Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

"Poszły konie po betonie"

Witam. Do gry na koniach przygotowywałem się ponad dwa miesiące. Od razu dodam, że nie stosuje żadnych metod, strategi czy też jakichkolwiek systemów. Wymieniłem kilkadziesiąt maili z przyjaciółmi z wysp, trochę poczytałem i delikatnie się wciągam.

Nie interesuje mnie kto to jest Królowa Anglii, Szybki Bill, Stary biegacz (wymyślone nazwy). Dla mnie koń to zwierze na czterech nogach z ogonem z tyłu i człowiekiem na grzbiecie. Podobno czym mniejszy (ten człowiek) tym lepiej. Nie wiem, nie znam się :)

Dla mnie najważniejsze informacje oraz obserwacje to takie, że kursy są szybsze od tych koni. Kolejna ciekawa obserwacja to taka, że jakimś dziwnym trafem, faworyci wcale tak często nie wygrywają, jakby można było się domyślać. A to już daje mi możliwości różnych kombinacji o których będę pisał w dalszych dniach.

Domyślam się że osoby które znają się na koniach bardziej aniżeli ja, wywalą mi zaraz kilkadziesiąt argumentów mojego złego podejścia i myślenia. Ale tym się nie martwię. Na nic nie ma 100 procentowej metody, więc zawsze trzeba szukać.

Dzisiaj zarobiłem na koniach 19E (na czysto). Dwie godziny pracy przy komputerze. Nie popadam w zachwyt, bo to dopiero początek. Inwestowałem średnio 5-10% kapitału. Były błędy, ale dzięki temu wiem czego unikać. Oczywiście dalej będę wszystko testował i na bieżąco wszystko opisywał na swoim blogu.

Zapomniałbym o najważniejszym. Dwie godziny handlu na koniach, to tak jakby handlować 6 godzin na innych sportach. Strasznie męczące. Ciągła obserwacja i palec ciągle na pulsie. Ale może to tylko moje takie odczucie.

Pozdrawiam Was.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 59
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Fakt, handlowanie na koniach potrafi być wyczerpujące,ten nieustanny natłok informacji napływający z drabinek może spowodować zmęczenie. Mam pytanie, jakim budżetem dokładnie handlowałeś na koniach? między 100, a 200 euro? Wynik godny podziwu jeśli to są twoje pierwsze kroki na wyścigach, dlatego składam gratulacje.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Fakt, handlowanie na koniach potrafi być wyczerpujące,ten nieustanny natłok informacji napływający z drabinek może spowodować zmęczenie. Mam pytanie, jakim budżetem dokładnie handlowałeś na koniach? między 100, a 200 euro? Wynik godny podziwu jeśli to są twoje pierwsze kroki na wyścigach, dlatego składam gratulacje.

Dziękuję za gratulacje. Ostatni mój wyjazd na wypoczynek był całkowicie sfinansowany z giełdy dlatego wypłaciłem bardzo dużą część kapitału, pozostawiając tylko część na obecną grę. Byłem i jestem zwolennikiem budowania swojego budżetu. Chyba Cię w tym momencie zaskoczę, ale handlowałem głównie pomiędzy 5-40E. Głównie też wyszukiwałem okazji na Lay i to przynosiło mi zyski układając wszystko w te 19E. Jedno jest pewne. Na koniach można ładnie zarobić, ale też chwila nieuwagi lub z byt późne wyjście z rynku może skutkować stratami. Jeśli chodzi o mnie, to najpierw była faza teoretyczna, a teraz delikatnie wkraczam w fazę praktyczną. Nie popadam (tak jak pisałem wcześniej) w wielki zachwyt, bo handlowanie na koniach to już nie jest zabawa. Zresztą wystarczy zaobserwować jakie tam są pieniądze obracane w ciągu choćby 10-15 minut. Trzeba się nieźle nakombinować żeby załapać się akurat w odpowiednim momencie wejścia, no i oczywiście wyjścia. Znam też ludzi którzy idą na typowy „żywioł”, czyli obstawiają i już nic nie robią. Wczoraj tak spróbowałem na trzech rynkach. Dwa były do przodu, jeden do tyłu.

