Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Trading a psychologia


Promowane odpowiedzi

  • 10 months later...
Znalazłem “Świętego Graala” tradingu?

Odważny tytuł, nieprawdaż? A co lepsze, właśnie w dzisiejszym wpisie odpowiem na pytanie czym wg. mnie jest tak bardzo poszukiwany przez każdego pasjonata giełdy “Święty Graal” (wersja angielska tego słowa – Holy Grail - zdecydowanie lepiej brzmi).

Czym jest ten Holy Grail? Pewnie wiele osób się rozczaruje, ale niestety żadnej magii w tym co napiszę nie będzie. Holy Grail w tradingu to DOŚWIADCZENIE.

Kiedyś myślałem, że istnieje złoty system, który automatycznie rozgryzie rynek i automatycznie na nim będzie zarabiał, podczas gdy ja będę korzystał z życia. Nic bardziej mylnego.

Kiedyś myślałem, że na podstawie przeczytanej książki do AT i wykresu można przewidzieć przyszłe ruchy. Tutaj byłem najdalej od prawdy. Dlaczego? Ponieważ każda chwila jest unikalna, jedyna i niepowtarzalna. W końcu “nic dwa razy się nie zdarza” i z takim nastawieniem dużo łatwiej zrozumieć co mam na myśli. Kiedyś, nie wiedząc nic o mechanizmach odbywających się na najniższym poziomie rynku, czyli w arkuszu zleceń, myślałem, że analiza techniczna jest doskonałym wskaźnikiem przyszłej wartości. Nie wiedziałem jednak o tym lub raczej nie przyjmowałem tego do wiadomości, że to potężni gracze tworzą wykresy, a ostatnią rzeczą jaką się przejmują to ich kształt. Dla przykładu: dla market makera ważny jest popyta i podaż. Market maker, skupia się głównie na spreadzie pomiędzy ofertą kupna i sprzedaży ponieważ to własnie róznica pomiędzy nimi jest jego zarobkiem i jeżeli musi zamknąć pozycję, to ją zamknie przesuwając rynek bez zwracania uwagi na to gdzie jest aktualny opór/wsparcie.

Wraz ze zdobywanym doświadczeniem, uświadomiłem sobie obraz struktury rynku jako składowej bardzo wielu uczestników, o czym wiele razy czytałem. Kiedyś nie zdawałem sobie z tego sprawy, albo bagatelizowałem ten fakt, jednak uświadomienie sobie kim są uczestnicy i jaka jest ich motywacja bardzo pomogło mi w przejściu na następny etap rozwoju. Co ważniejsze, pomogło zdefiniować moje miejsce w całej tej strukturze.

Uczestnicy rynku

Giełda to miejsce, gdzie w idealnych warunkach spotykają się kupujący i sprzedający chcący dokonać zakupu/sprzedaży określonych “papierów” w dowolnej potrzebnej ilości. Problem w tym, że w rzeczywistości, nie zawsze kupujący/sprzedający może znaleźć drugą stronę transakcji, szczególnie dla dokładnie takiej samej liczby akcji/kontraktów. Tutaj właśnie znajduje się miejsce dla market makerów (MM), czyli traderów, którzy oferują się jako druga strona transakcji. W związku z tym faktem, rynek można podzielić na dwie grupy uczestników.

Największymi graczami są oczywiście inwestorzy długoterminowi, oraz wszelkie inne organizmy, dla których ważna jest wartość w długim terminie i którzy chcą zwyczajnie “obstawić” kierunek w jakim będzie podążał rynek przez następne kilka, kilkanaście miesięcy. Zazwyczaj ich targetem jest kilkadziesiąt/kilkaset punktów, z równie dalekim zleceniem stop loss. Gdy ktoś z tej grupy chce dokonać inwestycji, często jego pozycja jest znacznie większa niż to co aktualnie znajduje się w arkuszu zleceń przez co dokonując transakcji na pewno nie będzie w stanie utrzymać ceny na jednym poziomie. A w związku z tym, potrzebuje kogoś, kto pomoże otworzyć pozycję – trader (ostatnio spotkałem się ze słowem diler – jeżeli ktoś dobrze orientuje się w pojęciach polskich, to czy diler jest polskim odpowiednikiem słowa trader?), czyli osoba, która w ciągu dnia potrafi otworzyć i zamknąć setki pozycji w obu kierunkach.

