Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

Część z was zapewne dopiero niedawno odkryła, że istnieje coś takiego jak trading na giełdzie zakładów Betfair. Do tej pory zajmowaliście się, z lepszym lub gorszym skutkiem, bukmacherską i zastanawiacie się czy przypadkiem nie zrezygnować z usług Expekta czy Bwina. Tradycyjna bukmacherka, która co prawda kusi wysokimi wygranymi, jest tak naprawdę prostą drogą do bankructwa, uzależnień i skołatanych nerwów.Przypomnijcie sobie ile razy nie siadł jeden mecz na kuponie? Ile razy wydawało się, że wynalazłeś cudowny system gry, a potem rzeczywistość brutalnie weryfikowała te pomysły? Jak długo można siebie oszukiwać, że jakoś to będzie i kiedyś wyjdziemy na swoje?

Pierwszą, najbardziej zauważalną, przewagą tradingu nad tradycyjną bukmacherską jest fakt, że w przypadku gdy coś idzie nie po naszej myśli możemy w każdym momencie zareagować i uciąć rosnące straty, nie czekając na rozwój wypadków. Stracimy wówczas tylko niewielki procent stawki. W tradycyjnej bukmacherze nie dość, że po złożeniu zakładu nie możemy go anulować, to jeszcze często zdarza się, że mecz nie jest oferowany „na żywo" i nie mamy możliwości skontrowania swojego zakładu. Wtedy pozostają błagalne modły i rosnąca z każdą minutą irytacja połączona z bezsilnością. Znajome uczucie, prawda?

Pod skrzydłami bukmachera aby coś wygrać nie dość, że trzeba czekać do końca ostatniego zdarzenia na kuponie, to jeszcze musisz zakładać, że wszystkie twoje typy będą poprawne. W tradingu pre play zysk masz już przed spotkaniem. Są to pieniądze w 100% pewne, a co więcej twoja stawka początkowa od razu wraca na konto i możesz ją wielokrotnie wykorzystać. Giełda nie zamraża sztucznie twoich pieniędzy.

Na giełdzie zakładasz się z innymi użytkownikami, a nie z bukmacherem. Dzięki temu nikt nie nałoży na ciebie żadnych limitów – nigdy. Możesz grać stawkami od 0,01 euro wzwyż. Giełda nie zamknie ci konta, zasłaniając się dziwacznymi punktami w regulaminie, ani nie anuluje zakładu, gdy oddsmaker popełni błąd. W tradingu sam wcielasz się w bukmachera, bo możesz wystawiać kursy i kupować je. Tylko na giełdzie masz możliwość obstawiania równorzędnych zdarzeń po kursach 2,00-2,00. Żaden bukmacher nie da ci tak wysokich kursów, bo dla niego liczy się marża.

W bukmacherce musisz liczyć na łut szczęścia i rzeczywiście raz od czasu udaje się wygrać trochę gotówki. Cóż jednak z tego, skoro w klika dni potem nie masz już nic z tej wygranej, bo „pewniak" nie wszedł. W tradingu jesteś w stanie osiągać comiesięczne stałe zarobki. Ustawicznie powiększając swój budżet, jesteś coraz bardziej doświadczony, możesz angażować większe środki i twoje przychody są również wyższe.

Bawiąc się w zakłady bukmacherskie możesz opierać się co najwyżej na swojej wiedzy sportowej i analizie matematycznej. Wszystkie jednak wyliczenia biorą w łeb, gdy zaczyna się mecz. Wtedy górę biorą emocje, psychika zawodników i inne względy. W tradingu możesz się cały czas kształcić. Jak? Chociażby oglądać filmy najlepszych, zainstalować sobie profesjonalne oprogramowanie do handlu, które jest darmowe. Możesz konsultować swoje strategie i propozycje do handlu. To wszystko znajdziesz na naszym forum.

Myślę, że wybór jest prosty, a powyższe fakty to tylko niektóre przewagi tradingu nad bukmacherką. Od ciebie zależy czy zechcesz w końcu zarabiać na sporcie. Trading to jedyna droga. Jeśli dalej nie wierzysz to poczytaj blogi u nas na forum – zmienisz zdanie!

