Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

nikifora próby traidingu


Promowane odpowiedzi

Witam wszystkich. ;-)

Od kilku dni szukając w necie materiałów na temat traidingu trafiłem dzisiaj na forum. I parafrazując pewne powiedzenie mogę rzec, że przybyłem, zobaczyłem, zostanę. A chociażby z racji tego, że jest to chyba jedyne tak tematyczne forum.

A skąd moje zainteresowanie traidingiem. Jak głosi przysłowie: "nic w przyrodzie nie ginie" więc co buk dał to buk zabrał i bilans zysków i strat wychodzi na zero. A przecież nie o to powinno w tej zabawie chodzić. A skoro tak to należałoby poszukać innych rozwiązań.

Po rejestracji przesiedziałem parę godzin czytając różne materiały na forum i mam nadzieję, że zarówno te do tej pory przeczytane jak i inne uwagi Kolegów będą pomocne.

To tyle tytułem powitania.

Czym chciałbym się zająć, albo też jak grać to określę w następnym poście. Narazie to mam 1000 myśli na minutę i burzę w mózgu, a wiadomo że co nagle to po diable.

A wierzę, że się uda. Zresztą ta pani po lewej stronie trzyma kartkę z mottem, które większość z ludzi powinna stosować.

:-P

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Swój kolejny wpis zaczną od wątpliwości, którą mam co do używania programów wspomagających. Problem tkwi w tym, iż używam iPlusa jako dostawcy internetu i co za tym idzie miesięczny transfer jest ograniczony. Po jego przekroczeniu prędkość przesyłu danych jest znacząco zmniejszana. Można oczywiście dokupić transfer, ale to są koszty dodatkowe. I moje obawy związane są z tym jak "żarłoczne" są te programy. Jeżeli któryś z kolegów może się wypowiedzieć pod tym kątem to proszę o odpowiedź.

Swoją „przygodę” z BF zaczynam od niedużej kwoty – 20$. Ma to na celu wyrobienie nawyku dyscypliny zarówno finansowej jak i w wyborze rynków do gry. Jako, że w październiku nie będzie moim celem osiągnięcie jakiś nadzwyczajnych wyników finansowych zadowolę się kwotą na koniec miesiąca 50$ /taki minimalizm/. Głównym celem będzie osiągnięcie wysokiej skuteczności – na poziomie 80%. Myślę, że to już wtedy przełoży się na wyniki finansowe.

A drugi cel to poznanie rynków pod względem ich płynności finansowej i zachowania się kursów. Mam tu na myśli zarówno dyscypliny, poszczególne ligi jak i konkretne zdarzenia w danym meczu np. over/under czy CS.

W samej grze/traidingu skupię się na dwóch składowych. Pierwsza – tu Ameryki nie odkryję – to over/under 1,5 a druga to CS. Obydwie zarówno pre – jak i in – play. Inne zapewne też, ale to będzie zależne od szeregu innych czynników.

Piszę grze bo nie uniknę zagrania zakładów „czysto bukmacherskich”.

I na początek to tyle. Wypada życzyć sobie powodzenia.

;-)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pora na moje wrażenia z dnia wczorajszego. A miałem ich aż nadto.

betfair6pazdz.png

Dzień zacząłem od tenisa. Jak widać wynik dodatni, który nie pokazuje ile popełniłem błędów.

Spotkanie Schiavone - Dushevina in-play. Na żywo rozpocząłem oglądać od początku 2 seta w którym Włoszka grała słabo, źle żeby nie powiedzieć, że momentalnie katastrofalnie. Przeplatała bardzo dobre zagrania takimi których zapewne sama nie chciałaby jeszcze raz oglądać. I tutaj odezwała się we mnie bukmacherska "czutka". Kilka razy miałem tak, że wbrew logice i innym przesłankom dane spotkanie należało obstawiać odwrotnie. I w pewnym momencie stwierdziłem, że nawet za drobne będę wysyłał, żeby nie mieć do siebie pretensji. To tak na marginesie.

