Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

bilans20100925.jpg

Kolejny dzien bez wiekszych spadkow, za to pierwsza powazniejsza wpadka w pre-play.

Nagly skok o ponad 0,2 na Everton zmusil mnie do zamkniecia pozycji z duza strata. Przed meczem kurs obnizyl sie i starty bylyby mniejsze, ale nie chcialem juz ryzykowac.

Na spadel liverpoolu czekalem i czekalem, az stracilem cierpliwosc i wyszedlem z rynku. Dortmund i Blackburn zgodnie z przewidywaniami, ale bez szalenstwa.

Bilans dnia uratowal mecz siatkowki Polska - Kanada. Maly plus cieszy, ale sposob jego wyrobienia juz nie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

bilans20100926.jpg

Niedziela okazala sie bardzo dobrym dniem, ale....

... mogl byc znacznie lepszy ;).

Trading pre-play sprawdzonym sposobem bez wiekszych niespodzianek. Hercules, Udinese, CSKA w te strone co potrzeba, natomiast w meczu Ljungskille - Hammarby popelnilem jeden z trzech bledow w dniu dzisiejszym. W 5 min tradingu udalo sie uzyskac AG ~5E. Potem kurs sie zatrzymal i tylko lekko szedl raz w jedna raz w druga strone. Zauwazajac wzrost u pinnacle postanowilem pojsc przeciwko trendowi i wzialem laya na Ljungskille. Rynek niestety pozostal niewzruszony, a po pewnym czasie zaczal spadac. Musialem ciac straty jak najszybciej. Dosyc mala plynnosc na rynku stanowila dodatkowe zagrozenie.

Drugi blad popelnilem o dziwo w meczu Herculesa z Sevilla. Zysk co prawda mily dla oka, ale moglbyc znacznie znacznie wiekszy. Niestety pospieszylem sie ze sprzedaza backa, chociaz byly wyrazne przeslanki ze trend bedzie kontynuowany. Duze spadki niemal u wszystkich bukmacherow i duzo czasu do rozpoczecia spotkania. Po ostatnich wpadkach balem sie naglego skoku i po dluzszym przestoju wycofalem sie z rynku. Zbyt zachowawczo. Miec dyche i nie miec dychy do dwie dychy ;)

Mecz Wolves - Aston bez wiekszych ruchow, wiec standadowo wyszedlem na zero szukajac lepszej okazji do gry - szkoda blokowac srodki.

Kaiserslauter z Hannoverem i Mallorca z Realem Sociedad to moje pierwsze kroki w tradingu w przerwie. Lekki minus, ale nauka kosztuje. Musze doczytac do konca blog szupes`a i na pewno bedzie lepiej.

Dzien zakonczylem meczem siatkowki Polska - Niemcy. Musze powiedziec ze tego typu mecze to chyba jedna z najlepszych okazji do tradingu in-play. Stosunkowo powolne ale i czeste zmiany kursow pozwalaja grac bez obawy o duza strate budzetu (jak ma to miejsce w pilce), ani o krecze w tenisie czy wypadki w F1. Jezeli sytuacja idzie zle, zawsze mamy czas sie wycofac (pomijam sila wyzsza). Do tego mam wrazenie ze ludzie przeceniaja faworytow. Kurs na Polakow ~1.2 pod koniec pierwszego seta, czy na poczatku drugiego to jakas pomylka. Niemcy grali odwazni i mieli kontakt caly czas. Taki niski lay trzeba brac w ciemno i czekac na nawet male przelamanie druzyny przeciwnej. Zawsze beda jakies przestoje w grze, kwestia wybrania odpowiedniego momentu do zamkniecia pozycji. W drugim secie Niemcy zdobyli przewage i rozwazalem zamkniecie rynku. Doczekalem jednak do konca seta i kupilem backa na Polakow @1.7. W trzeciem secie kurs ponownie poszybowal w dol i ostatecznie po jego zakonczeniu sprzedalem backa @1.25. Moglem poczekac jeszcze troche i zobaczyc jak bedzie sie rozwijala sytuacja w czwartym secie. Kursy spadly do 1.1 mimo, ze praktycznie byla rownowaga. W polowie czwartego seta zrobilem trzeci blad. Wobec przewagi Polakow zdecydowalem sie zmienic AG na 'freebeta' na Polakow. Niewielki zysk, a ryzyko (jak sie pozniej przekonalem) spore. Nie wiele brakowalo i wyszedlbym na zero.