Kliknij tutaj aby zobaczyć Artykuł

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 47
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Część z was zapewne dopiero niedawno odkryła, że istnieje coś takiego jak trading na giełdzie zakładów Betfair. Do tej pory zajmowaliście się, z lepszym lub gorszym skutkiem, bukmacherską i zastanawia

Tak, tracimy wtedy założony wcześniej % stawki, ale... w bukmacherce na jeden zakład należy ryzykować też tylko mały % kapitału i w zasadzie wielkości te są podobne, jeżeli ktoś postępuje racjonalnie.

gambling jest zdecydowany lepszy niz trading i jestem tego doskonalym przykladem ;] a bukmacherka to nie wiem ale to chyba to samo

Posted Images

Pierwszą, najbardziej zauważalną, przewagą tradingu nad tradycyjną bukmacherską jest fakt, że w przypadku gdy coś idzie nie po naszej myśli możemy w każdym momencie zareagować i uciąć rosnące straty, nie czekając na rozwój wypadków. Stracimy wówczas tylko niewielki procent stawki

 

 

Tak, tracimy wtedy założony wcześniej % stawki, ale... w bukmacherce na jeden zakład należy ryzykować też tylko mały % kapitału i w zasadzie wielkości te są podobne, jeżeli ktoś postępuje racjonalnie.

 

Jedynie z perspektywy zysków patrząc czasem można sobie pozwolić na większą stawkę, przy ciasnym SL, jeżeli spodziewamy się duuużego swingu - od czasu do czasu zdarzają się takie okazje, ale należałoby traktować to jako wyjątek od reguły.

 

Pod skrzydłami bukmachera aby coś wygrać nie dość, że trzeba czekać do końca ostatniego zdarzenia na kuponie, to jeszcze musisz zakładać, że wszystkie twoje typy będą poprawne.

 

 

Primo, pomijając sytuacje nadzwyczajne - nie gra się kuponów. Idąc dalej: skuteczność może być nawet poniżej 50%, a możemy mieć soczysty zysk, jeżeli kursy będą odpowiednie.

 

W tradingu pre play zysk masz już przed spotkaniem. Są to pieniądze w 100% pewne, a co więcej twoja stawka początkowa od razu wraca na konto i możesz ją wielokrotnie wykorzystać.

 

 

Przed spotkaniem, to co najwyżej ma się stratę, a zysk dopiero po rozliczeniu. No i nie ma nic pewnego, bo można skubać cały dzień, a będzie krecz, albo mecz przełożą i tyle z kokosów... ;)

 

Nie mniej jednak zgadzam się, że dużym plusem jest tutaj powrót stawki, ale w końcu to jest giełda. Natomiast jeżeli chodziło o fakt, że sam zysk jest wygenerowany już przed spotkaniem, to warto zdać sobie sprawę iż zakładamy się z rynkiem w danym horyzoncie czasowym, więc samo wydarzenie sportowe jest w tym kontekście raczej bez znaczenia.

 

Na giełdzie zakładasz się z innymi użytkownikami, a nie z bukmacherem. Dzięki temu nikt nie nałoży na ciebie żadnych limitów – nigdy. Możesz grać stawkami od 0,01 euro wzwyż. [...] Tylko na giełdzie masz możliwość obstawiania równorzędnych zdarzeń po kursach 2,00-2,00. Żaden bukmacher nie da ci tak wysokich kursów, bo dla niego liczy się marża.

 

 

 

Ależ owszem, że limit jest - tyle ile aktualnie znajduje się w "koszykach". Biorąc pod uwagę ofertę czołowych bukmacherów, to jednak tutaj giełda się chowa - jedynie plus jest taki, że w dość wąskim zakresie wydarzeń rynek jest bardzo chłonny. Co do kursów po 2.00, to nie widziałem takowych - trzeba pamiętać jeszcze, że giełda też pobiera swoją prowizję, więc również w porównaniu do czołowych bukmacherów cudów nie ma.

