Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

Witam

Sezon tenisowy w pełni, turniej za turniejem, mecz za meczem. Ja do końca lutego niestety mam słabszego neta i ciężko coś pograć bo opóźnienia mam spore i mi też tnie czasem. Poza tym pracuję i czas mam dopiero od 19 więc wyniku obecnego miesiąca za dużo nie poprawię ale będę grał coś wieczorami w miarę możliwości. Jak będę miał trochę czasu to może napiszę jakieś podsumowanie od początku prowadzenia bloga tzn. czego się nauczyłem, jakich zasad się trzymam , co jest kluczowe według mnie do prowadzenia skutecznego tradingu itp.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...
  • Odpowiedzi 53
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Skończyłem właśnie robić projekt na zajęcia i jakoś tak mi się nie chce spać że postanowiłem walnąć jeszcze posta na forum. Otóż dzisiaj zanotowałem pierwszy ujemny dzień od początku bieżącego roku. J

Witam po weekendowej przerwie. Otóż rynki od mojej ostatniej wizyty prezentowały się tak... Uploaded with ImageShack.us Czyli bez większych zmian, nie o tym chcę pisać. W tym

Witam

Poniżej przedstawiam wyniki gry od ostatniego wpisu tj. od 2 tygodni. Zagrałem jedynie parę meczy, mogę być zadowolony. Szkoda że ograniczenia czasowe i techniczne nie pozwoliły mi pograć więcej ale i tak jest nieźle.

To mój ostatni wpis w tym miesiącu także podsumowując:

-zysk to 722.64 E

-było łącznie 15 dni w których tradowałem

-odwiedziłem 51 rynków z czego 43 były na plus a 11 na minus.

Poszczególne wyniki widać na załączonych wcześniej screenach.

Większość końcowego wyniku została wypracowana w pierwszym tygodniu lutego, dlatego ubolewam, że nie mogłem pograć całego miesiąca na pełnych obrotach. Musi cieszyć fakt że moje wyniki się poprawiają, na to liczę również w następnym miesiącu. Nie chcę stawiać sobie jakiś konkretnych celów, każdy zysk będzie mnie cieszył, lecz wiadomo że chciałbym więcej. Postaram się odwiedzić więcej rynków w przyszłym miesiącu, jak najlepiej wykorzystać czas, tym bardziej że do końca nie wiadomo co wyjdzie z tą ustawą. Miejmy wszyscy nadzieję że będzie jakiś sposób aby kontynuować grę. Pożyjemy, zobaczymy.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Witam

Ostatni tydzień był słaby w moim wykonaniu. Jakoś nie mogłem się wczuć, czasem brakowało koncentracji przez to zaliczyłem kilka wpadek myląc zawodniczki, czasem podejmowałem nonszalanckie trady . Na początku miesiąca sporo redów. Jakoś ociężale zacząłem ten miesiąc, później musiałem "gonić" wynik i nadrabiać. Niepotrzebnie spinałem się na super zyski, to mnie blokowało ,zamiast skupiać się na zbieraniu ticka do ticka to kombinowałem i rozmyślałem jak tu osiągnąć większy zysk. Jeszcze sporo nauki przede mną. Przy stawkach jakimi operowałem zysk powinien być dwa razy większy. Tym bardziej pluję sobie w brodę ponieważ miałem sporo czasu na trading, jedynie w weekend ominąłem kilka niezłych meczy. Teraz z czasem na trading nie będzie tak dobrze ale może to mnie zmobilizuje bardziej do uważniejszej i efektywniejszej gry.

Żeby nie popadać w taką skrajną krytykę w końcu i tak jestem do przodu:) Lepiej mówić o słabym tygodniu w kontekście nie za dużych zysków niż jakichkolwiek strat.

Teraz wypłacam sobie część pieniędzy żeby się zmobilizować do skuteczniejszego tradingu. Oto screeny z wynikami:

