Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Moje zmagania z rynkami


Promowane odpowiedzi

Witam wszystkich traderów na moim blogu!

Zajmuję się, jak na razie, tylko wyścigami konnymi pre-play. Handluje już od około 3 miesięcy z mizernym skutkiem. Nie mogę sobie zarzucić zupełnego braku umiejętności i wyczucia na rynkach (oczywiście nie na takim poziomie jak czyżyk czy FlySky), ale moim głównym wrogiem jest psychika. Zakładam tego bloga właśnie po to, aby tych złych nawyków się pozbyć. Z pewnością świadomość, tego, że moje poczynania są obserwowane, spowoduje, że będę stopniowo przejmował kontrolę nad emocjami, które, jak pewnie wielu się przekonało, w handlu są zgubne.

Kwestie, nad którymi chcę pracować:

- oczywiście wchodzenie in-play przy moim sposobie handlu nie wchodzi w grę, więc wszelkiego rodzaju odrabiania strat w ten sposób NIEDOZWOLONE ;)

- panowanie nad negatywnymi emocjami w przypadku większej straty (patrz wyżej) oraz nad euforią po większej wygranej lub serii wygranych, która objawia się utratą rozumu i przeświadczeniem, że jestem królem Betfairu, co z kolej prowadzi do nieprzemyślanych transakcji i utraty wszystkiego co uprzednio udało mi się uciułać

- dłuższa obserwacja rynku po jego włączeniu i wtedy ewentualne działania, zamiast wchodzenie w rynek dosłownie po kilku sekundach obserwacji, czyli generalnie praca nad cierpliwością

- uświadomienie sobie, że nie w każdy rynek może mi odpowiadać i być dla mnie niewystarczająco dynamiczny =>nie muszę pakować kasy w każdy rynek jaki jest danego dnia

- skupienie uwagi wyłącznie na handlu, gdy tym handlem się zajmuję; mam problem z tym, że robię stosunkowo mało rynków w porównaniu z tym co można zagrać i nie wynika to z tego, że nie czuję danego rynku tylko zajmuje się czymś innym, bezproduktywnym, typu przeglądanie komentarzy na onecie

Na razie pamiętam tyle. Jeśli zauważę jakieś inne wady, będę je tutaj sukcesywnie zamieszczał. Będę oczywiście również pisał czy widzę postępy w pracy nad ww. punktami.

Nie pytajcie mnie o taktykę, bo jeśli ktoś handlował na wyścigach, to wie, że działanie podejmuje się instynktownie, na wyczucie. Nie mogę powiedzieć, że np. przy kursie 2.50 na faworyta i 3.80 na drugiego konia zawsze stawiam lay na faworyta, bo nie ma takiej zależności. Chyba ;) To czy jesteś dobry w te klocki uzależnione jest od tego ile rynków w życiu zobaczyłeś, ile wykresów przeanalizowałeś i ile transakcji przeprowadziłeś. Wydaje mi się, że po prosty trzeba w tym długo siedzieć, a rezultaty wcześniej czy później przyjdą. Jakieś tam predyspozycje (zdolności analityczne i postrzegania) decydują czy prędzej czy jednak trochę później. Tyle tytułem wstępu.

Zaczynam zabawę z kwotą 70.44£ na koncie i w najbliższym czasie nie planuję niczego wpłacać. O ewentualnych depozytach będę informował. Używam stawki LIABILITY=40£(zmniejszam ją, gdy kurs jest powyżej 2.0, ale nigdy nie zwiększam, bo nie czuje się jeszcze zbyt pewnie). Nie mam zwyczaju po jednej stronie drabinki stawiać kilku zakładów, po prostu trudniej mi wtedy wszystko ogarnąć. Używam tylko jednego laddera, bo kiedy mam ich więcej, rozpraszam się, niepotrzebnie wodzę wzrokiem po wszystkich naraz, zamiast skupić się na jednym i na nim handlować. Wiem, że da się zauważyć różne zależności wynikające z wzajemnych ruchów. Cóż na razie chcę pracować nad innymi aspektami.