Kto jeszcze nie obserwował handlu na koniach, to polecam tylko wejść (nie handlować) i sobie poobserwować co się dzieje minutę przed wyścigiem i w czasie jego trwania. Po prostu jeden wielki szał aż oczopląsu można dostać. Osobiście to mi się podoba, bo w tym właśnie upatruję początkowe małe, ale zyski.

Dzięki za wpis i życzę samych udanych rynków! Pozdrawiam.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia U-2 w handelku na konikach,ja handlowałem dotychczas tylko na nożnej przed spotkaniem i staram się dodać do tego koniki narazie trudno się przełamać,można powiedzieć że zaczynamy razem ten sport,używasz jakiegoś oprogramowania?bo na konikaw wydaje się to być przydatne że nie powiem niezbędne.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Powodzenia U-2 w handelku na konikach,ja handlowałem dotychczas tylko na nożnej przed spotkaniem i staram się dodać do tego koniki narazie trudno się przełamać,można powiedzieć że zaczynamy razem ten sport,używasz jakiegoś oprogramowania?bo na konikaw wydaje się to być przydatne że nie powiem niezbędne.

Dzięki. Używam Geeks Toy i to jest minimum do tego rodzaju handlowania, chociaż myślę o ponownej inwestycji w bardziej rozbudowany program.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No rozumiem używałeś stawek pomiędzy 15 a 40 euro, tylko w przypadku laya o wyższym kursie jakie było twoje największe zobowiązanie? Tzn. jakim bankrollem dokładnie obracałeś. Bo to pojęcie w sumie najczęściej jest spotykane w handlu na koniach. Też używam Geeks Toy i mi narazie pasuje, szkoda tylko, że nie ma jeszcze opcji stop loss, może w przyszłości się pojawi. Wczoraj było wiele okazji do lay na wyścigach bo ktoś lub jakiś bot wypychał bardzo rynki do góry, ale także szybko bardzo one spadały jak już przestawał ingerować w rynek. Pozdrawiam i owocnej edukacji na tych specyficznych rynkach życzę.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
No rozumiem używałeś stawek pomiędzy 15 a 40 euro, tylko w przypadku laya o wyższym kursie jakie było twoje największe zobowiązanie? Tzn. jakim bankrollem dokładnie obracałeś. Bo to pojęcie w sumie najczęściej jest spotykane w handlu na koniach. Też używam Geeks Toy i mi narazie pasuje, szkoda tylko, że nie ma jeszcze opcji stop loss, może w przyszłości się pojawi. Wczoraj było wiele okazji do lay na wyścigach bo ktoś lub jakiś bot wypychał bardzo rynki do góry, ale także szybko bardzo one spadały jak już przestawał ingerować w rynek. Pozdrawiam i owocnej edukacji na tych specyficznych rynkach życzę.

Wyszukiwałem okazji (głównie faworytów) gdzie kursy na lay były w okolicach 3.60-4.00, dlatego też moje zobowiązania nie przekraczały 40E. Sprzedawałem jeszcze prze gonitwą lub ustawiałem się w kolejce zaraz po starcie. W trzech przypadkach po obstawieniu nie robiłem nic tylko czekałem. Udało mi się również załapać w kilku przypadkach na spadki, ale to już wyższa szkoła i trzeba naprawdę być wpatrzony w ekran, dodatkowo obserwując co się dzieje u konkurencji. Faktycznie wczoraj zaobserwowałem, że kursy miały w wielu przypadkach dziwne wahania, ale to akurat zadziałało na mój plus.

Pozdrawiam i również życzę sukcesów.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Walka trwa, konie biegną" :)

Witam. Ostatnie dwa dni to ciągła obserwacja tego specyficznego rynku jakim są wyścigi konne. Oczywiście przyznaje się, że pokusiło mnie żeby obstawić. Na jednym rynku zarobiłem 4.96E. Więcej nie obstawiałem tylko robiłem ciągłe notatki z obserwacji.