Podusmowujac. Uwazam ze warto lapac w takich meczach niskie laye i czekac na zwrot sytuacji. Dzisiejszy mecz Kanady z Serbia 3:1 czy wczorajsze Francja - Czechy 3:2 i Hiszpania - Kuba 2:3 pokazuja, ze warto grac przeciwko murowanym faworytom. Oczywiscie live video to podstawa i bez przekonania ze druzyna przeciwna moze nawiazac walke, nie ma nawet co myslec o otwieraniu rynku.

Na koniec chcialem jeszcze pochwalic sie, ze udalo mi sie uniknac niezlej wtopy. Spadki na Vitesse w meczu z Excelsiorem byly dosyc wyrazne. Mocno rozwazalem back na Vitesse. Powstrzymala mnie jednak mala roznica miedzy kursami w pinn i BF. Nie wiele wody w Wisle uplynelo a kursy z 2.52 poszybowaly pod 2.9.

excelsiorvitesse2010092.jpg

Niestety w pre-play, tak jak ma to miejsce w in-play, nie mozna pozostawic rynku bez nadzoru. Nagly zwrot trendu moze popsuc nam caly dzien. Ku przestrodze.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W poniedzialek z reguly malo zdarzen, ale co ciekawe zabraklo mi dzisiaj czasu zeby zrobic dluzsze rozpoznanie. Przez chwile rozwazalem mecz Samara - Anzhi Makhachkala, ale nie bylem przekonany i ostatecznie odpuscilem mecz i caly dzien na trading pre-play.

Liczylem na zyski w wieczornym meczu siatkowki Polska - Serbia. Kursy poczatkowo wyrownane (1,8 - 2,2), wiec postanowilem czekac na wiekszy spadek jednej z druzyn i zagrac laya. Polacy sobie dobrze radzili, Serbom ewidentnie nie lezala pilka. Po pierwszym secie wszedlem na rynek kupujac lay na Polakow po kursie 1.4. Troche wyrownanej gry i niestety Serbom nie udalo sie przelamac i zdobyc punktu z wlasnego serwisu przez kilka pilek. Za to Polacy zaczeli grac jak z nut i powiekszac przewage. Kurs polecial w dol i czym predzej zamknalem pozycje ze strata. Ogromna przewaga Polakow w koncowce drugiego seta i duzy spadek kursu (najnizszy poziom cos kolo 1.13) przekonal mnie do zagrania backa na Polakow i do odrobienie strat w ten sposob. Pytanie czy slusznie?

Po meczu latwo powiedziec ze tak, ale nawet teraz sadze ze nie byl to dobry ruch z mojej strony. Niski kurs powodowal ze tylko kilku punktowa przewaga Polakow moglaby ten kurs jeszcze bardziej obnizyc i umozliwic zrobie AG. Oczywiscie po drugim secie mozna bylo liczyc na latwe zwyciestwo 3:0 i to mnie chyba skusilo. Na dobra jednak sprawe, Polacy grali o pietruszke. Awans zapewniony i prawdopodobnie pierwsze miejsce z grupy. Po co sie meczyc? Turniej dlugi.

Nie trzeba byc jasnowidzem, zeby domyslic sie jak zaareagowaly kursy gdy Serbowie zdobyli kilkupunktowe prowadzenie juz na poczatku seta. W pierwszej chwili plulem sobie w brode ze zagralem zupelnie odwrotnie niz pisalem wczoraj. Pozniej zaczalem szybko kalkulowac kiedy zamknac zaklad i nie ryzykowac utraty duzej czesci kapitalu. Ustalilem dwie granice, ktore szybko zostaly przekroczone. Oczywiscie nie zdcydowalem sie na zamkniecie rynku, wszak Polacy wygrywali 2:0 no i mialbym pewna duza strate. Hehh o swieta naiwnosci. Serbowie wyszli na 1:2 w setach i kurs stanal kolo 1.4. Postanowilem przeczekac 4 seta. Przy stanie 2:2 sadzilem ze kursy wroca do poziomu sprzed meczu lub nieznacznie nizszego po stronie Serbow. Wtedy zamknalbym zaklad i prawodpodobnie zrobil sobie przerwe na dzien czy dwa. Szczescie mi jednak sprzyjalo bo Polacy od poczatku prowadzili i tylko na moment dali sie wyprzedzic. Koncowa 4 seta niezwykle emocjonujaca i uwierzcie mi na slowo - troche sie spocilem :). O wlos ale sie udalo:

bilans20100927p.jpg

Zysk fajny, ale czy warto? Dzisiaj sie udalo, wczoraj tez ale kto wie czy uda sie jutro? Jedna wpadka moze naprawde zdrowo popsuc mi humor i uszczuplic budzet. Do Jasnej Anielki to ma byc trading a nie zwykly gambling!!! Lyzeczka nie kubkiem (zasada 4).

