Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Wszyscy mają bloga - mam i ja ;)


Promowane odpowiedzi

Wczorajsze zmagania rozpocząłem od meczu USA - Włochy w siatke. Trudno handlowało się na tym rynku (dla mnie trudno), w koszykach dużo pieniędzy, mało luk, kurs szedł koszyk w koszyk. Zauważyłem, że na takich rynkach nie dość że ciężko się dobrze ustawić, aby mi coś pobrało, to jeszcze w ogóle ciężko zgreenować.

post-857-0-85875900-1344509853_thumb.jpg

Ten red przywrócił wspomnienie dnia ubiegłego (przypomnę tu - czerwonego) i wprowadził pewną niepewność w moje rozumowanie tych rynków, zachwiał pewnością poczynań, pojawił się strach przed resztą dnia i dokładaniem dalej do reda. Odpaliłem Stepanka z Del Potro, potrzebny był mi minimalny choć green dla podbudowania, ale żeby wreszcie nie kończyć na czerwono. Poza tym musiałem zagrać coś innego, odpocząć od siaty. Nie było tam wiele możliwości do handlu, gdyż wszedłem z zamiarem gry na samych przerwach, a stan meczu 5-4, albo 6-5 z tego co kojarze. Poźniej tie break, którego odpuściłem, zwycięstwo Stepanka i koniec meczu. Jedna przerwa, skupiło grosze i trzeba było zamykać rynek.

post-857-0-92827300-1344510309_thumb.jpg

Nie podbiło to zbyt wiele morale, ale trochę ochłonąłem i odpaliłem ćwierćfinał ręcznej mężczyzn, który właśnie się zaczynał, Szwecja - Dania.

post-857-0-67004300-1344510549_thumb.jpg

Jak widać liczyłem na koniec na wybicie duńczyków. Niestety szwedzi rzucili bramke i było po meczu. Zaryzykowałem jednak ułamek greena, a do zyskania było sporo. To mnie już trochę uspokoiło, było potrzebne jak łyk wody na pustyni. Tym bardziej, że green świecił juz okazalszy, bo prawie dwukrotnie większy. Jak się jednak okazało ostatnie kilka minut w piłce ręcznej nie jest dobrym pomysłem do grania, w szczególności jak dwie drużyny idą łeb w łeb i każda akcja, każda bramka czy strata piłki powoduje znaczne ruchy na ladderze. Chyba trzeba będzie te fragmenty meczu odpuszczać podobnie jak tie break w siatce czy tenisie.

Polska - Rosja to męczarnie zarówno na parkiecie jak i na ladderze. Kilka prób i odpuściłem, cieżko się przebić przez furmanki pieniędzy, a brać co jest od ręki licząc na punkt w dobrą stronę to dla mnie ruletka.

post-857-0-26249200-1344511031_thumb.jpg

Na koniec Bułgaria - Niemcy. Tam też pełno kasy, ale patrząc na grę bułgarów widać było różnicę. Kurs praktycznie cały czas pikował w dół, niekiedy lekko odbijając, co udało się wykorzystać ustawiając się troszkę wyżej z backiem na bułgarów. W przypadku punktu lub dwóch przeciwko mnie można było spokojnie pociąć z tickiem - dwoma straty, gdyż było gdzie oddawać. Rynek bardzo faworyzował bułgarów i Niemcy musieliby naprawdę wypracować sporą przewagę, aby ruszyło kursem mocniej w górę.

post-857-0-04754200-1344511384_thumb.jpg

Dzisiaj raczej czasu na trading nie znajdę, życzę więc wszystkim zieloności :) Koście równo z trawą ;)

post-857-0-24734700-1344511552_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 125
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

23 marzec... A ostatni wpis na blogu 5 luty, trochę wody w Wiśle upłynęło.  Ale co tu pisać skoro nic ciekawego się nie dzieje Mieliśmy wczoraj małe problemy z funkcjonowaniem forum, a przedwczoraj p

Dawno nic nie pisałem, a wypadałoby Złożylo się na to kilka czynników, między innymi problem ze screenshooterem, którego nadal nie udało mi się rozwiązać, co zniechęciło mnie do robienia dokumentacji

siema tradery! jestem juz w domu stary jak wytrzezwieje to wraca do gry

Posted Images

ładny masz ogród :)

Co do meczu Bułgarów to całkowicie się zgadzam. Można tam było spokojnie ustawiać się wyżej z backiem i tylko czekać aż skupią naszą stawkę. Rynek mocno pchał ich w dół, z resztą nie dziwne jak złapali wiatr w żagle to Niemcy mogli jedynie się przyglądać.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj nie pohandlowało się zbyt wiele. W tenisie same przerwy i suszenie kortu, na olimpijskich parkietach ciekawie, ale streamy opóźnione, co uniemożliwiało grę. Przeskakiwałem więc z rynku na rynek, ze streama na stream w poszukiwaniu możliwości, ale wiele tego nie odnalazłem.

Węgry - Szwecja, piłka ręczna.

post-857-0-10023200-1344695409_thumb.jpg

Jedno krótkie wejście, dalej nie było co się męczyć i rozdawać kasę - stream za wolny, wyłączyłem.

Poszukiwania trwały nadal. Hiszpania - Rosja, koszykówka.

post-857-0-43610200-1344695530_thumb.jpg

Ten red cieszy jak cholera. Złapało mnie w pewnym momencie z backiem na hiszpanach i rosjanie mieli swoje pięć minut. Goniłem kurs i przyciąłem, gdy na czerwono świeciło już 15e. Nie było fajnie, przyszła myśl wyłączenia tego w diabły, aby nie dołożyć do reda. Wstrzymałem się jednak z bólami i złapałem dwa ładne swingi, szkoda jedynie, że za mniej więcej 50% stawki.

post-857-0-87346200-1344695806_thumb.jpg

post-857-0-03134600-1344695851_thumb.jpg

Następnie jeszcze parę ticzków i reda nie ma. Zgreenować już nie było jak.

post-857-0-65628500-1344695941_thumb.jpg

Dalej już praktycznie nic się nie działo. Brazylia - Włochy to scalp pre 1.39 - 1.40 na brazylijczykach, w oczekiwaniu na rozpoczęcie meczu i wyjście na zero z tego rynku po chwilowej grze in. Tu nie było jak pograć, w koszykach po 6k a nawet więcej i tylko przestawianie kasy.

Wyłączenie geeka i w miasto na browar :)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W sobotę nie ruszałem komputera. Po piątku ciężko byłoby to zrobic ;) Poza tym wieczorem znów w teren się ruszyło.

W niedzielę ostatni dzień olimpiady i same finały i mecze o trzecie miejsca. Kolejne próby in play na tych rynkach. Krótko mówiąc redowo.pl :D Zaczęło się od siaty i meczu Bułgaria - Włochy

post-857-0-48431700-1344984215_thumb.jpg

Później o 3 miejsce kosz Argentyna - Rosja

post-857-0-64924700-1344984290_thumb.jpg

Mecz o charity shield między Cwelsi a Szity zakończony scratch trade. Mocno pchali under w dół, nic nie odbijało i nie udało się nic zarobić.

Następnie Rosja - Brazylia finał siatki

post-857-0-53735000-1344984455_thumb.jpg

i Szwecja - Francja o złoto w ręczną

post-857-0-86361800-1344984518_thumb.jpg

kolejny rynek to Bayern - Dortmund. Tam pre to już w ogóle się nic nie działo, jak to w bundeslidze. Można było jajo znieść.

post-857-0-05696800-1344984626_thumb.jpg

Wieczorem przyszła kolej na tenis i handel w przerwach.

post-857-0-26786700-1344984739_thumb.jpg

Potem czas na naukę angielskiego ;)

post-857-0-84035700-1344984814_thumb.jpg

I ostatni mecz tenisa w tym dniu Kvitova - Wozniacki

post-857-0-34432300-1344984900_thumb.jpg

W poniedziałek trochę tenisa

post-857-0-86774700-1344984978_thumb.jpg

post-857-0-86888300-1344985005_thumb.jpg

post-857-0-40928800-1344985038_thumb.jpg

post-857-0-22928700-1344985067_thumb.jpg

Tutaj mikro green, ale biorąc pod uwagę fakt, że wyłaziłem z reda na 7e wyszło całkiem ok. Udało się odrobić systemem deszcz ;) (Dzięki ci deszczu ;) )

post-857-0-49799200-1344985260_thumb.jpg

post-857-0-01555500-1344985296_thumb.jpg

post-857-0-18348700-1344985336_thumb.jpg

Dzisiaj też tenis. Szybko jednak faworyci robili przewagę i kurs leciał poniżej 1.20, poza tym niewielu chętnych na zakupy/sprzedaż i dość słaba płynność.

post-857-0-79499900-1344985370_thumb.jpg

post-857-0-93905500-1344985405_thumb.jpg

post-857-0-59604400-1344985441_thumb.jpg

Do poprawy na pewno ip na siacie koszu, ręcznej. Nie wiem na ile rolowały mnie streamy, a na ile brak umiejętności. Ogólnie na tych rynkach na igrzyskach kręconko w kółeczko i bilans w okolicach zera. Postaram się to zaobserwować na szybszych transmisjach.

Przerwy tenisa też do szlifowania, zbyt mało wyciśnięte z rynków, aczkolwiek z drugiej strony nie umoczone dużo kasy.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Yavor mala wskazowka - nie pchaj sie tam gdzie Ci nie idzie. Spojrz co robisz na tenisie - green za greenem i tego sie trzymaj. Jak juz poczujesz sie super pewnie zwieksz stawke - pozniej juz z gorki. Nie handluj czegos co Ci nie lezy - co zalezy sprobowac? Pograj sam tenis przez tydzien czy dwa - sam zobaczysz jak konto spuchnie :D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

cycu rada cenna. niemniej jednak kusi, cholera, kusi. tym bardziej, ze wiem jakie greeny tam robilem na innych rynkach w tych dyscyplinach. trzeba "tylko" wyeliminowac redy, a na pewno ich ilosc. jeszcze poprobuje, zobacze co wyjdzie. wydaje mi sie, ze jestem blisko, ale to moze byc tylko zludzenie. jak nie bedzie poprawy - odpuszcze. faktem jednak jest, ze buszuje po tych rynkach stosunkowo niedlugo i ich ilosc mozna policzyc na palcach dloni moich i twoich ;) (no, moze plus stopy :D )

a na deser jak zarobic pierwszy milion :D

http://www.youtube.com/watch?v=teYgdSLCZvE

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

rob sobie notatki - kazde wejscie wypunktuj czemu wchodzisz... jak green to dobrze - miales racje, jak red - zapisuj wszystko, kursy u bookies i wykres i analizuj, analizuj i jeszcze raz analizuj - blad gdzies jest - wyrwij chwasta :D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

We środę tenisowo i trochę przerw w piłce. Było trochę spotkań towarzyskich i myślałem, że coś drgnie, niestety jeszcze nie. Jedyne gdzie się coś działo to w przerwie meczu Anglii z Włochami. Na tenisie też szału nie było i wyszło w okolicy zera. Słabe ruchy i jak już skupiło stawkę to nie zbierało kontry i trzeba było robić scratch lub ciąć na ticka.

post-857-0-42911500-1345235137_thumb.jpg

post-857-0-57943300-1345235166_thumb.jpg

W meczu Del Potro trafiłem na medyka. nic poważnego się nie stało, jednak samo przyklejanie plastra na palec mocno ruszyło kursem.

post-857-0-01086000-1345235292_thumb.jpg

post-857-0-88282300-1345235365_thumb.jpg

post-857-0-20720600-1345235402_thumb.jpg

W czwartek nie było czasu na przyłożenie się do rynków i tylko kilka razy udało się zrobić jakąś transakcję. W meczu Murray'a jedna przerwa. Tam był spory obrót i ładnie "chodziło". Gdyby pohandlować cały mecz, to można było dobrze naciupać

post-857-0-45332500-1345235600_thumb.jpg

Williams szybko zniszczyła Errani i nie było wielu szans na wejście, gdyż kurs szybko spadł w dół.

post-857-0-58507800-1345235694_thumb.jpg

Wawrinka też dość szybko odprawił Nishikoriego i rynek nie dał pograć.

post-857-0-75265800-1345235800_thumb.jpg

Dziś nie dotknąłem geeks toya z braku czasu. Może coś jeszcze skubnę o ile będzie jeszcze co ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Usiadłem na godzinkę z haczykiem. Raonic - Wawrinka jedno wejscie layem na Wawrinke w trzecim secie, po gemie na podanie Raonicia. Ustawiłem się w koszyku jeszcze na ostatniej piłce, co dało dobre miejsce w kolejce i umożliwiło skupienie stawki na niskim kursie.

post-857-0-45648100-1345280543_thumb.jpg

Radwańska - Li to red zrobiony pre. Była już zielenina, ale kolejne wejście już na rozgrzewce pań nie było dobre i trzeba było ciąć, żeby rynek nie wpadł in. W czasie meczu nie dało się nic urwać, Zdzisia szybko w górę i po meczu. Poza tym na jednej z przerw powiedziała do trenera, że boli ją ręka, a dodając do tego "focha" po pierwszym secie oraz zbliżający się US Open, wzrosło prawdopodobieństwa oddania meczu.

post-857-0-23605700-1345281037_thumb.jpg

Na Pavluchenko już nie czekałem.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj ruszyła Premier League i chyba każdy liczył, że wreszcie coś się ruszy w piłce skopanej. Obroty jednak nie powaliły i chyba nikt fortuny nie zbił (zwłaszcza Ci z grubszym portfelem). Na początek odpaliłem przerwę w meczu Celticu. Mało się działo, ciężko było o skupienie jakiejkoliwek stawki.

post-857-0-72147000-1345332025_thumb.jpg

Z meczy rozpoczynających się w Anglii o godzinie 16 wybrałem Arsenal - Sunderland, ponieważ chyba tam najwięcej przehandlowano pieniędzy i na godzinę przed pierwszym gwizdkiem zacząłem kombinować.

post-857-0-29761000-1345332088_thumb.jpg

Kolejny rynek, to Newcastle - Tottenham i red pre...

post-857-0-72717800-1345332180_thumb.jpg

...odrobiony w przerwie

post-857-0-81107300-1345332223_thumb.jpg

I to tyle z piłki co dało się zrobić. Przyszła kolej na tenis, ale tam też zbyt wielu okazji nie było. Kursy zarówno na Djokovicia, jak i później Federera były mało atrakcyjne do gry w przerwach. Poza tym Del Potro w kolejnym już meczu naklejał plasterek na paluszka, co zaowocowało redzikiem (zmniejszonym w ostatecznym rozrachunku do minimum).

post-857-0-08966800-1345332444_thumb.jpg

post-857-0-61093200-1345332478_thumb.jpg

Przerwy w tenisie nadal ciągnę małą stawką, gdyż istnieje ryzyko krecza. Gram więc za tyle, ile mogę stracić wchodząc w rynek. Nie ma sensu ładować więcej, bo co z tego, że greeny ładniejsze jak później trzeba będzie odrabiać długi czas w przypadku niespodziewanych rozwiązań w meczu. Pomijam już kwestię, że słaba "mielonka" w przerwach i mało atrakcyjne kursy oraz fakt, że ciągle raczkuje na tych rynkach.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chwilę po napisaniu poprzedniego posta domsuw na shoutboxie napisał o półfinale pań w Cincinnatti. Szybko otworzyłem rynek, odpaliłem stream i zacząłem grę, która trwałą przez dwa sety. W trzecim już byłem zmęczony i poszedłem spać. Kobitki grały fajnie, równo, co umożliwiło handel w przerwach na przyzwoitych kursach.

post-857-0-59706900-1345462737_thumb.jpg

Wczorajsze zmagania rozpoczął rynek Wigan - Chelsea, na który wszedłem na około godzinę przed pierwszym gwizdkiem.

post-857-0-05254100-1345462906_thumb.jpg

Następnie przyszła kolei na psikusa od betfair w postaci awarii, która uniemożliwiła grę tak przez soft jak i przez stronę. Trwało to około godziny. Gdy usunięto usterkę trwała już przerwa w meczu szity - Southampton i postanowiłem szybko wskoczyć na rynek chcąc wykorzystać luki powstałe po uruchumieniu rynków. Zostało mało czasu do końca przerwy i w sumie trzeba było tego nie robić ;) Jedyne co mądre w tym posunięciu, to wejście za niewielką kwotę (mając na względzie możliwą niestabilność serwerów bf).

post-857-0-43401700-1345463251_thumb.jpg

Później dołożyłem grosze na rynku Porto i wskoczyłem na finał Federer - Djokovic. W sumie to przegapiłem to zdarzenie i zacząłem od drugiego seta, gdyż w pierwszym Roger szybko odprawił Serba szybkim 6-0. Dużo przerw jednak nie wyszło, później tie break (a więc nie dotykanie myszki)i koniec meczu.

post-857-0-03199400-1345463484_thumb.jpg

post-857-0-65153600-1345463511_thumb.jpg

Barcelona - Sociedad to fruwanie po rynkach i szukanie okazji. Nigdzie nic konkretnego. A to mało kasy, a to słaba "mielonka", nigdzie dobrego setupu. Miałem już odpuszczać to spotkanie, ale wpadł mi w oko rynek half time/full time i fajna konfiguracja na tym rynku. Mając jednak niemiłe doświadczenia z ht/ft z poprzedniego sezonu pilnowałem się, aby za długo nie czekać z handlem do ostatniej chwili. jak się później okazało - niepotrzebnie. W tym sezonie rynki ht/ft już nie są suspended i wchodzą in play.

post-857-0-21699900-1345463778_thumb.jpg

Następnie w oczekiwaniu na przerwę Barcy szybkie wejście na rynek Sportingu. Przerwa katalończyków w moim wykonaniu mało atrakcyjna, nie działo się wiele na wybranym przeze mnie rynku. Na koniec finał kobiet Li - Kerber. Gra tylko na dwa sety, później musiałem odejść od komputera, a pewnie możliwości jeszcze były, bo po gładkim pierwszym secie dla Kerber, Na Li się przebudziła i wróciła do gry.

post-857-0-78633400-1345463955_thumb.jpg

post-857-0-38730500-1345463982_thumb.jpg

post-857-0-11046600-1345464009_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W dniu dzisiejszym standardowo. Zaatakowane trochę przerw tenisa, pre i przerwy w piłce skopanej.

Rynki tenisowe w pierwszej rundzie turnieju, jak dla mnie, nie rozpieszczały płynnością. Tym razem grałem na faworycie, gdyż na dogu praktycznie w przerwach nic się nie działo. Nie grywałem dotąd po tej stronie laddera zbyt często więc to trochę takie pionierskie posunięcia z mojej strony. Idąc jednak za radą bardziej doświadczonych traderów w tej materii, postanowiłem przecierać powoli ten szlak. Po części zmusiły mnie do tego wyżej wspomniane okoliczności (słaba płynność), jak i nauka gry na fav, gdyż tam zawsze lepiej "chodzi", tym bardziej na większych stawkach (może to zaprocentować w przyszłości). W meczach Bellucciego z Baghdatisem jak i Younga z Mayerem wystąpiły tak "lubiane" medicale, Mało tego, w tym pierwszym meczu Baghdatis kreczował (szczęśliwie nie było mnie wówczas "w grze"). Poza tym nie pograłem w tych meczach wszystkich możliwych przerw (słaba płynność jakoś nie zachęcała do przyłożenie się do tych rynków w 100%. )

post-857-0-07217700-1345507515_thumb.jpg

post-857-0-70054600-1345507545_thumb.jpg

post-857-0-39759300-1345507576_thumb.jpg

Z kolei na rynkach skopanej przyciągnął wzrok mecz Evertonu z United, gdzie przehandlowano sporo pieniędzy. Zaatakowałem rynek under/over. Niestety jedyne co mogłem zrobić to bodajże trzy lub cztery scratch trady. Mocno pchali kurs w dół i ciężko było złapać coś layem, co w sumie dało zero, czyli nic ;)

Ale jak to kiedyś ktoś wspomniał scratch trade is good trade.

W przerwie tegoż meczu również próbowałem urwać coś dla siebie i tu już było blisko. Bardzo dobrze się ustawiłem tuż po gwizdku na przerwę (oczywiście lay under i dodatkowo coś backiem po drugiej stronie laddera - na overku). Gdy już jednak na underze zaczęło skubać moje, kurs poszedł w górę i musiałem obejść się smakiem, zabrakło jednego dobrego "strzała" w koszyk, w którym stałem (ewentualnie trochę dłuższego utrzymania kursu na tym poziomie). Zebrało dosłownie kilkadziesiąt eurasów. Po tym ruchu praktycznie zamarł handel w przerwie na tym rynku.

post-857-0-54116900-1345508137_thumb.jpg

Po bramce dla Evertonu szybko wpadłem na rynek u/o z layem na under. Skupiło mi stawkę i czekałem na bramkę. Tu z góry założyłem oddanie na zero, bądź ze stratą ticka, góra dwóch. W takich sytuacjach traci się niewiele, a daje to możliwość sporego zysku w przypadku szybkiej bramki. Tam już nie miało z czego spadać i był czas dla piłkarzy na przyładowanie bramy ;)

post-857-0-06543600-1345508438_thumb.jpg

Zagrałem również w przerwie meczu Deportivo - Osasuna. Tam spokojnie przehandlowany tick i można było zamykać rynek.

post-857-0-87888000-1345508568_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.