Dzisiaj zasiadłem do komputera i telewizora z samego rana i udało się już trochę zarobić na tenisie i lidze japońskiej. W dalszej kolejności dnia będę szukał okazji na piłce nożnej, a popołudniu jeśli wszystko dobrze pójdzie, usiądę przy koniach. Oczywiście wtedy całkowicie odpada inny trading. Wkleję jutro lub w poniedziałek jak to wszystko wygląda.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Nie ważne jest, co widzisz, istotne jest, co dostrzega Twój umysł".

Wczorajszy dzień uważam za bardzo udany. Już rano udało się zarobić na tenisie, później była piłka nożna, a dzień zakończyłem na wyścigach konnych.

Wyścigi konne kolejny raz zakończyłem na plusie, co mnie bardzo cieszy. Uczestniczyłem w 21 gonitwach i 90% zaliczyłem na plus. Były oczywiście wpadki, ale należy pamiętać, że tylko takim sposobem eliminujemy popełniane błędy których możemy uniknąć w przyszłości. Gdybym wszystko kończył na zielono, to oczywiście po jakimś czasie popadł bym w samozachwyt, a to najlepsza droga do szybkiego bankructwa. Nadal gram bardzo asekuracyjnie, cały czas się dokształcając, obserwując. Wyciągam z całego dnia wnioski i przelewam je na papier.

Zapytacie zapewne dlaczego konkretnie nie opisuje swojej gry na koniach. Odpowiedź jest bardzo prosta. Tą stronę odwiedza bardzo dużo początkujących traderów. Konie, to specyficzny rynek który kusi do szybkiego zarobku. Nie uważam się za osobę "zieloną" jeśli chodzi o trading, ale wyścigi konne to już całkowicie inna bajka jeśli chodzi o to zajęcie. Będę stopniowo opisywał na swoim blogu jak sobie radzę na tym rynku i jak wygląda moja gra, ale wszystko dopiero w momencie kiedy ja już będę pewny tego co robię. Na obecnym etapie nadal się uczę, obserwuję i robię notatki.

Screeny będę zamieszczał w cyklu 3-5 dziennym.

Pozdrawiam.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach."

Witam. Tak jak pisałem wcześniej codziennie średnio 2-3 godzinki poświęcam na wyścigi konne. Obecnie w październiku jestem na tym tradingu 50E w plusie. Miałem cztery wpadki całkowicie niepotrzebne. W sumie to i może dobrze się stało, bo w dalszym tradingu pomogło mi to uniknąć kolejnych minusów. Czy jestem zadowolony? W sumie raczej tak, bo nauka nie poszła na marne i są jakieś z tego profity. Całkowicie odpuściłem sobie inny handel. I teraz jest pewien dylemat. Ogólnie zarabiałem bardzo dobrze na innych rynkach, ale wkurzało mnie to, że stoję w miejscu i dlatego decyzja o koniach. Rynek bardzo trudny i myślę (to moja opinia i ktoś może się nie zgadzać), że prawdziwe pieniądze dopiero przede mną.

Czego mi brakuje? Dobrych transmisji z gonitw. Gdyby ktoś mógł coś podpowiedź, gdzie szukać, to z góry dziękuje. To co obecnie znane (transmisje u bukmacherów), mnie osobiście nie wystarcza. W większości trzeba coś postawić przed wyścigiem żeby uzyskać prawo do transmisji, na dodatek opóźnionej. Gram in-play, więc wcześniejsze obstawianie odpada.

Teraz (zgodnie z obietnicą) kilka słów o tym jak wygląda mój handel. Handluje głównie dłuższe wyścigi. W pierwszej fazie obserwuje konie które pozostają z tyłu i kupuje na jednego z nich Lay. Do końca wyścigu już nic nie robię. Jak już mam postawiony Lay, to automatycznie patrzę na konie z czołówki. Jeśli któryś z nich przed metą ma wyrobioną w miarę dobrą przewagę, to kupuję na niego Back średnio po kursie 1.15-1.40.

Niekiedy zdarzają się oczywiście jakieś cuda w czasie wyścigu, ale po tym czasie moich obserwacji udaję już mi się wychwycić pewne manipulacje i podpuchy "cienkich rybek".