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Witam

Ostatnie dni handlu to można powiedzieć równa forma z mojej strony. Nie ma żadnych fajerwerków. Nie jestem ani zadowolony ani zły na siebie po tym ostatnim okresie. Podniosły się już głosy że na Indian Wells ciężko się traduje bo opóźnienia są spore, zaraz po zdobytym punkcie grubasy wchodzą uniemożliwiając praktycznie ruchy kursów pomiędzy punktami. Nastawiając się na takie granie między punktami nie raz trzeba mieć trochę szczęścia żeby wyjść z zarobkiem, albo po prostu każdą sytuację trzeba oceniać niemal perfekcyjnie. Grubasy wchodzą, wywindują kurs do góry o kilka ticków, następnie anulują swój zakład, następuje zbicie wchodzi ktoś z większą kasą na back i trzeba ciąć straty nie chcąc wchodzić w wymiany zawodników. W takiej sytuacji grając tylko w przerwach między punktami czy też setami ciężko jest ugrać większe kwoty. Dużo lepiej gra mi się ze scoreboardem bo grając o połowę mniejszą stawką osiągam co najmniej takie wyniki jak w meczach z transmisją. Wtedy wiem że inni gracze też mają podobne warunki i działa to na moją korzyść. Jednak te scoreboardy też czasem są oblegane przez grubasów i wtedy też zanim ja cokolwiek zobaczę na tablicy to oni już stoją z kasą na ladderze. Mimo nie najlepszych warunków zawsze jest jakiś tam plus i powoli idzie się do przodu.

Ale żeby naprawdę zacząć zarabiać poważniejsze pieniądze muszę zmienić przede wszystkim jedną rzecz: PSYCHIKĘ. Nie potrafię zaakceptować większego reda. Wygląda to tak że boję się jakiegokolwiek reda jak ognia, ponieważ mozolne i powolne ciułanie ticków powoduje u mnie to że strasznie szanuję to co udało mi się w danym dniu ugrać i nie pozwalam sobie na wchodzenie w czasie wymian, nawet jak czuję że dany zawodnik w tym gemie może zostać przełamany czy też odwrotnie czyli może utrzymać swój serwis. Bez wchodzenia na przełamanie czy na utrzymanie serwisu w takich turniejach jak Indian Wells nie ma co liczyć na poważniejsze zyski. I tu jest problem nie potrafię cierpliwie poczekać na przełamanie, wejść 2,3 razy z redem ale za 4 razem złapać super swinga jeśli faktycznie uda się przełamać. Te początkowe 2 razy spowodują u mnie reda którego nie będę w stanie zaakceptować i w pewnym momencie "wymięknę" nie chcąc go powiększać jeszcze bardziej, a grając jeszcze raz czy dwa w ten sposób złapałbym swinga który zwróciłby mi się z dużą nawiązką. Bez ryzyka nie ma zysków. A ja nie podejmuję w mojej grze ryzyka. Nie chodzi tutaj o grę na wariata ale o racjonalne oszacowanie poziomu ryzyka do poziomu potencjalnej straty czy zysku.

Bardzo ważną rzeczą jest rozczytanie body language danego zawodnika, mam nadzieję że w ciągu dalszej gry uda mi się tę zdolność posiąść. Czasami jest tak że czujesz że coś się wydarzy, że dany zawodnik nie wytrzyma a jednak boisz się wejść. Potem okazuje się że na 10 przypadków w 3 czy 4 miałeś rację i gdybyś tylko posłuchał swojej intuicji byłbyś bogatszy o parę Euro. To jest właśnie to czuć bluesa ( jak to kapitansb powiedział) , nie bać się podjąć ryzyka i być konsekwentnym w grze.

Teraz zaczyna się turniej w Miami, chciałbym w końcu walnąć jakiegoś porządnego greena a nie jakieś "popierdółki":) Zobaczę czy moja psychika mi na to pozwoli ale postaram się nad tym popracować trochę. Streamów póki co nie ma trzeba grać ze scoreboardem... a może to i lepiej:)

Poniżej ostatnie wyniki.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja także czekam na jakieś porządne swingi w tenisie. Miałem niezłą wpadkę bo zbyt długo czekałem i też mam pewne obawy. Ale żeby zarabiać dużo to trzeba zaryzykować ;) A co do streamów, to wynik nie zawsze oddaje sytuacji na korcie. Na streamie zobaczysz, że zawodnik się rozkręca czy też męczy. To samo tyczy się z medicalami ;) Powodzenia.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brawo. Co do streamów to zapewne znowu będzie dupa blada bo znów w USA turek.

