Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Roy handluje na Betfair


Promowane odpowiedzi

Witam,

Bukmacherką interesuję się od 7 lat, natomiast handel na giełdzie to dla mnie nowość. Wciągnąłem się w temat i postanowłem zacząć grać. Niecały miesiąc temu wpłaciłem 50€ na giełdę Betfair. W dniu dzisiejszym kapitał wynosi dokładnie 294.03€ i z takim też budżetem startuję w tym blogu.

Stosuję trzy taktyki grania na giełdzie, które do tej pory wychodziły mi na dobre. Oto krótki opis strategii, jakie stosuje w grze na giełdzie:

1. Gra w przerwach spotkania. Kupuję Lay remis równo z gwizdkiem sędziego, po czym odsprzedaję w postaci back w dalszej części przerwy. Czas w jakim działam to pierwsze 5-7 minut przerwy. Złota zasada - brak gry in-play

2. W specjalnie analizowanych spotkaniach (z racji doświadczenia w bukmacherce, nadal lubię analizować mecze. Gram równiez taktykę zwaną przeze mnie roboczo "Lay the Draw". Otóż w meczach, w których uważam, że jest duża szansa na bramkę faworyta, już w pierwszej połowie, gram przed meczem LAY (nie będzie remisu), po bramce w pierwszej połowie, wchodzę na rynek back, dotyczący remisu. Plan awaryjny: brak bramki do przerwy - ucieczka z rynku ze stratą.

* W taktyce 1 i 2 wchodzę w rynek nie za więcej niż 30% kapitału. Poza tym szukam tylko i wyłącznie płynnych rynków - co najmniej 100k przyjętych zakładów.

3. Gra in-play tenis. To miejsce, w którym czuje się bardzo dobrze, z racji wieloletniego oglądania tenisa. Jeżeli chodzi o ten rynek, to będę starał się opisywać przed meczem, moją strategię dotyczącą danego spotkania. Ważna zasada - w tym wypadku nie wchodzę w rynek za więcej, niż 10% kapitału

Po co mi ten blog? Powodów jest kilka. Jeden z najważniejszych, to walka z redem. To chyba największa bolączka początkujących, zwłaszcza tych, którzy latami siedzieli w hazardzie sportowym ;)

Kolejny powód, to samokontrola i dokładny zapis swoich ruchów, by póxniej móc analizować niektóre błędy gry.

W razie uwag, kontrowersji, czy oceny stylu gry, bardzo proszę o komentarze, jak i subiektywne opinie. Dopiero się uczę tradingu, więc każda wskazówka, może się okazać na wagę złota.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejsza oferta bardzo uboga, w związku z tym handlowanie na rynku, w dużej mierze zależy od rozwoju sytuacji. Pod lupę biorę dzisiaj dwa spotkania:

Arsenal - Leeds

Wszystko zalezy od rozwoju sytuacji, gdyż nie odważę się grać tego meczu taktyką nr 2 Dlaczego? Arsenal bez Van Persiego z Henrym w ataku, zestawienie ofensywy eksperymentalne, stąd taktyka 2 odpada w przedbiegach. Jeżeli do przerwy będzie remis, taktyka nr. Nadaje się do zastosowania.

Fenerbahce - Gaziantespsor

To drugi mecz wzięty "pod lupę" Tutaj jedynym problemem, jest jak na razie mała płynność rynku, ale z racji poniedziałku, przewiduję, że rynek się upłynni. Tutaj również nie odważę się gry pierwszą taktykę, pozostaje poczekać na rozwój sytuacji i w razie możliwości, spróbować gry taktyką nr 1

Jeżeli są jakieś uwagi, sugestie, zapraszam do dyskusji ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Racing - Estudiantes Piłka Nożna, Argentyna

Zagrane pre-play. Kurs na gospodarzy zapewne poleci mocno w dół, w związku ze składem, jaki wystawia Estudiantes na ten mecz. Złapane 2.40, do meczu jeszcze sporo czasu, spodziewam się dużych spadków. Niski Lay, już wystawiony, spokojnie czekam na swoją szansę.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czas na małe podsumowanie ostatnich dwóch dni gry. Zaznaczam, że dla celów czysto ogranizacyjnych spotkanie Racingu z Estudiantes, które odbyło się dzisiejszej nocy, będzie w podsumowaniu za 9 i 10 stycznia.

