Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

Joł,

popiszę sobie trochę.

Tylko football - pre play oraz w trakcie przerw.

Za mną najlepszy miesiąc w krótkiej, trochę ponad rocznej, karierze tradera:

lkd07p9ad48k0zo.jpg

Z kolei w styczniu wygląda to póki co następująco:

uualeo79tusgh3u.jpg

Szału nie ma, ale tragedii też nie ;)

Budżet na chwilę obecną, to około 570 e. W styczniu czeka mnie prawdopodobnie jeszcze jedna wypłata. Potem postaram się zbudować budżet na poziomie 1-1,5k, a nadwyżki reinwestować w inne instrumenty finansowe.

Aktualizacje ? Będę chciał co najmniej raz w tygodniu coś napisać. Zobaczymy na jak długo starczy mi zapału...

Konstruktywne wpisy mile widziane.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam! Cieszę się, że podzielisz się swoimi dokonaniami! Docelowo jak nabiorę ogłady w MO, chcę przejść na CS i tam szukać swojego szczęścia, liczę, że Twój blog będzie dla mnie pomocny. Inne instrumenty finansowe? Możesz się pochwalić w co się jeszcze bawisz? Powodzenia

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ameryki nie odkryję, gdy napiszę, że chodzi o giełdę oraz fundusze inwestycyjne. Trzeba dywersyfikować swój portfel.

Poza tym nie chcę obudzić się z ręką w nocniku, gdy Kap(l)ica zajmie nasze konta u buków :-D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się, że bloga zakłada osoba, dzięki której dowiedziałem się o czymś takim jak trading :-D

Wyniki jakie osiągał Szewa, kiedyś skutecznie zachęciły mnie do zostawienia bukmacherki - liczę że innych jego wyniki też przekonają

Powodzenia, bo tez jestem ciekaw tych instrumentów finansowych 8-)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam. Fajnie że wróciłeś do opisywania swoich poczynań na giełdzie. To właśnie twój blog zainspirował mnie do zagłębienia się w temat tradingu. Od tego czasu minął już chyba ponad rok. Od lutego również planuje zacząć prowadzić bloga. Pozdrawiam i życzę samych zielonych kolorów.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wtorek upłynął spokojnie, w dużej mierze ze względu na dosyć skromną ofertę.

Mecze WHU - B'gham i Irak - Iran to trading pre-play. Z kolei u Szkotów pohandlowałem w przerwie meczu. A propos przerw, zauważyłem że całkiem fajna płynność jest w spotkaniach Asia Cup. Dzisiaj może uda się wykorzystać ten fakt na rynku Chiny - Katar.

rnefzngiwxgwoxy.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczorajszy trading to swoista huśtawka nastrojów.

Zaczęło się dobrze. Scalpowanie na rynku CS 0-0 w meczu Chiny - Katar przyniosło mi ok 6€ zysku. Jako że do meczu pozostawała godzina, postanowiłem raz jeszcze wejść na rynek. I dosłownie w ciągu kliku chwil rynek zaczął mi "uciekać" szybując kilka ticków wyżej. Ostatecznie z dosyć fajnego zysku zrobiła się całkiem spora strata.

Mecze Palermo i Villarrealu, to handel podczas przerw. Zła ocena sytuacji i kolejne dwa minusy.

Mecz Arsenalu, to również handel w trakcie przerwy i ładny swing na CS 0:0

No i w końcu Barca - handel pre-play. Wynik przyzwoity, osiągnięty w ciągu ostatniej godziny przed meczem na rynku AU. Z drugiej strony mógł być jeszcze lepszy. Miałem kupiony back @2.68 za 200€, jednak w pewnym momencie rynek poszedł do góry, a ja zdecydowałem się na scratch trade. Gdybym wytrzymał presję, to tuż przed spotkaniem mogłem odsprzedawać @2.18 z dodatkowym zyskiem ponad 30€.

Mimo wszystko muszę zaliczyć dzień do udanych, bo mając w pewnym momencie reda na ~24€ nic nie zapowiadało, że zakończę trading z dodatnim bilansem.

88ce0afta7ti1vl.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam,

W poniedziałek zanotowałem całkiem przyzwoity zysk, który był kombinacją tradingu przed spotkaniem i w trakcie przerwy. Niewielka strata w meczu Atletico, to efekt nieprzemyślanego wejścia w rynek CS 2-0 na krótko przed rozpoczęciem spotkania. Minus ten próbowałem odrobić w przerwie, ale o dziwo niewiele się wtedy działo. Dzień zaliczam do udanych, szczególnie w obliczu skromnej oferty.

rrgc3a89e8qf23z.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Trzy sposoby na szybką stratę (dużej) części kapitału - subiektywnie.

1) Głupota - sposób najłatwiejszy, przytrafiający się przeważnie na początku zabawy z tradingiem. Najlepszym przykładem może tutaj być niemożność pogodzenia się z zaakceptowaniem koloru czerwonego. Co robi w takiej sytuacji delikwent handlujący pre play ? Tak, zgadliście, wchodzi in play z nadzieją, że uda mu się wyjść co najmniej "na zero" z takiego handlu. Przeżywał to chyba każdy z nas, również ja. Kilka razy boleśnie przekonałem się o tym, że nie tędy droga. Od co najmniej pół roku nie mam problemów z zaakceptowaniem ujemnych transakcji, co korzystnie wpływa na mój rachunek zysków i strat.

2)Czynniki niezależne - tutaj na myśl przychodzą mi dwa przykłady. Pierwszy to awaria internetu. Jeżeli nie mamy rezerwowego źródła dostępu, to sytuacja się komplikuje. Możemy wtedy zadzwonić do zaufanej osoby, aby anulowała wszystkie nasze zakłady bądź bezpośredni do betfair. Generalnie jeżeli myślimy o poważniejszej grze, to alternatywny dostęp do internetu warto posiadać. Kolejnym czynnikiem, już nie tak łatwym do obejścia, są decyzje po stronie betfair. Chociażby taka - rynek anonsowany jako in-play zostaje na kilka minut (sekund?) przed meczem zawieszony, a my zostajemy z otwartą pozycją. W tym przypadku nie możemy praktycznie nic zrobić. Takie sytuacje zdarzają się na szczęście rzadko i przeważnie w niszowych ligach, który osobiście staram się unikać.

3)No i wreszcie coś, co przytrafiło mi się przed chwilą, a było jednocześnie natchnieniem do napisania tej wiadomości. Z lekkim opóźnieniem zauważyłem, że rozpoczęła się przerwa w meczu Sevilli. Szybko więc odpaliłem Geeks Toya, aby wejść na odpowiednie rynki CS. W momencie gdy próbowałem wybrać do laddera wynik 1-0 zamiast opcjonalnie ustawionego 0-2 dosłownie na kilka sekund zawiesił mi się komputer. Problem polegał na tym, że jednocześnie odruchowo zrobiłem dwa kliknięcia myszką. Po chwili moim oczom ukazał się uciekający czas do zawarcia zakładu back na rynku 0-2 po kursie 1000, gdzie oczywiście ktoś miał już wystawionego laya na tym samym rynku. W tym właśnie momencie pożegnałem się z okrągłą setką €. Ze stratą już się pogodziłem, bo za kilka dni ją odrobię, ale zastanawia mnie jak zakwalifikować niniejszą sytuację ? Głupota ? Na pewno nie, bo nie miałem najmniejszego zamiaru zawierać tak irracjonalnego zakładu. Czynniki niezależne ? Być może, o ile kilkusekundowe zwolnienie pracy komputera można tak nazwać. Pech ? W takie rzeczy nie wierzę. Brak koncentracji i pośpiech ? Chyba do tej ostatniej kategorii skłaniałbym się najbardziej. Wystarczyło na spokojnie otworzyć ladder, bez pośpiechu wybrać interesujący mnie rynek i zacząć handlować, nie przejmując się tym, że ucieknie mi kilka minut handlu.

A co Wy o tym wszystkim sądzicie ?

dxdc7ktq9mh2j15.jpg

Gdyby nie powyższe, to znowu zanotowałbym całkiem sympatyczny wynik.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Takie sytuacje potrafią być frustrujące. Szkoda, że w taki sposób straciłeś tą stówkę. Myślę, że można to zaliczyć właśnie do braku odpowiedniej koncentracji i pośpiechu, gdyż jednak to ty kliknąłeś i jesteś za to odpowiedzialny. Wiadomo, człowiek nie jest nieomylną maszyną i takie sytuacje się zdarzają, sam wiele razy przez właśnie albo niewłaściwe kliknięcie lub przejście do następnego rynku nie zauważając, że niżej w drabince mam zakład, traciłem pieniądze. Oby takich błędów jak najmniej w przyszłości;) Powodzenia !!!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szewa ja ten problem (chodzi mi o Twoją stratę dziś) wyeliminowałem... wystarczy ustawić w geeksie 0 euro stake albo 2. Ty chyba miałeś 100?

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam,

czasu jak na lekarstwo, ale skoro podjąłem się prowadzenia bloga, to trochę głupi byłoby po kilku dniach rezygnować.

Środa

Po wpadce, o której pisałem wyżej nic dobrego się nie działo. Dzień później mieliśmy awarię na betfair, co skutkowało tym, że po jej usunięciu na rynkach działy się dziwne rzeczy. Jednym słowem panował chaos. Ja, zamiast dać sobie spokój z tardingiem w ten dzień, wszedłem tuż po awarii na kilka rynków. Opłakany skutek widać poniżej:

uo1hd0x91b63oc9.jpg

Czwartek

Kolejny minusowy dzień. Przyczyny ? Brak pewności siebie - z samego rana zagrałem back na CS 1-0 w meczu Milanu, a drugą część stawki ustawiłem dwa ticki wyżej. W trakcie dnia kurs poszedł do góry i wchłonął resztę mojego backa. Wszystkie czynniki wskazywały jednak, że do samego meczu kurs z powrotem powinien się się obniżyć. Zamiast wyczekać do końca, spanikowałem i wyszedłem ze stratą. Na około 0,5h przed meczem kurs oczywiście spadł o 3 ticki. Bez komentarza... Drugą przyczyną była głupota, bo jakże inaczej można nazwać wejście live na rynek piłki ręcznej, zupełnie nie znając realiów gry na tych rynkach ? Efekt łatwy do przewidzenia i widoczny poniżej.