-------------------------------------------------------------------------------

4.03.2011

Przedwczorajszy dzień był dla mnie udany. Wiem, że niektórym mogą się to wydawać śmieszne pieniądze, bo zarobiłem 3,4% banku, jednak na etapie, na którym się znajduję, za satysfakcjonująca dniówkę będę uważał każdą powyżej zera. Oto screen z piątku:

200

To nie był dla mnie wymarzony dzień do handlu. Rynki trochę ospałe, brakowało mi w nich dynamiczności, a nawet jeśli zdarzył się jakiś fajny trend, ciężko było mi się w niego wbić. Zawodziła również cierpliwość; widząc niezbyt aktywny rynek zbyt szybko się angażowałem z kasą szukając ruchów, o których po prostu nie mogło być mowy, co kończyło się systematycznym budowaniem minusa.

Zysk: 2.40£

Strike: 56,25%

5.03.2011

Wczoraj porównywalnie. Generalnie dużo trzeba było handlować na bardzo niskich kursach (5-8) za czym specjalnie nie przepadam, jednak jeszcze gorzej sprawuje się na bardzo wysokich (1.5-1.01), gdzie jest dużo kasy i ruchy są raczej niewielkie. Zdecydowanie wolę wszystko co pomiędzy tymi ww. i jeszcze jak jest dynamicznie, wtedy czuję się dobrze. Cieszy mnie fakt, że nie zanotowałem żadnej dużej wpadki z czym ostatnio miałem problem. Mniej cieszy to, że nie udało się złapać większego ruchu, przez co zarobki są jakie są. Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo ostrożny i gdy złapię 2-4 ticki na rynku, jestem zadowolony. Zrobiłem tylko 10 rynków, czego powodem był szwankujący net. Niestety w weekendy często są jakieś przeciążenia i działa tak, że ciężko cos ugrać, więc żeby nie tracić nerwów, postanowiłem w takich sytuacjach kończyć handlowanie. Mam nadzieję, że dzisiaj taka sytuacja się nie powtórzy ;)

200

Zysk: 1.88£

Strike: 50%

-------------------------------------------------------------------------------

Na koniec zachęcam was do systematycznej aktywności na tym blogu. Piszcie wasze przemyślenia, uwagi na temat tego co i jak robię, wspierajcie mnie w kryzysie i cieszcie się razem ze mną sukcesami. Jeśli macie jakieś pytania, również z chęcią odpowiem na wszystkie, jeśli tylko będą w zakresie moich umiejętności. Wierzę, że uda mi się rozwinąć swoje możliwości dzięki traderom.pl. Tyle ode mnie, pozdrawiam ;-)

KUTWA COŚ NIE TAK ZE SCREENAMI :-P

// PROSZĘ WRZUCAĆ SCREENY JAKO ZAŁĄCZNIKI

post-528-1306395731,86_thumb.jpg

post-528-1306395731,99_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia! Będę zaglądał.

Może jeszcze kilka zdań odnośnie punktów nad którymi chcesz pracować. Napiszę właśnie o tych seriach wygranych. Jeśli osiągniesz pewien poziom systematyczności w dodatnich wynikach, to złapiesz takie dni że z rynku na rynek będziesz robił swoje i nie pojawi się jakaś szczególna ochota na zaglądnięcie w moje konto na aktualne wyniki, a jak to zrobisz przy końcu handlu Twoim oczom ukaże się dzień z systematycznymi plusami z każdego rynku, powiedzmy prawie clean sheet. Piszę to po to, gdyż to uważam jest najwłaściwsze podejście. Czyli robimy swoje i jeśli dzień nam sprzyja to powinien być jak spacer w parku. Do tego potrzeba dużej dozy pewności siebie która przychodzi wraz z doświadczeniem. Profesjonalny trader to taki który jak Mark Douglas pisze: "confident in constant uncertainty" czyli jest pewny siebie i swoich decyzji w rynkach które są pełne zmienności i ciągłej niepewności.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No wkońcu postanowiłes założyć bloga! Również powodzenia życzę, z miłą chęcią będę zaglądał.