Wracając do spotkania. Kursy na zawodniczki są tak zmienne po każdym wygranym gemie, że hej. Dla przykładu na Schiavone od 2,3 aż do 3 z hakiem. Dochodzi do sytuacji:

- 1:0 w setach dla Dusheviny

- 3:2 w 2 secie dla Schiavone

- BACK na Schiavone - 2,36

- LAY na Dushevina - 1,68

Co zrobiłby doświadczony trader? A co zrobił nieopierzony żółtodziób? Popełnił kardynalny błąd. Zamiast wziąć LAYA na Dushevinę wziął BACKA na Schiavone.

Na moje szczęście od stanu 4:4 nastąpiła zamiana ról. Włoszka zaczęła grać a Dushevina przestała. I kolejny błąd. Zamiast odczekać jeszcze chwilkę i mieć porządnego greena to przy pierwszej okazji puściłem kontrę. I green wychodził taki: na Schiavone jak widać, a przy zwycięstwie Dusheviny byłoby +0,19$.

Drugie spotkanie to Warta - Dolcan. Pre - play. Wystawiłem wcześniej BACK na 1,46, który stosunkowo szybko został wzięty. Więc od razu szybko wystawiony LAY na 1,4. I ok. 1,5 godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego mecz mnie nie interesował bo miałem w miarę równomiernego greena: +0,19 i +0,21. Pełny profesjonalizm. :lol:

Ażeby mi się w główce nie poprzewracało i za bardzo nie obrósł w piórka to w trzecim meczu Sheffield - Chesterfield dostałem po pysku przez własną głupotę. Zamiast łopatologicznie na BF obstawić to odpaliłem Geksa coby nauczyć się programu. Po rozpoczęciu spotkania chciałem wystawić BACKA na 1,34. Tymczasem, no właśnie wziąłem czyjegoś LAYA na tymże kursie. W momencie kiedy zorientowałem się o co chodzi usłyszałem z live taki fajny dźwięk oznaczający strzeloną bramkę. 7 minuta spotkania. Szybka myśl o cięciu strat, przeliczanie i ... znów fajny dźwięk. 11 minuta spotkania i wynik meczu 1:1. Dziękuję.

Teraz wiem, że kolumny BACK i LAY w Geksie były odwrotnie ułożone. Podobnoż nauka jest przyjemna.

I czwarte spotkania. Bułgaria - Kuba in-play. To co tutaj się działo to rollercaster przy tym to pikuś. Pan pikuś. Dwa razy zerwane połączenie internetowe. Więc niczym wszystko odpaliłem od nowa to .... Szczęśliwe zakończenie i wniosek dla mnie, że spotkań w których tak dynamicznie zmieniają się kursy nie mogę grać in-play na swoim łączu.

Jednym zdaniem podsumowując. Jestem zadowolony z wczorajszego dnia głównie z tego powodu, że dostarczył mi kilka wniosków do dalszej działalności.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dylemat ORMO-wca.

Nie mogę jeszcze rozliczyć dzisiejszego dnie gdyż jeszcze trwają lub rozpoczną się spotkania. Ale mam dylemat. Jedno z nocnych spotkań ligi brazylijskiej mogę teraz zamknąć 3 % greenem /preplay/. Kursy tak się powoli układają, że mogą za niedługo dać 4-5%. I co robić?

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dylemat ORMO-wca.

Nie mogę jeszcze rozliczyć dzisiejszego dnie gdyż jeszcze trwają lub rozpoczną się spotkania. Ale mam dylemat. Jedno z nocnych spotkań ligi brazylijskiej mogę teraz zamknąć 3 % greenem /preplay/. Kursy tak się powoli układają, że mogą za niedługo dać 4-5%. I co robić?[/quote

mecz meczowi nie rowny, jesli nie widze rynku, nie znam ruchow kursow u bukmacherow to ciezko mi powiedziec. Zalezy to takze od twojego nastawienia, czasem lepiej wybrac mniejszy zysk i miec satysfakcje zrobionego greena jak zaliczyc reda.