 

W bukmacherce musisz liczyć na łut szczęścia i rzeczywiście raz od czasu udaje się wygrać trochę gotówki. Cóż jednak z tego, skoro w klika dni potem nie masz już nic z tej wygranej, bo „pewniak" nie wszedł. W tradingu jesteś w stanie osiągać comiesięczne stałe zarobki.

 

 

Musi to na Białorusi... Na dobrą sprawę bukmacherka nie różni się prawie niczym - jeżeli chodzi o sam mechanizm - od tradingu, bo jedno i drugie to zakład. Tyle, że w przypadku giełdy zakładasz się z rynkiem - stawką jest strata przy pocięciu na SL, a wygraną sumka, która wpada przy TP, a jak podstawimy do równania: (TP+SL)/SL, to mamy nic innego jak kurs, że rynek pójdzie w tę a nie w inną stronę.

Jest zakład czy nie?

 

Bawiąc się w zakłady bukmacherskie możesz opierać się co najwyżej na swojej wiedzy sportowej i analizie matematycznej. Wszystkie jednak wyliczenia biorą w łeb, gdy zaczyna się mecz. Wtedy górę biorą emocje, psychika zawodników i inne względy. W tradingu możesz się cały czas kształcić. Jak? Chociażby oglądać filmy najlepszych, zainstalować sobie profesjonalne oprogramowanie do handlu, które jest darmowe. Możesz konsultować swoje strategie i propozycje do handlu.

 

 

Można się bawić w bukmacherkę - można się bawić w trading, ale jak porównywać... to profesjonalne podejście z profesjonalnym podejściem. Psychika zawodników i inne względy są zwykle zdyskontowane w kursie, a jeżeli nie, to bystrzy gracze są w stanie wykorzystać ten fakt. Natomiast element losowości jest wszędzie, bo równie dobrze może sobie giełdę odpalić jakiś grubszy zawodnik i rzucić w danej chwili ze 20k ojro i rynek chwilowo może się znaleźć w szoku. Czy to nie jest jakiś pierwiastek losowości? No bo dlaczego w górę dał, a nie w dół itd.

 

Do handlu kształcić się można, a do typowania nie? Kursy wystawiają ludzie nie maszyny, więc naturalną rzeczą jest, że się mogą mylić. Potem ludzie te kursy korygują itd. - mamy spore wahania i kwestią jest w którym momencie uderzyć, i tyle.

 

Myślę, że wybór prosty wcale nie jest, a powyższy tekst jest taką małą propagandą, której by się chyba nawet sam Goebbels nie powstydził.  :banghead:  Może, zamiast robić wodę z mózgu, warto byłoby podejść nieco rzetelniej i przedstawić rzeczywiste różnice?

Na przykład zwrócić uwagę, że pewne zachowania się powtarzają i można nie mieć pojęcia na czym polega krykiet, a zarobić na nim parę grosza?

 

Moim zdaniem można z powodzeniem łączyć obie te rzeczy, co raczej powinno wyjść tylko na korzyść, bo mamy szerszy pogląd itd. Poza tym można korzystać też z płatnych serwisów, gdzie płacimy komuś za całą robotę i tylko czekamy na powiadomienie.

Edytowane przez Zeberdee13
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W tradingu pre play zysk masz już przed spotkaniem. Są to pieniądze w 100% pewne, a co więcej twoja stawka początkowa od razu wraca na konto i możesz ją wielokrotnie wykorzystać.

 

mala uwaga - na niektorych rynkach np tenisie jelsli pierwszy set sie nie skonczy wszystki ezaklady sa anulowane (to dla betfair)

 

Możesz grać stawkami od 0,01 euro wzwyż. [...]

