choćby z racji na ilość grających – są właśnie gry liczbowe, potem „jednoręcy bandyciâ€, potem są kasyna, a gdzieś na samym końcu są zakłady wzajemne. Ale z drugiej strony, to te zakłady wzajemne dopuszczamy tak czy inaczej – prawda?

– Ograniczamy to do punktów zawierania zakładów wzajemnych, ograniczamy ilość stron internetowych, ograniczeniem jest również wysoki podatek.

– A czemu nie chcemy się oprzeć na doświadczeniach krajów mających w tym względzie wieloletnią tradycję? U nas bukmacherka istnieje krócej niż wydawana przeze mnie gazeta. Takie kraje jak Anglia, Francja czy Włochy działają na tym polu już dużo dłużej i „przepracowały†już takie kwestie jak uzależnienia czy podatki, plusy i minusy. Czemu nie chcemy przyjąć wzorca obowiązującego w innych krajach?

– Bo jesteśmy Polakami i działamy zgodnie z naszą specyfiką. Nie ma wspólnego modelu. Każdy kraj kieruje się przesłankami zgodnie ze swoją kulturą, charakterystyką swojego społeczeństwa. W niektórych krajach zalegalizowana jest np. marihuana. My tego nie chcemy. Takich przykładów można podać wiele. Jeśli chodzi o hazard, mamy swoją politykę – politykę ograniczenia dostępu do hazardu.

– Z całym szacunkiem, ale przy braku logiki i niespójności wielu zapisów i szkodliwości dla finansów sportu i budżetu państwa jestem skłonny zawrzeć wysoki kontrakt terminowy, że odkrywczy w zakresie rozwiązań bukmacherskich nie będziemy. Bardziej ufam choćby Duńczykom, którzy przeprowadzili szczegółowe badania europejskie, w efekcie czego ich minister finansów ustalił, że 20-procentowy podatek, ale w konstrukcji: przychody minus wypłaty – czyli co najmniej czterokrotnie niższy niż u nas – jest graniczny, by był skuteczny i nie rozszerzał szarej strefy. Swoją drogą, wciąż nie rozumiem, czym różni się kontrakt terminowy od zakładu wzajemnego

– Już mówiłem, że w kontraktach chodzi o duże pieniądze, a w zakładach – o uzależnienie.

– Duże pieniądze, czyli też duże ryzyko.

– No tak.

– To znaczy, że można zbankrutować?

– Tak – można, ale bankructwo jest sprawą prywatną, a uzależnienie – problemem społecznym.

– To, jak sądzę, lepsze niewielkie uzależnienie, niż bankructwo.

– To nie wiem, o co w końcu Panu chodzi, o sport czy firmy bukmacherskie?

– O jedno i drugie, bo to ze sobą ściśle się wiąże. Jeśli bowiem firmy bukmacherskie zarobią, to przynajmniej część zainwestują w sport.

– A jak?

– Choćby poprzez sponsoring, czy reklamy na stadionach – pod warunkiem, że będą miały takie możliwości. Czy się nam podoba, czy nie, wiadomo, że do dużego sportu potrzebne są duże pieniądze.

– Ale nasze kluby i tak wydają je nie zawsze tak, jak byłoby wskazane. Wolałbym, żeby więcej przeznaczały np. na szkolenie młodzieży i dzieci.

– Tak – tyle że do tego też potrzebne są pieniądze.

– Jak już wcześniej mówiłem, nasza liga bez piwa sobie poradziła, a i bez bukmacherów ma się dobrze.

– Najpierw piwo - teraz bukmacherka. Czyżbyśmy sprawdzali wytrzymałość naszego sportu? Co następne jest w kolejce? Może lepiej byśmy nie drążyli tego tematu, bo poziom ligi liczymy na bieżąco i w klubowym rankingu UEFA jesteśmy znacznie poniżej oczekiwań. Warto więc spojrzeć racjonalnie, bo wszystko ewoluuje. I tak np. u nas na stadionach nie można pić piwa, a w czasie EURO będzie można.

– No tak – ale reklamować już nie.

– Można za to bez przeszkód reklamować np. wszelkie konkursy SMS-owe i co gorsza, w przeciwieństwie do zakładów, w nich nie ma żadnej ochrony dla dzieci, bo każdy może wysłać SMS-a.

– To również odpowiedzialność rodziców, którzy mają możliwość kontroli poprzez sprawdzanie choćby billingów.

źródło: http://www.weszlo.com/news/7031

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 4 weeks later...

Betfair się zbyt stanowczo nie zachowuje. Dojdzie do tego, że zabiorą z naszego burdelu dupę w troki i żegnaj giełdo. Powtarzałem, powtarzam i będę powtarzał, że ta ustawa to kolejny przekręt, który ma za zadanie podreperowanie portfela polityków. Na Węgrzech wprowadzili podatek od niezdrowej żywności(!), a tu ustawę hazardową. Absurd goni absurd, ale podziwiam tych baranów za jedną rzecz - bezczelność. Bo trzeba być chamem z krwi i kości, żeby w tak perfidny sposób drwić z obywatela i jeszcze wmawiać mu, że "to dla jego dobra". Nie hazard jest najgorszy, najgorsze jest bycie zależnym od buca, który pluje Ci w twarz i wmawia, że deszcz pada, a do tego wciska bzdury, w które nie uwierzyłaby nawet średnio inteligentna małpa po lobotomii. Ten kraj był i jest bagnem i dopóki rządzą nim kombinatorzy - będzie nim. Dziękuję.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został osadzony automatycznie.   Wyświetlaj jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.