Swój handel rozpocząłem 9 stycznia, w przerwie meczu Arsenal - Leeds. Tego dnia rynek był bardzo ubogi w spotkania, a ja zwietrzyłem swoją szansę właśnie tutaj. Niestety, zakup tuż po przerwie nie zwrócił się, rynek bardzo dziwnie się zachowywał, postanowiłem szybko uciekać, gdyż kursu zachowywały się dziwnie. Suma sumarum to był błąd, bo mogłem wyjść jeszcze na swoje, ale... no cóż, uroki tradingu. Starta jaką odnotowałem to -0.4€

Jak się później okazało, to był jedyny red z owych dwóch dni. Do handlu pre play wybralem dwa spotkania. Jednym z nich był Real MAdryt. Niestety, z powodu ważnych spraw, jakie wczoraj miałem na głowie, byłem w stanie wejść w rynek dopiero ok 2.5h przed meczem. Dobrze przewidziałem ruchy kursów, ale na wielkie zarabianie było już za późno. Zadowoliłem się jednym tickiem i uciekłem z rynku, racji zbliżającego się spotkania.

Kolejnym spotkaniem pre play, taką wisienką na torcie, był podawany przeze mnie typ, z argentyńskiej piłki. Co prawda, przy wejściu na rynek, było bardzo mało pieniędzy w obrocie i wielu mogło to odstraszyć, ja jednak wiedziałem, że z racji informacji, ten stan rzecz szybko się zmieni. Udało mi się ulokować część gotówki po kursie 2.4, a na lay ustawiłem się 2.04. Po zaledwie kilku godzinach, część stawki została odkupiona, a ja podeksytowany obrotem spraw, postanowiłem z resztą stawki ustawić się na poziomie 1.85 Niestety, do kilku godzin przed meczem, nikt nie połasił się na moje warunki, a ja musiałem przyjąć końcówkę mojej stawki po 2.08. Tak oto powstał wspaniały green przed meczem! Wspaniały, zważywszy na małe ryzyko stawką, a stosunkowo wysoki green. A oto, jak to wyglądało w rzeczywistości:

post-1632-0-20379100-1326268648_thumb.jp

Wczorajszy dzień przeanalizowany pod moją taktykę numer 2, dał nam rezultat w postaci jednego spotkania. Spotkanie Racingu Santander, to była świetna okazja do zastosowania ów taktyki. Wszystko poszło zgodnie z planem, a ja mogłem sie cieszyć z największego greena w tym podsumowaniu + 10.73€ to dla mnie bardzo dużo, jak na reden rynek. A oto, jak wyglądało to w rzeczywistości:

post-1632-0-62606300-1326268822_thumb.jp

Podsumowanie nr 1 (9,10 stycznia):

post-1632-0-40690500-1326268894_thumb.jp

Suma sumarum: +20.82€

Jeszcze na koniec podsumowanie ogólne:

Początkowy stan konta: 294.03€

Obecny stan konta: 314.85€

Zysk/strata: +20.82€

Mój cel, to zakończenie tego miesiąca, ze stanem konta 400€

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W poprzednim poście wystąpił błąd, wrzuciłem dwa screeny z tego samego meczu, a jako że nie widzę opcji edycji, to wrzucam screen z meczu Santanderu w tym poście:

post-1632-0-33642500-1326274140_thumb.jp

Jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień, to bacznie przyglądam się spotkaniu w pucharze króla. Espanyol, to według mnie zdecydowany faworyt starcia z Cordobą, a tak wysoie kursy, to tylko kwestia czasu. Wykupiłem Back po 1.47, ustawiłem się z Layem nieco niżej (nie chcę być przegarny, nie spodziewam się aż takich mega spadków). Czekam na rozwój sytuacji. Co prawda rynek jest jeszcze płytki, ale w związku z poranną porą, nie odstrasza mnie to, mając na uwadze, że rynek powinien mocno się pogłębiać, jak i kwoty, jakie przeznaczam na trading.

Co do reszty spotkań, to pod lupą jest jeszcze kilka spotkań, ale na chwilę obecną, żadne z nich nie przekonuje mnie dostatecznie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Podsumowanie nr 2 11 stycznia (dzień 3):

Dzisiejsze pdosumowanie będzie krótkie, gdyż nie ma się nad czym rozpisywać. Tak jak mówiłem, próbowałem gry pre play, na Espanyolu, jednak ku mojemu zdziwieniu, musiałem uciekac z rynku "na 0", gdyż kursy zachowywały się co najmniej dziwnie. Mimo to, nie zniechęciłem się i postanowiłem wykupić lay na remis, by później, według mojej taktyki sprzedać go tuż po golu. Taktyka opłacała się, jednak z racji dynamicznych kursów, źle dobrałem stawkę i nie rozłożyłem równomiernie zysku, przez owy błąd straciłem ok. 2€ zysku, a w moim przypadku, to naprawdę sporo.