PS. znam Cie z FB ;-)

Zycze powodzenia, bukmacherka wobec tradingu ssie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co do wspomnianego wcześniej dylematu to zamknąłem rynek. Pojawiły się większe sumy blokujące ruch kursów.

Krótkie podsumowanko dnia dziesiejszego.

bf7pazdz.jpg

Kerber - Li - strata kalkulowana. Wziąłem LAYA na Li, licząc, że kursy pójdą jeszcze w górę. Ale Niemka nie miała nic do powiedzenia. Błąd tutaj popełniłem w momencie brania LAYA - w 1 secie przy stanie 5:1 dla Chinki. Należało odczekać do końca seta. Trudno. Kolejny wniosek na przyszłość.

Ferrer - Lu - równy green w drugim secie. 4:1 dla Lu, 4:2 Ferrer wygrywa swoje podanie, kursy na niego spadają. Biorę LAYA. 5:2 Lu wygrywa swoje podanie, kursy na Ferrera rosną. Biorę BACKA i mecz mnie nie interesuje.

Dementieva - Ivanovic - green w 1 secie. Dziękuję. I niestety jedna z moich ulubionych tenisistek odpada.

Ljubicic - Dolgopolov. Na to spotkanie zwróciłem uwagę po informacji na forum o dziwnych ruchach kursów. Po obserwacji udało się zrobić greena pre-play.

Wozniacki - Kvitova - typ bukmacherski. Nie było dzisiaj żadnej możliwości porażki nowej Nr 1 kobiecego tenisa.

Koszykówka: green pre-play ok. 18 na meczu Barcelona - LA Lakers. Pierwotnie miałem nie ruszać tego spotkania. Ale po różnych informacjach sprawdziłem co nam proponuje BF i byłem bardzo zdziwiony, że nie ma handicapu. Wystawiłem BACKA na Barcę na 2,4. Po tym jak został łyknięty czekałem tylko jak pierwotne kursy na Jeziorowcówok. 1,5 zaczną rosnąć. W odpowiednim dla mnie momencie zamknąłem rynek. A Barca wygrała.

Bardzo udany dzień.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Wozniacki - Kvitova - typ bukmacherski. Nie było dzisiaj żadnej możliwości porażki nowej Nr 1 kobiecego tenisa.

Gdy kurs na Caroline był 1,01 źle stanęła na stopę i kurs powędrował sporo w górę bo do około 3,00. Także krecz był bardzo możliwy. Na Twoje szczęście typ trafny bo Woźniacka dograła do końca i wygrała mecz.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gdy kurs na Caroline był 1,01 źle stanęła na stopę i kurs powędrował sporo w górę bo do około 3,00. Także krecz był bardzo możliwy. Na Twoje szczęście typ trafny bo Woźniacka dograła do końca i wygrała mecz.

To nie w meczu z Kvitova. Sytuacja ta miała miejsce w meczu z Ivanovic. Opisał ją w swoim blogu Trader99. Ale miło, że ktoś czyta moje wypociny.

Po tym jak Karolina została nr 1 zazdrosna Serena zdecydowała się na występ turnieju w Linzu. Ciekawe w jakiej formie będzie bo ostatni jej tegoroczny występ to Wimbledon.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

bf8pazdz.jpg

Nie najgorszy wczorajszy dzień. Wczorajsze zestawienie specjalnie pokazuję z wynikami tenisa. Bardzo ładne greeny na tenisie kobiecym. Natomiast spotkanie Ferrer - Soderling to bardzo dobry przykład na to czym kończy się nie wyjść z rynku na którym ma się już greena tylko pozostaje dalej.

Piłeczka też ładnie. Mogłoby być jeszcze lepiej gdyby nie 2 "złote czeskie strzały". Pierwszy dobry dla mnie. Wystawiony BACK 2,1 na Czechów. Spożytkowany. Drugi CS 0:0 /bez żadnego innego zabezpieczenia/ z przygotowanym momentem wyjścia i ........ bramka dla Czechów w 1 minucie.

