Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Żony a giełda


lostdesper

Promowane odpowiedzi

Witam szanowne grono forumowiczów!

Na początku zaznaczę, że mam nadzieję, iż jest to odpowiedni dział do pogadania na luzie.

Zacznę od przedstawienia się: na imię mam Paweł, lat 27, stan cywilny: umierający kawaler (3 tyg do ślubu). Giełdą zainteresowałem się jakieś 2 lata temu, jednak dopiero od jakiś 5 miesięcy stało się to dla mnie czymś więcej niż hobby. Dotarło do mnie, że jest w tym o wiele większy potencjał niż w bukmacherce. Standardowo na początku czyste bety, bo wiadomo kursy wyższe, to więcej zarobię. Raz wyzerowałem konto i dopiero do mnie dotarło, że wszystko na spokojnie. Zaczął się okres intensywnej nauki, czytanie wielu blogów, ale przede wszystkim nauka samodyscypliny, głównie ze stawkami i obserwowanie wielu, wielu rynków, robienie notatek, wyciąganie jakiś wniosków. Jednak problemem jest fakt, że mojej lubej, a w niedalekiej przyszłości mojej żonie strasznie przeszkadza, że siedzę przed tym komputerem i zamiast robić coś "pożytecznego" to gapię się w wykresy, których zapewne ona nie pojmie jeszcze przez długi czas he he :) Ciężko mi jest jej wytłumaczyć, że dla mnie nauka giełdy jest swego rodzaju inwestycją w siebie, gdyż dla niej jest to strata czasu i pieniędzy. Wiadomo, że na początku swojej przygody Betfair nie zarabia się kokosów. Czy macie podobne problemy ze swoimi drugimi połówkami? Jak spróbować ją przekonać, że giełda to nie jest bzdura, ale w przyszłości realny sposób na profit, przy wytrwałej nauce. Mam nadzieję, że też nie jestem sam i nie tylko ja wysłu****e nad sobą tego ciągłego narzekania :D


Pozdrawiam
 

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

poszukalem az spacjelnie mojego posta i pokaz przyszlej zonce ;)

 

16 marzec 2015 - 22:26

zonie za rok kupisz torebkę Louis Vuitton to jej przejdzie, mojej przeszło  ;)

 

btw .

 

chce juz druga - pazerna :D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No ta moja to ogólnie jakiś awers ma, najlepiej to po pracy chyba jak wezmę się za szpadel i będę gdzieś dołki kopał, bo wtedy "widać" jakąś pracę :D

Ale motyw z torebką dobry ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

poszukalem az spacjelnie mojego posta i pokaz przyszlej zonce ;)

 

16 marzec 2015 - 22:26

zonie za rok kupisz torebkę Louis Vuitton to jej przejdzie, mojej przeszło  ;)

 

btw .

 

chce juz druga - pazerna :D

 

 

Jak już się dorobi to nie musi kupować torebki tylko może sobie żonę na nowszy model zmienić jak Wilk ... :D:P

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak już się dorobi to nie musi kupować torebki tylko może sobie żonę na nowszy model zmienić jak Wilk ... :D:P

 

to juz lepiej zrezygnowac od razu z tego modelu niz pozniej wymieniac. mniej zachodu.  :P tym bardziej, ze jeszcze kontrakt ma niepodpisany :D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Temat został zarchiwizowany

Ten temat został przeniesiony do archiwum. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.