Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

Po wczorajszym paśmie niepowodzeń i całkowitym 'zresetowaniu' ( :D ) ciała i ducha postanowiłem założyć tego bloga. Nie oczekujcie pokaźnych zysków, ba... w ogóle ich nie oczekujcie gdyż blog ten będzie służył głównie mnie aby archiwizować swoje poczynania i wyciągać z nich wnioski. Pewnie niektórzy zadają sobie pytanie po cholerę mam spamować o tym na forum. Ano dlatego, że potrzebuję i proszę o komentarze, rady, wspólne wyciąganie wniosków. Podejrzewam, że większość z Was to konkretni wyjadacze ale rynek 'koński' jest tak obszerny więc zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego z tzw. burzy mozgów :D

 

Przechodząc do meritum:

Gram pre konie, depo początkowe 100 euro (które i tak już odpowiednio pomniejszyłem). Strategii nie mam gdyż do tej pory zagrałem może 100 rynków za własne pieniądze (nie liczę virtual). Głównie skalpuję po 1-2 ticki, jak złapię swinga 5 ticków to jestem szczęśliwy do końca dnia :lol:

Cały czas zastanawiam się nad stawkowaniem - tutaj liczę na Waszą radę jakie stawki dopasować do mojego depozytu.

Pierwsza propozycja nakłada się trochę na drugą - albo płaska stawka albo 'Book profit'. W tym, że stawkę dobieram do wysokości kursu i np. gdy kursy kształtują się w okolicach 1.30-2.0 gram nawet za 50% depo, przy wyższych kursach odpowiednio mniej aż do 5% depo. Jak wiadomo Book profit dobiera stawkę automatycznie tak aby osiągnąć wyznaczony zysk przy jednym ticku czyli notabene to co robię manualnie przy płaskiej stawce.

 

Cele:

Do 22 października (czyli do dnia w ktorym kończy się subskrypcja GT) dobić z obecnego stanu do 125 euro. Czyli odrobić subskrypcję GT, a to co nauczę się niech będzie wartością dodaną. Po tym czasie postanowię co dalej.

 

Moje największe błędy:

1) Lubię wchodzić in. Może nie dlatego że lubię czy sprawia mi to przyjemność... gdybym robił odpowiednie greeny to zamykałbym pozycje wcześniej.

2) Boli mnie serce kiedy muszę zamknąć pozycje ze stratą. Uważam, że opanowanie zamykania stratnych pozycji wyklucza popełnianie błędu nr 1. Więc na tym błędzie skupię się najbardziej.

3) Granie na siłę. Co prawda gdybym grał tylko kiedy czuję, że naprawdę zarobię to wchodziłbym 10x mniej niż obecnie. Co nie zmienia faktu, że wchodzenie wszędzie aby tylko zagrać jest głupotą.

 

W załączniku wrzuciłem efekty mojej gry sprzed 3 dni. Wczoraj grałem mało, dzisiaj już też pewnie nie będę (piątek weekendu początek :D ). Zaznaczyłem 4 straty które wynikają z błędów w/w. O ile IP rzadko już wchodzę, to cięcie strat zdarza mi się rzadko przez co spotęgowane redy. Rzućcie okiem na dzień 23.07 - 17/18 rynków na plusie, skuteczność bardzo wysoka. Natomiast 22.07 - debilizm w czystej postaci. Z braku brytyjskich i irlandzkich kobył poszedłem poobserwować amerykańskie, oczywiście podkusiło rękę i 2 solidne redy.

 

Nie wiem jaka forma będzie wygodniejsza dla czytelników - wrzucać zestawienia w pdfie (moim zdaniem bardziej przejrzyste ale trzeba pobierać) czy zwykłe zrzuty ekranu? W miarę popełnienia skrajnych zysków/strat będę wrzucał wykresy i opisy swoich zachowań, tego co mną kierowało do wejścia/wyjścia z rynku, bla bla bla...

Chętnie dowiedziałbym się również skąd czerpaliście informacje odnośnie handlu na koniach - polskie strony są wyjątkowo ubogie w wiedzę, forum traderów przekopałem całe, oglądam i analizuję filmy z gry wrzucone na youtube, ale przydałoby się coś poczytać...stąd pytanie do Was ;)

bf 22-24 Sheet0.pdf

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem nie grać ale nie przepuściłem okazji na 3 godzinki z kucami. Ogólnie dzisiaj w plecy. Dużo wymuszonych wejść, praktycznie w ogóle nie rozumiałem rynku. Długa droga jest przede mną ;) zastanawiam się tylko czy nie przejść na konto demo, bo tutaj wyzeruję się z taką skutecznością...

 

14:50 Uttoxeter - nie mam pojęcia dlaczego nie swingowałem tylko w głupi sposób skalpowałem otwierając po chwili nowe pozycje. Trend od poziomu 1.90-1.95 ewidentnie spadkowy.

15:00 Thirsk - KLASYK, piękne wybicie z tunelu. Szkoda, że tak późno wszedłem na rynek i nie podłączyłem się do kolejki bo złapałbym kilkanaście solidnych ticków.

15:30 Thirsk - kto grał ten widział. Niecałe 5 minut do końca i płynność na głównym rynku ~100k, odpuściłem. Poza tym nie czuję się pewnie w handlowaniu 2-3 minuty przed rozpoczęciem gonitwy kiedy rynek jak szalony nabiera płynności.

 

Szukam zależności pomiędzy zwycięzcą, a uplasowaniem. Wiadomym jest że im niższy kurs na konia tym niższy kurs 'to be placed', kwestia chyba czucia momentu chociaż ja tutaj czuję euraski tylko gdzieś ukryte póki co :D uwielbiam na rynku 'to be placed' skalpować, skalping na puste koszyki - to jest to. Szkoda, że dzisiaj tak średnio wychodziło :P zastanawiam się tylko dlaczego nie można zrobić greena na cały rynek 'to be placed' - ktoś wyjaśni? Jeśli biegną dwa konie to normalne, że 'to be placed' oznacza konia który dobiegnie pierwszy, a co w przypadku biegnących np. 13 koni?

 

MM - gram Book profitem 0.10euro/tick. Sprawnie, bezpiecznie.

post-2992-0-21383600-1406303052_thumb.pn

post-2992-0-85795100-1406303055_thumb.pn

post-2992-0-39943900-1406303058_thumb.pn

Edytowane przez zieluch
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli są tylko dwa konie biegnące to nie ma rynku TBP, co najmniej muszą być 3 konie w wyścigu głównym by był rynek TBP wtedy są 2 uplasowania.

Z ilością uplasowań bywa różnie, to zależy ile koni startuje w wyścigu. Jeśli zdarza się czasami nawet ok. 20 koni w wyścigu bywają 4 uplasowania.

Ilość uplasowań możesz sobie sprawdzić albo na stronie BF kiedy wchodzisz w rynek główny na którym masz selekcje, wybierasz rynek Place i tam masz podaną ilość, albo jak masz geeksa to otwierasz siatkę i masz podaną liczbę  w nawiasie u góry po lewej stronie "Zwycięzcy".

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

a masz jakoś konkretno strategie ? grasz tylko wybrane gonitwy czy wszystkie kolejne ? grasz na foworycie czy na pozostałych koniach też ? napisz coś więcej

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim - gram tylko kiedy mam czas i ochotę, nie mam presji na osiąganie określonych wyników :P teraz mam weekend odpoczynku od pracy (pracuję tylko w weekendy) więc robię odpoczynek również od Betfair więc dziś i jutro pewnie nic nie zagram, nawet nie będe kusił losu.

Gram tylko na rynkach o dwóch największych płynnościach - najczęściej w jednym z nich jest faworyt. Trzech rynków nie potrafię kontrolować więc drabiny i wykresy mam ustawione tylko na dwa rynki.

Nie gram wszystkich kolejnych gonitw, główne kryterium wyboru to płynność. Nie analizuję formy jockeya, długości toru czy kopytka którym koń rusza bądź skręca :D tylko wykres, siła pieniądza, analiza i powiązania rynków 'winner' i TBP.

Strategia to głównie scalping, czasami widzę klasyczne pozycje więc wchodzę swingiem. Gdybym miał skuteczną strategię to osiągałbym określone wyniki, widocznie nadal takowej poszukuję.

Dzięki za czytanie moich wypocin, jak wyzeruję depo to liczę chociaż na Wasze wsparcie :D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ja również do nie dawna miałem dwa wykresy ale jednak na trzech ma się chyba lepszy przęgląd całego rynku i łatwiej szukać jakiś zależności. sam robię chyba czwartę albo piąte podejcie do nauki koni w ciągu 1,5 roku i chyba dopiero teraz załapałem w końcu w miarę o co chodzi, chciaż za każdym razem mi się tak wydawało aż przychodziły duże redy  :) jedyne co wiem na pewno to że trzeba zagrać parę tsięcy gonitw i łapać doświadczenie bo czucia rynków inaczej nie da się nauczyć. powodzenia i wytrwałośći  :)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja też kiedyś na początku miałem włączone 2 wykresy główne i 2 tbp i też szukałem "ukrytych eurasków" :P na szczęście zmarnowałem na to 2 tyg. Może Ty znajdziesz jakieś powiązanie ale ja skupiłem się tylko na głównych i dobrze na tym wyszedłem.

 

Aha 3 wykresy to minimum :)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj sumiennie zagrałem kilkanaście rynków. Płynność była niezła - urok gonitw co 15 minut.

Niestety usiadłem nieodpowiednio skoncentrowany i z brakiem pomysłu na grę przez co na początek 3 solidne redy. Nie powiem - wyprowadziło mnie to z równowagi i myślałem skończyć handlować na dziś ale tylko leszcze poddają się :D

Z czego jestem dumny - nie wszedłem ip. Czy green czy red zamykam przed początkiem biegu, łapie łyk powietrza i jazda dalej.

Przewaliłem kilka okazji na kilkunasto tickowe swingi (screeny).

15:00 Ayr - trend spadkowy, solidna przemiałka kasy w okolicach kursu 2.0. Wiedziałem, że jak pęknie od góry to poleci w dół na co najmniej kilkanaście ticków. Tutaj rajd przerwał bomber, gdyby nie on spadki byłyby jeszcze większe.

20:05 Windsor - przełamanie w okrągłym kursie 3.0 i później spadek do poziomu 2.70 chociaż łapało nawet 2.66.

Dlaczego nie wszedłem w w/w przypadkach? Nie wiem ale możecie kopnąć mnie w dupę :D

post-2992-0-11630600-1406571326_thumb.pn

post-2992-0-49069200-1406571329_thumb.pn

post-2992-0-07795800-1406571332_thumb.pn

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak na tak długi okres czasu, kiedy interesujesz się betfair, to dość kiepsko Ci idzie. Fakt, że zagrałeś jednak malutko rynków. Z moich doświadczeń pamiętam, że już po pierwszym miesiącu zacząłem odnosić regularne miesięczne zyski na poziomie 200-300 euro. Później bywało oczywiście lepiej ;) Nie grałem wtedy jednak UK, a USA. Mając bank 300E w USA dziennie dawało radę zarobić 20-50 euro. Nie gram pre UK, ale jeśli mogę Ci coś podpowiedzieć, zrób sobie listę ZASAD, których nie możesz nigdy łamać grając. Mam taką swoją listę i gdy się jej trzymam, to zarabiam. Gdy pojawi się red, przeważnie łamię jakiś punkt z mojej listy.

 

Punkty mogą brzmieć mniej więcej:

1. Zaczynaj dzień małą stawką.

2. Nie graj dłużej, niż 3 minuty przed gonitwą.

3. Bierz stratę 2-3 ticków, nie ryzykuj więcej.

itp... 

 

oczywiście punkty te wymyśliłem z dupy, sam musisz je napisać, pod wpływem własnych obserwacji i popełnianych przez siebie błędów.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak na tak długi okres czasu, kiedy interesujesz się betfair, to dość kiepsko Ci idzie.

Dzisiaj mija równy tydzień. Czy to długi okres czasu? Nie liczę okresu z 2012r. i symbolicznej ilości zagranych rynków. Ale z końcówką zgodzę się - kiepsko mi idzie :D

Chciałbym aby moje błędy przeistoczyły się w zasady na podstawie przeciwieństwa. Czyli: nie grać ip, godzić się ze stratą i nie wchodzić na siłę. Do tego dokładam płynność więc dla mnie konie USA odpadają.

W drugim poście pisałem o stawkowaniu - opcja 'Book profit' w Geeksie 0.1 euro/tick. Akurat z tym nie mam problemu, czasami podniosę do 0.15 ale im wyższa stawka tym mniejsza możliwość reakcji podczas handlu, bo brakuje gotówki. Jeżeli powiedzmy backuję, a kurs pójdzie lekko w górę to lubię dokupić backa i przesunąć niepisanego stop lossa w górę :P

co nie zmienia faktu, że zasady wypiszę przed dzisiejszym handlem na karteczkach i przykleję do komputera, dzięki za radę ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kończę na dziś, miałem już 2 awarie neta. Nawet nie myślę co by było gdybym został z otwartymi pozycjami...

Na dziś nie mam większego komentarza. Niby dzień na plus ale powinienem skupić się bardziej na pogłębianiu wiedzy niż handlowaniu. Widać kilka redów okupionych brakiem skupienia i przyłożenia się. Chciałbym wiedzieć chociaż czy idę w dobrym kierunku... Odpowiedź dostanę końcem października :P

Przez cały dzień ugrałem 25 ticków, straciłem 9. Mniej i wolniej już się chyba nie da :D

post-2992-0-85227300-1406661625_thumb.pn

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzień pt. "Idź Pan w ****" :mellow:

Nie chciało mi się dzisiaj handlować jednak moje nicnieróbstwo zmusiło słomiany zapał do delikatnie mówić spieprzania i usiadłem do komputerów. W międzyczasie zrobiłem przerwę obiadową (będę wiedział na przyszłość - nie siadaj głodny do bf :D ).

Mam problem z psychiką, nie potrafię zamykać stratnych pozycji pomimo tego, że jestem świadomy spieprzających kursów i braku ratunku dla reda. To w zasadzie główna przyczyna dzisiejszego zakończenia dnia na minusie. Ogólnie 3 pozycje do tyłu na 14 rynków - nie ma tragedii ale straty niewspółmierne do zysków. ŹLE ŹLE ŹLE

 

Strike rate za okres 22-29.07:

in plus: 78

in minus: 34

skuteczność: 70%

zyski/strata: -16.21 euro

Te 16 euro straty to tak naprawdę 3 głupie wejścia na amerykańskich kobyłach przy niskiej płynności. Nadal pracuję nad sobą pod względem sposobu gry jak i psychiki. 22 października zrobię zestawienie wszystkich tygodniowych skuteczności i zysków/strat (o ile wcześniej nie wyzeruję się :lol: ).

 

GŁÓWNA LEKCJA Z DZIŚ: widzisz stratę bez szans na zyski? To nie pier*ol się tylko zamykaj debilu!!!

NASTAWIENIE NA TEN TYDZIEŃ: więcej swingu, mniej skalpu.

post-2992-0-77731200-1406750385_thumb.pn

Edytowane przez zieluch
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że siadać do handlu trzeba skupionym. Wszystko inne w dniu "zamknięte" nie myślę o niczym, nic mnie nie rozprasza, nie chce mi się pić, nie jestem głodny. Otwarty umysł, szybkie reakcje.

 

Warto na początku póki nie wyrobi się nawyków, zapisać sobie na kartce zasady i twardo się ich trzymać. Umieścić ją gdzieś w widocznym miejscu obok monitora. A najważniejsza z nich to ciąć straty. Ucząc się uważam, że należy ciąć każdą stratę, nieważne, że jest nadzieja na odbicie, jest strata i tnę. Z jednej strony wyrobię sobie nawyk, a z drugiej być może nie stracę więcej. Nigdy nie ma pewności, że odbije.

 

Robienie założenia na przyszły tydzień "więcej swingu a mniej skalpu" mija się z celem. Istota nie jest w założeniu jak będę grał, jak sobie założyłem handlować, ale robić to na co rynek pozwala. Jak jest możliwość to swing, jak nie ma to biorę tick i cieszę się z tego. Przy takim założeniu będziesz czekał na swingi, które nie muszą nadejść, może przyjść winda przeciwko Tobie - niemiły rezultat. Rynki codziennie zachowują się inaczej, każdy rynek jest od siebie różny i trzeba umieć się dostosować do zachodzących zmian, umieć dobierać technikę do rynku. Sztuka polega na elastyczności, a nie trwałym tkwieniu przy jednym.

 

Poza tym widzę, że grasz i trochę główne i trochę TBP i też US w to włączasz. Wszystko od siebie różne i inaczej się zachowujące. Szczerze to nie wiem jak można grać US, bo tamte rynki chyba już zupełnie wymarły. Skup się albo na głównych albo na TBP. Graj jedno, a skutecznie. Weź się za jedno i ucz się jednego i rób to skutecznie.

Takie granie wielu różnych rynków na starcie przynosi tylko utrudnienie i pomieszanie.

 

Jedno, systematycznie, powoli i do przodu.

Edytowane przez slodzik
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szczerze to nie wiem jak można grać US, bo tamte rynki chyba już zupełnie wymarły. Skup się albo na głównych albo na TBP. Graj jedno, a skutecznie. Weź się za jedno i ucz się jednego i rób to skutecznie.
 

 

dokładnie. ostatnio w US jest straszna lipa... nie ma sensu uczyć się tych rynków, lepiej skup się na UK.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dokładnie. ostatnio w US jest straszna lipa... nie ma sensu uczyć się tych rynków, lepiej skup się na UK.

