Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

Dnipro - Lech Poznan back under 2.5 zamierzam sprzedać jeszcze przed meczem lub max do 10 minuty

AIK - Levski Sofia back under 2.5 (AIK lubi strzelać w lidze bramki w pierwszych 10 minutach)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 59
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Wydaje mi się że kupienie teraz back na Steaua Bucuresti nie byłoby głupim rozwiązaniem. Dodatkowo można później dla bezpieczeństwa dokupić back na remis i spokojnie czekać na rozwinięcie sytuacji w czasie meczu. Steaua nie lubi przegrywać meczu na własnym boisku.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Po dwóch godzinkach z haczykiem mógłbym sprzedać Dnipro - Lech Poznan under 2.5 z zyskiem. Postanowiłem jednak poczekać. Już po pierwszych dwóch trzech minutach meczu będzie wiadomo czy chłopaki skoczą sobie do gardeł w celu zdobycia bramki w pierwszych 15 minutach czy będzie rekonesans możliwości przeciwnika. Pożyjemy zobaczymy.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze nie skończyłem pisać postu o meczu Dnipro - Lech Poznan, a tu już czeka na mnie kolejna miła niespodzianka. AIK - Levski Sofia jest też juz na plusie. Tutaj postanowiłem jeszcze poczekać.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam. Wczorajszy dzień zakończył się bardzo dobrze. Bramka Lecha na początku spotkania co prawda pokrzyżowała trochę moje plany ale postanowiłem cierpliwie poczekać i sprzedałem w drugiej połowie z zyskiem. AIK – Lewski również sprzedałem w okolicach 65 minuty drugiej połowy z b.dobrym zyskiem nie czekając już na nerwową zapewne końcówkę, tym bardziej, że Lewski zaliczył do tej minuty trzy żółte kartki i czerwona wisiała na włosku, a wtedy mecz może się diametralnie zmienić. Przed meczem Bukaresztu dokupiłem dla bezpieczeństwa remis, co prawda po mniejszym kursie aniżeli był oferowany wcześniej. Tak jak pisałem w południe Steaua raczej nie lubi przegrywać u siebie, więc wystarczyło spokojnie czekać na bramkę która wpadła w 71 minucie i dała ogólnie b.dobry zysk bez sprzedawania tylko czekania do końca meczu.

Teraz coś o sobie. Bliżej mi 40 niż 30, obstawianiem zajmuje się 10 lat od jakiegoś czasu tylko i wyłącznie giełda. Jakiś czas temu razem z kolegą zainwestowaliśmy w zagraniczny kurs tradingu i obecnie zajmuje się właśnie tą dziedziną. Nie mam jakieś określonej strategii. Zarabiam na tym, że kombinują inni. A jak inni kombinują, to przeważnie przekombinują. Sprawa jest prosta. Trzeba kupić i sprzedać z zyskiem lub bez straty. Sprzedać bez straty, to w pewnym sensie też zysk, bo pieniądze trzeba szanować. Trader nerwowy, zawsze lub przeważnie traci, więc nerwy trzeba schować głęboko do kieszeni przed podejściem do komputera. Nie rozumie "tępaków" którzy obśmiewają innych za zyski rzędu 1Euro. Ciekawe czy taki delikwent gdyby znalazł 1Euro na ulicy, to by je kopnął czy podniósł i poleciał szybko do kantoru żeby mieć na puszkę piwa? Gdyby nie kiedyś 10Dolarów które miał przy sobie Bill Gates, to dzisiaj nie wiedzielibyśmy kto to jest. A tak, nawet na religi wymieniają jego nazwisko :)

Bardzo lubię osoby które rejestrują się na forach tylko po to żeby zwracać uwagę innym. Dlatego też bardzo pozdrawiam kolegę fruwak(a). Przynajmniej wiem, że ktoś czyta. Poczytałem trochę forum i nie interesuje mnie nabijanie postów. Wydaję mi się że niekiedy oddzielona informacja jest lepiej widoczna aniżeli mydlana opera którą teraz tworzę. Ale dostosuję się do bardzo cennych rad fruwak(a) żeby kolegę nie stresować i będę wszystko edytował. Ja będę wiedział, że coś dopisałem, a Ty kombinuj. Pozdrawiam serdecznie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam kolejnego tradera :)

Co do opcji 'edytuj' to rzeczywiście pozwoli ona zaoszczędzić miejsce, jednak jest to Twój temat i prowadź go tak, jak uważasz, że jest najlepiej, żeby tylko było czytelnie.

Napisz coś więcej na temat sposobu gry, bardzo dużo ludzi czyta blogi, aby się uczyć i dokształcać i na pewno taka informacja będzie dla nich cenna. Nie chodzi mi oczywiście o podanie wszystkiego na talerzu, ale o zarys Twojego tradingu. Możesz, śladem innych traderów wyznaczyć sobie cele albo poinformować jakimi rynkami się zajmujesz.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję krzysiultd i pozdrawiam. Postaram się żeby wszystko było czytelne.

Ogólnie interesuje mnie piłka nożna europejska i japońska. Rynek japoński bardzo często sygnalizuje o przewidywanym wyniku. Kupuję też tenis po informacjach przed meczowych oraz live obserwując formę zawodnika w czasie meczu. W momencie, kiedy rusza sezon hokejowy, to również ten rynek jest w moim zainteresowaniu. Od czasu do czasu kupuję coś z innych dyscyplin, ale raczej po jakieś cennej informacji. Zazwyczaj gram 1X2, under-over 2.5/3.5, dokładny wynik. Staram się obstawiać długo przed meczem obserwując jak zachowywały się kursy w ciągu ostatnich kilku godzin lub też minut. Wyszukuje również spóźnione reakcje kursowe pomiędzy bukmacherami żeby kupić i szybko sprzedać. Nie będę też ukrywał, że wyszukuję okazji live. Sprzedaję różnie, przed meczem lub w trakcie, stosuje też zabezpieczenia dokupując coś przed meczem żeby w razie czego chociaż nie stracić. Tak było np. wczoraj z Steauą. Mecz oprócz kursów analizuję pod względem statystyk drużyn które się spotykają.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bliżej mi 40 niż 30

Dobrze wiedziec, ze sa starsi ode mnie na forum :-D

Nie rozumie "tępaków" którzy obśmiewają innych za zyski rzędu 1Euro.

Tutaj raczej takich nie ma - to predzej na forach bukmacherskich - "typerzy" co graja tasiemce za 2 zl - i juz prawie prawie wygrali pierdyliad euro, tylko im jeden pewniak po kursie 1,05 nie wszedl.

Poczytałem trochę forum i nie interesuje mnie nabijanie postów.

Przyznaje ze po Twoich pierwszych postach mialem wrazenie ze masz nascie-lat i chcesz szybko nabic posty. Teraz widze ze tak nie jest. Przepraszam :).

Witam na forum, pozdrawiam i zycze udanych trade-ow.

P.S. Prosze potraktowac tego posta jako przywitanie sie, a nie zasmiecanie tego tematu (lub co gorsza nabijanie postow :-P ). Aha, i jesli mozesz, to napisz prosze cos jeszcze na temat tego kursu tradingu - czy jechales tam kompletnie zielony, czy bylo warto, jakie koszta, czego dotyczyl wogole kurs - jakies konkretne strategie na konkretna dyscypline czy wszystko ogolnie po trochu. Z gory dzieki.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

franz witam Cię również bardzo serdecznie i oczywiście nie traktuję Twojego wpisu i wpisów poprzednich użytkowników jako zaśmiecanie tematu. Wręcz przeciwnie, wymiana poglądów według mnie jest mile widziana.

Coś na temat kursu. Tutaj od razu chciałbym wszystkich zaskoczyć, bo sam kurs nie polega na przekazaniu cudownych systemów czy strategii na szybki zarobek. Oczywiście na takim wykładzie są przedstawiane różne symulacje, ale ogólnie na samym początku jest powiedziane, że każdy mecz jest inny i nawet najlepsza super strategia może doprowadzić gracza czy też tradera do szybkiego bankructwa. Będziesz miał metodę, która sprawdzi się na trzech, czterech meczach, a w piątym stracisz wszystko. Sport był, jest i będzie nieprzewidywalny, inaczej wszyscy, którzy grają czy typują byli by bogaczami, a firmy bukmacherskie bankrutami. Niestety w 90% jest raczej odwrotnie. Jest jeszcze taka zasada, że żeby ktoś wygrał musi ktoś przegrać. Nie ma samych wygranych. Duży nacisk na takim szkoleniu jest na samą psychologie gry. Czytając tutejsze forum i nie tylko, idzie znaleźć takie wpisy typu: „spanikowałem i przegrałem”, „gdybym poczekał to bym wszystkiego nie stracił”. Do tradingu trzeba mieć cholerny spokój i trzymać nerwy na wodzy. Ważny jest też refleks podejmowanych decyzji. Gdybym wczoraj spanikował na początku meczu Lecha, to nie straciłbym wszystkiego, ale sprzedałbym ze stratą. Postanowiłem poczekać i się opłaciło. Podobnie było ze Stieauą. Kolejnym ważnym elementem na szkoleniu, na którym ja byłem, to czytanie statystyk przedmeczowych. Jeśli drużyny, które spotykają się strzelają mało bramek, dodatkowo ich ostatnich kilka meczy kończyło się under 2.5, nie ma zawirowań w składzie, to nie ma mocnych na to, że nagle strzelą sobie w pierwszych 20 minutach 3 bramki. Więc kupuje się kurs na under 2.5, sprawdza się czy dany mecz będzie live no i sprzedaje się krótko przed meczem lub w jego trakcie do kilkunastu minut (nie ma określonej reguły).

Oczywiście jest jeszcze zysk i zysk. Ktoś zakłada zysk procentowy ktoś zakłada sobie z góry jakąś kwotę, którą chce ugrać. Tutaj dochodzimy do sprawy, od której trzeba chyba zacząć, czyli kapitał. Czym mniejszy kapitał, tym mniejsze zyski, ale też mniejsze ryzyko. Osobiście obstawiam według metody Kelly"ego. I nawet, chociaż wiele razy mnie kusi żeby dorzucić kilka lub kilkadziesiąt Euro na dany typ, to nigdy tego nie robię. Zresztą to też jest omawiane na takim szkoleniu. Można jeszcze iść w kierunku metody „nie znam się na sporcie, kupuje na nosa i liczę na dalsze spadki”. Ogólnie raczej bym odradzał. Chyba, że ktoś traktuje trading jako zabawę i dorobienia paru groszy. Zawsze przewagę nad takim graczem będą mieli Ci, którzy wiedzą więcej na temat danego meczu.

Przepraszam, jeśli zamuliłem i nie do końca pisałem zrozumiale. Wszystkiego od razu nie można przekazać. Tak na sam koniec chciałbym tylko napisać, dla osób, które tutaj zajrzą, a dopiero zaczynają, żeby szanowali swoje pieniądze. Cholernie łatwo wydaję się pieniądze, których fizycznie się nie widzi i nie ma w ręku.

„Pewniak” zawsze kusi, ale gdyby były „pewniaki”, to wszyscy bylibyśmy bogaci, prawda?

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kupiłem dzisiaj nasze lokalne rozgrywki, a dokładnie back under 2.5 w meczu Slask Wroclaw - Legia.

Jak dotychczas na rynku panuje spokój, więc większych ruchów można spodziewać się przed samym meczem i w jego trakcie. Ostatni over 2.5 pomiędzy tymi drużynami odnotowany był w 2008 kiedy Legia u siebie wygrała 4-0. Kolejne trzy potyczki pomiędzy tymi drużynami kończyły się under 2.5 w tym dwa razy na stadionie w Wrocławiu. Obecny sezon to huśtawka i jednych i drugich, więc spodziewam się sprzedaży krótko przed meczem lub w jego trakcie.

Dodatkowo kupiłem back na Bayern Munich i remis. Ogólnie nastawiam się na zysk w przypadku zwycięstwa gospodarzy. Po mocnym tąpnięciu kiedy ktoś "wpakował" duże pieniądze na Bayern, rynek się uspokoił.

******************************************************************************

No i rynek się obudził. Kurs na Bayern ostro w dół, a mi zrobiło się zielono : )

Poczekam jeszcze, bo widzę że będzie można jeszcze coś więcej wyciągnąć.

******************************************************************************

Kilka minut przed meczem kurs na Bayern poszedł w dół już o 10 ticków :)

******************************************************************************

Obecnie Śląsk - Legia kurs spadł o 33 ticki więc można sprzedawać z ładnym zyskiem.

******************************************************************************

Po bramce dla Bayernu sprzedaję lay na Bayern i remis, dzień kończę z bardzo dobrym zyskiem.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam

Twoj blog na pewno ozywil to forum, na ktorym ostatnio prawie nic sie nie dzieje. Mam nadzieje ze wraz z rozkrecaniem sie najwiekszych lig na forum bedzie coraz wiecej postow. Czekam jeszcze na jakies podsumowanie dnia i screena z Twojej strony bo widze ze green za greenem dzisiaj u Ciebie. Oby tak dalej. Pozdrawiam icon_smile.gif

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak jak kolega franz po pierwszych postach myślałem że jesteś nastolatkiem, ale po dłuższych konkretnych postach i twoim potwierdzeniu widać że masz bardzo dużą wiedzę na temat tradingu.

Twój blog dodałem do ulubionych ;)

Ciekawi mnie jedna rzecz, chodzi o ten kurs.Widać aktualnie że masz dużą wiedzę na temat tradingu jak również czucie rynku, czy miałeś wcześniej te pojęcie i czucie czy większą część nabyłeś na kursie.

Co do w/w posta napiszę jeszcze pw gdyż bardzo interesuje mnie jakiś profesjonalny kurs trading.

-

Ładnie meczyki czy weszły.Po polskich ligach widać że często im ta piłka nie chce trafić do bramki :lol:

Ciekawi mnie twój sposób na trading(chociaż jest to bardziej czucie+wiedza niż sposóB), dla mnie Lech też był under ale czułem że strzelą szybko gola i wyszedłem green na over 1.5 z 1.4 na 1.1 +30ticków później dałem under 2.5 poczekałem i sprzedałem po pierwszej połowie podobnie ticków ale też są mecze, na których się przegrywa.

Jedno ważne ale to bardzo ważne zdanie napisałeś że trading to nie tylko zyski ale również straty.Dla mnie właśnie to jest najlepsze gdyż zyski muszą być większe niż straty, standardowa bukmacherka nie daje takiego wyboru.

Jeśli będziesz miał chwilkę napisz więcej w jaki sposób grasz i dobierasz mecze.Aktualnie to co wiem z twoich postów to under 2.5 jeśli za często drużyny nie strzelały.

Mój aktualny sposób to over 1.5 z kursem zazwyczaj 1.4 a po golu sprzedanie 1.1 ale wolałbym zyski większe niż 20% a stratę mniejszą niż 100% ;)

Pozdrawiam i czekam na posty gdyż temat przedni.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam. Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga, cenne dla mnie uwagi i propozycje.

leno86 > przyznaję się (tylko się nie śmiejcie), że robienie screena i zamieszczenie go na stronie, to jeszcze dla mnie nauka. Wiem, że gdzieś jest na forum to opisane, więc w wolnej chwili poczytam i obiecuję, że w najbliższym czasie zacznę zamieszczać, screeny. Nigdy do tej pory tego nie robiłem, ale czytając blogi innych użytkowników widzę, że faktycznie jest to czytelne.

Dostosowałem się również do uwagi kolegi fruwak-a i teraz edytuje swoje posty żeby nie być posądzony o ich nabijanie, chociaż tak jak pisałem wcześniej nie wygląda to czytelnie i wprowadza chyba zamęt. Tzn. ja wiem, kiedy coś dopisuję, ale widzę, że godzina postu pozostaje ta sama, więc ktoś może pomyśleć, że to jest ciąg zdarzeń. Może coś Administracja zaproponuje lub pozostanie na razie tak jak było. Wszyscy zajmujemy się tradingiem już jakiś czas (jedni krócej, inni dłużej), ale po pierwszych tygodniach i na wszystkich szkoleniach jest kładziony nacisk na szybkość przekazywania informacji. I oto głównie mi chodziło. Jeśli coś kupuję o godzinie 11.00 i zamieszczam takie, info (ktoś z tego korzysta), więc jeśli stwierdzam, że o 16.00 kurs poszedł w dół i warto sprzedawać, a rynek przed meczem może szaleć, to takie info z mojego punktu widzenia musi być szybko przekazane. Na marginesie i w formie żartu napiszę, że znam inwestorów giełdowych, którzy jedzą obiad z laptopem za talerzem, a co więcej laptop chodzi z nimi nawet w inne bardziej intymne miejsca. Wiadomo, że może trafić się okazja do szybkiej sprzedaży i jaki byłby to obciach, jeśli talerz zupy wygrałby z dobrym zyskiem :-) Nie pytajcie mi jak to jest z seksem, ale kto wie, może i laptop wtedy leży za głową partnerki :-) Dobra, koniec żartów.

bestbet1 > Będę teraz podawał kursy. Dzięki.

sns > wiedzę o tradingu nabywałem stopniowo, a sam kurs był tylko potwierdzeniem zdobycia wcześniejszych wiadomości, nauczenia się psychologicznego podejścia do tradingu (jak dla mnie podstawa), szybkości reagowania na rynek oraz wyszukiwania samych rynków.

Pytałeś czy to bardziej „czucie+wiedza niż sposób”. Prowadzę kilka etapów wyszukiwania zdarzeń, na które będę grał. Pierwszy etap, to sam rynek. On bardzo często nam podpowiada po kursach, co w danym momencie kupić żeby później sprzedać z zyskiem. Kolejny etap, to informacje o kontuzjach, kartkach i wypadach ze składu. Jak dowiesz się coś 5 minut przed rynkiem, to już jesteś wygrany. Statystyki. To kolejny etap. Kursy stoją w miejscu, więc mam czas na przeglądaniu statystyk. Jak ktoś analizował kiedyś statystyki, to na pewno stwierdził, że niekiedy można wszystko poukładać w spójny ciąg zdarzeń. Niby to sport, ale drużyna, która mało strzela, nie będzie nagle lwem ligi pod względem zdobytych bramek. Bramkarz, który nagminnie w ostatnich meczach puszczał bramki i jest bez formy, a drużyna ma tylko zamiennika z młodzieżówki, będzie te bramki puszczał dalej, bo niestanie się od razu Casillasem. Dochodzi jeszcze gra live. Wiem, wiem, że jest bardzo dużo traderów, którzy są przeciwnikami gry live. I mają rację. Tylko, że z takimi budżetami, z jakimi my zaczynamy trading w naszym kraju, to na tradingu przedmeczowym można sobie dorobić do randek z dziewczyną czy dobrą kolację z żoną. Więc trzeba ratować się live. Taką metodę właśnie ja stosuję nie osiągając określonego zysku przed meczem.

Co do sposobów i grania określonych zdarzeń, to mam chyba odmienne zdanie aniżeli większość graczy. Po prostu nie utrudniam sobie życia i nie doprowadzam procesora mózgu do użycia 100%. Po co mam kombinować z jednym meczem w jakieś tam skomplikowane operacje, jeśli mogę w tym czasie wyszukiwać inne rynki, z których będę miał suma sumaru jeszcze lepsze zyski. Gram tam i w to gdzie przewiduje, że osiągnę plus i zysk Oczywiście szanuje wszystkich graczy, którzy opracowali dla siebie jakąś skuteczną metodę. Najważniejsze, że to ogarniają i przynosi im to zyski. Bo oto w tym wszystkim chodzi.

Byłbym też totalnym idiotą gdybym napisał, że nie zaliczam wpadek. Na inwestycjach i krachach giełdowych traci Kulczyk, traci Solorz, tracę i ja. I tak na marginesie chyba to mnie z nimi tylko łączy :-) Cały czas dążę do minimalizacji strat, bo każdy grosz jest ważny, a odrabianie to najlepsza droga do bankructwa. Dlatego nie wierzę w cuda i jak czuję, że raczej będzie źle to sprzedaję z jak najmniejszymi stratami. Automatycznie wtedy wystawiam coś w miarę pewnego na lay i minimalizuje dalej straty (ważny w tym przypadku jest budżet).

Prawdziwi mężczyźni o pieniądzach nie rozmawiają, więc pisanie w tym momencie o moich dochodach z tradingu chyba mija się z celem, bo raczej nie lubię się przechwalać i wyznaję zasadę, że napisać można dużo, a udowodnić trudno. Mam cel żeby każdy dzień kończyć na plusie i pomnażać swoje cenne pieniądze z dnia na dzień z miesiąca na miesiąc. Żaden bank nie zaproponuje mi lepszych zysków z lokat czy inwestycji, które osiągam z tradingu łącząc przyjemne z pożytecznym. Jedno jest dla mnie pewne. Kto podejdzie do tradingu profesjonalnie na pewno w życiu biedy klepać nie będzie.