Poza tym dobrze 2 typy proponowane w Rynku tradera.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czekając na występ naszej reprezentacji jest czas na podsumowanie wczorajszego dnia. W zasadzie podsumowanie można by zamknąć jednym zdaniem: Więcej takich dni.

bf9pazdz.jpg

Jak widać główny wysiłek skupiłem na rynku over/under 1,5 i to z dobrym skutkiem. A co do meczu Hartlepool - Peterborough minusowy wynik to cięcie strat. Co prawda należało to zrobić wcześniej, ale to kwestia dopracowania techniki gry. Z drugiej strony gdybym został do końca spotkania to miałbym wygraną.

Natomiast niski zysk w meczu młodzieżowców Hiszpanii i Chorwacji to tutaj pobawiłem się w scalping.

Z drugiej strony chciałem znaleźć rynki na których będzie można grać kiedy przyjdą weekendy takie jak obecny.

Przekonałem się również dzisiaj co znaczą programy wspomagające. Praktycznie od godzin wczesnopopołudniowych aż do 1 w nocy nie mogłem wejść na stronę Betfair. Ściągnąłem na próbę FairBota, gdyż do Geksa nie mam przekonania. I można było traidować. I zdecydowanie bardziej odpowiada mi FairBot.

A teraz do boju Amerykańce po kolejne cenciki dla żółtodzioba.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczorajszy dzień na maleńkim minusie, ale z kolejnym konkretnym wnioskiem. Oczywiście w nocy obejrzałem mecz naszej reprezentacji i wczoraj cały dzień chodziłem jak śnięty. Przełożyło się na błędy krótkiego przyśnięcia /w wygodnej pozycji/ w czasie gry in play czy też, aż wstyd się przyznać, zapomnienia o wcześniej wystawionym zakładzie. Także nie warto w takich sytuacjach siadać do giełdy. lepiej wysłać zwykły zakład bukmacherski. Na szczęście rynki over/under 1,5 dawały zyski tak więc ten minus nie był bolesny.

Pierwszy tydzień za mną. Czas na krótkie podsumowanie.

Programy wspomagające - na początku byłem bardzo sceptyczny. Po próbie z FairBotem nie wyobrażam sobie buszowania po BF bez niego.

Błędy - popełniłem kilka dużych "baboli", których chyba na początku działalności nie dało się uniknąć. Najważniejsze, że wyciągnięte samemu wnioski pozwalały na ich późniejsze unikania. Zapewne jeszcze jakieś pojawią się. Niewielkie doświadczenie za tym przejawia.

Organizacja pracy - powinna być. Na razie to był istny "misz masz". Tu pokutują jeszcze nawyki z bukmacherski i tu jest bardzo dużo do poprawienia.

I dwa elementy z których jestem najbardziej zadowolony:

Bankroll - podwoiłem stan posiadania na koncie.

Strike rate - >80%.

A na najbliższy tydzień:

Utrzymać strike rake na dotychczasowym poziomie. Poprawić czy też usystematyzować pewne elementy wchodzące w określaną przeze mnie "Organizację pracy". Doprecyzować, na których rynkach i jakimi technikami posługiwać się.

Zysk finansowy - na najbliższe dwa tygodnie - 200$. Jest konkretny cel na który potrzebne są konkretne środki finansowe. Jak spadać to z wysokiego konia. :-D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jakimś cudem udało mi się zrobić skana z dzisiejszymi wynikami więc można zrobić małe podsumowanko.

bf11pazdz.jpg

Czyż z takiego wyniku nie można być zadowolonym zwłaszcza, że gram małymi stawkami? Pytanie retoryczne.