Pewnie tak będzie jak mówisz, a ten wynik tam to jest od 7 Marca, zapomniałem wstawić jeszcze jednego screena:)

A co do medicalów matiaspl to zapomniałem dodać że też nieźle wtopiłem, chyba ze 3 razy a za każdym razem okazywało się że albo gość chce banana albo potrzebuje sobie pogadać:)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

tylko nie chcij za bardzo zlapac tego ladnego swinga, bo wkroczysz na pole emocji, ktore zawsze sa zlym doradca (przynajmniej w tradingu).

mi zdarza sie czasem na koniach taka sytuacja, ze bardzo chce ugrac wiecej niz zazwyczaj, albo odrobic jakas strate i przestaje grac tak jak dotychczas, bardziej ryzykuje i podwyzszam stawke, co jak na razie w 80% konczylo sie dla mnie tragicznie.

dlatego jestem zdania, ze lepiej grac swoje i lepiej ugrac Ł5 niz je stracic. albo lepiej nie zarobic ale tez nie stracic.

tez nad tym jeszcze pracuje.

a jak juz chcesz zostawiac dluzej zaklad bez kontry, bo czujesz przelamanie, to wedlug mnie przynajmniej na poczatku powinienes robic to duzo mniejsza stawka niz normalnie, aby poczuc sie z tym pewnie i gdy ewentualnie nie bedzie przelamania to nie podlamiesz sie, bo strata bedzie niewielka.

to bedzie dla Ciebie jakby nowy sposob gry, a kazde nowe trzeba sprawdzac ostroznie.

w kazdym razie. Powodzenia!!!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

bestbet1, po tej większej wpadce także tak myślę. Nie nastawiam się na jakieś mega greeny. Duża stawka, tick offset max 3 i back albo lay w odpowiedniej sytuacji na boisku (czyt. dużo wygranych gemów , 40-0 itp.)

Dzisiaj tak grałem, na shocie wkleję później screena z całego wieczora :)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ważną rzeczą jest rozczytanie body language danego zawodnika, mam nadzieję że w ciągu dalszej gry uda mi się tę zdolność posiąść.

Znakomity post ,sorry ,ze tylko jedno zdanie wyjalem z kontekstu .

Najwazniejsza rzecza jest ,zeby grali na serio -takie turnieje jak Indian Wells -o ktorym kiedys slyszalem ,ze jest brakujaca lewa do szlema -to gwarantuja .

Ja czesto robie notatki natury ogolnej -jak cos zauwaze w poprzednich rundach ,kontuzje ,etc. co potem prowadzi do tego ,ze mam wyodrebnione spotkania na ktorych mam przewidziany kierunek i czekam tylko na potwierdzenie moich teoryjek .

W czasie meczu tez notuje po obu stronach kartki jak sie toczy mecz -mniej wiecej to co na b365 -do ilu wygrywaja swoje serwisy .Czesto widac jak na dloni ,ze break wisi w powietrzu .Lepiej wtedy moim zdaniem szukac dobrego punktu ,zeby jak ja to okreslam "sie zahaczyc" i po ewentualnym breaku i powiedzmy utrzymaniu serwisu zyskownie opuscic rynek lub dotrwac do konca w zaleznosci od ryzyka i fazy meczu .

Handel na ticka jest w moim przekonaniu bardzo ryzykowny i nie kazda przerwa sie do tego nadaje ,trzeba oceniac kto jest faworyzowany w danej fazie meczu,kto serwuje i dobrze orientowac sie gdzie powinien byc kurs i wchodzic na odpowiednia strone rynku .Biorac pod uwage cala dynamike z tym zwiazana i koniecznosc podjecia szybkiej decyzji trzeba miec duzo szczescia -dochodzi do tego stosunkowo duza stawka i nerwowosc .Poza tym wystepuje cos takiego jak presja na zrobienie tradu .

Ja czasami przesiedze caly mecz bo nie jestem w stanie wychwycic na ktora strone przechyla sie szala zwyciestwa .Wiele jest takich spotkan ,gdzie sprawa zwyciestwa jest sprawa otwarta do konca i raczej warto dac sobie spokoj .Czesto tez zakladam okreslony przebieg zdarzen i wchodze z betem w IP (ostatnio np. nieszczesliwie Raonic i szczesliwie Roddick ) i po oczekiwanym breaku opuszczam rynek .

Z notatek nawet na sucho bedziesz widzial czy bardziej dochodowa jest strategia z trendem gry czy skalpowania .W moim przypadku ta pierwsza jest bardziej skuteczna .

Co do medicali -trzeba byc bardzo ostroznym -kazdy zawodnik ma przyslugujacy na ten proceder czas -wykorzystuja go wiec czesto podobnie jak w siatkowce na wybicie z uderzenia przeciwnika . W dodatku zaordynuje sobie masaz a przeciwnik w tym czasie musi sie utrzymac w formie we wlasnym zakresie :-).

