Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

Dzięki Fly. No od jutra wracam do gry :-D i będę starał się uaktualniać bloga z większą częstotliwością.

A co do tej progresji to chodzi o to, że ustawiasz się na drabince cały czas w zależności od kursu, zwiększając stawkę. Bo przecież rynek w końcu musi się odbić o 2 ticki w drugą stronę. I wtedy robisz greena. Oczywiście działa to, jeśli dobrze dobierze się stawkę. Najłatwiej to zrobić na niskich layach 1,20-1,1. Ja robiłem tak na tenisie, ale jako, że nie pcham się do handlu in-play, to po prostu przynosiło to za małe zyski względem czasu. A ponadto zamraża się kapitał.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tzn. Grałem w ten sposób, ale bardziej myślałem że istnieje coś jeżeli np. tracimy ticka, to redujemy i wchodzimy ponownie x2-x3 itd. Czasem ustawiam się wcześniej troche wyżej, 50f, 100f, 200f, więc to działa jak progresja.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj, po bardzo fajnym turnieju w pokera, powiększyłem swój kapitał do około 170 euro.

I w końcu mogłem wrócić do handlu. Trading takim kapitałem jest o wiele przyjemniejszy i przynosi większe zyski względem gonitwy. Zmienił on także moje nastawienie i motywację. Teraz mam po co grać.

Nie cierpię powolnej wspinaczki na szczyt. Ten dodatkowy kapitał oszczędził mi wielu męczących gonitw i mozolnego zbierania małych wygranych.

Dzisiaj, handlowałem tylko jedną gonitwę. Bo zanim zacząłem handel musiałem jeszcze poustawiać sobie stawki w toy'u. Ostatnia gonitwa świetnie nadawała się na scalping. Tylko to na niej robiłem.

7120.png

Handlowałem stawką 20 bo w między-czasie robiłem sprawko i nie chciałem zbyt dużo stracić jeśli źle odczytałbym rynek, była na to bardzo duża szansa bo nie byłem do końca skupiony. Ale i tak wynik bardzo mnie cieszy, bo podczas jednej gonitwy zarobiłem tyle co jeszcze 3 tygodnie temu, zbierałbym przez około 10-15gonitw.

A teraz idę na miasto, opijać ze znajomymi wczorajszą wygraną ;-) , oczywiście to ja dzisiaj stawiam :-P

Pozdro, Esio

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Gofer za miłe słowa

Dzisiejszy dzień przedstawia się tak:

1112k.png

Ogólnie mogło być lepiej, bo raz wyszedłem z bardzo ładnego swinga. Spadek był z 3,75 na około 3,0. Zakupiłem backa po 3,65 i wyszedłem po 3,45. Trochę za szybko, ale zdawało mi się, że rynek się odbija. Prawie tak to można nazwać, bo kurs podskoczył na chwilę do 3,55 lecz później runął z bardzo dużą prędkością. Przez to, że kurs tak szybko spadał, to pomiędzy kolejnymi tikami tworzyły się luki bez pieniędzy, a na dodatek kurs skakał o 3,4 ticki. W takiej sytuacji nie wchodzę na rynek. Można co prawda dużo wygrać ale i stracić.

Druga rynek, który już znacząco przyciął dzisiejszy zysk, to gonitwa na której miałem stratę 8,68. Na tym rynku zachowałem się jak początkujący. Widząc, że rynek ma bardzo mocną tendencję do spadku. Kupiłem backa za 170 euro, i zamiast łapać jedno-tickowy zysk, czekałem aż spadnie mocniej, licząc na bardzo ładny green. Kurs po tym spadku o jeden tick, podskoczył o 4 pozycje w górę i tam tkwił kolejne 2 minuty. Nawet nie zauważyłem jak czas się skończył i gonitwa wystartowała. Nie zastanawiając się wyrównałem stratę.

Popełniłem dwa poważne błędy co do tej gonitwy:

1.Zagrałem stawką większą niż 40% kapitału. Czasem się zdarza, jak widzę dobrą okazję. Ale grając za większą części stacka, zawszę od razu wyrównywałem stratę/zysk oraz nie łapałem swingów grając stawką>40%, zawsze w takiej sytuacji scalpuję(pomaga to panować nad emocjami, bo straty nie są zbyt duże w przypadku niepowodzenia).

2.Wszedłem In-Play, co już bardzo dawno mi się nie zdarzyło. Ale dzięki temu, zacznę bardziej zwracać uwagę na czas.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 2 months later...

Witam ponownie,

czas zacząć wszystko od nowa. W końcu będę miał trochę więcej czasu(podobno drugi semestr na moim kierunku jest najłatwiejszy), a więc czas na reaktywację bloga.

Zaczynam z kapitałem: 65 euro,

będę handlował oczywiście koniki Pre-race oraz jak czas pozwoli tenis In-play.

Dzisiejszy dzień przedstawia się tak:

1902.png

Ogólnie uważam, że nie było tragedii, jak na pierwszy dzień handlu od połowy grudnia ale mogło być lepiej. Ostatnia gonitwa na, której handlowałem trochę zepsuła mi dzisiejszy wynik. Była to pierwsza gonitwa dzisiaj z niskim kursem faworyta (mniejszy niż 1,5). Przy tak niskim kapitale pomyślałem, że fajnie będzie się dorobić łatwo większej gotówki, a więc ustawiam stawkę na 60 i czekam na jakiś ruch rynku w górę. No i idzie to biorę laya łącznie za 180. Rynek był niezbyt stabilny i zawsze takie omijam, ale jakoś zapomniałem :-P . Kurs poszedł w kilka sekund o 5 ticków w dół, a że nie wchodzę In-play to sprzedałem zakład. I tak oto przez pazerność straciłem połowę dzisiejszego zysku w kilka sekund ;-).

Kubeł zimnej wody na starcie = tego właśnie potrzebowałem

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Fajnie, że reaktywowałeś bloga. 10% kapitału, to naprawdę dobry wynik, a strike rate świetny. Życzę dużo czasu i cierpliwości w budowaniu banku no i luzu na studiach :-P

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki maestro, praktycznie tylko skalpuję, stąd taka skuteczność. Chociaż czasem zdarzają się gorsze dni, tak jak dzisiaj:

2002b.png

Powoli przypominam sobie, moje własne zasady i postanowienia. Po dzisiejszym dniu przypomniałem sobie, że:

1#Pierwszą gonitwę trzeba grać za mniejsze stawki, aby wbić się w rytm

2#Nie dotykać rynków z dwoma wyraźnymi faworytami, gdzie obaj mają kursy bliskie 2,00. Kursy wtedy są zbyt zależne od siebie i ciężko coś odczytać

Po siódmej gonitwie odpuściłem sobie handel, ach te problemy betfair. Lepiej nie ryzykować utraty banku.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejszy trading na koniach, to jedna wielka pomyłka. Od pierwszej gonitwy nie potrafiłem się skupić, myślałem o wielu innych rzeczach. Może to przez zmęczenie, a może przez to, że brak mi motywacji, sam nie wiem. Od samego początku nie potrafiłem otworzyć pozycji, nie czułem rynków. Przez to podczas tych 10 gonitw wykonałem obrót w wysokości: ~400 Euro żenada

2402x.png

Na wieczór planuję jeszcze zasiąść do tenisa, ale będzie to zależne od jakości streama na bet365. Więc może coś jeszcze dzisiaj wpadnie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj w nocy, handlowałem In-Play na spotkaniu: Almagro-Bellucci.

Wszystko szło dobrze, ogólnie wypracowałem zysk około 7 euro. Większość podczas przerw, ale tez trochę w trakcie gry. Layowałem Almagro w nadzieji, że Bellucci go przełamie. Niestety tak się nie stało, ale i tak zaliczyłem ładny zysk.....do czasu.... Przyszedł Tie-break i popłynąłem. Pomyślałem, że zagram lay Almagro, bo jeśli przegra TB to będę miał około 2 razy większy zysk, od straty jaką zanotowałbym gdyby on wygrał. No to puściłem tego durnego laya po kursie 1,5 za 30 euro. Początkowo wszystko fajnie, kurs wzrasta do poziomy 1,7. Mogłem sprzedać, ale postanowiłem poczekać. I się zaczęło, kurs spadał bo almagro zaczął osiągać przewagę. To też sprzedałem zakład wychodząc ogólnie na 0. Ale później naszła mnie debilna myśl powtórzyć operację, lecz za 50 euro. Skutek tego taki, że wyłączając Toy'a, widziałem na tym rynku stratę -9,51 euro.

Dzisiejszy trading ani trochę nie powiększył mi kapitału, lecz powiększył moje doświadczenie: NIE RUSZAĆ TIE-BREAKÓW, co prawda można dużo zarobić, ale też dużo stracić.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Przyszedł Tie-break i popłynąłem

W TB lepiej grę odpuścić. Jeden punkt diametralnie zmienia sytuacje...

Ale później naszła mnie debilna myśl powtórzyć operację, lecz za 50 euro

Glupio pisać rady, bo za długo jesteś z nami by Cię pouczać o podstawowych blędach POCZĄTKUJĄCYCH - a Ty już takim traderem nie jesteś...

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zicoo jeśli chodzi o konie, to mogę powiedzieć, że coś tam już wiem, choć ciągle jest to mała wiedza. Ale co do tenisa, to niestety totalny ze mnie żółtodziób, przehandlowałem może z 10 rynków.

Dzisiaj miałem chęć na handel ale niestety, na chęciach się skończyło. Jako że ciągle mieszkam z rodzicami, mam obowiązki, które ujawniają się zawsze w najmniej odpowiednim momencie i cały plan się sypie. Zdążyłem tylko na ostatnią gonitwę i to nie całą. Ponieważ w trakcie, a raczej po pierwszej operacji musiałem wyjść, bo czegoś nie dokończyłem :-P .

2602w.png

Ta gonitwa jest wprost idealna do pokazania, że nie wolno zostawiać zakładu i dawać stratom rosnąć. Jeśli coś wzrasta to wcale nie znaczy, że później będzie spadać, dlatego TNIJ STRATY SZYBKO bo później może to nie mieć sensu.

A teraz idę spełnić mój obowiązek jako student, tj. idę chlać :-D Wasze zdrwowie

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

W ostatnim tygodniu w ogóle nie handlowałem. I kapitał też zbytnio się nie zmienił, a więc nie ma czego opisywać.

Wczoraj ucieszył mnie mail, otóż bet365 znowu chce dać mi bonus 100% od depozytu. Normalnie nie mogli wybrać sobie lepszej pory, bo pragnę szybko powiększyć sobie kapitał na betfair. A więc jutro wpłacam kasę i robię "bezpieczny" obrót. Kasę później przeleje na betfair i będę coś tam tradował po kilka gonitw dziennie.

Wie ktoś może, kiedy gonitwy przechodzą na system "letni", tj. kiedy gonitwy znowu będą się odbywały z dużą częstotliwością do późnych godzin?

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.