To tyle na dzisiaj.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam. Mamy podobny sposób gry widzę ;) Nie obstawiam LAY'a na loosera co prawda, ale back też gdzieś w okolicy 1.2-1.3 Gdy mi "złapie" wystawiam LAY w okolicy 1.05, bo faktycznie cuda czasem wychodzą. Mniejszy zarobek, ale od dawna nie miałem ujemnego dnia. Jeśli chodzi o transmisję, nie wiem, czy uda Ci się w necie coś w miarę szybkiego znaleźć. Ja mam pakiet SKY i kanał AtTheRaces a i tak widać, że rynek reaguje szybciej, niż ja coś tam wypatrzę. Można jeszcze, przy dłuuuugich gonitwach grać BACK faworyta, gdyż, jeśli biegnie w czołówce, to kursy na niego spadają. Oczywiśćie tyczy się to pierwszej części, zanim zacznie się prawdziwa gonitwa. Możesz wspomóc się, nagrywając gonitwy które grasz, a potem je analizując. Pzdr

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Poddający się - nigdy nie wygrywa, a wygrywający - nigdy się nie poddaje."

Witam. Dziękuje za wcześniejsze wpisy. Wszystko dokładnie analizuje i wyciągam wnioski.

Czas na małe podsumowanie. Aktualnie w październiku codziennie wychodzę na plus jeśli chodzi o konie. Nie jest to oczywiście maksimum możliwości, ale wszystko nadal jest w fazie testów i obserwacji.

pazdz.jpg

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Siódma zasada Murphy'ego:

Każde rozwiązanie ujawnia nowe problemy.

Witam. Cel który chciałem osiągnąłem, dlatego mogłem wstrzymać handlowanie i ponownie codziennie 2 godziny przeznaczać na lekturę kilku blogów fachowców od koni. Oprócz tego nagrałem sobie kilkadziesiąt wyścigów i teraz je analizuje pod względem zachowywania się rynku. Robię sobie notatki z wyciągniętych wniosków. Powolutku będę swoje spostrzeżenia opisywał na blogu.

Ps. Gratuluję wszystkim wspaniałej zabawy i rywalizacji w pokerze. Cholera - ja z kart to tylko w oczko umie :-D

Chętnie bym pokibicował i poobserwował, ale nie wiem czy istnieje taka opcja bez gry.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czyli rośnie nam na forum fachowiec od końskiego fachu :D czekam więc na jakieś konkretniejsze wpisy, może zaczne też troche dłubać w tym temacie.

Co do pokera, to jest możliwość tylko obserwacji ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Czyli rośnie nam na forum fachowiec od końskiego fachu :D czekam więc na jakieś konkretniejsze wpisy, może zaczne też troche dłubać w tym temacie.

Co do pokera, to jest możliwość tylko obserwacji ;)

Witam. Dzięki za odpowiedź. Do fachowca droga bardzo daleka w tym specyficznym rynku. Od wczoraj rozpocząłem ponownie handel, stosując pewne zasady po długich obserwacjach rynku. Na obecną godzinę jestem na plusie, ale walka trwa.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a dużo od siebie."

Witam. Tak jak pisałem wczoraj, czwartek i piątek poświęciłem na handel stosując wcześniej przyjęte zasady. Skutek? Obecnie bardzo pozytywny. Wszystkie rynki zakończone na plusie i zysk jak na dwa dni zadowalający. Na trading przeznaczyłem cztery godziny (nie liczę przerw) stosując co jakiś czas krótką przerwę na regeneracje mózgu.

Do tego handlu tak jak pisałem wcześniej nie można podchodzić "z biegu". Trzeba być wypoczętym, przygotowanym i nic nam nie może przeszkadzać. Pełne skupienie na tym co się dzieje oraz panowanie nad swoimi emocjami i pokusami większego zarobku.