Co do dzisiejszych meczy. W zasadzie dwa dni zostały "napoczęte" już wczoraj. Kiedy zobaczyłem, że można wziąć BACKI Petkovic w wys. 1,78 i Zakopalovą w wys. 2,78 !! nie wahałem się ani chwili. Greena w wys. 0,36 na Zakopalovą miałem już długo przed meczem. A sam BACK Zakopalova przed rozpoczęciem pojedynku wynosił 2.24.

W meczach Zakopalovej, Petkovic i Tsongi po uważnej obserwacji kursów wchodziłem po 3 razy za każdym razem powiększając greena. I wszystkie zakupy były podejmowane po zakończonych gemach. Nic w trakcie trwania gema nie licząc wystawiania kursów o kilka ticków różnicy w kierunku którego oczekiwałem. A druga uwaga to taka, że bez FairBota mógłbym zapomnieć o zyskach.

Wozniacka już od wczoraj z greenem 0,13 czekała na rozstrzygnięcie. Dzisiaj tylko dwukrotne wszedłem i stwierdziłem, że więcej nie będę kusił losu.

I po dzisiejszej obserwacji wszelkich ruchów kursów oraz grze twierdzę, że zdecydowanie mniej stresowo traiduje mi się w WTA, bo u mężczyzn ruchy kursów to podwójny rollecoaster.

Na jutrzejsze mecze tenisowe już pobrałem dwa BACKI, które w mojej ocenie są perełkami. A jutro zobaczymy na ile ocena była trafna.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Czyż z takiego wyniku nie można być zadowolonym zwłaszcza, że gram małymi stawkami? Pytanie retoryczne

Z wyniku trzeba byc zadowolonym niewazne jaki on jest najwazniejsze ze jest dodatni i zero minusowych rynkow tak trzymaj i tak samo trzymaj sie niskich stawek bo wbrew pozorom wiekszymi stawkami wcale nie gra sie latwiej byc moze wiecej sie wygrywa ale trzeba pamietac ze im wiecej postawisz tym wiecej mozesz tez przegrac .Pzdr

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Trader999 za miłe słowa. Może za parę tygodni będę mógł powiedzieć, że mam doświadczenie. Na razie to je zdobywam i wszelkie wskazówki są pomocne.

Czym kończy się łamanie wypracowanych przez samego siebie zasad w dodatku skutecznych można zobaczyć na skanie z dnia wczorajszego

bfpazdz122.jpg

Pomijając Voracovą i Ferrera są plusiki. I patrząc na poniedziałkową fotkę też. Wszystko grane według przyjętych zasad.

Co do Ferrera nie mam pretensji. W poniedziałek wziąłem BACKA 3,8 na Llodrę. Kursy poszły w innym kierunku niż oczekiwałem a i LLodra to "pożal się Boże". Trudno, zła ocena. Można i trzeba przeżyć.

Cornet - Voracova. Długo trawiłem. Pierwotnie miałem w ogóle nie grać tego spotkania. Jednak, że w Szanghaju padał deszcz to ... I złamałem swoją zasadę traktującą kiedy wejść na rynek. Efekt jak widać. Być może gdyby chociaż tylko dwa gemy potoczyły się inaczej byłbym z maleńkim minusem na tym spotkaniu.

O piłce nie będę pisał, żeby nie popsuć sobie humoru. Powinno być '"maksymalizować zyski, minimalizować straty". Powinno być.

Jak to się mówi "papier przyjmie wszystko" więc tam powinno się przeprowadzać próby wymyślonych sposobów gry. Operacja na żywym organizmie jest zawsze bolesna.

Dzisiaj nowy dzień, i w myśl powiedzenia, które znalazłem wczoraj u jednego z kolegów "Poddający się - nigdy nie wygrywa, a wygrywający - nigdy się nie poddaje" do dzieła.

Chyba wrzucę je sobie jako podpis.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pytanie z dalekiego Szanghaju.

Deszcz znów przerwał turniej. Ale niczym to nastąpiło, jedno zdarzenie gdzie chciałbym poznać opinie kolegów.

Mecz: Tsonga - Querrey

Kursy: wobec zbyt niskiego jak dla mnie kursu na Tsongę wystawiam na niego BACKA 1,84 który zostaje "łyknięty.