 

fakt limitow nie ma - chyba ze sam je sobie ustanowisz ale min stake to 2e choc nowe narzedzia jak geekstoy potrafi to cwanie zrobic ze i mniejsze stawki wejda - choc jest to bie zgodne z regulaminem bf niestety. nie znam jednak przypadku (poza seryjnymi - setkami zakladow takimi ktore wykorzystywaly luke w bf nabijajac ci kase na koncie) zeby bf sie do tego czepialo

Edytowane przez spaced
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Zeberdee13

Tekst pochodzi z 2010 roku, z czasów, gdy na forum wszyscy zachłysnęli się tradingiem. Prezentuje dość emocjonalne podejście i pewnie trochę zalatuje propagandą, ale czasy były inne i na forach bukmacherskich patrzyli na nas jako na kosmitów, którzy potrafią cały dzień siedzieć by ugrac 2 e :)

 

Dzisiaj, z perspektywy trzech lat, w wielu aspektach przyznałbym ci rację, ale mimo to nie wróciłbym już na łono tradycyjnego bukmachera. W tym względzie chyba wszyscy jesteśmy tego samego zdania. Można trzymać się tylko tradingu. Pewnie można też łączyć trading z bukmacherką, ale nie znam nikogo, kto wrócił z tradingu do buków. To znaczy, że z jakichś powodów (może innymi niż ja przytoczyłem) zauważyli przewagę giełdy.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mówi się tu dużo o zaletach tradingu-oczywiście nie ma tu dużego wahania bankrola!Jest inne niebezpieczenstwo - to takie założenie ,że mamy  ZAWSZE określony zysk lub stratę!Ograniczamy te sytuacje typu awarie-zanik prądu,reset windowsa,zawieszenie programu,pomyłek !Niestety nasze zachowanie staje się bezkrytyczne, rutynowe wpadamy w euforie! Rośnie nam rachunek jesteśmy i mniej ostrożni...i w końcu dopadaja nas Awarie , zły pech dziwne nieprzewidywane  sytuacje itd!!Katastrofa -tracimy kasę i nerwy!Jesteśmy bezradni bo okazuje się ,że nie tak łatwo robić najpierw back potem laya za mały procent kapitału!Nie potrafimy zarabiać więcej niż ryzykujemy<tak nie zawsze będziemy w stanie sprzedać swój zakład>!Nie jestem pewny czy czasem Betefair lub ten nasz boot też nie uczestniczy w naszej rozgrywce i wtedy jest pewne ,że przyjmie zakład w odpowiednim dla siebie...czasie!!Pułapek jest mnóstwo..i dlatego tak mało ludzi potrafi się z tego utrzymać!Myśle ,że naprawdę wiele rzeczy trzeba dobrze przemyśleć!Nie ufać propagandzie -jakie to proste i łatwe!To może tez być tak jak z graniem w szachy im dłużej gramy to robimy głupsze błędy i jestemy coraz bardziej ślepi!Może koniecznie trzeba przejść etapy wątpnienia i traktowania tego jako hobby bez zagięcia to nie handel akcjami renomowanych firm tylko handel akcjami śmieciowymi <często dochodzi do bankrutctwa naszej firmy-rozstrzygniecia w plaju nie w pre -wbrew naszej pczątkowej woli>Może trzeba zadawalać się nie 10 % dziennie tylko np 20-30 % miesięcznie!Nie możemy handlować -piłować na ślepo siedząc na gałezi!!!Nie zapominajmy ,że geniusz Sorros miał zyski na poziome 35 % rocznie. Nie bądźmy chciwi...Po wytrenowaniu takich czy innych nawyków ciężko jest przestawić się na bukmacherke.Ciężko również zapomnieć jest o koniach! Widzę sens w sportach dwudrogowych tenisie,snooker,rzutki  niestety ryzykując nie więcej niz 2-3 % i te ryzyko rozumię dosłownie bez żadnych pobożnych życzeń typu ,że zaraz swoje 50 % ryzyko sprzedam z zyskiem lub niewielką stratą!Muszę jeszcze walczyć ze swoimi tego typu nałogami!Człowiek jak przechodzi z koni na tenis ma kłopoty z timingiem jest niecierpliwy i nie może doczekać się swojego poziomu cen ,swojego value beta,pilnować stopnia ryzyka! Zyski pewne i trwale są mozliwe mam nadzieje ,że kiedyś rownież i dla mnie!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

gargamej, jakos nie moge sie przebic przez ten slowotok - lecz konkludujac masz w wielu aspektach racje.

jak w kazdym biznesie czeka na nas masa niespodzianek i ryzyka.

tu wrogiem jest bf, brak pradu czy awaria kompa, skrzecząca kobieta nad głowa itp.