4edrvhmvawltz2g.jpg

Piątek

Zaczęło się dobrze. Scalpowanie na CS 0-0 w meczu Japonia-Katar przyniosło zamierzony efekt. Już myślałem, że kryzys mija. I wtedy wszedłem w przerwie meczu HSV-Franfurt na rynek CS 0-0, łamiąc jednocześnie jedną z moich zasad, a mianowicie "odczekać 1-2 minuty, zobaczyć jak kształtuje się rynek i dopiero wtedy podjąć decyzję o wejściu". Pierwszego backa zagrałem tuż po gwizdku @5.3, rynek zaczął uciekać, a ja dokładałem pieniądze kolejno @5.5 i @5.6, a z rynku uciekałem layując @5.8...

f6pslaf50wnui12.jpg

Sobota

W sobotę nie miałem zbyt wiele czasu na trading. Postanowiłem więc skupić się na jednym rynku, który ostatnimi czasy mnie nie zawodził i przynosił przyzwoite zyski. Chodzi o rynek AU w meczach Barcelony. W tym sezonie niemal w każdym meczu można w ciemno grać, że rynek ten będzie spadał. Niestety, w meczu z Santander zachowywał się inaczej. Wyglądało to tak, jakby ktoś na siłę blokował spadek kursu, szczególnie że płynność nie należała do największych, co ułatwiało takiej osobie/osobom grę. W przerwie spotkania udało mi się trochę zniwelować stratę.

fvlwkxxtx8bausx.jpg

Niedziela

Niedziela mogła być przełomowa. Bardzo dobrze mi się handlowało, co widać zresztą po niemal wszystkich rynkach. Oprócz jednego, który zaważył na całej dniówce. W końcówce pierwszej połowy meczu QPR - Coventry padła bramka, a chwilę później sędzie odgwizdał przerwę. A ja znowu złamałem zasadę i nie dość, że nie odczekałem dwóch minut to dodatkowo wszedłem na nieukształtowany rynek. Znowu musiałem zaakceptować stratę.

ej5g86rz7uc5gic.jpg

Podsumowując - za mną jeden z najgorszych okresów mojej przygody z tradingiem. Mimo wszystko pocieszający jest fakt, że jeszcze rok temu próbowałbym pewnie za wszelką cenę odrobić te straty grając live lub wchodząc na egzotyczne dla mnie rynki. Teraz po prostu akceptuję stratę i przenoszę się gdzie indziej Problemy z decyzyjnością i częściowym łamaniem zasad usprawiedliwiam wpadką z początku zeszłego tygodnia i związanym z tym rozkojarzeniem.

Ten tydzień wygląda inaczej (opiszę go w kolejnej wolnej chwili). Wraca pewność siebie, minusowe transakcje jeżeli są, to na niewielkie kwoty. Chyba powoli wychodzę z kryzysu.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Czas na aktualizację :)

Ostatni tydzień stycznia to powrót na właściwe tory. Wróciła pewność siebie. Przyłożyłem też bardzo dużo wagi do starannej selekcji rynków, co w rezultacie zaowocowało całkiem przyzwoitym wynikiem:

2l4ehi7vs37u4bs.jpg

Ostatecznie styczeń zamknąłem z następującym rezultatem:

fwm6yox6756cb0t.jpg

W sumie nie jest źle, a gdyby nie wspomniana kilka postów wyżej wpadka, to byłoby dobrze.

Na koniec spostrzeżenie natury ogólnej. Nie wiem jak reszta kolegów handlujących pre-play, ale ja odnoszę wrażenie, że z poszczególnych rynków piłki nożnej nastąpił spory odpływ gotówki. Chodzi przede wszystkim o rynki CS. O ile jeszcze w Anglii czy bardziej szlagierowych spotkaniach na kontynencie jako tako to wygląda, to na pozostałych rynkach jest słabo. Bardzo przeszkadza to w handlu. Często obserwuję sytuację, gdy przez cały dzień nic na rynku się nie dzieje, a na 1-2 godz przed meczem wejdzie ktoś z większą gotówką i "pociągnie" rynek w interesującą go stronę. Co więcej, te ruchy nie zawsze są skorelowane z sytuacją na rynkach pokrewnych.

Powoli dojrzewa we mnie myśl, aby spróbować swoich sił na rynkach tenisa lub wyścigów konnych. Na początku operując oczywiście symbolicznymi stawkami. Nie wiem, czy te rynki przypadną mi do gustu i czy na nich pozostanę, ale po prostu czuję potrzebę spróbowania czegoś innego. Oczywiście z tradingu pre play na piłce nie zrezygnuję, bo przynosi on profity, ale często nie są to profity wprost proporcjonalne do poświęconego czasu. Nie wiem tylko czy nie przeżyję szoku przechodząc z bardzo statycznych rynków piłkarskich na dynamiczne rynki tenisa bądź wyścigów konnych. Czas pokaże.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.