W końcu minus :)
Witam ponownie, wczoraj polowałem w czterech meczach na niskie laye.
Pierwszy mecz Sijsling z Tabatroungiem wszedłem przy 1.02, jednak mecz szybko poszedł w drugą stronę i nie było nawet co zbierać.
Mecz drugi Chardego z Delbonisem przegrałem na własne życzenie, lay 1.09 za 1.8e liability i zamiast uciekać z 30 procentowym zyskiem (0.6e) - to czekałem na wybicie, które nie nastąpiło.
W trzecim meczu Ferrera zagapiłem się, bo miałem małą stratę, natomiast ktoś zaspał na rynku 2:0 w setach dla Ferrera (1.52) a ja zamiast się tym ratować to czekałem na wybicie i powtórzyła się sytuacja tak samo jak w meczu pierwszym.
Na szczęście ostatni mecz udało się złapać z wybiciem, dlatego red nie jest taki dokuczliwy.
Dzień prawie stracony, no rzutem na taśmę udało się jakoś wyratować, z czego jestem w miarę zadowolony. Żałuję przespanej okazji na Ferrerze, gdzie ktoś zaspał z kursem.
Szkoda, że nie udało się złapać niskiego laya na Janowiczu, który z poziomu z 1.08-1.09 poszedł na 1.95 w ciągu dwóch minut.
No ale cóż, nauka kosztuje, a wolę tracić teraz jak najmniej i na przyszłość korzystać z takich sytuacji jak ta z Ferrerem.
Pozdrawiam, Paweł
Aha, no i jeszcze perełka z przed chwili:
Mecz Foretz vs Eraydin:
Forentz wygrywa z Eraydin pierwszego seta i kurs na niego spada do 1.02. Drugi set Eraydin prowadzi 2:0 a kurs na Forentza dalej na poziomie 1.05???
Eraydin gładko wygrywa seta drugiego i zaczyna prowadzić w secie trzecim, kurs na Forentza wędruje do 11, po czym Forentz powraca i do 1.15. Ile można było wyciągnąć z tego meczu, przy małym liability sami zobaczcie
0 komentarzy
Promowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia