Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

To dopiero początek...


Promowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 51
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Niskie ukłony wszystkim Traderom. Na wstępie zapewniam, że tylko pierwszy post będzie nieco przydługawy. Mógłbym go rozdzielić, ale brzydzę się spamowaniem. Nabijać postów też nie zamierzam. Mam na

Dzięki za miłe słowa. Dziś zgodnie z deklaracjami przystąpiłem do odrabiania strat. Dla pełnej jasności, póki co walczę głównie na MO piłki nożnej. Czasami inne sporty drużynowe, rzadko tenis.

To, co mogę z własnego doświadczenia polecić, to opinie zarówno prywatne jak i innych oraz informacje o drużynach, formie itd traktuj drugorzędnie a nawet trzeciorzędnie. Pierwsze co, to patrz na wykr

Posted Images

Tak jak yavor napisal było...napewno Cie nie atakowalem i zle odebrales wiadomosc

Jak ja Cie "pouczam" (daje rade) to nie musi znaczyc ze sam jestem idealny, wazne zeby te bledy eliminowac, (po to sa blogi), jak napisalem ze mozesz utracic wszystko abys wziol to do glowy i sie przestraszył. Zebys pomyslal co by było i jak dlugo z resztki budzetu musialbys to odrabiac.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na wstępie posypuję głowę popiołem i przepraszam plomienia. Bez urazy Kolego.

Dziś czasu zbytnio nie miałem więc tylko dwa rynki. I szybkie wyjścia. Szkoda, bo trochę potem ruszyły.

saragossa-valladolid

lay saragossa 2,28

back 2,3

zysk 0,41

sonderjyske-odense

lay odense 2,74

back 2,76

zysk 0,34

Zysk dnia 0,75e.

Zysk od początku bloga 2,37e.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziś trzy rynki.

Boruusia M.-Dynamo Kijów.

Back na Dynamo po 3,75, a gdy spadło to jeszcze dokupiłem za 3,65. Uśredniło mi to do 3,683. Dynamo to niezła drużyna. Pogoniła w poprzedniej rundzie Feyenord. Tak wysoki kurs wydał mi się zawyżony. Buki też spuszczały. Bodaj po 15 minutach oddałem po 3,4. Może to szczęscie?

Zysk 5,94e.

Helsingborgs-Celtic.

Ci pierwsi niczym szczególnym się w meczu ze Śląskiem nie wykazali. Celtic to raczej faworyt tego dwumeczu. Nawet na wyjeździe. Kupiłem back Celtic po 2,72. Tu zagrałem za drobne. A szkoda, bo za chwilkę sprzedałem po 2,68.

Zysk 0,21e.

Colchester v Portsmouth.

Typ oczywiście z forum. Niemniej postanowiłem na tym rynku pewne rzeczy podszkolić. Między innymi moment wyjścia z rynku. Kolega sidney-trd proponował zakup back gości. Zrobiłem to za 4,3, a potem za 4,1. Dało to średnią 4,136. Czekałem cierpliwie. Kurs wahał się pomiędzy 4,2-4. Ustawiłem się z layem na 3,95. 15 minut przed meczem widząc co się dzieje zmieniłem koszyk na 4. Zgodnie z moją ostatnio wprowadzoną zasadą miałem uciekać z rynku na 5 minut przed meczem. I gdy edytowałem kurs na 4,1 przyjęło mi 4. Zatem dyscyplina się opłaciła. Najwazniejsze, że nie miałem najmniejszej pokusy, aby jeszcze trochę poczekać lub wejść ip. Cieszę się z tego jak dziecko.

Dodatkowo, w związku z tym, że większe obroty były na Colchesterze zlayowałem go za 2,04 a backa przyjęło na poziomie 2,12.

Całkowity zysk z tego rynku 12,60e.

Pomimo dobrego wyniku jeszcze sporo nauki przede mną. Ach ten idealny moment wyjścia. A może później nie patrzeć na kursy? Nie będzie żal, że się nie poczekało. Cieszę się jednak z tego, że nie wszedłem w trzy rynki, których nie byłem pewien. Wykres, którego analiza mi wychodziła różna :) Kilka tygodni, a może i nawet dni temu ryzykowałbym. Dziś już tego nie zrobiłem.

Zysk dnia 18,75e.

Zysk od początku bloga 21,12e.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nadrabiam dwa dni. Nie wiem czy jest się czym chwalić. Stanem konta na pewno tak, ale niewiele to miało chyba wspólnego z tradingiem.

22 sieprnia trzy rynki, z czego jeden to totalna klęska.

AEL-Anderlecht.

Wierzyć mi się nie chciało, że można grać back na gospodarzy. Moje zmysły bukmacherskie donosiły, że to na Belgów należy stawiać. Rynek jednak uważał inaczej. Wbrew sobie kupiłem back ael za 3,5. Bardzo się obawiałem więć sprzedałem szybko po 3,45.

Zysk 1,38e.

Malaga-Panathinaikos.

Czytałem i oglądałem wypowiedzi, że Hiszpanie wypruli się ze wszystkich grajków. Sztab wyrażał opinię, że cokolwiek oprócz porażki to będzie ich sukces. Wszedłem zatem w lay Malaga po 1,71. Po obserwacji rynku jak i ruchów u buków stwierdziłem, że znowu moje odczucia nie pokrywają się z zachowaniem rynku. Zmieniłem więc front i zakupiłem back malagi po 1,69, ale za większą stawkę. Kursy zaczęły wariować i zacząłem panikować. Chciałem jak najszybciej wyjść z rynku z jak najmniejszą stratą. Sprzedałem więc lay za 1,69, a resztę cudem za 1,66. Generalnie średnia wyszła niemalże na 0. Ze względu jednak na spory obrót pojawił się delikatny green.

Zysk 0,27e.

Bate-Hapoel.

Kolejny rynek, który analizowałem bardziej przez pryzmat bukmacherki. Kiedy się tego pozbędę? Po ostatnich meczach Bate uważałem, że kurs w okolicach 2 to zdecydowanie za mało. Zlayowałem więc z 2,04. Prawie po przyjęciu kurs spadł. Wziąłem dodatkowo lay za 1,97 licząc, że na pewno kurs przekroczy 2. Średnia lay wynosiła 1,99.

Kurs tymczasem spadał. Mam jednak cały czas problem z dobraniem odpowiedniego momentu wyjścia z rynku, zarówno zielonego jak i czerwonego. Niemniej przy kursie 1,92 i 1,9 oddałem swoje zakłady redując dość solidnie.

Strata -16,85e.

Strata dnia -15,20e

Zysk od początku bloga 5,92e.

23.sierpnia.

Slovan-Dniepro.

Wszedłem w ten rynek dość późno. Zakupiłem back Dniepro za 2,6. Bywało różnie. Uciekłem sprzedając za 2,58. Nic szczególnego.

Zysk 1,10e.

Doszedł do tego rynek, na którym dość solidnie zarobiłem, ale nie będę go sumował do bloga, bo po pierwsze był grany po delikatnej wódeczce, a po drugie więcej miał wspólnego z bukmacherką niż handel. Wspominam o nim tylko dlatego, że złamałem zasadę trzeźwego hadlu. Na szczęście dla mojego konta dzisiaj konto urosło.

Przyjmuję zatem zysk dnia 1,10e.

Zysk od początku bloga 7,02e.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To, co mogę z własnego doświadczenia polecić, to opinie zarówno prywatne jak i innych oraz informacje o drużynach, formie itd traktuj drugorzędnie a nawet trzeciorzędnie. Pierwsze co, to patrz na wykres (trend) + buki i kasę przehandlowaną. Informacje typowo potrzebne, do bukmacherki stosuj jako taki "dodatek" - dla potwierdzenia - choć bardzo często się to nie zgadza z logiką. W aktualnym kursie/cenie zawarte są już przeważnie informacje o których my dopiero się dowiadujemy, a cała sztuką jest znaleźć to value ;) Życzę w każdym razie powodzenia na przyszłość i wytrwałości :)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Tylko obawiam się, że to proces dlugotrwały. Bardzo ciężko z dnia na dzień przyjąć inne zasady. Najlepsza motywacja i zachęta do zmiany mentalności to niestety czerwień.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejszy dzionek ze względy na brak czasu postanowiłem poświęcić na krótką naukę pewnych rzeczy. Nadmieniam, że za drobne.

Najpierw chciałem spróbować handlu w przerwie. Wybór padł na 2 ligę czeską. Faworyt Bohemias remisował 0-0 z Zenitem Caslav. Zakupiłem back na gospodarzy za 2,04. Kurs troszeczkę spadł, ale potem skoczył do góry. Na szczęście potem powrócił i oddałem za tyle, co kupiłem. Wniosków żadnych z tego rynku wyciągnąć nie potrafię. Wspominam o nim tylko z kronikarskiego obowiązku. Dodam, że na tym samym meczu chciałem wejść z LTD. Na szczęście nauczony wcześniejszymi doświadczeniami odstąpiłem od tego zamiaru. Wynik? 0-0 :)

Zysk 0e.