 

wszsytko i tak sprowadza sie do dodatniego salda czy to dziennego, tygodniowego czy miesiecznego  w p/l twojego konta  u exchengera czy buka.

wiadomo ze bf daje znacznie wielksze mozliwosci niz typowy buk. wielu korzysta z buka jako zabezpieczenia do wystawienia kontry jak siada bf...

 

ja osobisice w moim tradingu korzystam z 5 roznych narzedzi jednoczesnie aby czuc sie dobrze i na czas poinformowanym.

 

niektorych zadowala zysk w skali 2% dziennie innych w skali 20% banku. nie naleze do zadnej z tych grup. bylbym bardzo niezadowolony:)=dla mnie to malo. i nie chodzi o pazernosc a o pewne oczekiwania na ktore skladaja sie i czas zainwestowany, czas poswiecony tej czynnosci a nie przebywaniia z rodzina, ryzyko uzywania duzych stawek, inwestycji w sprzet za grube k$ zeby to dzialalalo jak nalezy, koszty licencji itp.

 

wiec zwrot musi byc.

 

siemano

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To ja ugryzę z drugiej strony, dawno ,dawno temu kiedy puszczałem mecze w STS ile to człowiek znajomości zawarł .

Ponad pokoleniowych , przy piwku skreślał typy na ligę polską ,a teraz ...

No fakt w  kieszeni wiało pustką ale ile ludzkich historii jaka galeria postaci przewinęła się przez lokum sts.

Teraz dusza zatruta  hasłem "pogoni za dyscypliną" odczłowiecza umysł i wykorzenia poczucie przynależności do wspólnoty.

Nic to że wspólnoty przegranej , uzależnionej od nadziei ,że może następnym razem się uda "pewki wejdą bo kiedyś muszą i się odkuje za wszystkie czasy"

Teraz tylko Back,Lay w kółko i do obrzydzenia ,kto gra ? nie ważne ,kto wygra? jeszcze mniej ważne .

Emocje? czym mniej tym lepiej .

Oczywiście wszystko to z przymrużeniem oka i na koślawo od taki przerywnik do poczytania ,zielonego bracia traderzy .

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

i sebo masz racje ze taka tendencja jest, ja wyszedlem z buka bardzo szybko na gielde ale emocje do dzis mi towazysza i poza handlem bardzo kibucuje czy to ladniejszej dupci jak szara czy tej ktora sie ladniej usmieach. wlasnie daltego zeby nie zatracic tej emocjonalnej dotyczacej samej gry czescy bytowania z meczem.

w handlu emocje to raczej przeszkadzaja ale to calkiem inne emocje - bo nerwy sa inne jak ci red rosinie a inne jak widzisz ze twoja 'dupcia' na korcie przegrywa.

 

znam kilku traderow w europie (w pl tez) ktorzy sa bardzo emocjonalni w czasie handlu - ze graja z graczem, ktoremu kibicuhja. znam tez takich ktorzy mobli by miec napisane player 1 / player b a zamiast twarzy avatary z pokemonow:) i wuj.

 

co czlowiek to podejscie.

 

raz w mojej karierze tradera bylem w stp zeby zobaczyc co maja z tenisa na tych tablicach....

 

wialo pustka.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedys zaczynalem od totalizatora -13 pozycji!Kolega to mieszal na komputerze ZX Spectrum-sam pisal programy w asemblerze .Wysyłallismy taka srednia wyplate .Bylo okolo 8 dwunastek..inne stopnie wygranych to..duzo..!Nam to się zwracalo prawie na 100 %.Współpraca się skonczyła.. bo kolega wysiadał psychicznie...np 10 min przed koncem tylko 9 -wiątki..tu mnie wyzywa. by za chwilę koniec oznaczał zyski nawet spore! Ostatni numer był taki ,że poprawił moje typowannie bo niemozwie ,że tyle trafisz!!!Zamiast 13 byly tylko dwie 12 ogólnie plus na parę tygodni zamiast na rok gry!!!Niech by bylo odwrotnie to dopiero by mnie sponiewierał

