Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

Ostatnio troszkę się u mnie działo na koncie, więc po kolei. Po stracie połowy początkowego banku dopłaciłem 100e i zacząłem skalpować na 1 tick. Początki byly ciężkie, nie trzymałem sie planu, wchodziłem głupio a że mam SL ustawionego na 2 ticki, szybko stan konta się uszczuplał zamiast systematycznie rosnąć. W trakcie półfinału Radwańskiej miałem 93e na koncie i chciałem spróbować pograć przerwy którymi kiedyś się jarałem. Cale spotkanie niestety nie przynosiło rezultatów bo zawsze ktoś był szybszy albo koszyki były strasznie zapchane. Pod sam koniec, praktycznie na przed ostatniej przerwie udało mi się złapać fajny tick na przerwie właśnie, 1.1>1.11. Jako że był to lay, tak więc stawka byla prawie 500e, stąd zysk 6e.

 

Wróciłem na dobre tory, dograłem kilka rynków i miałem na koncie 112e, dzień na kucach był bardzo dobry, ruchy przewidywalne, szybkie skalpy dawały niezły zysk. Kolejny dzień rozochocony powodzeniem poprzedniego dnia zacząłem niefortunnie. Dwa redy po 3-4e, konto znowu uszczuplało, a ja zamiast myśleć o spokojnym łapaniem ticków, staralem się odrobić na siłę. W dodatku na rynkach grasował botter, który grał praktycznie na wszystkich kucach i rzucał kursami na lewo i prawo. Udało się zarobić kilka mniejszych ticków, tragicznie to nie wyglądało, ale w ostatnim biegu nadzialem się na dołek i skończyłem dzień ze stanem konta 101e.

 

Nie byłem jakoś bardzo zdenerwowany wyzerowaniem wczorajszego zysku, wiedziałem, że większość z redów wynikała nie z mojej winy tylko z zabawy kolesia z większą gotówką :) Tak więc dzisiaj zasiadłem do laptopa, system sformatowany, laptop hula zajebiście, rozluźniony i pojedzony siadłem do skalpowania.

 

Pierwsze dwa ticki złapane bardzo szybko, niestety na małych kursach więc zysk stosunkowo nie wielki - 1,5e. Potem jeden trade bardzo szczęśliwy, dzięki offsetowi szybko pobrana stawka, kurs odbił w górę i już myślalem że przyreduje, ale ktoś zmielił 4 koszyki w dół na raz i także zakończyłem ten rynek na plusie. Na sam koniec doszły w sumie dwa trady około 5e zysku i dzień postanowiłem zakończyć na 10% zysku bankrolla oraz 100% skutecznością z czego jestem bardzo zadowolony. Mój trading był spokojny, przemyślany, wyczekiwałem idealnych okazji do wejścia, czasem mi kurs uciekał ale nie żałowałem. Mam swoje założenia i trzeba się ich trzymać.

 

Do końcowego zestawienia dodane zostanie jeszcze 0,5e z rynku ktory wrzucił Peszkin i mogę z czystym sumieniem zamknąć ten dzien z uśmiechem na twarzy :)

Edytowane przez matiaspl
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 64
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Dzień dobry   Nie pamiętam kiedy ostatnio miałem blog, ale postanowiłem, że skoro wróciłem i coś tam próbuję na kucach się podszkolić, warto mieć dziennik i dywagować z ulubionymi człowiekami nad r

Kolejny dzień zmagań z kucami i po raz kolejny jestem zadowolony. Dzisiaj mogę być już troszkę bardziej niż wczoraj. 15% wpadło i na dzisiaj koniec. Rada od drugiej połówki która potrafi patrzeć chłod

Kolejny wpis, bo kolejny dzień za mną. Wyspany, pojedzony, spokojny usiadłem do handlu. Nic mi nie przeszkadzało więc mogłem na spokojnie przyjrzeć się rynkom. Minęło właśnie 1,5h odkąd zasiadłem do g

Posted Images

specem od koni nie jestem, ale granie na 1 tick zysku przy 2 SL raczej nie przyniesie wymiernych korzyści.

zicco dobrze Ci mowi, generalnie SL nie ma sensu na betfair, wiecej na tym stracisz niz zyskasz

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś na forum ba gość robił test http://www.betangel.com/forum/viewtopic.php?f=2&t=2285&start=0 i grając ze sl był na większym minusie niż bez niego. Najlepszy jest mental stop (albo fill or kill, ale to temat na inną dyskusję), bo takie zawirowania na 2-4 ticki w obie strony to normalka. Kurs w większości przypadków wraca, jeżeli punkt wejścia rzeczywiście był dobrym miejscem do skalpowania (jeśli nie, to trzeba szybko scratchować i szukać kolejnej okazji). Pozostaje ucinać straty w odpowiednim momencie (czytanie rynku, świadomość kiedy nie ma szansy na powrót), utrzymywać wysoką skuteczność i nie wchodzić ip.

 

Offset jest przydatny, ale bardzo często "pozbawia" części zysku ze swingu i w long runie może brakować tych "kilku" cennych ticków.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak to prawda, lecz w sytuacji gdy kursy nie latają jak szalone a wtedy gram, owa taktyka się jak na razie sprawdza :) SL stosuję tylko dla tego, że nie jestem pewien czy bez niego potrafiłbym sam uciąć stratę w odpowiednim momencie. Wejścia robię przemyślane i na offsecie, bo czasami brakuje kilku chwil by skupiło całą stawkę i kontre. Na razie nic nie będę zmieniać, chciałbym tak pograć dłuższy czas, zobaczyć na własnej skórze czy odnalazłem swoją nisze. Skalpowanie na więcej ticków może i daje lepsze efekty i zyski, ale ja mimo wszystko lepiej się czuję przy takiej grze bo przy innych taktykach za bardzo lubie kombinować i jestem niecierpliwy. Aktualnie muszę mieć 70% skuteczności by wyjść na plus dziennie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Są rynki gdzie faktycznie nie opłaca się stopować pozycji, bo cena z dużym prawdopodobieństwem ( nie ma nigdy pewności) zawróci, będzie krążyć w pewnym obszarze, ale stwierdzenie ,że na bf nie opłaca się mieć stop losów jest bzdurą, a mental stop to największa pułapka o jakiej słyszałem, nawet nie chce mi się wyobrażać co dzieje się z ludźmi, ich psychiką kiedy cena uciekła i modlą się aby wróciła, sado maso, w takiej zonie emocjonalnej nie da się racjonalnie ocenić czy potencjalne miejsce jest dobre do zamknięcia, a może jeszcze sobie ,,spokojnie,, poczekam, nie wspominam już ,że w koniach pre, nie ma zbyt wiele czasu do namysłu. 

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

swego czasu też próbowałem sił na kucach, póki miałem stop loss były zyski, jak usunąłem wszystko się zesrało, moim zdanie jeżeli stosować stop loss to tylko przy graniu na duże swingi

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj -10% dzisiaj +10% ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Aktualnie mam ustawiony sl na 3 ticki a offset na 8. Dalo mi to wiecej luzu w tradingu, nie przeszkadza w skalpowaniu a czasem sie trafi swing jak dzisiaj ;)

Zobaczymy co z tego wyniknie. Jutro weekend to wiecej czasu by przysiasc.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak, ale zazwyczaj nie czekam aż do niego dojdzie. Jeszcze mi sie nie zdazylo, chodź kilka okazji było.

 

Dzisiaj około -4%. Było już +5%, ale dwie wpadki, szybkie cięcia i wyszło jak wyszło. Siedziałem do teraz, szukałem okazji do wejść ale więcej w tym było szukania na siłę zarobku niż faktycznego tradingu. Dlatego dzisiaj już odpuszczam, lepiej stracić okazje niż pieniądzę, a że nie straciłem dzisiaj 10% banku, to jestem jakby nie patrzeć 5% do przodu względem poprzednich dni ;P Dobra dobra, koniec tych procentów, one będą jutro :DD Dzisiaj czas coś zjeść i się zrelaksować:) Jestem zadowolony z dnia pomimo małego minusa, nie dziś to jutro. Proste.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolejny dzień zmagań z kucami i po raz kolejny jestem zadowolony. Dzisiaj mogę być już troszkę bardziej niż wczoraj. 15% wpadło i na dzisiaj koniec. Rada od drugiej połówki która potrafi patrzeć chłodniejszą głową, a poza tym pieniążki trzeba szanować. Co prawda zagrałem tylko kilka gonitw ale po co jakieś jedno niepowodzenie ma mi popsuć dobrą dniówkę :) Niedziela jest, cheat day'a mam jeśli by to kogoś interesowało, idę się relaksować, wpierdzielać dużo niezdrowego jedzenia i odpoczywać !

 

post-770-0-73465300-1408891254_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Poniedziałek zaczął się za pięknie ! trzy pierwsze rynki, pięknie chodziły, nic tylko grać i wyciągać zielone. Im dłużej grałem tym popełniałem większe błędy. Na szczęście nie wyredowałem całego greena dzisiaj, a jedynie część. Jestem zadowolony ? I tak i nie, z jednej strony miałem już 18% stawki, z drugiej nadal mam 10% ! :)

 

W sumie dzisiaj zagranych 13 rynków, 7+,4-, 2 na zero. Zysk/strata 10%.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Po każdej serii powodzeń musi przyjść porażka? Nie wiem, ale dzisiaj dałem dupy po całości, nic nie wychodziło od samego początku. Zaczęło się od wczorajszego panicza który mi zeżarł na przerwie 7%, kto grał widział jakie tam cuda się działy. Dzisiaj na kucach zaczęło się od cięcia, oczywiście przez automatyczne odświeżanie drabiny zredowałem 1 tick. Potem dwa wejścia i wyrzucenie na SL i 16% posżło. Kończę na dzisiaj, jestem nie wyspany,wkurwiony i zły a emocje przy tradingu to nic dobrego. Pójdę na siłke to dokurwie jakiś hardcorowy trening by się wyżyć, może będzie lepij ! :)

 

A i zapomniałbym, nie dość że mało wyścigów to rynki chodziły do dupy. Dziekuje ;P

Edytowane przez matiaspl
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 1 month later...

Troszkę swój blog zakurzyłem ;) Było kilka powodów tego stanu rzeczy, od nieodpowiedzialnej gry na innych rynkach niż konie, poprzez obracanie bonusów które i tak nie przyniosły zysku no i w końcu wracam na dobre tory. Swego czasu bardzo pomagał mi cel który sobie zakładałem do zrealizowania, niektórzy twierdzili, że to dodatkowa presja ale ja zmieniłem troszkę podejście do tematu. Wbiłem się ponownie w te konie jak cwaniak,myśląc że duża gotówka wystarczy by łapać ticki i zarabiać, jak większość amatorów znowu się myliłem. Przerwa była potrzebna, teraz zmieniłem całkowicie podejście do tradingu. Wcześniej tradowałem by zarobić, teraz będę to robił by się uczyć rynków i nie tracić. Ponownie stawiam na konie, dobrze się w nich czuję, ktoś mi kiedyś napisał na sb, że tak naprawdę nie takie kuce straszne jak malują, trzeba się ustawiać na górze, sprzedawać na dole. Niby rozumiałem, ale jednak czegoś brakowało. Obciąłem stawkę o połowę, całkowicie inny komfort psychiczny i teraz nie będę się nastawiał na zyski. Wiadomo, będę miał tam jakiś cel założony, który będę chciał osiągnąć w miarę szybko, ale najważniejsze to nie tracić banku i blog mi w tym pomoże ;)

 

Z założeń które sobie ustaliłem, można wywnioskować, że będę łapać ticki tak jak wcześniej, lecz poniżej 10 min. przed gonitwą, wtedy kursy chodzą szybciej, ciężej o manipulacje rynku poprzez większą gotówkę, i łatwiej przewidzieć gdzie jest bariera na której zatrzyma się kurs. Zaczynam od stanu konta 52.20e, mój cel to 100e. Potem w zależności od kilku kwestii, dalsze cele. Dużo czasu teraz nie mam, nie będę grał pewnie codziennie, a jeśli to nie tak jak to było wcześniej że musiałem usiąść do lapka. Standardowo dalej korzystam z cymantica :)

 

Cel : 100e

Bank : 52.20e

Profit : -

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Trzeci dzień zmagań i mimo iż to dopiero początek już widzę zmiany w moim nastawieniu. Nie przypalam się, potrafię przeczekać moment napływu gotówki jeśli wiem, że wziąłem dobry kurs. Tne szybko straty w przypadku pomyłki i nie załamuję się porażkami. Potrafię się cieszyć z małego profitu, bo wiem, że z każdym dniem, z każdym rynkiem i złapanym doświadczeniem one się zwiększą ! :)

 

Dzisiaj miałem kilka sytuacji, że zbyt długo zastanawiałem się czy brać ten kurs czy nie, potem napłynęła gotówka i kurs leciał, a ja dalej myślalem i czekalem na koretkę w obawie, przed powrotem. Z jeden strony dobrze, lepiej stracić okazje niż kase, ale jeśli łapie się kurs 2.9, greenuje po 2.84 a potem patrzy jak kurs leci do 2.5 bez żadnej reakcji z mojej strony to coś tu nie do końca gra. Myślę, że z czasem i takie spadeczki będę potrafił wykorzystywać i zarabiać jak nasz sławny i troszę zapomniany kolega The Points !

 

Cel : 100e

Bank : 55,27e

Profit : +3,07

Edytowane przez matiaspl
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj miałem kilka sytuacji, że zbyt długo zastanawiałem się czy brać ten kurs czy nie
Przy takiej szybkości rynków zawsze jakieś spadki/wzrosty będą Ci uciekać takze na prawde nie masz się czym przyjmować, podstawa to żeby stosunek  greenów do redów wybosił min 1:2 :)  
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przy takiej szybkości rynków zawsze jakieś spadki/wzrosty będą Ci uciekać takze na prawde nie masz się czym przyjmować, podstawa to żeby stosunek  greenów do redów wybosił min 1:2 :)  

 

Dzisiaj troszkę te rynki szły wolniej, było mniej gotówki pewnie przez to że koło 15 nie dalo się zalogować na bf. Ja przysiadłem na sam koniec, koło 18-19 i mój strike właśnie wyniósł 50%. 16 gonitw, 10 na +, 5 na -, jeden na 0 ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.