PS. Mam dobre przeczucie, że napewno rozwiniesz swoje "możliwosci" :-)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Powodzenia! Będę zaglądał.

Może jeszcze kilka zdań odnośnie punktów nad którymi chcesz pracować. Napiszę właśnie o tych seriach wygranych. Jeśli osiągniesz pewien poziom systematyczności w dodatnich wynikach, to złapiesz takie dni że z rynku na rynek będziesz robił swoje i nie pojawi się jakaś szczególna ochota na zaglądnięcie w moje konto na aktualne wyniki, a jak to zrobisz przy końcu handlu Twoim oczom ukaże się dzień z systematycznymi plusami z każdego rynku, powiedzmy prawie clean sheet. Piszę to po to, gdyż to uważam jest najwłaściwsze podejście. Czyli robimy swoje i jeśli dzień nam sprzyja to powinien być jak spacer w parku. Do tego potrzeba dużej dozy pewności siebie która przychodzi wraz z doświadczeniem. Profesjonalny trader to taki który jak Mark Douglas pisze: "confident in constant uncertainty" czyli jest pewny siebie i swoich decyzji w rynkach które są pełne zmienności i ciągłej niepewności.

Ooo tak, chciałbym mieć coś takiego, że siadam przed komputerem, zaczynam handel i pochłania mnie to całkowicie. To nie jest tak, że nie lubię handlować czy zmuszam się do tego. Pewnie jest tak jak piszesz: po nabraniu tej systematyczności i w miarę regularnych zarobkach, po prostu człowiek zapomina o wynikach i robi swoje. Jednak jak do tej pory nie osiągnąłem zadowalającej stabilności i nie mam w głowie przeświadczenia, że ostatecznie raczej i tak wyjde na plus, więc po co zawracać sobie głowę sprawdzaniem P&L.

Dzięki za posta. Mam nadzieję, że skoro przystopowałeś z pisaniem swojego bloga, od czasu do czasu wpadniesz tutaj i napiszesz jakieś odniesienie do słów świeżaka :)

Plomien, FlySky dzięki za życzenia. Na wasze liczne posty też liczę :)

6.03.2011

Niedziela jak najbardziej pozytywnie! Szczególnie zadawala wysoki strike rate, przyznam szczerze, że baaaardzo dawno takiego nie miałem i nawet nie wymagam od siebie, żeby zawsze był tak wysoki ;) Sporo z tych transakcji to zdobycze jedno, dwu-tickowe, więc rewelacji nie ma, ale jak to się mówi małymi krokami do przodu. Internet zaskakująco w porządku, to ja wczoraj musiałem się zając czymś innym ,stąd niewielka ilość rynków. Zobaczymy jak to dzisiaj będzie. Poniedziałki lubią być dynamiczne, ale też nieprzewidywalne.

Zysk: 4.68£

Strike: 83.3%

PS. Fajny, słoneczny dzień się zapowiada. Mam nadzieję, że zima już odpuszcza na dobre, bo mi się ciepła chce ;)

post-528-1306395732,47_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

7.03.2011

Trochę się dzisiaj działo. Niestety dzień na minusie, jednak nie czuję wielkiego poirytowania. Nawet mogę powiedzieć, że jestem w pewien sposób zadowolony. Dlaczego? Po pierwsze, skutecznie realizuję jedną z moich zasad, mianowicie: „Nie odrabiam strat in-play”. Zaliczyłem dużą wpadkę, ale jakoś dałem radę to przetrawić, chwilę odpocząłem i kontynuowałem handel, co tez jest moim osobistym sukcesem. Z reguły po większej wtopie odpuszczałem już trading do końca dnia i godziłem się ze sporym minusem. Dzisiaj udało się jednak ponownie zebrać i rozsądnie odrabiać stracony kapitał.

Ogólnie rzecz biorąc strata na ponad 3 funty spowodowana była brakiem cierpliwości i decyzjami o wejściach, kiedy tak naprawdę nie czułem rynku i nie wiedziałem jak zachowa się kurs. Rynek okazał się być bardzo dynamiczny i niepotrzebnie za nim goniłem, zamiast od razu ucinać stratę. Bardziej zdenerwował mnie ostatni rynek, gdzie koniecznie chciałem wyjść na +, żeby mieć dodatnią dniówkę i ten sam schemat: brak zielonego pojęcia o rynku, ładowanie kasy i wyjście na minus. Potrzeba mi więcej rozsądku.