Suma sumarum, mecz Espanyolu, zakończyłem zyskiem +5.25€ Może nie są to kokosy, ale jestem zadowolony, zważywszy na fakt, że grałem dzisiaj troszeczkę w niekomfortowych warunkach (nie mój komputer, stąd brak screenów z greenów, za co przepraszam).

Kolejnym rynkiem, jaki postanowiłem spróbować ukłuć, to spotkanie Sportingu Lizbona z Nacionalem. Znowu standard - kupiony lay, by później docelowo odsprzedać " z zyskiem". I tutaj miała miejsce nieciekawa sytuacja, wydarzyło mi się to po raz pierwszy, w mojej krótkiej karierze tradera. Nieoczekiwana bramka dla Nacionalu, więc spodziewałem się powrotu kursu, do stanu sprzed meczu. Niestety, kurs na remis pozostał bez zmian. Po szybkiej ocenie sytuacji, postanowiłem nic sobie z tego nie robić i wystawić lay o 3 ticki wyższy, niż kurs początkowy. W razie bramki dla Sportingu, kurs zapewne by wzrósł, więc sprzedaż była bez sensu. Sprawa po raz kolejny przybrała nieoczekiwany obrót i drugą bramkę strzelają... goście. Ku mojemu zdziwieniu, kurs wzrósł zaledwie do 4.5-4.8 Szybka analiza sytuacji i postanowienie nie ruszania się z obecnej sytuacji, aż do przerwy. Przerwa, jak to przerwa, ma swoje zalety, jeżeli chodzi o takie zakłady - pochłonęła mój zakład back i tak oto zakończyłem ten rynek z zyskiem rzędu + 2.65€. Jestem zadowolony z tego wyniku. Sytuacja zupełnie nie układała się tak, jak to założyłem, lecz mimo to wyszedłem obronną ręką. Może nieco edytowałem moje założenia, ale po chłodnej ocenie sytuacji, uważam że zrobiłem dobry krok, bo sprzedaż po pierwszym golu nic by mi nie dała.

Oto screen z podsumowania (pragnę zwrócić uwagę na datę. Jest ona spowodowana tym, że mecz z argentyńskiej piłki nożnej, wrzuciłem do podsumowania wcześniejszego):

post-1632-0-30545400-1326321321_thumb.jp

Podsumowanie ogólne:

Początkowy stan konta: 294.03€

Obecny stan konta: 322.75€

Zysk/strata: +28.72€

Plan to 400€ do końca miesiąca. Doskonale zdaję sobie sprawę, że gram bardzo agresywnie, to też nie ustawiam sobie zbyt wysoko poprzeczki, gdyż mimo że obecnie wygląda to bardzo zielono, wiem, że jutro, czy pojutrze, sytuacja może się diametralnie zmienić.

P.S Mile widziane komentarze, rady/porady i sugestie, co do stylu gry. Dopiero się uczę, a wszelkie sugestie, są - tak jak mówiłem, na wagę złota.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ładnie to wygląda. Mam jednak jedno, ale za to poważne zastrzeżenie do Twoich "strategii". Moim zdaniem niepotrzebnie się ograniczasz. Na przerwach można zarobić stosując wiele sposobów, a najlepszym z nich jest brak określonego sposobu. Zasady zarządzania kapitałem i ograniczanie ryzyka do minimum to dwie złote zasady i to tego musisz się trzymać. Jeśli chodzi o sam trading- patrz na ustawienie pieniędzy, obserwuj zależności między rynkami a jak już zdobędziesz trochę doświadczenia, będziesz w stanie wyciągać pieniądze na różne sposoby. Staraj się być kameleonem giełdy, nie czekaj aż sytuacja będzie sprzyjać Twojej koncepcji,tylko dostosuj koncepcję do danej sytuacji. Oczywiście są to tylko moje sugestie,

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

1899 - Dzięki za radę. Wiem, że na razie trochę się ograniczam, może niepotrzebnie... Dzisiaj, zgodnie z Twoją sugestią, postanowiłem poszukać jeszcze kilku rynków, które by mi odpowiadały. Można wręcz rzec, że szukam swojego miejsca w tradingu - kolejnego miejsca, gdzie mogę zarobić. Jak mi poszło, o tym za chwilkę.