Polecam też prowadzenie wszelkich notatek ze swojej gry. To jest bardzo ważne żeby ciągle wiedzieć, na czym się stoi. Ale o tym może napiszę kiedyś w wolnej chwili.

Dlaczego założyłem blog? Mi kiedyś takie właśnie blogi pomogły, więc może i mój blog w czymś komuś pomoże.

Mam też rodzinę, więc jakieś przerwy w blogu na pewno będą występowały.

Jeszcze raz wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny, miłe przyjęcie i cenne uwagi.

Pozdrawiam cała ekipę!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejszy dzień zacznę z ciekawostek po pierwszej analizie rynku. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem że strasznie w dół (15%) poszły kursy na Stoke w dzisiejszym meczu z Tottenhamem w Premier League. Oczywiście w drugą stronę na Tottenham kursy windowały w górę. Obecnie rynek się uspokoił, ale chyba warto go obserwować. Spodziewam się że teraz znowu kurs na Stoke podskoczy, a na Tottenham będzie spadał. Z decyzjami jednak się wstrzymam, bo to chyba jakiś sztuczny handel na szybki zarobek. Rozszyfrować tylko w jakim iść kierunku, ot tajemnica :)

********************************************************************************

Kupiłem back under 2.5 Kyoto - Yokohama M. po kursie 1.79

Bramka w pierwszej połowie pokrzyżowała trochę moje plany w celu osiągnięcia w tym meczu przyzwoitego rezultatu. Mecz oglądałem i kolejne bramki wręcz wisiały na włosku, dlatego wystawiłem kurs lay under 2.5 na 1.70 i czekałem na zbycie. Obecnie w przypadku under będę miał 7% zysku w przypadku over 2.5 nie poniosę żadnych strat.

Mecz zakończył się wynikiem 1-2, czyli moja reakcja była w odpowiednim momencie. Nie poniosłem strat, ale też nic nie zyskałem.

********************************************************************************

Kupiłem back na West Brom w meczu z Sunderland po kursie 2.30

Dokupiłem back na remis po kursie 3.40.

Ogólnie mógłbym sprzedawać z zyskiem przed meczem, ale chcę jeszcze trochę wyciągnąć więcej. Czy się uda? Zobaczymy.

Mecz zakończył się wynikiem 1-0. Bramka wpadła w 81 minucie więc pomysł z kupnem back na remis nie był taki głupi, bo do niego brakowało kilku minut. Ogólnie wszystko zakończyło się zyskiem.

Powalczyłem w międzyczasie jeszcze In-play* i tam też do budżetu trochę wpadło.

Poczytałem trochę forum i wiem, że zdania co do takiej gry wśród fachowców są bardzo podzielone. Jedni piszą, że ryzyko, bo może wpaść bramka lub też inne cuda. No cóż. Ryzyko jest zawsze i musi być wpisane w te zajęcie.

* In-play, back, lay - zastanawiam się czy wszyscy wiedzą o co chodzi. Sam miałem kiedyś z tymi określeniami problemy.

To tyle na dzisiaj. Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam. Wczorajszy dzień zakończony zyskiem 6.59% (screeny pojawią się jak to ogarnę). Nie jestem zadowolony, bo to jeden z gorszych moich ostatnich dni, a nie można powiedzieć, że nie było czym handlować. Efekt niskiego zysku to zła inwestycja w mecz Hannover - Frankfurt. Później trzeba było wszystko jakoś sensownie odrabiać.

Dzisiejszy dzień również zaczął się źle. Zainwestowałem w Manchester United back po kursie 1.58 i jakbym obudził rynek, bo nagle kursy podskoczyły. Pozostaje spokojnie czekać i obserwować co będzie działo się dalej.

Zainwestowałem również w back under 2.5 w meczu Middlesbrough - Sheffield Utd po kursie 1.72 i tutaj rynek obecnie zareagował po mojej myśli.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

63481196.jpg

92838046.jpg

Zgodnie z obietnicą małe podsumowanie z ostatnich 7 dni, wakacyjnej gry, bo sezon dopiero będzie się rozkręcał. Nie wiem dokładnie czy wszystko dobrze robię z tymi screenami, więc jeśli ktoś chciałby się wypowiedzieć lub coś podpowiedzieć to byłbym wdzięczny. Pozdrawiam.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.