Jak do tej pory jestem zadowolony ze strike rate'u, ale dziwna jest ta przepaść między pojedynczymi zyskami i stratami. Próbuję łapać jakieś swingi, ale na razie udaje mi się tylko te ujemne ;)

Strata: -1.80£

Strike: 60%

Tyle ode mnie. Miłej nocki życzę :lol:

post-528-1306395732,81_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam po przerwie ;)

Zakładając bloga myślałem, że będę robił codzienne aktualizacje, jednak zły humor po handlowaniu nie zawsze temu sprzyja, czasem też najzwyczajniej mi się nie chce, za co przepraszam. Jednak będę się starał przynajmniej raz w tygodniu coś zamieścić.

Najpierw muszę przyznać, że nie mam się czym pochwalić. Z kapitałem wróciłem do tego z dnia założenia bloga. Jak na razie nie czuję żadnego bata nad głową, który miał zawisnąć po założeniu dziennika. Cały zdarzają mi się głupie błędy, podejmuje nieprzemyślane działania, co skutkuje kaszaną na rynkach. Przejdźmy do podsumowania trzech dni.

08.03.2011

Ciężko mi nawet napisać jakie błędy popełniałem. Przed rozpoczęciem sesji ani nie czułem się źle, nie byłem też jakoś źle nastawiony psychicznie. Bardzo kiepski dzień, przynajmniej jeśli chodzi o handel.

Strata: -7.57

Strike: 27.3%

09.03.2011

Dwa pierwsze minusy nie zapowiadały niczego ciekawego, jednak udało mi się przełamać i złapałem fajnego swinga, którego umieszczam z resztą w załącznikach. Później też szło całkiem, całkiem, aż do całej serii minusów przypieczętowanych stratą na 2.60 funtów. Generalnie w przeciągu tych wszystkich gonitw dużo czasu poświęciłem na pracę nad sposobem handlowania. Poprzednie dni, choć dodatnie uświadomiły mi, że praktycznie cały czas gram z tick offsetem i nie pozwalam sobie na to, żeby zyski rosły. Często zdarzało się tak, że obserwuje rynek jakiś czas, wiem że kurs pójdzie w danym kierunku więcej niż jeden tick, ale dla świętego spokoju wchodzę z tick offsetem. Niestety jak kurs pójdzie w niepożądaną stronę, ciężko mi idzie szybkie ucinanie strat. Dlatego próbuję złapać więcej ticków jeśli mam przeczucie, że będzie ostrzejszy ruch, mimo obaw przed stratą.

Zysk: 0.03

Strike: 35.2%

10.03.2011

Dzień bez historii. Nie złapałem niczego większego, ani na plus, ani na minus. W miarę dobrze radziłem sobie z głową. Ostatnie strata uświadomiła mi, że zaczyna się odrabianie na siłę i dałem sobie spokój z konikami na dziś.

Strata: -0.52

Strike: 45.5%

post-528-1306395742,55_thumb.jpg

post-528-1306395742,7_thumb.jpg

post-528-1306395742,83_thumb.jpg

post-528-1306395742,87_thumb.jpg

post-528-1306395742,99_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

11.03.2011

Utkwiłem w martwym punkcie. Niby nie mogę narzekać, bo jak już wcześniej napisałem, wszystko, co powyżej zera jest dobre, ale jednak chciałoby się lepiej. Hmm, nie wiem nawet za bardzo co pisać, bo nic z sesji nie utkwiło mi w pamięci. Postaram się w niedalekiej przyszłości podrzucić jakiś problem, z którym często borykają się początkujący traderzy w tej dziedzinie, co by dać temat do dyskusji.

Zysk: 0.31

Strike: 50%

12.03.2011

Awaria Betfair spowodowała, że odpuściłem handlowanie.

post-528-1306395758,24_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.