Edytowane przez gargamej
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

myślę ze ten komu trading przynosi zakładane zyski nigdy już nie powróci do buka. jak niektórzy zaczynałem od totalizatora,systemów na 13(2x nawet trafilem13),potem początki buków w PL,początki w internecie. do tej pory mam mnóstwo znajomych którzy dalej graja u buka i  jak czasami się spotykamy w weekend  wyciągają cały plik kuponów na początku imprezy,a potem z każdym nadchodzącym wynikiem kuponów coraz mniej,a makulatury więcej. wtedy człowiek przypomina sobie jak sam się tak bawił,krążył w kółko szukając złotego systemu i się oszukiwał ze będzie lepiej. fakt ze każdy trafiony kupon cieszy mimo często kwoty mniejszej niż wydana na pozostałe. i właśnie po takim weekendzie ciesze się ze to już poza mną i utwierdzam się tylko w przekonaniu ze dobrze zrobiłem gdzieś kiedyś poświęcając czas i jako tako ogarniając trading.

kiedyś trading sportowy był egzotyka,dziś wielu o nim słyszało,coś tam poczytało,a mimo to boi się spróbować i porzucić buka,bo za dużo nauki,bo tam łatwiej, itp. no cóż,ważne żeby czuć się dobrze z tym co się robi...

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Bukmacher

Nie jest sztuka zarobic pieniadze trafiajac jakies spotkanie.... Sztuka jest zarobic zanim dane spotkanie sie zacznie :-)

 

Oczywiscie trading jest najlepsza i najbardziej bezpieczna metoda zarobku na zakladach sportowych, ja osobiscie troche sie na gieldzie ''bawie'' ale tylko i wylacznie dlatego ze wiem ze kursy w momencie wystawienia sa przesadzone i poleca w dol,, lub szybciej od zwyklych graczy otrzymam wazne informacje na temat wybranego spotkania, zatem tylko i wylacznie trading pre play....

Dwa miesiace temu zawarlem z kumplami zaklad, powiedzialem ze jestem w stanie z 5k Euro osiagnac 100k Euro w jeden rok... paru z kumpli powiedzialo ze jestem w stanie to zrobic a paru nie.. i z tymi ktorzy nie wierza mam zawarty zaklad :-).... mam nadzieje ze wygrany... 

Co do grania zwyklych zakladow... jak macie dobre info mozecie grac... inaczej pozostawcie dany temat...

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Bukmacher

Zaklad zawarty dwa miesiace temu.. ale stawianie rozpoczne za dobre 2 miesiace,,,

Celem jest osiagniecie 100k Euro w jeden rok z 5k tylko i wylacznie na pre play...wszystko bede kazdy zaklad bede dokumentowal jako screen na blogu ktory zostanie w tym celu stworzony oraz filmikami co miesiac z podgladu konta i zakladow,

Jak wy myslicie, osiagalne ? :-)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zaklad zawarty dwa miesiace temu.. ale stawianie rozpoczne za dobre 2 miesiace,,,

Celem jest osiagniecie 100k Euro w jeden rok z 5k tylko i wylacznie na pre play...wszystko bede kazdy zaklad bede dokumentowal jako screen na blogu ktory zostanie w tym celu stworzony oraz filmikami co miesiac z podgladu konta i zakladow,

Jak wy myslicie, osiagalne ? :-)

Jesli nie grałeś wcześniej pre-play powiedzmy 1 rok ,to nie .Lepiej zapłać komuś żeby Cię nauczył grać tenis lub kopaną in play ,bo szybko stracisz kasę.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Bukmacher

W prawie 90% pilka nozna reszta to tenis...

Tak jak napisalem bede zaklad po zakladzie dokumentowal na blogu.. jak juz bedzie online dam znac... bedzie mozna zalukac...

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został osadzony automatycznie.   Wyświetlaj jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.