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się kapitan w 100 % z tym co napisałeś. Z presją na zrobienie tradu to prawda, w każdym meczu zdarza mi się podjąć co najmniej jedną pochopną decyzję , potem trzeba kombinować aby wyjść z tego obronną ręką. Gra z trendem musi być bardziej dochodowa niż scalpowanie,o ile oczywiście uda nam się ten trend odpowiednio wcześnie odczytać. To jest tak że jak nie jesteś przyzwyczajony do dużych zysków to nie przyzwyczaisz się do dużych strat w związku z tym gra będzie bardziej asekuracyjna. Wiadomo lepiej wejść raz czy dwa w mecz na utrzymanie serwisu, zgarnąć te 20 ticków i do widzenia. Po drodze na innych spotkaniach zrobić po 2,3 wejścia na utrzymanie czy też wyczuć gdzieś breaka i piękna dniówka gotowa. Wydaje się to proste w końcu w tenisie męskim nie za wiele jest przełamań, często utrzymują serwis bez problemu. Ale tak nie jest bo dużą rolę odgrywa tu psychika i potrzeba poszanowania tego co już udało ci się ugrać. I powiedzmy ugrałeś w danym meczu 10 ticków poprzez scalpy, wchodzisz jeden raz na back serwer, nagle robi się 0-15, patrzysz na ladder a tam z + 15 robi się -2,3 Euro, przez głowę przechodzi ci myśl " ladnie cały zarobek z meczu na marne", czekasz dalej z niecierpliwością robi się 0-30 jesteś w dupie bo ciągle myślisz o tych swoich 10 tickach które przy roztropnej i ostrożnej grze z mniejszym lub większym trudem wcześniej zarobiłeś a teraz przez jedną decyzję masz dwa razy tyle straty. Ja w takim wypadku na 80 % ciąłbym stratę. Do pewnych rzeczy trzeba po prostu dorosnąć, do gry z trendem trzeba mieć sporo zimnej krwi i doświadczenia i być pewnym swego do samego końca. Póki co tego mi brakuje ale może zacznę tak grać małymi stawkami żeby nie było za dużego obciążenia psychicznego i zobaczę jak będzie mi to wychodziło.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie gra na utrzymanie serwisu to nie trading tylko gambling. Sa takie spotkania gdzie kurs spada tylko kilka tickow po zdobytym gemie ale jak juz jest przelamanie to leci o 20-30. W takiej stytuacji nawet jak uda sie zrobic kilka tradow na utrzymanie serwisu to podczas przelamania stracisz wiekszosc. Takie jest moje zdanie. Wiem ze zaraz odezwa sie specjalisci od tenisa i powiedza ze widza to czy zawodnik utrzyma serwis czy nie. Ale to jest sport i niczego nie mozna byc penwnym.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie gra na utrzymanie serwisu to nie trading tylko gambling. Sa takie spotkania gdzie kurs spada tylko kilka tickow po zdobytym gemie ale jak juz jest przelamanie to leci o 20-30. W takiej stytuacji nawet jak uda sie zrobic kilka tradow na utrzymanie serwisu to podczas przelamania stracisz wiekszosc. Takie jest moje zdanie. Wiem ze zaraz odezwa sie specjalisci od tenisa i powiedza ze widza to czy zawodnik utrzyma serwis czy nie. Ale to jest sport i niczego nie mozna byc penwnym.

Po pierwsze nie jestem "specjalistą od tenisa".

Po drugie trading to ogółem wszystko to gdzie następuje zakup a potem sprzedaż czyli otwarcie i zamknięcie pozycji.

Po trzecie najlepsi traderzy graja właśnie w ten sposób odczytując body language zawodnika i wchodząc na utrzymanie bądź przełamanie i nie grają tak bez końca tylko 2,3 razy w meczu atakują.

Po czwarte po przełamaniu to nie jest 20-30 ticków straty tylko nieraz nawet i 50.

Po piąte powodzenia bo widzę że też nieźle sobie radzisz a dyskusje na temat stylów gry chciałbym prowadzić chociażby na shoutboxie żeby nie zawalać bloga.

Pozdrawiam

EDIT// A tak w ogóle to każdy sposób przynoszący Ci zyski a nie straty jest dobry:)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam

Dzisiaj na szybko bo nie mam za dużo czasu. Ostatnie 4 dni udane, miałem sporo czasu na trading. Chociaż nie powiem że te 300 E przyszło łatwo, nieźle się namęczyłem siedząc od 15 do 2 czy 3 w nocy. Stawka to 100 E i z tego jestem bardzo zadowolony bo wcześniej miałem lepszy tydzień ale było to grane stawką 200 E, a mam już zasadę że bez video gram za mniej bo nie wiadomo co się na korcie dzieje, czy np nie ma medicali. Dzisiaj i jutro przerwa bo nie mam czasu, może wrócę na niedzielę.

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki dzięki:) Gram praktycznie tylko między gemami i punktami, generalnie gram bardzo mało backów, stosuję głównie laye i nie wchodzę raczej przed gemem z myślą na utrzymanie serwującego. Jeśli nie uda się sprzedać w przerwie to czekam na pierwszą piłkę, jeśli nie idzie po mojej myśli to tnę stratę a jeśli mój zawodnik zdobył punkt to w 90% realizuję zysk, czasem czekam dłużej niż na 1 wymianę ale to raczej rzadko.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

a to spoko ja poprobuje troche laya serwujacego przy 0:0 , 15:15 30:30 na rynku faworyta zobaczymy czy cos z tego wyjdzie moze w żenskim bardziej.. i ewenualnie cos w przerwie miedzy gemami.. tyle że bez screama to w przerwie nie podram za bardzo chyba.. powodzenia i pozdrawiam:)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Skończyłem właśnie robić projekt na zajęcia i jakoś tak mi się nie chce spać że postanowiłem walnąć jeszcze posta na forum. Otóż dzisiaj zanotowałem pierwszy ujemny dzień od początku bieżącego roku. Jak to się stało? A no tak że grałem na meczu Troickiego i Querreya... Querrey serwuje, robi się 40-40, następnie przewaga dla Querreya, czekam obserwuję kursy, następnie Troicki zdobywał punkt...znów równowaga 40-40, i teraz znów Querrey zdobywa przewagę a za chwilę Troicki punktuje i kolejna równowaga, w tym momencie robię wejście na lay Querrey, stawka 200 poszła jedna, nie przyjęła się, to kilka wyżej ticków szybko ustawiam drugą stawkę przekonany że kurs i tak pójdzie jeszcze do góry, nagle w jednej sekundzie okazuję się że obydwie stawki wciągnięte dosłownie, patrze co się dzieje a tu ktoś zbił kurs o chyba z 10 ticków w dół, nie wiem co się dzieje, w między czasie punkt zdobywa Querrey i już świeci się na czerwono ponad 40. Nie czekam więc bo myślę że może coś Trocikiego zaczęło boleć a ja tego nie zauważyłem i zaraz się może zrobić naprawdę nieciekawie, więc reduje. Wkurwiony na maxa myślę co to się stało i dlaczego ktoś tak zbił kurs na Querreya, przecież normalnie powinien pójść parę ticków w górę. Następnie za chwilę po jakiejś wymianie wchodzę również lay Querrey a tu nagle patrzę a Troicki leży na korcie tak jakby mu nogę urwało. Myślę " o K****" i szybko nie zastanawiając się tnę stratę powiększając ogólnego reda do -61. Oczywiście za jakiś czas kurs wrócił na swoje miejsce i bym zgreenował, ale jak spojrzałem na dół drabinki i zobaczyłem że w okolicach kursu 1.10 już by było -150 to odechciało mi się czekać:P A sytuacja na początku wyglądała groźnie, przez chwilę ja jak i również traderzy myśleli że może być tutaj krecz...jak się okazało Troicki przyaktorzył, i parę osób się ładnie wzbogaciło.

Wybiło mnie to całkowicie z rytmu i odebrało pewność siebie w tym meczu. Zredukowałem nieco w przerwie do -54 i już nie ruszałem tego meczu. Szkoda bo mogłem zrobić ładną jak dla mnie dniówkę a tak jest minus i to w sumie nie wynikający z mojego błędu a z pajacowania Troickiego. Ale co zrobić, są sytuacje na które nie mamy wpływu, jeszcze chwilę po meczu miałem ochotę przyje*ać temu baranowi za ten teatr. Ale potem nerwy minęły i myślę sobie " nie może być zawsze kolorowo, w końcu musiał przyjść red" i wszedłem jeszcze na chwilę na mecz babek. Tam z kolei miałem na layu już 20 E zysku ale chcąc wyjść jednak dzisiaj na plus przytrzymałem go i zostało mi jedynie coś ponad 3. I tak minął dzień teraz pora się zdrzemnąć trochę dziękuję za uwagę i dobranoc!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.