Oto wyniki:

czwartekpiatek.jpg

Komentarze mile widziane. Pozdrawiam.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co tu dużo komentować... Idzie Ci świetnie. Bardzo ładny strike rate. Jeżeli nie popadniesz w samozachwyt i nadal będziesz utrzymywał samodyscyplinę,- cash'siasta droga przed Tobą ;)

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz,- wysokie lay'e- mogą się one zemścić w przyszłości. Po długich seriach wygranych może przyjść wpadka. Co prawda nigdy nie praktykowałem tego in-play, lecz prowadziłem trochę obserwacji pre-play za pomocą betbot'a w trybie symulacji. Bot layował po 1ym koniu z każdego wyścigu po wysokich kursach 25-40. Plusy przeważały, jednak jak trafiła się wpadka zjadała cały zysk z nawiązką. Po miesiącu było grubo pod kreską.

Mam do Ciebie kilka pytań,- jak czytać oznaczenia widniejące przy wyścgu, np 5m Hcap, 2m6f Hcap Hrd etc.

Z technicznej strony,- masz otwarty cały czas ladder z 3'ema lub więcej koniami?

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Co tu dużo komentować... Idzie Ci świetnie. Bardzo ładny strike rate. Jeżeli nie popadniesz w samozachwyt i nadal będziesz utrzymywał samodyscyplinę,- cash'siasta droga przed Tobą ;)

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz,- wysokie lay'e- mogą się one zemścić w przyszłości. Po długich seriach wygranych może przyjść wpadka. Co prawda nigdy nie praktykowałem tego in-play, lecz prowadziłem trochę obserwacji pre-play za pomocą betbot'a w trybie symulacji. Bot layował po 1ym koniu z każdego wyścigu po wysokich kursach 25-40. Plusy przeważały, jednak jak trafiła się wpadka zjadała cały zysk z nawiązką. Po miesiącu było grubo pod kreską.

Mam do Ciebie kilka pytań,- jak czytać oznaczenia widniejące przy wyścgu, np 5m Hcap, 2m6f Hcap Hrd etc.

Z technicznej strony,- masz otwarty cały czas ladder z 3'ema lub więcej koniami?

Witaj. Z mojego punktu widzenia wszystko co związane z giełdą wiąże się z ciągłym ryzykiem. Idąc dalej, myślę że każdy interes wiąże się z jakimś ryzykiem. Można nie podejmować żadnego działania i to w pewnym sensie też jest jakimś ryzykiem :)

Kilka razy pisałem, że nie popadam w samozachwyt, bo "zło" zawsze gdzieś czyha i tylko czeka na minimalny błąd człowieka. Dlatego cały czas jeszcze pracuję nad podejściem psychologicznym do tradingu. Psychologia według mnie odgrywa tutaj bardzo dużą rolę, żeby nie iść dalej i powiedzieć, że najważniejszą.

Bardzo dobrym rozwiązaniem (które sam stosowałem), to trzymanie palca na myszce, ale z boku laddera. Wtedy można sobie klikać do woli :) Co to daje? Otóż ćwiczy się wtedy tzw. nie kontrolowany ruch. Wydaje nam się, że właśnie jest ten moment (w grze in-play) żeby wejść w rynek, więc klikamy (na sucho). Później już na spokojnie możemy czekać do końca wyścigu i analizować czy popełniliśmy błąd, jeśli tak to w którym momencie i jakie można z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość. Oczywiście wszystko nagrywamy.

Niestety i ta metoda ma swoje zalety i też wady. W sporcie każdy mecz, każdy bieg, każdy wyścig jest inny, więc wszystkiego nie można wrzucać do jednego worka.

Na pewno to pomaga w jakieś samodyscyplinie i samokontroli.

Jeśli chodzi o skróty, to też rozgryzam je sam. Cyferka zawsze oznacza długość wyścigu.

Np. 3m, 1m itd; oznaczają mile. Najkrótsze wyścigi mają oznaczenia cyfry z literką "f". Dalsze oznaczenia to między innymi rodzaj toru, klasyfikacja wyścigu. Oczywiście nazywam je po swojemu żeby lepiej to zrozumieć.

Z technicznej strony, to mam pootwierane wszystko co możliwe na trzech monitorach.

Wpis szybki, więc za błędy i literówki przepraszam.

Pozdrawiam i dziękuje Ci za opinie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.