Podsumowanie nr 3 (13 stycznia, dzień 4):

Z samego rana przyjrzałem się spotkaniu Napoli z Caseną. Od razu rzucił mi się w oczy zdecydowanie za wysoki kurs na gospodarzy, co postanowiłem wykorzystać. Kupiłem Back po 1.32 i ustawiłem się nisko - na 1.26. Z czasem, nabrałem nieco wątpliwości, zaczynałem mieć mieszane uczucia, więc postanowiłem uciec z rynku z delikatnym zyskiem, na jednym ticku. Jak się później okazało, to był błąd, więc spróbowałem czegoś nowego. Ustawianie się w kolejce po Lay, nie miał już sensu, rynek był zapchany. Postanowiłem swoją uwagę przenieść na CSy. Zauważyłem spadki na over, więc postanowiłem kupić back po kursie 8.6, który wydawał mi się wyjątkowo atrakcyjny. Od razu ustawiłem się w kolejce na Layu na poziomie 8.0 i czekałem na rozwój sytuacji. Jak się okazało, nie musiałem długo czekać - już po ok 1.5h mój zakład został odkupiony, a ja mogłem się cieszyć zyskiem na poziomie +2.14€. Poniżej zamieszczam screen gry na dokładny wynik:

post-1632-0-70413600-1326408320_thumb.jp

Mimo osiągniętego zysku, nadal nie odpuszczałem tego meczu. Postanowiłem ustawić się pod kątem drugiej taktyki i wykupiłem lay na remis po 7. Widziałem spadki na Napoli, wiedziałem też, że Casena odpuszcza puchar, co prędzej czy później musiało się wiązać ze spadkami na Napoli, a przy okazji ze wzrostem na remis, także wykupiony Lay na poziomie 7 uważałem za świetną inwestycję. Na kilka minut przed meczem, zobaczyłem, że kurs na remis urósł aż do 9, co według mnie było kolosalnym kursem. Nie czekając na kota w worku, postanowiłem wykupić remis po takiej stawce i definitywnie zamknąć rynek na spotkaniu Napoli. Tak oto prezentuje się w cyferkach moja gra na Napoli - Casena na rynku 1x2:

post-1632-0-28333500-1326408542_thumb.jp

W międzyczasie uderzyłem w jeszcze jeden rynek. Rynek Osasuny z Barceloną. Wykupiłem Lay na remis po 5.6 i spodziewałem się spadków na Barcę, gdyż uważałem, że podrażniony Pep (po remisie z Espanyolem) nie odpuści spotkania i wystawi wszystkie swoje armaty, by zmazać plamę na honorze. Niestety, ogłoszone składy mocno podłamały moje spojrzenie na mecz, przed meczem można było kupić lay na poziomie 5.1. Cóż mi zostało? Jedynie czekanie na rozwój sytuacji. Ów sytuacja po raz kolejny nie potoczyła się po mojej myśli i to właśnie Osasuna, jako pierwsza strzeliła gola. 3.15 na back to zdecydowanie za mało, zważywszy na fakt, że w przeciągu najbliższych minut za wiele nie powinno się zdarzyć. Po raz kolejny postanowiłem nie uciekać z rynku. Po raz kolejny okazało się to trafną decyzją. Wiedziałem, że Guardiola nie daruje swoim podopiecznym takiego wyniku, wiedziałem również, że na ławce Pep ma swoje armaty. Po golu na 1:1 byłem mocno przekonany, że ucieczka z rynku w tym momencie również nie ma sensu. była 50 minuta, sporo czasu i... rozgrzewający się Messi. Bramki były kwestią czasu. Chyba nie muszę tłumaczyć kiedy uciekłem z rynku? 2:1 dla gości, złapany kurs na remis na poziomie 11 ponownie dał zarobić. Jak się okazuje, chłodna ocena sytuacji zazwyczaj sprzyja i nie zawsze trzeba się trzymać mocno założonej taktyki. Zarobek na poziomie +9.50€ Sowicie wynagrodził mi moje chłodne spojrzenie na przebieg meczu. Wspaniały dzień zdecydowanie najlepszy (jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji), spośród tych, które opisywałem na swoim blogu. Oto grafika podsumowująca spotkanie Barcelony:

post-1632-0-22065900-1326409079_thumb.jp

A oto podsumowanie nr 3 w liczbach:

post-1632-0-75344300-1326409263_thumb.jp

Dzień zakończony +18.85€ Jestem bardzo zadowolony z sumy zarobionej w dniu dzisiejszym!

Podsumowanie ogólne:

Początkowy stan konta: 294.03€

Obecny stan konta: 341.60€

Zysk/strata: +39.67€

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.