Sytuacja: Mecz rozpoczyna Querrey i zostaje przełamany. 1:0 dla Tsongi. Na livescorze widzę napis: "Mecz przerwany - deszcz". Z pomocą Fairbota udaje się zrobić greena.

Green: 1,54$ ze stawki 5$ /prawie 30%/.

Wątpliwości:

Czy należało robić greena? Z jednej strony mecz już mnie nie interesuje, nie wiadomo czy będzie dzisiaj dokończony, czy też dopiero jutro a stawka na koncie i można obracać dalej. Wysokość greena też niezła. Z drugiej strony jeżeli Tsonga utrzymałby swoje podanie i wyszedł na 2:0 tenże green mógłby być większy. Tylko o ile?

Jak w takiej sytuacji zachowalibyście się?

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

bf13i14pazdz.jpg

Podsumowanie dwóch dni czyli środy i czwartku. Na rynku tenisowym niewielki plusik z dwoma wpadkami. Jeżeli chodzi o Roddicka to najpierw zadziałałem a później pomyślałem. Kursy wariują, ja bez oglądania spotkania, BACK Roddicka, krecz Roddicka. Ja bez kasy ale z kolejną nauczką :-P .

Nadal. Może nieładnie zabrzmi, ale zrobiło mi się raźniej jak przeczytałem wpis Tradera999. Tu popełniłem błąd. Na początku meczu złapałem prawie 6-cio dolarowego reda. I w trakcie jego trwania stopniowo zbijałem, aby w trzecim secie przy stanie 4:3 dla Melzera zbić straty do 0,70 $. I należało wyjść z rynku, ale licząc, że Nadal wygra swoje podanie zrobiłem BACKA na Nadala. I .... 5:3 dla Melzera i ratuj się kto może i jak może.

Złość na samego siebie była duża to mało powiedziane zwłaszcza, że na spotkaniu Kvitova - Georges zrobiłem takiego ładnego 3 dolarowego greena po tym jak ktoś wystawił LAYA na Goerges ok. 2,8 - 2,9. Szybkie 3:0 w pierwszym secie dla Niemki i wychodzę z rynku z bardzo ładnym greenem.

Co do piłki nożnej to napiszę tylko tyle, że nadmiar pieniędzy na koncie czasami szkodzi i efekt jest właśnie taki. Dlatego też aby utrzymać swoją dyscyplinę i w grze i finansową jeszcze w środę część pieniędzy wypłaciłem. Jak stwierdzę, że nie mam już jakichś inklinacji do głupich zachowań to będę zostawiał środki na koncie. Jeżeli nie, to ten manewr będę powtarzał.

I pytanie o radę do doświadczonych kolegów. Dotyczy już rozpoczętego meczu Murraya z Tsongą. Wczoraj wieczorem wystawiłem BACKA na Tsongę w wys. 3,9 który został ku mojemu zadowoleniu skonsumowany. I teraz pytanie: Czy zamierzając dalej traidować na tym rynku zrobilibyście greena z tego kursu czy zostawili go na później a działali na ruchach obecnych kursów?

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

bf16pazdz.jpg

Udany dzień tenisowy. Wszystko na plus. Chcąc być malkontentem musiałbym powiedzieć, że w 3 wypadkach trzeba było zostawić a nie robić greenów i byłoby więcej na koncie. Jednak roztrząsanie co było gdyby nie ma sensu. A spokój, zdyscyplinowanie i uważne śledzenie przebiegu wydarzeń i możliwości zachowania kursów zaowocowało takim "dobrym strzałem"

strzamelzera.jpg

W piłce nożnej to głównie rynki over/under 1,5 z jednym wejściem na o/u2,5 i podjęciem małego ryzyka. A że przebieg wydarzeń nie poszedł w pożądanym kierunku stąd po cięciu strat wyszedł mały minus. Ale temat over/under1,5 zostawiam na następny wpis.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.