Druga nauka to próba handlu in play. Gdy włączyłem liva Wisła przegrywała z Podbeskidziem. Założyłem, że Wisła musi strzelić bramkę. Założenie z góry błędne, bo nikt, nawet Barcelona nic nie musi. Przy kursie na gości 4,6 w przypadku bramki dla nich byłby niezły spadek. Nabyłem więc ten back. Zamiar był taki, że reduję około 70 minuty, a w przypadku totalnej padaczki już w przerwie. W ostatniej minucie 1 połowy padła bramka. Kurs spadł do 2,48. Jako, że jestem zupełny amator ip sądziłem, że kurs w przerwie jeszcze spadnie. Ale spanikowałem i sprzedałem lay po 2,50. O dziwo kurs na Wisłę poszybował w przerwie dobijając do ponad 2,70. Dlaczego, nie wiem. Zauważyłem jedno. Że prawdą jest to, co piszą inni handlujący na przerwach, że ważne jest to, gdzie idzie kasa i tam się należy podłączać. Ale nadal nauki będę pobierał za drobną kasę. Kuszące jest, nie ukrywam to, że przy niewielkim wkładzie na in play można ugrać niezły green. Daleki jednak jestem od niezdrowej podniety, bo wiem, że można ugrać jeszcze lepszy red.

Zysk 6,78e.

Zysk dnia 6,78e.

Zysk od początku bloga 13,80e.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pio z całym szacunkiem, ale ten handel na wiśle to nie był trading in play tylko wejście in play i czekanie na bramkę, jakby strzeliło podbeskidzie to już byś nie miał czego zbierać, a sytuacje były.. Jak już chcesz grac in to kupuj raczej zawyżone/zaniżone kursy i sprzedawaj po chwili a nie to co zrobiłeś. Oj po wódce to ja bym się bał giełdę włączyć :) powodzenia

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pio z całym szacunkiem, ale ten handel na wiśle to nie był trading in play tylko wejście in play i czekanie na bramkę, jakby strzeliło podbeskidzie to już byś nie miał czego zbierać, a sytuacje były.. Jak już chcesz grac in to kupuj raczej zawyżone/zaniżone kursy i sprzedawaj po chwili a nie to co zrobiłeś. Oj po wódce to ja bym się bał giełdę włączyć :) powodzenia

W 100% masz rację. Ja zresztą mam podobne zdanie, na przykład na temat wszelkich strategii in play. Wszak w każdej z nich czekasz na jakieś zdarzenie. Najczęściej na bramkę. Wchodziłem tam za niewielką kasę. Wiesz doskonale, że cudze redy nie uczą tak bardzo jak swoje. Gdyby wczoraj Wisła dostała drugiego klapsa skutecznie by mnie wyleczyła z pokusy ip. Ale generalnie za sporą gotówkę raczej bym w grę na żywo nie wszedł. Niestety jestem jeszcze na tyle słaby, że piszę "raczej". Może kiedys napiszę, że in play nie gram wcale. Pokusa "łatwego i dobrego" zarobku jest silna. I uważam, że to największy problem większości z nas.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Podobnie jest z mieszaniem gry pre play z in play. A dokładniej- łączeniem. Często pokusa odrobienia straty z pre play powoduje, że wchodzimy na rynek "na minutę, góra dwie", bo przecież nie może paść gol tak szybko, nie?

Dyscyplina w tym fachu to podstawa. Bez niej ani rusz.

Autorowi tematu życzę wielu greenów i owocnej gry! ;)

Pozdrawiam!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hehe widzę, że kolega maverick znowu szaleje z minusami :P Nie wiem czemu zminusowałeś moje subiektywne zdanie na temat rynków MO.

Ale niektórzy przeżywają, ja pierniczę.

Coś mi się wydaje, że kolega Bartas tez mi "gdzieś" przyłożył minusa i jakoś można z tym żyć. No, ale skoro tak bardzo Cie to boli to już tłumaczę, moja subiektywne zdanie jest zgoła odmienna od Twojego, bo przerwy w 90% są logiczne, a wyjątki zawsze się trafiają, po drugie no sorry ile mozna czytać w co drugim poscie, jakie to straszne jest granie przerw. Rynków na bf jest dostatek, można sobie znaleźć coś innego, choć jak patrze na niektórych to za chwile dyscyplin im braknie :-D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ale niektórzy przeżywają, ja pierniczę.