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Równowaga w przyrodzie została przywrócona: dzisiaj -200Euro :D

chelseamarysilia2010092.jpg

Zaczne od tego za na dzisiejszy trading wybralem mecz Partizana z Arsenalem. Nie wiem czy to sprawka Fabianskiego czy inne wzgledy, ale kurs od wczoraj zaczely leciec w dol. Kupilem backa na partizan za 5.2. Kurs poczatkowo poszedl w dol po czym w gore i zdecydowalem sie sprzedac po tym samym kursie co kupilem. Chwile pozniej kupilem kurs 5.3 i znowu sytuacja sie powtorzyla. Kurs w dol, potem mocniej w gore i znowu grajac zachowawczo sprzedalem za tyle samo. Nastapil szybki spadek do 4.8 i juz plulem sobie w brode. Kursy nadal szly w dol wiec jeszcze raz wszedlem na rynek i kupilem backa po 4.9. Znowu spekalem przy wiekszych wahaniach i wyszeldem na zero. Ostatecznie kurs wahal sie kolo 4.6-4.7. Na kazdym wejsciu moglem ladnie zarobic.

3 razy wchodzilem i 3 razy ucielem w obawie o straty.

Postanowilem wiec wejsc na inny rynek, gdzie kursy rownie atrakcyjnie wygladaly chociaz spadki troszke mniejsze. Kupilem backa na Marsylie po 9.2. Znow maly spadek po czym kurs w gore. Powoli ale sytematycznie kurs sie podnosil, mimo ze u bukow praktycznie bez ruchu. Postanowilem nie popelnic bledu z rynku Partizan-Arsenal i przeczekac wahania. Heh i sie doczekalem. Kurs szedl szedl i doszedl do 10.5. Pomyslalem ze moze przed spotkaniem zleci w dol, zwlaszcza ze roznica miedzy BF a np pinn wynosila ~ @1,5. I tutaj spotkala mnie kolejna niespodzianka. Ktos wystawil na backa chyba ze 12k @10. Stalo sie oczywiste ze jest to suma nie do przebicia i kurs nie da razy spasc. Postanowilem jednak czekac do konca w nadzieje ze na pare minut przed meczem, ktos wycofa sume i kursy zleca. Przez chwile nawet tak sie stalo, po czym 10k wrocilo i zostalo do gwizka lekko sie zmniejszajac (do 6-7k). Nie pozostalo mi nic innego jak zamykac ze strata. Przeliczylem i zdecydowalem sie na opcje -200w przypadku chelsea/remisu i +500 w przypadku wygranej zabojadow. Gdybyl kupil wiekszego laya moglem liczyc moze na -100 w pierwszym wypadku i jakies -350 w drugim. Moze bylo to lepsze rozwiazanie, skoro chelsea zdecydowanym fawortyem. Pomyslalem jednak ze w przypadku jakiejs bramki dla gosci kurs spadlby na tyle ze udalo by sie wyzerowac straty.

6 minuta i gol dla chelsea rozwial wszelkie watpliwosci. Najlepsze to ze pilka szla przy slupku, przy ktorym stal obronca :D:D:D. Gratuluje mu fenomenalnych umiejetnosci :D:D:D. Potem karny z przypadkowej reki i pozamiatane.

Wobec duzej wpadki postanowilem pojutrze (na jutro wieczor zagralem jednego surebeta) wyplacic z BF cala wplacona sume i zostawic tylko zysk, ktory udalo mi sie wyrobic. Poki przegrywam wygrane pieniadze nie jest tragicznie. Z mniejsza stawka moze bedzie bezpieczniej a i jak widac po ostatnich wynikach potrzeba mi wiecej praktyki.

Na pewno bede tez gral na luzie, moze nawet wroce do live w pilce.

Ciekawy jestem co przyniesie jutro ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam!!!

Czy aby nie za dużo trochę gamblingu w twoim tradingu, jeśli już nastaiwasz się na trading przed meczem, to staraj się tego dotrzymać;) Pod żadnym pozorem nie wchodź in-play,tylko tnij straty. Dobrze robisz wycofując trochę kapitału z betfair, może jak będziesz handlował mniejszym kapitałem, nie będzie Ci tak trudno w akceptowaniu mniejszych strat. Pozdrawiam i powodzenia !!!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.