Mnie zawsze fascynował trading “dużej częstotliwości” (w cudzysłowiu ponieważ nie chodzi o HFT, o którym pisałem w jednym z wcześniejszych wpisów). Jest on obarczony minimalnym ryzykiem, ponieważ praktycznie nie trzyma się pozycji (a im dłużej trzymana, tym większe ryzyko wydarzenia, które może spowodować nagłą zmianę kierunku), lecz w zamian wykonuje ogromną liczbę transakcji, często trwających zaledwie kilka sekund. Zawsze zastanawiałem się co mają na myśli osoby mówiące o tym, że market maker zarabia na spreadzie (różnicy pomiędzy ceną sprzedaży a ceną kupna), ponieważ patrząc na arkusz zleceń, szczególnie dla zmiennych rynków cena nie stoi w miejscu i waha się w zależności od panujących warunków. Skoro market maker wystawia po obu stronach swoje zlecenia, jak to możliwe, że zarabia nawet podczas trendu? Otóż w miarę poznawania rynku na którym trejdujemy, zaczynamy go tak dobrze czuć, że jesteśmy w stanie co do punktu wyczuć zmianę pomiędzy popytem i podażą czyli mikro trend. Dlatego też, dobry trader prawie wszystkie pozycje otwiera tak, aby znaleźć się na początku mikro ruchu, a zamyka, gdy ten się kończy. Gdy rynek nie zatrzymał się tam, gdzie powinien i dalej idzie przeciwko zaraz po otwarciu pozycji, natychmiast ją zamyka jako, że bardzo ciasne stopy nie pozwalają trzymać pozycji stratnej.

Mechanizm rynku

Jak teraz połączyć wyżej opisane grupy uczestników rynku? Gdy duży inwestor zamierza otworzyć pozycję kilkanaście razy większą od zawartości arkusza zleceń, będzie musiał skorzystać z pewnych metod, które wykorzystają traderów, do otworzenia pozycji. Dzięki dobrze przeprowadzonej transakcji, wszyscy będą zadowoleni: Inwestor ponieważ nie ruszył za bardzo ceny oraz traderzy, ponieważ zarobili swoją “prowizję”. Jak mogło by wyglądać takie otworzenie długiej pozycji?

Inwestor (mam na myśli tutaj tradera działającego w imieniu tego inwestora) zaczyna od wyświetlenia dużej pozycji po stronie kupna, co powoduje, że część traderów ustawia się przed nim przesuwając cenę o punkt lub więcej w górę. Gdy sytuacja się uspokoi, traderzy będą chcieli zamknąć swoje pozycje ustawiając zlecenia po przeciwnej stronie uznając, że to duże było fałszywe. Dorzucając do tej sytuacji usunięcie dużego zlecenia, możemy mieć efekt paniki, przez co cena może spaść o punkt lub więcej, aczkolwiek najważniejsze w całej sytuacji będzie to, że powinno pojawić się więcej ofert sprzedaży niż było wcześniej, co może wykorzystać inwestor, otwierając część swojej pozycji. Gdy sytuacja się uspokoi, całe zadanie może zostać powtórzone.

Opisałem sytuację hipotetyczną, ponieważ w warunkach rzeczywistych, wykonanie takiej operacji nie jest tak łatwe, jednak na jej przykładzie chciałem pokazać, podstawowy mechanizm rynku – współpracę traderów z dużymi graczami.

Wnioski

Po co pisałem o tym wszystkim? Otóż, wg. mnie, bardzo ważną cechą tradera jest umiejętność odróżnienia działań dużego gracza od zwykłej manipulacji. Tak jak kiedyś pisałem, z powodu migracji parkietów na ekrany, każdy zyskał całkowitą anonimowość i nie można już tak jak kiedyś określić kto otwiera pozycję poprzez uważną obserwację uczestników rynku. Aktualnie szybkość z jaką wykonywane są transakcje sprawia, że tylko poprzez uważną obserwację arkusza zleceń możemy stwierdzić czy i w jakim kierunku otwierana jest duża pozycja. Wpatrując się w arkusz zleceń, po pewnym czasie zaczyna się zauważać momenty, kiedy rynek słabnie, a kiedy jest silny. Zaczynasz czuć kiedy aktualne zmiany cen to tylko szum, a kiedy solidne trendy. Niestety, muszę trochę ostudzić zapał – takie umiejętności przychodzą wraz z kilkuletnim doświadczeniem. I nie chodzi tu o ilość lat interesowania się rynkiem. Wszystko rozchodzi się o ilość czasu spędzonego przed ekranem z otwartą pozycją. I to jest moim zdanie właśnie ten Holly Grail. Nie twierdzę, że już do niego dotarłem, ale wiedza o tym, w którym kierunku iść, aby do niego dojść jest bardzo ważna.

Kolejny ciekawy artykuł Marcina Radlaka z pro-trading.pl. Generalnie polecam poczytać wszystkie jego przemyslenia związane z psychologią i mechanizmami rządzącymi GPW. Można się naprawdę zdziwić jak wiele jest analogii z BF.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został osadzony automatycznie.   Wyświetlaj jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.