 

Tak jak pisałem - wejście w rynki US to był błąd, już więcej tam nie handlowałem. Szkoda tylko, że taka dotkliwa kara w postaci sromotnych redów.

 

Sprawozdanie z ostatniego dnia lipca! ;)

Natłok spraw prywatnych i służbowych odciągnął mnie skutecznie od grania, nie chciałem popełniać wczorajszego błędu i siadać nieskupiony. Dopiero wieczorem miałem czas aby pooglądać cyferki i wykresiki. Chociaż i tak w pewnym momencie handlu na jednym z rynków myślę dlaczego cholera płynność diametralnie spadła skoro jeszcze tyle czasu do rozpoczęcia. Patrzę - a ja w połowie gonitwy :D całe szczęście trzeźwy umysł i ciało, operacja trwała dosłownie sekundę i uciekłem bez straty/zysku. Dziś wreszcie na plus, niestety słomiany zapał jest coraz bardziej słomiany ale walczę w poszukiwaniu eurasków. Piszecie wyżej, że powinienem określić się co do granego rynku - główny czy TBP. Szczerze...nie potrafię. Oba wydają mi się podobne, gdyby tylko TBP był bardziej płynny... W TBP liczy się zauważenie value na podstawie rynku głównego, przewidzenie ogólnego trendu, szybkie przełożenie tego co dzieje się na rynku głównym, taka łopatologia dla szybkorękich :D

 

Czy ktoś wytłumaczy dlaczego zarobiłem na wyścigu o 21:20? Screeny poniżej: 

post-2992-0-20764900-1406835741_thumb.pn

post-2992-0-30673500-1406835742.png

post-2992-0-83793400-1406835742_thumb.pn

Edytowane przez zieluch
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Robienie założenia na przyszły tydzień "więcej swingu a mniej skalpu" mija się z celem.
 

 

Nie wykluczam jednego z drugim, niestety swingować nie potrafię chociaż często trend idzie razem ze mną (słabość psychiki). Chciałem samemu sobie zadać pracę domową i zwyczajnie zwrócić uwagę na istnieniu swingu. Dobry trader musiumieć posługiwać się obydwoma metodami.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolejny dzień za mną, co prawda usiadłem dopiero po godz. 18 ale wypoczęty i głodny eurasków :D  Grałem bardzo zachowawczo na początku (widać dwa rynki zamknięte na 0.0). W późniejszej części handlu rozkręciłem się będąc jednocześnie w pełni świadomym możliwości przebaciarzenia. Największy dzienny zarobek do tej pory :D

Stawki - 0.1-0.2 euro/tick

post-2992-0-88090500-1406932398_thumb.pn

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Słówko wytłumaczenie - w sobotę i niedzielę pracowałem więc brak czasu na handel, co prawda znalazłem kilka chwil ale nie chciałem grać z doskoku.

Dzisiejszy dzień pt. "Co cie nie zabije to cie rozpier*oli".

W pewnym momencie handlu dzisiaj poczułem nareszcie, że wiem o co chodzi. Niestety przeliczyłem się, zobaczcie na screenie jak grubo. Początek świetny, pierwsze dwa trejdy to tyle co ugrałem przez piątkowy cały dzień. Swingowałem niczym Charlie Chaplin łapiąc po kilkanaście ticków, zdecydowanie czułem rynek. Trzeci green i uruchomił mi się god mode. Lay wymuszony, kurs poszedł w dół więc dokupiłem będąc pewnym złapania backa sporo wyżej. Kurs odbił w górę ale mieliło i mieliło. Gdyby nie poprzednie dobre trejdy to wyszedłbym z minimalną stratą -0.12 euro i odpalił kolejny rynek. ALE NIE! Kiedy już kurs spadł totalnie w dół pomyślałem - a co by było gdybym wszedł IP i zaraz zamknął? Zapomniałem sobie, że to rynek TBP. Kuce ruszyły, znikła kasa z laddera, w dodatku mój komp złapał ogromnego laga (też sobie kurva wybrał moment). Nie chcąc wyzerować depo pociąłem stratę w najgorszy możliwy sposób. Pomijam fakt, że zostawiając zakład otwarty do końca wygrałbym. Popełniłem KARDYNALNY BŁĄD i zapłaciłem za swoją głupotę.

A byłem już na przedsionku magicznej kwoty 100...no cóż, całe szczęście nie myślę depozytem tylko tym co dzieje się na rynkach ale BOLI OKRUTNIE.

NIGDY więcej ip.

post-2992-0-79068800-1407189904_thumb.pn

Edytowane przez zieluch
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.