Coś mi się wydaje, że kolega Bartas tez mi "gdzieś" przyłożył minusa i jakoś można z tym żyć. No, ale skoro tak bardzo Cie to boli to już tłumaczę, moja subiektywne zdanie jest zgoła odmienna od Twojego, bo przerwy w 90% są logiczne, a wyjątki zawsze się trafiają, po drugie no sorry ile mozna czytać w co drugim poscie, jakie to straszne jest granie przerw. Rynków na bf jest dostatek, można sobie znaleźć coś innego, choć jak patrze na niektórych to za chwile dyscyplin im braknie :-D

Rozumiem, że pisząc o tych strasznych rynkach w trakcie przerw i ogólnie o ilości rynków to pijesz do mnie?

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziś też dzionek inny od pozostałych.

Zagrałem LTD. Bodaj w 5 minucie zakupiłem lay x w meczu Śląsk-Korona. Czekałem aż kursy na 1 i 2 zbliżą się do siebie tak, aby ewentualna bramka którejkolwiek drużyny spowodowała wzrosy kursu na remis. Mecz ten był idealny do LTD. Z jednej strony bunt piłkarzy przeciwko Lenczykowi, a z drugiej chęć gry dla kibiców. Bryndza w tym meczu była wykluczona. Zakładałem tylko dwa warianty. Albo blamaż Śląska (czyli bramki Korony), albo genialny w ich wykonaniu mecz (czyli bramki Śląska)". .

Zakupiłem lay za 3. Po bramce oddałem za 6. Miałem wątpliwości, czy w ogóle sprzedawać ze względu na czerwoną kartkę dla bramkarza gośći, ale zrobiłem to, po pierwsze aby być wiernym idei tradingu, a po drugie dlatego, że różne rzeczy już na boiskach widziałem i wziąłem mniej, ale pewne.

Zysk 3,37e.

I jeszcze jedno. Przed południem wszedłem w kilka rynków, ale ze względu na kłopoty techniczne na stronie bf ze wszystkich zrezygnowałem. Doświadczeń związanych ze stratą konta podczas awarii nie zamierzam zdobywać. Wystarczy, że poczytałem sobie o nich na forum. LTD zagrałem tradycyjnie za niewielką kwotę. Z większą nadal się dzisiaj boję pomimo, że strona wydaje się pracować stabilnie. Na dzisiaj kończę.

Zysk dnia 3,37e.

Zysk od początku bloga 17,17e.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Malmo-Sundsvall.

Najpierw wszystkie znaki na niebie wskazywały na spadek Malmo. Zakupiłem back po 1,36. Po pewnym czasie zauważyłem, że chyba idzie inny trend. Przestawiłem się na layowanie. Wziąłem po tym samym kursie. I wszystko szło zgodnie z planem. 1,37, 1,38. A później znowu spadek. Uznałem, że chyba źle odczytałem rynek. Zamknąłem na 0. W głębi duszy jednak coś mi mówiło, że ten lay to dobry wybór. Postanowiłem więc, dla nauki pooglądać na sucho ten rynek. I gdy na niecałą godzinkę przed meczem Malmo poszło do góry, podłączyłem się pod trend zakupując lay po 1,40, aby oddać 2 minuty później za 1,41. Wszedłem w ostatnim momencie. Ale powoli zaczynam chyba ogarniać o co chodzi z tym wsiadaniem do pociągu.

Zysk 0,29e.

Pogoń-Lechia.

Pierwsze kroki w przerwie. Zastanawiałem się w tym meczu nad LTD, ale jednak skończyłem na przerwie i CS. przy stanie 0-0 zakupiłem back tego samego wyniku po 3,8. Ustawiłem się ze sprzedażą na 3,7. Wszystko szło zgodnie z moimi założeniami. Trochę mi skupiło, ale potem kurs poszedł do góry. Podejrzewam, że gdyby był większy obrót wszystko byłoby ok. A tak szczerze pisząc spanikowałem i resztę oddałem za tyle, co kupiłem. Pod koniec przerwy, a właściwie w pierwszych sekundach 2 połowy z koszyka 3,7 poszło wszystko. Ale nie żałuję, bo moja zasada mówi, że nie mieszam pre z in :) Przy okazji obserwowałem jak zachowuje się rynek MO. Powoli, ale bardzo powoli zaczynam zauważać pewne rzeczy. Myślę, że scalpując troszkę bym tam uciułał.

Zysk bardzo symboliczny 0,05e. (każdy cent jednak w nauce jest cenniejszy niż złoto-polecam tę maksymę każdemu, kto startuje z tradingiem)

Zysk dnia 0,34e.

Zysk od początku bloga 17,51e.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.